Dodaj do ulubionych

czy on sie zmieni?

    • 5th_element Re: czy on sie zmieni? 19.02.14, 20:49
      brrrr, brzmi okropnie. Wiej
    • studentka-dentka Re: czy on sie zmieni? 20.02.14, 12:16
      o kurde. szok! szok!!!!!!! dziewczyno, uciekaj, nie marnuj czasu. matkobosko, wszyscyświęci, nie wierze w to co przeczytalam
    • feel_good_inc Ło dżizas, ale dajecie się wkręcać 20.02.14, 14:58
      Babka tak głupia by rozważać zamążpójście za takiego misia nie dałaby rady sklecić tylu zdań.
      • pia.ed Re: Ło dżizas, ale dajecie się wkręcać 20.02.14, 21:39
        To nie ta babka sklecila te zdania, tylko przepisała z innej gazety ...To sa standardowe
        TEMATY Z ŻYCIA WZIĘTE ...
    • iskram Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 00:16
      Nie zmieni sie , już za pózno , rodzice wcześniej powinni Go usamodzielnić , to pasozyt na rodzicach ,odrzut atomowy jak tu ktoś napisał i tchórz!
      • maksimum Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 01:42
        A gdzie ona ma uciekac jak inni jej nie chca?
    • empress83 Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 08:56
      Radzę Ci przestać się z nim spotykać i marnować czas na podstarzałego amanta, który nic więcej nie potrafi jak kombinować aby się nie narobić. "On do pracy fizycznej nie pójdzie"- śmieje się z roboli? Przypuszczam, że nawet tam by go nie chcieli przyjąć, ponieważ od człowieka w tym wielu wymaga się jakiegoś doświadczenia. A skoro go nie ma to pracy nie znajdzie... Państwo ma mu dać??? Ten człowiek nawet na zasiłek się nie kwalifikuje, bo żeby dostać jaki kolwiek zasiłek też trzeba chociaż trochę popracować. Marnujesz moja droga czas, ja gdybym usłyszała taki teks za pierwszym razem bym się roześmiała, ale za drugim poważnie zaczeła się zastanawiać. Gdyby stwierdził, że jestem materialistką i on takie zna, jak to tobie powiedział, to bym się tylko popukała w głowę i rzuciła mu 5zł w mordę żeby sobie zupkę chińską kupił, bo widać nawet na to nie potrafi zarobić dorosły mężczyzna, który nic w życiu nie osiągnął, bo teraz to już z górki.
      Paranoja.
      Kobieto wiej od takiego elementu... bo chyba już lepszy menel spod budki z piwem, bo przynajmniej puszki pozbiera, więc nawet on wykonuje jakąś pracę.
    • sumilla Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 14:04
      Są różne przypadki. Nie znam tej konkretnej osoby. Ale opiszę Ci autentyczną historię. Było podobnie jak u Ciebie, facet po 40 na utrzymaniu rodziców. Właściwie to nigdy nie pracował. Siedział w domu, coś tam pisał, komponował. Poznał kobietę. Zamieszkali razem. Ona pracowała i utrzymywała dom, on - po staremu. Urodziło im się dziecko. Facet jakby się nagle obudził. Otworzył firmę - studio nagrań. Okazało się, że jest w tym świetny. Po dwóch latach to on utrzymywał całą rodzinę, nawet kupił dom :) Żona zrezygnowała z pracy i zajmuje się dziećmi (mają teraz 2).
      Myślę, że nie zmienił się dla kobiety ale że znalazł sens w życiu. Czy tak będzie u Ciebie nie wiadomo. Różni są ludzie i różnie im się w życiu układa. Jedni dorastają bardzo wcześnie inni później a jeszcze inni zawsze pozostają dziećmi ;)
      • alpepe Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 17:40
        Za czyje pieniądze było to studio nagrań?

        No właśnie.
        • sumilla Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 17:57
          Na początek dostał dość duże dofinansowanie z unii, potem wziął kredyt na rozbudowanie.
          • alpepe Re: czy on sie zmieni? 22.02.14, 15:38
            a ty wiesz, jak działa to dofinansowanie, czy tylko coś usłyszałaś i przyjęłaś za prawdę? Najpierw musisz wyłożyć kasę. Pytanie, czyja ta kasa była.
            • sumilla Re: czy on sie zmieni? 24.02.14, 18:37
              Znam tą historię dokładnie :)
              Nic nie wykładał. Wziął udział w jednym z projektów Unijnych, gdzie można było dostać kasę na start (POKL). A, że spełniał kryteria, to się zgłosił. Przygotował biznesplan, przeszedł kilka testów psychologicznych, zaliczył kilka szkoleń - i udało się. Dostał kasę na start :)
      • gustavo.fring Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 17:52
        Ale to było w Trudnych Sprawach, czy w życiu?
        • propolisowy_jacek Re: czy on sie zmieni? 21.02.14, 21:26
          U Wesołowskiej.
      • chinski_czosnek Re: czy on sie zmieni? 22.02.14, 14:55
        Nie rób dziewczynie niepotrzebnych nadziei :)
    • samuela_vimes Re: czy on sie zmieni? 22.02.14, 15:40
      wyjdź za niego za mąż. Po ślubie, to na pewno się zmieni.
      • jacek226315 Re: czy on sie zmieni? 06.03.14, 13:18
        Moj brat nigdy nic kolo siebie nie umial zrobic,bo mama wszystko mu pod nos podstawiala,w wieku lat 22 wyjechal do USA,ozenil sie z Polka ktoora byla w nim zakochana po uszy wiec mu dalej uslugiwala az do przesady ,az mu sie znudzila,rozwiodl sie z nia ozenil z Amerykanka i role sie odmienily,chodzil po za kupy,cvzego nigdy przed tem nie robil,sprzatal,czego rowniez nigdy nie robil,gotowal czym sie poprzenio nigdy nie skalal,wreszcie mial wypadek,i wtedy zostal sam,amerykanska zona odeszla.Amerykanka nie bedzie przy mezu ktory jej nie zapewni dobregoi i wygodnego zycia
    • autentycznieautystycznie Re: czy on sie zmieni? 23.02.14, 16:17
      nie zmieni sie, uciekaj, olej, zapomnij. serio.
      jak ktos naprawde chce pracowac, to pracuje.

      moj maz jest inzynierem, a wykonuje prace fizyczna, czyli no nie hanbi zadna.
      40latek jakiego opisujesz wystepuje w przyrodzie i sprytnie przezywa kosztem swoich ofiar :-(
      nie badz jedna z nich, serdecznie pozdrawiam, Janka
    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 24.02.14, 01:08
      Skoro piszesz o tym na forum to znaczy, że się zaangażowałaś. :)

      Wypomina coś rodzicom więc być może facet cierpi na depresję - zasugeruj mu to delikatnie, bo ludzie w depresji to często ludzie rozgniewani na cały świat - i kto wie, może pomogłaby mu wyprowadzka od nich.
      Nie pakuj się w żadną ciążę czy małżeństwo na razie, zasugeruj jedynie zamieszkanie razem - u Ciebie.
      I pamiętaj: to facetowi powinno bardziej zależeć na kobiecie niż odwrotnie. Inaczej pakujesz się w masochizm.
      • empress83 Re: Re 24.02.14, 11:24
        Mają zamieszkać razem, i teraz ona zamiast rodziców ma go utrzymywać???
        Psa niech sobie kupi, taniej wyjdzie i otrzyma więcej miłości....
        Trzeba być desperatka aby pchać sie w takie znajomości.

        A co do faceta który otworzyl studio nagrań... Tamten przed otwarciem i tak cokolwiek robił, znał się chociaż troszkę na czymś... a ten nic nie robi i niczym się nie zajmuje... więc nagle cud się nie stanie i wiedza mu nie wpłynie do głowy
        • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 24.02.14, 19:37
          Chodzi o to, żeby chęci do pójścia do pracy, do życia w ogóle, wpłynęły. Facet musi wziąć się w garść.
          Może przecież pracować np. w call centre na początek.

          Wszystko zależy od dziewczyny co z tym dalej zrobi.
          Najlepiej niech z nim sama szczerze pogada i się zorientuje jakie są szanse na normalny związek.
          • speedboat8 Re: Re 24.02.14, 22:09
            Odpowiem ci jako facet.To co napislas jest WIELKA ILUZJA (!)jaka kobiety maja w stosunku do facetow.
            W zyciu nie spotkalem faceta ktory sam i dobrowolnie poddal sie procesowi zmiany swych nawykow i to na dodatek przez kobiete.Predzej rzuca kobiete niz zmienia swe nawyki.Mozna jeszcze negocjowac z 20 letnim facetem co jest dobre dla jego kobiety ale juz z 25 latkiem to zapomnij! To sa uksztaltowane osobowosci i nie ma takiej sily aby go pchnela na droge dobrowolnych zmian.Kazdy facet ma wewneztrzny odruch sprzeciwu i jak czuje ze kobieta naciska na niego to robi na odwrot bo on to odczuwa jako zamach na jego niezaleznosc! a wy tego nie rozumiecie.Wierzycie w rozsadek w racjonalne myslenie a nie chcecie przyjac do widomosci terminu psychologia ewolucyjna ktora wyraznie mowi ze bodziec trafia 5x szybciej do osrodkow emocji a nie do kory mozgowej i dlatego wszelkie nasze decyzje napierw sa oparte na emocjach a dopiero na koncu na mysleniu racjonalnym!.Wiec nie oczekuj ze facet bedzie myslal racjonalnie jak czuje ze kobieta go naciska.
            • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 25.02.14, 01:01
              Każdą osobowość, czy to problematyczną czy nie, można zmienić, czy to faceta czy kobiety, bo ludzie oddziaływują na siebie w mniejszym lub większym stopniu.
              Jak? Przede wszystkim nie na siłę i nie zawsze tymi samymi "metodami".
              Mówi się czasem, że do kogoś trzeba dotrzeć i w tym jest właśnie sporo prawdy bo trzeba najpierw coś "ogarnąć" psychologicznie (zrobić tzw. mini analizę SWOT) i na tej podstawie podejmuje się dalsze decyzje. Wtedy ludzie zmieniają się nawet tego nie zauważając...
              • speedboat8 Re: Re 25.02.14, 10:20
                Wiesz teoretycznie to masz racje i zgadzam sie z toba ale mamy do czynienia niestety z praktyczna strona zagadnienia i tu juz kompletnie nie masz racji.Malo tego uwazam two wypowiedz za szkodliwa i mieszajaca autorce w glowie .
                Slusznie napisalas ze trzeba dotrzec do czlowieka a przede wszystkim wzbudzic w nim motywacje do zmian.Jaka ten facet ma motywacje to juz nam autorka opisla dosc wyraznie .
                Z praktycznego wiec punktu widzenia i dla jej dobra uwazam ze powinna dac sobie spokoj z tym gosciem i poszukala moze kogos mniej atrakcyjnego ale bardziej zyciowego tzn nadajacego sie do zycia we dwoje.
                Prwada jest taka ze w wieku 40 lat maja ze saba wspolzyc dwie uksztaltowane osoby,ze swoimi swiatmi przyzwyczajen,fobii, i osobowosciami.Nie zawsze seks jest motywujacy bo roznie z tym bywa.On chce duzo ona zas szybko sie zniecheca jego "niekompatybilnoscia" w stossunku do jej oczekiwac i juz po ok roku zwiazek na ogol lezy.A przez rok trudno zbudowac takie relacje aby mozna bylo myslec o "wplywaniu" na druga osobe.Jest to proces subtelny i rozlozony na lata i nie zqwsze gwarantuje sukces bo faceci na ogol chca zawsze zachowac jakas czastke swej niezaleznosci z powodow ewolucyjnych.Tak ich skonstruowala Natura i potzreba olbrzymiej samoswiadomosci aby facet chcial sie tego zrzec.Psychologia ewolucyjna nie pozostawia zludzen, sa w nas dwa algorytm dzialania: swiadomy i instynktowny.Ty chcesz wplywac na swiadomy podczas gdy kazdy sygnal dociera do centrum emocji 5x szybciej niz dp kory mozgowej gdzie odbywa sie racjonalne myslenie.Tak wiec kazda nasza decyzja napierw jest emocjonalna a potem dopiero racjonalna.U jednych polaczenie cialo migdalowate a kora mozgowa jest szybkie a u innych w ogole go nie ma tak wiec racjonalne hamulce sie nie wlaczaja.Taki przypadek wlasnie mamy u bohatera tego postu.Skoro prze 40 lat swego zycia zyl jak zyl nie korzystajac z racjonalnego myslenia to ty uwarzasz ze on nagle zacznie sie mieniac ? To sie nazywa WIARA! a nie rozsadek i radzilbym aby nie traktowac twej wypowiedzi jako rozsadnej.
                • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 01.03.14, 22:00
                  speedboat8 napisał(a):

                  > Wiesz teoretycznie to masz racje i zgadzam sie z toba ale mamy do czynienia ni
                  > estety z praktyczna strona zagadnienia

                  Bełkot nad bełkoty.

                  > i tu juz kompletnie nie masz racji.Malo tego uwazam two wypowiedz za szkodliwa i mieszajaca autorce w glowie .

                  Nie mieszająca tylko dająca do myślenia a to spora różnica.

                  > Slusznie napisalas ze trzeba dotrzec do czlowieka a przede wszystkim wzbudzic
                  > w nim motywacje do zmian.Jaka ten facet ma motywacje to juz nam autorka opisla
                  > dosc wyraznie .

                  No właśnie on jej nie ma! Bo póki co facet drzemie w swoim światku. Albo się obudzi albo nie nie to zależy - w zależności od tego czy dziewczyna pociągnie to dalej jak matka z dużym dzieckiem czy da sobie z nim spokój i na odchodne powie mu co o nim myśli, czy może wybierze jeszcze inne rozwiązanie.

                  > Z praktycznego wiec punktu widzenia i dla jej dobra uwazam ze powinna dac sobi
                  > e spokoj z tym gosciem i poszukala moze kogos mniej atrakcyjnego ale bardziej
                  > zyciowego tzn nadajacego sie do zycia we dwoje.

                  Z praktycznego punktu widzenia to nie powinna ładować się w masochizm. Bo życie z kimś kto nie pociąga nas fizycznie jest właśnie masochizmem. Tak samo jest nim życie z kimś super atrakcyjnym fizycznie, ale pozostającym w tyle za nami intelektualnie.

                  > Prwada jest taka ze w wieku 40 lat maja ze saba wspolzyc dwie uksztaltowane oso
                  > by,ze swoimi swiatmi przyzwyczajen,fobii, i osobowosciami.

                  Do życia we dwoje dla kawalerów nadaje się też każda roślina w doniczce.
                  Natomiast dwoje ludzi powinno dążyć do pogłębiania przyjaźni między sobą. Jeśli jedna strona jest skłonna dawać z siebie więcej niż docenia to druga, mówimy o zgrzytach w związku.

                  > A przez rok trudno zbudowac takie relacje aby mozna bylo myslec o
                  > "wplywaniu" na druga osobe.

                  Co też znowu chrzanisz?
                  Słyszałeś o krokach milowych ewolucji, które mogą następować nagle i szybko i mieć równie szybkie następstwa w zachowaniu otoczenia? Albo ktoś reaguje od zawsze na nasze zachowanie tak jak byśmy tego chcieli, albo nie.
                  W ogóle mam wrażenie, że robisz z faktu dwojga ludzi bycia ze sobą jakiś pesymistyczny skomplikowany proces wpajania odruchów bez grama naturalności, traktujący drugą osobę dość przedmiotowo, do podporządkowania sobie. Brrr!

                  > Jest to proces subtelny i rozlozony na lata i nie zq
                  > wsze gwarantuje sukces bo faceci na ogol chca zawsze zachowac jakas czastke swe
                  > j niezaleznosci z powodow ewolucyjnych.

                  Męczy mnie ten Twój bełkot traktujący wszystkie kobiety jednakowo, w pesymistycznym świetle.

                  > Psychologia ewoluc
                  > yjna nie pozostawia zludzen, sa w nas dwa algorytm dzialania: swiadomy i instyn
                  > ktowny.Ty chcesz wplywac na swiadomy podczas gdy kazdy sygnal dociera do cent
                  > rum emocji 5x szybciej niz dp kory mozgowej gdzie odbywa sie racjonalne mysleni
                  > e.Tak wiec kazda nasza decyzja napierw jest emocjonalna a potem dopiero racjon
                  > alna.

                  I znowu chrzanisz bzdury.
                  Różnice w biologii mózgu płci oznaczają, że to kobiety są z natury bardziej rozemocjonowane. Facetów częściej cechuje spokój i racjonalne podejście do zagadnienia.

                  > Skoro prze 40 lat swego zycia zyl jak
                  > zyl nie korzystajac z racjonalnego myslenia to ty uwarzasz ze on nagle zacznie
                  > sie mieniac ?

                  Ludzie w depresji nie żyją. Oni wegetują. Na własnych emocjach, które rozpamiętują i które potrafią zaburzyć relacje z otoczeniem. Żyją w nadziei na jakąś odmianę, silniejszy impuls, który im pomoże wyrwać się z marazmu raz na zawsze.

                  > To sie nazywa WIARA! a nie rozsadek i radzilbym aby nie traktowac
                  > twej wypowiedzi jako rozsadnej.

                  Sorry, ale nie za bardzo potrafisz trafnie obserwować ludzi i wyciągać poprawne wnioski.
                  Laska którą bzykałeś nie szanowała się bo naiwnie wierzyła w romantyczno-męskie znaczenie Twoich gestów. Tych oczywiście nie było na dowód czego sam rychło przedstawiłeś nam jakże niską opinię o niej (btw, jej reakcja na widok Playboya na stoliku nie miała nic wspólnego z religią - to zwykłe kobiece rozemocjonowanie).
                  • speedboat8 Re: Re 02.03.14, 10:33
                    Wiesz co !? Tak czytam te twoje wypociny i odnosze wrazenie ze jestes bohaterka wiersza satyrycznego Karasickiego pt "Strzyzone -Golone".Ani razu nie przedstwilas mi jakiegos sensownego argumentu,podwazajacego ,bo czy mozna uznac za argument ?"belkot nad belkoty" .Opisujesz wlasnymi slowami to co bylo sensem mej wypowiedzi i kwitujesz to jako wlasna mysl :) Dobre!Albo brak ci poczucia humoru albo masz w glowie poprzestwiane polkule
                    .Chcesz wplywac na faceta ktory nie dosc ze ma bardzo mocna osobowosc to jeszcze podbudowana swoista "ideologia" ? Kuriozalne! i tchnace iscie kobieca wiara w swoj potencjal :) .Zycze powodzenia :) Moze twoj partner dal sie "zmienic ". Gratuluje .Mysle ze sama nie wiesz co piszesz.
                    Jesli chodzi o podejmowanie decyzji to jak juz ci napisalem nie ma znaczenia czy to mozg meski czy zenski ,kazda decyzja zaczyna sie w osrodku emocji i od jakoci polaczen neuronowych z kora zalezy czy bedzie to decyzja bardzo emocjonalna czy racjonalna.Malo wiesz i malo czytasz ,jestes bardzo niedouczona psycholozka -amatorka ,ktora na dodatek nie rozumie jeszcze wiedzy ktora posiada .W twoim przypadku widze ze jednak jakosc polaczen masz niska i decyzje podejmujesz od razu na poziomie emocji bo gdybys poswiecila troszke wiecej czasu na poczytanie ze zrozumieniem mego postu to bys stonowala. bo dotal by do ciebie sens. Kora mozgowa zas by ci przyhamowala byc moze nieco styl wypowiedzi i a szczegolnie dobor argumentow :)
                    Ja nie traktuje wszystkich kobiet jednakowo,doceniam ich indywidualizm i dlatego ciebie wyroznilem .:).Polecam jednak poczytac sobie toszke popularnej wiedzy z zakresu psychologii ewolucyjnej bo to bedzie trend na najblizsze lata o na bedzie wplywac na nasze myslenie. W swiecie zawodwej psychologi wlasciwie nie ma sprzeciwu wobec jej ustalen i to kobiety sa jej oredownikami choc jak widze inne kobiety ,ktore mniej wiedza a chca wiecej wiedzy tajemnej( stad taka wciaz popularnosc Freuda z jego belkotem ) nie zgadzaja sie z nimi.
                    Dziewczyna od Playboya ,nie doczytalas byla osoba bardzo religijna a okazala sie wielce ochocza na uciechy cielesne i wcale nie taka romantyczna jakbys chciala.Mial po prostu "wdrukowane " przez Kosciol ze to "zle" pismo.Wyciagasz falszywe wnioski na podstawie skapej ilosci danych .To zauwazylem i,budujesz teorie i tworzysz tezy :) jestes domorosly psycholog i jeszczena dodatek swiecie wierzysz w to co glosisz .Ja zas chcialem zilustrowac ze nie wszystko co jest zle okazuje sie zle.Trzeba to najpierw poznac ,chocby palpacyjnie :)to zycze powodzenia w "formowaniu" swoich partnerow .
                    Nie oczekiwalbym od bohatera postu ze bedzie doznawal "skokowych " zmian swego stanowiska ,skoro autorka postu jest w punkcie takim ze pisze o tym na forum .Twoje myslenie jest wiec mysleniem zyczniowym.
                    Mysle ze dobrze zrobisz wchodzac w blizsza znajomosc z autorka postu i zaoferujac jej swoje uslugi aby ja wspomoc w zmianie postawy zyciowej tego faceta.Przekujesz teorie w czyn .Zycze powodzenia :)
                    • sayera Re: Re 02.03.14, 11:09
                      czytam wszystkie posty nawet jak sie nie odzywam.
                      Niewiele sie zmieniło, facet dalej "szuka" pracy, czuje sie pokrzywdzony przez los i przez wszystkich przyparty do muru. Coraz czesciej daje mi do zrozumienia,ze ma małe potrzeby . Odebrałam to w ten sposób,ze fajnie jest jak jest.
                      Ktoś w wątku napisał ,ze facet latami nic nie robił , pozniej rozwinął skrzydła wzial unijne pieniadze, rozwinął inetres i powodzi mu sie dobrze. Ten tez ma hobby tyle,ze nic w kierunku rozwoju z nim nie robi. Obrazony jest na tych , ktorym sie powiodło.Najlepiej , gdyby samo sie zrobiło lub sami do niego przyszli z propozycją.
                      Chciałam mu pomoc z szukaniem pracy to usluszałam,ze jestem jak kazda co mysli tylko o kasie, jak przestałam o tym mówić to uslyszałam ,ze zero ode mnie pomocy on taki biedny.
                      Teraz zauwazam,ze jest zaniedbany, mam na mysli wyglad zewnetrzny. Facet nie musi dla mnie byc pedantem jednak fajnie jak dba o siebie. Pewnie to dlatego,ze spi długo, nic nie robi tylko siedzi przed komputerem.
                      Ma wiele wad ale jedna mnie mocno irytuje. Na wszystko ma wytłumaczenie , wszystko co dotyczy jego, np. mielismy sie spotkac w ostatniej chwili odwołał bo dopiero wstał, miał ciezki dzien,wszyscy sie na niego uwzieli. Musi odpocząc byla godzina 16.00
                      Z depresja teraz ma doczynienia co druga osoba. On tez tym sie tłumaczy jak dla mnie to moze i ma jakies symptomy depresyjne , raczej jest zwyklym leniem.
                      Wspomnialam,zeby sie leczyl , robil cos z ta depresja to mnie wysmiał. Leki nic nie daja , psychoterapie to głupota. Moze lubi miec depresję:).
                      Z tym pytaniem czy on sie zmieni to trochę na wyrost. Moim zdaniem nawet jesli pod wpływem kobiecej reki zrobi jakis krok to z czasem wroci do takiego stanu jaki jest.
                      Ten kto tu pisał,ze 40 człowiek jest ukształtowany ma rację, nie chce sie juz nic zmieniac chyba,ze bardzo musi. On nie musi , chciałby ale niewiele w tym kierunku robi.
                      Po sobie wiem,ze pewne sprawy bym zmieniła ale mi sie nie chce, cale szczescie,ze nie przeszkadzaja w zyciu ,az tak bardzo.
                      Z tym facetem przyszłosci juz nie planuje. :)


                      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 02.03.14, 19:42
                        Od lenistwa depresję odróżnia to, że ludzie czegoś się jednak uczepili.
                        Więc gdyby był leniem, nie siedziałby przed kompem non stop.

                        Ludzie w depresji łatwo wpadają w zirytowanie, czują, że cały czas są zmęczeni, ospali, mają irytujące huśtawki nastrojów, nie dbają o siebie fizycznie, tyją itp.

                        Na moje oko facet nienawidzi mieszkać tam gdzie mieszka teraz i to go wpędza w stress (ze stresu człowiek też może chrzanić głupoty), zagubienie emocjonalne, nijakość, złość, melancholię itp.

                        Jeśli masz jeszcze ochotę do tego tematu wracać zaproponuj mu, że jak znajdzie jakąkolwiek pracę, możecie zamieszkać razem. U Ciebie. Daj znak co odpowiedział.
                        • sayera Re: Re 02.03.14, 21:08
                          Ludzie w depresji nie maja chęci zyc , nie widzą nadziei na poprawę. Wycofuja sie z życia.
                          Jesli wyciąga sie do nich pomoca dłon to nie narzekaja ,ze za mało, żle , nie tak tylko doceniają lub podziekują za pomoc. W depresji czesto sie nie chce wstac z łozka, siedzenie przed kompem to tez wysiłek. Poirytowany jest zyciem z rodzicami jednak przez wiele lat nie robił nic,zeby to zmienić. Dowiedziałam sie ,ze niewiele im pomaga bo mu sie pewnie nie chce.
                          On nie spi długo dlatego,ze sie zle czuje i jest zmeczony to jego taki tryb zycia. Nie bede kłamac ,ze mi to zaczeło przeszkadzac. Jak bylam zmeczona po całym dniu to on wtedy sie uaktywniał. W weekendy jak miałam wolne dni od pracy musiałam czekac do południa,az wstanie. Wtedy mozna było sie umówić , pojść na spacer, do pubu. Ja po 22.00 miałam dosć on sie rozkręcał. Ja szłam spac on mial pretensje,ze nie moze na mnie liczyć. Nie brał pod uwagę,ze rano wstaję. Nie wygladał na faceta w depresji.
                          W rozmowie padło o wspolnym mieszkaniu , nic o pracy z jego strony. Nie jestem pierwsza jego dziewczyna, która ma taki problem. Jego była niby rzuciła zartem ,ze to pasożyt. Chyba miała rację.
                          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 14.03.14, 01:09
                            Nie dziw się, że takie skoki ciśnień u niego widzisz, bo to typowe zachowanie człowieka zestresowanego wszystkim i wszystkimi :), choć nie wszyscy w depresji mają te same hmm, "objawy".

                            Mówię, zaproponuj mu co mówiłam wcześniej: że jak znajdzie pracę, możecie zamieszkać razem. Po tej propozycji nie dzwoń pierwsza, nie umawiaj się pierwsza, daj mu parę dni na przemyślenia...
                            W tym stanie on potrzebuje czegoś co go zmotywuje. On sam dokładnie wie jak skomplikowany i dziwny dla osób postronnych jest aktualnie jest jego stan emocjonalny.
                      • speedboat8 Re: Re 02.03.14, 20:19
                        No !:)wspolczuje.Mialas pecha lub na chwile chemia cie otumanila :) i wpadlas jak sliwka w kompot .Moja refleksja . Skoro to jest twoj utrzymanek to ty(!) powinnas dyktowac warunki :) !
                        Markiz de Sade napisal w swoich pracach ze w kazdej parze jest "Pan "i "Niewolnik", wtedy para funkcjonuje harmonijnie a u ciebie cos mi sie wydaje ze role sie odwrocily.Zastanow sie chwile nad tym co napisalem przed chwila .
                        Trafilas na nie na "brylant ze skaza " ale jak to ujela jakas pani " kupe z kokardka".Twoj facet zasadniczo sie rozni od bohatera postu.Ten , jak pisze autorka "jest super facet ale..." :)
                      • speedboat8 Re: Re 04.03.14, 14:35
                        Takie cechy jak owo " tlumaczenie sie z czegos co " zrobil zle jest cecha niedojrzalego chlopca a nie faceta.facet po prostu bierze na klate .Widac mial wymagajacych rodzicow i zatrzymal sie w rozwoju na etapie chlopczyka ktory boi sie kary ojca i tlumaczeniem chce odsunac kare od siebie i tak mu juz mu zostalo na cale zycie .
                        Moze mamusia go nadmiernie chronila ?
                        To dodatkowy argument aby dac sobie spokoj z tym gosciem.Na bzykanie moze sie i nadaje ale nie na powazny zwiazek a juz absolutne NIE ! na zalozenie rodziny:) ,
                        Widze ze trzezwiejesz powoli skoro dostrzegasz ze jest zaniedbany a to oznacza ze luski z oczu ci spadaja powoli. Pamietaj !ze jak po ogazmie przytulasz sie do niego to w mozgu uwalniaja ci sie hormony szczescia :) i uzalezniasz sie od nich.Kojarzysz psychicznie ten upojny stan z jego bliskoscia.Wiec jak chcesz odkleic sie od niego psychicznie ,zaraz po stosunku idz do lazienki tzn fizycznie oseparuj sie od niego.To zabieg bardzo parktyczny :) i pozwoli ci nabrac dystansu do sytuacji w jakiej sie znalazlas.
                  • ewaa_do Re: Re 04.03.14, 22:11
                    Przepraszam, ale po co wielokrotnie nawiazujesz do depresji, skoro nie masz pojęcia o tej chorobie? Po pierwsze, odwrotnie niż piszesz, ludzie w depresji nie maja pretensji do innych, a tylko do siebie - w sobie widza całe zło. Po drugie, jeśli nawet opisywany pan byłby w depresji, radzenie mu, aby wziął sie w garść jest pomysłem zupełnie od czapy - w depresji po prostu nie można wziąć sie w garść! Po trzecie piszesz, ze ludzie w depresji żyją w nadziei na odmianę - niestety, w depresji nie ma nadziei i stad jest to choroba bardziej śmiertelna niż nowotworowa (ze względu na samobójstwa). Proszę, nie powtarzaj całkowicie błędnych, stereotypowych mądrości o depresji, poczytaj trochę o tej chorobie, zanim zaczniesz jej używać do poparcia swoich tez.
                    • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 14.03.14, 01:28
                      ewaa_do napisała:

                      > Przepraszam, ale po co wielokrotnie nawiazujesz do depresji, skoro nie masz poj
                      > ęcia o tej chorobie?

                      BuaHahahaahahahaha :)

                      > Po pierwsze, odwrotnie niż piszesz, ludzie w depresji nie
                      > maja pretensji do innych, a tylko do siebie - w sobie widza całe zło.

                      Po pierwsze to bym nie generalizowała... bo choć depresja potrafi przysłonić racjonalne pojmowanie, to cierpiący na nią wierzą, że zawsze potrafią zachować racjonalne nastawienie do siebie. Oczywiście nierzadko błędnie rozumują bo bywa, że nie mają nawet zielonego pojęcia, że cierpią na nią.


                      > Po drugie
                      > , jeśli nawet opisywany pan byłby w depresji, radzenie mu, aby wziął sie w garś
                      > ć jest pomysłem zupełnie od czapy - w depresji po prostu nie można wziąć sie w
                      > garść!

                      Po drugie to nie radzę jemu, tylko stwierdzam oczywistość. Widzisz go tu gdzieś udzielającego się?

                      > Po trzecie piszesz, ze ludzie w depresji żyją w nadziei na odmianę - nie
                      > stety, w depresji nie ma nadziei i stad jest to choroba bardziej śmiertelna niż
                      > nowotworowa (ze względu na samobójstwa).

                      Po trzecie to tacy ludzie żyją w nadziei na odmianę ale bywa, że zwyczajnie brakuje im sił i chęci by coś w tym kierunku robić bo depresja przytłacza ich wewnętrznie.

                      > Proszę, nie powtarzaj całkowicie błęd
                      > nych, stereotypowych mądrości o depresji, poczytaj trochę o tej chorobie, zanim
                      > zaczniesz jej używać do poparcia swoich tez.

                      Tak tak. Ty może wreszcie poczytaj - dla odmiany - o różnych formach depresji, różnym jej natężeniu, różnych objawach czy wreszcie różnych przyczynach.

    • ana-ana2 Re: czy on sie zmieni? 24.02.14, 18:18
      Oh jejku, jakbym o moim mężu (byłym) czytała. Kobieto uciekaj od niego ! On się NIGDY nie zmieni ! Mój mąż był taki sam. jak się poznaliśmy miałam 17 lat, pracowałam i uczyłam się wieczorowo, a on 5lat starszy z niedokończoną szkołą i na utrzymaniu mamusi. Mimo to po prawie pięciu latach pobraliśmy się (nadal nie pracował). Do pierwszej w życiu pracy poszedł dopiero gdy pierwszy syn miał półtora roku. Myślałam,że stał się cud i ,,tacierzyństwo" go odmieniło. No i fakt, odmieniło ale tylko na siedem lat. Potem już nigdy nie pracował. Byliśmy małżeństwem 18 lat z czego on 11 lat ,,szukał pracy". Z tego lenistwa rozpił się, bo to prawda że jak człowiek nie ma obowiązków to głupoty mu w głowie. Po tak wielu latach (razem byliśmy prawie 23 lata) dopiero przejrzałam na oczy. Tacy jak mój były i twój obecny to są po prostu niedojrzałe, egoistyczne chłopczyki ,które nigdy na dłuższą metę się nie zmieniają. Jak mają zapał to potrafią wziąć się za siebie i wykonać jakiś wysiłek ale to jest tylko na jakiś czas. Potem i tak wyjdzie ich prawdziwa natura pasożyta. Zostaw go jak najszybciej.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 24.02.14, 19:47
        ana-ana2 napisała:

        > Mimo to po prawie pięciu latach pobraliśmy się (nadal nie p
        > racował).

        I to był >>Twój<< błąd kochana.
        Nie wychodzimy za mąż za kogoś, kto nie przejawia zdolności kredytowej, w całym tego słowa znaczeniu. :)
        • ana-ana2 Re: Re 24.02.14, 20:20
          Tak, teraz wiem że to był mój błąd. No ale widocznie musiałam pobyć z kimś takim żeby zrozumieć,że tacy ludzie się nie zmieniają i nie można robić takich błędów (tzn wiązać się z kimś takim). Ale co się nauczyłam to moje :) Więcej się nie pomylę :)
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 01.03.14, 22:08
            No! ;) x
    • kucharka40 Re: czy on sie zmieni? 25.02.14, 12:11
      witam ja wyszłam za faceta 38 latka i nigdy się nie zmienił MAMY SYNEK I DODATKU ZŁY MĄZ....
      • simply_z Re: czy on sie zmieni? 25.02.14, 22:10
        hehe to jest to obnizanie standardow?
      • lodzianka09 Re: czy on sie zmieni? 10.03.14, 12:37
        Facet nigdy się nie zmieni, chyba że na gorsze....
    • kiszony_ziemniak Dlaczego związki nie wychodzą? 25.02.14, 23:06
      Dlaczego związki nie wychodzą?
      Bo kobieta oczekuje, że facet po ślubie się zmieni. A facet oczekuje, ze kobieta się nie zmieni.
      • izabella1991 Re: Dlaczego związki nie wychodzą? 26.02.14, 13:39
        Tak,jak napisała ana-ana -wiej od niego ,póki czas.
        Niestety z nieroba i lenia już nic dobrego nie będzie...Chyba ,że chcesz ,aby twoje życie z nim było pasmem harówki i udręki.Chcesz być tzw.wieczną cierpiętnicą? Nie życzę Tobie tego(ani nikomu).
    • jupka-jupka-jupka Re: czy on sie zmieni? 26.02.14, 16:08
      On się nie zmieni. Zmień faceta, bo będziesz tyrała na lenia.
      • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 26.02.14, 18:40
        Odwieczne marzenie kobiet z calego swiata: zmienic osobowosc faceta :) .Oswiadczam ze to tylko piekne marzenie :)
        Faceci marza o zaplodnieniu jak najwiekrzej ilosci kobiet a kobiety o ukrztaltowaniu faceta z ktorym sypiaja na swoja modle:) .Oba to jednak piekne marzenia ...
        • simply_z Re: czy on sie zmieni? 27.02.14, 21:27
          pisze się ukształtować- od słowa kształt,nie krztałt.
          • pia.ed On sie nigdy nie zmieni i koniec ... 27.02.14, 21:48
            simply_z napisała:

            > pisze się ukształtować- od słowa kształt, nie krztałt.


            A kształt od jakiego słowa pochodzi? ;)

            W tym przypadku jest to wyjątek od normalnie używanego
            rz po spółgłoskach, co trzeba po prostu zapamiętać ...

            Taki klasyczny przykład to:
            krzyk = wydawany dźwięk ... i ... kszyk = ptak


            A jak dobrze poszukasz simply_z, to w tekście znajdziesz jeszcze jeden
            podobny błąd ...

          • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 27.02.14, 23:56
            Nie protestuje,czasem nie zastanawiam sie nad pisownia .Obiecuje poprawe :)
            • pia.ed Re: czy on sie zmieni? 28.02.14, 00:18
              speedboat8 napisał(a):

              > Nie protestuje,czasem nie zastanawiam sie nad pisownia .Obiecuje poprawę :)


              Bardzo nam przyjemnie, ze tak dobrze przyjąłeś uwagę ...
              • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 28.02.14, 02:02
                Nie obrazam sie jak ktos ma racje i nie obraza mnie personalnie :)
                • alpepe Re: czy on sie zmieni? 07.03.14, 09:15
                  wielki/większy/największy
                  to następna lekcja.
            • katherina1986 ja też się nie zastanawiam... 08.03.14, 15:44
              w szkole podstawowej tego uczyli :D
          • franekz Re: czy on sie zmieni? 05.03.14, 17:26
            normalnie jak mój szwagier. Egoista pozer mitoman leń. Kiedyś skusił biedną wiejską dziewczynę opowiadając kim on to nie jest. Tak im się układało że dziewcze zmarło w wieku 25 lat. Donosił na mnie do US (nie mógł chyba strawić że mi się lepiej wiedzie). Wykorzystuje matkę chora na raka, doi ją finansowo do cna.

            Na szczęście nie mieszkam w Polsce i go nie widuję.

            Nie rozumiem bab. Jest aż tak atrakcyjny zeby się zabujac w śmieciu. Jak byłem kawalerem to nie przeczę rwałem głupie jak but, prymitywne ale atrakcyjne laski - ale raczej nie miałem w głowie miłości ani planów na przyszłość z nimi w roli głownej :)
            • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 06.03.14, 09:17
              :) Nie rozumiesz kobiet.Im bardziej facet pokrecony tym atrakcyjnieszy :) One uwielbiaja palantow i kazda chce go "wychowac" a najlepiej " skokowo "tzn na trzepniecie palcem ! w ciagu jednego dnia !
      • carol4210 Re: czy on sie zmieni? 06.03.14, 20:49
        To ze będzie tyrała to jeszcze pól biedy, gorzej jak pije (albo zacznie) to wtedy będzie bicie .
      • zyrafa46 Re: czy on sie zmieni? 07.03.14, 09:46
        jupka-jupka-jupka napisał(a):
        > On się nie zmieni. Zmień faceta, bo będziesz tyrała na lenia.<

        Niektórzy lubią tyrać (np na lenia...)
        Patrz miliony matek....
        Patrz na autobusy:
        Mama z ciężkimi siatami stoi, obok niej staruszka
        a na siedzeniu rozwalony synek/córcia ok. 10-12 lat.
        I o czym my mówimy?
        Na wszystko zarabiamy..... Nic bez przyczyny...
        • jacek226315 Re: czy on sie zmieni? 07.03.14, 13:17
          zyrafa46 napisała:

          > jupka-jupka-jupka napisał(a):
          > > On się nie zmieni. Zmień faceta, bo będziesz tyrała na lenia.<
          >
          > Niektórzy lubią tyrać (np na lenia...)
          > Patrz miliony matek....
          > Patrz na autobusy:
          > Mama z ciężkimi siatami stoi, obok niej staruszka
          > a na siedzeniu rozwalony synek/córcia ok. 10-12 lat.
          > I o czym my mówimy?
          > Na wszystko zarabiamy..... Nic bez przyczyny...
          Racja,kiedys jechalem jedynka, siedzenie okupowal siedmiolatek nad nim stala mamusia z tatusiem,w pewnym momencie mamunia pyta sie synalka: "wygodnie ci?"
          • zyrafa46 Re: czy on sie zmieni? 07.03.14, 13:56
            Cieszę się, że moje pisanie wzbudziło tyle emocji.
            I nie przeszkadza mi, że nie każdy myśli tak samo.
            To dobrze, że chcemy myśleć.
            Co do szkoły, domu...
            Oczywiście to dom powinien wychowywać!!!
            Ale jeśli z pokolenia na pokolenie przenosi się złe wychowanie?
            Powstaje koleina, z której ciężko wyskoczyć.
            Znam osobiście człowieka, którego cała rodzina była na marginesie ...
            Cała rodzina mówiła mu, że wyląduje (jak tata) w więzieniu...
            I tak się stało. To oczywiste, też dla niego.
            A jednak wykoleił się (tym razem w pozytywnym tego słowa znaczeniu).
            Teraz jest wspaniałym trenerem ludzi. Uczy żyć, Założył rodzinę,
            jest kochającym, mądrym, czułym ojcem.
            Poznałam też wspaniałych ludzi, którym pomógł. Przyjaźnią się.

            Można.

            Jeszcze raz powtórzę:
            Nic nie zastąpi domu.
            Jednak gdy tam jest kulawo - zostaje szkoła. Szkoły są różne...
            Chodzi mi o dobrą!
            Zresztą - nauczyciela zawsze można znaleźć. Wystarczy chodzić z otwartymi oczami...
            Tak, jestem optymistką. Pracuję nad tym, to mam :)
            Piszecie: trzeba popatrzyć realnie. Znalazłam te realia.
    • martinsam1 Re: czy on sie zmieni? 27.02.14, 21:48
      a ja całe życie liże dupę i kombinuję by się nie narobić
      i nie mam przy tym żadnych skrupułów:)
    • onszuka71 Re: czy on sie zmieni? 01.03.14, 11:14
      • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 01.03.14, 14:13
        hehe .. odnosze wrazenie ze kobiety piszace takie sentencje czuja sie mocna niedowartosciowane.Tak jakby tajemnica byla pociagajaca:)
        Zaden facet nie zadaje sobie takich pytan czy jest " wielka tajemnica"? !:) I tu kolejny kamyczek do poletka tych wszystkich tu kobitek ktore uwazaja ze facet to kobieta z penisem :)
        Sptkalem sie z dziewczyna ktora widzac na stoliku u mnie Playboya rzekla "I ty TO! czytasz?!"Miala wyraz odrazy na twarzy ktory zniechecil mnie do niej jako damskiej szowinistki ale pozniej okazala sie wyuzdana lubieznica co mnie mocno zastanowilo do jakiego stopnia Kosciol ,rodzina i srodowisko pierze mozgi takim stworzeniom ,ze nie maja wlasnego zdania i polegaja na wtlaczanych opiniach. Jak juz sie rozgrzala to przeczytala nawet pare stron i zaciekawilo ja to na tyle ze pozniej pytala czy nie mam nowego numeru .Rozkladowki tez z ciekawoscia ogladala:)
        Moja droga autorko postu.Nie jestescie az tak wielka tajemnica jak wam sie wydaje.Tajemnica dla was jest wasza biologia bo nie macie czasu na doksztalcenie sie jak wasze cialo funcjonuje i doszukujecie sie tajemnicy tam gdzie jej nie ma!
        • hellraiserr Re: czy on sie zmieni? 02.03.14, 20:49
          I ty to czytasz? przecież tego się nie czyta, do tego się wali...
          • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 01:29
            Czytam bo sa tam fajne wywiady i ciekawe artykuly.Laski tomily dla oka dodatek To jest pismo dla facetow jak w podtytule jest napisane a nie pryszczatych malolatow :)
      • kamikadze82 Re: czy on sie zmieni? 02.03.14, 21:25
        sayera dobrze że w odpowiednim momencie przejrzałaś na oczy! Gratuluję. Zostaw nieroba zasranego, niech gnije w świecie internetów. Nikt z nim nie wytrzyma dłużej niż 5 min zanim zacznie jęczeć. Rodzice też tutaj są winni bo powinni dziada kopnąć w tyłek i zmusić do odpowiedzialności a nie kalekę robić utrzymując go tyle lat. To się nazywa twarda miłość.
    • ulanzalasem Re: czy on sie zmieni? 02.03.14, 21:15
      Zapytam wprost - to prowokacja czy faktycznie jesteś taka "mądra" (inaczej) ?
      • abeon138 Re: czy on sie zmieni? 06.03.14, 01:17
        Oczywiście ten facet jest jakiś wyjątkowo trefny i beznadziejny, ale tego typu tematy (zwykle zakładane przez panie) pokazują, jakie dziś mamy zmanierowane kobiety w Polsce. W większości to rozkapryszone księżniczki wzorujące się na poglądach pani Środy lub Sczuki oraz czerpiące wiedze z bzdurnych telenowel i kolorowych pisemek, nastawione negatywnie do wszystkich facetów, ale mające niebotyczne oczekiwania względem ich i przede wszystkim traktujące mężczyzn jako instrumentalną zabawkę, przeznaczoną głównie do reprodukcji i zaspokajania wszelkich zachcianek.
    • shamickgaworski Re: czy on sie zmieni? 03.03.14, 23:23
      Toz to Waldus!
      Swoja droga ja myslalem iz komedie komediami a w zyciu ludzie sa madrzejsi, ale najwyrazniej sie pomylilem.

      A najlepsze jest to '40 letni mezczyzna zmieni sie' ... tak
      I jeszcze lepiej 'zmieni sie dla kobiety' ... No oczywiscie iz tak!

      "Jak nie jak tak" :-)
    • obrotowy zmieni sie zdecydowanie... 03.03.14, 23:57
      sayera napisała:
      Chciałby miec żone, dzieci najlepiej taka, która by jemu usługiwała.


      tesz bym tak chcial...

      a zmieni sie zdecydowanie.
      - gdy rodzice umra i emerytura sie skonczy.
      • senioritaloca Re: zmieni sie zdecydowanie... 04.03.14, 00:16
        Ja mam pytanie z innej beczki: z czego bedzie ten niedojda zyl jak mu rodzicow zabraknie?

        • pia.ed Re: zmieni sie zdecydowanie... 04.03.14, 00:45
          senioritaloca napisała:

          ... z czego będzie ten niedojda żył jak mu rodziców zabraknie?


          No przecież wiadomo ... znajdzie jakąś głupią i zdesperowaną, sporo od niego starszą, która się takim biednym i nieszczęśliwym zaopiekuje ...

          • obrotowy zmieni sie zdecydowanie... 04.03.14, 13:30
            pia.ed napisała:

            > [b]No przecież wiadomo ... znajdzie jakąś głupią i zdesperowaną,

            - no to zgoda...

            sporo od niego starszą, która się takim biednym i nieszczęśliwym zaopiekuje ...

            - niekoniecznie . jest kupa mlodych i zdesperowanych oraz napalonych na prokreacje.
            do tego BOGATYCH z domu.
            jest w czym wybierac...
            - gdy ktos lubi bachory i opieke nad nimi
            - to zyc - nie umierac.
            wiem, bo znam.
    • julian9 Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 13:06
      Kobieto znam takich ludzi jak Twój facet. Jest to facet, który lubi wygodę, lubi dostać obiad na złotej tacy, piwo i pieniądze. Mój wujek, nie był w stanie utrzymać się z własną rodziną i wrócił do rodziców. Po części też taki byłem i może czasami jeszcze taki jestem ale przynajmniej coś robię, Mam prace, umiem o siebie zadbać a ten Twój facet? Pewnie szuka sobie drugiej mamusi. Nie angażuj się bo zmarnujesz sobie życie przy nim. Gdy powiedział Ci, że możesz zamieszkać z nim lub on u Ciebie dał Ci do zrozumienia, że jest mu wszystko jedno byle by miał co jeść i gdzie spać.
    • man_sapiens Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 14:54
      Czy on się zmieni?
      Tak. Będzie jeszcze gorzej.
    • nookie7 Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 18:14
      Nie, nie zmieni się. Ja też mieszkałam z rodzicami i nie miałam pracy przez kilka lat. Tylko różnica polega na tym, że mnie było z tego powodu wstyd. I chciałam robić cokolwiek aby tylko podwyższyć swoją samoocenę. Mój kolega miał podobnie, miał ok 40 i nie pracował. Później mi się zwierzył, ze miał z tego powodu depresję. W końcu udało mu się wyjść na prostą i mam nadzieję, że ja też już jestem na dobrej drodze.Ale ten Twój typ to leń i zwykły nierob.
    • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 18:27
      do sayera
      Znalazlem fajny filmik do obejrzenia i przemyslenia dla ciebie .Z gatunku tzw popularnej wiedzy psychologicznej .Mysle ze z pewnoscia wyjasni ci a moze i pomoze podjac wlasciwa decyzje.
      Koniecznie obejrzyl caly ,do konca :) !
      • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 18:29
        Sorki! zapomnialem wkleic link .Oto on :

        youtu.be/k5IKuwVwwp4
        Jesli cie zainteresuje poszukaj sobie na YTB cz 1
        • speedboat8 Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 18:55
          a tu cz 1

          youtu.be/WmSiRFOQsqg
    • cetherena Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 20:02
      sayera napisała:

      > Nie wierze za bardzo w bajki
      > ,ze facet 40 letni zmieni sie dla kobiety .

      Zwykle bywa tak: zmienia się na chwilę na lepsze, a potem, jak już się przywiążesz, na gorsze..
    • emeryt-123 Re: czy on sie zmieni? 04.03.14, 20:20
      znalem takiego faceta ,jak sie ozenil to po pierwszym miesiacu zgubil pensje ,podrugim go napadli bandyci po trzecim cos tam jesszzcze,pozniej przyznał sie zonie ze nie pracuje ,w koncu zaczal byc aktywista partyjnym od czynow i zobowiazan roznych nawet mu sie dobrze wiodlo
    • otisthorpe Re: czy on sie zmieni? 05.03.14, 11:36
      nie ma więcej facetów u was
      jak teraz pasożytuje to będzie dalej
      obejrzyj sobie serial "świat wg Kiepskich"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka