Dodaj do ulubionych

Czasami po weekendzie czuję się jak...

19.02.14, 16:49
... szmata. I mam za złe samej sobie to samopoczucie. Dlaczego facet, który wyjdzie z kumplami w sobotę na imprezę, pozna dziewczynę, prześpi się z nią a rano nie pamięta nawet jej imienia, ma znakomity humor a koledzy uważają go za fanstatycznego gościa, a dziewczyna, która pójdzie do łóżka z przystojnym facetem poznanym tej nocy, jest obgadywana przez koleżanki za jej plecami i w dodatku sama ze sobą się źle czuje? To jest właśnie ta niesprawiedliwość i ten stereotyp społeczny, to mnie boli. Mam gdzieś parytety na listach wyborczych czy w zarządach firm. Wkurza mnie to jak zostałam wychowana i jak społeczeństwo postrzega dziewczyny chcące się zabawić. Jeszcze bym zniosła plotki i zazdrosne spojrzenia innych, pseudo-przyjaciółek niewydymek, które mają seks najwyżej raz w miesiącu ze swoim nudnym do szpiku kości, zaniedbanym i brzydkim mężem. Zawiść można wytrzymać. Ale jak zmienić samą siebie, jak czuć się po prostu dobrze, jak po dobrej zabawie i nie wmawiać sobie później "nie jesteś szmatą, po prostu lubisz się zabawić"? To jest najtrudniejsze. Pozdrawiam wszystkie wyzwolone kobiety.
Obserwuj wątek
    • 0riana Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 17:21
      Może coś jest jednak nie tak z tymi facetami z którymi sypiasz? Skoro żadne próby racjonalizowania sytuacji nie pomagają, może to znaczy źle dobierasz panów do wyzwolonych zabaw. Czy na przykład nie jest tak, że na trzeźwo byś się z nimi nie przespała? I to Cię tak uwiera?
      • chinski_czosnek Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 18:01
        Napisała, że tylko czasami zle się z tym czuje, więc to chyba dobry trop ;P
    • wiarusik Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 17:46
      o, to bardzo dobre pytanie skarbie. "dlaczego czuję się jak szmata?"-to naturalne, a wszystko jest wynikiem milionów lat ewolucji. panowie lubią się zabawić i lubią mieć koleżanki do zabaw, ale nie bardzo chcą się z nimi wiązać. no bo jak imprezowiczkom zaufać (potomstwo własne czy cudze-tego typu sprawy)? np. przyjmuję kolegów, w pewnym momencie muszę na kupę, a w tym czasie w pokoju obok moja luba bierze na dwa bata (by posłanka beger)? nie może być.
      organizm kobiety sam broni się przed tym, by nie zostać porzuconą i gdy zrobi coś świńskiego, wyzwalają się w mózgu substancje kary.
      • berta-death Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 20.02.14, 07:20
        Nie milionów tylko raptem 200tys. I to w dodatku niemal w 100% spędzonych w matriarchalnym systemie, gdzie kobitki kopulowały z kim chciały, potem wspólnie zajmowały się wspólnym potomstwem i goniły wspólnych mężczyzn do roboty na rzecz stada. W związku z tym bzykanie się z kim popadnie jest tak samo naturalne w przypadku mężczyzn jak i kobiet.
        • wiarusik Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 21:30
          a homo erectus, habilis, australopiteki?
          problem w tym, że powielasz niepodparte dowodami teorie. matriarchat? bezsens.
          kobiety bądźcie grzeczne, wracajcie do domów i czekajcie na księcia z bajki.
    • margarytka.margarytka Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 19:02
      mała nie przejmuj się na początku tak zawsze jest pózniej przyzwyczaisz się do tego ,że zmieniasz facetów jak stringi i będzie o niebo lepiej ;)
      • magadanskaya Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 16:46

        zabrzmiało jak rada od doświadczonej prostytutki :x
        • margarytka.margarytka Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 06:48
          magadanskaya napisała:

          >
          > zabrzmiało jak rada od doświadczonej prostytutki :x

          a co doświadczona w temacie jesteś ;/
          nie wiem jakimi radami służą doświadczone prostytutki ale Ty chyba jak najbardziej obeznana jesteś ...
          • magadanskaya Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 10:58
            Cóż, doświadczenia zbyt wielkiego nie mam. Dosyć szybko zorientowałam się, że ten sport nie jest dla mnie.

            Nie chciałam Cię urazić.
            Po prostu w mojej opinii to, co napisałaś zabrzmiało dosyć okrutnie tj. że autorka "przyzwyczai się" za jakiś czas i poczucie bycia szmatą zniknie.
            No i to zmienianie facetów jak stringi.
            Uprzedmiotowienie człowieka zawsze wydaje mi się smutne, a tragedią wydaje mi się porównywanie mężczyzn, choćby metaforycznie, do majtek.

            Przykre.
    • ursyda Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 19:22
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,149338415,149338415,Rozwazania_post_factum.html
    • piataziuta Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 19:24
      Wszystko zależy od ciebie i tego co sobie sama w głowie budujesz.
      Jeśli tak się czujesz jak piszesz, to albo twoje zasady są niespójne z twoim postępowaniem ->wtedy coś trzeba zmienić, zastanowić się nad sobą, przewartościować stare schematy, może coś uśrednić,
      albo odbijasz się w oczach swoich znajomych i dotyka cię cudza ocena -> wtedy zmień znajomych.
      Proste.

      Z ciekawości, ile masz lat?
    • gustavo.fring Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 19:48
      Bo widzisz, to nie oddziaływanie społeczne i normy, tylko geny i tysiące lat ewolucji.

      A dlaczego akurat tak, a nie inaczej, o tym napisano już setki książek. Chociaż zawsze trafi się jakaś nowa zbuntowana księżniczka, która nie będzie potrafiła pojąć prostych w sumie zasad rządzących światem.
      • simply_z Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 20:45
        nie rozumiem jednego ,jeśli sama źle się z tym czujesz ,to po prostu nie nadajesz się na kobietę wyzwoloną i zwyczajnie powinnaś się zakochać.
        • allatatevi1 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 20:52
          10/10

          To nie kwestia bycia kobietą, a kwestia osobowości.
          Jest wiele kobiet, które się świetnie czują z tym, że zmieniają facetów jak rękawiczki, a inne marzą żeby mieć takie bujne i różnorodne życie seksualne, ale kiedy de facto spełniają to marzenie o męskiej różnorodności w łóżku to czują się z tym źle. Bo to nie dla nich.
          Jest różnica między projekcjami na własny temat a rzeczywistością.
          • soonva Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 21:24
            allatatevi1 napisała:

            > 10/10
            >
            > To nie kwestia bycia kobietą, a kwestia osobowości.
            > Jest wiele kobiet, które się świetnie czują z tym, że zmieniają facetów jak ręk
            > awiczki, a inne marzą żeby mieć takie bujne i różnorodne życie seksualne, ale k
            > iedy de facto spełniają to marzenie o męskiej różnorodności w łóżku to czują si
            > ę z tym źle. Bo to nie dla nich.
            > Jest różnica między projekcjami na własny temat a rzeczywistością.

            Bardzo ciekawy wpis, godny odnotowania. Ale nasuwa się pytanie: co z tego wynika? Albo inaczej: jak rozeznać jaką ma się osobowość w tej kwestii oraz jak postępować, aby być spójnym ze swoją psychiką, szczęśliwym itp.?
            • simply_z Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 21:56
              no jeśli źle się z tym czuje ( na co niewątpliwie wpływ ma kultura ,środowisko ,sposób wychowania i sama psychika) ,to chyba wie,że to nie dal niej
              • triss_merigold6 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:25
                Yyy... no właśnie. Jeśli po pierwszym-drugim-trzecim takim doświadczeniu kobieta ewidentnie źle się czuje (mimo, że ci faceci obiektywnie nie zrobili nic złego, chamskiego, rażącego) to powinna ogarnąć, że nie dla niej ten sport.
                Nie chodzi o bycie wyzwoloną vs. pruderyjną tylko o to, że nie czuje się komfortowo z takim przekraczaniem granicy intymności z zupełnie obcym człowiekiem. Niczyja wina.
                A już opowiadanie koleżankom uważam za doskonale zbędne.
          • piataziuta Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 23:04
            > To nie kwestia bycia kobietą, a kwestia osobowości.
            > Jest wiele kobiet, które się świetnie czują z tym, że zmieniają facetów jak ręk
            > awiczki, a inne marzą żeby mieć takie bujne i różnorodne życie seksualne, ale k
            > iedy de facto spełniają to marzenie o męskiej różnorodności w łóżku to czują si
            > ę z tym źle. Bo to nie dla nich.

            Są jeszcze takie, które chcą różnorodności w łóżku, ale krępuje je stereotyp i opinie innych, pomimo, że wiedzą, że to niesprawiedliwe.
            I wydaje się, że ona właśnie o tym pisze.

    • six_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 20:50
      musisz znaleźć lepszą zabawę. ta jest nie dość dobra, bo za dużo pamiętasz.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 21:04
      Byś się zdziwiła co do tych facetów...

      Wbrew obiegowej opinii, jak facet jakościowe laski wyrywa to też "szmatem" przez kolegów zostać może nazwanym. Z tym że tutaj to raczej prosto w twarz będzie...
      A o jakościowych laskach mówimy wtedy gdy bardziej się opłaca przespać ponownie z tą samą, bo po prostu warto.
      • samuela_vimes Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:21
        o to to. Przecież facet, który puszcza się na prawo i lewo też jest szmatą. Żadnej różnicy tu nie widzę.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 23:01

          samuela_vimes napisała:

          > o to to. Przecież facet, który puszcza się na prawo i lewo też jest szmatą. Żad
          > nej różnicy tu nie widzę.

          Dokładnie. Komedie przedstawiają czasami faceta jako tego "przelecianego" w niedzielę nad ranem. Ale to żaden żart, to zwykła codzienność.
          Ja np. mam na "szmata" zadatki - jestem wrażliwy na dotyk i łatwo mnie kupić język mi do gardła wkładając, czego sie wstydzę :P
          • samuela_vimes Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 23:04
            jesteś łatwy :-D
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 23:16
              Yep...
          • senseiek Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 11:52
            > Dokładnie. Komedie przedstawiają czasami faceta jako tego "przelecianego" w ni
            > edzielę nad ranem. Ale to żaden żart, to zwykła codzienność.
            > Ja np. mam na "szmata" zadatki - jestem wrażliwy na dotyk i łatwo mnie kupić ję
            > zyk mi do gardła wkładając, czego sie wstydzę :P

            Za malo seksu w realu masz, to i byle co powoduje podniecenie.
            Ale jak sie czesto i ostro seksi, to poprzeczka tego co podnieca sie podnosi.
            W ekstremalnych przypadkach az do hardcore'u.
    • sootball Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:27
      "tóre mają seks najwyżej raz w miesiącu ze swoim nudnym do szpiku kości, zaniedbanym i brzydkim mężem."
      panna-myśląca-niesztampowo.
      Coś o zawiści było?
      • triss_merigold6 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:29
        Redukcja dysonansu poznawczego. Przecież powinna się dobrze bawić, a się nie bawi więc coś musi byc nie tak.
      • kalllka Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:30
        Ona moze i myśli niesztampowo ale sztampa za nią pisze.
        Póki co.
      • vvwwvv Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:36
        Zdaje się, że tylko takie są możliwości. Albo dobra zabawa, albo ten nudny mąż, tertium non datur. Tylko czemu autorka się nie cieszy.
        • triss_merigold6 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:43
          Bo wypiera świadomość, że wolałaby nudnego męża?
          • vvwwvv Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 19.02.14, 22:45
            Nie wiem, bardziej się znam na zaparciach niz na wyparciach.
    • obrotowy To poczuj sie dobrze. 20.02.14, 02:04
      nestana napisała:
      a dziewczyna, która pójdzie do łóżka z przystojnym facetem p
      > oznanym tej nocy, jest obgadywana przez koleżanki za jej plecami i w dodatku sa
      > ma ze sobą się źle czuje?


      To poczuj ze soba sie dobrze.
      (chetnie w tym pomoge :)

      Co cie k... obchodzi, co mowia o Tobie inni/inne
      - jezeli to nie jest praca , gdzie zarabia sie pieniadze, zatem na opinie trzeba uwazac ?
    • makinetka82 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 20.02.14, 08:16
      Nie bardzo rozumiem Twój problem. Skoro puszczasz się na własne życzenie, to skąd wyrzuty sumienia? Przecież tego chcesz, nikt Cię nie zmusza... chcesz po weekendzie nie czuć się jak puszczalska, to przestań się puszczać, tyle... A jeśli tak liczni partnerzy seksualni Tobie odpowiadają, to o co chodzi? Pomijam kwestię koleżanek, ale Ty piszesz że sama ze sobą się źle czujesz potem... czyli to nie inni oceniają Cię jako łatwą panienkę, tylko Ty sama się tak postrzegasz.

      A jeśli chodzi o moje prywatną opinię... chciałabyś zjeść ciastko i mieć ciastko... czy napiszesz "dziewczę chcące się zabawić co weekend idąc do łóżka z przypadkowym, nieznajomym partnerem" , czy użyjesz tego innego określenia - fakty pozostają te same. To jak z innymi wyrażeniami... jedni mówią "kał" a inni po prostu "gó..." .
    • mm969696 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 20.02.14, 16:44
      ee tam, dla mnie szmatami sa zarówno kobiety jak mężczyźni którzy co tydzień lądują z kimś innym w łóżku. I to raczej ty jesteś zazdrosna o te koleżanki które są w nudnych związkach
      • soonva Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 20.02.14, 17:00
        mm969696 napisała:

        > ee tam, dla mnie szmatami sa zarówno kobiety jak mężczyźni którzy co tydzień lą
        > dują z kimś innym w łóżku. I to raczej ty jesteś zazdrosna o te koleżanki które
        > są w nudnych związkach

        Nie zgadzam się i uzasadniam swój sprzeciw ;)

        Dlaczego facet, który dmucha co noc inne mięso jest uważany przez większość swoich kumpli i otoczenie za równego gościa a kobieta, która bawi się w taki sam sposób za szmatę, przez większość? Proste! Bo to facet najczęściej inicjuje kontakt i podrywa (on podchodzi do kobiet, zagaduje, uwodzi) - pełni więc rolę aktywną, a kobieta daje się poderwać (nawet jeśli bardzo łatwo i w dodatku w tym pomaga) - pełni zatem rolę pasywną. Do tego się to sprowadza. Aktywny, czyli dominujący, mający władzę, pasywny, czyli uległy, podporządkowany. Czysta socjobiologia. Wszystko inne jest nadbudową. Czy to się komu podoba czy nie.

        Może więc lepiej nie warto się szmacić, chociażby dla dobrego samopoczucia, względy moralne zostawiając już zupełnie na boku ;)
    • katalonja Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 20.02.14, 21:32
      Nie wiem, skąd ta "szmata" w Twojej głowie? Czy kiedy jesz pięć razy dziennie też jesteś szmatą? Zaspokajanie własnych potrzeb (bez krzywdzenia innych ludzi) jest jak najbardziej uczciwe wobec siebie i dające poczucie spełnienia. Czyżbyś żałowała, wstydziła się, że jest Ci dobrze?
    • czoklitka Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 20.02.14, 22:22
      >Zawiść można
      > wytrzymać. Ale jak zmienić samą siebie, jak czuć się po prostu dobrze, jak po do
      > brej zabawie i nie wmawiać sobie później "nie jesteś szmatą, po prostu lubisz s
      > ię zabawić"? To jest najtrudniejsze. Pozdrawiam wszystkie wyzwolone kobiety

      Zastanawia mnie, czy nie działa to jednak odwrotnie, tzn. jedyne, co może psuć samozadowolenie "wyzwolonej" to właśnie zauważalne reakcje z zewnątrz.
    • lanou Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 02:43
      A dlaczego jak pani zabawia się wibratorem po nocach to jest kobieta wyzwolona a jak facet wali przed komputerem to jest ciota i frajer? Dlaczego jak pani jest na utrzymaniu faceta to jest gospodyni domu i przykładna (np.) matka, a jak facet jest na utrzymaniu kobiety to jest odpad atomowy i pasożyt? Dlaczego jak kobieta w wieku 40 lat nie ma rodziny to jest kobieta wyzwolona i "dobrze radzi sobie sama" a jak facet w wieku 40 lat nie ma rodziny to jest nieudacznik?
      Chcesz równości? To co wyżej + 50% pracowników kopalń i hut stanowią kobiety, tylko bez wymówek, zakasać rękawy i do wyrobiska ;)
      • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 12:06
        > To co wyżej + 50% pracowników kopalń i hut stanowią kobiety, t
        > ylko bez wymówek, zakasać rękawy i do wyrobiska ;)

        Kopalnie i huty? 90% gostków nie dałaby rady, podejrzewam, że łącznie z tobą.
        • lanou Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 06:50
          > Kopalnie i huty? 90% gostków nie dałaby rady, podejrzewam, że łącznie z tobą.

          90% nie dałaby rady? Ja rozumiem że miasta stoją teraz pracownikami biurowymi, ale zerknij czasem poza miasto. Na wsi mieszka cała masa silnych ludzi. Oni nie mają problemu pracować w wyrobisku. Nawet niech będzie te Twoje 90%, to ze wszystkich facetów znajdziesz 10% tych, którzy by się nadali, czyli coś ok. 1.8 miliona osób. Ile kobiet nada się do pracy w kopalni? Będzie chociaż 0,5%?
          Co do ostatniego fragmentu: pudło. Pracowałem przy przenoszeniu kabli (takich ciężkich, nie tych ze ściany) i jestem dość wyćwiczony więc z daniem rady, myślę, nie miałbym problemu. Nie każdy na tym forum to biały kołnierzyk handlowiec z korpo z siedzibą na Mokotowie, są też ludzie lubiący ubrudzić sobie ręce.
          • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 10:13
            Nie załapałeś sedna. Celowo przerysowałam. Prawdą natomiast jest to, że więkoszość mężczyzn nie podejmuje się i nigdy nie podjęłaby pracy w kopalni. Argument z kopalniami jest tak wyświechtany, że aż śmieszny. Szczycicie się wszystkim, co możliwe przy okazji każdej tego typu dyskusji, szkoda tylko, że w większości nie na podstawie własnych doświadczeń i osiągnięć.
            • lanou Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 11:02
              Bardzo możliwe i prawdopodobne że nie załapałem. Ja rozumiem wszystko co jest powiedziane wprost, a aluzje zostawiam kobietom i dyrektorom ;)
              Rzecz nie leży w doświadczeniach ani osiągnięciach. Facet i kobieta NIGDY nie będą sobie równi, i nie chodzi tu o równość sensu lepsze-gorsze, chodzi o INNOŚĆ, o fundamentalne różnice między płciami. Przykład kopalniany w mojej opinii idealnie obrazuje bezsens bredzenia o równości między osobnikami różnych płci, a doświadczenia poszczególnych jednostek nie mają tutaj absolutnie nic do rzeczy. Różnice są oczywiste, szczycenie się męską siłą jest tak samo bez sensu, jak szczycenie się kobiecą dokładnością albo spokojem, bo tych różnic żadne gendery i inne durne wymysły nie zlikwidują.
              • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 21:22
                Dobrze, zostawiam już tę nieszczęsną kopalnię. :)

                > o fundamentalne różnice między płciami.

                Jakie fundamentalne różnice masz na myśli?
                • lanou Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 14:25
                  Przykładowo stosunek tłuszczy do mięśni (mężczyzna ma więcej mięśni z natury dlatego jest cięższy i silniejszy), budowa szkieletu (kobieta ma szerszą miednicę ale jest niższa), czynniki psychologiczne zostawiam bo ani się za bardzo na tym nie znam, ani nie chce mi się tego wszystkiego wymieniać.
    • coffei.na Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 09:50
      Przedstawiony przez Ciebie stereotyp wymyślili faceci po to by kobiety właśnie tak się czuły jak Ty.
      Sama piszesz-stereotyp-to po co się tym przejmujesz? pamiętaj tak odbierają Cię inni jak Ty sama czujesz się ze sobą.
      Korzystaj z życia bo za jakiś czas to tylko monogamia,pieluchy i inne mazidła...wtedy będziesz miała co wspominać z rozrzewnieniem.....eh :)
      Olej chory system :)
      • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 12:13
        > ..wtedy będziesz miała co wspominać z rozrzewnieniem.....eh :)

        Rąbanka z nic nieznaczącym facetem jako źródło rozrzewnienia...

        Wysiadam.

        • facettt wysiadaj 21.02.14, 12:21
          fuzja_jadrowa napisał(a):
          > Rąbanka z nic nieznaczącym facetem jako źródło rozrzewnienia...
          > > Wysiadam.


          a ciongle mialem nadzieje, ze rombanki (pomijajac przypadki nazywane Miloscia itp...)
          to normalnie robi sie dla siebie, a nie dla owego faceta ?

          wysiadaj.
          • fuzja_jadrowa Re: wysiadaj 21.02.14, 13:00
            > to normalnie robi sie dla siebie, a nie dla owego faceta ?

            Co ma piernik do wiatraka? Nic nieznacząca rąbanka - nic nieznaczące wspomnienie. Na pierwszy rzut przychodzi mi do głowy 50 innych przeżyć, które mogłabym wspominać z rozrzewnieniem, ale żeby rozpływać się nad orgazmem z kimś tam, kiedyś tam...
            • facettt wszystko... 21.02.14, 13:07
              fuzja_jadrowa napisał(a):
              > Co ma piernik do wiatraka?

              wszystko, a szczegolnie to, ze wiatrak mieli make na pierniki.


              a wracajac do tematu: - jezeli nie zdarzylo Cie sie miec odlotowy seks , z nic nie znaczacym facetem, ktory do tej pory wspominalabys z rozrzewnieniem...
              no to coz...
              nie kazdego los hojnie wynagradza niespodziankami.
              • fuzja_jadrowa Re: wszystko... 21.02.14, 13:10
                > jezeli nie zdarzylo Cie sie miec odlotowy seks , z nic
                > nie znaczacym facetem, ktory do tej pory wspominalabys z rozrzewnieniem...
                > no to coz...

                Słabe. Nic takiego nie napisałam, to tylko twoje założenie.
                • coffei.na Re: wszystko... 21.02.14, 13:14
                  fuzja_jadrowa napisał(a):

                  > > jezeli nie zdarzylo Cie sie miec odlotowy seks , z nic
                  > > nie znaczacym facetem, ktory do tej pory wspominalabys z rozrzewnieniem..
                  > .
                  > > no to coz...
                  >
                  > Słabe. Nic takiego nie napisałam, to tylko twoje założenie.

                  no widzisz-ja tez nie robiłam osobistych wycieczek w Twoją stronę,a jednak poczułaś się dotknięta...moja rada :
                  poluzuj majty :P
                  • facettt na tyle... 21.02.14, 13:18
                    coffei.na napisała:
                    > poluzuj majty :P

                    na tyle - by starczylo miejsca na vibrator :)


                    • coffei.na no co Ty! 21.02.14, 13:23
                      facettt napisał:

                      > coffei.na napisała:
                      > > poluzuj majty :P
                      >
                      > na tyle - by starczylo miejsca na vibrator :)
                      >
                      >

                      pszesz to obrzydliwe!
                      żadnych szatańskich zabawek,seks wyłącznie w małżeństwie,w pozycji ułatwiającej zapłodnienie i tylko "tyle razów ile dzieciów będzie"...kto przy zdrowych zmysłach pragnąłby przyjemności??!!
                      • facettt ja to chetnie... 21.02.14, 13:31
                        coffei.na napisała:
                        zostań!


                        ja to chetnie...
                        nawet na cala noc...
                        a monsz w delegacji ?
                        • coffei.na Re: ja to chetnie... 21.02.14, 13:35
                          facettt napisał:

                          > coffei.na napisała:
                          > zostań!
                          >
                          >
                          > ja to chetnie...
                          > nawet na cala noc...
                          > a monsz w delegacji ?

                          jasna sprawa! mensza trza szanować,aby w zdrowiu i szczęśliwości sobie pracował i niezłej emeryturki się dorobił!także minimum wrażeń :P
                  • fuzja_jadrowa Re: wszystko... 21.02.14, 15:21
                    > no widzisz-ja tez nie robiłam osobistych wycieczek w Twoją stronę,

                    Zaraz, to nie ty napisałaś poniższe?

                    ja również-czytając wypowiedzi pruderyjnych Pań-ale skoro tylko tak pojmujesz seks-szkoda mi Ciebie
                • facettt owszem, napisalas. cytuje: 21.02.14, 13:16
                  facettt napisal
                  > > jezeli nie zdarzylo Cie sie miec odlotowy seks , z nic
                  > > nie znaczacym facetem, ktory do tej pory wspominalabys z rozrzewnieniem..
                  > .
                  > > no to coz...
                  >
                  fuzja_jadrowa napisał(a):
                  > Słabe. Nic takiego nie napisałam, to tylko twoje założenie.

                  owszem, napisalas. cytuje:
                  "Rąbanka z nic nieznaczącym facetem jako źródło rozrzewnienia... Wysiadam."
                  • fuzja_jadrowa Re: owszem, napisalas. cytuje: 21.02.14, 13:58
                    Ok. Przeczytałam „z dziurami" (jak większość twoich postów :)).

            • stokrotka_a Re: wysiadaj 21.02.14, 20:59
              fuzja_jadrowa napisał(a):

              > Co ma piernik do wiatraka? Nic nieznacząca rąbanka - nic nieznaczące wspomnieni
              > e. Na pierwszy rzut przychodzi mi do głowy 50 innych przeżyć, które mogłabym ws
              > pominać z rozrzewnieniem, ale żeby rozpływać się nad orgazmem z kimś tam, kiedy
              > ś tam...

              A ktos kaze ci espominac rabanke z rozrzewnieniem?
              • fuzja_jadrowa Re: wysiadaj 22.02.14, 11:44
                > A ktos kaze ci espominac rabanke z rozrzewnieniem?

                A musi mi kazać, żebym mogła wyrazić swoje zdanie przy okazji rozbawienia stereotypowością myślenia tych, którzy ze stereotypami podobno walczą?

                Nie widzisz, jakie wnioski zdążono wyciągnąć na podstawie mojego jednego posta? Podpowiem - z dupy.
                • stokrotka_a Re: wysiadaj 22.02.14, 18:35
                  fuzja_jadrowa napisał(a):

                  > A musi mi kazać, żebym mogła wyrazić swoje zdanie przy okazji rozbawienia stere
                  > otypowością myślenia tych, którzy ze stereotypami podobno walczą?

                  Niezgodne z twoimi poglądami podejście do seksu to stereotypowość myślenia?
                  • fuzja_jadrowa Re: wysiadaj 22.02.14, 21:17
                    > Niezgodne z twoimi poglądami podejście do seksu to stereotypowość myślenia?

                    Krótka pamięć? W takim razie przypomnę od czego się zaczęło.

                    Mój pierwszy post w tym wątku:
                    Rąbanka z nic nieznaczącym facetem jako źródło rozrzewnienia...
                    Wysiadam.


                    Odpowiedź facetta:
                    a ciongle mialem nadzieje, ze rombanki to normalnie robi sie dla siebie, a nie dla owego faceta ?

                    Odpowiedź coffeiny:
                    ja również-czytając wypowiedzi pruderyjnych Pań-ale skoro tylko tak pojmujesz seks-szkoda mi Ciebie

                    Nie wiem, jak na podstawie tej krótkiej wypowiedzi można było wywnioskować, że osoba wypowiadająca się:

                    A. „rombanki” uprawia nie dla siebie,

                    B. należy do grupy pruderyjnych (coffeina zdaje się nie rozumie, co ten termin oznacza często rzucając nim na oślep),

                    C. pojmuje seks tak, że aż jej szkoda (przy czym nie wiem, co owo „tak” miałoby tu oznaczać - w każdym razie, z założenia nie tak, jak pojmuje go autorka wypowiedzi, choc sama chyba do końca nie wie, w którym miejscu tkwi różnica, ale lepiej obszczekać nieznane od razu, niż najpierw obwąchać przybysza i sprawdzić o co chodzi...).

                    Nie wspominasz z rozrzewnieniem - jesteś ograniczona, wewnętrznie skrępowana, nieświadoma siebie, a seks na pewno uprawiasz dopiero po ślubie przy zgaszonym świetle. Stereotypy aż nerka boli.
        • coffei.na Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 12:53
          fuzja_jadrowa napisał(a):

          > > ..wtedy będziesz miała co wspominać z rozrzewnieniem.....eh :)
          >
          > Rąbanka z nic nieznaczącym facetem jako źródło rozrzewnienia...
          >
          > Wysiadam.
          >

          ja również-czytając wypowiedzi pruderyjnych Pań-ale skoro tylko tak pojmujesz seks-szkoda mi Ciebie
          • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 13:01
            Jak zwykle strzelasz na oślep.
            • coffei.na Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 13:03
              fuzja_jadrowa napisał(a):

              > Jak zwykle strzelasz na oślep.

              jak zwykle PMS? i chęć dogryzania każdemu? miej jaja i zacznij robić to w realu - incognito to dobre dla tchórzy
              • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 13:08
                > jak zwykle PMS? i chęć dogryzania każdemu? miej jaja i zacznij robić to w realu
                > - incognito to dobre dla tchórzy

                ?

                Przecież to ty nazwałaś mnie pruderyjną w oparciu o wypowiedź, że wspomnienia jednorazowych łóżkowych zabaw nie zaliczam do rozrzewniających. Ty jak chcesz, to możesz sobie nawet wszystkie orgazmy z wibratorem wspominać, nic mi do tego.
                • coffei.na Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 13:13
                  fuzja_jadrowa napisał(a):

                  > > jak zwykle PMS? i chęć dogryzania każdemu? miej jaja i zacznij robić to w
                  > realu
                  > > - incognito to dobre dla tchórzy
                  >
                  > ?
                  >
                  > Przecież to ty nazwałaś mnie pruderyjną w oparciu o wypowiedź, że wspomnienia j
                  > ednorazowych łóżkowych zabaw nie zaliczam do rozrzewniających. Ty jak chcesz, t
                  > o możesz sobie nawet wszystkie orgazmy z wibratorem wspominać, nic mi do tego.

                  tak dokładnie do Ciebie skierowałam swoją wypowiedz,przecież to jasne-napisałam fuzja_jadrowa jest pruderyjna hahaha!
                  czy ja Ciebie znam? i czy w ogóle cokolwiek mnie obchodzisz?
                  odpowiadam pędzikiem : ani krztyny :)
                  • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 15:23
                    > czy ja Ciebie znam? i czy w ogóle cokolwiek mnie obchodzisz?
                    > odpowiadam pędzikiem : ani krztyny :)

                    Skoro cię nie obchodzę, to w jakim celu napisałaś, że szkoda ci mnie?
          • makinetka82 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 13:15
            A czemu niby szkoda? Takim Cię to współczuciem napełnia, że niektóre z nas nie chodzą do łóżka z poznanym tego samego wieczoru typem? Niepotrzebnie : D Mnie, na ten przykład, wcale się nie spieszy do rozkładania nóg przed każdym, kto się nawinie... i więcej, może i jestem pruderyjna, ale przynajmniej "nazajutrz" nie mam rozterek, czy jestem tą szmatą, czy może nie jestem ;)

            A poza tym bym się chyba brzydziła : D
            • coffei.na Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 13:26
              makinetka82 napisała:

              > A czemu niby szkoda? Takim Cię to współczuciem napełnia, że niektóre z nas nie
              > chodzą do łóżka z poznanym tego samego wieczoru typem? Niepotrzebnie : D Mnie,
              > na ten przykład, wcale się nie spieszy do rozkładania nóg przed każdym, kto się
              > nawinie... i więcej, może i jestem pruderyjna, ale przynajmniej "nazajutrz" ni
              > e mam rozterek, czy jestem tą szmatą, czy może nie jestem ;)
              >
              > A poza tym bym się chyba brzydziła : D

              nie-absolutnie! to fajnie,że kobiety się szanują,żyją w zgodzie ze sobą,szkoda mi tylko kobiet,które:
              1.są nieświadome swoich potrzeb
              2.ganią inne za "rozwiązłość" a same gdyby tylko umiały się przełamać i zapomniałyby o temacie tabu=seks-zapadłyby w otchłań swoich pragnień
              • ijonaa.tichy co za brednie 21.02.14, 23:02
                > nie-absolutnie! to fajnie,że kobiety się szanują,żyją w zgodzie ze sobą,szkoda
                > mi tylko kobiet,które:
                > 1.są nieświadome swoich potrzeb
                > 2.ganią inne za "rozwiązłość" a same gdyby tylko umiały się przełamać i zapomni
                > ałyby o temacie tabu=seks-zapadłyby w otchłań swoich pragnień

                Się znalazła pani wszystkowiedząca.
                Masz wyprany mózg w tę jedyną "słuszną" tutaj linię.
                Skąd możesz wiedzieć czy ktoś jest świadomy swych potrzeb lub nie? Może to ty swoich tych WŁAŚCIWYCH nie znasz? ;)
                Nie widzę tu kobiet specjalnie ganiących za "rozwiązłość" - kogo obchodzi innych obyczajność? Mnie bynajmniej :)

                Zapewniam cię, że gdyby kobiety naprawdę tej jak ty to mówisz "rozwiązłości" potrzebowały, to by się przełamały;)
                Tyle że niektórzy ludzie (ci mniej... zezwierzęceni) potrzebują poczuć tę szczególną intymność, pruderia nie ma nic do rzeczy.
                Też mi WYZWOLENIE ... dawać się obmacywać byle komu! Może i "wyzwolenie" ale z rozumu.
        • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 20:58
          fuzja_jadrowa napisał(a):

          > Rąbanka z nic nieznaczącym facetem jako źródło rozrzewnienia...
          >
          > Wysiadam.

          Nikt cie nie zmusza do wsiadania, ale sadze, ze inne kobiety nie musza podzielac twoich pogladow w tym wzgledzie.
          • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 10:18
            > Nikt cie nie zmusza do wsiadania, ale sadze, ze inne kobiety nie musza podziela
            > c twoich pogladow w tym wzgledzie.

            Sądzę, że nigdzie nie napisałam, że muszą podzielać jakiekolwiek moje poglądy.
            • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 18:33
              fuzja_jadrowa napisał(a):

              > > Nikt cie nie zmusza do wsiadania, ale sadze, ze inne kobiety nie musza po
              > dziela
              > > c twoich pogladow w tym wzgledzie.
              >
              > Sądzę, że nigdzie nie napisałam, że muszą podzielać jakiekolwiek moje poglądy.

              Oczywiście, że nie napisałaś, a ja nie napisałam, że ty napisałaś.
              • fuzja_jadrowa Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 21:19
                > Oczywiście, że nie napisałaś, a ja nie napisałam, że ty napisałaś.

                To dobrze, że chociaż w tym punkcie się zgadzamy.
    • wez_sie chetnie bym cie poznal 21.02.14, 12:15
      chetnie bym cie poznal
      chetnie bardzo
      musisz byc fajna lasią
      • mmagi Re: chetnie bym cie poznal 21.02.14, 12:35
        myślisz,że ona tu jeszcze wejdzie w ten wątek??
        • facettt napewno. 21.02.14, 12:55
          mmagi napisała:
          > myślisz,że ona tu jeszcze wejdzie w ten wątek??

          napewno.
          po nastepnym weekendzie.
          • mmagi Re: napewno. 21.02.14, 13:21
            np taaaak,znów bedzie szmatą:D
    • mmagi Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 12:34
      po co sie przechwalasz ?
      musisz opowiadać co robisz?
    • magadanskaya No właśnie widać 21.02.14, 16:44
      jak bardzo wyzwolona jesteś :x

      Może nie jesteś typem wyzwolonej kobiety i po prostu nie nadajesz się do takiego stylu życia.

      Ja się nie nadaję.
      Próbowałam.

      Dziś już wiem, że jestem na to zbyt wrażliwa (abstrahując już od przekonań światopoglądowych) i nie umiem przejść nad seksem, choćby z przypadkową osobą, do porządku dziennego.

      Po co zatem udajesz kogoś kim nie jesteś?
      • piataziuta Re: No właśnie widać 21.02.14, 19:24
        > Próbowałam.

        miałaś opowiedzieć jak coś się będzie działo! :P
        • magadanskaya Re: No właśnie widać 21.02.14, 20:45
          Jaka pamiętliwa Bestyja!

          O przeszłości piszę.
          Teraz z nikim się nie spotykam.
          Muszę odpocząć :c
    • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 21.02.14, 20:52
      Chcialabys miec te sama swobode i frajde bez poczucia winy co faceci? To znaczy, że dopadl cie gender. Szybko biegnij do poslanki Kempy, zeby wybila ci z glowy te bezecenstwa, ktore prawdziwej kobiecie, a do tego Polce, nie przystoja.
      • stephanie.plum Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 11:14
        wiadomo, że pod pewnymi względami "faceci" bywają prymitywniejsi od kobiet.

        przykłady: rozwiązywanie konfliktów za pomocą walenia po pysku (ostatnio był o tym wątek, że dlaczego facetom to przystoi a kobieta głupio by się czuła)
        albo traktowanie seksu jak zabawnego ćwiczenia fizycznego, bez angażowania intymnej sfery emocji. a kobieta (nie każda, ale statystycznie częściej niż facet) "czuje się jak szmata" nie dlatego, że na moment przestała być cnotką, tylko dlatego, że angażuje więcej, a potem niejako sama to swoje zaangażowanie olewa, bo "przecież chodzi tylko o zabawę".

        gender poniekąd słusznie (choć niezbyt odkrywczo) głosi, że każdy człowiek, niezależnie od płci, może się zachowywać, jak mu się żywnie podoba. no, może. jesteśmy ponad determinizmem, i to nie jest zasługa gender.
        ale czy to znaczy, że trzeba RÓWNAĆ W DÓŁ?

        gorszy pieniądz wypiera dobry, prymitywne zachowania są łatwiejsze.
        może nie warto koniecznie do nich dążyć, tylko dlatego że inni tak robią?
        • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 18:32
          stephanie.plum napisała:

          > ale czy to znaczy, że trzeba RÓWNAĆ W DÓŁ?
          >
          > gorszy pieniądz wypiera dobry, prymitywne zachowania są łatwiejsze.
          > może nie warto koniecznie do nich dążyć, tylko dlatego że inni tak robią?

          Że co? Seks dla przyjemności w wykonaniu wolnej kobiety to prymitywne zachowanie i równanie w dół? Bo jak seks to musi być romantyczne uczucie, miłość aż po grób, modlitwa przed stosunkiem i po, i gromadka dzieci?
        • ahimsaboy Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 09:53
          bardzo słuszne spostrzeżenie, chciałbym jednak zauważyć,że dzisiejsze kobiety już doganiają mężczyzn pod względem opisanego przez ciebie prymitywizmu i ochoczo "równają w dół" i chodzi tu nie tylko o walenie po pysku, ale też o przypadkowy seks.
          • six_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 10:28
            to nie kobiety równają w dół, tylko mężczyznom wali się mozolnie budowany ideał kobiety jako eterycznego stworzenia niezdolnego do agresji, bluzgania, a już na pewno nie do przypadkowego seksu, a fe.

            ciekawe w takim razie z kim ten przypadkowy seks większość panów uprawia, z innymi panami czyżby. piętnowanie kobiet za zachowania seksualne to jedna z ulubionych zabaw panów.
            • ahimsaboy Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 10:55
              ciekawe w takim razie z kim ten przypadkowy seks większość panów uprawia, z innymi panami czyżby.
              słuszne spostrzeżenie!

              piętnowanie kobiet za zachowania seksualne to jedna z ulubionych zabaw panów.

              bzdura. jeśli piętnowaliby, to by z nimi nie uprawiali seksu bez zobowiązań. dla takich panów takie "wyzwolone" kobietki to same plusy!
              • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 14:23
                ahimsaboy napisał:

                > bzdura. jeśli piętnowaliby, to by z nimi nie uprawiali seksu bez zobowiązań. dl
                > a takich panów takie "wyzwolone" kobietki to same plusy!

                Mylisz się - tacy panowie też zakładają rodziny i nie chcą, żeby ich żony czy partnerki były "wyzwolone". Dlatego starają się na różne sposoby kontrolować seksualne życie kobiet, utrzymując przy tym przychylny stosunek do takich obcych kobiet, które z nimi chętnie pójdą do łóżka. Ot, proste zakłamanie facetów.
                >
              • six_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 22:53
                > bzdura.
                brednia.
            • maly.jasio Sissi, dej pokoj... 23.02.14, 20:32
              six_a napisała:
              > to nie kobiety równają w dół, tylko mężczyznom wali się mozolnie budowany ideał
              > kobiety jako eterycznego stworzenia niezdolnego do agresji, bluzgania, a już n
              > a pewno nie do przypadkowego seksu, a fe.

              Sissi, dej pokoj...
              z Toba licze wyloncznie na to.
              - gdyz do ursydy - to nawet boje sie podesc.
              • six_a Re: jesu 23.02.14, 22:52
                jak ty nudzisz.
                nie ma mowy, żeby ktokolwiek się na te jęki nabierał.
    • makinetka82 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 22.02.14, 18:53
      Stokrotko, jeśli Ty nie widzisz różnicy między seksem z kimś, kogo dobrze znasz i kochasz, a seksem z przypadkowym, poderwanym gdzieś na imprezie i zaliczonym tego samego wieczoru mężczyzną, to ja Ci z całego serca, bardzo, bardzo współczuję...
      • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 09:26
        A skąd wniosek, że nie widzę różnicy?
        • ahimsaboy Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 10:02
          no przecież sama napisałaś:

          Że co? Seks dla przyjemności w wykonaniu wolnej kobiety to prymitywne zachowanie i równanie w dół? Bo jak seks to musi być romantyczne uczucie, miłość aż po grób, modlitwa przed stosunkiem i po, i gromadka dzieci?

          nie widzisz różnicy więc pomiędzy seksem dla przyjemności a seksem w związku (i nie mam tu na myśli techniki). a jest to jednak różnica diametralna, o czym przekonuje się także założycielka wątku. różnica ta polega na tym,że podczas seksu bez zobowiązań druga osoba sprowadzana jest do narzędzia do masturbacji (i sama tak traktuje tymczasowego partnera) i dlatego czuje się tak,jak się czuje. to bardzo proste.
          • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 14:16
            ahimsaboy napisał:

            > no przecież sama napisałaś:
            >
            > Że co? Seks dla przyjemności w wykonaniu wolnej kobiety to prymitywne zachow
            > anie i równanie w dół? Bo jak seks to musi być romantyczne uczucie, miłość aż p
            > o grób, modlitwa przed stosunkiem i po, i gromadka dzieci?

            >
            > nie widzisz różnicy więc pomiędzy seksem dla przyjemności a seksem w związku (i
            > nie mam tu na myśli techniki). a jest to jednak różnica diametralna, o czym pr
            > zekonuje się także założycielka wątku.

            Z tego co napisałam w żaden sposób nie wynika, że nie widzę różnicy. Nadinterpretacja to częsty błąd czytających.

            > różnica ta polega na tym,że podczas seks
            > u bez zobowiązań druga osoba sprowadzana jest do narzędzia do masturbacji (i sa
            > ma tak traktuje tymczasowego partnera) i dlatego czuje się tak,jak się czuje. t
            > o bardzo proste.

            Może tak być, ale nie musi. Co więcej, nawet seks z zobowiązaniami może polegać na wykorzystywaniu partnerki jako narzędzia do robienia sobie dobrze. Twoje stwierdzenie to zwykły stereotyp.

            PS. Jesteś makinetka? Po co zmieniasz nicki?
        • makinetka82 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 17:34
          Wniosek stąd, że w jednym z postów , zdaje się usuniętym przez moderatora, wyrażałaś zaciekawienie, że brzydziłabym się seksu z przypadkowym partnerem i pytałaś , czy seks z partnerem po iluś tam spotkaniach nie byłby tak samo obrzydliwy...podałaś też przykład, który, jak sądzę, był powodem usunięcia twojego wpisu... więc, odpowiadając na Twoje pytanie, stad właśnie wniosek. Widocznie różnicę ciężko Ci dostrzec, skoro dziwisz się, że jedno jest dla mnie obrzydliwe, a drugie już niekoniecznie.

          A tak na marginesie, mam tylko jeden nick i nie piszę na żadnych innych. Tyle.
          • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 17:56
            Nie, moja droga, mój post dotyczący obrzydzenia wcale nie swiadczy o tym, że nie widzę różnicy, tylko o tym, że brzydzą mnie inne rzeczy niż ciebie.
            A pytanie o nicka nie było skierowane do ciebie tylko do cośtamboya.
            • makinetka82 Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 18:11
              Tak, pytanie do niego, czy jest mną : D
              • stokrotka_a Re: Czasami po weekendzie czuję się jak... 23.02.14, 18:21
                No właśnie, pytanie było do niego, a ty odpowiedziałaś. Podobnie było z moim pytaniem do ciebie, na które odpowiedział cośtamboy. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka