Dodaj do ulubionych

artykuł Środy w GW

20.08.04, 09:40
Właśnie przeczytałam wywiad z Magdaleną Środą w GW. Jestem nauczycielką i
jej spostrzeżenia na temat sytuacji dziewczynek w szkole, stereotypów
podręcznikowo szkolnych są niesamowicie trafne. Chciałam zobaczyć co jest na
ten temat na stronach gazety w internecie i co? Nigdzie nie znalazłam śladu
tego wywiadu, ani na stronach kraj, ani kultura ani kobieta. Czy to nie jest
symptomatyczne?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nelka Re: artykuł Środy w GW IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 12:14
      Mam ten artukuł przed sobą. Serio, nie mogłam się powstrzymać od usmiechu, gdy
      po raz kolejny przeczytałam skomlenie feministki, że w książce do matematyki
      dla dzieci dziewczynka liczy ciasteczka, a "chłopcy zajmują się komputerami".
      Środa oburza się też na komentarz kamerzysty po jej rozmowie w telewizji: "No
      to dziewczynki sobie popaplały".

      Zwracając uwagę na takie rzeczy, pani Środa i inne feministki, same ściągają na
      siebie śmieszność.

      Dobrze, że mówi o rzeczach ważnych, jak zakaz zbliżania się sprawcy do ofiary,
      czy zwiększenie praw ojców. Niestety owe nieszczęsne ciasteczka przysłaniają to
      co ważne. Ludzie będą potem pamietać z tego wywiadu, tylko to, że w ksiązkach
      historycznych zdaniem Środy jest zbyt mało postaci kobiecych, a w książkach do
      matematyki zawarta jest ideologia na temat roli kobiet i mężczyzn. A szkoda.

      I jak tu traktować feministki poważnie? No jak?
      • Gość: ? Re: artykuł Środy w GW IP: 204.52.187.* 20.08.04, 12:51
        Respekt, jesteś najbardziej wyważoną osobą na tym forum, czytaj - mądra z
        Ciebie baba.
        • Gość: sigrid Re: artykuł Środy w GW IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 13:23
          a z ciebie straszny hipokryta, ale nawet ci się nie dziwię, gdyby nelka z taką
          zarzartością broniła moich praw kosztem własnych też bym ją pod niebiosa
          wychwalała;-)))
          • Gość: ? Re: artykuł Środy w GW IP: 204.52.187.* 20.08.04, 13:29
            Gadaj co chcesz. Jeśli chodzi o zachowanie symetrii to z tymi oćcami to się
            trochę obsr... (każdy ma prawo do błędu) ale to inteligentna dziewoja.
      • Gość: spuma Re: artykuł Środy w GW IP: *.acn.pl 20.08.04, 14:35
        Skąd u ciebie tyle jadu w słowach "skomlenie feministki". Czy naprawde nie
        upokarza cie okreslenie o paplających dziewcznkach? Przecież jest tak
        lekceważące.A może stwierdzenie "ale dupa" też odbierasz jako komplement?
    • Gość: sigrid Re: artykuł Środy w GW IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 12:29
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2239072.html
      jasne najważniejsze jest zwiększenie praw ojców, a walka o prawa kobiet są
      śmieszne;-)) aż trudno uwieżyć że kobiety mogą być tak głupie jak ty nelka
      • Gość: Nelka Mamy równouprawnienie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 12:35
        Nie zauważyłaś? Poza tym, Środa jest pełnomocnikiem rządu ds. równego
        traktowania mężczyzn i kobiet. Nie tylko kobiet. A śmieszne nie są prawa
        kogokolwiek, tylko robienie problemu z powodu ciasteczek w książce do
        matematyki.
        • Gość: sigrid Re: Mamy równouprawnienie IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 12:44
          nie, nie zauważyłam żebyśmy mieli równouprawnienie, i dlatego pełnomocnik do
          spraw sównego statusu powinien skupiać się głównie na sprawach kobiet, żeby
          status obu płci się wyrównał.
          • Gość: Nelka Re: Mamy równouprawnienie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 12:47
            Pokaż mi więc przepisy prawne, które tak bardzo dyskryminują te biedne,
            nieporadne kobiety.
            • Gość: Gunia Re: Mamy równouprawnienie IP: 81.15.254.* 20.08.04, 12:55
              Naprawdę jesteś taka naiwna? A choćby to, że jak jesteś żoną alkoholika, to ty
              musisz uciekać z domu, a on w nim zostaje. A choćby to, że kobieta na tym samym
              stanowisku dostaje ok. 30% mniej od mężczyzny.
              • Gość: Nelka Re: Mamy równouprawnienie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 12:59
                No to przecież w pierwszym swoim poście w tym temacie napisałam chyba jasno i
                wyraźnie, że są rzeczy ważne, o które trzeba walczyć, w tym zakaz zbliżania się
                sprawcy do ofiary. Masz problem z czytaniem, czy co?

                P.S. Nie tylko faceci katują swe partnerki, zdarzają się też kobiece
                specjalistki od przemocy. Myślenie, że ofiara to zawsze kobieta, a facet to
                zawsze kat, jest tak samo sreotypowe jak sadzenie, że baby nie potrafią
                prowadzić samochodu (choć oczywiście część nie potrafi)
                • Gość: Gunia Re: Mamy równouprawnienie IP: 81.15.254.* 20.08.04, 15:35
                  No, to skoro sama podajesz przyklady dyksryminacji kobiet, to po co o nie
                  prosisz??? I nie rozśmieszaj mnie zestawieniem kobiet i mężczyzn jako sprawców
                  przemocy w rodzinie. Jak sądzisz, która pleć przeważa w tej "dyscyplinie"?
                  • Gość: Nelka Re: Mamy równouprawnienie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:56
                    Oczywiście, że męska. Jednak od każdej reguły są wyjątki. Twierdzenie, ze tylko
                    facetom zdarza się bić kobiety prowadzi do tego, że nikt pobitemu przez żonę
                    mężowi nie uwierzy, albo sam się nie przyzna, że pobity został, bo mu wstyd.
                    Poza tym, istnieje też coś takiego jak przemoc psychiczna i kobiety też
                    potrafią się nią nieźle posługiwać.

                    Nie gadaj bzdur, ze kobiety takie uciemiężone w naszym kaju, zepchniete na
                    margines, nie mają nic do gadania, biedne i niezaradne istotki.
            • Gość: sigrid Re: Mamy równouprawnienie IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 12:58
              a może ty mi pokaż przepis prawny który dyskryminuje ojców?
              • Gość: sigrid nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 13:07
                uważasz, że trzeba bronić praw ojców mimo że prawo ich nie dyskryminuje ale nie
                można bronić praw kobiet jeśli prawo ich nie dyskryminuje i to ma być to twoje
                równouprawnienie?
            • Gość: Nelka Re: Mamy równouprawnienie IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:11
              Nie mam w tej chwili kodeksu, ale jest np. przepis, że mężczyzna sam dochodzić
              swego ojcostwa nie może. Czyli, jak babka zezna, że "ten pan" ojcem jej dziecka
              nie jest, to pozamiatane, facet już nic nie może zrobić.

              Jesli też, facet dowie się później niż po pół roku od urodzenia dziecka (w
              małżeństwie), że dziecko nie jego, to i tak prawnie ojcem pozostanie i nawet
              jak się rozwiodą, to na dziecko (biologicznie nie swoje) płacić będzie musiał.

              I jeszcze parę innych tego typu ciekawostek mamy w naszym prawie.
              • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 16:20
                ojciec może dochodzić swojego ojcostwa ten przepis został już zmieniony. jesteś
                osobą która nie potrafi przyznać się do błędu czy nic nie zrozumiałaś z tego o
                czym pisaliśmy i nie dotrzegasz dyskryminacji kobiet?
                • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:25
                  Potrafię się przyznać do błędu i się właśnie przyznaję: nie wiedziałam, że ten
                  przepis został zmieniony. Pomyliłam się, dzięki za sprosowanie.
                  • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 16:34
                    czy zgadzasz się z tezą, że kobiety są dyskryminowane i żyje im się gorzej niż
                    facetom?
                    • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 16:51
                      Dyskryminowane przez co/kogo i gdzie? Nie wiem jak Tobie, ale mnie się żyje
                      bardzo dobrze i dyskryminowana się nie czuję.

                      A teraz Ty mi podaj w którym miejscu prawo dyskryminuje kobiety.

                      Nie twierdzę, że w Polsce abolutnie dyskryminacja się nie zdarza. Jednak nie
                      popadajmy w paranoję! Odwoływanie się do ciasteczek w ksiązce do matematyki i
                      doszukiwanie się w niej seksizmu właśnie na taką paranoję zakrawa. Jesli chodzi
                      o zmianę prawa w stosunku do ofiar przemocy (niezaleznie od płci), powinno być
                      zmienione. To samo tyczy się praw dzieci do ojców (niestety po rozwodzie to
                      mamusia decyduje, kiedy dziecko może się z tatą spotkać i o najwazniejszych
                      sprawach dziecka, to jej prawie zawsze powierzana jest opieka nad dziećmi, a
                      ojcowie sprowadzani są tylko do roli maszynki do robienia pieniędzy - nawet
                      pani Środa to zauważa).
                      • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 17:49
                        a może cierpisz na syndrom zadowolonego niewolnika, jest taka
                        książka "zadowolony niewolnik idzie do pracy" socjologa Henryka Domańskiego. Ja
                        czuję się dyskryminowana m. in. na rynku pracy. Za przepis który dyskryminuje
                        kobiety uwarzam urlop macierzyński z którego ani nie można zrezygnować ani nie
                        jest on w praktyce wykorzystywany przez mężczyzn. Chciałabym by był dłuższy i
                        podzielony po połowie między kobietę i mężczyznę. Ewentualnie jakieś inne
                        rozwiązania (istnieje jeszcze kilka innych pomysłów o których może nie będę się
                        tu rozpisywać), które pomogły by kobietom dostać się do dobrze płatnych
                        zawodów, które obecnie są zdominowane przez facetów, a te najgorzej opłacane
                        wykonują kobiety. Kiedy próbowałam dostać się do takiej pracy natknęłam się na
                        mur. Oto przykład spławiania kobiet: dzwonię zapytać czy ogłoszenie jest
                        aktualne mówią że nie, dzwoni mój ojciec tego samego dnia mówią mu że tak
                        oczywiście szukają pracownika. To zdarza się często sama to sprawdziłam.
                        Wypytywanie o męża, dzieci, zaświadczenie o braku ciąży o stosowaną
                        antykoncepcję to wyjątkowo upokarzające.
                        Uwarzam, że dopuki kobiety nie będą miały równych szans na rynku pracy z
                        mężczyznami, a także nie będzie równy podział obowiązków domowych (patrz
                        podręczniki szkolne które już od małego uczą dzieci sztywnego podziału ról mama
                        sprząta i gotuje tata pracuje zawodowo a potem odpoczywa po pracy)wywalczenie
                        większych praw dla ojców nad opieką nad dziećmi będzie niesprawiedliwe dla
                        kobiet bo nie dość że urodzą dziecko poświęcając karjerę zawodową to jeszcze
                        potem mogą i ten jedyny cel swojego życia utracić bo dziecko zostanie przyznane
                        ojcu. Dlaczego jeśli kobieta pracuje na dwa etaty a facet tylko zawodowo i
                        kiedy się rozwodzą to dziecko ma dostać ojciec, jeśli matka chce je zatrzymać
                        przy sobie?
                        • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:12
                          Dlaczego jeśli kobieta pracuje na dwa etaty a facet tylko zawodowo i
                          kiedy się rozwodzą to dziecko ma dostać ojciec, jeśli matka chce je zatrzymać
                          przy sobie?

                          A dziecko, to to samo co samochód lub mieszkanie? Co to znaczy "ma dostać". I
                          widzisz, smutna prawda jest taka, że sądy rodzinne traktują dzieci tak jak Ty.
                          Podczas rozwodu, matki "dostają dzieci z przydziału". A powiedz mi teraz,
                          dlaczeo matka ma być lepszym rodzicem niż ojciec (pomińmy niemowleta i okres
                          karmienia piersią, bo to wynika z fizjologii)? Dlaczego lepiej będzie dla
                          pięciolatka jeśli zostanie z matką, skoro każde z rodziców chciałoby go
                          wychowywać? Czy argumentem koronnym według Ciebie jest to, "że matka tak chce"?
                          Jesli tak, to wybacz, ale nie mamy o czym rozmawiać. Ty byś
                          chciała "równouprawnienia", które by dla Ciebie było wygodne.
                          • bez_loginu4 Re: nie mamy równouprawnienia 20.08.04, 18:33
                            pewnie nie zauwazylas, ze kiedy pominiesz okres niemowlectwa (coz za nieistotny
                            detal ROTFL) to cala twoja "teoria" sie wali
                            primo wiez z dzieckiem nawiazuje sie juz w okresie niemowlectwa
                            secundo kto by nie chcial "dostac" ;) odchowanego dzieciaka, gdy czarna robota
                            zostanie odwalona przez kogos innego

                            bredzisz piszac o fizjologicznnej koniecznosci opieki kobiet nad niemowlakiem,
                            jedynym uwarunkowaniem jest tutaj wygodnictwo tatusiow, nie zdana fizjologia.
                            argumentum crucix z karmieniem piersia jest bez sensu m.in. dlatego, ze opieka
                            nad niemowlakiem nie sklada sie wylacznie z karmienia

                            smiesznna jestes dziewucho z lepetyna wypakowana stereotypami wmawiajaca
                            madrzejszym od siebie, ze mysla schematycznie
                            • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:41
                              "bredzisz piszac o fizjologicznnej koniecznosci opieki kobiet nad niemowlakiem,
                              jedynym uwarunkowaniem jest tutaj wygodnictwo tatusiow, nie zdana fizjologia."

                              Powiedz o swych rewelacjach naukowych pediatrom.

                              Reszty nie będę komentować, gdyż nie jestem przyzwyczajona do pisania w pozycji
                              leżącej.
                              • bez_loginu4 Re: nie mamy równouprawnienia 20.08.04, 18:47
                                Gość portalu: Nelka napisał(a):

                                > "bredzisz piszac o fizjologicznnej koniecznosci opieki kobiet nad
                                niemowlakiem,
                                >
                                > jedynym uwarunkowaniem jest tutaj wygodnictwo tatusiow, nie zdana fizjologia."
                                >
                                > Powiedz o swych rewelacjach naukowych pediatrom.

                                dobrze ze mnie twoja glupota tylko smieszy

                                :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD


                                >
                                > Reszty nie będę komentować, gdyż nie jestem przyzwyczajona do pisania w
                                pozycji
                                >
                                > leżącej.
                                • Gość: Nelka A ja się cieszę, że Ci wesoło. IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:55
                                  O jedną frustratkę mniej.
                          • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 18:42
                            nie dlatego, że matka tak chrolice ale dlatego że się o nie troszczy. Czy ty
                            będąc dzieckiem wolałabyś po rozwodzie rodziców zostać z matką, która
                            poświęcała ci czas i troszczyła się o ciebie czy z ojcem który wraca z pracy
                            siada przed telewizorem i odgania dzieci by mu nie przeszkadzały. Bo ja
                            wolałabym matkę. Spróbuj też postawić się na miejscu takiej matki.

                            Uderza mnie też u ciebie syndrom kwoki trzęsącej się nad facetami, bo biedactwa
                            są krzywdzone, a kiedy ktoś pisze że kobiety są krzywdzone to krzyczysz że to
                            idiotki, które szukają dziury w całym. Dyskryminacja bierze się właśnie z tej
                            asymetrii mężczyźni dbają o swoje interesy a kobiety dbają o mężczyzn i co
                            więcej obie płcie są tego uczone od dziecka. Tylko kto będzie troszczył się o
                            kobiety? nie sądzisz że kobieta która robi wszystko dla rodziny a nic dla siebe
                            bo jej to wpajano od dziecka, może stracić grunt pod nogami kiedy się jej
                            odbierze możliwość realizowania się w życiu przez dbanie o rodzinę i dziecko.
                            jest też oczywiście inna grupa kobiet, które chcą robić karierę - to wmawia im
                            się że mają poświęcać się dla domu i dzieci. Takie kobiety stają się
                            neurotyczkami bo pogodzenie dbałości o dzieci, karierę męża i swoją własną
                            podczas gdy nikt nie troszczy się o ich karierę i o to by miały w domu mniej
                            obowiązków jest rządaniem ponad siły jednego człowieka. Dlatego wzory w płci w
                            podręcznikach nie mogą być tak sztywne. Feministki dobrze myślą chcąc działać u
                            podstaw, a nie zaczynać od odbietania matkom dzieci i dawania ich pod opiekę
                            ojcom podczas gdy wsześniej w szkole uczyło się kobiety że dzieci i pieczenie
                            dla nich ciasteczek jest sensem ich życia.
                            • bez_loginu4 Re: nie mamy równouprawnienia 20.08.04, 18:55
                              Gość portalu: sigrid napisał(a):

                              > Uderza mnie też u ciebie syndrom kwoki trzęsącej się nad facetami, bo
                              biedactwa
                              >
                              > są krzywdzone, a kiedy ktoś pisze że kobiety są krzywdzone to krzyczysz że to
                              > idiotki, które szukają dziury w całym.

                              nelka nie czulaby sie dyskryminowana, nawet gdyby malzonek sprzedal ja do
                              burdelu i odprowadzil podetek od tej transakcji
                              typy sterowane mechanizmem zaprzeczania tak maja
                              • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:17
                                > nelka nie czulaby sie dyskryminowana, nawet gdyby malzonek sprzedal ja do
                                > burdelu i odprowadzil podetek od tej transakcji
                                > typy sterowane mechanizmem zaprzeczania tak maja

                                Jesteś bardzo domyślna, bez_loginu4
                            • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:09
                              "nie dlatego, że matka tak chrolice ale dlatego że się o nie troszczy. Czy ty
                              będąc dzieckiem wolałabyś po rozwodzie rodziców zostać z matką, która
                              poświęcała ci czas i troszczyła się o ciebie czy z ojcem który wraca z pracy
                              siada przed telewizorem i odgania dzieci by mu nie przeszkadzały. Bo ja
                              wolałabym matkę. Spróbuj też postawić się na miejscu takiej matki."

                              Wiesz, przypomina mi się taki film: jedna z głównych bohaterek pyta
                              dziecka: "Piotrusiu, kogo bardziej kochasz, mamusię, czy tatusia?" Może go
                              znasz? - to taka stara polska komedia, niestety tytułu nie pamietam...

                              "Uderza mnie też u ciebie syndrom kwoki trzęsącej się nad facetami, bo
                              biedactwa"

                              Nad nikim się nie trzęsę. Staram się być obiektywna. Nie twierdzę, że Środa nie
                              ma racji, ma w wielu sprawach sporo racji, ale też w wielu równie mocno
                              przesadza. Każda skrajna ideologia jest niebezpieczna, a w konu obraca się
                              przeciwko jej wyznawcom. W tym wypadku kobietom.

                              Obserwuję pewien dziwaczną i niebezpieczną jak dla mnie "schizofrenię"
                              skrajnych feministek. Z jednej strony, chcą pokazać jakie są silne i zaradne, a
                              z drugiej, mówią o kobietach stłamszonych, zdominowanych, biednych i
                              tylko "czekających na odsiecz", którym trzeba ułatwiać, pomagać, bo same sobie
                              nie dadzą rady w tym męskim świecie.

                              Pytanie brzmi: ile kobiet tak naprawdę chce pomocy pań feministek? Ile jest tak
                              nieszcześliwych? Ile czeka na owo wybawienie od mężczyzn?

                              Jest naprawdę spora grupa kobiet, które wcale tej siostrzanej pomocy nie chce.
                              Jak takie kobiety nazwiesz - Idiotkami, które nie wiedzą, co dla nich dobre?

                              kiedy ktoś pisze że kobiety są krzywdzone to krzyczysz że to
                              > idiotki, które szukają dziury w całym

                              Kiedy rzeczywiscie są krzywdzone, to nie. Jednak nikt nie będzie traktował
                              powaznie kogoś, kto ma problem z obrazkami w książce do matematyki.
                              • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 19:44
                                ta schizofrenia to nie jest cecha feministek ale ogólnie kobiet próbowałam ci
                                to tłumaczyć w poprzednim poście. Feministki nie udają silnych to niefeministki
                                udają silne dając zaprzęgnąć się na dwóch etatach i ćwierkając radośnie że są z
                                tego bardzo zadowolone.

                                nie ośmieszaj się redukując problem do obrazków szkolnych, ja piszę o sztywnym
                                podziale ról a nie o samych obrazkach czy ty cierpisz na wtórny analfabetyzm?

                                to co wpaja się ludziom w dzieciństwie ma ogromny wpływ na ich dorosłe życie.
                                Wyuczone schematy często są odtwarzane nieświadomie i kierują życiem ludzi,
                                którzy nie potrafią krytycznie spojrzeć na zastaną rzaczywistość. W psychologii
                                jest np termin który nazywa się podajże skryptem rodzinnym. Niestety nie wiesz
                                nic ani o feminizmie ani o psychologii i chyba dość niechętnie przyswajasz nowe
                                idee, to się nazywa dysonans poznawczy i jest jednym z powodów dla których tak
                                ciężko jest zmienić ludzką mentalność. Myślę ze z takim nastawieniem jeszcze
                                długo będziesz zadowolonym niewolnikiem.
                              • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 20:01
                                pytanie brzmi nie ile kobiet chce pomocy feministek ale ile kobiet zna idee
                                feministyczne, żeby czegoś chcieć trzeba najpierw wiedzieć że to istnieje i jak
                                to dokładnie wygląda. Ja znam idee feministek i chcę ich pomocy. bo kiedy
                                szukając pracy uderzam głową w mur to wiem że niestety ale sama sobie z tym
                                murem nie poradzę.
                                • toulaa Odpowqedź zadowolonego niewolnika 20.08.04, 20:20
                                  Droga sigrid,

                                  gdybym była pracodawcą, to chciałabym zatrudniać, kogo mi się podoba.
                                  Jak chcę las karczować, lub mam do obsadzenia stanowisko wymagające
                                  analitycznego myślenia, i nie chcę, by pracownik cierpiał z powodu PMSów,
                                  miesiączki, ciąży itd., to zatrudniam mężczyznę, i takie jest moje prawo. Jak
                                  potrzebuję czego innego, to kobietę, a jak mi zależy na zacietrzewieniu i
                                  nieużywaniu mózgu, danego nam przez Stwórcę, to feministkę.

                                  A poważnie to fakt stanu cywilnego, posiadania dzieci itd. wpisują do CV i
                                  mężczyźni, i kobiety, zaś o plany prokreacyjne sama bym pytała, z wyżej
                                  wymienionych powodów. Z wyżej wymienionych powodów też we wszystkich miejscach
                                  pracy dużo bardziej wolałam współpracować z mężczyznami. A to m. in. dlatego,
                                  że kobiety właśnie często paplają, używając tego określenia, a nie pracują.

                                  I jeszcze jedno: kobiety nie są ani gorsze, ani lepsze od mężczyzn. Są INNE.
                                  Czy tak trudno zrozumieć to feministkom???
                                  • bez_loginu4 Re: Odpowqedź zadowolonego niewolnika 20.08.04, 20:38
                                    toulaa napisała:


                                    >
                                    > gdybym była pracodawcą, to chciałabym zatrudniać, kogo mi się podoba.

                                    kazdemu wolno marzyc
                                    ty mozesz sobie pomarzyc o byciu pracodawca :D

                                    >mam do obsadzenia stanowisko wymagające
                                    > analitycznego myślenia, (...) to zatrudniam mężczyznę (...)
                                    > potrzebuję czego innego, to kobietę,

                                    rolnik jak potrzebuje _czego_ innego kupuje konia :-P
                                    kobiet poki co nie mozna zatrudnic w takim charakterze, jak rolnik "zatrudnia"
                                    konia, tym bardziej wiec mozesz sobie pomarzyc
                                  • Gość: sigrid Re: Odpowqedź zadowolonego niewolnika IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 20:38
                                    nie neguję faktu że pracodawca ma prawo zatrucniać kogo mu się podoba, ale kto
                                    powiedział, że pracodawca nie może zmienić zdania jeśli pozna argumenty
                                    przemawiające za większym zatrudnieniem kobiet. Na litwie prowadzi się lobbling
                                    zatrudnienia kobiet i przynosi to pozytywne efekty.

                                    Badania nie potwierdzają stereotypu że kobiety więcej paplają od mężczyzn,
                                    pisze o tym np. Tomasz Witkowski w "Psychologii kłamstwa". Ale ty mogłabyś
                                    nasrać na kobietę żeby się tylko przypodobać facetowi. Co oni ci takiego dają
                                    że im tak z ręki jesz. Mam nadzieję że za tę krucjatę przeciw kobietom
                                    dostajesz przynajmniej minimum szacunku, ale jest to trochę wątpliwe skoro się
                                    nawet sama nie szanujesz.

                                    kobiety są inne feministki to rozumieją (choś nie zą tak inne jak chcieli by
                                    konserwatyści) tylko ty masz problem z brakiem umiejętności samodzielnego
                                    myślenia
                                  • Gość: sabna Re: Odpowqedź zadowolonego niewolnika IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.08.04, 17:39
                                    Nelko chcialas przyklad dyskryminacji - oto on.
                                    Kobiety sa gorsze bo maja miesiaczke i zachodza w ciaze. Innymi slowy sa gorsze
                                    bo sa kobietami. I to najgorszy rodzaj dyskryminacji bo gleboko zakozeniony w
                                    spoleczenstwie. Po prostu kobieta jest glupsza, wiecej papla, jest
                                    niezrownowazona emocjonalnie itp. Nawet niektore kobiety wola mowic ze zawsze
                                    lepiej dogadywaly sie z mezczyznami itp by pokazac ze moze co prawda sa
                                    kobietami ale umysl maja "meski" (czyt. lepszy). Przykre ale prawdziwe.
                                    • Gość: Ewwa popieram sabnę n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 19:48
                                  • veritas toulaa, dlaczego pracujesz skoro uważasz 21.08.04, 20:51
                                    ... że kobiety z powodu PMS, miesiączki, ciąży, paplania i braku umiejętności
                                    analitycznego myślenia do pracy się nie nadają?
                                    Bawi mnie, gdy wypowiadają się panie deprecjonując kobiety, a jednocześnie -
                                    milcząco - zakładają, że te "prawdy" do nich (oczywiście !) nie mają
                                    zastosowania.

                                    Co do CV: składałam wielokrotnie, i nigdy nie zamieszczałam w nich informacji o
                                    posiadanych dzieciach ani o stanie cywilnym.
                              • Gość: pio Re: nie mamy równouprawnienia IP: 217.11.142.* 22.08.04, 16:16
                                Nelka:
                                Obserwuję pewien dziwaczną i niebezpieczną jak dla mnie "schizofrenię"
                                skrajnych feministek. Z jednej strony, chcą pokazać jakie są silne i zaradne, a
                                z drugiej, mówią o kobietach stłamszonych, zdominowanych, biednych i
                                tylko "czekających na odsiecz", którym trzeba ułatwiać, pomagać, bo same sobie
                                nie dadzą rady w tym męskim świecie.
                                Pytanie brzmi: ile kobiet tak naprawdę chce pomocy pań feministek? Ile jest tak
                                nieszcześliwych? Ile czeka na owo wybawienie od mężczyzn?

                                Ile kobiet chce? Moze zapytaj raczej ile kobiet korzysta na co dzien z tej
                                pomocy. Bo to właśnie m.in. feministki prowadzą różnego rodzaju organizacje
                                wspierające kobiety (przemoc, prawo, alimenty, praca itd). I caly czas tej
                                pomocy jest za malo. Niestety. Między innymi dlatego, że niektorym kobietom
                                wydaje się, że nie ma dyskrminacji.

                                I jeszcze jedno. Feministki nie walcza z facetami, zajmuja sie kobietami i
                                pewnym ukladem w naszym swiecie, ktory preferuje mężczyzn (co nie znaczy, ze
                                dla nich nie jest szkodliwy). Ten mechanizm nie bierze sie znikąd. Bierze się
                                m.in. ze stereotypów dotyczących pełnienia ról męskich i kobiecych. Te
                                stereotypy są powielane w podręcznikach szkolnych na przykład, ktore dr Środa
                                chce zmienić, ponieważ są szkodliwe i dla mężczyzn i dla kobiet.
                          • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.08.04, 14:35
                            tutaj muszę jeszcze sprostować komentarz do tej wypowiedzi nelki. pisze ona że
                            koronnym argumentem dla mnie jest to że "matka tak chce", ale co właściwie jest
                            w tym złego. czy dzieci należy przyznawać tym którzy ich nie chcą? nelka znów
                            stosuje podwójny standart dla kobiet i mężczyzn. kiedy kobieta czegoś chce to
                            jest źle a kiedy chce mązczyzna to dobrze.



                      • bez_loginu4 Re: nie mamy równouprawnienia 20.08.04, 18:45
                        Gość portalu: Nelka napisał(a):


                        > A teraz Ty mi podaj w którym miejscu prawo dyskryminuje kobiety.

                        sroda pisze o emeryturach. sugeruje, ze gdyby kobiety pracowaly do 65 r.z.
                        wowczas ich emerytury nie bylyby nizsze od emerytur mezczyzn. w rzeczywistosci
                        dotyczy to tylko skladki na zus. fundusze emerytalne inaczej naliczaja
                        emerytury dla kobiet i mezczyzn biarac pod uwage sredni wiek dla danej plci.
                        kobiety srednio zyja dluzej, wiec tak czy inaczej otrzymaja nizsze emerytury.
                        • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:53
                          sroda pisze o emeryturach. sugeruje, ze gdyby kobiety pracowaly do 65 r.z.
                          > wowczas ich emerytury nie bylyby nizsze od emerytur mezczyzn

                          Tak, to prawda. Tez wolałabym pracować dłużej i z tym się zgadzam z Środą.
                          Problem jest jednak w tym, że bardzo dużo kobiet wcale nie chce dłużej pracować
                          (bo prauja na dwa etaty i są zmęczone). I co? Mamy je uszczęśliwiać na siłę? Z
                          drugiej strony, jak równouprawnienie, to równouprawnienie. Pracujmy tyle samo
                          co mężczyźni. Ja jestem za.

                          fundusze emerytalne inaczej naliczaja
                          > emerytury dla kobiet i mezczyzn biarac pod uwage sredni wiek dla danej plci.
                          > kobiety srednio zyja dluzej, wiec tak czy inaczej otrzymaja nizsze emerytury.

                          Fundusze emerytalne to biznes. Mamy teraz nawoływac kobity do krótszego życia,
                          by wyrównać emerytury?
                          • bez_loginu4 Re: nie mamy równouprawnienia 20.08.04, 19:01
                            Gość portalu: Nelka napisał(a):

                            > Fundusze emerytalne to biznes. Mamy teraz nawoływac kobity do krótszego
                            życia,
                            > by wyrównać emerytury?

                            twoj postulat usypiania kobiet po osiagnieciu przez nie pewnego wieku jest wart
                            przmyslenia, zwlaszcza ze podwyzszaja srednia starzejacego sie spoleczenstwa

                            boszzzz co za kretynka
                            • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 19:12
                              twoj postulat usypiania kobiet po osiagnieciu przez nie pewnego wieku jest wart
                              >
                              > przmyslenia, zwlaszcza ze podwyzszaja srednia starzejacego sie spoleczenstwa
                              >
                              > boszzzz co za kretynka
                              >
                              >


                              Hahahahaha!!!
                              Sama sobie właśnie wystawiłaś piękne świadectwo. Gratuluję! Wybacz, nie będę
                              tłumaczyć dowcipu. Tym razem ja się pośmieję!
                              • toulaa Re: nie mamy równouprawnienia 20.08.04, 19:30
                                Zawędrowałam tu czystym przypadkiem, bo zazwyczaj piszę na Forum o czacie
                                (zwykle trzymam się jak najdalej od feministycznych portali; tym razem chciałam
                                skomentować po prostu żenujące, jak zawsze prawie, słowa Nazifeministki Środy)
                                i nie zawiodłam się.

                                To, co prezentują tu sigrid oraz bez_loginu, czyli ciasnota umysłowa, w wypadku
                                pierwszej, oraz zwykłe chamstwo i wulgarność, w wypadku drugiej (czy drugiego)
                                świadczy chyba wyłącznie o mądrości tych, którzy przed laty byli przeciwni
                                prawu wyborczemu kobiet:)

                                Nelko, proszę, nie zniżąj się do poziomu bez_loginu, chyba szkoda na to Twoich
                                palców, by z Nią (Nim) prowadzić rozmowę; sigrid zaś powiem w skrócie, że
                                zarówno prawo, jak i tzw. obyczajowość w naszym kraju często dyskryminują, ale
                                mężczyzn.
                                Vide przywołany obyczaj sądów, przyznających dzieci z automatu matkom po
                                rozwodzie rodziców, oraz stan faktyczny, że w większości polskich rodzin rządzi
                                niepodzielnie kobieta, mamuśka, teściowa, itd.;wystarczy się rozejrzeć. Jako
                                doradca laktacyjny pomagający w problemach z karmieniem piersią widziałam wiele
                                takich niemowląt, będących "własnością" owej Mamusi (czyli teściowej), i,
                                ewentualnie, prawdziwej matki, a tatę odpychano od własnego dziecka, "bo się
                                nie zna".
                                Jeśli chodzi o urlopy macierzyńskie, droga sigrid, to proponuję przyznawać je
                                mężczyznom dopiero wtedy, jak zaczną rodzić, być w połogu, i karmić piersią,
                                ok, bo po to właśnie jest urlop macierzyński (nie mylić z wychowawczym). No co,
                                w końcu równość ma być, nie?:)
                          • panidanka Re: nie mamy równouprawnienia 21.08.04, 17:28
                            Gość portalu: Nelka napisał(a):

                            > sroda pisze o emeryturach. sugeruje, ze gdyby kobiety pracowaly do 65 r.z.
                            > > wowczas ich emerytury nie bylyby nizsze od emerytur mezczyzn
                            >

                            Nelka tak napisała sama?
                            bez podpowiedzi?
                            na jakiej podstawie oparła takie PRZYPUSZCZENIE ????

                            danka
                • Gość: Nelka Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 14:56
                  "Dziecko pozamałżeńskie, ustalanie ojcostwa przez ojca, najbardziej przegrany
                  temat w prawie:

                  kiedyś art. 84 KRiO wyłączający ojca w sądowym ustaleniu ojcostwa. Wszyscy
                  święci mogli robić prócz jednej z najważniejszej osoby w życiu dziecka czyli
                  ojca

                  nadzieja w wyroku Trybunału Konstytucyjnego, później okazał się lipą

                  w uzasadnieniu wyroku czytamy: "szykana matki", "ingerencja w sferę intymną
                  matki", "bezpieczeństwo matki"

                  komentarz własny: szkoda, że jak ustala się ojcostwo, to nie jest ingerencją w
                  życie intyme ojca

                  czyżby życie intymne kobiety podlegało większej ochronie niż mężczyzny, w tym
                  momencie prawo robiło z facetów zwierzęta


                  postanow. SN III CRN 423/68 OSP 1970/1/7

                  nowelizacja art. 84 ojciec może dochodzić ojcostwa

                  ale luki pozostały, wymienię skrótowo:

                  Kodeks Postępowania Cywilnego:
                  TYTUŁ I. SĄD DZIAŁ III DOWODY,

                  TYTUŁ VII. POSTĘPOWANIA ODRĘBNE,
                  DZIAŁ II. POSTĘPOWANIE W SPRAWACH ZE STOSUNKÓW MIĘDZY RODZICAMI A DZIEĆMI

                  Kodeks Rodzinny: art. 72, 77, 85 i 86
                  >>>ten ostatni to jeszcze większa lipa

                  orzeczenie SN z 14 lutego 1950 r. C 405/50, NP 1952, nr 7, s.31

                  orzeczenie SN z dnia 22 maja 1956, 2 CR 191/56,OSPiKA, poz. 120

                  dalej Kodeks Rodzinny art. 89(cały) 93 paragraf 2

                  Europejska Konwencja o statusie dziecka pozamałżeńskiego; wyłączenie ochrony
                  pewnego artykułu z KRiO, dający matce dużą swobodę


                  Jeszcze większa lipa ratyfikowana przez Polskę

                  konwencja o prawach dziecka

                  itd, itp. mógłbym wymieniać dalej.

                  Czyli jeśli ja laik prawny, znajduję tyle nieścisłości w jednej tyko dziedzinie
                  prawa rodzinnego, no to ja już w nic nie wierzę, nawet w tą całą nowelizację
                  art 84, chyba że mi ktoś pokarze na własne oczy, że wygrał.

                  pozdrawiam

                  PS> wypowiadam to spokojnie nie ma tu emocji :))) "

                  Napisane przez szymon: users.nethit.pl/forum/read/tata/2605218/
                  www.tata.pl/ojciec.htm
                  • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.08.04, 15:45
                    Art. 84. (34) § 1. Sądowego ustalenia ojcostwa może żądać dziecko, jego matka
                    oraz domniemany ojciec dziecka. Jednakże matka ani domniemany ojciec nie mogą
                    wystąpić z takim żądaniem po śmierci dziecka lub po osiągnięciu przez nie
                    pełnoletności.
                    § 2. Dziecko albo matka wytacza powództwo o ustalenie ojcostwa przeciwko
                    domniemanemu ojcu, a gdy ten nie żyje - przeciwko kuratorowi ustanowionemu
                    przez sąd opiekuńczy.
                    § 3. Domniemany ojciec dziecka wytacza powództwo o ustalenie ojcostwa przeciwko
                    dziecku i matce, a gdy matka nie żyje - przeciwko dziecku.
                    § 4. W razie śmierci dziecka, które było powodem w sprawie o ustalenie
                    ojcostwa, ustalenia mogą dochodzić jego zstępni.

                    wakaż art. który dyskryminuje ojców
                    • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.08.04, 16:56
                      Art. 77. § 1. Jeżeli dziecko jest małoletnie, do jego uznania potrzebna jest
                      zgoda matki. Jeżeli matka nie żyje albo jeżeli nie przysługuje jej władza
                      rodzicielska, albo jeżeli porozumienie się z matką napotyka trudne do
                      przezwyciężenia przeszkody, zamiast jej zgody potrzebna jest zgoda ustawowego
                      przedstawiciela dziecka.
                      § 2. Do uznania dziecka poczętego potrzebna jest zgoda matki.
                      § 3. Do uznania dziecka pełnoletniego potrzebna jest jego zgoda oraz zgoda
                      matki, chyba że matka nie żyje albo że porozumienie się z nią napotyka trudne
                      do przezwyciężenia przeszkody.

                      jeśli chodzi o ten art. z powodu którego mizogini z forum do którego podałaś
                      link robią z siebie męczenników to wyjaśniam. Uznanie i ustalenie ojcostwa to
                      dwie różne sprawy.

                      Art. 79. § 1. (32) Uznanie dziecka może nastąpić przed kierownikiem urzędu
                      stanu cywilnego albo przed sądem opiekuńczym, a za granicą - przed polskim
                      konsulem lub osobą wyznaczoną do wykonywania funkcji konsula, jeżeli uznanie
                      dotyczy dziecka, którego rodzice są obywatelami polskimi.
                      § 2. (33) W razie niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio życiu ojca lub
                      dziecka, uznanie dziecka może nastąpić także przed notariuszem.

                      Do uznania dziecka nie potrzebne jest ustalanie ojcostwa, wykorzystuje się te
                      przepisy wtedy gdy np rodzice nie są małżeństwem, ale ufają sobie więc idą
                      razem do jakiegoś urzędu i dziecko jest uznawane przez ojca, ten przepis to
                      rzadna przeszkoda w ustalaniu ojcostwa i nie łamie ono w żadan sposób praw ojca
                      Co więcej ojciec może się jeszcze z tej decyzji wycofać.
                  • panidanka Re: nie mamy równouprawnienia 21.08.04, 17:30
                    Gość portalu: Nelka napisał(a):

                    > "Dziecko pozamałżeńskie, ustalanie ojcostwa przez ojca, najbardziej przegrany
                    > temat w prawie:
                    >

                    czy tej Nelki nie szkoli przypadkiem ten sam trener , który szkolił anginkę na
                    FA ?
                    • mingshu Re: nie mamy równouprawnienia 21.08.04, 17:57
                      Nie wiem kto szkolił, ale laska rechotała pewnie za ekranem







                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15097632
                  • Gość: sigrid Re: nie mamy równouprawnienia IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.08.04, 17:33
                    "Czyli jeśli ja laik prawny, znajduję tyle nieścisłości w jednej tyko
                    dziedzinie
                    prawa rodzinnego, no to ja już w nic nie wierzę, nawet w tą całą nowelizację
                    art 84, chyba że mi ktoś pokarze na własne oczy, że wygrał."

                    autor tych słów nie znalazł żadnej nieścisłości w prawie bo takich nieścisłości
                    w tym przypadku po prostu nie ma i jest on zbyt głupi by rozumieć słowo pisane
                    i to ja laik prawny mu to mówię;-)))
    • bez_loginu4 do nelki - serdeczna prosba 20.08.04, 19:58
      nelko, czy moglabys zaczac sie logowac (jako nelka oczywsicie)
      uwielbiam czytac twoje posty z powodu rozbrajajacej glupoty jaka prezentujesz.
      jestes drugim komikiem na forum (pierwsze miejsce ma wprawdzie boski.zawodowiec
      original, ale jesli sie postarsz to wszystko sie moze zdarzyc) i gdybys sie
      logowala moznaby zaznaczyc sobie ciebie, wowczas skecze twojego autorstwa
      bylyby lepiej widoczne. moja prosba jest tym wieksza, ze o ile mi wiadomo
      liczba fanow twojej glupoty jest calkiem spora i chetnie bysmy sie czesciej
      posmiali, a sama rozumiesz ze przegladanie forum pod katem ulubiencow, ktorzy
      nawet nie sa zalogowani nie jest specjalnie wygodne.
      przemysl prosze moja propozycje
      pozdrawiam
      i zycze twoj dziewiczy umysl nadal zostal nieskazony mysla :-)
      • Gość: formerA27 Sroda rules IP: *.ilabs.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 09:13
        Dopiero od niedawna mieszkam w Polsce po piecioletnim pobycie w USA i od czasu
        powrotu ogladnelam kilka programow telewizyjnych z udzialem Magdaleny Srody i
        przeczytalam kilka jej rzeczy. Moim zdaniem jest to jedna z niewielu osob w
        polskim zyciu publicznym, ktore szczerze podziwiam i sznuje. Uwazam, ze
        naprawde nadaje sie na pelnomocnika do spraw rownego statusu. Tymczasem pewna
        forumowiczka nazywa Srode -Nazifeministka. Naprawde czy trzeba laczyc Nazi i
        feministke. Pani Sroda jest feministka i do tego bardzo madra, ale gdzie ona
        jest Nazi? Czy wtedy gdy opowaiada sie za rownymi prawami gejow. Przypominam,
        ze Adolf gejow eliminowal.

        Jesli chodzi o dyskryminacje, to mamy ja w Polsce i najwyzszy czas by ktos to
        zmienil. Nie chce zarabiac mniej od mniej wyksztalconego kolegi. Nie chce ny
        moja rola spoleczna i zawodowa ograniczala sie do macierzynstwa, ktore z
        radoscia za kilka dni rozpoczne. Jednak, gdy bede mogla wrocic do pracy, nie
        chce byc traktowana jako pracownik mniej wartosciowy, bo mam dziecko.

        Bardzo dotkliwie odczulam gadke jednej z forumowiczek o zdolnosciach do
        analitycznego myslenia. Zapewniam pania, ze kobiety ja posiadaja i czesto
        lepsza niz mezczyzni. Jest tez zapewne waskie grono kobiet, ktore nadawalyby
        sie do karczowania lasu. I gdyby chcialy to robic, to powinny miec szanse i
        zarabiac tyle ile facet. Powtarzam - gdyby chcialy to robic...
    • janella Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 15:22
      skomlenie feministki i tym podobne zwroty są nie na miejscu, gdy chodzi o
      powazne sprawy; faktem jest, że w podręcznikach dla dzieci i młodzieży nadal
      króluje TRADYCJA, TRADYCJA, TRADYCJA;
      a ja o tych problemach czytałam chyba z dziesięć lat temu i niewiele się w tych
      sprawach zmieniło;
      co ciekawe, jakakolwiek dyskusja w gronie pedagogicznym kończy się machnięciem
      reką, przez krótki czas miałam przyjemność pracowac w szkole podtawowej i
      gimnazjum;
      powiem, co się tam dzieje:
      po pierwsze: głupie festyny z konkurencjami dal dziewczynek i chłopców, a więc
      dla dziewczynek : ubijanie piany z jajek, dla chłopców: wbijanie gwoździków;
      po drugie: żenujące wybory miss szkoły z tańcami o wyraźnym podtekście
      seksualnym (chłopaki boki zrywają jak patrza na te pokazy i odpowiednio
      komentują to, co widzą); w szkole podstawowej przeprowadzono nawet konkurencją
      typu : pokaz w strojach kąpielowych;
      tym podobne zjawiska dzieja się na porzadku dziennym, a jak wspomniałam, próba
      rozmowy na ten temat kończy się stwierdzeniem "grupy trzymajacej w szkole
      władzę", że od zawsze są role kobiece i męskie ...
      tez uważam, że trzeba zacząć od podręczników i zmiany mentalności, ale musi
      chyba całe pokolenie przeminąć, aby te postulaty były realizowane;
      tymczasem ciasteczka w podręczniku do matematyki, moim zdaniem są ważne, ale
      źle jest, kiedy kobiety się nawzajem obrażają;
      trochę mi to przypomina sytuację w piaskownicy: ty jesteś głupia, nie , bo to
      ty jesteś głupia;
      i jak tu nam - kobietom dogodzić, skoro miedzy nami nie ma zrozumienia?
      • pollak Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 15:48
        janella napisała:

        > powiem, co się tam dzieje: po pierwsze: głupie festyny z konkurencjami dal
        > dziewczynek i chłopców, a więc dla dziewczynek : ubijanie piany z jajek, dla
        > chłopców: wbijanie gwoździków;

        Koszmar. W ramach protestu proponuję przestać się golić i zapuścić wąsy oraz
        brodę.
    • panidanka Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 16:59
      spuma napisała:

      > Właśnie przeczytałam wywiad z Magdaleną Środą w GW. Jestem nauczycielką i
      > jej spostrzeżenia na temat sytuacji dziewczynek w szkole, stereotypów
      > podręcznikowo szkolnych są niesamowicie trafne. Chciałam zobaczyć co jest na
      > ten temat na stronach gazety w internecie i co? Nigdzie nie znalazłam śladu
      > tego wywiadu, ani na stronach kraj, ani kultura ani kobieta. Czy to nie jest
      > symptomatyczne?

      nie wiem czy TO, ze ja DOPIERO teraz tu zajrzałam jest symptomatyczne, ale....
      może jest jak pisze Środa-nie wiem
      wiem, ze ja sama musiałam przecierać szlaki ...te szkolne też

      danka
      • pollak Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 17:16
        panidanka napisała:

        > wiem, ze ja sama musiałam przecierać szlaki ...te szkolne też

        I to jest kolejny dowód na uwłaczacjącą kobiecej godności dyskryminację.
        Ty powinnaś była w tym czasie wbijać gwoździe a przecieranie i wycieranie
        zostawić samcom. Niech wiedzą, drogie siostry, czym to pachnie! Przypomnijcie
        sobie drogie siostry, ile to z Was, serdeczne siostry, musiało bawić się
        lalkami, podczas kiedy samce miały w tym czasie swoje "resoraki".

        ;)
        • panidanka Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 17:25
          pollak napisał:

          >.... Niech wiedzą, drogie siostry, czym to pachnie! Przypomnijcie
          > sobie drogie siostry, ile to z Was, serdeczne siostry, musiało bawić się
          > lalkami, podczas kiedy samce miały w tym czasie swoje "resoraki".
          >
          > ;)


          Pollaku!
          ależ ja nie narzekam!!!!
          wprost przeciwnie!!!
          przecież sobie poradziłam!!!
          ale bez wsparcia Tych, którzy umieli przede mną "wbijać gwoździe tam gdzie
          trzeba i jak trzeba" to bym nie dała rady :))

          danka
        • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 18:44
          pollak napisał:


          > ;)


          smiej sie smiej
          postulaty edukacyjne sa z tego wszystkiego najsensowniejsze, "praca u
          podstaw" to najskuteczniejsze narzedzie w walce z uprzedzeniami i
          stereotypami.
          parytety sa bez sensu, m.in. dlatego ze wsrod obu plci mozna spoktac osoby
          podejmujace decyzje w oparciu o uprzedzenia, a nie przeslanki merytoryczne.
          nasze pokolenie wzorem swoich przodkow ciagle jeszcze bardziej interesuje sie
          zawartoscia majtek, niz glow, mimo ze swiat sie zmienil dajac prymat wiedzy i
          inteligencji nad przynaleznoscia do okreslonej grupy spolecznej. nie
          liczylabym na to, ze cos sie zmieni tu i teraz, dzieki reformie edukacji mozna
          jednak stworzyc nadzieje na lepsza przyszlosc.
          • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 19:32
            Walka feministek a wręcz idiotek na Wysokich Obcasach i argumenty takie jak
            powyżej (na podstawie których ironizowałem) mogą dodatkowo wykrzywić świadomość
            młodego człowieka. Jasne jest że kobieta i mężczyzna różnią się i tego nie da
            się w żaden sposób zatuszować czy ukryć. Tutaj święte oburzenie wywołał fakt, że
            "chłopcy wbijali gwoździe a dziewczynki zajmowały się kulinariami". Moim zdaniem
            problemem nie jest taki podział ról, a jedynie kwestia wzajemnego poszanowania.
            Młody chłopiec czy dziewczynka musi sobie zdawać sprawę że to co robi drugie,
            wymaga niejednokrotnie dużo więcej pracy, sprytu i umiejętności niż to co robi
            on sam. A ten odwieczny podział ról na prace kobiece i męskie ... bardzo dobrze
            że jest. Z tego samego powodu puszcza się kobiety przodem, wstaje w odpowiednich
            sytuacjach, czy wielkim dyshonorem jest podnieść na kobietę rękę. Podobnie są
            zajęcia do których lepiej nadają się mężczyźni a do innych kobiety. I również z
            podobnych powodów dyscypliny sportowe rozgrywane są osobno dla każdej z płci.

            Zauważ też że nie wyśmiewam oburzenia na fakt dyskryminowania kobiet (czy
            mężczyzn .. a co!) w pracy. Niestety nie można nikomu narzucac ile należy płacić
            za cokolwiek (to regulować powinien rynek) a że trafi się czasem męska czy
            żeńska (niektóre szefowe też są cięte na kobiety właśnie) szowinistyczna świnia...

            Tu przede wszystkim wchodzi w grę kwestia szacunku, aby nie wpajano młodym "baby
            to czy faceci tamto". No i rzecz jasna, aby młoda kobieta szukając faceta
            wiedziała że jeśli jeszcze na etapie "spotykania się", priorytetem dla niego
            będą wypady z kumplami na piwo, raczej wątpliwe jest aby po ewentualnym ślubie
            zmieniły mu się nagle w znaczący sposób priorytety czy interesowały go
            jakiekolwiek obowiązki domowe.
            • panidanka Re: artykuł Środy w GW..a dyskryminacja 21.08.04, 19:45
              Gość portalu: pollak napisał(a):

              > to czy faceci tamto".

              Pollaku
              ja od co najmniej 4 lat "podlegam" w pracy dyskryminacji ze względu na płeć
              przy CZYNNYM współdziałaniu Związków Zawodowych, które ....bronią swoich dawno
              zdobytych przywilejów , a ja jestem tych przywilejów zakładowych 'ofiarą'.

              i tyle w tym temacie

              danka
              • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW..a dyskryminacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 19:50
                Co ja mogę poradzić w Twoim przypadku? Po za może jedynie zlikwidowaniem czegoś
                tak idiotycznego jak Związki Zawodowe...


                Twarda jesteś kobieta, w końcu żyjesz w tej Polsce wśród tylu pollaków ;)
                • panidanka Re: artykuł Środy w GW..a dyskryminacja 21.08.04, 20:47
                  Gość portalu: pollak napisał(a):

                  > Twarda jesteś kobieta, w końcu żyjesz w tej Polsce wśród tylu pollaków ;)

                  ale POllaku
                  nie poznałeś mnie jeszcze z tej drugiej strony
                  potrafię być też bardzo....
                  i wtedy...
                  to ty byłbyś (miałbyś) ....:)
                  ach te twardziele :))))
                  nie tylko na dysku :)))

                  danka
            • Gość: sabna Re: artykuł Środy w GW IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.08.04, 19:51
              Abstrahujac od dyskusji a moze nie calkiem, niech mi ktos wytlumaczy co takiego
              jest magicznego we wbijaniu gwozdzi co sprawia ze jest to czynnosc "typowo
              meska"? Podobnie z kobiecoscia gotowania, tym bardziej ze twierdzi sie ze
              najlepszymi kucharzami sa mezczyzni.
              • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 19:58
                > jest magicznego we wbijaniu gwozdzi co sprawia ze jest to czynnosc "typowo
                > meska"?

                Walenie młotem i za przeproszeniem rzucenie siarczystej "kurwy" jak trafisz w
                palec, ok?


                PS Oczywiście nie zabraniam Ci wbijać gwoździ.
                PPS Co do gotowania to zależy. Kwestia dotyczy tego, czy osoba przy garach jest
                w stanie stwierdzić ile to jest ta "szczypta soli". ;)
                • Gość: sabna Re: artykuł Środy w GW IP: *.range81-156.btcentralplus.com 21.08.04, 20:03
                  Alez to kazda kobieta swietnie potrafi :)
            • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 19:57
              ale epistole pollak walnoles fiu fiu

              ja tam sie wcale nie dziwie, ze ci sie tradycyjny podzial obowiazkow podoba. po
              pracy pollakowa do garow, pralki, zelazka, mopa, zlewozmywaka, a pollak do
              internetu ;) no dobra czasem wbije gwozdz w zamian za to pollak ma dla
              pollakowej szacunek :-P
              kazdy by chcial miec murzyna od czarnej roboty, niektorzy sa nawet sklonni
              takowego szanowac, nie bic kijem i puszczac przodem przez drzwi :D

              tego typu facecikow spotykam codziennie, na szczescie mam ten komfort, ze moge
              sobie z nich pozartowac i miec w d*** razem z tym ich pseudo szacunkiem, jednak
              zdaje sobie sprawe ze taka sytuacja nie jest udzialem ogromnej rzeszy kobiet,
              ktore po powrocie z pracy, gdzie zarabiaja mniej niz ich rownie wydajni koledzy
              czeka jeszcze zapierdol na domowym etacie, bo przeciez tradycyjny podzial rol
              jest cool
              nie biez tego do siebie, nie jestes zly, jestes zwyczajny jak salceson :)
              • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 20:02
                > zdaje sobie sprawe ze taka sytuacja nie jest udzialem ogromnej rzeszy kobiet,
                > ktore po powrocie z pracy, gdzie zarabiaja mniej niz ich rownie wydajni koledzy
                > czeka jeszcze zapierdol na domowym etacie, bo przeciez tradycyjny podzial rol
                > jest cool

                A nie nie nie. Kiedy pracują oboje, podział ról ma mało do rzeczy. Właśnie
                uzyłaś słowa domowy etat. I masz rację, jeśli on i ona wracaja po pracy, on
                bierze browarka i siada gdziekolwiek, a ona bierze się za gary, to jest to
                zwykłe wykorzystywanie.
                • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 20:03
                  PS Dokładnie o tym napisałem w ostatnim akapicie.
                • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 20:10
                  Gość portalu: pollak napisał(a):

                  > > zdaje sobie sprawe ze taka sytuacja nie jest udzialem ogromnej rzeszy kob
                  > iet,
                  > > ktore po powrocie z pracy, gdzie zarabiaja mniej niz ich rownie wydajni k
                  > oledzy
                  > > czeka jeszcze zapierdol na domowym etacie, bo przeciez tradycyjny podzial
                  > rol
                  > > jest cool
                  >
                  > A nie nie nie. Kiedy pracują oboje, podział ról ma mało do rzeczy. Właśnie
                  > uzyłaś słowa domowy etat. I masz rację, jeśli on i ona wracaja po pracy, on
                  > bierze browarka i siada gdziekolwiek, a ona bierze się za gary, to jest to
                  > zwykłe wykorzystywanie.

                  taaa
                  tylko ciekawe jak on ma sie do tego zabrac, jesli w domu jego jedynym
                  obowazkiem bylo wynoszenie smieci, jedzonko podstawiala pod nos mama,
                  sprzatala siostra, a w szkole tez nie dali mu szansy :(

                  dlatego napisalam o edukacji
                  • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 20:20
                    > taaa
                    > tylko ciekawe jak on ma sie do tego zabrac, jesli w domu jego jedynym
                    > obowazkiem bylo wynoszenie smieci, jedzonko podstawiala pod nos mama,
                    > sprzatala siostra, a w szkole tez nie dali mu szansy :(

                    Dlatego mogła mieć oczy szeroko otwarte zanim się z nim związała.
                    • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 20:31
                      Gość portalu: pollak napisał(a):

                      > > taaa
                      > > tylko ciekawe jak on ma sie do tego zabrac, jesli w domu jego jedynym
                      > > obowazkiem bylo wynoszenie smieci, jedzonko podstawiala pod nos mama,
                      > > sprzatala siostra, a w szkole tez nie dali mu szansy :(
                      >
                      > Dlatego mogła mieć oczy szeroko otwarte zanim się z nim związała.

                      ciekawe kto mial jej te oczy otworzyc, kiedy jej matka zyla wg tego samego
                      schematu, w szkolnych podrecznikach przedstawiano ten sam schemat
                      czym skorupka za mlodu....
                      czego sie jas nie nauczyl.....

                      dlatego napisalam o edukacji
                      • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 20:34
                        > ciekawe kto mial jej te oczy otworzyc, kiedy jej matka zyla wg tego samego
                        > schematu, w szkolnych podrecznikach przedstawiano ten sam schemat
                        > czym skorupka za mlodu....
                        > czego sie jas nie nauczyl.....

                        Znaczy że niczego więcej od zycia nie wymaga. Więc po co ją na siłe
                        uszczęśliwiać? ;)


                        Może jeszcze mają uczyć "sikania na stojąco"? :P


                        PS A kto Ciebie nauczył?
                        • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 20:43
                          Gość portalu: pollak napisał(a):

                          > > ciekawe kto mial jej te oczy otworzyc, kiedy jej matka zyla wg tego sameg
                          > o
                          > > schematu, w szkolnych podrecznikach przedstawiano ten sam schemat
                          > > czym skorupka za mlodu....
                          > > czego sie jas nie nauczyl.....
                          >
                          > Znaczy że niczego więcej od zycia nie wymaga.

                          albo nie wie, ze ma wybor

                          >Więc po co ją na siłe
                          > uszczęśliwiać? ;)

                          gdzie ty tu widzisz sile?

                          > Może jeszcze mają uczyć "sikania na stojąco"? :P

                          reductio ad absurdum....
                          walkowalismy juz to, mam podlinkowic?
                          >
                          > PS A kto Ciebie nauczył?

                          mialam rodzicielskie przyzwolenie na niesubordynacje i tak mi zostalo do dzis
                          szkola byla jedynym miejscem w ktorym dyskryminacje odczulam na wlasnej skorze

                          dlatego napisalam o edukacji
                          • Gość: pollak Re: artykuł Środy w GW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.04, 13:03
                            > mialam rodzicielskie przyzwolenie na niesubordynacje i tak mi zostalo do dzis
                            > szkola byla jedynym miejscem w ktorym dyskryminacje odczulam na wlasnej skorze

                            Znaczy zła kobieta jesteś. ;)

                            > dlatego napisalam o edukacji

                            Tak. Ale szacunku a nie "sikania na stojąco".
                            • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 22.08.04, 15:54
                              Gość portalu: pollak napisał(a):

                              > Tak. Ale szacunku a nie "sikania na stojąco".

                              ani szacunku, ani sikania, tylko pragmatyzmu
                              • pollak Re: artykuł Środy w GW 22.08.04, 20:37
                                bez_loginu4 napisała:

                                > Gość portalu: pollak napisał(a):
                                >
                                > > Tak. Ale szacunku a nie "sikania na stojąco".
                                >
                                > ani szacunku, ani sikania, tylko pragmatyzmu

                                I precz z lalkami dla dziewczynek!
                                • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 22.08.04, 22:02
                                  pollak napisał:


                                  > I precz z lalkami dla dziewczynek!

                                  mozesz zglosic ten postulat wlasciwej instancji, mozliwe ze zostaniesz
                                  wysluchany
                                  • pollak Re: artykuł Środy w GW 22.08.04, 23:32
                                    I precz z pisuarami dla chłopców! (dodatkowy postulat ;))
                                    • bez_loginu4 Re: artykuł Środy w GW 23.08.04, 00:26
                                      widze, ze poswiecasz duzo uwagi problemom dzieciecym i wydalniczym, piotrus
                                      bylby dla ciebie wlasciwszym rozmowca
                                      • pollak Re: artykuł Środy w GW 23.08.04, 18:32
                                        To ja się staram radykalizować swoje poglądy, aby choć drobina mnie była
                                        feminazistą, a tu takie posądzenia...


                                        PS Sugerujesz że osoba którą tak szokowały młotki w rękach chłopców i kulinarne
                                        zabawy dziewczynek, jest piotrusiem?
                  • Gość: Ewwa Re: artykuł Środy w GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 20:44
                    jak się zabrać? normalnie, od początku. Wyobraź sobie, że kobiety "kucharzenia"
                    tez nie wysysają z mlekiem matki- czy nabywają genetycznie - ale się uczą.
                    Czyzby faceci byli ograniczeni i nie byli w stanie nabyć nowych umiejętności?
                    • panidanka Re: artykuł Środy w GW 21.08.04, 20:50
                      Gość portalu: Ewwa napisał(a):

                      > jak się zabrać? normalnie, od początku. Wyobraź sobie, że
                      kobiety "kucharzenia"
                      >
                      > tez nie wysysają z mlekiem matki- czy nabywają genetycznie - ale się uczą.
                      > Czyzby faceci byli ograniczeni i nie byli w stanie nabyć nowych umiejętności?

                      a mój syn....
                      to umie nawet gwoździa przybić-jak potrzeba :)))
                      ciekawe po kim on ma takie umiejętnosci :)))
                      chyba nie po....mechanikach co to...nity na mostach liczą :))))

                      d_nutka zawadiacka
                      • Gość: ignacy borejko sroda IP: *.chello.pl 21.08.04, 22:47
                        (chaire)
                        terror.org.pl/~raagoon/crap/pan_sroda.gif
                        • bez_loginu4 Re: sroda 21.08.04, 22:58
                          Gość portalu: ignacy borejko napisał(a):

                          > (chaire)
                          > terror.org.pl/~raagoon/crap/pan_sroda.gif

                          rotfl
                        • panidanka Re: sroda :)))))))))))))))))))))))))))))) 22.08.04, 16:27
                          ale piękne!!!!
                          te środy oczywiście :))))))
                          nasiadówki gonią inne nasiadówki i tak przez cały tydzień byle do weekendu
                          dotrwać :))))

                          danka TEŻ Pani
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka