Dodaj do ulubionych

ciągle mnie poprawia...

04.09.14, 16:54
Mój TŻ ciągle mnie poprawia. Przynajmniej ja to tak odbieram. Uważa, że dobrze mi radzi i, że to dla mojego dobra. Przyznam, że denerwuje mnie to i robię się złośliwa. Jak sobie z tym radzić?
Obserwuj wątek
    • lled Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 17:06
      zmien TZ na GK i po klopocie
      • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 17:08
        Ale ja nie chcę zmieniać. Co to GK?
        • lled Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 19:08
          GK to jest to samo co TZ
    • maitresse.d.un.francais Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 17:41
      pigwaa napisała:

      > Mój TŻ ciągle mnie poprawia. Przynajmniej ja to tak odbieram.

      To znaczy co robi, bo w końcu nie wiadomo, czy on poprawia, czy ty odbierasz?
      • rotkaeppchen1 Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 18:11
        Moze bledy interpunkcyjne, czy inne...
        • six_a Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 20:57
          pewnie przecinków nie wymawia. ja bym się wkurzyła i kropka
          • leptosom Re: ciągle mnie poprawia... 05.09.14, 13:35
            poprawiam! wykrzyknik: !
    • varia1 Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 18:04
      ale z poprawianiem czy z własną złośliwością?
    • gyubal_wahazar Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 18:17
      Pomyśl, co na Twoim miejscu uczyniłby Vito Corleone ..
      • soulshuntr Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 20:03
        Oraz co napisalby Paulo Coelho.
    • best.yjka Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 19:38
      Wymienić. Nie zmieni się. Te typy tak mają. Wada fabryczna. Leczą w ten sposób swoje kompleksy. Albo ma 'małego', albo rodzice nie chwalili go kiedy dziecięciem był.
      • soulshuntr Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 20:23
        Skad wiesz jaka wade fabryczna ma panna watkotworczyni? Moze po prostu bez poprawiania sie nie da?
        • best.yjka Re: ciągle mnie poprawia... 04.09.14, 22:49

          > Skad wiesz jaka wade fabryczna ma panna watkotworczyni? Moze po prostu bez popr
          > awiania sie nie da?

          Nie bierze się towaru wadliwego. Zdrowe jednostki tak mają. Wtedy nie trzeba ulepszać.


    • hanti Re: ciągle mnie poprawia... 05.09.14, 13:06
      tak sobie myślę że rozmowa bardziej jest przydatna niż pisanie w sieci. Przyjmuję na klatę że mogę się mylić.
    • aradimika Re: ciągle mnie poprawia... 05.09.14, 17:57
      Co znaczy "poprawia"? Chodzi o bledy jezykowe, zyciowe, ukladanie na polce czy o wszystko?
      • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 10.09.14, 13:58
        Właściwie chodzi o różne dziwne rzeczy. Oto przykłady:
        1. za bardzo macham szczotką jak zamiatam i w ten sposób wzbudzam tumany kurzu
        2. Chlapię przy zmywaniu
        3. Nie tak rozwieszam pranie
        4. Za szybko ścielę łóżko - powinna się wywietrzyć pościel
        5. Za często piekę szarlotkę
        6. Za dużo się uczę
        7. Za mało sprzątam
        8. Wyciszam reklamy a czasem są ciekawe
        9. Wchodzę nieotrzepana z kurzu do domu

        • urko70 Re: ciągle mnie poprawia... 10.09.14, 14:45
          pigwaa napisała:

          > Właściwie chodzi o różne dziwne rzeczy. Oto przykłady:
          > 1. za bardzo macham szczotką jak zamiatam i w ten sposób wzbudzam tumany kurzu

          mniej machaj, wzbudzanie kurzu nie jest właściwe,

          > 2. Chlapię przy zmywaniu

          Nie chlap, po co chlapać?!


          > 3. Nie tak rozwieszam pranie

          Poproś TZ cokolwiek to znaczy o rozwieszanie.

          > 4. Za szybko ścielę łóżko - powinna się wywietrzyć pościel

          Poproś TZ cokolwiek to znaczy o ścielenie lub ściel "wolniej" :).


          > 5. Za często piekę szarlotkę

          Podaj adres, będę odbierał. ;)


          > 6. Za dużo się uczę

          Co to znaczy za dużo?


          > 7. Za mało sprzątam

          Co to znaczy za mało?


          > 8. Wyciszam reklamy a czasem są ciekawe

          Reklam nie powinno się oglądać.


          > 9. Wchodzę nieotrzepana z kurzu do domu

          Że kur.... CO?!
          • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 10.09.14, 16:29
            Tylko, że ja naprawdę zamiatam i zmywam normalnie. Wiele lat to robię. Bardzo wiele.
            Wchodzę niepotrzepana do domu z kurzu z ogrodu. Czasem zapominam się otrzepać i wtedy jest tragedia, bo przecież kurzę. Nie dość, ze kurzę zamiatając, to kurzę samą sobą.
            • six_a Re: zaku 10.09.14, 17:23
              żona

              moim zdaniem to Wy się zatrzymaliście w XIX wieku, a tu już XXI i odkurzacz zamiast jakiejś mietły oraz zmywarka zamiast wylewania wody bez sensu to nie jest jakiś luksus.
              • pigwaa Re: zaku 12.09.14, 16:06
                Mam odkurzacz i zmywarkę. To nie ten problem.
            • a.kudla5 Re: ciągle mnie poprawia... 05.10.14, 13:46
              A jak on zamiata? nie wyobrazam sobie byc tak podlegla.
        • six_a Re: ciągle mnie poprawia... 10.09.14, 16:40
          5. Za często piekę szarlotkę
          aha, może on gupi jakiś jest? chyba bardzo.

          co do reszty, niech se sam robi po swojemu albo wyp...
          dziękuję za uwagę.
          • admarela Re: ciągle mnie poprawia... 11.09.14, 14:42
            aha, może on gupi jakiś jest?
            Zaraz głupi. Może nie lubi szarlotki;)
        • szklannnka Re: ciągle mnie poprawia... 11.09.14, 14:03
          To może być niestety objaw jakiegoś zaburzenia.
        • straszny.upal Re: ciągle mnie poprawia... 21.09.14, 16:11
          Za często pieczesz szarlotkę? Tzn. za często bo co?
          A jak by bylo odpowiednio? Mnie by takie pytania pewnie prowokowaly do drązenia.
          ale generalnie bym takiego pana czepialskiego nie chciala w swoim zyciu.
    • akle2 Re: ciągle mnie poprawia... 06.09.14, 23:48
      Podziwiać, przytakiwać i robić swoje. Nie takie trudne.
      • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 10.09.14, 13:51
        To ciekawa rada. Spróbuję zastosować:)
      • effka454 Re: ciągle mnie poprawia... 10.09.14, 14:23
        Nienienienie! Przy punktach 1, 2, 3, 4 i 7 należy z nabożnym szacunkiem ustąpić miejsca i poprosić o zaprezentowanie jak należy to robić. Po trzeciej prezentacji stwierdzić, że jest się za głupim aby opanować w tak doskonałym stopniu te czynności i przekazać pełne ich wykonywanie perfekcjoniście.
        Punkt 5 - ograniczyć, wszystkim wyjdzie na zdrowie ograniczenie kalorii ;)
        Punkt 8 - nie ściszać, pogłaśniać i wychodzić z pokoju
        Punkt 9 - po scedowaniu na perfekcjonistę punku 1 traci znaczenie.
        • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 10.09.14, 16:35
          effka454 stosowałam już tę metodę ale nie daje rezultatów. Wtedy jest: posłuchaj dobrych rad, rób tak ja to robię. Ale ja tak nie umiem! I pewne rzeczy robię tak jak mam w swoim charakterze: zamiatam jak zamiatam, zmywam tak jak zmywam, rozwieszam pranie tak jak rozwieszam i piekę szarlotki, bo lubię i piec i częstować i je jeść.
          • effka454 Re: ciągle mnie poprawia... 19.09.14, 10:30
            Stosowałaś, ale nie do końca. Napisałam, że po trzecim pouczeniu należy wręczyć miotłę/odkurzacz/mopa/zmywak pouczającemu i powiedzieć wprost: "Ja nie umiem, ty to rób", odwrócić się na pięcie i zająć się swoimi sprawami. Jak przyleci przekonywać, że to ty masz robić, tylko tak a tak, to powtórzyć: "nie umiem, ty umiesz, więc to zrób".
            Tu nie ma co dyskutować, tylko przekazać obowiązki pedantowi - jak chce mieć wykonane idealnie, to niech wykonuje to sam.
    • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 12.09.14, 16:12
      Nie wiem jak sobie i jemu pomóc. To jest naprawdę męczące, to ciągłe poprawianie. Rozmawialiśmy, mówiłam, że mnie to denerwuje. Mam wrażenie, że on wszystko co robię kontroluje i radzi mi jakby to zrobić lepiej.
      • ursyda Re: ciągle mnie poprawia... 21.09.14, 16:46
        Powiedz mu żeby ci pokazał. I niech już tak zawsze pokazuje. A ty się przyglądaj z wysokości kanapy.
        • mazgalis Re: ciągle mnie poprawia... 21.09.14, 22:38
          Oraz niech ona nie zapomni pachnieć. :)
    • zajonc.o.poranku Re: ciągle mnie poprawia... 14.09.14, 18:44
      Jeśli Cię poprawia i ma rację, to nie histeryzuj i ucz się. Mądrzy ludzie nie obrażają się na innych za to, że uczynili ich mądrzejszych niż przed chwilą.
      • kachaa17 Re: ciągle mnie poprawia... 14.09.14, 19:53
        Ale czasem jest tak, że nie ma jednej racji. Dlaczego ktoś uważa, że wie lepiej. Uważam, że trzeba pozwolić ludziom być sobą.
        • zajonc.o.poranku Re: ciągle mnie poprawia... 14.09.14, 20:26
          kachaa17 napisała:

          > Ale czasem jest tak, że nie ma jednej racji. Dlaczego ktoś uważa, że wie lepi
          > ej. Uważam, że trzeba pozwolić ludziom być sobą.

          Bo czasami wie lepiej. Jeśli uważasz inaczej niż ten ktoś, to powiedz mu że się myli. I udowodnij to.
          • kachaa17 Re: ciągle mnie poprawia... 15.09.14, 15:12
            widzę, że reprezentujesz typ podobny do mojego męża. Też ciągle żądał ode mnie udowadniania, że to ja mam rację. Tylko wtedy to się robi taka ciągła walka w związku. Ja nie widzę już sensu w takiej relacji.
            • zajonc.o.poranku Re: ciągle mnie poprawia... 23.09.14, 07:38
              Walka? Przecież nie mówię, że masz go lać słownikiem po głowie. Poza tym dowód spoczywa na głoszącym tezę. Zatem udowadniać, że się mylisz powinien Twój mężczyzna.
              Ewentualna walka, niech zgadnę, bierze się stąd, że Ciebie irytuje to, że on śmie zwracać Ci uwagę. Bez znaczenia czy ma rację czy nie. Zgadłem?
          • mendigo Re: ciągle mnie poprawia... 15.09.14, 15:19
            No to teraz udowodnij nam, że masz rację, miszczu.

            • zajonc.o.poranku Re: ciągle mnie poprawia... 23.09.14, 07:35
              Że mam rację w czym?
              To, że ktoś popełnia błąd językowy w większości przypadków udowodnić bardzo łatwo. Jak małżonek 3 razy dostanie po uszach regułką to może się w końcu zamknie. A jeśli ma rację, to może małżonka przyjmie do wiadomości, że popełnia błąd. W czym, jak już wspominałem, nie ma niczego złego, bo po prostu przyznaje się, że jest się mądrzejszy niż przed chwilą.
        • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 01.10.14, 17:08
          Zgadzam się z Tobą. Przez to ciągłe zwracanie uwagi czuję się jakbym musiała się podporządkowywać drugiej osobie. To może śmieszne ale mam poczucie naruszania mojej wolności.
    • czoklitka Re: ciągle mnie poprawia... 14.09.14, 21:13
      określ się jasno, że nie znosisz być strofowana lub go porzuć.
    • mendigo Re: ciągle mnie poprawia... 15.09.14, 12:18
      Spróbuj robić, jak ci radzi - jeśli ci pasuje, zastosuj się do rad. Jeśli jego wersja ci nie pasuje, wytłumacz wyraźnie i bez emocji, że masz powyżej uszu tego strofowania, i za każdym razem, gdy zacznie, każ mu się zamknąć. Po prostu. Żadnych dyskusji, tłumaczenia, tylko ?zamknij się? (czy tam grzeczniej, jeśli wolisz) bez rozkminiania problemu i przeżywania. Jak chce z tobą być, to przełknie chyba ochlapaną podłogę, a szarlotki nikt mu wpie...ć nie nakazuje. Jedz sama albo z sąsiadem.
    • kol.3 Re: ciągle mnie poprawia... 16.09.14, 09:21
      Opierd.ol faceta. Ten typ tak ma. Lubi strofować wszystkich naokoło, ustawiać, udowadniać swoją wyższość, a w gruncie rzeczy jest pełen kompleksów. Nie lubi gdy się dużo uczysz, dla mnie byłby to dzwonek alarmowy. Wręcz mu szczotkę, niech zamiata, niech zmywa, niech odkurza widocznie dobrze mu to idzie.
      • solaris_1971 Re: ciągle mnie poprawia... 19.09.14, 13:16
        Właściwie chodzi o różne dziwne rzeczy. Oto przykłady:
        1. za bardzo macham szczotką jak zamiatam i w ten sposób wzbudzam tumany kurzu
        2. Chlapię przy zmywaniu
        3. Nie tak rozwieszam pranie
        4. Za szybko ścielę łóżko - powinna się wywietrzyć pościel
        5. Za często piekę szarlotkę
        6. Za dużo się uczę
        7. Za mało sprzątam
        8. Wyciszam reklamy a czasem są ciekawe
        9. Wchodzę nieotrzepana z kurzu do domu

        Swietnie opisany poczatek przemocy domowej.
        Niedlugo za te same przestepstwa Ci ublizy, potem walnie Cie w twarz a w koncu zlamie reke.

        Jest cos co w ogole w Tobie akceptuje ?
        Jest tez cos co sprawia ze sie tym przejmujesz i ze jego akceptacja jest dla Ciebie tak wazna.
        • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 01.10.14, 17:02
          Gdyby to miało pójść w stronę przemocy, to dawno by już poszło, bo to trwa prawie 10 lat. Żyję jednak w poczuciu, że jestem obserwowana i krytykowana za jakieś pierdóły. Często to przemilczam ale kiedy się nazbiera to niestety jest dzika awantura. Wczoraj np. kłótnia o to, że w czasie interesującego filmu otworzyłam drzwi do lodówki...
          • oksytocyna1 Re: ciągle mnie poprawia... 05.10.14, 16:14
            Wczoraj np. kłótnia o to, że w czasie interesującego filmu otworzyłam drzwi do lodówki...

            Wg mnie to już jest przemoc, ale psychiczna. Przykład szokujący jak dla mnie. On ma problem z kontrolowaniem oraz naruszaniem Twoich granic. Nie, nie jesteś ta zła i nie daj sobie tego wmówić. Polecam książki o asertywności, świetna jest "asertywność na co dzień" A. Wróbel. Facet raczej się nie zmieni, to wada systemowa, pewnie z domu rodzinnego wyniesiona. Czy on Ci mówi jakiekolwiek komplementy czy tylko się czepia?
            • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 21.10.14, 11:35
              Z komplementami jest gorzej. Zdarzają się ale bardzo rzadko. Hm.... jak się tak zastanowię, to naprawdę bardzo, bardzo rzadko zdarza coś miłego na mój temat usłyszeć. On również co do siebie jest jakiś taki właściwie ciągle niezadowolony.
      • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 01.10.14, 17:04
        Opierniczałam ale on uważa, ze go nie rozumiem, że po prostu powinnam robi.ć pewne rzeczy tak jak on mi radzi. Tylko, że to się nigdy nie skończy i zawsze będą te "dobre rady" a ja tego po prostu nie znoszę. Nie wiem, może to ja jestem ta zła...
    • don.katarzyna Re: ciągle mnie poprawia... 03.10.14, 09:37
      Współczuję Ci..tez tak mam..
      • pigwaa Re: ciągle mnie poprawia... 21.10.14, 11:27
        Witaj przyjaciółko w niedoli:)
    • facettt mam na to prosta odzywke: 21.10.14, 15:02
      - "dzienny limit uwag juz wyczerpalas"

      (pozwalam na gora 3 dziennie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka