28.09.14, 19:28
synka mam!

cieszcie się ze mną.

:~)
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: pępkowe 28.09.14, 19:35
      Stefka, serio?
      • stephanie.plum Re: pępkowe 28.09.14, 19:41
        no serio!
        od piątku!
        • ursyda Re: pępkowe 28.09.14, 19:53
          No powiedz coś więcej!:)
          • stephanie.plum Re: pępkowe 28.09.14, 21:59
            wszyscy sąsiedzi się dziwują, skąd się nagle wziął taki chłopczyk...
        • berta-death Re: pępkowe 28.09.14, 23:34
          Od piątku? Nie gadaj. Jesteś Chelsea Clinton? Popatrz, a w mediach gadali, że córkę urodziłaś, nie syna.
          • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 09:59
            ech pani, co te media wiedzo.

            ja nikogo nie urodziłam, przyszłam na gotowe.
            :~)
            • berta-death Re: pępkowe 29.09.14, 11:52
              No tak, bogatemu to i byk się ocieli, jak to u nas w Galicji gadają. Nic dziwnego, że i rodzić nie muszą a mają.
    • vandikia Re: pępkowe 28.09.14, 20:02
      dawaj fotę

      gratulacje, witamy na świecie :)
      • stephanie.plum Re: pępkowe 28.09.14, 21:56
        na świecie on już żyje ponad dwa miesiące.
        troszkę się pobłąkał, zanim trafił do domu
        :~)

        fotkę pokątnie pokażę.
        • vandikia Re: pępkowe 28.09.14, 22:17
          a co tam się błąkał?
          to czekam czekaaaam :) zazdroszczę stefa, fajny czas teraz masz :)
          • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 10:20
            no błąkał się, niektóre dzieci tak mają, specjalny ośrodek musi pomagać, żeby trafiły do domu.
            :~)

            >zazdroszczę stefa, fajny czas teraz masz :)

            ano. za mną ponad 10 lat gratulowania ludziom dzieci, i wreszcie dotarłam "na drugą stronę barykady"

            po trzech nocach ze ssakiem zaczynam powoli pojmować, czego tak naprawdę się gratuluje i zazdrości.
            ręce mam ciągle zajęte, nie wiem, czy zdążę z tą fotą przed osiemnastką młodego!
            • vandikia Re: pępkowe 29.09.14, 16:09
              haha no mam nadzieję, że zdążysz :) fajnie, celebruj sobie dni :)
            • kino.mockba Re: pępkowe 29.09.14, 18:51
              > po trzech nocach ze ssakiem zaczynam powoli pojmować, czego tak naprawdę się gr
              > atuluje i zazdrości.
              > ręce mam ciągle zajęte, nie wiem, czy zdążę z tą fotą przed osiemnastką młodego
              > !

              Podobno najtrudniejsze pierwsze 30 lat, a potem już jest lżej :D

              Gratki! :]
              • stephanie.plum Re: pępkowe 30.09.14, 14:27
                :~D
    • purepuree Re: pępkowe 28.09.14, 21:24
      Dzień dobry,
      bardzo rzadko pisuję na tym forum, ale często czytam. Zalogowałam się, żeby pogratulować i życzyć wszystkiego dobrego! Pozdrawiam ? purepuree aka dawny "Fajny kalejdoskop":)
      • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 10:20
        dziękujemy!
    • znana.jako.ggigus gratulacje!! 28.09.14, 21:26
      niech się chowa zdrowo w realu
    • six_a Re: no i pięknie 28.09.14, 21:52
      stefan harry plum?
      • stephanie.plum Re: no i pięknie 29.09.14, 10:26
        czemu?
    • piataziuta Re: pępkowe 28.09.14, 21:59
      cieszę się! :)
      choć domyślam się że chodzi o synka "chrzestnego", czy jak to tam się zwie
      spędzaj z nim dużo czasu, a będzie mądrym chłopakiem :)
      • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 10:25

        > domyślam się że chodzi o synka "chrzestnego",

        nie tym razem!

        mój ci on jest!
        • piataziuta Re: pępkowe 29.09.14, 21:51
          uuuuuuuuuuuu
          to oby wdał się w mamę! :D
          • piataziuta Re: pępkowe 29.09.14, 21:56
            dopiero doczytałam
            gratuluję, że się udało i odwagi! :)
    • stokrotka_a Re: pępkowe 29.09.14, 08:37
      Cieszę się i gratuluję! :-) Wszystkiego naj dla synka i mamy! :-)
      • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 10:25
        dzięki stokrotne!
    • mm969696 Re: pępkowe 29.09.14, 10:47
      super, gratulacje! a jak poród? sorry za pytanie, ale zawsze mnie ciekawi jak można to przeżyć
      • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 10:56
        poród?
        szczerze mówiąc - nie mam pojęcia, nie było mnie przy tym.
        :~)

        mnie nawet nigdy w ciążę nie udało się zajść...

        >zawsze mnie ciekawi jak
        > można to przeżyć

        różnie babki mówią.
        moja siostra twierdziła, że to był niewyobrażalny horror, a już do drugiego się przymierza.
        jedna przyjaciółka powiedziała natomiast, że strasznie się nudziła podczas porodu.

        co zaś do porodu, o który pytasz, to wiem tyle, że i biolomama i mały go przeżyli.
        • wersja_robocza Re: pępkowe 29.09.14, 11:00
          Toż napisz wprost o co cho, bo jakimiś półsłówkami, półniedomówieniami piszesz. :>
        • mm969696 Re: pępkowe 29.09.14, 11:26
          acha, chyba do końca nie rozumiem, ale też bym chciała mieć dziecko bez konieczności rodzenia:D
          • wersja_robocza Re: pępkowe 29.09.14, 11:39
            Jeno Stefka o dziecku nie pisała chyba. Niektórzy synami nazywają psy i koty. :>
            • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 12:06
              weź mnie nie rozsierdzaj!
              :~)

              a-dop-cja.

              dotyczy również ludzkich dzieci, nie tylko psich i kocich.
              • wersja_robocza Re: pępkowe 29.09.14, 12:10
                Stefcia, wiem, wiem. Cieszę się z Tobą. ;)
              • mm969696 Re: pępkowe 30.09.14, 10:05
                aaa no t o wszytko jasne:) gdyby tylko mój mąż nie był taki ograniczony w tych sprawach, to tez bym adoptowała dziecko.
                • stephanie.plum Re: pępkowe 30.09.14, 14:46
                  mąż na początku był sceptycznie nastawiony do pomysłu.
                  ale wszak kropla drąży skałę, parę lat drążenia i oswoił się z tematem, a potem już jechaliśmy na tym samym wózku.

                  faceci lubią konkrety, więc dobrze jest pójść do ośrodka adopcyjnego, nawet jeśli jeszcze się nie jest na 100% zdecydowanym, i zacząć szkolenie.
                  albo wystraszą na dobre, albo się wsiąknie w temat.

                  w razie czego - służę dokładniejszymi info.
    • wez_sie kotka 29.09.14, 11:06
      kotka przygarnelas?
    • alpepe Re: pępkowe 29.09.14, 11:32
      to ci życzę, byś nawet przez chwilę nie pomyślała, że to nie twoje geny, nie twoje dziecko. Moja córka ma przyjaciółkę, która została adoptowana jako niemowlę, wypieszczona, wychuchana, zna zasady, a kradnie rodzicom pieniądze, oszukuje, pyskuje matce i zmyśla.
      Niech twój najukochańszy synek odpłaci miłością równą tej, którą go darzycie.
      • straszny.upal Re: pępkowe 29.09.14, 11:37
        Aleś jej chamsko napisala. Kobieta sie cieszy, 10 lat walczyla, nie umiecie czytac miedzy wierszami? Autorka adoptowala dziecko, bo pewnie sama nie mogla, to musi byc wielka radość po dlugim czasie nadziei/rozpaczy. A Wy jej skrzydla usiłujecie podciac.
        Co za forum.
        Gratuluje autorce. To na pewno wspanialy czas. Nie daj sobie wmowic, ze nie wychowasz dziecka bo ono ma jakiestam geny. Rownie dobrze wlasne rodzone tez mże na zla droge zejsc. Geny niczego nie gwarantuja.
        Jeszcze raz gratuluje.
      • stokrotka_a Re: pępkowe 29.09.14, 11:39
        alpepe napisała:

        > to ci życzę, byś nawet przez chwilę nie pomyślała, że to nie twoje geny, nie tw
        > oje dziecko. Moja córka ma przyjaciółkę, która została adoptowana jako niemowlę
        > , wypieszczona, wychuchana, zna zasady, a kradnie rodzicom pieniądze, oszukuje,
        > pyskuje matce i zmyśla.

        A co to ma wspólnego ze swoimi lub nieswoimi genami? Biologiczne dzieci to święte są i nie kradną swoim rodzicom pieniędzy, nie oszukują, nie pyskują i nie zmyślają?
        • znana.jako.ggigus ano! 29.09.14, 18:48


      • wersja_robocza Re: pępkowe 29.09.14, 11:41
        Alpepe, ale nie tylko geny mają wpływ na człowieka. Przecież wiesz.
        • straszny.upal Re: pępkowe 29.09.14, 11:44
          wlasnie wlasnie
      • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 12:17
        "kradnie, oszukuje, pyskuje i zmyśla"
        robiłam to wszystko, choć nie jestem adoptowana!

        a za życzenia dzięki, oby się spełniły.

        myślę sobie, że on ma geny swojej biolo mamy, kobiety, która mogła "pozbyć się problemu", a jednak postanowiła nosić go 9 miechów, urodzić i oddać komuś tęskniącemu.
        a więc ma w genach odwagę, ofiarność, odpowiedzialność.

        poza tym - jest tajemnicą, a ja lubię odkrywać tajemnice.
        • berta-death Re: pępkowe 29.09.14, 12:47
          > "kradnie, oszukuje, pyskuje i zmyśla"
          > robiłam to wszystko, choć nie jestem adoptowana!

          A ja nie robiłam a jestem adoptowana.
          Nie uważam osób, które oddają dzieci do adopcji za jakąś patologię. Raczej za osoby odpowiedzialne, które potrafią realnie oszacować swoje możliwości i podjąć najrozsądniejszą decyzję w tej sytuacji. Patol nie odda dziecka, będzie go trzymał, choćby dla zasiłku.
          • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 13:08
            > Nie uważam osób, które oddają dzieci do adopcji za jakąś patologię. Raczej za o
            > soby odpowiedzialne, które potrafią realnie oszacować swoje możliwości i podjąć
            > najrozsądniejszą decyzję w tej sytuacji. Patol nie odda dziecka, będzie go trz
            > ymał, choćby dla zasiłku.

            po wnikliwym zgłębieniu tematu i obejrzeniu od kuchni instytucji pieczy zastępczej, stwierdzam z całym przekonaniem - MASZ 100 % RACJI
      • damajah Re: pępkowe 29.09.14, 19:05
        o rany - ale się popisałaś :/
      • przeciez.wiem Re: pępkowe 01.10.14, 10:31
        Wlazła, powiedziała co wiedziała :/.
        Powinni dorobić trzeci przycisk oprócz "podgląd" i "wyślij" - "zastanów się jeszcze raz czy głupot nie pierd...sz".
        • fuzja_jadrowa Re: pępkowe 01.10.14, 12:40
          > Powinni dorobić trzeci przycisk oprócz "podgląd" i "wyślij" - "zastanów się jeszcze raz czy głupot nie pierd...sz".

          :D
          • sl-14 Re: pępkowe 01.10.14, 18:16
            Popieram :D
    • ursyda Re: pępkowe 29.09.14, 11:51
      Po przeczytaniu wątku w końcu zrozumiałam.
      Stefka, gratuluję bo z tego co się orientuję to załatwienie takiej sprawy graniczy z cudem a tobie się udało :)
      Ja też liczę na pokątne zdjęcie. I koniecznie z mamusią ;)
      Nie będzie łatwo, nie raz ci żyłka pęknie ale i tak warto, naprawdę:)
      • stephanie.plum Re: pępkowe 29.09.14, 12:21
        dwa i pół roku starań i czekania.

        i wreszcie jest.
        sama nie mogę uwierzyć, że to prawda, stąd ten wątek nieco mętny

        :~)
        • majaa Re: pępkowe 29.09.14, 15:28
          Bardzo się cieszę, Stefciu, gratuluję i serdecznie życzę mnóstwa cudownych wspólnych chwil, no i satysfakcji z dobrze wykonanej "roboty" wychowawczej. Niech rośnie chłopak na pociechę... :)
    • sfornarina Re: pępkowe 29.09.14, 13:40
      Gratuluje z calych sil! :)
      • aqua48 Re: pępkowe 29.09.14, 14:05
        Wszystkiego najlepszego, dla Was obojga - dużo zdrowia, cierpliwości i możliwości wyspania się - łap chwile kiedy mały drzemie. I pomalutku uczcie się siebie nawzajem :)
    • damajah Re: pępkowe 29.09.14, 19:09
      Gratulacje. Niech rośnie zdrowo!
    • sl-14 Re: pępkowe 29.09.14, 19:20
      Gratuluję. Fajnie, kiedy marzenie się spełni.:)
    • skrytapiromanka Re: pępkowe 29.09.14, 21:30
      serdeczne gratulacje. nie starałam się aż tak długo, no i w końcu udało mi się zajść w ciążę, ale chyba trochę potrafię sobie wyobrazić, co teraz czujesz :)
      po narodzinach dziecka prawie wszyscy mówili "no, to teraz się zacznie" - w domyśle nieprzespane noce, ryki, nerwy.. a to g*wno prawda. zaczął się po prostu najpiękniejszy okres w moim, naszym życiu. i w Twoim też się zaczął. proszę, celebruj te chwile mocno, bardzo mocno, bo czas naprawdę szybko płynie! z rozmiaru 68 do 86 są tylko dwa mrugnięcia powiek. co wieczór wiście z mężem nad jego łóżeczkiem i mówcie, jak bardzo go kochacie. sporo par wokół przeżywa paskudne kryzysy po pojawieniu się dziecka. nam się udało bez tego - możliwe właśnie że przez to długie oczekiwanie i świadomość, jak ogromne spotkało nas szczęście. przytulaj syneczka cały czas, noś w chuście przy sercu, uskuteczniaj kangurowanie. to, co teraz włożysz w ten kontakt, na pewno zaprocentuje. teraz, właśnie teraz musisz włożyć najwięcej :) ja już przy roczniaku widzę, że ten ogrom ciepła, jaki mu daliśmy z mężem, zaprocentował radosnym chłopaczkiem, niezwykle ciekawym świata i pewnym siebie.
      raz jeszcze wielkie, serdeczne gratulacje. wzruszyłaś mnie tym tematem bardzo, bardzo mocno, aż do łez. głupie, nie?
      no i jakbyś miała jakieś problemy, to na forumie jest sporo nas, cioć, do pomocy :)
      • kremka2014 Re: pępkowe 29.09.14, 21:45
        Też gratuluję. Niełatwo dostać takie maleństwo. Proszę Cię tylko, nie udawaj przed nim nigdy,że go urodziłaś. Będzie mu latwiej. I Tobie też.
        • berta-death Re: pępkowe 29.09.14, 22:20
          Za moich czasów takie łgarstwo było ekstremalnie trudno utrzymać w tajemnicy, dzisiaj jest to fizycznie niemożliwe. Musieliby zrobić mistyfikację na miarę zmian tożsamości jakie służby specjalne robią w przypadku szpiegów czy świadków koronnych.
          Jak wyjaśnić brak dokumentacji medycznej, zdjęć i filmów z usg, brak zdjęć i filmów z pierwszych tygodni życia, brak zdjęć i filmów z okresu ciąży i porodu. Jak wyjaśnić, że na zdjęciach i filmach z okresu rzekomej ciąży, mama ma figurę jak modelka a w dniu jego narodzin na jakichś egzotycznych wczasach baluje. A to dopiero wierzchołek góry lodowej.
          • aqua48 Re: pępkowe 30.09.14, 11:40
            berta-death napisała:

            > Jak wyjaśnić brak dokumentacji medycznej, zdjęć i filmów z usg, brak zdjęć i fi
            > lmów z pierwszych tygodni życia, brak zdjęć i filmów z okresu ciąży i porodu. J
            > ak wyjaśnić, że na zdjęciach i filmach z okresu rzekomej ciąży, mama ma figurę
            > jak modelka

            Wiesz ja urodziłam dwójkę dzieci i zapewniam, że nie zachowałam żadnej dokumentacji medycznej z okresu ciąż, ani zdjęć z usg, nie mam chyba ani jednego zdjęcia z okresu ciąży, na którym byłaby ona widoczna, nie przyszłoby mi do głowy robić sobie sesji zdjęciowej lub filmowej podczas porodu, a moje dzieci nigdy o tego typu dokumentację nie zapytały. Pełna mistyfikacja.
            • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 12:05
              Pojedyncze zdarzenie łatwo wyjaśnić, ale co z całą kumulacją dziwnych zbiegów okoliczności?
              Owszem, można nie mieć zdjęć z usg, bo się gdzieś zapodziały, bo się chodziło państwowo i nie dostało wydruku, bo się ma taki a nie inny światopogląd i nikomu nie zależało na takich pamiątkach, itp. Podobnie z ciążą, porodem i połogiem. Można nie robić dokumentacji fotograficzno filmowej. Pewnie jakby się popytać ludzi, to sporo nie robi. Jakoś się to da wyjaśnić potomkowi jak się zacznie dopytywać, dlaczego koledzy mają a on nie.

              Można zniszczyć zdjęcia z okresu rzekomej ciąży, porodu i połogu, jak są, może faktycznie ich nie ma. W końcu nie wszyscy sobie fotki pstrykają na co dzień i bez okazji, nawet na wakacjach też nie wszyscy. Jakoś da się to wyjaśnić. Gorzej jak są, ale u dalszej rodziny albo znajomych. Albo pałętają się po facebooku czy innym portalu.

              Można wcisnąć kit, że się zgubiło książeczkę zdrowia i dlatego wpisy zaczynają się dopiero jak dziecko miało kilka czy kilkanaście tygodni. Może nigdy do niej nie zajrzy albo nie zorientuje się, że coś nie tak. Może nigdy nie będzie potrzebowało pełnego odpisu z aktu urodzenia a może taki bałagan urzędasy będą mieć w papierach, że nie znajdą tej adnotacji, że kiedyś się inaczej nazywało i miało innych rodziców.

              Można wcisnąć kit, że najlepsza opieka porodowa była w najgorszym szpitalu w mieście i jeszcze ulokowanym na przeciwnym końcu miasta niż się mieszka. Może jako chłopak w ogóle się tym nie zainteresuje i nie będzie dopytywał, czemu się nie urodził gdzieś prywatnie, z dobrą opieką, ze znieczuleniem, w wodzie i cudach. W końcu biedota dzieci nie adoptuje, bo finanse są podstawowym kryterium. A to jakoś przekłada się na miejsce rodzenia.

              Można wciskać kit, że jest podobne do pradziadka, którego zdjęcia zaginęły, albo, że jest miksem rodziców i dlatego ludzie się dziwią, dlaczego ta jego matka i ojciec inaczej wyglądają niż on. Może nawet grupa krwi i kolory oczu się będą zgadzać i nie nabierze podejrzeń, że ciemnookie dziecko niebieskookich rodziców to chyba się nie zdarza, więc coś jest nie tak. Teraz w szkołach takie rzeczy uczą. A brak podobieństwa to jeszcze w przypadku cech osobowościowych się ujawnia. Ale to też można tym pradziadkiem wyjaśnić.

              Można się przeprowadzić tuż po adopcji i zerwać kontakty z dotychczasowymi sąsiadami, żeby nikt na podwórku prawdy nie powiedział. Można w tym samym celu zmienić miejsce pracy. Ale co z rodziną. Oni wiedzą, że ciąży nie było a dziecko jest. Czy ktoś, zwłaszcza kuzynostwo nie wychlapie? Też zerwać kontakty? Niektórzy nie mają rodzin albo nie utrzymują z nimi kontaktów, więc problem sam się rozwiązuje.

              To jest tylko to co mi pierwsze na myśl przychodzi. Tych drobnych nieścisłości jest zdecydowanie więcej, i człowiek nie przewidzi wszystkiego. A jak się tych dziwnych, pokrętnie wyjaśnianych nieścisłości uzbiera, to trudno żeby dzieciak się nie zorientował, że jest adoptowany.
              • wersja_robocza Re: pępkowe 30.09.14, 14:29
                No nie. Na bank jestem adoptowana.
                • straszny.upal Re: pępkowe 30.09.14, 14:32
                  :D
                  • wersja_robocza Re: pępkowe 30.09.14, 14:35
                    Poważnie. Dokumentów żadnych nie widziałam. Medycznych też nie. Jedyne zdjęcie to jak miałam jakiś rok i na dodatek jestem na nim sama. A w sumie to kij wie, czy to na pewno ja. Dopiero potem jakieś szkolniackie zdjęcia. Adopcja jak dwa razy dwa. :cool:
                    • straszny.upal Re: pępkowe 30.09.14, 14:48
                      Jezu, ja tez. Tylko ja mam jeden problem. Jestem skora zdarta z obojga rodzicow :P
                    • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 14:50
                      Dawniej nikt zdjęć nie robił. Teraz się je pstryka nałogowo. Poza tym nie tylko o zdjęcia chodzi, tylko o całokształt.
                      Tak jak mówiłam, dawniej jeszcze jakoś może się dało komuś kit wcisnąć, że jest biologiczny, w dzisiejszych czasach jest to niemożliwe. Za dużo zbiegów okoliczności.
                      • wersja_robocza Re: pępkowe 30.09.14, 14:54
                        No przecież za dużo tych zbiegów okoliczności, c'nie Berta? I ja taki kit łyknełam.
                        Ha! I przeprowadzki u mnie były! To żeby ukryć moje pochodzenie przed sąsiadami. No przecież pasuje jak ulał do Twojej teorii. :> Spiseq i tajemnice. :>
                        • straszny.upal Re: pępkowe 30.09.14, 14:57
                          No, ja nie widzialam zdjec mojej mamy w ciazy. Chyba takich nie ma. Ojej. To straszne, wiec ja też... :( chlip chlip
                        • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 15:14
                          I jeszcze podobna pewnie nie jesteś, masz inną gr krwi, inne oczy i wszystko inne. A żarty o adopcji, podmienieniu w szpitalu i tym podobnych wzbudzają konsternację. I z rodziną dalszą żadnych kontaktów, albo kontakty się urwały na czas domniemanej ciąży. Czasem ktoś coś głupiego na podwórku albo cioci na imieninach powiedział, ale dzieciaki przecież tak mają, że niestworzone rzeczy można od nich usłyszeć. Kumulacja wszystkich zbiegów okoliczności.
                          Ja domyślam się, że nie każdy się skapnie. I są osoby, którym różny kit można wciskać. W końcu z jakiegoś powodu nie brakuje osób, które szok przeżyły jak się dowiedziały prawdy w dorosłym życiu. Ale nie każdy ma niskie IQ.
                          • wersja_robocza Re: pępkowe 30.09.14, 15:23
                            Ja mam. I naiwna jestem jak mało kto. Idealny przypadek jestem.
                          • stokrotka_a Re: pępkowe 30.09.14, 15:45
                            berta-death napisała:

                            > I jeszcze podobna pewnie nie jesteś, masz inną gr krwi, inne oczy i wszystko in
                            > ne. A żarty o adopcji, podmienieniu w szpitalu i tym podobnych wzbudzają konste
                            > rnację. I z rodziną dalszą żadnych kontaktów, albo kontakty się urwały na czas
                            > domniemanej ciąży. Czasem ktoś coś głupiego na podwórku albo cioci na imieninac
                            > h powiedział, ale dzieciaki przecież tak mają, że niestworzone rzeczy można od
                            > nich usłyszeć. Kumulacja wszystkich zbiegów okoliczności.
                            > Ja domyślam się, że nie każdy się skapnie. I są osoby, którym różny kit można
                            > wciskać. W końcu z jakiegoś powodu nie brakuje osób, które szok przeżyły jak si
                            > ę dowiedziały prawdy w dorosłym życiu. Ale nie każdy ma niskie IQ.

                            Berta, już o tym wspominałam, ale muszę powtórzyć: jestem pod wrażeniem opisów wirtulanej rzeczywistości w twoim wydaniu. Ty powinnaś jakieś powieści fantastyczne pisać. ;-)
                            • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 15:50
                              Przypominam, że to ja jestem adoptowana, więc o tym czy się da komuś wcisnąć kit czy nie, wiem najlepiej. I nie ma to nic wspólnego z wirtualną rzeczywistością. Twarde fakty. ;)
                              • stokrotka_a Re: pępkowe 30.09.14, 15:53
                                Ja nie twierdzę nic w sprawie wiskania kitu ani nie kwestionuję twoich doświadczeń. Ja tylko podziwiam te twoje matriksowe opisy, które produkujesz na każdy pojawiający się na forum temat. ;-)
                                • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 16:14
                                  Jakie matriksowe. Tylko pokazuję, że kłamstwo ma ekstremalnie krótkie nogi. Na każdym etapie można się wyłożyć. Ani nie sposób wykreować alternatywnej rzeczywistości, ani nie sposób wciskać komuś kit, że spotkał go nietypowy zbieg różnych mało prawdopodobnych okoliczności. Pojedyncze zdarzenia losowe mogą się przytrafić i nikt na to nie zwróci uwagi, ale ich kumulacja musi dać do myślenia. Zwłaszcza jak ktoś już zacznie się zastanawiać.

                                  Ja po prostu nie rozumiem idei kłamania, że jest się biologicznym rodzicem. Ani to sensowne ani skuteczne.
                                  • stokrotka_a Re: pępkowe 30.09.14, 16:26
                                    berta-death napisała:

                                    > Jakie matriksowe. Tylko pokazuję, że kłamstwo ma ekstremalnie krótkie nogi.

                                    Czyżby? Popatrz na kłamstwa propagandy rosyjskiej (a wcześniej radzieckiej, w które ludzie do tej pory wierzą). Popatrz na kłamstwa organizacji kościelnej dotyczące choćby dziesięciu przykazań.

                                    > Na każdym etapie można się wyłożyć. Ani nie sposób wykreować alternatywnej rzeczyw
                                    > istości, ani nie sposób wciskać komuś kit, że spotkał go nietypowy zbieg różnyc
                                    > h mało prawdopodobnych okoliczności. Pojedyncze zdarzenia losowe mogą się przyt
                                    > rafić i nikt na to nie zwróci uwagi, ale ich kumulacja musi dać do myślenia. Zw
                                    > łaszcza jak ktoś już zacznie się zastanawiać.

                                    Ta kumulacja jest w twojej głowie. Oczywiście są ludzie, którzy wszędzie widzą spiski i uważają, że ludzie żyjący w ich otoczeniu za cel obrali sobie oszukiwanie ich biednych ale sprawiedliwych umysłów, ale oni nie są większością. Ludzie myślący jak ty nie są większością.

                                    > Ja po prostu nie rozumiem idei kłamania, że jest się biologicznym rodzicem. Ani
                                    > to sensowne ani skuteczne.

                                    Brak zrozumienia z twojej strony nie jest uzasadnieniem tworzenia matriksów, a których wynika, że wersja jest adoptowanym dzieckiem. ;-)
                                    • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 16:39
                                      Wersja wykręca kota ogonem, podobnie jak i ty teraz. Co nie zmienia faktu, ze to co napisałam, to są kluczowe dowody na to, że jest się adoptowanym. I po raz n-ty powtórzę, nie w momencie jak występują w oderwaniu od innych dowodów, ale wtedy kiedy jest ich całkiem spora kumulacja. Do tego trzeba brać poprawkę na czasy, ona mówi o latach 70-gdzie ani fotografia ani dokumentacje medyczne nie były powszechnymi pamiątkami porodowymi. W dzisiejszych czasach, brak czegoś takiego może wzbudzić słuszne podejrzenia, że coś jest nie tak.
                                      Czy to tak trudne do zrozumienia, czy jakiś przyciężkawy dowcip to jest z waszej strony. Ciężko załapać, zwłaszcza po kilku latach na forum, gdzie takie indywidua się spotyka, że człowiek dałby sobie głowę uciąć, że to jajcarz a okazuje się, że on tak na poważnie.
                                      • stokrotka_a Re: pępkowe 30.09.14, 16:59
                                        berta-death napisała:

                                        > Wersja wykręca kota ogonem, podobnie jak i ty teraz.

                                        Niczego nie wykręca - po prostu postrzega rzeczywistość sposób rozsądny a nie matriksowo-spiskowy.

                                        > Co nie zmienia faktu, ze t
                                        > o co napisałam, to są kluczowe dowody na to, że jest się adoptowanym. I po raz
                                        > n-ty powtórzę, nie w momencie jak występują w oderwaniu od innych dowodów, ale
                                        > wtedy kiedy jest ich całkiem spora kumulacja. Do tego trzeba brać poprawkę na c
                                        > zasy, ona mówi o latach 70-gdzie ani fotografia ani dokumentacje medyczne nie b
                                        > yły powszechnymi pamiątkami porodowymi. W dzisiejszych czasach, brak czegoś tak
                                        > iego może wzbudzić słuszne podejrzenia, że coś jest nie tak.

                                        W dzisiejszych czasach też są rodzice, którzy nie ulegają owczemu pędowi do tworzenia fotograficzno-rentgenowskiej dokumentacji ciąży i porodu. Sama takich znam i sama do nich należę. Wg twojej teorii mó syn niedługo zacznie podejrzewać, że jest adoptowanym dzieckiem. ;-)

                                        > Czy to tak trudne do zrozumienia, czy jakiś przyciężkawy dowcip to jest z wasze
                                        > j strony. Ciężko załapać, zwłaszcza po kilku latach na forum, gdzie takie indyw
                                        > idua się spotyka, że człowiek dałby sobie głowę uciąć, że to jajcarz a okazuje
                                        > się, że on tak na poważnie.

                                        berta, ja uważam, że ty masz jednak zbyt lotny dowcip i dlatego tak łatwo ulatuje on w matriksowo-fantastyczne obszary. ;-)
              • misiana Re: pępkowe 30.09.14, 15:29
                Wszystko to można, ale po co?
                • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 15:32
                  Niektórzy lubią brnąć w kłamstwo. Nie wiem po co, ale wiem, że nie jest lekko wciskać komuś kit, bo co rusz, to się sypać zaczyna historyjka.
        • stephanie.plum Re: pępkowe 30.09.14, 15:08
          nie będziemy wciskać kitu, w jego historii nie ma nic wstydliwego.

          niech chłopak nie snuje domysłów, jak panie poniżej!
          • stephanie.plum Re: pępkowe 30.09.14, 15:16
            chciałam powiedzieć - powyżej.
          • berta-death Re: pępkowe 30.09.14, 15:30
            Też nie wiem czego tu się wstydzić.
      • stephanie.plum Re: pępkowe 30.09.14, 15:00
        pamiętam Twoje starania, jestem wyczulona na ten temat, więc zarejestrowałam także i ich zwieńczenie sukcesem
        :~)

        w ogóle na tym forum jest kilka babek, które zaszły w ciążę po trudach, albo ciągle są w trakcie prób, ja na swoje rozrodcze możliwości położyłam lachę już kilka lat temu, zamiast tego efekt dała "metoda społeczna".
        mieliśmy przy tej adopcji niesamowite szczęście, jakbyśmy Pana Boga za nogi złapali.
        mały jest praktycznie bez obciążeń, poza wcześniactwem (oczywiście bez obciążeń widocznych w tym momencie, bo jaka jest historia medyczna rodziny - nie wiemy, ale co tam)
        jest dzielny, silny i ma wielkie uszy
        :~)

        mam nadzieję, że uda mi się przyzwyczaić go do chusty, marzę o tym.
        na razie jednak trochę go przeraża chusta, bo odkąd się urodził, był sam :~(
        oczywiście poza czasem karmienia i przewijania.

        jakieś rady, jak ugryźć temat?

        dzieki za taki serdeczny post, i pozdrowienia dla rodziny!
        • straszny.upal Re: pępkowe 30.09.14, 15:03
          Stefa zapisz się na edziecko. Na pewno cos znajdziesz, przeciez nie jestes jedyna.
          • stephanie.plum Re: pępkowe 30.09.14, 15:10
            nieee chceee na eeeedziecko!!!

            no dobra, zastanowię się...
            • straszny.upal Re: pępkowe 30.09.14, 15:21
              nie jest zle. no i google twoj przyjaciel, zawsze mozesz poczytac, nie pisac.
        • skrytapiromanka Re: pępkowe 30.09.14, 17:48
          wiesz, taka świadomość, że zdarzył się prawie cud, największe szczęście, nie opuszcza mnie ani na moment i dzięki temu potrafię się ogarnąć, kiedy łapię deprechy albo kiedy po prostu kurdupel wkurza mnie do szaleństwa ;) i Ty też już zawsze będziesz miała taką świadomość - ona bardzo Ci będzie pomagać. może się mylę, ale dzięki takim przejściom mamy trochę łatwiej (tak, tak) niż mamy, którym dziecko przyszło bardzo łatwo. wiesz, w końcu zna się tę wysoką cenę ;)

          nie wiem, skąd jesteś, jeśli z W-wy to mogłabym nauczyć Cię chustowania (chusty też mam w razie czego), ale generalnie w wielu miastach są kluby dla chustomam, klub Kangura to się chyba nazywa? jak młody będzie siedział, to fajne są nosidła, ale tylko te ergonomicznie. i niech Cię duchy ziemi bronią przed noszeniem przodem do świata - wybiegam już trochę w przyszłość, ale przewertowałam tony materiałów, więc mogę powiedzieć, że dość dobrze się na tym znam, więc w razie czego pytaj ;)

          na początku maluch może trochę protestować, ale zazwyczaj dzieci przyzwyczajają się i bardzo to lubią. wydaje mi się, że w Waszej sytuacji chustonoszenie może mieć wręcz wybitny wpływ na pogłębienie relacji, które w zwykłych warunkach nawiązywane są wcześniej.
          • soulshuntr Re: pępkowe 30.09.14, 22:11
            Kobito, dajze sobie spokoj z tym dennym suwaczkiem. To jest dobre dla gimbazy, no chyba ze sie identyfikujesz z gimbaza.
            • skrytapiromanka Re: pępkowe 30.09.14, 22:31
              mhm, tak, tak.
              • soulshuntr Re: pępkowe 30.09.14, 22:51
                naprawde uwazasz, ze kogokolwiek obchodzi ile twoj syn ma lat i jaka zrobil dzisiaj kupke?
                • skrytapiromanka Re: pępkowe 30.09.14, 23:44
                  Naprawdę uważasz, że kogokolwiek interesuje, ile zjadasz orzeszków?

                  Dla Twojej wiadomości - uczestnicze w forach rowiesniczych, na których taki suwak się przydaje. Na FK wchodzę z rzadka i zapominam, że mam cokolwiek w sygnaturce. Natomiast Twoje czepianie się w Takim wątku na tak glupi temat świadczy wyłącznie o Tobie. Jeśli masz ochotę podzielić się informacją, jaką zrobiłeś dziś kupke, śmiało możesz to zrobić w wątku o orzeszkach :)
    • chersona Re: pępkowe 30.09.14, 13:09
      fajnie chłopak trafił.
      pozdro!
    • stephanie.plum dzięki wszystkim! 30.09.14, 14:38
      super miło piszecie, a ja pomiędzy karmieniem a przewijaniem mam tyle jałowych przebiegów, że nie zdążam usiąść do kompa i poodpowiadać. logistyka dzieciowa póki co jest w powijakach, choć przecież ociec bierze małego na klatę (dosłownie i w przenośni) przez dużą część czasu.

      w każdym razie:
      dzięki wszystkim za udział w wirtualnym pępkowym!
    • twojabogini Re: pępkowe 30.09.14, 15:43
      Bardzo się wzruszyłam. Gratuluję ci z całego serca :) Macierzyństwo jest wspaniałym i rozwijającym doświadczeniem. Nie daj sobie nigdy wmówić, że fakt porodu ma znaczenie, że to jakaś inna jakość.
      Doświadczyłam porodu naturalnego i burzy hormonów, hormonalnej miłości. Doświadczyłam porodu przez cc i kompletnej pustki - moja miłość do kolejnego dziecka przyszła z czasem. Doświadczyłam też miłości i przywiązania do obcego mi biologicznie dziecka. Znam też dziewczyny u których poród naturalny nie wzbudził żadnych emocji i miłość do dziecka przychodziła im z czasem i oszalałe z miłości mamy adopcyjne.

      Ewidentnie masz miłość burzę i szaleństwo - to się czuje i to jest piękne. Miłość i więź rodzi się w kontakcie z dzieckiem, a nie w "bólach i trudach porodu" jak głosi mit umęczonej matki polki :)

      Z mojej macierzyńskiej praktyki:
      1) odpoczywaj czasem - wszystkie młode mamy zapominają o sobie, aż padają im baterie i wtedy robi się trudno
      2) jeśli kiedykolwiek dopadnie cię frustracja, zmęczenie, złość, chęć cofnięcia czasu, schowania płaczącego dziecka do szafy lub wyrzucenia go oknem - nie panikuj - wiedz, że to uczucie wspólne wszystkim rodzicom, wszyscy rodzice mają z tym problem, ale adopcyjni przeżywają wtedy szczególny lęk - i koniecznie powiedz o tym, że to norma mężowi, jeśli jest "typowy" to gdy to poczuje będzie się bał ci o tym powiedzieć i może się bać, że się nie sprawdza - wielu rodziców to przeszło, adopcyjnych i nieadpocyjni

      Te paskudne emocje gdy się pojawią to - moim zdaniem - prawdziwy szlif rodzicielstwa, to, ze musimy się z nimi zmierzyć czyni nas silniejszymi i dojrzalszymi. Tak widzę rodzicielstwo - jako drogę, którą przebywamy razem z dzieckiem i na której także my rodzice dorastamy, doskonalimy się, doświadczamy. I tego właśnie ci życzę - żeby macierzyństwo było dla ciebie piękną przygodą.

      W razie jakiś trudności formalnych z ZUSami, macierzyńskimi itp - polecam się na gazetowy :)

    • magnusg Re: pępkowe 30.09.14, 19:58
      Gratulacje
    • przeciez.wiem Gratuluję :) 01.10.14, 10:32
      Moja przyjaciółka ma dwójkę adoptowaną - są najszczęśliwszą rodziną pod słońcem :).
    • salma75 Re: pępkowe 03.10.14, 11:03
      Stefka! Wszystkiego dobrego! Niech syn rośnie zdrowy i mądry :).
    • nstemi Gratuluję! 04.10.14, 20:33
      Serdeczne gratulacje!!! Życzę Wam wszystkiego najlepszego!
      To naprawdę jest wspaniałe, ze się z małym odnaleźliście nawzajem :-)
    • triismegistos Re: pępkowe 04.10.14, 22:05
      Boże stefa, jak się cieszę :) Gratuluję, wypiję szarlotkę za wasze zdrowie :)
    • soulshuntr Re: pępkowe 05.10.14, 00:18
      100 wygralem!
      A tak naprawde niech sie mam cieszy z dzieciatka a dzieciatko z mamy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka