Dodaj do ulubionych

trudne sprawy

27.10.14, 23:10
Hej wszystkim. Nigdy nie pomyślałabym, że będę pytać o radę w sprawach miłosnych na forum - a jednak. Moja desperacja sięga wyżyn.
Mam 17 lat, z moim chłopakiem jestem w związku 1,5 roku. Spotykamy się zazwyczaj dwa razy w tygodniu, a teraz nawet rzadziej, bo on studiuje. Kiedy jest ze mną, daje mi poczucie bezpieczeństwa, jest bardzo czuły i opiekuńczy, potrafi mnie rozbawić. Niestety, każde nasze spotkanie wygląda tak samo, do naszego związku wkradła się rutyna. Nigdzie nie wychodzimy, siedzimy w domu, bo jemu nie chce się nic robić. Kiedyś przywoził mi chociaż kwiaty raz na jakiś czas. Próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale nie zmieniło się nic. Poza tym jest dość małomówny i właściwie nie mamy dużo wspólnych tematów, nie potrafimy utrzymać rozmowy, częściej milczymy.
Druga sprawa jest taka, że będąc z nim w związku, czasem mam poczucie, że coś tracę. Brakuje mi wolności, ale obawiam się, że mogę nie znaleźć już potem faceta, którego pokocham. To jednak moja pierwsza miłość.
Kocham go i jestem do niego bardzo przywiązana, ale przez to wszystko nie wiem, czy powinnam to dalej ciągnąć.
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: trudne sprawy 27.10.14, 23:32
      Myślę, że powinnaś rzucić szkołę, wyjść za niego za mąż i urodzić dziecko. W zasadzie to od razu kilkoro dzieci. Potem to może się okazać, że masz problemy z płodnością, więc nie ma na co czekać.
      • leptosom Re: trudne sprawy 28.10.14, 00:14
        nie ma co czekać, bo niechcący może machnąć te dzieci innej w międzyczasie. decyzja należy do Ciebie.
        • leptosom Re: trudne sprawy 28.10.14, 00:17
          acha. powinniście razem zamieszkać. to pomaga podjąć właściwe decyzje.
    • sundry Re: trudne sprawy 28.10.14, 09:12
      Poza tym jest dość małomówny
      > i właściwie nie mamy dużo wspólnych tematów, nie potrafimy utrzymać rozmowy, c
      > zęściej milczymy.
      > Druga sprawa jest taka, że będąc z nim w związku, czasem mam poczucie, że coś t
      > racę.

      I tak chcesz przeżyć życie? Nie macie dzieci ani wspólnych zobowiązań, po jakiego grzyba chcesz się tym katować, młoda jesteś, nie szkoda ci życia?
    • majaa Re: trudne sprawy 28.10.14, 10:16
      Dziewczyno, czy Ty za karę masz się z nim spotykać? Jesteś jeszcze młodziutka, to, że jest Twoim pierwszym chłopakiem nie oznacza, że musi być jednocześnie ostatnim. Skoro czujesz, że to nie to, nie ma sensu się męczyć i odwlekać nieuniknione.
    • straszny.upal Re: trudne sprawy 28.10.14, 10:38
      Dziecko drogie, cale zycie przed Toba. Jeszcze masz czas poznac mezczyzn i siebie sama tez. Skoro masz poczucie straty, skoro masz poczucie nudy, to nie ma sensu sie w to pakowac na dluzej.
    • obrotowy powinnas... 28.10.14, 14:41
      carrabana napisała:
      nie wiem, czy powinnam to dalej ciągnąć.

      powinnas... ale spokojnie i bez przypalu...
      gdy ma sie 17 lat to mozna byc wiecej , niz pewnym, ze to sie samo rozleci.
    • man_sapiens Re: trudne sprawy 28.10.14, 18:31
      Zadurzyłaś się w nudziarzu i wiesz, że to nudziarz, najwyraźniej pierwsza miłość a takie nierzadko sa tylko złudzeniem miłości. Spróbuj poznać innego faceta - jeżeli to prawdziwa miłość, to taka próbę przetrwa, a jeżeli to "cielęca miłość" to im prędzej z tym skończysz tym lepiej.
    • sl-14 Re: trudne sprawy 30.10.14, 19:46
      Dziewczyno, nie męcz się. Po co ci to?
    • urko70 Re: trudne sprawy 31.10.14, 10:26
      Sądzę, że ta opowiastka to fikcja.

      In plus:
      > daje mi poczucie bezpieczeństwa,
      > jest bardzo czuły i opiekuńczy,
      > potrafi mni> e rozbawić.

      In minus
      > rutyna.
      > Nigdzie nie wychodzimy,
      > dość małomówny
      > nie mamy dużo wspólnych tematów,
      > nie potrafimy utrzymać rozmowy, częściej milczymy.
      > coś tracę.
      > Brakuje mi wolności,



      > czy powinnam to dalej ciągnąć.

      Nawet przy takich samych wagach poszczególnych czynników to jest 3+ do 7 -
    • dark_muffin Re: trudne sprawy 31.10.14, 11:40
      Odpuść, po co się męczyć. 1,5 roku to kupa czasu, gdyby miało być super między Wami, to już by było.
      • mm969696 Re: trudne sprawy 31.10.14, 17:39
        nie ciągnij tego, bo im dłużej to będzie trwać tym gorzej będzie się rozstać. A ani się nie obrócisz, a będziesz mieć 20 lat i związek jak u 40latków z 20letnim stażem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka