ritsuko Re: domowe zwierzę 07.12.14, 23:28 Hej Varia :) Też tak mamy, parę miesięcy temu moje futro zmarło :(. Kilka miesięcy wizyt u weta co 3 dni, zadłużyłabym się, gdyby było trzeba. Od zawsze zwierza w domu, od zawsze traktowane jak członek rodziny, w kolejkach do weta poznałam mnóstwo takich osób. Jesteś absolutnie normalna :) Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 08.12.14, 00:02 Cześć Ritsuko, dawno Cię tu nie było :) całe szczęście że chociaż pod tym względem jestem normalna :) Odpowiedz Link Zgłoś
chude_ramie Re: domowe zwierzę 08.12.14, 08:32 varia1, nie za pochopnie oceniasz? to co mówisz, to są twoje wyobrażenia, co koleżanka by zrobiła, albo i nie. Z tego co powiedziałaś, ona nie wie czy by tyle "zainwestowała". To co innego niż "nigdy bym tyle nie wydała". Może gdyby przyszło co do czego, to by wydała. A nawet jeśli nie, to nie Tobie ją oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 08.12.14, 10:02 > Może gdyby przyszło co do czego, to by wydała. A nawet jeśli nie, to nie Tobie ją oceniać. A dlaczego nie jej to oceniać? Każdy ma prawo dobierać sobie znajomych według własnych kryteriów. Tak, jak wegetarianin może nie chcieć gadać z varią. Swoją drogą, rozbraja mnie nazywanie dziś każdego wydatku inwestycją. O inwestycji w torebkę i płaszcz już słyszałam, w kota jeszcze nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: domowe zwierzę 08.12.14, 10:29 Dlaczego nie? Chociaż inwestowanie w psa jest bardziej widoczne i zrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 08.12.14, 10:49 > Dlaczego nie? Jeśli nie jesteś na przykład hodowcą, tylko przygarniasz kota jako domownika, to ja tu nie widzę inwestycji. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: domowe zwierzę 08.12.14, 10:52 Z kota można zrobić wartościową torebkę. Moi bliscy mają takiego grubasa, z którego trzy by się wykroiło. I całkiem ładne, przypuszczam. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 08.12.14, 13:44 > Z kota można zrobić wartościową torebkę. Moi bliscy mają takiego grubasa, z któ > rego trzy by się wykroiło. Wolałabym neseser. Ale te aktualnie słabo stoją. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: domowe zwierzę 08.12.14, 13:50 Futrzany?! A w sumie... To może być nośny trend. O ile nie jest już przebrzmiałym hitem ubiegłego sezonu. Nie znam się. Ale dobrze kombinujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: domowe zwierzę 08.12.14, 14:15 idąc w tym kierunku, można uszyć rękawiczki zimowe tzw. koci koci łapki. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: domowe zwierzę 08.12.14, 15:53 Nie znasz się na tym biznesie. Tzn. jeszcze mniej niż ja się znasz. Ma być ekstrawagancko! Co jest niezwykłego w futrzanych rękawicach? ... Ej, zaraz... Futrzane rękawiczki rzeczywiście są i niewygodne, i niepraktyczne. Genialny pomysł! Ty masz łeb (jak już wspominałam). "Seria limitowana - kot domowy, modny i szykowny". Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: domowe zwierzę 08.12.14, 10:54 podobno dobre uczynki wracają do nas. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 08.12.14, 13:41 > podobno dobre uczynki wracają do nas. A skąd wiedzą - te uczynki - do kogo mają wrócić? Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 08.12.14, 14:21 leptosom napisał: > a nie po IP? Niektóre po karcie pływackiej, dlatego nie do wszystkich trafiają. Odpowiedz Link Zgłoś
ursyda Re: domowe zwierzę 08.12.14, 14:39 Ja mam kartę pływacką, rowerową, płatniczą, sephory, paybacku, fresha, makro, selgrosa, douglasa, ikei a nie trafiają. To chyba nie to. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: domowe zwierzę 08.12.14, 14:49 Może ustawiłaś jakieś przekierowanie i leci na męża. Odkręć to czym prędzej. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo IP? 08.12.14, 14:48 To by tłumaczyło pewną przypadkowość odpłat i niesprawiedliwości losu. Kto by przypuszczał, że to ta @@#! neostrada i dynamiczne IP za tym stoi. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: IP? 08.12.14, 18:59 no tak, trzeba to sobie jakoś tłumaczyć, aby nie popaść w deprechę. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: IP? 08.12.14, 19:16 Żeby nie popaść w deprechę, trzeba jeść dużo śledzi. Znowu mieszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 08.12.14, 13:51 inwestycja to coś co w założeniu powinno za jakiś czas się zwrócić, w ogóle nie rozumiem jak bieżący wydatek może być tak nazwany, no ale mniejsza o nomenklaturę Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 08.12.14, 13:24 może pochopnie, ale złego wrażenia, które na mnie tą wypowiedzią zrobiła, raczej już nie będzie miała okazji zatrzeć bo nie będę dążyć do spotkań z nią, jakoś tak mam i już, nie zdarza mi się to często z ludźmi Odpowiedz Link Zgłoś
anten_ka Re: domowe zwierzę 08.12.14, 13:58 Jesteś niezwykle wrażliwa, bo koleżanka właściwie nic takiego strasznego nie powiedziała. a kwota, którą podałaś jest faktycznie ogromna. Na szczęście na forum dzięki temu podreperowałaś swoją samoocenę, tak jesteś dobrym i wielkodusznym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 08.12.14, 15:38 myślę że gdybym chciała reperować swoją , jak to nazywasz samoocenę, choć mi tu bardziej pasowałaby tu "reputacja" na forum, to nie zamieściłabym jakichś 90% swoich wszystkich postów :) >Jesteś niezwykle wrażliwa, wręcz przeciwnie, jestem gruboskórna, z tym że dość odpowiedzialna za te istoty które znajdują się pod moją opieką jeśli dla kogoś koszty utrzymania czy leczenia zwierzaka są ogromnie przerażające, to po prostu świadomie nigdy nie powinien podejmować się opieki Odpowiedz Link Zgłoś
best.yjka Re: domowe zwierzę 08.12.14, 16:49 > wręcz przeciwnie, jestem gruboskórna, z tym że dość odpowiedzialna za te istoty > które znajdują się pod moją opieką > jeśli dla kogoś koszty utrzymania czy leczenia zwierzaka są ogromnie przerażają > ce, to po prostu świadomie nigdy nie powinien podejmować się opieki Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
anten_ka Re: domowe zwierzę 08.12.14, 17:37 Sądzę, że większość osób byłaby w szoku gdyby miała wydać na zwierzaka tyle pieniędzy. Wierzysz w to, że właściciele czworonogow są świadomi takich kosztów w razie leczenia? Mam koleżankę weterynarza. W większosci przychodzą do niej właściciele " rasowców" , bezrasowce i dachowce albo są takie zdrowe, że nie trafiają do lekarza albo ich właściele nie wydają na nich kasy. Z tego może wynikać, że twoja koleżanka nie jest wyjatkowa :-) Odpowiedz Link Zgłoś
best.yjka Re: domowe zwierzę 08.12.14, 20:07 > Sądzę, że większość osób byłaby w szoku gdyby miała wydać na zwierzaka tyle pie > niędzy. Wierzysz w to, że właściciele czworonogow są świadomi takich kosztów w > razie leczenia? Mam koleżankę weterynarza. W większosci przychodzą do niej właś > ciciele " rasowców" , bezrasowce i dachowce albo są takie zdrowe, że nie trafia > ją do lekarza albo ich właściele nie wydają na nich kasy. Z tego może wynikać, > że twoja koleżanka nie jest wyjatkowa :-) Przeczytałaś cały wątek? 2k na płaszcz lub buty koleżance nie szkoda. Ale tyle wydać na leczenie kota? Dwie nowe torebki by miała za to. Odpowiedz Link Zgłoś
nudzimisie_strasznie Re: domowe zwierzę 08.12.14, 20:30 best.yjka napisała: > > Przeczytałaś cały wątek? 2k na płaszcz lub buty koleżance nie szkoda. Ale tyle > wydać na leczenie kota? Dwie nowe torebki by miała za to. OJP, a wiesz ile byś dzieci afrykańskich uratowała za to co wydajesz na kotka? Albo na tusz do rzęs, czy na co tam wydajesz swoje pieniądze. Co za głupie gadanie, każdy wydaje na co chce. A w tym wątku już szczyty szczytów osiągacie. Tak, zwierzęta są fajne, ale kurde, bez przesady, targ o to kto kocha je najbardziej i na jak wiele jest dla nich gotowy jest troszkę jakby żenujący. I już bez jaj, że jedno zdanie rzucone w small talku przesądza o wartości człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
anten_ka Re: domowe zwierzę 08.12.14, 20:46 nudzimisie_strasznie już zaczełam się zastanawiać czy jestem na forum dla dzieci, które nikogo na świecie nie mają oprócz ukochanego zwierzątka. A to cały czas forum kobieta...łel Odpowiedz Link Zgłoś
sl-14 Re: domowe zwierzę 08.12.14, 21:11 Ok, ale problemem jest także komentowanie nieproszonym i to jest jakaś plaga, takie niechciane komentarze i wtrącanie się. Koleżanka powinna usłyszeć, żak można wydać dwa koła na płaszcz i tak w koło macieju, czepiajmy się siebie nawzajem. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 09.12.14, 10:19 > Ok, ale problemem jest także komentowanie nieproszonym No właśnie. Pomijam kwestię zwierząt. Załóżmy, że najpierw sama pytasz, ile wydałam na samochód/szkołę dziecka/zestaw do gotowania, żeby za chwilę palnąć, że Tyyy tooo byś niiigdy tyle nie wydała. Sorry, ale po xuj mi Twoje zdanie na ten temat? Nie uwierzę, że normalna osoba, mająca trochę pod kopułą, w ten sposób prowadzi choćby najluźniejszy small talk. Takie hasła rzucają największe cymbały, tak że choćby z tego względu można chcieć unikać kontaktu z tą osobą. W ogóle z tą inwestycją walnęła, jak najgorszy dureń. Nie wiem, czy sama zerwałabym z tego powodu kontakt, ale rozumiem, że ktoś może nie mieć na niego ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: domowe zwierzę 09.12.14, 10:55 W ogóle z tą inwestycją walnęła, jak najgorszy dureń Bo teraz generalnie, tak naprawdę, jest faza projektów, inwestycji, fuzji, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
nudzimisie_strasznie Re: domowe zwierzę 09.12.14, 11:22 fuzja_jadrowa napisał(a): > > Ok, ale problemem jest także komentowanie nieproszonym > > No właśnie. Pomijam kwestię zwierząt. Załóżmy, że najpierw sama pytasz, ile wyd > ałam na samochód/szkołę dziecka/zestaw do gotowania, żeby za chwilę palnąć, że > Tyyy tooo byś niiigdy tyle nie wydała. Sorry, ale po xuj mi Twoje zdanie na ten > temat? Nie uwierzę, że normalna osoba, mająca trochę pod kopułą, w ten sposób > prowadzi choćby najluźniejszy small talk. Takie hasła rzucają największe > cymbały, tak że choćby z tego względu można chcieć unikać kontaktu z tą osobą. O rany, jakie Wy jesteście wrażliwe! Normalnie strach się teraz odezwać do kogokolwiek, bo może komentarz urazi, zaboli i spać nie będzie dawał. Najlepiej to już nic nie mówić, wzrok w chodnik i przemykać, tak na pewno nikomu się przykrości nie zrobi. I co to komu robi, że pani X by nie wydała tyle na coś, co Ty wydałaś? Bo mi to wisi i powiewa na co ktoś wydaje lub nie wydaje swoje pieniądze i w żaden sposób mnie nie urażają cudze wybory finansowe, ani to, że moje nie znajdują cudzej aprobaty. Powiedziałabym, że najlepiej się ograniczyć w small talkach do pogody, ale pewnie wyrażenie się negatywnie o aurze, która akurat rozmówcy odpowiada, może zostać zakwalifikowana jako wypowiedź cymbała, który nic nie ma pod kopułą. A takie kwalifikowanie ludzi jest, ofc, wielce bon ton, nie to co brak kociej empatii, która towarzyską zbrodnią jest. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 09.12.14, 11:42 > I co to komu robi, że pani X by nie wydała tyle na coś, co Ty wydałaś? Wybacz, ale nie wiem, z czym dokładnie masz problem. Ja natomiast mam problem z ludźmi, którzy oferują swoje opinie nieproszeni. I nie dotyczy to wyłącznie wydatków, ale oceniania wszystkiego, na dodatek zazwyczaj - w mniej lub bardziej bezpośredni sposób - negatywnie. I nie dlatego, że ich opinia może mnie urazić, po prostu nie lubię tego rodzaju ludzi, więc może już tak nie przesadzaj z tą wrażliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
nudzimisie_strasznie Re: domowe zwierzę 09.12.14, 11:58 fuzja_jadrowa napisał(a): > > I co to komu robi, że pani X by nie wydała tyle na coś, co Ty wydałaś? > > Wybacz, ale nie wiem, z czym dokładnie masz problem. Wybacz, ale ja go właśnie nie mam. Ja natomiast mam problem z > ludźmi, którzy oferują swoje opinie nieproszeni. I nie dotyczy to wyłącznie wy > datków, ale oceniania wszystkiego, na dodatek zazwyczaj - w mniej lub bardziej > bezpośredni sposób - negatywnie. A ja nie lubię jak coś komuś opowiadam i spotykam się ze ścianą milczenia albo natychmiastową zmianą tematu na przeżycia tej drugiej osoby. Jak ktoś myśli, że głupio zrobiłam, to jakoś zazwyczaj mi nie przeszkadza, że to powie. Zawsze jakiś temat do rozmowy. No i co z tego wynika? Ty masz tak, a ja tak. Ale póki co, to na sto parę postów pastwicie się nad kobieciną, bo śmiała swoją opinię o KOCIE wyrazić i przeżywacie swoją własną szlachetność, miłość do zwierząt i wrodzone poczucie taktu. Szczerze, jak by mi przyszło 2000 na swoją operacje wysupłać, to bym się trzy razy zastanowiła, czy na pewno nie mogę bez niej żyć. Ale rozumiem, że kto inny będzie złotą rybkę z raka leczył, whatever works, proszę pani. Jednak to nie są dramaty godne tych emocji i kategorycznych sądów. I jak tam forumka gdzieś napisała: jak dzieci, jak dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 09.12.14, 12:25 > Szczerze, jak by mi przyszło 2000 na swoją operacje wysupłać, to bym się trzy ra > zy zastanowiła, czy na pewno nie mogę bez niej żyć. Ale rozumiem, że kto inny b > ędzie złotą rybkę z raka leczył, whatever works, proszę pani. No dobrze, ale z tym to już nie do mnie. Mnie rozwaliło nazwanie leczenia kota inwestowaniem w niego. Bo skoro kot to inwestycja, to jak wielką inwestycją muszą być dzieci! O wiele cięższa sprawa z ustaleniem górnej granicy opłacalności leczenia. Jeszcze przypadkiem może się nie zwrócić. ;) > I jak tam forumka gdzieś napi > sała: jak dzieci, jak dzieci. Masz rację. Wszystkie wypowiedzi powstały w oparciu o subiektywne, być może wyolbrzymione, odczucie varii. Tak, jak pisałam wcześniej, nie wiem, czy sama aż tak bym wypowiedź przeżyła, żeby urwać kontakt. Z drugiej strony, rozumiem, że ktoś może nie mieć ochoty z taka osobą obcować. Jego prawo. Nie znam koleżanki varii, nie mam pojęcia, czy ta głupia uwaga jej się wymknęła, czy też należy do grona ludzi, których staram się unikać. A że miałam przed oczami konkretne przykłady takich negatywnych osobników ze swojego życia, wypowiedziałam się ogólnie, przy okazji podciągając pod tę kategorię koleżankę varii. Być może w tym przypadku niesłusznie, ale uczulona na takie zachowania jestem i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
nudzimisie_strasznie Re: domowe zwierzę 09.12.14, 12:48 No fakt, biznesowa nowomowa potrafi rozłożyć na łopatki. Uwielbiam rozmawiać z ludźmi z korporacji, oni zazwyczaj używają takich słów i zwrotów, że później mam radości a radości na kilka dni. Wiesz, ja też nie lubię różnych rzeczy u ludzi. I są tacy przed którymi uciekam. I jedno zdanie z ust kogoś kogo nie lubię potrafi mi urosnąć do rangi śmiertelnej obrazy. I coś przypuszczam, że koleżanka autorki wątki jest po prostu przez autorkę tak zakwalifikowana. I tak mi się zdaje, że w troskę o zwierzęta została ubrana zwykła niechęć do pani, która dużo pieniędzy na ciuchy wydaje. I oto proszę, koronny dowód, nie kocha zwierząt, to już na pewno zua. I żeby już nie było, że jestem jakimś kotofobem, sama leczyłam kota przez 2 lata z bardzo niewyszukanej, ale uciążliwej choroby, którą się zresztą od niego zaraziłam i również długo leczyłam. Kosztowało to trochę, ale przede wszystkim jeździłam do weterynarza 3 razy w tygodniu przez dwa lata, a w ostatniej fazie codziennie musiałam go kąpać i namaszczać. Robiłaś kiedyś kotu prysznic? To sobie wyobraź to codziennie. 3 osoby musiałam do asysty angażować. I serio, nie było dnia, żeby mi ktoś nie powiedział, żebym tego sierściucha za drzwi wystawiła albo utłukła młotkiem. I jakoś nawet nie wpadłam na to, że powinnam się śmiertelnie obrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 13:44 nudzimisie, nie zazdroszczę koleżance ciuchów, i nie czuję niechęci do ludzi którzy się drogo ubierają, niech im się wiedzie jak najlepiej od kilku lat mogę pozwolić sobie na komfort pracy "bo lubię" a nie "bo muszę z czegoś żyć" ale tak, koleżanka zniechęciła mnie tym jednym zdaniem, może dlatego że przez wiele lat myślałam o niej inaczej mało tego, koleżanka od zawsze ma w domu jakieś zwierzę, często rasowe no i się zastanawiam czy piesek ma jej pasować do najnowszej torebki a kot do kanapy w salonie :( co do prysznica - moje obydwa koty uwielbiają wodę...czasem podejrzewam nawet że to psy w przebraniu;) a mała przynosi dzieciom myszki, trzeba rzucać, ona aportuje , no taki jakiś cudak się trafił Odpowiedz Link Zgłoś
sl-14 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 17:53 > Szczerze, jak by mi przyszło 2000 na swoją operacje wysupłać, to bym się trzy > razy zastanowiła, czy na pewno nie mogę bez niej żyć. No ale to już bardziej kwestia możliwości finansowych. Odpowiedz Link Zgłoś
sl-14 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 17:49 > O rany, jakie Wy jesteście wrażliwe! Normalnie strach się teraz odezwać do kogo > kolwiek, bo może komentarz urazi, zaboli i spać nie będzie dawał. Nie o to chodzi, tylko właśnie o komentowanie i wtrącanie się. Uwagi: jak ktoś powinien się ubierać, jak wychowywać dziecko (u dzieciatych), jak się zachowywać, na co wydaje swoje pieniądze, gdzie wyjeżdża, czy wyjeżdża, na temat wyborów życiowych. Nie wiem, może jestem przewrażliwiona, ale spotykam się z tym na każdym kroku - w odniesieniu do siebie i jako oplotkowywanie innych ludzi. Tylko w zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że zgrabna i urodziwa koleżanka mająca 37 lat "w takim wieku" nie powinna nosić mini, a żona kuzyna, sympatyczna i najzupełniej normalna dziewczyna, nie dorasta mu do pięt i jest beznadziejna. I po prostu czasami rzygam uwagami i komentarzami typu: co ja bym zrobiła na twoim miejscu, co powinnaś zrobić, dlaczego ona jest taka i robi to i tamto. Przyznaję, mam aktualnie kryzys z tym związany. Odpowiedz Link Zgłoś
fuzja_jadrowa Re: domowe zwierzę 09.12.14, 23:27 > Przyznaję, mam aktualnie kryzys z tym związany. Mam to samo! Za dużo się tego uzbierało ostatnio. Po prostu nie mam zwyczaju komentować czyichś wyborów nieproszona, a są tacy, którzy bez tego żyć nie mogą. Nie rozumiem tego. Jakby ich opinia była taka ważna, że wszyscy koniecznie muszą ją poznać. Naprawdę nie wiem, skąd się to bierze. Po rozmowie z takimi ludźmi czuję się wypluta. Na szczęście to tylko kontakt telefoniczny. Unikam, jak mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: domowe zwierzę 09.12.14, 23:57 > Nie o to chodzi, tylko właśnie o komentowanie i wtrącanie się. Uwagi: jak ktoś > powinien się ubierać, jak wychowywać dziecko (u dzieciatych), jak się zachowywa > ć, na co wydaje swoje pieniądze, gdzie wyjeżdża, czy wyjeżdża, na temat wyborów > życiowych. Ja tak mam z moją mamą, dosłownie wszystko musi skomentować i odnieść do siebie, po czym poinformować, co ona o tym myśli, choć naprawdę nikt jej o to nie prosi. Na szczęście widujemy się nie częściej niż raz na 2-3 miesiące, bo inaczej bym oszalała;). Np. oglądamy film s-f, a mama wchodzi do pokoju: - ale ciebie interesują takie filmy? - (wrrrr nie, no skąd, wcale mnie nie interesują, ja po prostu lubię się umartwiać - szykuję sobie odpowiedź, ale wiem, że mama nie zauważy ironii i sarkazmu nawet gdyby te je ugryzły znienacka w zadek) - tak, mamo, interesują, dlatego oglądam. - A ja takich nie znoszę. Ja to lubię takie życiowe, o życiowych problemach. - Uhmm - mruczę - i oglądam dalej. - O takie, m jak miłość, nie wiem czy oglądasz - (wrrrrr) nie, nie oglądam (mówiłam już tysiąc razy, nic się od tego czasu nie zmieniło) - a te włosy to masz jakieś zniszczone, a może byś sobie zrobiła grzywkę (ew. wersja, kiedy mam grzywkę - a może jednak lepiej by ci było bez grzywki?) - tak, mamo, pomyślę (próbując skupić się na bohaterze, który właśnie ratuje świat) - a widziałaś ostatni odcinek tańca z gwiazdami? Mówię ci, jak ładnie ta bożenka tańczyła - (wrrrr wrrrrr) rezygnuję z filmu, idę zrobić herbatę, mama w tym czasie przygląda się krytycznie kotom - dziecko, a po co wam tyle kotów, weź to sprzedaj, od razu będziesz miała więcej pieniędzy - ale mamo, my lubimy koty, poza tym jeszcze nas stać na ich utrzymanie - ale ile to pieniędzy kosztuje, jedzenie, żwirek, mogłabyś odłożyć pieniądze na książeczkę, - nie, mamo, koty nie są na sprzedaż - ja ci tylko dobrze radzę, bo chcę dla ciebie jak najlepiej. Itd itp. A przy kolejnej wizycie to samo od nowa;). Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: domowe zwierzę 10.12.14, 00:29 ja sprzedałbym te koty na Twoim miejscu. przeczytałem dzisiaj, że gruźlicę roznoszą. czy one są wysterylizowane? Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 12:28 anten_ka, nie przypominam sobie abym kogokolwiek imiennie zapraszała do dyskusji, więc jeśli nie pasuje ci to miejsce, to nie zatrzymuję siłą Odpowiedz Link Zgłoś
anten_ka Re: domowe zwierzę 09.12.14, 12:46 varia1 napisała: > anten_ka, nie przypominam sobie abym kogokolwiek imiennie zapraszała do dyskusj > i, więc jeśli nie pasuje ci to miejsce, to nie zatrzymuję siłą Nie potrzebuje zaproszenia, to forum otwarte. Ale widzę, że ty z góry skreslasz wszystkich o odmiennym zdaniu. Dlatego koleżanka ci podpadła i wszystkie osoby na forum, które uwazaja, ze 2 tys na leczenie kota to majatek :-) Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 14:16 forum jest otwarte, szanuję odmienne opinie wszystkich użytkowników, ale skoro już przyszłaś wziać udział w dyskusji, to przynajmniej nie komentuj złośliwie : >już zaczełam się zastanawiać czy jestem na forum dla dzieci, które nikogo na świecie >nie mają oprócz ukochanego zwierzątka. A to cały czas forum kobieta...łel Odpowiedz Link Zgłoś
best.yjka Re: domowe zwierzę 08.12.14, 22:27 > OJP, a wiesz ile byś dzieci afrykańskich uratowała za to co wydajesz na kotka? Nie podjełam się adopcji na odległość, choć kiedyś brałam to pod uwagę. Jeśli bierze się odpowiedzialność za czyjeś życie, to świadomie. Trzeba rozpatrzyć wszystkie za i przeciw. > I już bez jaj, że jedno zdanie rzucone w small talku przesądza o wartości > człowieka. Bo właśnie te rzucone bezmyślnie więcej mówią o człowieku, niż te głęboko przemyślane. 'Kim jestem' vs. 'Jak chciałbym/chciałabym być odbierany/odbierana przez innych'. Dlatego bardziej zwracam uwagę na te bezmyślnie. Przynajmniej są prawdziwe, a nie wyreżyserowane. Odpowiedz Link Zgłoś
nudzimisie_strasznie Re: domowe zwierzę 08.12.14, 23:13 best.yjka napisała: > Nie podjełam się adopcji na odległość, choć kiedyś brałam to pod uwagę. Jeśli b > ierze się odpowiedzialność za czyjeś życie, to świadomie. Trzeba rozpatrzyć wsz > ystkie za i przeciw. No i? A koleżanka nie podjęła się adpocji kota autorki wątku. Czy z tego, że świadomie nie podjęłaś decyzji ratowania afrykańskiego dziecka wynika, że swoje własne głodzisz na smierć? No chyba nie. > Bo właśnie te rzucone bezmyślnie więcej mówią o człowieku, niż te głęboko przemyślane. ... Acha, Ty jesteś z tych co nigdy nie palnęli jakiegoś nietaktu, nie powiedzieli czegoś głupiego, a jeśli już to zawsze była niekontrolowana szczerość. Bo ja, jak spotykam kogos z kim nie mam o czym gadać, to bredzę trzy po trzy. I nie, nie jest to niekontrolowany strumień świadomości płynący z głębi mojego serca, tylko słowa składane naprędce, żeby zabić ciszę, często głupio składane. Jeśli coś tu jest dziwne, to przeżywanie jakiejś durnej, nic nieznaczącej rozmowy i wyciąganie z jednego zdania wniosów o tym, że koleżanka morduje swoje psy i zanosząc się rechotem chłepce ich krew. I w ogóle to zła kobieta była. A najgorsza, to już dlatego, że ma drogie płaszcze i torebki. A to niby mnie się nudzi! Odpowiedz Link Zgłoś
best.yjka Re: domowe zwierzę 08.12.14, 23:45 > Acha, Ty jesteś z tych co nigdy nie palnęli jakiegoś nietaktu, nie powiedzieli > czegoś głupiego, a jeśli już to zawsze była niekontrolowana szczerość. Bo ja, j > ak spotykam kogos z kim nie mam o czym gadać, to bredzę trzy po trzy. I nie, ni > e jest to niekontrolowany strumień świadomości płynący z głębi mojego serca, ty > lko słowa składane naprędce, żeby zabić ciszę, często głupio składane. Czasami i tak się zdarza. Jednak większość ludzi najpierw pomyśli, zanim coś powie. > Jeśli coś tu jest dziwne, to przeżywanie jakiejś durnej, nic nieznaczącej rozmo > wy i wyciąganie z jednego zdania wniosów o tym, że koleżanka morduje swoje psy > i zanosząc się rechotem chłepce ich krew. I w ogóle to zła kobieta była. A najgorsza, > to już dlatego, że ma drogie płaszcze i torebki. Teraz dopiero odjechałaś. Szkoda komentować. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: domowe zwierzę 09.12.14, 10:24 best.yjka napisała: >Teraz dopiero odjechałaś. Szkoda komentować. Obawiam się, że aż tak to znowu nie odjechała. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: domowe zwierzę 09.12.14, 10:33 Miałam cały zwierzyniec. Ale zjadłam. Miłe zwierzaki. I smaczne przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
mendigo Re: domowe zwierzę 09.12.14, 12:42 Głupia byłam i wyrzuciłam wtedy. Ale już zmądrzałam i kolejnych nie zmarnuję. Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 12:20 >OJP, a wiesz ile byś dzieci afrykańskich uratowała za to co wydajesz na kotka? Tak się składa, że akurat wiem. A ty? Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 12:11 może twoja koleżanka jest po prostu bardzo drogim weterynarzem, bo w mojej osiedlowej lecznicy przeważają emerytki z dachowcami i kundelkami uratowanymi od głodowej śmierci, żadne ze zwierząt w moim życiu nie było "rasowe" może być prawda że dachowce i kundle są odporniejsze niż te z rodowodem, tak jak chłopki zawsze były bardziej krzepkie od hrabianek Odpowiedz Link Zgłoś
leptosom Re: domowe zwierzę 09.12.14, 13:30 Varia, czy możesz mi powiedzieć, ile kosztuje uśpienie kota u weta? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: domowe zwierzę 10.12.14, 10:01 drogie Panie spieszę z podpowiedzią, iż z kota można jeszcze futerko wykorzystać i zrobić gustowny szal, makatkę, obrusik, rękawiczki Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: domowe zwierzę 10.12.14, 11:16 no miniuweczka też by fajnie lezała...jeszcze taka poszarpana z ogonkiem od tyłu... a kocich ząbków możnaby naszyjniczek lub bransoletkę zrobić... www.bing.com/images/search?q=wilma+flintstone&id=0EB486C45E5DBC4B5E84BBFE61CBF21100DD96C0&FORM=IQFRBA#view=detail&id=153728824F02EC0BB484AF460FE488BD0777A39F&selectedIndex=512 Odpowiedz Link Zgłoś
varia1 Re: domowe zwierzę 09.12.14, 14:21 nie wiem, wszystkie moje dotychczasowe koty odeszły ze starości Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: domowe zwierzę 10.12.14, 00:50 Dawno, ale czasem podczytuję ;). Nie tylko pod tym! Ściskam mocno przy okazji:) Odpowiedz Link Zgłoś
sl-14 Re: domowe zwierzę 08.12.14, 17:43 Wiesz, ja kiedyś w byłej pracy dokarmiałam ptaki zimą (okna wychodziły na park, więc idealnie), ale przetransportowali mnie w inne miejsce, wiec poprosiłam koleżankę, która zajęła mój "gabinet", żeby kontynuowała - zaoferowałam, że mogę przynosić pokarm. Nie wykazała zainteresowania. Co do zwierząt domowych i wydatków, to koleżanka ma prawo tak myśleć, szczególnie jeśli sama nie ma zwierząt i może nie wie "jak to jest", ale czy musi od razu raczyć cię swoimi uwagami? Odpowiedz Link Zgłoś