Dodaj do ulubionych

pierwsza wspólna noc...

IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 15:48
no właśnie, i dlaczego po tej pierwszej wspólnej nocy kobieta zaczyna myśleć
w kategorii 'my', dlaczego to raczej nie zdarza się mężczyźnie i dlatego są
nieporozumienia; i dlaczego do cholery jasnej mnie się wydawało, że jestem
już taaaaaaaaka dorosła i doświadczona i to rozumiem i nie będę czekać na
telefon? I czy faceci NAPRAWDĘ nie zrozumieją, jak bardzo nam zależy żeby to
oni pokazali nam, że im zależy czy też to jest specjalnie?? W dupie mam
wyzwolenie i feminizm, nie potrafię, jestem tradycjonalistką, pierwsza się
nie odezwę bo mam cykora, ale też mam dość wpatrywania się w wyświetlacz
komórki od 24 godzin a tam nic, i zastanawiania się czy to długo czy krótko
(no bo w zeszłym tygodniu to prawie codziennie dzwonił, a tu co? I niby mam
uwierzyć że zajęty w pracy tak?... itd itp). Jesssssssssuuu, ja chyba jestem
na to za stara, tylko dlaczego czuję się jakbym miała 15 lat ?!?!? A teraz
mnie zjedzcie (teksty 'trzeba było pomyśleć, jeszcze go przetrzymać'- to do
mnie nie trafi bo się normalnie zakochałam w 30-stej wiośnie życia).
A jak powiecie, że dla Was takie początki pełne tęsknoty, niepewności,
wyczekiwania, wykręcania jego numeru 1000 razy i odkładania słuchawki, nie
były wcale słodkie i warte wszystkiego to i tak Wam nie uwierzę!!!
Obserwuj wątek
    • kopov podaj numer to ja zadzwonie:) n/t 08.09.04, 15:52

      • Gość: Roma Re: podaj numer to ja zadzwonie:) n/t IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:02
        numer to ja wywinęłam... kiedyś było fajniej, bez telefonów, na posłańca się
        czekało co najwyżej :)
    • alpepe Re: pierwsza wspólna noc... 08.09.04, 15:55
      chyba Cię gościu olał, mówi się trudno i żyje się dalej, jakby nic nie było...
      A swoją drogą z milością jak ze świnką, im później, tym ciężej przechodzisz.
      • Gość: Roma Re: pierwsza wspólna noc... IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:04
        taaa, tyle, że ja już przechodziłam ciężko w przeszłości, i myślałam że kurde
        wydoroślałam a tu taki przypał...
    • Gość: marta uparta Re: pierwsza wspólna noc... IP: 217.153.168.* 08.09.04, 15:57
      Roma, wez i zadzwon, co sie bedziesz meczyc.
      • Gość: Roma Re: pierwsza wspólna noc... IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:01
        i co, mam się zapytać czy broszki nie znalazł przypadkiem ??? nie te lata...
        • Gość: marta uparta Re: pierwsza wspólna noc... IP: 217.153.168.* 08.09.04, 16:04
          Nie o broszke, normalnie z nim pogadaj, co slychac, ze sie stesknilas itp.
          • Gość: Roma Re: pierwsza wspólna noc... IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:07
            chyba masz rację, czas przestać ściemniać, szczerość przede wszystkim... co ma
            być to będzie albo w ogole nie będzie. dzięki.
        • kopov powiedz że zrobiłaś test ciażowy 08.09.04, 16:06
          i moze niech przyjdzie:))))))
          • Gość: Roma kopov IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:10
            ja nie chcę żeby on wyemigrował jutro do Australii, tylko zeby jeszcze raz
            dobrze zrobił :)))
            • kopov Re: kopov 08.09.04, 16:15
              to moze powiedz, ze zostawił obrączkę tam gdzie.. był ten watek
              ostatnio:))))))))
              • Gość: Roma Re: kopov IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:20
                to już lepiej, zawsze jest szansa że będzie jednak chciał wyjąć :)))
                • kopov Re: kopov 08.09.04, 16:25
                  no ciepło ciepło a żeby wyjąć to co trzeba? no właśnie - włozyć i go masz:)
    • biseks Re: Ja nie widzę problemu` 08.09.04, 16:06
      Gość portalu: Roma napisał(a):

      > no właśnie, i dlaczego po tej pierwszej wspólnej nocy kobieta zaczyna myśleć
      > w kategorii 'my', dlaczego to raczej nie zdarza się mężczyźnie i dlatego są
      > nieporozumienia; i dlaczego do cholery jasnej mnie się wydawało, że jestem
      > już taaaaaaaaka dorosła i doświadczona i to rozumiem i nie będę czekać na
      > telefon? I czy faceci NAPRAWDĘ nie zrozumieją, jak bardzo nam zależy żeby to
      > oni pokazali nam, że im zależy czy też to jest specjalnie?? W dupie mam
      > wyzwolenie i feminizm, nie potrafię, jestem tradycjonalistką, pierwsza się
      > nie odezwę bo mam cykora, ale też mam dość wpatrywania się w wyświetlacz
      > komórki od 24 godzin a tam nic, i zastanawiania się czy to długo czy krótko
      > (no bo w zeszłym tygodniu to prawie codziennie dzwonił, a tu co? I niby mam
      > uwierzyć że zajęty w pracy tak?... itd itp). Jesssssssssuuu, ja chyba jestem
      > na to za stara, tylko dlaczego czuję się jakbym miała 15 lat ?!?!? A teraz
      > mnie zjedzcie (teksty 'trzeba było pomyśleć, jeszcze go przetrzymać'- to do
      > mnie nie trafi bo się normalnie zakochałam w 30-stej wiośnie życia).
      > A jak powiecie, że dla Was takie początki pełne tęsknoty, niepewności,
      > wyczekiwania, wykręcania jego numeru 1000 razy i odkładania słuchawki, nie
      > były wcale słodkie i warte wszystkiego to i tak Wam nie uwierzę!!!

      Tu nie chodzi o żaden tradycjonalizm, tylko o odrobinkę odwagi. Mężczyźni także miewają problemy z werbalizowaniem swoich uczuć, tak samo jak kobiety. Może to on nie może zdobyć się na odwagę, pomóż mu więc i zadzwoń sama.

      Kiedyś oglądałem chyba jakiś talk-show, w którym zaprezentowana była scenka, w której brało udział dwoje nieśmiałych ludzi, płci przeciwnej:

      - umówili się na randkę, on nieśmiały, ona nieśmiała,
      - umówili się przez internet,
      - ustalili miejsce i ustalili godzinę,
      - wymienili się fotkami, by mogli wiedzieć jak wyglądają,
      - ona przyszła pierwsza i czeka,
      - on przychodzi w chwilkę po niej,
      - przypominam, że obydwoje wyjątkowo nieśmiali,
      - ona patrzy na niego i wie, że to on,
      - on patrzy na nią i też wie, że to ona,
      - obydwoje są tak nieśmiali, że żadne nie podchodzi pierwsze do drugiego,
      - postali sobie pół godzinki zalotnie na siebie spoglądając i...
      - poszli każde w swoją stronę, bo żadne nie miało odwagi uczynić pierwszego kroku,
      - być może obok nosa przeszła im ciekawa znajomość, może nawet przyjaźń, a może też i miłość.

      Weź słuchawkę i wyrkęć ten numer. Mężczyzna, jeśli coś do Ciebie czuje, będzie rad z tego powodu, że to właśnie Ty pierwsza zadzwonisz. Ujmy z pewnością Ci to nie przyniesie. A konserwatyzm i tradycjonalizm odrzuć w kąt, już kobiety nie muszą się krygować. Mężczyźni cenią sobie odważne kobiety.

      powodzenia
      :-) biseks
      • Gość: Roma Re: Ja nie widzę problemu` IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:12
        ja zwykle bywam odważna, ale moja odwaga chyba kończy się jak mi na kimś
        zależy... może rzeczywiście zadryndam, tylko niech mi się ręcę przestaną
        trząść :)
    • warshawiak Re: pierwsza wspólna noc... 08.09.04, 16:07
      Rzadko zdarza się, żeby kobieta stanęła w łóżku na wysokości zadania. Kilka
      przykładów:
      -biust pozbawiony modelującego biustonosza zamienia się w nieciekawy kapciuch
      (szczególnie u pań po trzydziestce)
      -celulitis
      -kostropaty tyłek
      -podejrzane wykwity skórne
      -dziwne smrody
      -krowowatość i rozlazłość, prak inicjatywy
      -pierdzenie w trakcie szybszych ruchów
      I wiele innych atrakcji. Facet mógł się po prostu zniechęcić. Trzeba to
      zrozumieć.
      • Gość: marta uparta Re: pierwsza wspólna noc... IP: 217.153.168.* 08.09.04, 16:10
        bosh, warshawiak, w jakim Ty sie towarzystwie obracasz? zmien srodowisko i
        zacznij sie spotykac z normalnymi kobietami:)
        • Gość: radek Re: pierwsza wspólna noc... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 16:15
          warshawiak fajne masz "koleżanki" ;-)
          Najbardziej podobały mi się "dziwne smrody".
          • angka2 Re: pierwsza wspólna noc... 08.09.04, 16:19
            No i co? Zadzwonił? Ty zadzwoniłaś? Ja mam to samo, wprawdzie nie po nocy ale
            po randce, gdzie on nie dzwoni już 4 dni. Do cholery ile mozna czekać???
            Ania
            • Gość: Roma jeszcze nic IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:23
              ale poczytaj sobie tutaj, wszyscy tylko 'zadzwoń' i 'zadzwoń'... chyba się
              złamię, albo coś napiszę na dobry początek, jak nie odpisze to kit mu w uszy.
            • kopov Re: pierwsza wspólna noc... 08.09.04, 16:29
              :)) na pewno zadzwoni:)
          • Gość: marta uparta Re: pierwsza wspólna noc... IP: 217.153.168.* 08.09.04, 16:20
            pewnie wyhacza je na Centralnym:))))
      • Gość: Kasia Re: pierwsza wspólna noc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 16:18
        Tak jakby panowie byli w stanie stanąć na tejże wysokości zadania. Kilka
        przkładów:
        - pozostanie skarpetach często pocerowanych przez zapobiegliwą mamusię
        - podejrzane zapachy tu i ówdzie
        - bielizna, która pralkę widziała wiele miesięcy temu
        - dziwne poty oblewjące jego ciało + pot perlisty na czole (zwłaszcza ci po 30)
        - gra wstępna zaczynająca się i kończąca na rozpięciu rozporka
        - dziwna wiotkość części ciała, która z racji wykonywanej funkcji powinna być
        sztywna
        - koniec zabawy zanim się na dobre rozpoczęła
        Jest jeszcze sporo innych atrakcji.
      • Gość: Roma ... IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:18
        gdybym miała podobne doświadczenia i zdanie o facetach to, przysięgam,
        wolałabym do końca życia ogórka, kiszonego...
        • kopov daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak jeszcze 08.09.04, 16:21
          raz to mu morde obiję, i na pewno oddzwoni:)))
          • Gość: Roma Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:25
            jak 'jeszcze raz' co???!!! jeszcze raz numerek czy jeszcze raz cisza w eterze?
            ty się kopov sprecyzuj bo ja złamane serce przez ciebie będę miała jak coś
            spieprzysz :))))
            • kopov Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je 08.09.04, 16:27
              jak go jeszcze raz z Toba zobaczę, trzeba mu zagrać na ambicji na pewno wtedy
              zadzwoni:)
              • Gość: Roma Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:29
                dobra, zgadzam się, ale jeszcze jakieś cwiety mi do biura podeślij, dobra?
                tylko sztuczne może, żeby długo stały, to jak się może kiedyś u mnie pokaże z
                dziką satysfakcją powiem, że nie powiem skąd je mam!!! ale plan, ale plan... :))
                • kopov Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je 08.09.04, 16:31
                  to dawaj numer a ja slę kwiaty, mogą byc na wygaszacz ekranu tez ładne i mniej
                  kosztowne? a moze wolisz szklanego kotka na biurko?:))))
                  • Gość: Roma Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:34
                    0-700...
                    na wygaszacz to mi ślij kalendarz Chip'n'Dales... :))
                    • kopov Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je 08.09.04, 16:36
                      to nie da rady bo starzy zablokowali te połączenia:)
                      a mam fotki z meskimi stringami tez niezłe:))))))))
                      • Gość: Roma Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 16:37
                        ale same stringi czy z wkładką ??? :)))
                        • kopov Re: daj jego numer ja zadzwonię powiem, ze jak je 08.09.04, 16:39
                          :))))) na dupalach:)) ale to juz nie dzis sorry musze lecieć
      • Gość: margie Re: pierwsza wspólna noc... IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 08.09.04, 16:20
        no czuje sie urazona:)) mam sporo po 30 i moj biust bez stanika ( nie nosz
        emodelujacych ) nie zmienia sie w zaden kapciuch!!! Celulit mam, ale go nie
        widac:::) skmorka gladka jak u 20latki, zadnych wypryskow, nie pierdze myje sie
        2 x dziennie wiec zadnych smrodow nie roztaczam i wogole!!! I nie zdarzylo mi
        sie, zeby facet po 1 nocy ne byl zachwycony, gorzej ze mna.. bo albo nie wie,
        co to gra wstepna, albo lize mnie w ucho, czego nie znosze, beka w nos spozyta
        kolacja, ulubiona pozycja to klasycznie albo od tylu, ewentualnie na jezdca,
        ale jak to sie robi?!, bambaryla wisi z pzrodu ( znaczy brzuch) co innego tez
        zaraz zwisnie... generalnie tragiedia:)) A ty Roma, nie pekaj, tylko zadzwon,
        pzrynajmniej beeziesz wiedzial, o co chodzi:))
      • warshawiak Uzupełnienie 08.09.04, 16:30
        Tego typu niespodzianki nie zdarzają się w szanujących się agencjach
        towarzyskich. Mając spore pole do porównań mogę stwierdzić, że nago i w
        sytuacjach erotycznych prostytutki z wyższej półki wypadają dużo lepiej od
        dobrze sytuowanych warszawianek. Do dziś przeraża mnie wspomnienie pewnej
        copywriterki z owłosionym tyłkiem (patrząc na nią ubraną nikt by się nie
        spodziewał), koszmar. A po wszystkim zaczęła chrapać. Póżniej zrobiła awanturę,
        że nie dzwonię;)
        • Gość: marta uparta Re: Uzupełnienie IP: 217.153.168.* 08.09.04, 16:50
          No prosze, a robie sobie brazylijska i daje mezowi za darmo:) Widzisz,
          warshawiak, niektorzy faceci maja po prostu szczescie:)
          • Gość: Monisia Zadzwoniłaś w końcu? IP: *.fnet.pl 08.09.04, 16:59
            No i zadzwoniłaś????????
            • warshawiak Jeszcze jedno 08.09.04, 17:05
              Jak kocha, to sam zadzwoni. Nie ma co dręczyć biedaka.
              • Gość: Monisia Czy to znaczy..? IP: *.fnet.pl 08.09.04, 17:07
                Czy to znaczy, że jeśli nie zadzwoni to nie kocha? Nie sądzę...
                • warshawiak Re: Czy to znaczy..? 08.09.04, 17:12
                  Gość portalu: Monisia napisał(a):

                  > Czy to znaczy, że jeśli nie zadzwoni to nie kocha? Nie sądzę...

                  Faceci są nieśmiali przed. Po - albo zaszywają się gdzieś w buszu, żeby
                  przeczekać albo dzwonią;)
                  • Gość: Monisia warshawiak, a jak... IP: *.fnet.pl 08.09.04, 17:16
                    A jak skomentujesz jego postawę?Chodzi mi o ten tekst zapracowaniem...
                    • warshawiak Re: warshawiak, a jak... 08.09.04, 17:19
                      Gość portalu: Monisia napisał(a):

                      > A jak skomentujesz jego postawę?Chodzi mi o ten tekst zapracowaniem...

                      Może rzeczywiście jest zapracowany. Ale niepokoi to, że chce dzwonić dopiero
                      jutro. Gdyby mu zależało, czekałby tylko żeby znaleźć wolną chwilę i
                      porozmawiać z ukochaną.
            • Gość: Roma Napisałam... IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 17:10
              powymienialiśmy się sms-ami, miał mnóstwo roboty podobno i wciąż ma (co trochę
              rozumiem, bo ja też mam i nie powinnam tu się wygłupiać tylko zasuwać ... ),
              zadzwoni jutro i jakieś kino albo coś innego wykręcimy. Lepiej się czuję,
              chociaż trochę denerwuje mnie lakoniczność wymienianych sms-ów, może dlatego że
              wciąż myślę o chwilach cokolwiek bardziej namiętnych niż popołudnie w pracy...
              Zobaczymy, jak jutro nie zadzwoni to oznacza niestety znowu klasyczny przypadek
              i wtedy będzie wiadomo. Ale nie żałuję, jest ok.
              • Gość: marta uparta Re: Napisałam... IP: 217.153.168.* 08.09.04, 17:12
                No i widzisz, przyjaciele z forum zawsze Ci dobrze doradza:))) A smsy z natury
                sa lakoniczne, ogranicza je ilosc znaków ktore mozna wyslac:))))
                • warshawiak Re: Napisałam... 08.09.04, 17:15
                  Lepiej sobie zbyt wiele nie obiecywać. Chociaż jest szansa, że do jutra znów
                  nabierze chętki i zdecyduje się na kontynuowanie znajomości;)
              • Gość: biseks Re: No i gratulacje za odwagę:-))) n/txt IP: *.crowley.pl 08.09.04, 17:51
                • Gość: Roma dzięki za wyjaśnienia i radę :))) n/t IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 08.09.04, 17:57
    • Gość: mika Re: pierwsza wspólna noc... IP: *.qdnet.pl 09.09.04, 21:04
      diewczyno!
      Daj sobie spokój z tym co wypada a co nie i do niego zadzwoń, zapytaj co u
      niego, powiedz, że u ciebie dobrze i poczekaj na rozwój sytuacji. Ja, psycholog
      z wykształcenia ci to mówię:) I nie przejmuj się, niezależnie od wieku stan
      zakochania tak samo się objawia:) Nie ma co udawać tradycjonalistki, czasy się
      zmieniły, ja poderwałam swojego faceta i dzięki temu spędziłam z nim 6
      cudownych lat. Pozdrawiam i trzymaj się dzielnie.
    • Gość: janka Re: pierwsza wspólna noc... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 21:28
      Miałam te same dylematy, te same tęsknoty, pytania, smutki z powodu milczenia
      telefonu itd. aż wreszcie przeczytałam ksiażkę "Męzczyźni są z Marsa, kobiety z
      Wenus [John Gray].Ksiażka ma zarówno zwolenników jak i przeciwników, ale mnie
      trochę uspokoiła i juz wiem,że nie ma co tak się denerwowac i czekac na telefon
      z zapartym tchem.My mamy swoje babskie zycie, oni maja swoje. Pozdrawiam i
      życzę szcęścia w miłości:)
      Janka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka