13.02.15, 16:08
jak to jest mozliwe aby mozna bylo trzymac sie ustalonego budzetu domowego?
i jak wogole mozna taki budzet ustalic? chyba trzeba byc wrozka aby obliczyc ile wydaje sie na jedzenie czy inne rzeczy z ruchomym cennikiem co miesiac.
Obserwuj wątek
    • six_a Re: budzet 13.02.15, 16:21
      wróżka ci kupuje jedzenie i płaci za czynsz?
      to ja też tak chcę.
      • doral2 Re: budzet 13.02.15, 16:26
        widzę większe zapotrzebowanie na wróżkę...
        jak już twoje rachunki zapłaci, to przyślij ją do mnie.
        dam jej jednorazowo parę kredytów do spłacenia.
      • lled Re: budzet 19.02.15, 16:19
        gdybym mial wrozke to by pewnie byla juz w ciazy :)
        nie chodzi mi o normalne, te same rachunki co miesiac. chodzi mi o budzecenie jedzenia.
        • ina_nova Re: budzet 22.02.15, 20:41
          no biedny misio.
      • zabieganab Re: budzet 23.02.15, 16:17
        ja tez tak chce!
        bu a ha ha ha haaaaa
    • gocha033 ciekawe... bo tu pisza o deflacji: 13.02.15, 16:25
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,17404740,Deflacja_dociska__W_styczniu_spadek_cen_o_1_3_proc_.html#Czolka3Img
    • vandikia Re: budzet 13.02.15, 16:30
      podstawa to rachunki, chemia do domu i żywność
      policz przez 3 miesiące ile na to wydajesz, wyciągnij średnią
      ewentualnie wyjścia z domu - kulturalne czy imprezowe, też to można jakoś określić

      plus zostawić sobie bezpieczną kwotę na rzeczy typu nowa kurtka czy dentysta i mniej więcej masz określony budżet domowy
      • lled Re: budzet 19.02.15, 16:24
        vandikia napisała:

        > podstawa to rachunki, chemia do domu i żywność
        > policz przez 3 miesiące ile na to wydajesz, wyciągnij średnią

        chyba naprawde potrzebuje wrozke.


        > ewentualnie wyjścia z domu - kulturalne czy imprezowe, też to można jakoś określić

        wlasnie z tym jest najwiekszy dylemat. nie wychodze tak czesto, moze 2-3 razy w miesiacu. ale nigdy nie mozna przewidziec ile sie wyda. czasami za noc wyjdzie 150 a czasami 1500. zalezy od towarzystwa :)
        • senseiek Re: budzet 23.02.15, 19:20
          lled napisał:

          > > ewentualnie wyjścia z domu - kulturalne czy imprezowe, też to można jakoś
          > określić
          >
          > wlasnie z tym jest najwiekszy dylemat. nie wychodze tak czesto, moze 2-3 razy w
          > miesiacu. ale nigdy nie mozna przewidziec ile sie wyda. czasami za noc wyjdzie
          > 150 a czasami 1500. zalezy od towarzystwa :)

          Bierz 50 zl do kieszeni, i zadnych kart. wtedy skonczy sie na 50 zl wydanych/zgubionych/ukradzionych po pijaku.
          • six_a Re: budzet 23.02.15, 19:40
            50 złotych to on rzuca w kiblu na tacę.
            • lled Re: budzet 25.02.15, 14:01
              jak mam brac 50 jak sama kolacja (zazwyczaj jemy w tej samej knajpie) kosztuje 80. i to tylko jedzenie, bez zadnych drinkow i bez napiwkow. a gdzie do tego taxi w obie strony?
              ciezko jest planowac takie wyjscia :)
              wlasnie w piatek bedzie takie wyjscie jak nie pojade do emiratow :)
    • doral2 Re: budzet 13.02.15, 16:32
      tu się dowiesz jak to zrobić
    • coffei.na Re: budzet 13.02.15, 16:37
      Bardzo prosta sprawa:
      W Ten dzień dzielisz kasę na dwie kupki(nierówne rzecz jasna),pytasz towarzysza niedoli:ence pence w której ręce licząc na wygraną.
      Jak Ci się uda,chowasz w przestrzeń międzycyckową,a jak nie,to dezorientujesz przeciwnika,robisz machniom...i chowasz w w/w

      Jedyny feler -tyczy się tylko kobiet!!!
    • straszny.upal Re: budzet 13.02.15, 16:56
      Da sie
      Z grubsza miesiecznie czy kwartalnie placisz takie same rachunki i oplaty, jesz podobne produkty, uzywasz tej samej ilosci chemii typu proszki itd. + wszelkie rzeczy jakie kupujesz regularnie (ubrania, buty sezonowe) nie wiem co tam sobie chcesz np. regularne wyjscia na imprezy, do restauracji
      Sumujesz to i dodajesz kilka stow (albo wiecej) na "nieprzewidziane" - jesli ich nie bedzie, to odkladasz, jak beda (dentysta itd.) to wydajesz
      I tyle
    • molly_wither Re: budzet 13.02.15, 17:06
      Ustalic budzet to znaczy kupuje to, na co mnie stac. I jeszcze musze cos odlozyc. Proste.
    • kura_wuja Re: budzet 13.02.15, 19:59
      przecierz to bardzo proste. Sprawdzasz w biedronce cene 1 zgrzewki piwa, mnozysz x 30 lub 31 i juz masz ustalony budzet na caly miesiac.
      • engine8 Re: budzet 13.02.15, 20:08
        o to to wlasnie ....proste jak drut
    • samuela_vimes Re: budzet 13.02.15, 20:15
      w polandzie jakoś nam się udawało dzielić. Teraz nie musimy na szczęście.
      • kino.mockba Re: budzet 14.02.15, 06:18
        Jaka jesteś monotematyczna:/
    • senseiek Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 01:39
      lled napisał:

      > jak to jest mozliwe aby mozna bylo trzymac sie ustalonego budzetu domowego?
      > i jak wogole mozna taki budzet ustalic?
      > chyba trzeba byc wrozka aby obliczyc ile wydaje sie na jedzenie czy inne rzeczy z ruchomym cennikiem co miesiac.

      Jak to z "ruchomym cennikiem".. ? Nie mamy az takiej inflacji/deflacji, zeby to mialo znaczenie..
      Ceny mniej wiecej sa identyczne +- pare procent.
      300 gr kurczaka po 14 zl/kg * 30 dni * 2 osoby = 126 zl
      300 gr kurczaka po 15 zl/kg * 30 dni * 2 osoby = 135 zl
      +-3% srednia cena 14.5 zl/kg

      Ja na zmiane jem kurczaka, karczek, schabowego: karczek i kurczak maja mniej wiecej ta samo cene, schabowy 17-18 zl/kg

      Ziemniaki po 0.89 zl/kg, a potrzeba 1 kg na 2 osoby/dzien = 29.11 zl/miesiac

      Salatka powiedzmy buraczki czerwone po 2 zl za sloiczek 250 g * 30 dni = 60 zl/miesiac

      Chleb po 2.4 zl/szt * 30 dni = 72 zl/miesiac /2 osoby
      Maslo roslinne schodzi 1/tydzien czyli 4 *4 =16 zl/miesiac
      Ser zolty np. 14 zl/kg gouda * 300 gram/dzien (2 osoby) = 126 zl/miesiac

      Jajko/dzien na panierke 0.3 * 30 = 30 zl/miesiac
      Olej 7 zl/miesiac

      Razem wyszlo 475 zl/2 osoby/miesiac

      Doliczmy make, bulke tarta, musztarde, majonez, i wyjdzie jakies 500 zl/2 osoby/miesiac

      Ludzie co ida na zakupy do marketu i kupuja wszystko co im sie nawinie pod reke, a czego nie mieli w planach, ani marzeniach, to ludzie ktorzy sa na dobrej drodze do rozpasania i zgrubniecia, skoro nie potrafia sie kontrolowac w takich blachych sprawach. Ja ide do Auchan i potrafie wyjsc z orzeszkami ziemnymi za 2 zl za 200 gramow.. a stert jedzenia na polkach po prostu nie widze, sa przezroczyste dla mnie.
      Kto jest madrzejszy: Ty czy marketingowcy ktorzy probuja Ci wcisnac ten caly towar? Jesli nie potrafisz sie opamietac przed napychaniem, to przegrywasz "walke"..
      A pozniej trzeba to spalac na cwiczeniach.. albo sie tyje..
      • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 01:43
        Zapomnialem herbata Lipton 75 szt 11 zl
        6 razy dziennie * 2 osoby = 12 szt * 30 = 360/75 = 4.8 pudelka * 11 zl = 52.8 zl
        cytryna 100 gr/dzien = 3 kg/miesiac * 6 zl = 18 zl
        500 zl + 53+18= 571 zl
      • mm969696 Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 13:35
        ty tak serio? wydajesz 570zł na dwie osoby, na jedzenie? nie chce mi się wierzyc
        • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:14
          mm969696 napisała:

          > ty tak serio? wydajesz 570zł na dwie osoby, na jedzenie? nie chce mi się wierzyc

          Przeciez to czysta matematyka.. Co Ci sie nie zgadza?

          Ja znam jedna dziewczyne co pracuje w Lewiatanie najblizszym.
          Zarabia 1650 zl, czyli po pit 1400, a wydaje na mieszkanie 1200 zl
          to za ile ma zyc, jak nie za 200 zl/miesiac??
      • straszny.upal Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 14:10
        Te Twoje dokladnie wyliczenia sa przerazajace
        Jesli jestes z jakas kobieta to jej wspolczuje
        • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 16:07
          straszny.upal napisała:

          > Te Twoje dokladnie wyliczenia sa przerazajace
          > Jesli jestes z jakas kobieta to jej wspolczuje

          Zabawne, ze wyliczenie wszystkiego uwazasz za skapstwo.
          W ciagu ostatnich 2 miesiecy wydalem jakies 3-4 tysiace na sprzet do labolatorium..
          W tym kontekscie jestem rozrzutny? ;)
          • straszny.upal Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 16:15
            Znajdz slowo "skapstwo" w jakims moim poscie
            Ja nie znalazlam ale moze mam wade wzroku
            Uwazam ze odzywiasz sie nieracjonalnie niezdrowo i potwornie ubogo i to sie kiedys pieknie na Tobie zemsci ale nie moja sprawa
        • ina_nova Re: Przeciez to bardzo proste? 22.02.15, 20:43
          >Jesli jestes z jakas kobieta to jej wspolczuje

          niby czego?
      • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 14:24
        bosz, jaka dieta, dzień w dzień pół kilo ziemniaków i buraki ze słoika.
        a gdzie te ziemniaki po 0,89? chyba w hurcie.
        • straszny.upal Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 14:27
          Oczami przerazonej wyobrazni widze wyliczenia diety ewentualnej kobiety w ciazy albo malego dziecka... nie nie ten koszmar jest nie do zniesienia
        • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:03
          six_a napisała:

          > bosz, jaka dieta, dzień w dzień pół kilo ziemniaków i buraki ze słoika.

          Buraczki jak samemu sie ugotuje i zetrze na tarce sa 3x tansze.
          Ale duzo wiecej roboty (co najmniej 40 min gotowania).

          > a gdzie te ziemniaki po 0,89? chyba w hurcie.

          W Lewiatanie normalna cena.
          Srednia cena ziemniakow kosztuje 0.87 zl
          www.dlahandlu.pl/koszyk/towar/ziemniaki-na-wage-1-kg,35.html
          • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:13
            jeszcze w żadnym markecie nie kupiłam zjadliwych ziemniaków, wszystko jest paskudne, albo w smaku albo przy obieraniu się okazuje, że pół ziemniaka do wywalenia. więc zaprzestałam tego procederu, a ziemniaki na rynku to ostatnio po dwa albo koło dwóch zeta widziałam.
            • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:18
              six_a napisała:

              > jeszcze w żadnym markecie nie kupiłam zjadliwych ziemniaków, wszystko jest pask
              > udne, albo w smaku albo przy obieraniu się okazuje, że pół ziemniaka do wywalen
              > ia. więc zaprzestałam tego procederu, a ziemniaki na rynku to ostatnio po dwa a
              > lbo koło dwóch zeta widziałam.

              Ja nie mam zastrzezen co do jakosci ziemniakow.
              Nie pamietam kiedy ostatnio wyrzucilem ziemniaka bo bylo cos z nim nie tak.
              Ale ja nie kupuje na zapas. Tylko codziennie nowe.
              • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:20
                >Ale ja nie kupuje na zapas. Tylko codziennie nowe.
                bardzo słusznie. jutro przecież możesz nie żyć, a wtedy 0,89 pójdzie w pisdu.
              • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:22
                + to że kupujesz codziennie nowe, nie oznacza, że nie kupujesz tych samych co wczoraj, przedwczoraj albo dwa tygodnie temu. ziemniak to nie bułka. nie zeschnie się z dnia na dzień.
                • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:29
                  six_a napisała:

                  > + to że kupujesz codziennie nowe, nie oznacza, że nie kupujesz tych samych co w
                  > czoraj, przedwczoraj albo dwa tygodnie temu. ziemniak to nie bułka. nie zeschni
                  > e się z dnia na dzień.

                  Ziemniaki zaczynaja kielkowac po paru dniach spedzonych w domu.
                  W sklepie sa przynajmniej trzymane w chlodzie, co je informuje ze dalej jest zima i zeby nie kielkowaly.
                  • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 15:45
                    no po kilku to na pewno nie, chyba że masz cieplarnię w domu albo kupiłeś stare ziemniaki. ale skoro codziennie zjadasz i żadnych przerw diety ziemniaczanej nie stosujesz, to na dwa dni możesz spokojnie kupić, a przy słabszej schizie nawet na trzy.
                    polecam.
                    • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 16:04
                      six_a napisała:

                      > no po kilku to na pewno nie, chyba że masz cieplarnię w domu albo kupiłeś stare
                      > ziemniaki. ale skoro codziennie zjadasz i żadnych przerw diety ziemniaczanej n
                      > ie stosujesz, to na dwa dni możesz spokojnie kupić, a przy słabszej schizie naw
                      > et na trzy.
                      > polecam.

                      Masz jakas obsesje na punkcie ziemniakow?
                      • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 16:29
                        jaaaaa? ja nawet ziemniaków nie mam.
                        • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 16:32
                          six_a napisała:

                          > jaaaaa? ja nawet ziemniaków nie mam.

                          Czyli mialem racje obsesja=awersja.. :)
                          • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 16:37
                            dlatego właśnie nie dostaniesz nobla. a tak blisko było.
                            • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 16:44
                              six_a napisała:

                              > dlatego właśnie nie dostaniesz nobla. a tak blisko było.

                              Nie przypominam sobie abys nalezala do komitetu noblowskiego.. :)

                              ps. Za teorie nie dostaje nie noble'a, tylko za odkrycia w labolatorium np. nowej czasteczki.
                              Duzo zalezy od szczescia.
                              • six_a Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 17:57
                                czy ja muszę być w komitecie, żebyś ty nobla nie dostał?
                                i za jaką teorię? za wnioski z dupy!
                                dobranoc.
                              • czoklitka Re: Przeciez to bardzo proste? 15.02.15, 11:46
                                ps. Za teorie nie dostaje nie noble'a, tylko za odkrycia w labolatorium np. nowej czasteczki.

                                taki Einstein dostał, a był teoretykiem
                                • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 15.02.15, 14:13
                                  czoklitka napisała:

                                  > ps. Za teorie nie dostaje nie noble'a, tylko za odkrycia w labolatorium np. now
                                  > ej czasteczki.
                                  >
                                  > taki Einstein dostał, a był teoretykiem

                                  Powinnas wiedziec za co dostal Einstein - za wyjasnienie efektu fotoelektrycznego.. Czyli fizyka eksperymentalna.

                                  Za SR ani GR nie dostal Noble'a. Bo to sa wlasnie teorie.
                                  • czoklitka Re: Przeciez to bardzo proste? 15.02.15, 14:40
                                    za wyjaśnienie i opis na gruncie matematycznym, za podanie teorii, a nie za "przelewanie z jednej zlewki do drugiej zlewki" (takie określenie na prace w labie). Masz kolejny przykład - John Pople.
                                    • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 15.02.15, 14:58
                                      czoklitka napisała:

                                      > "przelewanie z jednej zlewki do drugiej zlewki" (takie określenie na prace w labie).

                                      Dzieki za przypomnienie ze mialem nastawic destylator zeby pracowal.. :)
                                      • czoklitka Re: Przeciez to bardzo proste? 15.02.15, 20:21
                                        Proszę. :-)
      • vandikia Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 17:13
        co do marketingowców masz rację
        odkąd nauczyłam się jeść przed wyjściem na zakupy kupuję naprawdę rozsądniej i jak idę po pieczywo, masło i rybę, to kupię tylko to a nie milion dodatków, które mnie skusiły czy zapachniały
      • czoklitka Re: Przeciez to bardzo proste? 14.02.15, 19:12
        jeju, senseiek, jakie ubogie menu podałeś
        • senseiek Re: Przeciez to bardzo proste? 15.02.15, 04:54
          czoklitka napisała:

          > jeju, senseiek, jakie ubogie menu podałeś

          Ubostwo u mnie piszczy i jeczy..

          Tyle ze w porownaniu do 3/4 ludzkosci to sa rarytasy, bo oni marza zeby miec codziennie to co napisalem..
          • czoklitka Re: Przeciez to bardzo proste? 15.02.15, 11:46
            przynajmniej treściwe to ubóstwo
      • lled Re: Przeciez to bardzo proste? 19.02.15, 16:16
        wrocilem z wakacji to moge odpisywac :)

        z cenami jedzenia to glownie mi chodzilo o jedzenie w knajpach :)
        w domu gotuje raz, moze dwa razy w tygodniu. nie kupuje jedzenia na zapas. gdyby ktos sie u mnie zatrzasnal, to mogl by tam mieszkac przez 2 moze 3 dni - a pozniej by padl z glodu.

        z Twojej listy:
        Ziemniaki jem moze raz na miesiac, Chleb tez raz na miesiac, Maslo - nie jadam, Ser zolty raz na miesiac, Jajko - w miesiacu moze zjadam 12 jajek
        majonezu tez nie jadam (chyba ze czasami z jajkami), wiec jeden sloiczek majonezu wystarczy mi na pol roku :)

        a do marketow zawsze ide z lista. prawie nigdy nie kupuje czegos co 'fajnie wyglada'. dlatego tez wszystko co kupuje jest swieze. nie mroze miesa bo nie mam cierpliwosci aby czekac na rozmrazanie. nic nie mroze. jezeli chce rybe to kupije swieze filety i je w ten sam dzien przygotowuje. nie rozumie tej obsesji z zamrazarkami.

        a dupa rosnie od siedzenia przed tv a nie od jedzenia :)
      • akle2 Re: Przeciez to bardzo proste? 19.02.15, 21:00
        Wow, pozwolisz że sobie skopiuję? Ja tam nigdy nie pamiętam, co jadłam dnia poprzedniego, ale walczę z tym, walczę. I paragony nawet zaczęłam zbierać, portfel nieźle już wypchany, szkoda tylko że nie tym, co trzeba :P
    • mili.tarka Re: budzet 14.02.15, 07:58
      Moim zdaniem, żeby poprawić domowy budżet, to lepiej zwiększyć przychody. Oczywiście racjonalizacja wydatków też jest dobra i wskazana. Wejdź na stronki minimalistów, są tam fajne pomysły.
      Ja do pracy biurowej w księgowości dorabiam jako ochroniarka. Fajna sprawa, warto nie tylko z powodów finansowych, bo płacą marnie ale są inne doświadczenia pracy z ludźmi. Szybko awansowałam, więc jest możliwość rozwoju i podwyżek.
      • six_a Re: budzet 14.02.15, 14:37
        > Ja do pracy biurowej w księgowości dorabiam jako ochroniarka.
        przecież ty jesteś facetem, zapomniałeś?
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,156614794,156622775,Re_Moja_kolezanka_nie_obchodzi.html
        • leptosom Re: budzet 14.02.15, 18:13
          Po pracy ściąga zarękawki, przebiera się i robi za ochroniarkę.
      • vandikia Re: budzet 14.02.15, 17:15
        nie chodzi o poprawienie budżetu ale kontrolowanie go jak rozumiem
        poza tym co za przyjemność z życia z jednego marnie płatnego etatu na drugi marny, nie zostaje czasu nawet na serial, o spotkaniu ze znajomymi czy czymkolwiek innym dłuższym nie wspomnę
        • senseiek Re: budzet 15.02.15, 05:04
          vandikia napisała:

          > nie chodzi o poprawienie budżetu ale kontrolowanie go jak rozumiem
          > poza tym co za przyjemność z życia z jednego marnie płatnego etatu na drugi mar
          > ny, nie zostaje czasu nawet na serial, o spotkaniu ze znajomymi czy czymkolwiek
          > innym dłuższym nie wspomnę

          Przeciez ludzie w ochroniarstwie zajmuja sie glownie ogladaniem seriali w TV ;)
          • alpepe Re: budzet 15.02.15, 16:27
            No co ty, a tacy sklepowi? Łażą tylko za ludźmi i wkurzają.
      • lled Re: budzet 20.02.15, 15:21
        > racjonalizacja wydatków też jest dobra i wskazana

        to jest wlasnie jedyny moj problem. drugiej pracy nie potrzebuje. po prostu za duzo wydaje.
        jedna z niewielu przyjemnosci w tym zyciu jest dobre jedzenie, nie bede sie ograniczal do minimum. pod koniec miesiaca zostaje jakies 1500 w kieszeni i sie zastanawiam gdzie reszta zarobkow poszla. a odkladajac takie pieniadze to do smierci nie oszczedze nic. a do tego pochowek, bez 2400 ani rusz :)
        • six_a Re: budzet 22.02.15, 21:08
          ojej, tylko 1500 ci zostaje na koniec miesiąca?
          okropne ubóstwo, nie wiem, jak dajesz radę. zwłaszcza psychicznie.
          • mendigo Re: budzet 23.02.15, 15:07
            1500? To cienko, na starość będziesz jadł ze śmietnika.

            A nawiasem - od razu stanęła mi przed oczami postać Władzia z sygnetem na palcu, łańcuchem na szyi i wypchanym portfelem w ręce, mówiącego w głos i z emfazą "Bo u nas w New York...".
            • six_a Re: budzet 23.02.15, 16:49
              mnie ten pochówek zaintrygował. chyba zbiera na grubszą imprezę o zasięgu globalnym, jak przy nadwyżce 1500 do śmierci ma nie nazbierać. no chyba że to już jutro, to może być faktycznie trochę mało czasu.
              • mendigo Re: budzet 23.02.15, 17:02
                Wiesz - że zacytuję klasyka: "jak on tyle żre"... Przy tym trumna ma być pewnie rzeźbiona, wyściełana jakąś szlachetną, egzotyczną szmatą i co najmniej dębowa, co może być szczególnie kosztowne przy postępującej industrializacji i szalejącej wycince drzewostanu pod uprawy, przy zmianach klimatycznych i praktycznym piętrowym już układaniu zmarłych na cmentarzach z powodu braku miejsc.

                Nawet jak facet kilka lat jeszcze pociągnie, to w niczym to nie poprawi jego sytuacji, bo, jak wiemy, "lepiej to już było" i wszystkie wspomniane przeze mnie niedogodności tylko się zaostrzą i pogłębią, a on sam będzie tylko większy od tych frykasów. I chowaj takiego, żeby było godnie i elegancko. Tanio się nie da. A potem jeszcze stypa i po ośmiorniczce dla każdego. No 2400 musi być, nie ma cudów.
                • six_a Re: budzet 23.02.15, 19:42
                  w każdym razie grubszy melanż się szykuje, wystawmy ręce po zaproszenia na tę stypę;)
                  • mendigo Re: budzet 23.02.15, 19:48
                    Ja muszę dbać o tuszę. Pod koniec miesiąca to mi grosze zostają, więc powinnam się pilnować, bo mnie to co najwyżej w tekturce pochowają - może malowanej, jak mi się w życiu poszczęści - a z tektury to łatwo jednak wylecieć; byłby wstyd. Przyjdę popatrzeć najwyżej.
                    • six_a Re: budzet 23.02.15, 20:05
                      > Ja muszę dbać o tuszę.
                      spoko, będziem tylko pić.

                      >Pod koniec miesiąca to mi grosze zostają,
                      to i tak nieźle, mnie zawsze zostaje za dużo miesiąca pod koniec pieniędzy.
                      • mendigo Re: budzet 23.02.15, 20:16
                        W takim razie na stypie po tobie ty sama będziesz daniem głównym. (Po pobieżnej analizie faktów, tak mi się logicznie układa). A z witamin będzie szczaw i mirabelki.

                        A u lleda nie będę nic pić, bo nie wiem, za co trzymać kieliszek i jak odginać paluszek, a jak podadzą bordoks, to już w ogóle ucieknę.
                        • six_a Re: budzet 23.02.15, 21:07
                          bordoks będzie z musztardówek z elementami swarowskiego czy innego tam swarożyca.
                          więc żadne tam nóżki. a palec to się odgina przy ekspreso. jakaś nieobywała jesteś.
                          w stypach.
                          • mendigo Re: budzet 23.02.15, 21:29
                            Nieobywała. I ekspreso nie piję, bo nie umiem programować i nie stać mnie na ekspres, a w kawiarniach to chyba z 6 złotych kosztuje, tyle co mleczko dla moich dziecków na tydzień, bo na lewo, od krowy z gruźlicą (ale dobrze się trzyma, nie kaszle).
                            Ale jak z musztardówek, to się odnajdę.
                            • six_a Re: budzet 23.02.15, 21:49
                              mogłabyś świnię trzymać, u nas na ursynowie trzymają świnie, a widziałam gołębie i takie większe przypominające kury trochę, tylko czarno szare. drzą mordy od samego rana.
                              no ale jakby wielki głód przyszedł, to będą jak znalazł.
                              • mendigo Re: budzet 23.02.15, 21:54
                                Jak głód przyjdzie, to te gołębie cię zeżrą. No, gołębie może nie, ale świnie na pewno. Ja bym tam się bała trzymać świnię w czasach głodu, to jest nieobliczalne zwierze i podobno inteligentne, więc stoję na przegranej pozycji.
                                • six_a Re: budzet 23.02.15, 22:06
                                  kwestia tego, kto szybciej zgłodnieje. obstawiam, że jednak ja. wtedy świnia ma przerąbane.
                      • senseiek Re: budzet 23.02.15, 21:00
                        six_a napisała:

                        > > Ja muszę dbać o tuszę.
                        > spoko, będziem tylko pić.
                        >
                        > >Pod koniec miesiąca to mi grosze zostają,
                        > to i tak nieźle, mnie zawsze zostaje za dużo miesiąca pod koniec pieniędzy.

                        Bo obie spedzacie wiecej czasu na forum niz na normalnej pracy.

                        Kupcie sobie ksiazke o C/C++
                        np
                        helion.pl/kategorie/programowanie/c++
                        i/lub webmasteringu
                        i/lub grafice 2d
                        i/lub grafice 3d
                        nauczcie sie ich, kompilator C/C++/C# jest za darmo. Nie trzeba tego studiowac! Trzeba tylko checi na nauczenie sie.
                        i bedziecie mogli zaczac zarabiac prawdziwe pieniedza siedzac przed komputerem.
                        Wtedy sobie bedziecie pisac na forum i nie narzekac na braki pieniedzy.

                        ps. Ja licze to w latach nic nierobienia (teoretycznego)..

                        • six_a Re: budzet 23.02.15, 21:02
                          sieć cicho, bo przeszkadzasz w pracy.
                          albo walnij tego etanolu z tej kolby płaskodennej.
                          • senseiek Re: budzet 23.02.15, 21:05
                            six_a napisała:

                            > sieć cicho, bo przeszkadzasz w pracy.
                            > albo walnij tego etanolu z tej kolby płaskodennej.

                            Nie czytalas dokladnie. Nastaw jest w kolbie Buchnera aka prozniowej.. :)
                            https://www.carlroth.com/media/_pl-pl/Graphics/00068903_0.jpg
                            • six_a Re: budzet 23.02.15, 21:09
                              więc właśnie to mam na myśli, o godzinie czwartej nad ranem wypisujesz na forum litanie do jakichś kolb i obliczenia, ile można zaoszczędzić nie oddychając, ale to inni nie pracują.
                              doooobre.

                              poza tym ja gardzę pieniędzmi, tak że je sobie weź i się w nich turlaj, nic mię do tego.
                              • mendigo Re: budzet 23.02.15, 21:24
                                Bo, rozumiesz, on raz w roku pracuje przez dwa tygodnie - takie to C++ jest dochodowe. A przez resztę roku destyluje.

                                A jaki mądry i jak się na wszystkim zna. Ciekawe, czy jak kupię sobie książkę o C, to chociaż trochę się do niego przybliżę? A jak dołożę do tego grafikę? A kolbę?! O jezusicku, chyba się posikałam.
                                • six_a Re: budzet 23.02.15, 21:47
                                  >Ciekawe, czy jak kupię sobie książkę o C,
                                  ja bym kupiła od razu o D, bo to ce to ma tyle plusów, że za chwilę przejdzie na emeryturę.

                                  > A jaki mądry i jak się na wszystkim zna.
                                  senseiek to jest taki leonardo da vinci na miarę naszych możliwości.
                                  tak że jak usłyszysz jakiś łomot z dołu mapy polski, to pie...ęły te wszystkie kolby, zderzacze i inne wymajsterkowane rzeczy przez naszego leonarda da senseika.
                                  • mendigo Re: budzet 23.02.15, 21:56
                                    Ja bym wzięła cały alfabet, ale obawiam się, że to drogie jest. Na pewno sensei nam wyjaśni. Sensei, ile za takie F, gdybym się zdecydowała wziąć?
                                    • senseiek Re: budzet 23.02.15, 22:02
                                      mendigo napisał:

                                      > Ja bym wzięła cały alfabet, ale obawiam się, że to drogie jest. Na pewno sensei
                                      > nam wyjaśni. Sensei, ile za takie F, gdybym się zdecydowała wziąć?

                                      W latach 90 tych byl jezyk programowania E, Amiga E.

                                      Moja ulubiona ksiazka lat 90-tych to Assembler 68000
                                      https://www.inbook.pl/images/inbook/medium/e8/e8d1d069a98f2b28b91ad9a68addd1bf.jpg
                        • mendigo Re: budzet 23.02.15, 21:20
                          Pan szanowny powiada, że będziemy z siksą mogli zarabiać prawdziwe pieniądza? To ja to wezma pod uwaga, co mie szkodzi take pieniądza zarabiać. Uszanowanie wielmożnemu panu.
                          • senseiek to nie chodzi o pieniadze... tylko wiedze.. 23.02.15, 21:41
                            mendigo napisał:

                            > Pan szanowny powiada, że będziemy z siksą mogli zarabiać prawdziwe pieniądza? T
                            > o ja to wezma pod uwaga, co mie szkodzi take pieniądza zarabiać. Uszanowanie wi
                            > elmożnemu panu.

                            Dam Ci przyklad.
                            Wiele firm oferuje pieniadze za wprowadzanie danych do arkuszy, danych ktore sa z stron www,
                            przewaznie dane teleadresowe firm zarejestrowanych w kraju (po to zeby wyslac im swoja oferte),
                            placa 1 zl/szt, kilkaset lub kilka tysiecy danych do wprowadzenia.
                            Moze to robic dziewczyna 1 sztuke na raz, wchodzac do strony przez przegladarke i przepisujac dane, jakies 3 minut/szt, 160/dzien pracy,
                            ale mozesz nauczyc sie pisac skrypty/aplikacje,
                            i robisz kod ktory automatycznie laczy sie z tymi stronami.
                            np. w C# z Visual Expressa wczytanie strony WWW wyglada tak (jedna linijka kodu)
                            String ^str = System::Net:: WebClient:: DownloadString( L"www.jakisadres.com" );
                            pozniej analizujesz strone zeby wyszukac te dane,
                            i zapisujesz w pliku ktory zrozumie arkusz kalkulacyjny.

                            Sciagniesz tysiac stron w 1000 sekund,
                            i zarobisz 1000 zl
                            za napisanie skryptu ktory kosztowal Cie 10-15 minut pracy,

                            Oplacalo sie nauczyc sie pisac kod czy nie?

                            Ale to nie chodzi o pieniadze tylko o wiedze ktora sie z tym laczy!!
                            Mozesz marnowac ten czas czytajac i piszac na forum bzdury,
                            a mozesz sie nauczyc czegos nowego.
                            Wybor nalezy do Ciebie.
                            • six_a Re: to nie chodzi o pieniadze... tylko wiedze.. 23.02.15, 21:53
                              krótko mówiąc, proponujesz złodziejstwo ew. współudział? no pięknie.
                              bimber, naruszanie siódmego nie kradnij i to ma być propozycja? tfu.
                              to już lepiej oddaj nam swoje pieniądze i tak ci szczęścia nie przyniosą.
                              • senseiek Re: to nie chodzi o pieniadze... tylko wiedze.. 23.02.15, 21:56
                                six_a napisała:

                                > krótko mówiąc, proponujesz złodziejstwo ew. współudział? no pięknie.
                                > bimber, naruszanie siódmego nie kradnij i to ma być propozycja? tfu.

                                Nie wiem o czym (znowu) bredzisz?
                                Jakie znowu zlodziejstwo? Jaki wspoludzial? Jaki bimber?
                                • six_a Re: to nie chodzi o pieniadze... tylko wiedze.. 23.02.15, 22:05
                                  zieeeew, sensejek. pozwoliły ci te firmy z twojego przykładu zasysać dane ze swoich stron? nie? to dziękuję. dobranoc.
                                  • senseiek Re: to nie chodzi o pieniadze... tylko wiedze.. 23.02.15, 22:09
                                    six_a napisała:

                                    > zieeeew, sensejek. pozwoliły ci te firmy z twojego przykładu zasysać dane ze swoich stron? nie? to dziękuję. dobranoc.

                                    Pozwolily- udostepnily publicznie, do sciagania przez dowolne przegladarki, przez dowolnego uzytkownika.
                                    Google przechodzi przez takie strony 1-10 razy dziennie w zaleznosci od czestotliwosci update'ow.
                                    A Google jest botem, a nie przegladarka.
                                    I jakos mu nie blokuja.
                                    On robi to samo co nasz skrypt.

                                    • six_a Re: to nie chodzi o pieniadze... tylko wiedze.. 23.02.15, 22:14
                                      japier.
                                      chyba będziesz musiał dłuuuuuuuuuuuuuugo myśleć, na czym polega różnica między twoją firmą "ściągającą" a czesaniem gógla.
                                      jak wymyślisz, to nie dawaj znać.
                            • mendigo Re: to nie chodzi o pieniadze... tylko wiedze.. 23.02.15, 22:03
                              Senseiek, ja ci nic nie będę wyjaśniać, bo ty naprawdę nic nie kumasz i obawiam się, że nie skumasz nigdy. W każdym razie cieszę się, że się tak chętnie dzielisz wiedzą i jak będę chciała cię wykorzystać (wyłącznie w kwestiach edukacyjnych), to się zgłoszę. A tymczasem zachowaj swoje zadufanie, protekcjonalizm i dobre rady z dupy dla kogoś innego, może troszkę bardziej naiwnego niż ja, m'kay?
          • lled Re: budzet 25.02.15, 14:09
            > ojej, tylko 1500 ci zostaje na koniec miesiąca?
            > okropne ubóstwo, nie wiem, jak dajesz radę. zwłaszcza psychicznie.

            no dobra, w tym miesiacu musialem jeszcze zaplacic ubezpieczenie za samochod i na koniec zostanie mi gora jakies 600-900, a jeszcze jedna impreza sie szykuje na koniec tego tygodnia.
            a te 1500 do skali zarobkow to jest placz.
    • wez_sie moj budzet 16.02.15, 09:29
      jak ide do knajpy to wydaje 150 na 2 osoby
      do knajpy chodze co weekend oraz w tygodniu tez ale juz do tanszej, powiedzmy za 100 zl za 2 osoby

      do tego jedzenie do domu to juz masakra
      kazde wyjscie do spozywczaka to minimum stowka
      torcik wedloski, prinsi polo, woda mineralna, kola, wedlina u olewnika, mieso z targu przy olkuskiej, warzywa z bazarku albo z olkuskiej - malinowy pomidor polski teraz chodzi po 25 za kilo

      ser twarog smietankowy 8 ziko, smietana 2
      tego kupuje tygodniowo 1-2

      alkohol
      pije dziennie 5 piw obolonow to daje 20 zl dziennie
      do tego paczka fajek - 15
      w weekend lubie pojsc do klubu: no limit ale tak mniej wiecej wychodzi 200-300
      co jeszcze...
      chemia niemiecka, papier toaletowy, kosmetyki - 200 zl miesiecznie minimum
      do tego benzyna do mojego bmw...
      juz odechcialo misie liczyc ale chyba zyje ponad stan
      dzieki i dobranoc
      • leptosom Re: moj budzet 16.02.15, 09:43
        ale chyba zyje ponad stan

        sądząc po pozycji piwo, to mocno oszczędzasz.
    • po-trafie Excel, srednia, porownywanie 16.02.15, 16:53
      U nas budzet funkcjonuje tygodniowy. Mamy excela, w nim po jednym rzedzie na kazdy tydzien, i po kolumnie na: wplywy, wydatki domowe, wydatki na jedzenie, przelew na oszczednosci, wycieczki etc.
      Wydatki stale i przewidywalne (mieszkanie, oplaty, stale zlecenia) uzupelniamy na 3-4 miesiace wprzod; wydatki takie jak spozywka czy chemia na poczatku obserwowalismy przez miesiac zeby zobaczyc, ile wydajemy, nastepnie okreslilismy ile chcielibysmy wydawac (w zamierzeniu byla kwota nizsza niz wczesniej, duzo jedzenia sie marnowalo, czesto jakos braklo pomyslu wiec zamawialismy itp).
      Dziala znakomicie, plnujemy sie by wiecej nie wydac.

      Wydatki zwiazane z wyjazdami czy swietami wpisujemy najpieerw jako kwoty prognozowane, pozniej im blizej jest wyjazd tym bardziej sa uscislone.
      Wpisujemy tez pod koniec kazdego tygodnia kwoty, ktore faktycznie wydalismy. Dzieki temu mozemy je porownac z zalozeniami i widzimy, o ile sie rozmijamy (tygodniowo, miesiecznie, kwartalnie), mozemy wyciagac wnioski na nastepne kwartaly, uczyc sie na bledach.
      Np wiem ze na wyjazdach w gory schodzi 150% tego, co zakladalismy.
      Na wyjazdach wakacyjnych to jest mniejsza roznica.
      Jesli jedziemy do mieszkania z kuchnia, budzet nam sie rozjezdza duzo mniej, jesli bez kuchni - kwota na wyzywienie potrafi byc nawet 3krotnoscia zakladanej.


      Po paru miesiacach widac prawdziwe efekty, po roku systematycznosci jestem na tyle swiadoma naszych finansow, ze umiem przewidziec ile wydamy na jedzenie w ostatnim tygodniu czerwca i jaki margines bledu mam zakladac
      • senseiek Re: Excel, srednia, porownywanie 16.02.15, 17:16
        A ja od kiedy sobie kupilem watomierz zmniejszylem rachunki za prad o 33%
        Okazalo sie ze niektore urzadzenia nawet gdy sa wylaczone to pobieraja bardzo duzo pradu (1-2 sztuki pobieraly identyczna jak przy wlaczonej). Najwiecej tracilo sie na recorderze N-ki (ma dyski twarde non-stop uruchomione.
        Teraz wylaczam prawie wszystko na amen co dzien.
    • zabieganab Re: budzet 23.02.15, 16:38
      na poczatku zdziwila mnie ta konwersacja, ale w miare czytania pekalam ze smiechu

      ;-))))))
    • czoklitka Re: budzet 28.02.15, 16:39
      budżet domowy ma chyba większy sens, gdy żyje się we dwoje i gdy te wydatki trzeba dzielić na połowę - czyli wiedzieć, ile podzielić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka