Dodaj do ulubionych

O księżniczkach w tzw. zwiazku

20.02.15, 10:37

Jak sądzicie, jaki jest odsetek "księżniczek" opisanych i skomentowanych pod tym tekstem w populacji kobiet ?

volantification.pl/2015/02/19/dlaczego-wspolczesna-kobieta-nie-potrafi-ulozyc-sobie-zwiazku
Obserwuj wątek
    • mendigo Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 10:59
      Fragment:
      "Chłopców i dziewczynki wychowuje się inaczej. Chłopcy są uczeni, że muszą walczyć o swoje i próbować tak długo aż będą coś umieli. Dziewczynki uczy się tego, że nie potrafiąc tego i tak są śliczne, mądre i wszystko im się należy, a jeśli ktoś myśli inaczej to nie powinny go słuchać, bo jest wrednym bucem."

      Dziękuję, dobranoc. Choć do lokalnych frustratów niewątpliwie tekst przemówi.
      • coffei.na Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 11:14
        popatrz,a ja córki uczę,żeby twarde a nie miętkie były...dziwne..
        ale dzięki za artykuł!natychmiast to zmieniam :P
      • znana.jako.ggigus mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 16:48
        że pomyślałam dokładnie to samo co Ty i w tym samym momencie.
        • mendigo Re: mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 16:58
          Ja pomyślałam wulgarniej.
          • taki-sobie-nick Re: mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 18:26
            mendigo napisał:

            > Ja pomyślałam wulgarniej.
            >
            Nie ma się czym chwalić.
            • mendigo Re: mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 18:41
              A czy ja się chwalę. Jest, jak jest, co będę kryć.
              • taki-sobie-nick Re: mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 18:43
                mendigo napisał:

                > A czy ja się chwalę. Jest, jak jest, co będę kryć.
                >
                A jakbyś ukryła, to co by się stało?
                • mendigo Re: mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 18:48
                  Byłoby śmiertelnie nudno.
                  • taki-sobie-nick Re: mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 18:53
                    mendigo napisał:

                    > Byłoby śmiertelnie nudno.
                    >
                    Bez wulgarności byłoby śmiertelnie nudno?

                    • mendigo Re: mendigo! z niezwykłą satysfalcją stwierdzam, 21.02.15, 19:00
                      Tak jest. Bez wulgarności, figlarności, bredni, swawoli i absurdu należałoby sobie w łeb palnąć moim skromnym zdaniem.
                      • znana.jako.ggigus wulgarnosc a swawolnosc i absurd 22.02.15, 01:50
                        to jednak inne rzeczy.
                        Ja nie potrafie klac, tylko w myslach. Ale czytanie czyichs wypocin na tkaim poziomie nie podnos mi cisnienia. Bo ilez razy mozna to samo - faceci sa tacy, a kobietki takie...
                        Ziew.
    • stokrotka_a Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 11:01
      Sądzę, że odsetek "księżniczek" jast mniej więcej taki sam jak odsetek "księciuniów".
    • lew_ [...] 20.02.15, 11:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • six_a Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 12:53
      związek to dopiero początek, radzę już dziś pomyśleć o przyszłości:

      https://www.fantastycznie.pl/upload/images/spanie_z_zona_niszczy_mozg_2015-01-07_11-28-48_miniatura.jpg
      • gyubal_wahazar Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 13:28
        Ale czyj - żony czy kospacza ? I czy to własna żona mysi być, czy niekoniecznie ?
        • six_a Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 15:31
          oczywiście, każda żona. inaczej, nie miałoby to sensu.
      • coffei.na Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 13:48
        mózg mało ważny,dobrze,że członka nie urywa!
        bo czymże by myśleli??
        • gyubal_wahazar Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 14:45
          No i spaliłaś chłopakom niusa-lokomotywe dodatku weekendowego
          • coffei.na Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 15:27
            Nie no..niech próbują!
            Jedna główka w te czy wewte..ktoś w końcu musi przetrzeć ten szlak!
    • nudzimisie_strasznie Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 13:44
      "Mogą wszystko! Nikt ich nie tknie ani nie obrazi..."

      Tak, a teraz sparwdź sobie statystyki dotyczące przemocy wobec kobiet. Statystyki i tak nie uwzględniające jakiegoś tam małego obrażonka, obgadanka, wyzywanka. A potem śnij dalej o tych nietykalnych kobietach, którym wszytko wolno, wszytko uchodzi na sucho, a gdyby tylko tak im ukrucić ten dobrostant, trochę sponiewierać, to zaraz w te pędy by Ci były posłuszne i usłużne, co dla niepoznaki, nazwiesz pewnie miłością.
      • taki-sobie-nick Droga nudzimisie 20.02.15, 19:18
        Pomijając fakt, że "ukrócić" piszemy przez "ó" - to spójrz na nick autora. I zanalizuj go. (Nick, nie autora).

        Tak jakoś wychodzi, że nick ten można odczytać jako hate-u-all. A właściciel nicka działa wyłącznie na tym forum. Dalej chyba nie muszę ci tłumaczyć. :-P
        • nudzimisie_strasznie Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 19:40
          Bardzo dziękuję za poprawkę, jak już wielokrotnie przyznawałam: jestem kompletną analfabetką.
          Analizować nika nie mam zamiaru, ale ten żałosny blog był już przez autora lansowany na forach gazety lata temu i jak widać promocji ciągle potrzebuje.
          • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 19:57
            nudzimisie_strasznie napisała:

            > Bardzo dziękuję za poprawkę, jak już wielokrotnie przyznawałam: jestem kompletn
            > ą analfabetką.
            > Analizować nika nie mam zamiaru, ale ten żałosny blog

            Zdecydowanie nie podoba mi się gęba ani mina autora bloga, który, jak się okazało, napisał dwie książki o uwodzeniu kobiet - coś w typie kursów uwodzenia.

            Natomiast gęba owego Volanta wskazuje na agresywnego chama, który przeszedł powierzchowne ukulturalnienie i teraz bryluje wśród większych od siebie prostaków.

            No i ten opis:

            "Bloger.

            [Nigdy byśmy na to nie wpadli].

            Pisarz.

            [Ma na myśli swoje nędzne utwory o tym, jak wylądować z babą w łóżku? Haha. To już bardziej pisarzem jest autor podręcznika do fizyki].

            Przedsiębiorca.

            [Bo wydał powyższe książki i na nich zarabia? No, no. Toż to, panie, przedsiębiorca pełną gębą. Ford to przy nim pikuś.]

            Praktyk.

            [Tego określenia użył pierwszy Lech hmmmm. Tutaj zaś ma to służyć zasugerowaniu klientom, że Volant zalicza co najmniej trzy i pół kobiety dziennie. A kto to zweryfikuje, hm?]".

            Zaś samego bloga, zważywszy na to, kto go reklamuje (autor wątku) czytać nie zamierzam dla dobrego samopoczucia.
            • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 19:58
              Tego określenia użył pierwszy Lech

              Lech W., rzecz jasna.
              • mendigo Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:06
                Ej, patrzcie na jeszcze jeden wytwór szczątków intelektu tego gościa (warto, o ile ma się poczucie humoru):

                "W definicji zajebistego gościa jest to, że ma zainteresowania i osiągnięcia. Facet bez celów w życiu to nie jest facet tylko jakaś niezdecydowana pi..., której atrakcyjność kończy się w chwili kiedy okazuje się, że nie ma nic do powiedzenia (czyli mniej więcej po trzech sekundach).
                Z kobietami tak nie jest. W definicji zajebistej laski są tylko piersi, nogi, tyłek, dobre bzykanie i fakt, że nie trzeba się za nią wstydzić w miejscach publicznych. Jej życiowym priorytetem może być umiejętność perfekcyjnego dopasowania koloru paznokci do odcienia skóry i kupienie sobie torebki Hermesa, a wciąż zajebisty gość pójdzie z nią do łóżka. Czasem nawet więcej niż raz, ale wciąż skończy się to niespodziewanie i boleśnie. Wtedy zapyta swoją przyjaciółkę o co chodzi, a tamta gryząc słomkę od swojego mojito odpowie:
                - Nie docenił cię. Faceci to świnie. Nie martw się, znajdziesz lepszego."

                Znacie to? No znacie przecież. I to z forum. Myślicie, że nasi mali frustraci wykosztowali się na taki kurs - uwaga, będzie dowcip - uwodzenia u tego - uwaga, leci drugi - uwodziciela?
                • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:10
                  mendigo napisał:

                  > Ej, patrzcie na jeszcze jeden wytwór szczątków intelektu tego gościa (warto, o
                  > ile ma się poczucie humoru):
                  >
                  Mendigo, ja cię prooooooszę. Trzeba było ostrzec. Nie mam poczucia humoru w tym kierunku.

                  Niestety szybko czytam, więc dobiłam do "zaj...istych" części ciała i dopiero przestałam. Rozumiem, że prawdziwy mężczyzna używa co najmniej dwóch wulgaryzmów w zdaniu prostym.

                  W takim razie znam samych podrabianych i bardzo mnie to cieszy!
                  • mendigo Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:14
                    Oj tam, to jest tekst motywacyjny. Ten intelektualnie wielce wyrobiony pan tłumaczy marnym pindziom (wybacz), dlaczego powinny mieć - słowo klucz - pasje.

                    I teraz mamy dwie możliwości interpretacji zjawiska: albo sam jest głupi jak but, albo jest wyjątkowo sprytny i pisze dla głupków (druga możliwość nabiera sensu tylko w przypadku odpowiedniej poczytności blogusia).

                    Ja głosuję na opcję nr jeden, bo nie wierzę w takie wyrachowanie u ludzi.
                    • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:20

                      Ten intelektualnie wielce wyrobiony pan tłum
                      > aczy marnym pindziom (wybacz), dlaczego powinny mieć - słowo klucz - pasje.
                      >
                      Bo oczywiście wyżej wymienione osoby same z siebie pasji nie mają i interesują się wyłącznie modą, wyglądem i chłopami?

                      > I teraz mamy dwie możliwości interpretacji zjawiska: albo sam jest głupi jak bu
                      > t, albo jest wyjątkowo sprytny i pisze dla głupków (druga możliwość nabiera sen
                      > su tylko w przypadku odpowiedniej poczytności blogusia).
                      >
                      > Ja głosuję na opcję nr jeden, bo nie wierzę w takie wyrachowanie u ludzi.

                      Ja niestety na drugą, co wyżej podkreślałam. Pan znalazł - jak wszyscy "nauczyciele uwodzenia" - target w postaci zapatrzonych w niego buraków, którym do tej pory nie udało się zaciągnąć do łóżka nawet podkuchennej z lokalnej knajpy.

                      No i ci właśnie wgapiają się w pana z rozdziawionymi gembyma.

                      Blogusie/kursy typu "jak uwieść każdą kobietę pozostając burakiem" są akurat bardzo popularne (duży popyt), myślę, że książki owego tfurcy (określenie inspirowane twórczością J. Jurandota) wykupywane są na pniu.
                      • mendigo Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:43
                        taki-sobie-nick napisała:
                        > Bo oczywiście wyżej wymienione osoby same z siebie pasji nie mają i interesują
                        > się wyłącznie modą, wyglądem i chłopami?

                        Według pana uwodziciela jest dokładnie tak, jak mówisz:

                        "Problem w życiu bez zainteresowań polega na tym, że brak celów wyniszcza, bo ok, na początku każdy ma jakieś cele związane z ogólnym ogarnięciem się w życiu: znaleźć pracę, mieć gdzie mieszkać, zarabiać tyle, żeby można było skoczyć na weekendowe zakupy do Londynu lub Paryża, poznać świetnego partnera, a później kupić kota. Jednak jak odhaczy się to wszystko na liście to w życiu zostaje czarna, ziejąca pustką dziura, którą trzeba czymś zapchać. W większości przypadków kobiety próbują zatkać ją kutasem między swoimi nogami, zakleić miłością, wypełnić staraniem".

                        A teraz motywacja:
                        "Dlatego posiadanie celów to konieczność nawet jeśli masz całe morze zalet i będziesz kochać go jak nikt inny. Na pewno jesteś wartościowa tylko zajmij się czymś jeszcze. Dla siebie. Żebyś nie musiała łatać dziury w swoim życiu marzeniami kogoś innego".



                        Bardzo nieciekawa wizja, bardzo nieciekawe ujęcie tematu i bardzo nieciekawy autor, choć wszystko w niby szlachetnym celu. Koleś się asekuruje, że to z przymrużeniem oka, ale w mojej ocenie to oprócz przymrużonego oka ma on jeszcze rozprasowany mózg. Ostatecznie dość obrzydliwy typ.
                        • czoklitka Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 21:36
                          "Dlatego posiadanie celów to konieczność nawet jeśli masz całe morze zalet i będziesz kochać go jak nikt inny. Na pewno jesteś wartościowa tylko zajmij się czymś jeszcze. Dla siebie. Żebyś nie musiała łatać dziury w swoim życiu marzeniami kogoś innego".

                          No i słusznie, ile jest kobiet, które poza penisem miedzy nogami i miłością o niczym innym nie marzą i nie chcą? Ile jest/bylo tutaj takich wątków zakładanych przez kobiety bluszcze?
                          • mendigo Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 21:45
                            Po pierwsze, tutaj jest masa trolli i nie przekładałabym tego bełkotu na rzeczywistość. Po drugie, czy widzisz, jak ten tekst jest napisany? Gdybym uznawała się za target tego pana, czułabym się urażona. A tak, czuję jeno absmak.
                            • czoklitka Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 21:47
                              Nie wiem, widzę tylko kawałek o celach. Z tym akurat ma rację. Reszty nie czytałam.
                              • taki-sobie-nick Ależ on zakłada 20.02.15, 22:11
                                czoklitka napisała:

                                > Nie wiem, widzę tylko kawałek o celach.

                                że ŻADNA kobieta sama z siebie nie ma celów i zainteresowań.

                                Coś jak: pies szczeka, kot miauczy, a kobieta nie ma pasji.

                                I to założenie mnie wkurza do białości. Nie zmienia tego fakt, że wiele bab istotnie pasji nie ma, ale nie jest to cecha związana z płcią żeńską.
                                • czoklitka Re: Ależ on zakłada 20.02.15, 22:18
                                  a gdzie on tak zakłada? Pisząc "kobiety" nie wiadomo, czy myśli o wszystkich, czy o grupie kobiet, jeśli mam być przyczepna

                                  A tak w ogóle, to on pisze poradnik dla kobiet czy podręcznik uwodzenia dla panuś (panów)?
                                  Bo ja już się pogubiłam
                                  • taki-sobie-nick Re: Ależ on zakłada 20.02.15, 22:22
                                    czoklitka napisała:

                                    > a gdzie on tak zakłada? Pisząc "kobiety" nie wiadomo, czy myśli o wszystkich, c
                                    > zy o grupie kobiet, jeśli mam być przyczepna

                                    Jakiej to niby grupie? Moim zdaniem jeśli ktoś pisze ogólnikowo, to nawet bez wielkiego kwantyfikatora (lans językowy :-P), w tym przypadku określenia "wszystkie", można założyć, że pisze o całości grupy.

                                    www.jakub-wozniak.pl/perswazja-techniki/kwantyfikator-ogolny-wielki/
                                    (Nie wiem, kim jest ten pan, ale wyjaśnienie mi się podoba).

                                    Zwłaszcza, że "instruktorzy" kursów uwodzenia zazwyczaj wrzucają wszystkie baby do jednego wora.

                                    >
                                    > A tak w ogóle, to on pisze poradnik dla kobiet czy podręcznik uwodzenia dla pan
                                    > uś (panów)?
                                    > Bo ja już się pogubiłam

                                    On jest wszechstronny.
                                    • czoklitka Re: Ależ on zakłada 20.02.15, 22:30
                                      > Jakiej to niby grupie? Moim zdaniem jeśli ktoś pisze ogólnikowo, to nawet bez w
                                      > ielkiego kwantyfikatora (lans językowy :-P), w tym przypadku określenia "wszyst
                                      > kie", można założyć, że pisze o całości grupy.

                                      a moim już niekoniecznie - ale ja lubię sobie patrzeć na różne szczegóły, "w domyśle" i "bo zapomniałem sprecyzować".

                                      > rel="nofollow">www.jakub-wozniak.pl/perswazja-techniki/kwantyfikator-ogolny-wielki/

                                      w matematyce pisze się po prostu "dla każdego x" i wszystko wiadomo. Daje się nawet odpowiedni znaczek.

                                      > Zwłaszcza, że "instruktorzy" kursów uwodzenia zazwyczaj wrzucają wszystkie baby
                                      > do jednego wora.

                                      Interesujesz się tematyką uwodzenia?
                                      • taki-sobie-nick Re: Ależ on zakłada 20.02.15, 22:36

                                        Jak ci napiszę "Chłopy są głupie", to będziesz sądziła, że mam na myśli wszystkich czy jakąś grupę - i jaką?
                                        >
                                        > > Zwłaszcza, że "instruktorzy" kursów uwodzenia zazwyczaj wrzucają wszystki
                                        > e baby
                                        > > do jednego wora.
                                        >
                                        > Interesujesz się tematyką uwodzenia?

                                        Trochę się interesowałam via net. Najciekawsze jest przerzucanie odpowiedzialności za porażki panów na baby. Otóż wygląda to tak, że panowie się dowiadują, jakoby kurs umożliwiał uwiedzenie KAŻDEJ kobiety.

                                        Natomiast na samym kursie wprowadza się pojęcie "kobiety typu czerwone światło" (cóż za wyszukana metaforyka, nieprawdaż), której uwieść nie można - bo to ona jest kobietą typu czerwone światło, a nie z jakichkolwiek innych powodów.
                                        • czoklitka Re: Ależ on zakłada 20.02.15, 22:49
                                          >Jak ci napiszę "Chłopy są głupie", to będziesz sądziła, że mam na myśli >wszystkich czy jakąś grupę - i jaką?

                                          takie moje "zboczenie" - będę sądziła, ze piszesz o jakiejś grupie chłopców, np. o takiej, z którą miałaś gdzieś tam do czynienia (w końcu nie możesz znać wszystkich chłopców, a nie uważam Cię za durnia, który umyślnie generalizuje)

                                          >Natomiast na samym kursie wprowadza się pojęcie "kobiety typu czerwone >światło" (cóż za wyszukana metaforyka, nieprawdaż), której uwieść nie >można - bo to ona jest kobietą typu czerwone światło, a nie z jakichkolwiek >innych powodów.

                                          rzeczywiście, bardzo wyrafinowana, racja.
                                          • taki-sobie-nick Re: Ależ on zakłada 20.02.15, 22:54
                                            dobili mnie na kafeterii tworzeniem liczby mnogiej: "to są dziewczyny typu czerwone światła".

                          • nudzimisie_strasznie Re: Droga nudzimisie 21.02.15, 13:50
                            czoklitka napisała:

                            >
                            > No i słusznie, ile jest kobiet, które poza penisem miedzy nogami i miłością o n
                            > iczym innym nie marzą i nie chcą? Ile jest/bylo tutaj takich wątków zakładanych
                            > przez kobiety bluszcze?

                            Przepraszam bardzo, ale co jest złego w celu pt. założyć rodzinę, kochać, rozmnażać (bo jeśli odjąć wulgarności tym tekstom, to o to chodzi)? I w jaki sposób ten cel jest gorszy od przebiec maraton (albo przynajmniej kupić sobie buty do tego przebiegnięcia), od lepić garnki na kursie, od przeczytać arcydzieła literatury, od latać na paralotni i od co tam jeszcze chcesz? I jeśli odpowiedź jest taka, że ludzie z tymi poza rodzinnymi celami są ciekawsi, to ja bym chciała powiedzieć, że nie znam większych nudziarzy niż współczesny człowiek z pasją.
                            • mendigo Same pasje, co się podziało z zainteresowaniami? 21.02.15, 17:22
                              Bo rozumiesz, nie wiem, jak u czoklity, ale czasem można się spotkać z takim podejściem, że kobieta musi mieć pasję, żeby intrygować swojego mena (i najlepiej cały świat via fejzbok, shitter itp.) . Ta pasja dziumdzi to ma być taka podniecająca terra incognita dla fajfuska, a pasja fajfuska ma z kolei być intrygująca dla dziumdzi. Zaś rodzina i dzieci to teren wspólny (choć mam podejrzenia, że tylko w teorii).

                              Z tym że dla naszego uwodziciela taka koncepcja jak związek full-time, nie daj boże z dzieckiem, to jakieś bajki z dawnych czasów. W swoim tekście głosi on, że kobieta powinna (a wręcz musi!) mieć pasję, żeby się nie nudzić i nie truć, gdy jej superman będzie się realizował, poświęcając się swojej... no? Tak jest, zgadliście - słowo klucz - pasji.

                              Wiem, zlinczujecie mnie, ale wkleję, bo nie mogę, muszę z kimś dzielić tę bekę:

                              To o dzieciach:
                              Ewentualnie zaczynają mieć ciśnienie na otrzymanie pierścionka zaręczynowego, ślub i dzieci, a mając dziecko, to ono staje się nadrzędnym celem, które będą zalewać falami matczynej miłości, które spłyną na niego jako Niagara Pierdołowatości, która grozi zostaniem czterdziestoletnim maminsynkiem. (Zauważcie, że ponieważ pan ma problemy z językiem ojczystym, to można mieć wątpliwości, kogo właściwie dotyczy ostatnia refleksja).

                              I jeszcze cacuszko:
                              To dzięki niej (pasji) go podziwiasz. Problem w tym, że kiedy on będzie zagłębiał się w swój świat, ty będziesz malować sobie paznokcie, przeglądać fejsbuka, sprawdzać pocztę, robić przed lustrem głupie miny, bębnić palcami po stole, dzwonić do „psiapsiółek”, a w końcu pójdziesz spać. (...)
                              Następnie możesz zrobić dwie rzeczy:
                              1) Pogodzić się z tym i nudzić się tak bardzo, że aż będzie ciebie skręcać. Dzięki temu on będzie myślał: „Coś z nią jest nie tak… Jak można nic nie robić?”, a ty z każdym dniem będziesz czuła się mniej kochana (...)
                              2) Rywalizować z jego zainteresowaniami. Statystycznie jest to częstsza opcja.
                              Nie zrobisz tego świadomie. Nie zrobisz tego z dnia na dzień, ale to zrobisz. (...) W końcu nadejdzie dzień kiedy wrzaśniesz z wyrzutem: „Tak mało czasu spędzamy razem! Jestem w ogóle dla ciebie ważna?!”.
                              Jego ruszy sumienie, więc zabierze ciebie na obiad, imprezę i porządnie bzyknie, ale od tego momentu będzie widział ciebie jako kogoś kto stoi na drodze jego ambicji. (...)


                              Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać. To będzie mój ulubiony tekst kwartału.
                              • taki-sobie-nick Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:25
                                >
                                > e kobieta powinna (a wręcz musi!) mieć pasję, żeby się nie nudzić i nie truć, g
                                > dy jej superman będzie się realizował, poświęcając się swojej... no? Tak jest,
                                > zgadliście - słowo klucz - pasji.

                                Czyli sypianiu z innymi babami?

                                Krótko mówiąc - ona ma mieć pasję, żeby się nią zająć wtedy, kiedy on będzie miał ją (kobietę, nie pasję) w d...

                                >
                                > Wiem, zlinczujecie mnie, ale wkleję, bo nie mogę, muszę z kimś dzielić tę bekę:

                                Zlituj się, nie używaj słowa "beka"!!!!! (chyba że pisząc o dużej beczce)
                                • mendigo Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:39
                                  To jest beka, tu nic innego nie pasuje. Gdybym umiała rysować mangę, zrobiłabym mendigo z takimi pyzatymi policzkami, szeroko rozdziawioną gębą i ogólnym skurczem mięśni wszelakich. Do tego tryskająca ślina i łzy lejące się strumieniami. To jest właśnie beka.
                                  • taki-sobie-nick Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:42
                                    mendigo napisał:

                                    > To jest beka

                                    Mnie nie chodzi o to, co to jest, tylko o INNE OKREŚLENIE TEGO.
                                    • mendigo Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:49
                                      Nie, beka to beka. Żadne inne określenie nie oddaje bekowatości beki. Sorry.
                                      • taki-sobie-nick Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:53
                                        mendigo napisał:

                                        > Nie, beka to beka. Żadne inne określenie nie oddaje bekowatości beki. Sorry.
                                        >
                                        Sorry, zatem puszczam wielokrotnego pawia, bo tak na mnie działa słowo "beka".
                              • taki-sobie-nick Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:30

                                > ecająca terra incognita dla fajfuska, a pasja fajfuska ma z kolei być intrygują
                                > ca dla dziumdzi.

                                Hm, ja tam lubię analizować różne zjawiska pod względem kulturoznawczym (lubię też prostsze czynności, np. żarcie czegoś smacznego, ale to jest mało intrygujące. :-PPP) Podejrzewam, że dla tego pana byłoby to na tyle intrygujące, że nie wiedząc co robić, sklasyfikowałby mnie jako przemądrzałe babsko (które rzecz jasna nigdy chłopa nie miało :-PPP).
                                • mendigo Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:37
                                  Kobietę czerwone światło chciałaś powiedzieć.
                                  • taki-sobie-nick Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:41
                                    mendigo napisał:

                                    > Kobietę czerwone światło chciałaś powiedzieć.

                                    Wyszukałam, kto to jest. Otóż jest to taka kobieta, która przejrzy buraka od razu.

                                    Cytat za kafeterią:

                                    Kobiety które natychmiast ich odrzucały nie były warte poświęcenia. Ktoś z klasy* wyjaśnił mi, że "To są dziewczyny typu czerwone światła".

                                    *rozumiem, że z "klasy" kursu uwodzenia?

                                    Czyli kobieta, która słusznie oceni takiego typa od razu, jest niewarta jego uwagi.

                                    Nie porusza się tego aspektu, że to ONE PIERWSZE uznały ich za niewartych uwagi.


                                    >
                                    • mendigo Re: Same pasje, co się podziało z zainteresowania 21.02.15, 18:52
                                      To elegancko. Mamy kurs dla księciuniów (ona mnie nie docenia, więc nie jest mnie warta) i porady dla księżniczek (on mnie nie docenia, więc nie jest mnie wart). Czy to was naprawdę nie ekscytuje? Przecież to coś jak Warsaw Shore. Fantastyczna rzecz.
                            • czoklitka Re: Droga nudzimisie 21.02.15, 18:01
                              A czy ja piszę, że jest cos złego?
                              Po prostu, tak samo jak ja nie chciałabym mieć faceta tylko i wyłącznie przez cały czas skoncentrowanego na mnie, bo mnie by irytowała jego ciągła uwaga, tak samo myślę, że faceci nie chcieliby kobity non stop skoncentrowanej na nich. Stad pasje, zainteresowania.
                        • taki-sobie-nick Weź ty mi go nie cytuj, no! 20.02.15, 22:06
                          Linkuj najwyżej. Nie mam ochoty zapoznawać się z wytworami jego neuronów.
                          • taki-sobie-nick Bardzo jestem ciekawa 20.02.15, 22:12
                            ilorazu inteligencji pana tudzież jego wykształcenia.

                            Oraz wzorców rodzinnych.
                          • mendigo Re: Weź ty mi go nie cytuj, no! 21.02.15, 13:10
                            A co mu będę wyświetlenia podbijać. Wystarczy, że ja się nurzam w tym szambie i wybieram wam co cenniejsze... smaczki. (Być może to nie do końca odpowiedni dobór słów).
                            • znana.jako.ggigus mendigo, tracisz czas na łowienie 21.02.15, 18:28
                              smaczków w tak słabym tekście.
                              Już samo podejściie - kobiety są takie, a mężczyźni tacy...
                              To już lepiej poczytać klasyka gatunku o kobietach z Wenus, a mężczyzn z Marsa.
                              • mendigo Re: mendigo, tracisz czas na łowienie 21.02.15, 18:40
                                Ale ja lubię wyśmiewać ludzkie ułomności ;>
                                • taki-sobie-nick Re: mendigo, tracisz czas na łowienie 21.02.15, 18:41
                                  mendigo napisał:

                                  > Ale ja lubię wyśmiewać ludzkie ułomności ;>
                                  >
                                  Hm, wszystkie? Brak nogi też?
                                  • mendigo Re: mendigo, tracisz czas na łowienie 21.02.15, 18:52
                                    Też. Zauważyłaś, jak ci bez nóg śmiesznie chodzą?
                                    • taki-sobie-nick Re: mendigo, tracisz czas na łowienie 21.02.15, 18:54
                                      mendigo napisał:

                                      > Też. Zauważyłaś, jak ci bez nóg śmiesznie chodzą?

                                      Bardzo śmieszne. Bardzo.
                                      • mendigo Re: mendigo, tracisz czas na łowienie 21.02.15, 18:59
                                        Sama widzisz!
                        • taki-sobie-nick Oko to ma przymrużone 20.02.15, 22:08
                          tylko w wypadku asekuracji.

                          Myślę natomiast, że jeśli ktoś kpi z niego samego, to odmruża oko i a) gnoi kpiącego jak może najlepiej (a w tym jest dobry), b) puszcza wiąchę jak może najlepiej (w tym jest równie dobry), c) stosuje metody a i b razem.
                • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:12
                  mendigo napisał:

                  > Ej, patrzcie na jeszcze jeden wytwór szczątków intelektu tego gościa (warto, o
                  > ile ma się poczucie humoru):

                  Ten przecudny cytat w zasadzie potwierdza moje przypuszczenia. Pan bryluje przed takimi, którzy nie umieją nawet złożyć zdania (no chyba że do zbioru zdań zaliczymy "r...ałbym").
                • nudzimisie_strasznie Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:15
                  Oj, nie odbierajmy im indywidualności. To tak, jak by powiedzieć, że wszystkie się wyszkoliłyśmy u jednej feminazistki.
                  • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 20:27
                    nudzimisie_strasznie napisała:

                    > Oj, nie odbierajmy im indywidualności.

                    O, tu ich widać, ale słabo. Tych szkolonych przez kokurencję:

                    https://samdi.nazwa.pl/perfectdatingup2/images/wrazenia15/9.jpg
                    • czoklitka Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 21:37
                      Pogubiłam się, ci faceci są szkoleni w podrywie? O jap. Ale żabcie.
                      • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 22:04
                        czoklitka napisała:

                        > Pogubiłam się, ci faceci są szkoleni w podrywie? O jap. Ale żabcie.

                        A zasady szkolenia są wyłożone na drugim planie: to tajemniczy rysunek z podium i napisem "GRA" oraz reklama książki, której oczywiście nikt nie musi kupować, ale jest bardzo przydatna.
                        • taki-sobie-nick Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 22:05
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > czoklitka napisała:
                          >
                          > > Pogubiłam się, ci faceci są szkoleni w podrywie? O jap. Ale żabcie.

                          Ten w środku w kamizelce jest żabciowaty najbardziej.
                          • czoklitka Re: Droga nudzimisie 20.02.15, 22:07
                            o kurcze, jakie... typki :D
            • taki-sobie-nick a co to ma być ten volant? 20.02.15, 20:02
              bo, o ile wiem, jest to kierownica - autor utożsamia się z kierownicą?

              dodam jeszcze, że wolant (przez w) to był taki powóz; jest to także pojęcie krawieckie oznaczające falbanę krojoną kloszowo (!).
    • titta4 Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 13:44
      Myślę,że spory...ale też spory jest odsetek ksieciuniów.I zgadzam się z tezą, że jesteśmy wielozadaniowi i nie potrzebujemy siebie nawzaj: się jest niezaleznym finansowo, ma sie przyjaciól, ma sie dzieci...po co? Do seksu tylko?
    • molly_wither Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 18:42
      Ale pierdoly.Za stara juz jestem,zeby dac sie nabrac takim tekstom.
    • molly_wither Powinnam teraz zalozyc watek o krolewiczach... 20.02.15, 18:51
      ...w zwiazku,ale to by bylo tendencyjne...:)
      • coffei.na Re: Powinnam teraz zalozyc watek o krolewiczach.. 20.02.15, 18:57
        Wcale nie!mam dzisiaj ochotę na ostrą jazdę.
        Po tych królewskich głowach 😃
        • molly_wither Re: Powinnam teraz zalozyc watek o krolewiczach.. 20.02.15, 19:03
          To dawaj! Bo ja juz sie nagadalam w zyciu na mojego krolewicza.

          coffei.na napisała:

          > Wcale nie!mam dzisiaj ochotę na ostrą jazdę.
          > Po tych królewskich głowach 😃
          • coffei.na Re: Powinnam teraz zalozyc watek o krolewiczach.. 20.02.15, 19:04
            E nie..tak przy ludziach to nie bardzo..myślałam bardziej o jakiejś bezsensownej pogadance o facetach ogólnie rzecz biorąc 😉
            • molly_wither Re: Powinnam teraz zalozyc watek o krolewiczach.. 20.02.15, 19:40
              A kto cie tu rozpozna?
              coffei.na napisała:

              > E nie..tak przy ludziach to nie bardzo..myślałam bardziej o jakiejś bezsensowne
              > j pogadance o facetach ogólnie rzecz biorąc 😉
    • zeberdee28 Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 18:58
      Z księżniczek kojarzę tylko księżniczkę Annę - nie w moim typie.
    • czoklitka Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 19:11
      nie można było krócej tego opisać?
      • molly_wither Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 20.02.15, 19:42
        Kiedys sie mowilo: "ksiezniczka na ziarnku grochu" i wiadomo, o kogo chodzilo. A teraz ksiezniczki maja twarde dupska, wiec trzeba tlumaczyc.

        czoklitka napisała:

        > nie można było krócej tego opisać?
    • taki-sobie-nick A jaka jest wiarygodność tego tekstu? 20.02.15, 20:29
      • nstemi Re: A jaka jest wiarygodność tego tekstu? 20.02.15, 22:18
        Żadna.
        Autor puścił wodze fantazji z realem niemające za wiele wspólnego.
        • taki-sobie-nick Re: A jaka jest wiarygodność tego tekstu? 20.02.15, 22:27
          nstemi napisała:

          > Żadna.
          > Autor puścił wodze fantazji z realem niemające za wiele wspólnego.

          To było pytanie retoryczne.

          Myślisz, że autor wątku lansuje własnego bloga?
    • gyubal_wahazar Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 21.02.15, 00:08
      Żałość. Żałość i bida. Żałość, bida i sromota. Pan artycha podrywu podał Wam na srebrnej tacy w trudzie i znoju wydziergany przecudnej urody wykwit, a Wy se tu pokątnie śmichy chichy, jedna z drugo. W ogóle daje się odczuć jakiś taki brak elementarnej czci nabożnej, dla męskiego rzemiosła romantycznego.

      Zuchy miesiącami od bladego świtu harują, by nadludzkim wysiłkiem wykrzesać jakieś dutki, które potem złożą w ofierze przedstawicielowi handlowemu na europe wschodnią, kultu bogini bunga-bunga, a Wy ich z buta, żyletą po ślepiach i różne wyrazy. Weście się podciągnijcie jakoś z trendów zagranicznych i ogólnoartystycznych, bo prowincją wali na kilometr i to kwadratowy
      • mendigo Re: O księżniczkach w tzw. zwiazku 21.02.15, 13:20
        To prawda. Pan jest nie z tego świata. Od razu widać, że to człowiek sukcesu. Taki, co to bierze sprawy w swoje ręce. Tylko, ku..., mógłby w te bochny jakiś młotek złapać albo inną piłę, skoro taki z niego man.

        Musi się od razu brać za doradzanie mnie, żebym sobie pasję znalazła, bo prędzej czy później facet się znudzi moimi cycami i opowieściami o kolorach lakierów do paznokci? Przecież ja wiem, że mojemu misiowi to się nigdy nie znudzi. A teraz to już lecę piłować paznokcie i "scrollować strony o kotach", bo persy rzucili. Pa, pa, mIsiaCzKi mOje SłoDkiE :* :* :) :) :)))))
    • ksiieciiuniio 99% 21.02.15, 13:22
      Osobiście zgadzam się we wszystkich punktach z autorem. Z moich obserwacji wynika że tylko nieliczne kobiety (znam takie) odstają od tych żałosnych zachowań, ale to tylko wyjątki potwierdzające regułę.
      • mendigo Re: 99% 21.02.15, 13:28
        Tadam! A nie mówiłam...
        • ksiieciiuniio Re: 99% 21.02.15, 13:54
          Mów co mówiłaś, bo nie chce mi się przetrząsać wszystkich Twoich wpisów. :P
          • mendigo Re: 99% 21.02.15, 14:14
            Nie no, nie chce być niemiła. Ostatecznie nie jesteś taki najgorszy.
            • ksiieciiuniio Re: 99% 21.02.15, 15:50
              Zawsze mogą się trafić gorsi, w sumie. ;)
      • gyubal_wahazar Re: 99% 21.02.15, 14:41
        A od kiedy to niby wyjątki potwierdzają regułę ? Czyli gdyby były same wyjątki to reguła potwierdzała się najbardziej ? Skąd ktoś tego bzdeta wyciągnął, bo słysze go od lat
        • mendigo Re: 99% 21.02.15, 14:52
          To "potwierdzają" miałoby chyba znaczyć "podkreślają, zwracają uwagę na istnienie" reguły, bo skoro rzuca się w oczy ich wyjątkowość i są odstępstwem od czegoś, to od czego? Od reguły właśnie.
          • ksiieciiuniio Re: 99% 21.02.15, 15:59
            Dokładnie tak. By nie było że wytrzepuję bzdety z rękawa: jerzybralczyk.bloog.pl/id,340736491,title,Logika,index.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka