Gość: skwarka
IP: *.talnet.pl
09.04.02, 10:32
Niektóre wątki zakładane ewidentnie przez Panie przyprawiają mnie o rumieniec
wstydu. I nie chodzi o te, w których poruszają swe najintymniejsze sprawy, bo
często jest to jedyna możliwość pogadania o krępujących je sprawach nie
pokazując twarzy, ale o głupie pytania. Właśnie trafiłam na jedno z nich,
cytuję: "Jaki największy rozmiar stanika nosiłaś w swym życiu?", koniec cytatu.
W takim momencie zastanawiam się nad sensem istnienia kobiety w przyrodzie,
jako gatunku.
By nie być gołosłownym, już wyjaśniam. Nigdy nie nosiłam większego stanika, niż
obecnie, raczej mniejszy. I czemu w ogóle mają służyć takie pytania?