Dodaj do ulubionych

portal Sympatia i moje spostrzeżenia.

03.04.15, 12:44
Po miesiącu logowania się na tym portalu jestem zniesmaczony.
Śledzę profil dziewczyny do której chce napisać, czytam o jej zainteresowaniach, a potem zadaję pytanie - na dobry początek skąd dana pasja itd , wychodząc z zalożenia, że o swoich pasjach lubimy gadać.
Większość mnie olewa nie dając nawet szansy na poznanie się. PO CO SIĘ TAM LOGUJECIE JAK SZUKACIE KSIĘCIA Z BAJKI?
I zrobiłem eksperyment, stworzyłem alternatywne konto ze zdjęciem przystojnego kolegi -za jego zgodą. Zadałem te same pytanie tym samym dziewczynom. Wszystkie odp, mało tego w ciągu godz miałem 12o wiadomości.Wygląda na to , że uroda liczy się najbardziej na tym świecie i tym portalu, jednak nie charakter.I dziewczyn nie interesuję, że sporo podróżuje, mam medale w boxie i robie podobno ładne zdjęcia. ps: z urody jestem przeciętny:)
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Bo to taki grej po polsku 03.04.15, 12:59
      Żadna nie da sobie wsadzić palca w tyłek, ale każda chce żebyś był przystojnym miliarderem i kupił jej audi.
    • alpepe Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 14:12
      A która chce mieć brzydkie dzieci?
    • czoklitka Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 14:50
      samemu byś się umówił z pasztetką?
      • six_a Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 15:05
        pisze się: pasztetową.
        • czoklitka Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 17:02
          sobie pisz pasztetowa, ja pozostanę przy pasztetce
    • six_a Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 15:04
      > Śledzę profil dziewczyny do której chce napisać,
      jeszcze napisz, że jako przeciętny same przeciętne wybierasz do tej korespondencji o pasjach, zara to nie dziś jakaś pasja jest???, to uwierzę.
    • miau.weglowy Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 15:07
      a moje spostrzezenia sa takie, ze panowie z naszej ojczyzny na portalach randkowych przewaznie nie mysla jak wrzucaja swoje zdjecie (jakie to ma konsekwencje). wychodza z zalozenia, ze byle jakie bedzie i tak super. otoz - nie jest!
      kazdy na zdjeciach wychodzi raz lepiej, raz gorzej, po co wyrzadzac sobie krzywde i zamieszczac te najgorsze? doprawdy, zadziwia mnie to...
      • six_a Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 17:01
        >po co wyrzadzac sobie krzywde i zamieszczac te najgorsze?
        to są te najlepsze właśnie no.
      • eat.clitoristwood Nie wiem, jak na sympatii 03.04.15, 18:43
        ale na NK i facebuku zdarzają się zdjęcia nieobrócone, to dopiero hardkor.
    • berta-death Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 15:16
      Przecież tylko hipokryta będzie twierdził, że wygląd się nie liczy. Może nie jest on warunkiem wystarczającym, ale z całą pewnością koniecznym. Zwłaszcza na portalach randkowych, gdzie w zasadzie tylko to czy ktoś jest brzydki czy ładny można o nim powiedzieć. Do gadania o pasjach, polityce i snucia pseudofilozoficznych rozważań nie potrzeba się na randkę umawiać. Wystarczy na tematyczne forum wejść, albo zapisać się do jakiegoś stowarzyszenia.
    • znana.jako.ggigus pisanie per wy 03.04.15, 15:17
      Czy forum kobieta to w rzeczywistości forum uczestniczek Sympatii?
      Jeśli tak, to muszę się zapisać.
    • facettt No i baby zniszczyly faceta - ale nie dziwota. 03.04.15, 15:34
      Skoro wiedza, ze jestes miszczem w boxie - to sie chyba troche boja zrobic Ci wieksza awanture...

      A kobita bez jakiej malej awanturki nie moze sie samorealizowac.
    • allerune Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 16:57
      welcome to the real world Neo ;-)

      ps. Wklej linka do profilu panny, którą byłeś zainteresowany, znając życie nie wybrałeś paszteta :P
      • czoklitka Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 17:03
        >znając życie nie wybrałeś paszteta :P

        i z czym do ludu
        • allerune Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 17:36
          ???
          • czoklitka Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 19:17
            ??? no sam napisał, ze jest przeciętnej urody, a startuje do nie-paszteta; może o półkę za wysoko
            • allerune Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 07.04.15, 13:59
              ok, teraz zrozumiałem ;-)

              to właśnie jest problem portali randkowych, 95% użytkowników pisze do 5% i dziwi się, że tamci im nie odpowiadają. W "real life" jednak dużo bardziej się to rozkłada...
    • coffei.na Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 17:09
      No niestety muszę cię zmartwić -wygląd się liczy!! Ktos tu napisał,ze może twoje foty są niekoniecznie dobre-zgadzam się z tym! Wrzuć jakąś taką nieokreśloną,artystyczną,nie musi być to od razu taka do paszportu z dziobem na kwintę.
      No pokombinuj trochę! Masz zainteresowania,zrób z nich użytek.Nie koloryzuj ale pokaż się z jak najlepszej strony!
      Podczas przeglądania ofert niestety pierwsze co rzuca się w oczy to właśnie zdjęcie..a takie artistik to juz w ogóle
      szał :)
      Jesteś sportowcem,pewnie masz fajne ciało..o!!wiem! Zrób sobie takie zdjęcie gołych pleców..nie klaty tylko pleców! Spodnie dresowe,mega fajnie tylek męski w takich wygląda!!czarno białe!
      Kurde...i co?? Muszę się teraz wybrać na siłownię przez ciebie!!
      Powodzenia!
      • czoklitka Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 19:19
        może ten chłopak nie ma wzięcia, bo wystawia zdjęcia na których jest w polowie nagi
        • coffei.na Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 19:50
          Ale jest różnica między ordynarną golizną a sensualnym aktem nie sądzisz?
          Nie każę mu napinać bicepsów!
          • czoklitka Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 20:51
            sądzę, ale nie wiadomo, jakie zdjęcia wystawia autor.
    • ina_nova Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 17:20
      >>Wygląda na to , że uroda liczy się najbardziej na tym świecie i tym portalu, jednak nie charakter

      Dziecko drogie. A ty piszesz do ładnych dziewczyn, czy do brzydkich też?
    • dziala_nawalony Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 17:52
      stat7 napisał:

      > Po miesiącu logowania się na tym portalu jestem zniesmaczony.

      a co maja w takim razie powiedziec dziewczyny, ktorym przytrafilo sie wejsc na twoje konto?
      ..no ,dobra moze nie jest az tak zle tam z toba...ale z tego co piszesz, to raczej wyjatkowy nie jestes.



      > Większość mnie olewa nie dając nawet szansy na poznanie się. PO CO SIĘ TAM LOGU
      > JECIE JAK SZUKACIE KSIĘCIA Z BAJKI?

      moze to dziwne, ale chyba maja do tego prawo, czyz nie?

      > I zrobiłem eksperyment, stworzyłem alternatywne konto ze zdjęciem przystojnego
      > kolegi -za jego zgodą.

      ... a po kiego ci to bylo? ..lubisz sie dolowac?

      że sporo podróżuje, mam medale w boxie i robie podobno ładne
      > zdjęcia. ps: z urody jestem przeciętny:)

      ..o!!,a to umiejetnie wykorzystaj,a w koncu trafisz na fajna dziewczyne..
      i nie badz nudny jak milion innych mlodych starcow zapatrzonych we wlasna doskonalsc..he..he..
    • wiarusik Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 18:24
      berta dobrze pisze. od drugiej osoby oczekujemy przede wszystkim ładnego, czyli zdrowego wyglądu i poczucia bezpieczeństwa.
      poza tym przez internet nie poznasz człowieka, bo może tak naprawdę wszystko zmyślać. wygląd przynajmniej jest jakąś bazą, ale twój przykład udowadnia że i to może być picem na wodę.
    • molly_wither uroda jest bardzo wazna 03.04.15, 19:21
      Pod warunkiem,ze oboje sa podobnej aparycji:) Moze siegasz za wysoko, spusc z tonu. Nie dla psa kielbasa.
    • rekreativa Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 19:44
      Ojej, baby też mają oczy! - gratuluję odkrycia.
      Ty, oczywiście zagadujesz wyłącznie do tych brzydkich z ciekawą pasją...
    • tycho99 kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:04
      Według piszących tu pań, mają one takie samo prawo zwracać uwagę na wygląd mężczyzny, jak mężczyzna na wygląd kobiety. Zapominają jednak przy tym, że oprócz urody wymagają wielu innych cech, takich jak bogactwo, status społeczny, pasje, różnego rodzaju osiągnięcia, inteligencję, poczucie humoru. Mężczyźni zwracają uwagę przede wszystkim na urodę, ale nie wymagają dużo więcej, może jeszcze trochę ciepła i czułości. Prawie żaden mężczyzna nie marzy np. że poślubi panią dyrektor banku.

      Jeśli chcecie nas oceniać tak jak my was, róbcie to całościowo. Najlepiej wyobraźcie sobie, że każda płeć ma po 100 punktów, które może rozdzielić dowolnie pomiędzy różne cechy płci przeciwnej, tak by uzyskać wymarzony obiekt. I jeśli wasz wymarzony mężczyzna ma mieć 90 punktów za urodę, to na hajs, inteligencję, humor i dobre maniery zostanie mu 10. Przydzielcie je rozważnie.
      • wiarusik Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:13
        mnie to tam pasuje, gdyż jestem ładnym człowiekiem.
        • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:17
          a masz przy okazji doktorat z matematyki, 300 konny samochód, jesteś prezesem banku, a w wolnych chwilach jako wolontariusz ratujesz nosorożce przed kłusownikami w Afryce?
          • wiarusik Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:27
            oczywiście, że nie, bo nigdy się tym nie interesowałem.
        • dziala_nawalony Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:22
          wiarusik napisała:

          > mnie to tam pasuje, gdyż jestem ładnym człowiekiem.


          ..facet jest atrakcyjny jesli jest chocby ciut ladniejszy od diabla,.. to wystarczy he..he, przynajmniej tak mnie zapewniano..ale cala reszta ma znaczenie i jest decydujaca, nic gorszego jak piekny pustostan u boku, zarowno u boku kobiety jak i mezczyzny.
          • wiarusik Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:29
            są też takie, które uważają że poza okazałym penisem nic się nie liczy. co komu tam pasuje.
      • coffei.na Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:33
        Nie tylko uroda ale zaradność życiowa,przedsiębiorczość,umiejętność prowadzenia domu,planowania wydatków,trzymanie ręki na pulsie w wychowaniu dzieci,fajnie też gdyby posiadała umiejętności związane z gotowaniem i przyjmowaniem gości
        To dla mnie najważniejsze cechy do których dążę.Oczywiście raz jest lepiej a raz gorzej,ale jezeli w jakimś tam stopniu posiadam w/w cechy to uważasz ze nie mam prawa wymagać od mężczyzny?
        Sorry,nie mam zamiaru użerać się z nierobem i trutniem
        • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:56
          Mężczyzna tych cech niekoniecznie wymaga, choć pewnie je doceni. Poza tym nie kładź na jednej szali umiejętności gospodyni domowej (planowanie wydatków, opieka nad dziećmi), a bycia wystrzałowym menedżerem z nieprzeciętnymi pasjami.

          Zresztą możesz sobie wymagać czego chcesz, tylko z zachowaniem odpowiedniej miary (pamiętaj: 100 punktów).

          > Sorry,nie mam zamiaru użerać się z nierobem i trutniem

          A kto mówi o nierobach i trutniach? Czy mężczyzna zarabiający średnie pieniądze, mający przeciętny intelekt i zainteresowania jest od razu nierobem i trutniem?
          • alpepe Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 22:00
            tycho99 napisał:

            > Mężczyzna tych cech niekoniecznie wymaga, choć pewnie je doceni. Poza tym nie k
            > ładź na jednej szali umiejętności gospodyni domowej (planowanie wydatków, opiek
            > a nad dziećmi), a bycia wystrzałowym menedżerem z nieprzeciętnymi pasjami.

            A jaką to wartość dodaną wytwarza tenże wystrzałowy menedżer z nieprzeciętnymi pasjami, że stawiasz go wyżej na szali niż dobrą matkę?
            • dziala_nawalony Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 22:36
              alpepe napisała:

              > tycho99 napisał:
              >
              >...na jednej szali umiejętności gospodyni domowej (planowanie wydatków,
              > opiek
              > > a nad dziećmi), a bycia wystrzałowym menedżerem z nieprzeciętnymi pasjami
              > .
              >
              > A jaką to wartość dodaną wytwarza tenże wystrzałowy menedżer z nieprzeciętnymi
              > pasjami, że stawiasz go wyżej na szali niż dobrą matkę?
              >
              ..zapach pieniedzy to jest ta wartosc dla kolegi, ktora wyzej ceni od gospodyni domowej,
              ..a moze przyjdzie taki czas, ze odwroci te kolejnosc..kto wie?
            • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 22:57
              nie chodzi o wartość dodaną ale o rzadkość występowania. Dobrych matek i gospodyń jest wśród kobiet dość sporo, bardzo dobrze zarabiających, inteligentnych i zaradnych mężczyzn już mniej. Poza tym to nie ja wartościuję tylko przytaczam na podstawie obserwacji jaką wartość dla płci przeciwnej stanowi dana cecha. Więc nie do mnie z tym pytaniem, zapytaj raczej siebie albo innych kobiet.
      • berta-death Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 20:40
        Fakt, dyrektorką banku sama być nie musi, ale musi być córką dyrektora banku. Od wieków od panien wymagano nie tylko urody, ale przede wszystkim posagu. Książęta nigdy nie żenili się z kopciuszkami, żenili się z księżniczkami. Kopciuszki co najwyżej nałożnicami książęcymi zostawały. Podobnie w przypadku księżniczek. Wychodziły za mąż za księciów, a za kochanków miały przystojnych ogrodników i koniuszych.

        Uroda nie jest warunkiem ani koniecznym ani wystarczającym. Nie jest koniecznym jak się jest dyrektorem banku, albo potentatem finansowym. Nie jest wystarczającym jak nie idzie w parze z innymi cechami. W przypadku kobiet jest przecież identycznie. A na takich portalach randkowych oprócz urody niczym nie można się pochwalić, bo wszystko inne wyłazi dopiero przy bliższym poznaniu. A mając do wyboru tysiące kandydatów, komu będzie się chciało sprawdzać każdą żabę, czy przypadkiem księciem nie jest?
        • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 21:07
          Nie wiem skąd czerpiesz bzdury, że musi być córką dyrektora.

          Jeśli od panien wymagano posagu i odpowiedniego pochodzenia, to była to decyzja rodziców kawalera, a nie jego samego. A jeśli panna posag i pochodzenie miała, to rodzice na urodę uwagi już nie zwracali. Poza tym wraz z zamążpójściem mężczyzna zaczynał zajmować się utrzymaniem kobiety, więc jej posag był naturalną rekompensatą.

          Książę, gdyby miał swobodę decydowania, zapewne zadowoliłby się śliczną pokojówką bez grosza przy duszy.

          > Uroda nie jest warunkiem ani koniecznym ani wystarczającym. Nie jest koniecznym
          > jak się jest dyrektorem banku, albo potentatem finansowym.

          No okazuje się, że jednak jest bo odnosząc się do przypadku naszego bohatera, żadna z pań nie dała mu szansy by ujawnił się jako tenże dyrektor albo potentat, odrzucając go wyłącznie ze względu na przeciętną urodę.
          • berta-death Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 22:38
            Na portalu są tysiące zdjęć. Naprawdę nie sposób dać każdemu szansę wykazania się. Trzeba jakoś zawęzić kryteria. Poza tym można nieśmiało przypuszczać, że jednak coś z kawalerem jest nie tak, skoro żadna panna w realu nie zainteresowała się nim na dłużej. Jakby taki był ciekawy, pełen pasji, chodząca dobroć i bankomat a tylko urody by mu brakowało, to raczej mało prawdopodobne, że nie znalazłby połowicy. Jak ktoś obraca się w jakimś środowisku, to bardzo szybko ludzie przestają zwracać na jego urodę uwagę, na pierwszy plan wyłażą inne cechy. Jakąś opinię ma, cokolwiek, co stanowi jego rekomendację w przypadku poznania całkiem nowej osoby. A tu nic.
            • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 23:36
              > Poza tym można nieśmiało przypuszczać, że je
              > dnak coś z kawalerem jest nie tak, skoro żadna panna w realu nie zainteresowała
              > się nim na dłużej. Jakby taki był ciekawy, pełen pasji, chodząca dobroć i bank
              > omat a tylko urody by mu brakowało, to raczej mało prawdopodobne, że nie znalaz
              > łby połowicy.

              Bardzo stereotypowy i krzywdzący pogląd, który świadczy o nieumiejętności samodzielnej oceny wartości drugiej osoby. W zasadzie jest to inna odmiana "owczego pędu": docenianie tych, których inni doceniają, niedocenianie tych, którzy są przez innych niedoceniani. Stąd bierze się powodzenie wszelkiej maści lowelasów, pozbawionych jakichkolwiek zalet, za to dzięki swojej ekstrawertyczności posiadających jedną umiejętność: tworzenia wielu powierzchownych relacji, których mnogość powoduje przyciąganie kolejnych.

              Na Twoją sugestię mogę odpowiedzieć zaczepnie: a co jest nie tak z tymi pannami, które nie chcą dać szansy owemu kawalerowi, skoro siedzą na portalu? Mogę też próbować Ci uzmysłowić, że niektóre środowiska są wyjątkowo homogeniczne płciowo, a z moich obserwacji to właśnie one gromadzą wartościowych ludzi.
              • wiarusik Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 23:40
                jednak umiejętność szybkiego budowania relacji społecznych może być atutem lowelasów.
                • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 03.04.15, 23:57
                  Atutem? Chyba wyłącznie dla realizacji ich własnych celów. Mówię tu o facetach mających samonapędzającą się renomę, takich do których kobiety lgną wyłącznie dlatego, że dziesiątki innych lgnie w tym samym momencie i lgnęły wcześniej.
                  • wiarusik Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 00:08
                    czyli są społecznie pożądani ;)
                    • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 00:43
                      Pożądani - tak. Ale nie społecznie.
                • miau.weglowy Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 12:29
                  umiejetnosc szybkiego budowania powierzchownych i plytkich relacji to nie jest umiejetnosc dobra do zwiazku
              • berta-death Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 00:01
                Ludzie na ogół nie żyją na pustyniach ani na bezludnych wyspach. Pełno osób jest wokół. I to osób płci obojga. Do wyboru do koloru. Nawet brzydki człowiek żyje w otoczeniu innych ludzi i chcąc nie chcąc musi z nimi jakieś relacje nawiązywać. Nie ma bata. Chodzi do szkoły, na studia, do pracy, do sklepu, do urzędu, na siłownię, na jakieś kursy, cokolwiek. Do tego jeszcze ma sąsiadów. A jak ma do tego swoje lata, to siłą rzeczy całkiem sporo ludzi musiało się przewinąć przez jego życie. I jak to możliwe, że nie ma żadnego grona kontaktów społecznych? Nie ma kolegów, koleżanek, znajomych, czy wreszcie przyjaciół? Pewnie jakieś ma. A jak ma, to i ciągle pojawiają się nowe twarze, bo ciągle ktoś gdzieś kogoś nowego poznaje. Do tego ludzie plotkują niemożebnie, więc nawet jak nie osobiście, to dzięki plotkom można kogoś poznać. I wtedy już spotkanie nie odbywa się przez pryzmat urody, tylko przez pryzmat tego co się o danej osobie usłyszało. Ludzie jeszcze udzielają się na portalach społecznościowych. Jest dużo okazji, żeby zabłysnąć intelektem, chęcią pomocy komuś, pokazania że jest się porządnym człowiekiem. Może nie adonisem i lowelasem, ale kimś wartościowym z kim warto spędzić życie.
                A jak ktoś mimo to, nie był w stanie zainteresować nikogo swoją osobą na dłużej, to o czym to może świadczyć? Identycznie jest z osobami ładnymi. Skoro ładny a samotny, znaczy wydmuszka. Też kontrolka powinna się zapalić.
                • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 00:41
                  Praca czy studia to przykłady tych jednorodnych płciowo środowisk. Na moim kierunku nie było np. żadnej kobiety, w pracy kobiet jest może 5%. Jeśli odfiltrować te, które są zajęte, te które nam się nie podobają, te którym my się nie podobamy, te które nam się podobają, ale ich nie lubimy, to okazuje się, że znalezienie kandydatki jest wyjątkowo trudne.

                  Poza tym sporo ludzi ma zasadę by nie szukać uczucia w środowisku, w którym spędzają najwięcej czasu (tyczy się to najczęściej pracy). Autor wątku wspomniał, że jest bokserem. Jak myślisz, dużo kobiet ma szansę poznać na tych treningach? Przyjaciele? Zazwyczaj też osoby tej samej płci. A sklepy czy urzędy - poznanie tam miłości to jak znalezienie garnka ze złotymi dukatami przy podczas pielenia działki.

                  Dochodzi w końcu wspomniany fakt tego "stygmatu samotności". Można się podobać, można być lubianym, można mieć pasje i być wartościowym człowiekiem, dla wielu kobiet będzie się pozostawało poza obszarem poszukiwań właśnie ze względu na samotność, albo ot tak, po prostu, bez jakiegoś obiektywnego powodu, BO NIE. Takie kobiety będą wolały czekać na swoją szansę u gościa brzydszego, mniej zabawnego, mniej interesującego, ale związanego z kobietą, co automatycznie podnosi jego wartość. Kobiety nie musza już się zastanawiać: "co z nim jest nie tak skoro jest samotny", co więcej, z takim gościem może być wyraźnie "nie tak", ale to nie ma aż takiego znaczenia, bo już wiadomo co to jest, a i skoro inna jakoś z tym wytrzymywała, to ja też dam mu szansę.
                  • berta-death Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 02:19
                    Przesadzasz. Wszędzie są ludzie. Jak nie na kierunku studiów, to w akademiku, mieszkaniu studenckim, sąsiedztwie, różnych klubach studenckich, stowarzyszeniach, praktykach, stażach, wolontariatach, bibliotekach itp. Są na wakacyjnych wypadach pod namiot i pod cokolwiek. Tak samo jest wcześniej w szkole i później w pracy. Nie trzeba iść do łóżka z kumpelą, czy koleżanką zza biurka. Wystarczy poznać jakiegoś wspólnego znajomego, czy znajomego znajomych na imprezach, wypadach weekendowych, wakacjach, czy totalnie przypadkowo. Przecież to fizycznie niemożliwe, żeby nie poznać nikogo. To trzeba by mieć jakąś fobię społeczną, ciężką postać depresji czy jakiejś innej choroby, żeby nosa z domu nigdy w życiu nie wychylić i być totalnym odludkiem. Takich osób jest nieistotna statystycznie garstka. Reszta jednak kogoś ciągle poznaje. A skoro poznaje i ciągle to nie to, to chyba z tym kimś jest coś nie tak, bo trudno wszystko na nieustającego pecha zwalać.
                    • tycho99 Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 10:44
                      Nie uważam, żebym przesadzał, bo znam takie przypadki (obu płci). Nie są to ludzie, którzy siedzą w domu i stronią od towarzystwa. Bardzo wartościowi ludzi, nie mogę się dopatrzeć u nich jakichś dużych wad, a mimo wszystko są nieustająco sami.
                      Moim zdaniem wynika to z 1. typu osobowości jaką się posiada (introwertyzm), 2. przyjętych zasad. Owszem, poznaje się coraz to nowe osoby, ale nie wiem czy "poznanie" jest tu właściwym określeniem, jest to raczej "spotkanie": 3 godziny spędzone na wspólnej imprezie z innymi osobami, wymiana spojrzeń gdzieś na siłowni, powierzchowne "cześć" w pracy, albo różne jednorazowe przypadki - dla wielu osób nie jest to jeszcze punkt wyjścia do tworzenia bliskich relacji.
                      Dam ci przykład z własnego życia: Kilka lat temu, będąc samotnym, wracałem rowerem z pracy, gdy zrobiła się okropna ulewa, z tych co to powodują strumienie na ulicach. W tej ulewie zobaczyłem ładne dziewczę z matką, które męczyło się wymianą koła w samochodzie, zapewne samotne, bo nie wyobrażam sobie by facet w takiej sytuacji nie przyjechał pomóc. Podjechałem więc, pomogłem zmienić koło, dziewczyna z wdzięcznością w oczach podała mi papierowy ręcznik. Historia jak z romansu, ale co: Zaprosiłem na kawę? Wziąłem numer telefonu? Nie, pożegnałem się i pojechałem dalej w tej ulewie. I w podobny, ślepy sposób kończą się inne sytuacje:
                      Osoby podobne Tobie mogą uznać takie zachowanie za przejaw sabotowania własnego szczęścia, ale to oznacza jedynie, że takie osoby nie mają na stałe włączonego programu poszukiwania partnera, zostawiając sprawy swojemu biegowi. Czyli: jeśli chodzą na kurs językowy, tańca czy lepienia garnków to po to by nauczyć się języka, tańczyć, lepić garnki, a nie by znaleźć sobie chłopaka/dziewczynę. Zatem ich samotność nie wynika z ich wad a z faktu, że nie traktują tego zadaniowo, nie są pro-aktywni w tym temacie.
                      • dziala_nawalony Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 10:59
                        ze cos takiego jak tunelowe postrzeganie otoczenia, to wiedzialem ze jest,..ale cos podobnego w mysleniu?? ...zadne bodzce z zewnatrz nie dzialaja?
                      • kalllka Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 13:10
                        .,. Możliwe, ze jest tak jak piszesz, tycho, tyle ze ze tzw "zadaniowosc", co widac po inwokacji wątku, nie dotyczy, kompletnie nie dotyczy, autora wątku.
                        On sam ,pokazał, ze umie byc złośliwym chłopkiem roztropkiem, mieć nieuzasadnione pretensje, wykazac sie brakiem szacunku in spe oraz "szachrowac fotkami" celem udowodnienia całej kobiecości jej zgniliznę moralna,.,

                        Ehhh, tak to jest, gdy siusmajtek tylko sie uważa (!) pozwalajac tym samym na niewybredne profilady po portalach ( randkowych)



                    • miau.weglowy Re: kobiece pojęcie równości 04.04.15, 12:33
                      tycho nie przesadza, ale ma racje. a ty znowu berta lecisz jakimis dziwnymi stereoptypami. kazdy wciaz kogos poznaje lol , dobre...
    • kino.mockba Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 20:17
      Przystojny nie jesteś, pisać nie umiesz. Może chociaż dobrze zarabiasz?
      • facettt Wez_sie odklej , Dobra Kobieto: 03.04.15, 20:36
        Jes Boski w boxie i z pewnoscia rownie Boski w sexie.
    • zeberdee28 Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 20:59
      Tak sobie myślę że jak kobieta zaczepia obcego faceta no to znaczy że bolca szuka, a jak bolca szuka to przecież lepiej żeby to był jakiś Olivier Janowski czy inny kryptogej niż na przykład ktoś o aparycji Czesława co śpiewa a w ogóle nie umiejący grać na harmonii po pijaku.
    • ptolemeusz28 Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 22:09
      My kobiety dostajemy tyle maili na takich portalach, ze nie da się wszystkim odpowiedzieć, tylko tym naj.
    • nstemi Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 22:34
      C'est la vie. Ładni mają łatwiej :-)
      OK, temat jest ciut bardziej skomplikowany, ja ujmę rzecz trywialnie: uroda=dobre geny. I głównie o to chodzi.
      Jeśli rzecz Cię interesuje poczytaj sobie książki o psychologii ewolucyjnej (na przykład Bussa na początek). Jest też bardzo sympatyczna książka "Bez ograniczeń'-to jest wywiad z prof. Vetulanim (neurobiolog), która rzuci Ci odrobinę światła na Twój "eksperyment.
      • dziala_nawalony Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 22:55
        nstemi napisała:

        > C'est la vie. Ładni mają łatwiej :-)

        ..tak ,ale tylko do pewnego stopnia, urodziwy idiota wielkiej kariery nie zrobi.

        > OK, temat jest ciut bardziej skomplikowany, ja ujmę rzecz trywialnie: uroda=dob
        > re geny. I głównie o to chodzi.

        ..i tu tez nie do konca, jesli przyjmiemy,ze dobre geny to rowniez zdrowe geny, to stawiam tak fifty fifty, uroda nie gwarantuje zdrowia.
        • wiarusik Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 23:03
          na co komu te ładne samochody, którymi można sobie zrobić krzywdę i na co komu te pieniądze w banku podczas ewentualnej wojny? dzieci mają być ładne i basta! :P
          • dziala_nawalony Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 23:05
            o tak, wszystkie dzieci sa ladne i wszystkie sa nasze,to tak ku pokrzepieniu serc, juz na dobranoc.spadam bo pies mi zaraz popusci na dywan.
            • wiarusik Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 03.04.15, 23:11
              spoko, nie żądam wytłumaczeń ;)
    • mendigo Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 04.04.15, 15:10
      Powiem ci, co kobiety odstrasza. OK, nie będę robić za rzeczniczkę i powiem ci tylko, co odstrasza mnie. Otóż mój shit detector reaguje wyjątkowo dobrze na wszelkie przejawy frustracji i pretensji do całego rodu niewieściego, a już zwłaszcza na te poparte teoriami z dupy wyciągniętymi.

      Oczywiście nie jest to coś, co widać na zdjęciu (choć na przykład patrząc na ryło takiego WCejrowskiego, można trafnie wnioskować o jego charakterze), ale może jest w twoim profilu coś, co cię zdradza.
    • aniawitkowska3 Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 06.04.15, 12:55
      Dopiero miesiąc...? I już chciałbyś się żenić, czy jak? ;)
      Znalezienie drugiej osoby bywa bardzo trudne i czasochłonne (nie mówię tu o studentach) ale o ludziach po 30-tce. Jeśli skończyłeś już studia - możesz miec problem ze znalezieniem drugiej osoby. Po 30-tce sporo jest już po ślubie albo w nieformalnych związkach, ma dzieci. Po 40-tce urywają się ze smyczy i nie chcą się wiązać, tylko poszaleć. Po 50-tce mają już pewne wymagania i wolą być sami, niż z byle kim. Przerobiłam prawie wszystkie etapy ( z wyjątkiem 50-tki, ale właśnie niedawno rozmawiałam o tym z 50-cio latkiem :)
      Polecam poczytać o badaniach prof. Zimbardo. Ten to ma ciekawe i trafne spostrzeżenia dot. związków i dojrzałości do nich :)
      Dziś stosunki międzyludzkie są trudniejsze, niż kiedyś. Wielu uciekło w Internet i tam bryluje, w realu nie potrafiąc nawiązać normalnego kontaktu.
      W każdym razie chciałam Ci powiedzieć, żebyś nie szukał winy w sobie. TO po prostu jest trudne.
      Powodzenia!
      • dystansownik Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 06.04.15, 13:40
        > Znalezienie drugiej osoby bywa bardzo trudne i czasochłonne (nie mówię tu o stu
        > dentach) ale o ludziach po 30-tce. Jeśli skończyłeś już studia - możesz miec pr
        > oblem ze znalezieniem drugiej osoby.

        Po prostu z wiekiem wymagania co do potencjalnego/ej partnera/ki rosną oraz trudniej iść na jakiekolwiek kompromisy, a jednocześnie dostępna pula z której można wybierać się zmniejsza. Jest jednak druga strona medalu. Do 30-stki ludzie jeszcze dość dynamicznie dojrzewają i się zmieniają, a wiele "studenckich" par właśnie w tym wieku się już rozwodzi.
        • aniawitkowska3 Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 06.04.15, 15:01
          dystansownik napisał:


          >
          > Po prostu z wiekiem wymagania co do potencjalnego/ej partnera/ki rosną oraz tru
          > dniej iść na jakiekolwiek kompromisy, a jednocześnie dostępna pula z której moż
          > na wybierać się zmniejsza.

          No jasne, że tak.
    • back.office Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 07.04.15, 20:20
      Pokaż.
    • bialeem Re: portal Sympatia i moje spostrzeżenia. 08.04.15, 17:52
      Wszystkie baby szukają księcia z bajki. Niektórzy faceci potrafią przekonać, że to nie jest prawda i że szukają właśnie ich.
      Brzydki nie jesteś, ale trzeba mieć specyficzny gust, by podobał się bokser. Do tego stereotypowy bokser ma obity móżdżek.
      Są inne wady sportowców. Do tej pory trzęsę się o kolegę jak tylko stawia się w sytuacji w której może dostać w pysk, bo ma ostrzeżenie, że jeszcze raz i po oku.
      Możesz zacytować co takiego im pisałeś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka