kochas_idealny
23.04.15, 01:37
Cześć. Temat nieco idiotyczny i sam sobie jestem winny, że tak postąpiłem i wiem, że mnie potępicie, ale stało się :( Siedziałem ostatnio z dziewczyną w knajpie, w której było wielu wymuskanych i dość przystojnych mężczyzn, na co ona zresztą sama zwróciła uwagę i z czego żartowaliśmy. W szczególności z pary starszy i młodszy mężczyzna pijących drinki. Z dziewczyną jestem już ponad rok, więc myślałem, że mogę sobie żartować i zacząłem nawijać, że chciałbym wejść w taką relację mistrz-uczeń z jakimś mężczyzną i rzucać aluzję, że chodzi mi nie o edukację, ale seks. Ku mojemu zdziwieniu, dziewczyna zaczęła się robić poważna na twarzy. Kontynuowałem więc udawanie, że w sumie to jestem trochę gejem a ona miała coraz poważniejszy wyraz twarzy. W końcu zacząłem się śmiać, a ona wyraziła wielkie oburzenie, że tak ją nabrałem...
Powtarzam, znamy się ponad rok czasu. Nie jestem biseksualny, ani gejem. Często zresztą wynikało to z moich wypowiedzi i zachowań. Jestem tolerancyjny wobec homoseksualistów, chociaż niektórzy mnie denerwują swoją fiksacją na punkcie swojej orientacji. Ale ONA powinna to wiedzieć do ch., że mnie żadni faceci nie kręcą. Jakby nie było, to ona jako kobieta miała epizody incydenty całowania się z koleżankami (podobno każda to kiedyś robiła w ramach eksperymentu, czułości czy pijactwa), natomiast mnie na myśl o pocałowaniu faceta wręcz odrzuca.
Ale cały problem jest w tym, że zrobiła mi wielką awanturę i powiedziała, że gdyby to nie był żart, to musiałaby ze mną zerwać, ponieważ nie wyobraża sobie bycia z osobą biseksualną... I tu zrobiła się kolejna awantura, ponieważ uznałem, że jest nietolerancyjna. Ja do gejów nic nie mam, ona niby też nie. Ale co za różnica, skoro ją kocham i chcę być jej wierny? :( Bardzo mi się nie spodobała jej postawa... a co GDYBYM był jednak bi? Okazało się, że zerwałaby ze mną, mimo tego, że jest nam wspaniale, widać perspektywy na długoletni związek i w ogóle jest super. Ale ona nie mogłaby być z kimś bi, tylko dlatego, że jest bi. Bo jej taka osoba "nie pasuje".
Ja osobiście miałbym problem z byciem z dziewczyną, ale jeśli byłbym w niej zakochany i byłoby nam od roku dobrze, to nie zrywałbym z nią tylko dlatego. Co za różnica, czy zdradzi mnie z kobietą czy z facetem?
żałuję, że dopuściłem się wobec swojej partnerki okropnej prowokacji, ale myślałem, że się pokapuje, że robię sobie totalne jaja. A ona uwierzyła w mój biseksualizm, co też na swój sposób jest przykre.
:(((
A Wy mogłybyście być z bisekualnym kimś?