27.04.15, 21:10
Taką miałam dziś przyodę, że wracając obładowana siatami ze sklepu dla biednych ludzi, trafiłam na pana drobną pijaczynę, który mi zaniósł siatki pod dom. I to ładny kawałek zaniósł. I wiecie co? Nawet piątaka nie chciał! Nic nie chciał. Takie coś mi się jeszcze nidy nie przytrafiło. A Wam, bezinteresowana pomoc obcych ludzi, zdarza się?
Obserwuj wątek
    • coffei.na Re: Dary losu 27.04.15, 21:14
      kilka osób słucha moich smętów całkiem za free!

      a obcy to mieli być...nie w ten sposób,w jaki bym chciała :/
    • taki-sobie-nick Re: Dary losu 27.04.15, 21:21
      nudzimisie_strasznie napisała:

      > Taką miałam dziś przyodę, że wracając obładowana siatami ze sklepu dla biednych
      > ludzi, trafiłam na pana drobną pijaczynę, który mi zaniósł siatki

      Towarzyski widać był albo obudził się w nim gentleman.

      Fajne!
    • czoklitka Re: Dary losu 27.04.15, 21:22
      ne, ne zdarza się
    • mendigo Re: Dary losu 27.04.15, 21:25
      Spryciarz. Obczaił, że jesteś kasiasta, że mieszkasz sama - i nawet poznał dokładny adres.
      Spodziewaj się włamu albo rozboju.
      • coffei.na Re: Dary losu 27.04.15, 21:26
        no to ma sens! metoda na wnuczka już nie daje rezultatów!
        • mendigo Re: Dary losu 27.04.15, 21:28
          Daje, ale nie jak się ma głos Himilsbacha. Pijak z wieloletnim doświadczeniem musi sobie inaczej radzić.
          • coffei.na Re: Dary losu 27.04.15, 21:38
            zawsze można by nieco urozmaicić nazwą jakiejś straszliwej choroby,rzutującej na cały organizm,atakującej struny głosowe,no bo jak oni te babuszki wkręcają?? zwyczajnym daj babciu?
      • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 27.04.15, 22:19
        Ty cyniku przebrzydły, zero wiary w człowieka!
        Strategicznie zostawiłam go dwa bloki przed moim, nie zwierzałam się ze swojgo status cywilnego, tylko zabawiałm go dyskusją "ohoho, żona ma z pana pożytek" a on mi na to "nie, jestem bezużytczny, żona mówi, że alkoholik jestem".
        • mariuszg2 Re: Dary losu 28.04.15, 02:23
          nudzimisie_strasznie napisała:

          > Ty cyniku przebrzydły, zero wiary w człowieka!
          > Strategicznie zostawiłam go dwa bloki przed moim,

          same cyniczki, strateżki szemrane na tym forum...zero wiary w człowieka... a te siatki ze sklepu to pewnie foliowe.... to tak dbasz o środowisko naturalne? gdzie Twoja eko świadomość? została w Urzędzie Stanu Cywilnego?

          poza tym prawdziwy alkoholik nie ma żony. Żona nie pozwoliłaby tak wykorzystywać męża przez przygodnie poznane kobiety...Sama by go tak wykorzystała, że by mu się odechciało być darem losu... co najwyżej ofiarą losu....
          • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 10:58
            Mało tego. Ten sam alkoholik, który był tak dobry dla nudzimisie, jeśli zaśnie w pobliżu kontenera na śmieci - co zdarzy się niechybnie - może się taką folią owinąć i udusić.

            I co wtedy zrobi nudzimisie o złotym serduszku? Nic, nic nie zrobi. A mogłaby przecież np. ulżyć doli żony mężczyzny, który wyzionął ducha przez upodobanie nudzimisie do nieekologicznych zbytków.
            Oczywiście mogłaby także zapobiec nieszczęściu przez rezygnację z foliowych toreb, ale na takie poświęcenie z jej strony nie liczę.

            Człowiek na dnie, ostatkiem sił taszczy jej zakupy pod sam dom, zwierza się ze swoich nieszczęść, a ona go morduje z zimną krwią. Bo się nie chce papierowych toreb używać, bo przecież się w nie tyle nie napakuje żarła i zbędnych produktów katorżniczej pracy azjatyckich dzieci.

            Tfu! ci ludzie dzisiaj. A warszawianki zwłaszcza.
            • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 11:36
              Otóż, droga duszko, śmierć męża poniesiona z rąk (?) torby foliowej mogłaby się okazać najlepszym sposobem ulżenia doli żony. Szczególnie jeśli pan mąż nabył wcześniej prawa do jakiej renciny, emeryturki. Więc nie szkaluj mojego dobrego serduszka i znaj łaskę pani.

              Karma, w którą irracjonalnie wierzę, na pewno mi odpłaci za wypisywanie tych bzdur. Nic tylko mi pomagać!
              • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 12:51
                Karma to nie kasa zapomogowa ani ubezpieczyciel. Poza tym pragnę cię poinformować, że siła karmiczna może ciągnąć się za tobą jeszcze z czasów, kiedy byłaś głównym inkwizytorem i torturowałaś czarownice. Mało tego, ona mogła być do tej chwili uśpiona i uaktywni się, powiedzmy, jutro. Fajny scenariusz? Niefajny.
                Lepiej już wierzyć w Boga. Zwłaszcza w polskim wydaniu. Nic skomplikowanego, bardziej przewidywalnie. I wiadomo, kogo bić i nienawidzić, żeby się Bogu przypodobać.
                • koszmarna.baba Re: Dary losu 28.04.15, 13:05
                  mendigo napisał:

                  > Karma to nie kasa zapomogowa ani ubezpieczyciel. Poza tym pragnę cię poinformow
                  > ać, że siła karmiczna może ciągnąć się za tobą jeszcze z czasów, kiedy byłaś gł
                  > ównym inkwizytorem i torturowałaś czarownice. Mało tego, ona mogła być do tej c
                  > hwili uśpiona i uaktywni się, powiedzmy, jutro. Fajny scenariusz? Niefajny.
                  > Lepiej już wierzyć w Boga. Zwłaszcza w polskim wydaniu. Nic skomplikowanego, ba
                  > rdziej przewidywalnie. I wiadomo, kogo bić i nienawidzić, żeby się Bogu przypod
                  > obać.

                  Ale tu też jest groźba, że jak cóś nie teges to aż do siódmego pokolenia... :P
                  >
                  • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 13:42
                    Jak to? A mnie mówili, że to na Sądzie Ostatecznym dopiero się rozstrzygnie, że kara i nagroda, wojna i pokój, i takie tam. Znaczy myślałam, że mam trochę czasu...

                    Mogliby się zdecydować.

                    Tyle dobrego, że nie planuję żadnych pokoleń potomnych, więc może uda mi się jakoś wykpić.
                • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 13:15
                  Kobieto, ja mam tak nieprawdopodobnego pecha, że aż trudno w to uwierzyć, że jednej małej osobie może się tyle przedziwnych, niemożliwych do przewidzenia rzeczy przytrafić. I cały czas zachodzę w głowę co też takiego złego zrobiłam, że aż tak pokutuję. I dziękuję Ci bardzo, teraz już wiem, że nabroiłam, ale nie w tym życiu, moje pojęcie karmy odnosiło się tylko do jednego wcielenia.

                  W boga po polsku to mi się nie widzi, choć i tak czasami i do niego modły zanoszę.

                  W coś tam wierzyć sobie muszę, bo jak pomyślę, że wszytko ode mnie zależy, to dopiero mnie bojaźń ogarnia.
                  • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 13:45
                    Nie wierzysz, że twój los w twoich rękach. Oj, nie będziesz ty milionerką, tyle ci powiem.

                    A co, masz trąd albo kołdra znienacka zamienia ci się w kłębowisko żmij? Powiedz, co takiego ci się przydarza?
                    • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 14:17
                      Oj tam, a totolotek to od czego jest?

                      Ile razy Ci rura w ścianie pękła? No właśnie, bo mi trzeci. Przerabiałam to w każdym mieszkaniu, w którym mieszkałam.
                      Kiedyś zrobiłam generalny, totalny remont mieszkania, zaraz po jego zakończeniu pękła rura, po naprawie rury i zrobieniu ściany w łazience, zalał mnie sąsiad, tak dokumentnie i do szczętu całe mieszkanie, po odnowieniu mieszkania po zalaniu, przyszli kominiarze zrobić wentylację (kamienica 100-letnia to była) i tak zrobili, że mi sadzę z całej kamienicy do domu wpuścili. Do dziś ta sadza wychodzi np. na serwisie do kawy, chociaż to było 6 lat temu, a ja od dawna mieszkam w innym mieszkaniu.

                      Karę do ztm płaciłam już chyba z 10 razy, raz to nawet dwa miesiące pod rząd. I nie, nie jestem notoryczną gapowiczką, czasem przegapię datę upływu ważności karty, a wtedy już 5 minut później jestem z mandatem. Mam specjalny, można by rzec karmiczny, związek z kanarami. I tak, tu swój udział dostrzegam, ale serio, za każdym, jednym razem?!

                      Mam takich historii cały worek.

                      • rudenko Re: Dary losu 28.04.15, 14:28
                        o mamo !
                        to jak Ty się możesz nudzić w takich okolicznościach
                        • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 14:41
                          A wiesz co jest najgorsze tym razem (w sensie z aktualnie pękniętą rurą)? Właśnie sobie nową kabinę prysznicową zainstalowałam. I to częściowo własnymi ręcyma. I teraz mi to wszytko rozj.bią w p.zdu.
                      • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 14:42
                        Hm, myślałam, że tego hydraulika to ty do seksu chcesz...
                        Ale może to i lepiej że nie, bo z takim szczęściem jak twoje, to zostałabyś z zawyżonym rachunkiem za uszczelki i parą upośledzonych bliźniąt. Rudych.
                        • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 14:50
                          Właśnie nie wiem czy bardziej do seksu czy do hydraulikowania. Ale racja, w moim wypadku lepiej kontaktów seksualnych nie ryzykować. Zresztą na ten temat też mam kilka cudnych anegdotek, ale to może jednak nie na publiczne forum.
                          • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 15:28
                            Czyli jednak zapraszasz mnie do siebie? No dobra, może dam się namówić. Ale musisz po mnie przyjechać, bo się nudzę w podróży, a to daleko.
                            • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 16:06
                              Ty masz pojęcie jaka jestem nudna?
                              Oczywiście, że zapraszam, przy okazji spotkanie forumowe oblecisz.
                              • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 17:54
                                Nie wiem, czy się załapię na forumowe, bo najpierw musisz rurę naprawić i prysznic odbudować. Nie będziesz mnie chyba gościć w rozkutym i rozgrzebanym mieszkaniu.

                                Będzie coś do żarcia? Obiadowego znaczy? Lubię wszystko - to ci ułatwi. Pod warunkiem, że dużo oczywiście.
                                • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 18:58
                                  O, z tym to się trochę zejdzie, trudno, poznamy się za rok. No chyba, że spuścisz trochę z wymagań, już bez przesdy z tą higieną.

                                  Eh, jak to trzeba ludziom z prowincji wszytko tłumaczyć, u nasz w stolycy, to Ci wszytko na telefon przywiozą, w ilościach dowolnych, może być dużo.
                                  • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 19:09
                                    Ja poczekam. Nie zapomnij, że musisz jeszcze po mnie przyjechać. Możesz poprosić Kulczyka (tego od foliówki), jeśli wzięłaś na niego namiary, żeby wypożyczył nam auto.
                                    • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 19:15
                                      A prawo jazdy masz? Bo ja nie.
                                      • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 19:21
                                        Ło matko. Mam. To niech cię jakiś szofer przywiezie do mnie, a z powrotem ja poprowadzę. Szofer mi w tym czasie przypilnuje kozy.
                                        Ale to cię nie zwalnia z odpowiedzialności za dostarczanie mi rozrywki, uprzedzam.
                                        • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 19:53
                                          Kierowcy się nie przeszkadza.
                                          • mendigo Re: Dary losu 29.04.15, 16:24
                                            Nie każę ci tańczyć na masce. Ale jak umiesz grać na ukulele albo grzebieniu, to i z fotela możesz.
                                            • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 29.04.15, 16:27
                                              Chyba powiem Ci to, co mi mój dobroczyńca "nie, jestem bezużyteczna".
                                              Rura jest cała, więc nie ma to tamto, przyjeżdżasz na forumowe.
                                              • mendigo Re: Dary losu 29.04.15, 16:37
                                                Nie zmieniaj tematu. O ukulele było, a nie o forumowym.
                                                • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 29.04.15, 16:47
                                                  Te, ukulele, jak to się stało, że ja Ciebie na przyjazd nagabuję i różne obiecanki składam? Ha! To się nazywa zmieniać temat, ja o swoich szczęściach/nieszczęściach, a ta cichaczem mnie na szofera/animatora/kucharza/muzykanta/hotelarza przerobiła. Dziurki nie zrobi a krew wypije.
                                                  • mendigo Re: Dary losu 29.04.15, 16:51
                                                    Tak jest. Ale nigdy krzywdy nie zrobię. Jeszcze zachwycona będziesz, zobaczysz.
                                                    To jak z tym transportem - Janek coś już zadeklarował?
                                                  • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 29.04.15, 17:03
                                                    Ta, ta, ta, już mi nie jeden tak opowiadał. Będziesz zachwycona mówili, będzie Ci się podobało mówili, ależ nic się nie stanie mówili, to wcale nie boli mówili...

                                                    Rzuciłam go, rura jest cała, to na kiego mi Janek, co nie?
                                                  • mendigo Re: Dary losu 29.04.15, 17:11
                                                    Bo trzeba wiedzieć, komu wierzyć.

                                                    Rzuciłaś Janka? Noż kur wacka, mogłaś poczekać trochę. To skąd samochód teraz weźmiesz? Kto cię do mnie przywiezie? Ja się wstydzę swoim gratem do stolycy wjeżdżać. Obrzucą mnie kamieniami na rogatkach.

                                                    No trudno. Nie jadę w takim razie.
                                                  • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 29.04.15, 18:01
                                                    A idź, taka z Tobą polityka. Jeszcze będziesz prosić, żebym Cię przenocowała w moim hiltonie.
            • leptosom Re: Dary losu 28.04.15, 17:07
              Gostek źle trafił, bo tu jedna (Plumcia?). Zabrała takiego do domu, wykąpała, nakarmiła i flaszkę z nim obaliła.
              • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 18:54
                No nie? A ja jeszcze człowieka zeszkalowałam na forum, bo to nie był żaden bezdomny, ani nawet pełnoetatowy żul, tylko lekko wcięty starszawy pan, a w sklepie był w tym samym celu co ja - robił zakupy, a nie pod nim wystawał.
                • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 19:07
                  Mhm, zaraz się okaże, że to Kulczyk wpadł z wizytą do lokalnej Biedronki i podwiózł cię swoim [wstawić model zajebistej fury] pod sam dom.
                  • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 19:13
                    A po drodze opowiedzialam mu o swoich kłopotach z rurą (hue, hue) i... mili państwo, wychodzę za mąż. Wszyscy jesteście zaproszeni i znowu te wesela.
                    • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 19:23
                      A co do żarcia?
                      Może być styl każual? Odprasuję sobie bojówki na tę okazję.
                      • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 19:55
                        o ja cię, no pewnie! Ja i Janek jesteśmy wyluzowani, można też rzygać pod siebie i ogólna wolna amerykanka, co kto lubi.
                        • mariuszg2 Re: Dary losu 29.04.15, 08:54
                          nudzimisie_strasznie napisała:

                          > o ja cię, no pewnie! Ja i Janek jesteśmy wyluzowani, można też rzygać pod siebi
                          > e i ogólna wolna amerykanka, co kto lubi.

                          a Janek to jak bardzo jest wyluzowany, hę? - W skali od 1 do "maly.jasio" przy czym "maly.jasio" oznacza totalny luz.
                          • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 29.04.15, 16:20
                            Janek to wariat normalnie jest.
                            • mendigo Re: Dary losu 29.04.15, 16:23
                              A malu.jasio jest bardzo spiętym człowiekiem, więc nie wiem, co on robi na tej skali.
    • m.a.l.a_syrenka Re: Dary losu 28.04.15, 09:30
      Zdarza się, często nawet. I to w obie strony się zdarza. Bo to przecież jest normalne zachowanie :-)
    • lilith70 Re: Dary losu 28.04.15, 12:09
      Zakochał się! :D
      Zdarzyło :) Pan mnie bezinteresownie przepuścił w kasie, bo miałam jeden produkt.
      • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 12:37
        Pan mi mówił, że młoda dziewczyna nie będzie przy nim dźwigać, już nie chciałam mu robić przykrości i mówić, że młodą dziewczyną to dosyć dawno temu byłam.
        A w kolejce do kasy, to wielokrotnie mnie ktoś przepuścił, ja też przepuszczam.
        • lilith70 Re: Dary losu 28.04.15, 12:44
          No widzisz, a dobro podobno wraca, zatem skoro Ty przepuszczasz to i ciebie prżepuszczają, a w gratisie dostałaś jeszcze Pana do noszenia zakupów! Ty to masz szczęście! ;);)
          • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 13:27
            Gdyby mi tak jeszcze w gratisie zesłało seksi hydraulika to już by była bajka.
            • rudenko Re: Dary losu 28.04.15, 14:30
              ja też chce hydraulika, a w gratisie kafelkarza, elektryka i stolarza resztę zrobię sama :-D
              • nudzimisie_strasznie Re: Dary losu 28.04.15, 14:38
                Mogą być wszyscy w jednej osobie i koniecznie seksi.
                • lilith70 Re: Dary losu 28.04.15, 14:56
                  Dać kobiecie paluszek to rękę upierdzieli przy samym barku hahahaha :D:D
      • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 12:48
        O, mnie też. Pan mnie przepuścił, bo miałam jeden produkt, ale za to kasjerka chciała mnie chyba zabić wzrokiem. Takiej wrednej suki na kasie to dawno nie widziałam.
        Kupowałam prezerwatywy. Może miało to jakiś związek?
        • lilith70 Re: Dary losu 28.04.15, 13:04
          Seksu dawno nie miała hahaha
          • mendigo Re: Dary losu 28.04.15, 13:58
            Wolę nie wnikać.
          • maly.jasio Tesz Dary losu 28.04.15, 18:10
            lilith70 napisała:
            > Seksu dawno nie miała hahaha

            moglo byc i odwrotnie.
            miala i zapomniala o prezerwatywach.
            • lilith70 Re: Tesz Dary losu 28.04.15, 18:16
              Hahahaha też racja, a Mendigo jej brutalnie o tym przypomniała :D
    • zbyfauch Dory losu 28.04.15, 13:48
      https://www.chmielnik.radom.lasy.gov.pl/image/journal/article?img_id=25717614&t=1410257967765&width=560
      • molly_wither Re: Dory losu 28.04.15, 20:51
        Raczej " dary lasu"
        zbyfauch napisał:

        > https://www.chmielnik.radom.lasy.gov.pl/image/journal/article?img_id=257176
> 14&t=1410257967765&width=560
        >
        • zbyfauch Re: Dory losu 29.04.15, 09:03
          molly_wither napisał(a):
          > Raczej " dary lasu"

          Chciałem po śląsku. :(((
          • alpepe Re: Dory losu 29.04.15, 11:38
            to pewnie geszynki walda, w końcu Ślązacy to prawie jak Niemcy, chłe, chłe.
    • molly_wither Re: Dary losu 28.04.15, 20:51
      Moze liczyl na seks? Ja juz za stara jestem,zaden facet nie chce mi niczego zrobic...

      nudzimisie_strasznie napisała:

      > Taką miałam dziś przyodę, że wracając obładowana siatami ze sklepu dla biednych
      > ludzi, trafiłam na pana drobną pijaczynę, który mi zaniósł siatki pod dom. I t
      > o ładny kawałek zaniósł. I wiecie co? Nawet piątaka nie chciał! Nic nie chciał.
      > Takie coś mi się jeszcze nidy nie przytrafiło. A Wam, bezinteresowana pomoc ob
      > cych ludzi, zdarza się?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka