Dodaj do ulubionych

Moim problemem jest moja uroda...

IP: *.proxy.aol.com 19.09.04, 22:02
Wlasnie tak jak w tytule, "moim problemem jest moja uroda". Ale o co mi
chodzi.Jestem ponoc atrakcyjna dwudziesto-paro-latka. Juz mezatka (5 lat
stazu), majaca dziecko (3 latka). Zawsze mialam powodzenie u plci przeciwnej,
ale nigdy wczesniej nie robilo na mnie to wiekszego wrazenia. Dzis
(niestety), jest inaczej. Stalam sie okropnym "narcyzem". Wiem, ze podobam
sie wielu facetom, i robie tak, by sobie to udowodnic... To jest chore...
Zdobywam, a gdy jest juz dosc "daleko", puszczam wszystko plazem. Bo po
prostu, poraz kolejny potwierdzilam to, co chcialam. Przyznym, ze to mnie
meczy. Czuje sie, jak bym byla chora psychicznie. Po co to wszystko ?
Moze musialabym dostac "kosza", ktory mialby sprowadzic mnie na ziemie? Co
mam robic? Bo zle sie z tym czuje....

Anonimka
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka