Gość: baha
IP: *.netron.pl / 213.17.241.*
30.09.04, 22:58
Czasem już nie mam siły. Są sytuacje kiedy się posprzeczamy, zamiast
powiedzieć sobie do końca co nas zabolało itd. on się obraża i mnie zostawia.
Nie cierpię takich sytuacji, nie znoszę rozstawać się w kłótni......
Kiedy on mnie np. zrani, a ja mu powiem kilka słów (bo czasem mnie też
poniesie) on sie obraża, wielka cisza i jedzie do domu. Co mam zrobić,
miałyście też doczynienia z takim przypadkiem? Często też "odwraca kota
ogonem" tak, że po każdej sprzeczce (no prawie każdej) ja się czuję winna, a
on obrażony odchodzi. Gdyba jeszcze coś wtedy mówił, wykrzyczał, ale on
milczyyyyy......... Znacie jakiś sposób na taki przypadek ?