orieta123
19.07.17, 08:31
Mój mąż wypija codziennie litr piwa. Czasami robi sobie dzień przerwy, ale to najczęściej jak już się wkurzę. A co jakiś czas, przy okazjach towarzyskich dolewa do pełna - a wchodzi mu bardzo dużo.
Nie jest nigdy agresywny, tym litrem nie upija się i nic się z nim nie dzieje. Po prostu pije sobie sam na wieczór do oglądania TV, do posiedzenia w domu, przed pójściem spać. I tak od lat wielu. Zakup dwóch dużych piw jest u nas na porządku dziennym, na równi z innymi zakupami.
Na moje sugestie, prośby, że to nie jest normalne, on odpowiada, że on uważa, że to jest normalne i że nic wielkiego się nie dzieje i ja nie będę mu zakazywała / nakazywała co on ma robić, pić itd.
Kiedyś wypijał codziennie 3-4 piwa i po moich ostrych interwencjach ograniczył się do 2 piw, niemniej uważam, że codzienne picie alkoholu (nawet jeżeli są to TYLKO 2 piwa) - nie jest ani zdrowe, ani bezpieczne, ani edukacyjne dla dzieci.
Nie mówiąc już o tym, że moje prośby w tym temacie są ignorowane i odbierane jako zakaz.
Macie jakieś sugestie jak mu wytłumaczyć? I czy w ogóle da się?