Dodaj do ulubionych

Przyjaciółki i faceci.

06.10.04, 20:18
Słuchajcie, ja chyba popadam w paranoję, albo moje -jak mi się wydawało -
bliskie mi koleżanki zwariowały. Jakoś tak wyszło, że na studiach trzymamy
się we trzy. I jakoś tak wyszło, że ja mam więcej znajomych facetów na
wydziale, niż one. Po prostu tak się składa, że częściej ze mną rozmawiają,
mówią cześć i tak dalej, nic wielkiego. W sumie jak mówią właśnie to
nieszczęsne cześć, to ja im odpowiadam (to chyba naturalne), a one milczą jak
grób. Jestem z kimś w stałym związku i nie rozglądam się za nikim. A one są
same i to już od dłuższego czasu... i problem jest taki, że od paru dni dość
złośliwie sobie ze mnie żartują, że a to prowadzący zajęcia zarumienił się,
bo za blisko siedziałam, a to, że nie powinnam się pokazywać publicznie, bo
zaraz "męski ród pada do mych stóp" (cytat!!), a to, że jak odpowiadam na
powitanie kolegi, to że jestem łatwa... Liczę, że są to żarty, ale jakoś...
te żarty są po prostu przykre. Trzeba dodać, że dziewczyny jakoś... no nie
trafiły jeszcze na swojego faceta, a i wygląda, że i wymagania mają wysokie,
bo obie czekają na ideał. A mnie dogryzają na każdym kroku choćby za to, że
znajomy z grupy się do mnie uśmiechnął. Powiedzcie, o co chodzi?? Czy
powiedzenie im, że takie żarty są przykre da efekt, czy też obrażą się
kompletnie??

Pozdrawiam serdecznie :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: Przyjaciółki i faceci. IP: *.ss.shawcable.net 06.10.04, 20:27
      Chcialem ci tylko powiedziec 'czesc'
      • anekra Re: Przyjaciółki i faceci. 06.10.04, 20:29
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > Chcialem ci tylko powiedziec 'czesc'

        "czesc"... boże, jakie to beznadziejne. Wybrałam chyba albo złe forum albo złą
        porę dnia.
        • Gość: Artur Re: Przyjaciółki i faceci. IP: *.ss.shawcable.net 06.10.04, 20:40
          No wiesz co? To juz nawet nie masz poczucia humoru????
          • anekra Re: Przyjaciółki i faceci. 06.10.04, 21:41
            Mam... jasne, że mam, ale po prostu jestem tym troszkę dobita... poza tym
            spodziewałam się jakiejś wypowiedź nieco bardziej obszernej niż "cześć" :-)
            • artur737 Re: Przyjaciółki i faceci. 06.10.04, 21:48
              Milo mi, ze wrocilas do rownowagi. Bo juz sie o ciebie balem.

              Ale nie mam dla ciebie dobrych wiesci.
              Baby sa zazdrosne i wiele z tym nie zrobisz. A sa zazdrosne bo uwazaja sie z a tobie rowne tzn rownie piekne, rownie wyksztalcone, rownie bogate etc. Tez tego nie zmienisz latwo.
              Nie istnieje dobry sposob na zazdrosc a widac wyraznie, ze ktos jeszcze na dodatek cie niezle obgadal. A z plotka tez trudno wygrac.

              Te sytuacje najlepiej zwalczac poczuciem humoru. Umiec sie w odpowiednim momencie dowcipnie odgryzc moze zdzialac cuda.
              Ale poczucia humoru chyba nie masz? A moze masz? Tylko gleboko ukryte.
              • anekra Re: Przyjaciółki i faceci. 06.10.04, 22:01
                Nie mnie oceniać, czy mam poczucie humoru - rzecz dość względna w mojej
                ocenie :-) A co do odgryzania się, wiesz, na początku nawet próbowałam, ale nie
                było efektów i jakoś się tak... rozbroiłam i zabrakło mi ripost. Nie chciałam
                ich urazić. Mea culpa.
                A co do zazdrości... no własnie. Baby są złośliwe i wredne. Powinno się te
                najgorsze jakoś oznaczać. Może dałoby się wyodrębnić gen złośliwości,
                zazdrości, wredoty...
                • Gość: Asik Re: Przyjaciółki i faceci. IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 07.10.04, 08:43
                  Nie okazuj, że przejmujesz się tym, co one Ci wygadują. Jak powiedzą Ci coś
                  odnośnie chłopaków to zapytaj się, czy są zazdrosne o to, że ty masz chłopaka,
                  a one nie i że innym podobasz się:-) Bezpośrednio i szczerze, jak myślisz.
                  Wytknij im to i wytrąć je z tego. Jak Ci odpowiedzą, że nie, to powiedz, że ich
                  zachowanie właśnie świadczy o tym i nie podoba Ci się to.
                  Jak będą wciąż do Ciebie złośliwe to nie przejmuj się tym i daj sobie z nimi
                  spokój. To nie jest przyjaźń. Słoma im z butów wychodzi.
                  Prawdopodobnie występuje u nich syndrom niedorżnięcia:-)
                  • Gość: Glen Re: Przyjaciółki i faceci. IP: *.net-serwis.pl 09.10.04, 05:02
                    A ja bym naprzykład poruszył z nimi właśnie tą kwestię.
                    Na zasadzie przekory.
                    Na przykład tak:
                    "Ej koleżanki nie zauważyłyście, że trzymamy się od początku studiów razem a ja
                    mam więcej kolegów niż wy? Zastanawiające? Zaczyna mi to już przeszkadzać a
                    Wam?"
                    Czy coś w tym stylu. Wytrącisz im wszystkie argumenty w ten sposób.
                    Może to coś pomoże? Jak myślicie?
    • miang Re: Przyjaciółki i faceci. 07.10.04, 09:28
      one prawdopodobnie doskonale wiedzą ze te "żarty" są przykre, chcą Ci dokuczyć
      ale robią to w takiej formie żebyś nawet nie mogła zaprotestować bo zaraz
      będzie "co, na żartach się nie znasz?". pytanie jeszcze jakie komentarze rzucją
      za Twoimi plecami?
      albo im przejdzie albo...poszukaj nowych przyjaciółek. z tymi nie kłóć się
      otwarcie bo dopiero będą miały pretekst żeby Ci tyłek obrobić.
    • Gość: kohol Re: Przyjaciółki i faceci. IP: *.crowley.pl 07.10.04, 10:05
      Spróbuj im to powiedzieć. I tak masz z nimi ciężko, więc jak się obrażą
      kompletnie, to nie będzie wielka strata. Pogadaj z nimi po prostu :)

      Jak jakiś chłopak podchodzi do Ciebie na przerwie, postaraj się angażować je
      także do rozmowy (żeby uwaga "rozkładała" się na 4 osoby). Miałam kiedyś taką
      koleżankę na studiach, która własnie nie dopuszczała do "mieszania"
      towarzystwa, tzn. na przykład stoimy sobie w grupce, przechodzi jakas znajoma
      jej osoba, witaja sie z nią i oboje odcinają się od grupki towarzystwa.
      Sprawiało to takie średnie wrażenie. A przeciez podchodzące czy mówiące "cześc"
      osoby można by od razu włączać do grupy, przedstawiać itd, żeby się ludzie
      zaznajamiali i następnym razem mówili wszyscy do siebie "cześć". Jestem w
      stanie zrozumieć, że Twoje koleżanki mogą nie mówić "cześć" do osób, których
      nie znają :)

      Inicjatywa nalezy do Ciebie :D
      • anekra Re: Przyjaciółki i faceci. 07.10.04, 15:13
        Właśnie próbowałam włącząć je do rozmowy, żeby nie czuły się jakoś z boku, bo
        to przecież bez sensu, moi znajomi to i ich znajomi... no ale one albo nie
        miały o czym rozmawiać, milkły, albo... miały nagle wiele spraw do załatwienia,
        nagle musiały gdzieś biec, choć przed sekundą jeszcze nigdzie się nie
        wybierały. Poza tym przeważnie bywało tak, że nawet jeśli pogadały troszkę,
        niby były w tej rozmowie, to potem jak tylko ta osoba odchodziła, to zaraz
        mówiły, że albo świr, albo wariatka, albo wsiok itd... cóż. Takie charakterki.
        Ale dzięki za wszystkie posty, rozmawiałam dzisiaj z jedną z nich. Przeprosiła,
        choć nie jestem pewna, czy dotarło do niej, o czym mówię... okaże się w
        najbliższych dniach.
        Jeszcze raz dzięki za wszytskie posty :-)
        pozdrawiam
    • Gość: Fema Re: Przyjaciółki i faceci. IP: *.b.pppool.de 07.10.04, 10:56
      wrzuc na luz, one Ci po prostu zazdroszcza. Niech sobie gadaja a Ty miej
      satysfakcje:)
    • mijaczek Re: Przyjaciółki i faceci. 09.10.04, 03:53
      NO CO TY!!! To nie sa prawdziwe przyjaciolki!!! Jakby one byly twoimi
      przyjaciolkami to one by nigdy tak nie mowily o tobie, gdyz by wiedzialy iz tak
      sie nie mowi o przyjaciolkach, gdyz wlasnie w biedzie sie tych przyjaciol
      poznaje gdyz tak mi pani na polskim powiedziala, a ja pani wierze, bo "pani
      zlote serceeeeee maaaaa i kazdy wiersz na swiecieeeeee znaaaaaa"... Wierz mi,
      one nie sa warte twojej przyjazni!!!!!!!!
      Pozdrawiam cie serdecznie w jesiennych promieniach slonca...
      • inezja21 Re: Przyjaciółki i faceci. 09.10.04, 14:42
        Właśnie.Są po prostu zazdrosne.Moja najlepsza przyjaciółka zmieniła się w
        stosunku do mnie o 180% stopni odkąd ja mam kogoś a ona jest sama (taki stan
        trwa już rok).
        Więc ja już nie uważam jej za najlepszą przyjaciółkę...
        Nie zapomn,ę jak kiedyś,rozmawiałyśmy z dwoma kolezankami i one zapytały
        nas,czy kogoś mamy...zanim zdążyłam coś powiedzieć (a było to w okresie kiedy
        się spotykaliśmy z moim facetem dopiero miesiąc),ona palnęła: "tak, Ona ma
        chłopaka ale na razie między nimi jest tylko chemia..."
        Nie musze tłumaczyć,że szczęka mi opadła...
        Nie przepadają zresztą za sobą od samego początku, są dla siebie uprzejmi ale
        nic poza tym.
        • Gość: Belluci Re: Przyjaciółki i faceci. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 23:11
          Może ona jest po prostu zazdrosna o twojego faceta ? Wiesz może czuje się tak,
          że ciebie traci i chyba tak jest, bo napewno wiecej czasu spędzasz z nim. On
          też może być o nią zazdrosny w właściwie o czas i relacje. To dość typowa
          sytuacja. Najlepiej zapewnij przyjaciółke słownie, że bardzo ją lubisz !Szkoda
          psuć przyjaźni:)
          • inezja21 Re: Przyjaciółki i faceci. 10.10.04, 15:50
            Nie,to wcale nie jest tak,że ona chce dużo czasu ze mną spędzać.To raczej jest
            tak,że odkąd ja mam faceta,ona gania z imprezy na imprezę,chcąc mi tym
            zaimponować,a wcale nie imponuje,poza tym czasem kpi z niego,bo on studiuje na
            technicznej uczelni,a ona uważa takich ludzi za półgłówków chyba...no i poza
            tym jest biedny.Ona też nie ma wcale dużo kasy ale...jak nie chcieliśmy
            pojechać na jakąś tam wycieczkę razem z nią (bo JA nie miałam pieniędzy i
            czasu) od razu stwierdziła że to na pewno dlatego,że jego nie stać...
    • Gość: rusałka nie przejmuj się bo nie ma kim IP: *.pl 10.10.04, 13:31
      jako żywo przypomina mi to moje durne pindy kolezaneczki z liceum. swoimi
      komentarzami chcą cie speszyc i ściągnać do ich przecietnego poziomu szarej
      myszy (nawet jesli nie wyglądaja jak myszy, to widocznie tak sie czują).
      wszycsy faceci są nie tacy, wszyscy świry/wiochmeni, ale po cichu każda marzy
      zeby choc jeden z nich ją przeleciał...:)
      zakompleksione, niedorżnięte niunie, i tyle.

      ja najpierw pograłam sobie z pindziami "gorsząc" je celowo i wyśmiewajac durne
      komentarze (niezła zabawa, polecam) - a potem jakoś zmieniłam towarzystwo...

      aha, pamiętaj, że jeśli masz wielu kolegów, to raczej nie bedziesz miała duzo
      koleżanek. to głupie, wiem, ale tak już jest. Ja mam dwie, w tym jedną
      stukniętą;)
    • histeryczna_trzydziestka Re: Przyjaciółki i faceci. 10.10.04, 15:58
      Na pewno jesteś ładna i szczupła, ja bym ci oczy wydrapała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka