znana.jako.ggigus
06.11.17, 10:32
poniżej świetny tekst, który doskonale opisuje kwestę komplementów i molestowania seksualnego, feimnizm, tzw. cechy żeńskei i męskie.
Naprawdę warto przeczytać.
Drogie Natemat.pl: przekażcie proszę info o poście Bartoszowi Godzińskiemu, na którego tekst odpowiadam, bo ja oznaczyć go nie mogę.
Bartoszu, pozwól, że na wstępie wyrażę zrozumienie i współczucie dla tego co teraz czujesz. Znam to: byłam tam, gdzie Ty. To było na przełomie podstawówki i gimnazjum, kiedy nagle zaczęto ode mnie wymagać bardziej dojrzałego zachowania, zastanawiania się nad swoimi czynami i słowami, ponoszenia konsekwencji, kiedy stawiano mi nowe granice. Uważam, że było to odrobinę za późno. Im człowiek młodszy, tym szok mniejszy; młody mózg szybciej dostosowuje się do zmian, jest dużo bardziej plastyczny. Dlatego proszę Cię, uwierz mi – wiem co czujesz. Twój świat się zmienia, a Ty nie możesz się w nim odnaleźć, nie możesz nadążyć. Postaram się wyjaśnić Ci wszystko najlepiej jak potrafię i rozwiać Twoje obawy, uspokoić Cię.
Piszesz: „Boję się powiedzieć koleżance, że ładnie wygląda”. Słusznie się boisz. Przecież nie wiesz, czy ona chce to od Ciebie usłyszeć. Bartoszu, wyzwól się od tego strachu, przestań się bać! Po prostu jej tego nie mów. Jeśli wyeliminujesz ochotę wyrażenia swojej aprobaty dla jej wyglądu, to nie będziesz musiał się lękać, że ją urazisz. Wiem, moje rady wydają się banalnie proste i oczywiste, a tak trudno było na to samemu wpaść. Często tak jest – nie biczuj się z tego powodu.
Piszesz: „Wielokrotnie zastanawiam się nad tym, co chcę wyrazić, by nie zostać źle zrozumianym”. Super! To jest właśnie ta zmiana, to przejście, którego wszyscy się boją, mniej lub bardziej. Zaczynasz uczyć się jasnej komunikacji, precyzyjnego wyrażania myśli. Powtórzę – super! Jesteś na właściwej ścieżce, nie zbaczaj z niej. Stań się człowiekiem rozumnym, dojrzałym, refleksyjnym. Kibicujemy Ci i czekamy na Ciebie.
„Powoli, z tyłu mojej głowy, zaszczepia się strach przed oskarżeniami o chamstwo, seksizm, albo – nie daj boże – molestowanie” – nad tym musimy zatrzymać się chwilę dłużej, bo widzę, że masz problem z rozróżnieniem tych kilku rzeczy.
Chamstwem nazwiemy każde zachowanie niekulturalne, ordynarne. Takie zachowanie, które narusza przyjęte normy kulturowe; takie, które jest wulgarne. Chamem można być wobec każdego.
Seksizm to jest takie podejście które zakłada, że kobiety i mężczyźni różnią się od siebie nie tylko biologią. Takie założenie, że skoro jesteś mężczyzną to na 100% znasz się na budowie silnika, a skoro a jestem kobietą, to na 100% znam się na makijażu. Peter Glick i Susan Fiske stworzyli pojęcie ambiwalentnego seksizmu, dowodząc, że seksizm – chociaż zazwyczaj opisuje się go jako przekonanie o niższości którejś z płci (najczęściej żeńskiej) – nie musi być wrogi w swym wydźwięku, może być życzliwy. Tak więc: ten wrogi to przekonania, że kobiety nie potrafią docenić tego co robią dla nich mężczyźni oraz że chcą mężczyzn kontrolować, a życzliwy to przekonania, że kobiety są słabe, wymagają ochrony i powinny być przez mężczyzn czczone. Tak jak w przypadku chamstwa, seksistą też można być wobec każdego: bo niczym nie różni się traktowanie koleżanki jak idiotki (bo płeć) od traktowania kolegi jak troglodyty (bo płeć). Jestem pewna, że Ty już to wiesz, ale czytają mnie też inni, więc na wszelki wypadek wyjaśnię: takie przekonania o jakich wspomniałam wyżej są wzięte całkowicie z sufitu. Żadne rzetelne badania nie potwierdzają, by między płciami występowały jakieś istotne różnice w kwestiach innych niż biologiczne.
Molestowanie. Słowo to – jak wiele innych – pochodzi z łaciny i oznacza brzemię, ciężar, kłopoty. Z francuskiego mamy „naprzykrzać się”. I tak właśnie kiedyś było używane to słowo: można było np. molestować przyjaciela, żeby wreszcie podzielił się z nami sekretem. Później stworzono pojęcia molestowania seksualnego i psychicznego – my skupimy się na tym pierwszym. Niestety prawo karne nie opisuje molestowania samego w sobie, ale jego definicję można znaleźć w kilku paragrafach rozdziału XXV Kodeksu Karnego pt. „Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności”, w zależności od tego w jaki sposób molestowanie wyglądało. Co ciekawe, to Kodeks Pracy przychodzi nam w sukurs w tym przypadku, ponieważ jego art. 183a § 6. mówi właśnie o molestowaniu. I tutaj mamy definicję dość szeroką i, przykro mi, to od ofiary, a nie sprawcy bardziej zależy czy dane zachowanie molestowaniem było, czy może nie. Cytuję:
„Dyskryminowaniem ze względu na płeć jest także każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy (molestowanie seksualne).”
Zwróć proszę uwagę na „LUB SKUTKIEM”. Widzisz, tu wracamy do początku naszej, nazwijmy to, lekcji: nie wiesz, czy ona chce to od Ciebie usłyszeć. Jeśli koleżanka nie chce usłyszeć twojej oceny jej wyglądu i wypowiedzenie tej oceny na głos sprawi, że poczuje się poniżona, upokorzona, jeśli poczuje, że miało to podtekst seksualny – tak, to jest molestowanie. Oczywiście ostateczna ocena należy do sędziego/sędziny, ale przecież nie o to nam chodzi żeby po sądach biegać, a o to, żebyś był w stanie funkcjonować w społeczeństwie dość komfortowo dla siebie i innych.
Piszesz dalej: „Może im to nie przeszkadza, ale skąd mam wiedzieć, jak to na nie podświadomie wpłynie?”. Bartoszu, Ty masz tylko wiedzieć, czy one sobie tego życzą, czy nie. Nic więcej. Nie zajmuj się podświadomością kobiet w Twoim otoczeniu, bo to jest ich zmartwienie i ani one takie głupie, żeby nie wiedzieć czego chcą, ani Ty taki mądry, żeby z troską myśleć za nie. Chcesz wiedzieć? Zapytaj. Osobiście, mailem, na facebooku. Zapytaj, a dostaniesz odpowiedź. I jeśli będzie to entuzjastyczne „Tak! Śmiało! Komplementuj mnie, ile wlezie!” to po prostu ciesz się tym pozwoleniem. Jeśli będzie to odpowiedź nie do końca pewna, „to zależy od okoliczności i kontekstu”, to zwyczajnie się powstrzymaj, bo najwyraźniej masz do czynienia z kobietą, która nie chce być wobec Ciebie obcesowa, ale nie jest na tak całą sobą.
„A można dać buzi na ulicy, czy to już też przesada, bo może sobie tego nie życzyła właśnie w tym momencie?”. Bartoszu, nie zbaczaj z drogi do jasnego komunikowania się, wytrwaj w swej podróży i… zapytaj. Zadaj pytanie. Nie bój się! Chcesz je zadać osobie, która Cię kocha, która z jakiegoś sobie tylko wiadomego powodu myśli o Tobie ciepło i chce towarzyszyć Ci w życiu, więc jestem prawie pewna, że całkowicie zrozumie Twoją obawę i ją rozwieje. Zgadzając się lub protestując.
„Potępiam napastowanie seksualne, mobbing w pracy, ale jak widzę, że znajoma "wyznaje", że jak ktoś wytykał jej za młodu, że jest "płaska", ręce mi opadają. Ja np. nie mogę zapuścić brody, bo nie rośnie mi po bokach. Jak się z tego śmieją moi koledzy-drwale, to jest to seksizm? Zgodnie z "logiką – nie rośnie mi broda, czyli mam mniej testosteronu, czyli jestem mniej męski. To znaczy, że gorszy przecież. W szkole też się śmiano, że mam mniej włosów na nogach. "Co ty się golisz na nogach?" – często to słyszałem, gdy ćwiczyliśmy na wuefie. W domyśle: – tak tak – mniej męski. Było mi przykro, ale co z tego? Mężczyźni też są obiektami żartów seksualnych. Również ze strony kobiet – która dziewczyna nie obśmiała przeziębionego chłopaka? Albo śmiejemy się ze wszystkiego i wszystkich, albo z niczego i nikogo.” Nadzieję