WRÓCIŁAM, CHCĘ SIĘ ZMIENIĆ i nic

IP: *.pai.net.pl / 212.191.172.* 09.10.04, 23:42
Ostatnio dużo przykrych rzeczy wydarzyło się w moim związku. Nie umilalam
życia mojemu partnerowi poprzez moją zaborczość.Powiedział że się
wyprowadza . Nie chciałam by pochopnie podejmował decyzję i wyprowadziłam się
na kilka dni, aby na spokojnie to przemyślał. Ten czas dużo mi dał przemyśleń
i nie ukrywam bólu, bo bałam się jak to dalej będzie wyglądać. Po kilku
dniach odezwał się i poprosił, abym przyjechała na niedzielny obiad.Wszystko
było super do momentu jak wział dzień wolny na załatwienie kilku spraw i
zaproponował rowery.Gdy jednak owego dnia zauwazylam jego napiety harmonogram
zrobilo mi sie przykro ze jednak nie zdazy jeszce poswiecic mi czas na te
nieszczesne rowery. Chcialam to przemilczec ale widzialam juz ze on
niecierpliwi sie na moje milczenie dlatego wylalam mu moj zal i powiedzialam
ze pewnie nie chce isc na te rowery skoro ma tyle do zrobienia i po co mi
obiecywal.On na to ze nim rzadze, ze chcial ale trudno, ze mu obrzydzilam te
rowery, ze znow jestem zaborcza.Ta klotnia zlamala spokoj.Powiedzial ze znowu
jest to samo, ze 2 dni sie staralam i bylo normalnie a teraz znow
beznadzieja, jakos to zalagodzialam jednak. Od tej pory caly czas cos jest
nie tak. Pojechal na zajecia a ja w tym czasie mialam zrobic zakupy, piknal
bym wracala, wiec ide do kasy, byl piatek wiec duzo ludzi, pisze ze stoje
przy kasie, juz bylam cala rozdygotana ze znow cos nie tak.Ide doauta(tzn
jego auta) i nie moge otworzyc bo cos sie stalo z zamkiem, stoje na deszczu,
w koncu udalo sie, wsiadam nie moge odblokowac kierownicy, mecze sie , ale
jest ok, jade , na skrzyzowaniu mi gasnie, nie wiem gdzie sa awaryje,
kierownica zablokowana, wiec dzwonie do niego, a on mnie odlacza, pomyslalam
ze moze wrocil do szkoly i z kims waznym rozmawia, wiec mecze sie sama, po 5
min dzwonie jeszcze raz i zdenerwowana mowie ze stoje na skrzyzowaniu i
dlaczego mnie odlacza skoro mialam naprawde powazna sprawe, a on od razu ze
insynuuje mu dziwki, ze wmawiam mu ze to z jakas dziwka rozmawiam.Spotykam
sie z nim , krzyczy, ze jest tragedia, ze sie nie dogadujemy, ze znow mu cos
wmawiam, jak to nieprawda. Lagodzi sie temat. Dzis poszlismy do kawiarni i
zapytalam o jedna kolezanke od niego z pracy czy tak jak inna bedzie rowniez
w tv, a on zebym skonczyla sie go onia dopytywac , bo znowu cos insynuuje,
zer nic mi nie bedzie mowil o stosunkach w pracy bo mi nie mozna nic mowic.
czy to bylo dopytywanie?czy bedzie w tv?Nie odzywa sie do mnie , powiedzial
ze wychodzimy i od tej pory nie dal mi nic powiedziec.mielismy zaplanowany
jutrzejszy ranek, ale on stwierdzil ze jedzie sam i kazal mi sie zamknac bo
on ma prawo do milczenia. Wrocil;am , wiec, jak pisalam, bylam u psychologa,
nie wierce zadnego tematu, on jednak wszystko tak odcvzytuje , a z ta
dziewczyna z pracy po prostu pytalam bo o innych mi opowiada a o niej nic
wiec tak po prostu.Fakt ze jakis czas temu moja kol mi mowila ze widziala go
jak odwozil jakas dziewczyne i wiem ze ona tam wlasnie mieszka, ale on
powiedzial , ze to bzdury, kol nie byla pewna wiec oczywiscie uwierzylam.czy
mozliwe zeby przez taka pomylke on byl wyczulony na punkcie tej dziewczyny.ja
juz nic nie rozumiem ,przeciez nikt chyba nie potrafi mieszkajac z kims o nic
nie pytac , nawet o takie bzdury,boje sie juz odzywac cokolwiek, kazde moje
zdanie nie takie jak on by chcial traktowane jest jak wnikanie,oskarzenia i
zaborczosc a ja sie naprawde staram... czy jest w ogole jakies wyjscie?chce
utrzymac ten zwiazek bo wiem ze w przeszlosci meczylam go zaborczoscia i nie
chce juz tego, ale mam wrazenie ze on mi nie daje zadnych szans, co sie
dzieje?????????????????



    • Gość: JotKa Re: WRÓCIŁAM, CHCĘ SIĘ ZMIENIĆ i nic IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.10.04, 13:23
      Eh... widze ze naprawde masz nieciekawa sytuacje... Szcerze powiem Ci ze skoro
      sie zmienilas i sama to zauwazasz to z Toba jest wszystko w przadaku,moze to on
      powinien sie doglebnie zastanowic nad soba?? a najlepiej zapytaj go wprost czy
      on w ogole chce z Toba byc. Uwazam to za normalne, ze wypytujesz sie go o rozne
      sprawy, w koncu kochasz go i z nim mieszkasz, zapewne macie jakies plany, wiec
      nie powinnisciemiec zadnych tajemnic, tym bardziej ze to sa naprawde blache
      rzeczy, takie jak pytanie o te kolezanke z pracy. Skoro powiedzial Ci ze przez
      2 dni bylo dobrze (czyli ze zauwazyl Twoja zmiane) a pozniej znowu sie
      zmienilas na gorsze... to on chyba widzi to co chce widziec... Nie dziwie sie
      ze zrobilo Ci sie przykro ze z wycieczki roweroewej nici, bo Ty sie starasz jak
      tylko mozesz a tu niestety nic z tego... Radze Ci zebys z nim porozmawiala
      jescze raz, przedstawila sprawe jasnO. Moze jemu sie to podoba ze Ty sie
      przejmujesz a on w zasadzie nie, moze Cie miec na kazde kiwniecie palcem, zrobi
      cos nie tak i zwali cala wine na Ciebie bo jestes zaborcza... Powiedz mu
      wyraznie ze go kochasz i nie chcesz przez glupoty go stracic:)
      Pozdrawiam serdeczniei zycze powodzenia:)
      JotKa
    • Gość: Doświadczona Re: WRÓCIŁAM, CHCĘ SIĘ ZMIENIĆ i nic IP: 212.69.67.* 10.10.04, 13:28
      Facet dorabia ci gębę, mistrzowsko zresztą, grając na twoim poczuciu winy.
      Jednocześnie, rżnie na boku koleżankę z pracy. Manipulator bardzo zręczny. Im
      prędzej to zobaczysz, tym szybciej się wyrwiesz. POzdrawiam!
      • Gość: ada Re: WRÓCIŁAM, CHCĘ SIĘ ZMIENIĆ i nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 13:33
        Przykład "toksycznego związku". Jak z podręcznika.
        Macie jeszcze siłę, aby być razem?
        • Gość: Asik Re: WRÓCIŁAM, CHCĘ SIĘ ZMIENIĆ i nic IP: *.233.233.90.devs.futuro.pl 11.10.04, 07:44
          Czy Ty jeszcze masz siłę, aby być z nim?:-)
          Widać z tego, że on wmawia Ci pewne rzeczy, abyś robiła jak Ci zagra.
          To, że pytasz się o coś jego, czy w ogóle otworzysz do niego buzię nie znaczy,
          że jesteś zaborcza. To on tak Ci to przedstawia.
          Ładnie Tobą manipuluje. Poznał się na Tobie, że bardzo starasz się. Masz niższe
          poczucie wartości i łatwo wpędzić Cię w poczucie winy. I to robi. Cały czas na
          Ciebie zwala winę. Widać, że coś majstruje z tą koleżanką z pracy i może z
          innymi i sam wpędził się w to. Nie jest dobrym manipulatorem, bo nie zdradziłby
          się sam o tej koleżance:-))))))
          Musisz sama zdać sobie sprawę z tego co z Tobą dzieje się. Jak łatwo Tobą
          manipulować. Jesteś osobą zależną od kogoś. Musisz znać swoją wartość. Wiedzieć
          co białe, a co czarne, aby nikt Ci nie wmówił czegoś innego.
          Niestety tak jest, że często osoba podatna na manipulowanie sama nie zdaje
          sobie sprawy z tego, że ktoś nią manipuluje. On bawi się Tobą. A, jak z
          koleżanką, czy z jakąś inną jemu wyjdzie, to rzuci Cię.
          Pozdrawiam.
Pełna wersja