Gość: 40 latka
IP: *.leczna.enterpol.pl
26.10.04, 10:00
Mam 40 lat,właśnie zostawił mnie mąż. Typowa historia jak z filmu: jest
wykładowcą na uniwersytecie tak jak ja,romans ze studentką, zaszła w ciążę,
dziecko urodziło się 2 dni po naszym rozwodzie. Ja nie mogłam mieć dzieci,
czuję się tak bezwartościową i udręczoną.Ostatnio idąc korytarzem słyszałam
jak grupa studentek komentowała tą sytuację naśmiewając się z mojej
tragedii.Czy może być większe upokorzenie? Wciąż pracujemy razem, spotykam go
codziennie, tą dziewczynę zresztą kiedyś uczyłam i przepuściłam na egzaminie
na jego prośbę. Jaka ja byłam naiwna. Nie mam perspektyw na dalsze
życie,dzieci, rodzinę. Została mi tylko praca,która jest koszmarem. Kto
pokocha 40 letnią kobietą, która nie ma nic do zaoferowania prócz własnej
bezradności?