Dodaj do ulubionych

Będzie coś z tego?

23.10.20, 13:20
Mężczyzna lat 40.
Kobieta lat 42.
Starzy znajomi, kiedyś niby para, dobre 10 lat temu. Czasem spotykali się u niej.
U niego nigdy.
Nigdy jej nie zabrał do restauracji.
Nigdy nie spędzili razem sylwestra czy dnia kobiet nie wspominając już o urodzinach. Chociaż kobieta proponowała.

Kontakt się urwał po tym jak Pan oznajmił, że jednak nadal kocha byłą.

Co jakiś czas Pan zaczepia Panią mailami, telefonami.

Nagle kontakt jest częstszy, Pan chce się koniecznie spotkać z powodu ogromnej tęsknoty.
Zaplanowali spotkanie u niej w domu. Pan mieszka z mamą.
Jednak w dniu spotkania mówi, że nie chce z nikim się wiązać, że chce być sam i daje do zrozumienia Pani żeby nie wyobrażała sobie nie wiadomo czego.
Doszło do spotkania, było cudownie, był sex.

Po spotkaniu Pan jakby mniej sie odzywa ale twierdzi, że było fantastycznie.

Czasem coś napisze, ale widać, że nie jest tak aktywny jak przed spotkaniem.

Robić sobie nadzieję?
Przejąć inicjatywę?
Czy milczeć?

Często Pan milczy kilka dni, po czym odzywa się jak gdyby nic.
Tak bylo od początku znajomości.
Na pytania kobiety czy wszytko ok odpowiadał, że ma doła że nie chce rozmawosci odezwie się kiedyś, np za dwa dni. Lub nie będzie się odzywał do odwołania.

Liczę na opinię Panów.
Obserwuj wątek
    • obrotowy Nie rozumiem dylematu tej Pani... 23.10.20, 14:11
      skoro owa Pani pisze (o sobie?) w 3-ciej osobie - to tak kontynuujmy.


      Pan wyraznie zatesknil za kryzysowa (czytaj wekeendowa) narzeczona

      a mowiac mniej poetycko - za partnerka do romansu...

      jezeli tej Pani taka rola odpowiada - to voila (prosze bardzo).


      PS. ja tego Pana rozumiem, bo sam takiej Pani aktualnie potrzebuje.
      • wiklinowa Re: Nie rozumiem dylematu tej Pani... 23.10.20, 14:34
        Czyli nie ma szans na związek?
        Np wg twojego myślenia?
        • 3-mamuska Re: Nie rozumiem dylematu tej Pani... 28.11.20, 11:01
          wiklinowa napisała:

          > Czyli nie ma szans na związek?
          > Np wg twojego myślenia?



          Ty się jeszcze zastanawiasz ? Pan tęskni za była potem za panią, potem tylko sobie nic nie wyobrażaj no i mieszka z matka. Nie zabiera nigdzie kobiety typowy pan do bzykania.
          Mydli oczy bo nie wiem ,lubi albo wie ze żadna się nie zgodzi tylko na seks spotkania ,gdy panu się zachce.
      • wiklinowa Re: Nie rozumiem dylematu tej Pani... 23.10.20, 14:34
        Dlaczego faceci tak postępują?
        • obrotowy nadal Nie rozumiem dylematu tej Pani... 23.10.20, 14:43
          wiklinowa napisała:
          > Dlaczego faceci tak postępują?


          przepraszam - to nie przesmiestwo (co napisze) tylko szczera uwaga:

          - smiesza mnie takie pytania.

          ale odpowiem wprost:

          bo nie chca stalego zwiazku - tylko chca miec partnerke do romansu

          gdyz wlasnie taki uklad im odpowiada.

          nie wszyscy ludzie pra do samodzielnosci i "owych mitycznych "zwiazkow"

          sa tacy - ktorym mieszkanie z rodzicami odpowiada, bo oprocz wad - ma ono rowniez pewne zalety.

          _________________________________________________
          "kobieta sie jest - mezczyzna sie bywa"

          (a niektorym to "bycie" mezczyzna 2 razy w tygodniu - wystarcza.
          • wiklinowa Re: nadal Nie rozumiem dylematu tej Pani... 23.10.20, 14:48
            Ok, to zapytam jeszcze.
            Czyli w takim razie nie oznacza to braku szacunku do kobiety? Można dążyć taka kobietę jakimś uczuciem?
            • wiklinowa Re: nadal Nie rozumiem dylematu tej Pani... 23.10.20, 14:48
              Darzyc uczuciem?
              • obrotowy skad ciagle u kobiet takie pytania ? 23.10.20, 15:13
                wiklinowa napisała:
                > Darzyc uczuciem?


                bedac tu od lat na forum, nie pierwszy (i nie drugi) juz raz widze takie pytania.

                skad u kobie takie przekonanie, ze jak sie na stale nie jest z dana kobieta , tylko spotyka sie z nia od czasu do czasu - to traktuje sie ja przedmiotowo ?

                przeciez partnerka do romansu - to tez czlowiek.

                I trudno ciagnac ten romans miesiacami (czasami i latami) - nie czujac do tej kobiety chocby SYMPATII...
                • lumeria Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 23.10.20, 22:19
                  Wystarczy zrobić malutki test jego uczucia - jest weekend, zadzwoń do niego umówić się na spotkanie. I zobaczysz jaką sympatią cie darzy.
                  • obrotowy Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 24.10.20, 13:14
                    lumeria napisała:
                    > Wystarczy zrobić malutki test jego uczucia - jest weekend, zadzwoń do niego umó
                    > wić się na spotkanie. I zobaczysz jaką sympatią cie darzy.


                    no jak ma zone - to jasne, ze nie bedzie mogl, bo weekendy jednak (zazwyczaj) to ma sie dla rodziny.

                    a jak ma jeszcze jedna przyjaciolke, to przynamniej na co druga taka propozycji powinien sie zgodzic

                    - mowiac, ze w ten weekend ma pilna prace, ale. za to w nastepny chetnie sie spotka.
                    • wiklinowa Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 02.11.20, 12:33
                      Dzwonilam, nie odebral tel, napisal że odzwoni, nie odzwonil.
                      Napisałam późnym wieczorem z przypomnieniem to po czasie próbowal się kontaktować.
                      • horpyna4 Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 02.11.20, 12:51
                        Po prostu dla tego pana jesteś wyłącznie pogotowiem seksualnym, a poza tym nikim. Zrozum to wreszcie.

                        I jeżeli odpowiada Ci taki układ, to nie narzekaj. Jeżeli nie odpowiada, to skończ z tym panem znajomość.

                        Problemem jesteś Ty sama, a raczej Twój brak zdolności realnej oceny sytuacji. Zamiast przyjmować do wiadomości realia, stworzyłaś fikcyjny świat wyobrażeń i naciągasz rzeczywistość do tych wyobrażeń, to takie myślenie życzeniowe. Pomóc Ci może chyba tylko doświadczony psycholog.
                        • wiklinowa Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 02.11.20, 12:55
                          Tylko,że jak zakończe znajomość to on będzie mi pisał, dzownił i przekonywał że ja to wszystko zniszczyłam i mam go gdzieś.
                          • horpyna4 Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 02.11.20, 14:37
                            Tylko z tym masz problem? Nie odbieraj i nie odpowiadaj, proste?

                            A sobie powiedz, że niczego nie zniszczyłaś, bo niczego nie było. I że rzeczywiście masz go gdzieś. Powtarzaj to sobie za każdym razem, gdy Cię ogarną jakieś wątpliwości.
                          • tt-tka Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 02.11.20, 14:41
                            wiklinowa napisała:

                            > Tylko,że jak zakończe znajomość to on będzie mi pisał, dzownił i przekonywał ż
                            > e ja to wszystko zniszczyłam i mam go gdzieś.


                            Kazdy smarkaty sasiad za gume do zucia pokaze ci, jak zablokowac konkretny numer. A moze nawet zrobi to bezinteresownie :P
                          • obrotowy chcialbym miec taka kochanke, like you... 02.11.20, 14:59
                            wiklinowa napisała:
                            > Tylko,że jak zakończe znajomość to on będzie mi pisał, dzownił
                            i przekonywał że ja to wszystko zniszczyłam i mam go gdzieś.


                            chcialbym miec taka kochanke, like you...

                            ktora trzymaloby przy mnie chociaz poczucie winy...

                            niestety - trafialem na same egocentryczki

                            gdy po jakim czasie stwierdzaly, ze interesuje mnie tylko romans - a nie staly zwiazek

                            same odchodzily...
                            • wiklinowa Re: chcialbym miec taka kochanke, like you... 02.11.20, 16:15
                              Już cię lubię 😁
                              • obrotowy Re: chcialbym miec taka kochanke, like you... 03.11.20, 18:22
                                wiklinowa napisała:
                                > Już cię lubię 😁


                                dobra - to dawaj fotke na priv.

                                zaznaczam, ze nic z tego nie bedzie - bo mieszkam za daleko, ale...

                                ale milo bedzie popatrzec - na to, co mnie w zyciu ominelo...
                                • wiklinowa Re: chcialbym miec taka kochanke, like you... 04.11.20, 13:08
                                  Skąd wiesz, że nie mieszkam gdzieś niedaleko?
                                  • wiklinowa Re: chcialbym miec taka kochanke, like you... 04.11.20, 13:25
                                    Oczywiście nie to, że proponuję; )
                          • 3-mamuska Re: skad ciagle u kobiet takie pytania ? 28.11.20, 11:07
                            wiklinowa napisała:

                            > Tylko,że jak zakończe znajomość to on będzie mi pisał, dzownił i przekonywał ż
                            > e ja to wszystko zniszczyłam i mam go gdzieś.


                            A to ile ty masz lat ? Żeby powiedzieć mu ja nic nie zniszczyłam, bo nie było czego niszczyć.
                            Nie potrzebuje weekendowego bzykania tylko związku ty mi tego nie dasz. I zablokować pana gdzie się da. Bozesz.
            • 3-mamuska Re: nadal Nie rozumiem dylematu tej Pani... 28.11.20, 11:04
              wiklinowa napisała:

              > Ok, to zapytam jeszcze.
              > Czyli w takim razie nie oznacza to braku szacunku do kobiety? Można dążyć taka
              > kobietę jakimś uczuciem?

              Jaki szacunek jakie uczucie???
              Serio 40 latka nie może być tak naiwna.
              Jak to było „ kocham ci najbardziej w trakcie seksu”.

              Lubisz z nim seks to go uprawiaj ale nie wyobrażaj siebie uczuć związku itp facet ma uczucie w spodniach. Jak czuje nabrzmiała potrzebę.
              Jak znajdzie inna pójdzie w sina dal taki to szacunek.
    • aluap1980 Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 14:28
      Jasne, że z tego coś będzie - bzykanko od czasu do czasu... i nic więcej.
      • obrotowy pociesze... 23.10.20, 14:45
        aluap1980 napisał(a):
        > Jasne, że z tego coś będzie - bzykanko od czasu do czasu... i nic więcej.


        pociesze: - moze byc "NIECO" wiecej.

        pojscie raz na miesiac do teatru, czy czasem jakies wspolne urlopy...
        • 3-mamuska Re: pociesze... 28.11.20, 11:09
          obrotowy napisał:

          > aluap1980 napisał(a):
          > > Jasne, że z tego coś będzie - bzykanko od czasu do czasu... i nic więcej.
          >
          >
          > pociesze: - moze byc "NIECO" wiecej.
          >
          > pojscie raz na miesiac do teatru, czy czasem jakies wspolne urlopy...


          Pan nigdzie jej nie zabiera i nie korzysta z propozycji wyjść.
    • nudnezyciezzz Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 15:15
      Moim zdaniem nic z tego nie będzie. Pan ma układ idealny, robi to co chce i kiedy chce, Twoimi uczuciami się nie przejmuje. Jesteś na tak zwanym haku. Jak pan potrzebuje to przyciąga, jak jego potrzeby zostały zaspokojone to odpuszcza i tak w kółko. Żeruje na Twoich uczuciach i mami pięknymi słówkami, bo życie pokazuje że kobiety to uwielbiają i to działa. Na pewno ciężko Ci będzie ale trzeba to uciąć. Nie odpisywać, nie odbierać telefonow itp. Pan zapewne da sobie spokój po tygodniu, góra dwóch.
    • tt-tka Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 18:56
      Dostalas mnostwo odpowwiedzi na ematce, od panow tez (skoro to dla ciebie takie istotne)
      Czekasz na kogos, kto ci odpowie "alez tak, pan rokuje, bedzie cos z tego" ?

      Prosze cie uprzejmie - bedzie. Kupa straconego czasu, rozczarowanie i niesmak. Ale bedzie. Nie dziekuj.
      • wiklinowa Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 19:32
        Tylko że ja nie potrafię sobie z tym poradzić
        • horpyna4 Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 19:43
          Będę brutalna - pan potrzebował seksu, a chciał oszczędzić na agencji towarzyskiej. Teraz sobie poradzisz?
          • wiklinowa Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 20:43
            Nie, bo mówił, że tęskni.
            A nagle kontakt po spotkaniu zrobił sie coraz slabszy.
            Jestem dosc delikatna w uczuciach i dlatego jest mi ogromnie przykro i smutno. Czuje się wykorzystana.
            • lumeria Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 22:14
              Gdyby tak nie mówił, to nici byłoby z seksu.

              Dobra rada - wystarczy przestać słuchać co ktoś gada, a patrzeć na to co robi. I sprawy staja się jasne.

              Kiedy byłaś mu niepotrzebna - olewał cie. Kiedy przydałaś mu sie do seksu, znalazn cie, uzyl, i z powrotem stałaś nie niepotrzebna.

              Nawet z tego fajnego seksu nie będzie, bo będzie tylko kiedy on będzie miał ochotę.

              I nie jesteś delikatna, tylko szkodliwie (dla siebie) naiwna.
            • horpyna4 Re: Będzie coś z tego? 23.10.20, 22:20
              Nie widzisz, że w ten sposób Tobą manipulował? Czujesz się wykorzystana, bo zostałaś wykorzystana. Spuść wodę na tego gościa i zapomnij o nim.

              Zrozum to wreszcie - przespał się z Tobą dlatego, żeby nie płacić prostytutce. A to, co mówił, to jedna wielka ściema, żeby zaciągnąć Cię do łóżka.
            • kachaa17 Re: Będzie coś z tego? 24.10.20, 07:52
              Ale przed samym spotkaniem powiedział asekuracyjnie, że nie chce się wiązać. Więc trzeba się trzymać tej wersji.
            • obrotowy Bylo coś z tego 24.10.20, 13:21
              wiklinowa napisała:
              > Czuje się wykorzystana.

              nie rozumiem dlaczego.
              Przeciez piszesz, ze bylo cudownie - wiec chyba nie byl to czas stracony ?
              • lumeria Re: Bylo coś z tego 24.10.20, 15:17
                Bylo cudownie, bo dla niej ten seks to były prawie oświadczyny, ślubny kobierzec, nadzieje.

                Dla niego to był seks bez zobowiązań, a jak pani będzie mu się naprzykrzała np. dzwoniąc do niego za często, to pan znowu zniknie.

                A ona będzie nakręcona jak hazardzista - zadzwoni? nie zadzwoni? o jeżu, zadzwonił!!!!!! teraz będzie relacja!!!! kiedy znowu zadzwoni? Tak jej adrenalina zabuzuje, ze ten okazjonalny seks może być byle jaki, ale ona i tak będzie przeszczęśliwa.
                • brak.slow Re: Bylo coś z tego 01.11.20, 22:27
                  Tak.. Boze jakie te kobiety są glupie....
                  • lumeria Re: Bylo coś z tego 03.11.20, 15:48
                    To się nazywa "toksyczna nadzieja" - no bo on może się zmieni?
            • prawda_we_mgle Re: Będzie coś z tego? 28.10.20, 15:59
              wiklinowa napisała:

              > Nie, bo mówił, że tęskni.
              > A nagle kontakt po spotkaniu zrobił sie coraz slabszy.
              > Jestem dosc delikatna w uczuciach i dlatego jest mi ogromnie przykro i smutno.
              > Czuje się wykorzystana.

              Mężczyźni mówią co chcesz usłyszeć, żeby cię bzyknąć.

              Jeśli zgadzasz się na układ czysto fizyczny (plus sympatia po prostu) - to będzie ok.

              Jeśli liczysz na uczucie i związek - nie chcę być złym prorokiem, ale moim zdaniem to nie pójdzie w tą stronę.
              Jeśli cchesz od niego czegoś więcej - powiedz mu - jak się wykręci sianem, to wykorzystaj swoje uczucia (smutek, poczucie wykorzystania) - do uwolnienia się od niego. tylko wtedy trzeba przeciąć to jednorazowo, bo inaczej będziesz trwała w takim zawieszeniu, a dni zniechęcenia będa przetykane dniami nadziei... tak czy siak - wypalisz się emocjonalnie i zgorzkniejesz.
            • brak.slow Re: Będzie coś z tego? 01.11.20, 22:30
              "ze tęsknil"
              Typowe bardzo tandetne zagranie klasycznego manipulanta.
              Manipuluje twoim umyslem, zebyś mu dała d...
              Spróbuj nie dać. Jak zadzwoni znowu, to zaproponuj randkę na miescie, powiedz mu, ze tez tesknilas, wspomnij o restauracji, w ktorej spróbowalabyś dania i zobaczysz co się stanie. To taki złamas, że nawet kolacji Ci nei postawi, a ruxać chce za free. Ty za to masz tak niskie oczekiwania od zycia, ze glowa mala.
            • 3-mamuska Re: Będzie coś z tego? 28.11.20, 11:12
              wiklinowa napisała:

              > Nie, bo mówił, że tęskni.
              > A nagle kontakt po spotkaniu zrobił sie coraz slabszy.
              > Jestem dosc delikatna w uczuciach i dlatego jest mi ogromnie przykro i smutno.
              > Czuje się wykorzystana.

              Moja mama mi zawsze powtarzała nie słowa się liczą lecz czyny.
              Słowa nic nie kosztują można komuś obiecać złote góry....
              tęsknił jak nie miał innej lepszej opcji na wieczór ,to zatęsknił 😋
          • obrotowy A moze coś z tego? 24.10.20, 13:24
            horpyna4 napisała:
            > Będę brutalna - pan potrzebował seksu, a chciał oszczędzić na agencji towarzyskiej.


            Moze nalezal do tej kategorii co i ja - czyli takich, ktorzy seksu wparwdzie potrzebuja,

            ale z uslug Agencji nie korzystaja ?

            I to nie dlatego, ze im szkoda pieniedzy, tylko dlatego, ze wiedza, ze Agencje nie oferuja prawdziwego,

            naturalnego seksu - tylko uslugi seksopodobne.
            • 3-mamuska Re: A moze coś z tego? 28.11.20, 11:15
              obrotowy napisał:

              > horpyna4 napisała:
              > > Będę brutalna - pan potrzebował seksu, a chciał oszczędzić na agencji tow
              > arzyskiej.
              >
              >
              > Moze nalezal do tej kategorii co i ja - czyli takich, ktorzy seksu wparwdzie p
              > otrzebuja,
              >
              > ale z uslug Agencji nie korzystaja ?
              >
              > I to nie dlatego, ze im szkoda pieniedzy, tylko dlatego, ze wiedza, ze Agencje
              > nie oferuja prawdziwego,
              >
              > naturalnego seksu - tylko uslugi seksopodobne.


              Aaa czyli ty z agencji nie korzystasz z zasady ale wykorzystać zakochana kobietę to już można.

              Skoro chcesz związkopodobny układ to zgódź się na seksopodobne usługi.
              • obrotowy absolutnie - NIe. 29.11.20, 10:17
                3-mamuska napisała:
                > Skoro chcesz związkopodobny układ to zgódź się na seksopodobne usługi.

                nie.
                zwiazko-podobny uklad - tak.

                platnosc za seks - nie.
    • mariuszg2 Re: Będzie coś z tego? 29.10.20, 11:39
      To najlepszy czas dla kobiety na doznania, spotkania i cudowny seks. Cieszy mnie, że czerpiesz z tego. Na tym forum rzadko piszą kobiety zadowolone i spełnione.

      Jak dla mnie 40 letni facet co mieszka z matką to jakaś pixda.
      • obrotowy rozumiem, ze ja tez taka jestem. 29.10.20, 16:18
        mariuszg2 napisał:
        > Jak dla mnie 40 letni facet co mieszka z matką to jakaś pixda.



        wnosze, ze ja tez taka jestem.

        bo po Slubie (gdyby nie pojawiajacy sie. na swiecie przychowek) nie raz tesknilem za tym - by wrocic do matki.

        - ta obiad ugotowala, koszule wyprasowala i nie przypie*dalala sie do mnie o to - co robie i dokad i z kim wychodze.
        • 3-mamuska Re: rozumiem, ze ja tez taka jestem. 28.11.20, 11:19
          obrotowy napisał:

          > mariuszg2 napisał:
          > > Jak dla mnie 40 letni facet co mieszka z matką to jakaś pixda.
          >
          >
          >
          > wnosze, ze ja tez taka jestem.
          >
          > bo po Slubie (gdyby nie pojawiajacy sie. na swiecie przychowek) nie raz tesknil
          > em za tym - by wrocic do matki.
          >
          > - ta obiad ugotowala, koszule wyprasowala i nie przypie*dalala sie do mnie o to
          > - co robie i dokad i z kim wychodze.


          A czyli baba to przedmiot do obsługi pana czy to seksualnych czy to domowych.


          Masz panów w pełnej krasie i ty się zastanawiasz czego facet chce? Mydląc ci oczy.
          To poczytaj po co panowie chcą „mieć”kobietę.
          • obrotowy nie rozumiesz. 29.11.20, 09:33
            3-mamuska napisała:
            > A czyli baba to przedmiot do obsługi pana czy to seksualnych czy to domowych.


            jak najbardziej.
            tak jak facet jest do tego - by obsluzyl ja finansowo.

            kwestia umowy - prawda ?
    • brak.slow Re: Będzie coś z tego? 01.11.20, 22:24
      Czasem spotykali się u niej.
      U niego nigdy.
      Nigdy jej nie zabrał do restauracji.
      Nigdy nie spędzili razem sylwestra czy dnia kobiet nie wspominając już o urodzinach. Chociaż kobieta proponowała.


      Masz bardzo niskie standardy.

      Robić sobie nadzieję?
      Przejąć inicjatywę?
      Czy milczeć?


      Jeśli chcesz być pogotowiem ratunkowym, czyli darmową laską od seksu, gdy jemu chce się bzykać, to możesz przejmować inicjatywe i zapraszać go na darmowe bzykanie, nie licz jednak, ze wyzna ci milosc, kupi kwiatka czy będzie świętowal twoje urodziny. Z życia wiem, że jesli męzczyzna kocha zrobi wszystko by z tobą być,, a sytuacje gdzie nie odzywa się kilka dni z rzędu nie istnieją, bo nie ma na nie miejsca w zdrowej relacji.

      Jednak w dniu spotkania mówi, że nie chce z nikim się wiązać, że chce być sam i daje do zrozumienia Pani żeby nie wyobrażała sobie nie wiadomo czego.
      Jeśli tak mówi to tak jest. Nie doszukuj się w tym drugiego dna, bo go nie ma. To jasny komunikat.
      Powiem tyle, jeśli chcesz związku to szukaj sobie kogoś, kto będzie cie szanował i tego związku bedzie chciał. Facet potrafi to zakomunikować wprost, ze związku chce. Powie to.
      Ten facet nie rokuje.
      • horpyna4 Re: Będzie coś z tego? 02.11.20, 10:34
        No tak, ale pani za żadne skarby świata nie chce uwierzyć, że "tęsknię" u tego pana oznacza wyłącznie "mam teraz ochotę na bzykanko", nic więcej. Zafiksowała się na tym jego tęsknieniu i kurczowo się gościa trzyma. Beznadziejny przypadek.
        • obrotowy oszczedzcie wy mi obie te kobiete... 02.11.20, 15:58
          na bezrybiu i rak ryba.

          gdy sie nie ma chetnego na stala relacje - to lepszy dochodzacy kochanek ,

          niz caly czas puste sciany w domu.
          • brak.slow Re: oszczedzcie wy mi obie te kobiete... 02.11.20, 22:33
            Zdaje się, że autorka wątku myśli o stałej relacji.
            • obrotowy Re: oszczedzcie wy mi obie te kobiete... 03.11.20, 14:34
              brak.slow napisała:
              > Zdaje się, że autorka wątku myśli o stałej relacji.


              nie "zdaje sie", a napewno - skoro wprost o tym pisze.

              moja uwaga dotyczyla sytuacji, ze nawet jak sie o tym mysli - a druga strona tego nie planuje

              - to i tak lepszy dochodzacy kochanek - niz zupelny jego brak.
              • brak.slow Re: oszczedzcie wy mi obie te kobiete... 04.11.20, 19:20
                Obrotowy próbujesz byc zawsze taki zabawny, rzadko bywam na tym forum, ale ilekroć czytam twoje wpisy, odnoszę wrażenie, że robisz sobie jaja.
                Dochodzący kochanek tylko w przypadku, gdy kobieta to wie, ze nie jest nikim więcej. Ona nie wie.
                • obrotowy Re: oszczedzcie wy mi obie te kobiete... 05.11.20, 17:10
                  brak.slow napisała:
                  > Obrotowy próbujesz byc zawsze taki zabawny, rzadko bywam na tym forum, ale ilek
                  > roć czytam twoje wpisy, odnoszę wrażenie, że robisz sobie jaja.

                  - nie. opisuje tylko moje podejscie do zycia. - ktore rzec jasna nie kazdemu musi sie podobac.

                  > Dochodzący kochanek tylko w przypadku, gdy kobieta to wie, ze nie jest nikim wi
                  > ęcej. Ona nie wie.

                  wie, wie.
                  tylko przemysliwuje i pyta, czy daloby sie go (kochanka) przykleic do siebie na stale.

                  a ja jej doradzam, ze ja sie nie da - to niech zadowoli sie tym, co ma.
          • o.zesz Re: oszczedzcie wy mi obie te kobiete... 05.11.20, 23:23
            Hahahaha obrotowy, Twoja szczerość jest aż wkurzająca :D Czytam Cię i aż się zainteresowałam Twoją osobą :D Powiem krótko jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam Cię serdecznie :*
        • brak.slow Re: Będzie coś z tego? 02.11.20, 22:26
          Jestem ciekawa ile lat ma autorka wątku. Tzn, to żaden wyznacznik niby, ale tak z ciekawości..
          • wiklinowa Re: Będzie coś z tego? 03.11.20, 07:31
            42
            • brak.slow Re: Będzie coś z tego? 04.11.20, 19:22
              ach sory , to ze zmęczenia.
            • mrs.solis Re: Będzie coś z tego? 05.11.20, 23:36
              Tyle masz lat , a naiwna jestes jak 20 latka. Gdzies ty sie chowala do tej pory, w piwnicy? Dla faceta jestes pogotowiem seksualnym i tyle.
    • vivi86 Re: Będzie coś z tego? 11.11.20, 19:24
      Uciąć. I dać sobie spokój. Chyba, że pani chce seks od czasu do czasu i nic więcej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka