Dodaj do ulubionych

Orientacja

22.07.21, 14:07
Mam 26 lat, jestem dda. Od półtora miesiąca jestem w pierwszym poważnym związku z mężczyzną. Rozwinął się od przyjaźni. Wcześniej marzyłam o tym, by być blisko, podobał mi się, wyobrażałam sobie nawet, że chcę mieć z nim dzieci. Byłam dotychczas w przelotnych związkach z facetami, albo podkochiwałam się w nich skrycie. Ostatnia relacja była z chłopakiem, którego kochałam od liceum, ale on chciał tylko relacji łóżkowej. Przez 2 lata zbierałam się w sobie i odrzucałam kolejnych facetów, czasem byłam nawet niemiła i od jednego czy dwóch usłyszałam, że myśleli, że jestem lesbijką. Mnie też naszła ta myśl, gdy była sytuacja, że interesowali się mną dwaj chłopacy i nagle odczułam, że mi na nich nie zależy. Stresowała mnie ta myśl o orientacji, bo nie wyobrażałam sobie siebie z dziewczyną, zmiany całego życia. Puściłam to w niepamięć, w międzyczasie weszłam w kolejną relację, ale też zostałam odrzucona, facet chciał tylko seksu (od niego się właściwie zaczęło). Aż poznałam obecnego chłopaka, od razu pomyślałam, że jest piękny i pewnie się mną nie zainteresuje. Ale wyszło inaczej. Chciałam, żebyśmy się zbliżyli do siebie i tak się stało. Ale gdy pewnego razu mieliśmy zbliżenie intymne, on przerwał pieszczoty i tak krzyknął, że pojawiła się we mnie myśl "ale kobiecy głos" i odrzuciło mnie od niego, jednak postanowiłam to zignorować. Następnego dnia jednak poczułam pustkę jak się rozstaliśmy i pojawiła się w mojej głowie myśl "jesteś lesbą". Zaczęłam to potwierdzać a jednocześnie bać się, że jakaś dziewczyna mnie podnieci. Przez chwilę było ok, myśli uleciały, ale znów wróciły. Rzutuje to na nasze zbliżenia - analizuję ję, w trakcie się wyłączam i płaczę, bo okazuje się, że poza cielesnością odczuwam pustkę. Nie wiem kim jestem. Nie chcę stracić tego chłopaka, bo jest idealny. Namiastka zauroczenia była, gdy jeszcze nic między nami nie było - teraz sama nie wiem co czuję. Rozmawiałam z nim o tym, on to zrozumiał i jest gotowy zostawić mi przestrzeń, ale boję się, że zostanę sama i nie wybaczę sobie tego. Boję się też, że cała czułość jaką mu okazuję jest "udawana", tak jakby były nas dwie. Martwię się, że go oszukam i zranię. Dodam, że kobiety mi się podobają, kiedyś się z jedną całowałam, ale denerwowało mnie to, że była nachalna. Nie wiem czy to lęk przed bliskością, czy to faktycznie orientacja, którą odkrywam. Nie wiem kim jestem, nie mogę spać i jeść. Nie wiem co robić. Ostatnio też miałam jakieś myśli, że jest delikatny i coś robi jak dziewczyna, że zrobiłabym to lepiej. A potem, gdy nic się nie działo, pojawiła się myśl "ty pewnie nie lubisz facetów w głębi duszy". Nie wiem czy to moje czy nie moje myśli. Kobiety mnie podniecają, ale nigdy konkretnie nic do nich nie czułam.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka