liloom
28.04.02, 15:33
Kochane baby! Widze tu stale watki kobiet majacych problemy i dylematy z
facetami, w roznych konfiguracjach i wariacjach:)
Najbardziej bola mnie sytuacje takie jak ostatnio przeczytany post np. Renatki
z Grecji, dlatego proponuje dyskusje n.t. JAK UTRZYMAC MEZA PRZY SOBIE.
Jestem od wielu lat mezatka, mam dziecko i mam chyba... idealnego meza.
Nie idealnego faceta, a idealnego meza. To roznica.
I wiecie co, chetnie podziele sie obserwacjami z potrzebujacymi.
Jak wiecie z innych watkow moj maz jest zapracowany, mamy 8-letnia coreczke.
Po coreczce przytylam i duzo wysilku wlozylam w to aby wygladac spowrotem
atrakcyjnie. Uwazam ze dla faceta jest to wazne, bo maz jednej z kolezanek
podobno z tego powodu ("roztyla sie" po ciazy) przestal ja kochac (mowie to z
przekasem). Mam swoje wlasne zainteresowania na tyle, by byc dla mojego meza
interesujaca i nie siedziec tylko w kuchni. Lubie gotowac i gdy moj maz wraca z
delegacji zawsze czuje w kuchni zapach czegos przygotowanego specjalnie dla
niego. Dom jest jego azylem, staram sie nie wprowadzac stresu. Jak chce siedzi
sobie przy kompie albo przed telewizorem, ALE ja tez mam do tego prawo (!)
Mam mnostwo znajomych wiec gdy moj maz jest w podrozy sluzbowej - mam co robic.
Wcale nie musze szalec jak go nie ma, ale on ma swiadomosc, ze moge. Czesto
spedzam wtedy czas ze znajomymi z dzieciakami np. na rowerach. Mozecie byc
pewne ze dzwoni i wysyla smsy wiele razy. To jakby odwrocenie sytuacji.
Poza tym trzeba sobie ufac i umiec komunikowac. Nie znaczy to, ze mowie mu
wszystko w 150%, bo jak jest taki maly procencik niedopowiedzienia, to tylko
wzmaga "apetyt".
Staram sie dbac o mojego meza, chwalic go i byc mu najlepszym przyjacielem.
Miec czas wysluchac go gdy wraca z pracy i chce podzielic sie czyms ze mna lub
wyrzucic z siebie.
Staram sie byc usmiechnieta, nie jojczyc zbyt czesto, ale miec swoje zdanie -
swoj charakter, nie byc cieplymi kluchami, ale umiec przyjsc przytulic sie i
pozwolic poczuc mu sie mezczyzna.
A teraz czekam na wasze komentarze:)