Gość: Yk IP: *.aster.pl 25.11.04, 12:54 Ile tu dziś szczęścia na tym forum! Więc dorzucam się i ja. Jestem szczęśliwą żoną. A zaraz moja żona wróci, a ja zrobię pyszny obiad! Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Yk Re: Jestem szczęśliwą żoną... IP: *.aster.pl 25.11.04, 13:02 Owszem, są dwie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kopov Re: Jestem szczęśliwą żoną... 25.11.04, 13:04 fajnie macie:) a która zmywa?;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yk Re: Jestem szczęśliwą żoną... IP: *.aster.pl 25.11.04, 13:09 Żadna. Albo obydwie. Albo raz jedna, raz druga. :) Odpowiedz Link Zgłoś
listek_a Re: Jestem szczęśliwą żoną... 25.11.04, 13:22 myslalam ze sie pomylilas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yk Re: Jestem szczęśliwą żoną... IP: *.aster.pl 25.11.04, 13:33 Wcale się nie pomyliłam! :) A ja pomyślałam, że odrobina egzotyki nie zaszkodzi temu forum. Co najwyżej może zaszkodzić mnie (wtedy sobie pójdę i już, życie znam). To ja biegnę do kurczaka w rodzynkach. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
dadaczka ale Ci dobrzeee 25.11.04, 15:53 mimo, ze jestem stright hetero to Ci zazdroszcze. Zona to jest instytucja nie do przecenienia! Jak sie szarpie pomiedzy dzieckiem, praca i domem to mysle z zazdroscia o wszystkich, ktorzy maja dobre zony :-) Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Jestem szczęśliwą żoną... 25.11.04, 16:34 chyba sie nigdzie nie wybierasz?:))) mozemy zalozyc kolko szczesliwych zon, ja tez jestem szczesliwa, tylko u mnie w domu druga zona to maz:D Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba To ja z łakomstwa zapytam 25.11.04, 16:38 jak robisz tego kurczaka w rodzynkach? Może też bym zrobiła... pieskuba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yk Odp: IP: *.aster.pl 25.11.04, 22:05 Dada: mąż może być żoną, jestem tolerancyjna! Maretina: klub! plus j.w. Pieskuba: Robi się tak, jak się lubi (ja dusząc w warzywach na ostro), a na koniec dodaje się rodzynki, które niesamowicie skręcają smak kurczaka. Szczęśliwe żony, a ze stażem mnie wyprzedzicie? Ja - 15 lat razem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Odp: 26.11.04, 07:49 Gość portalu: Yk napisał(a): > Szczęśliwe żony, a ze stażem mnie wyprzedzicie? > Ja - 15 lat razem. :) o kurcze:) no nie dam rady.... 15 lat temu...hmmm ja wtedy z trzepaka zeszlam;))))) moja dobra "zona" czyli maz niecale dwa lata prowadzil mnie do ksiedza:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kika Re: Jestem szczęśliwą żoną... IP: *.acn.waw.pl 25.11.04, 22:20 do więzienia przychodzi nowy koleś i w celi kolega pyta się go : -chcesz być mężem czy żoną ? Koleś nowy myśli i myśli... -mężem ! -to niech mąż zrobi żonie laskę ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: Jestem szczęśliwą żoną... IP: *.dialup.sprint-canada.net 26.11.04, 05:59 A czy ta druga zona tez jest szczesliwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magia Re: a tak było miło IP: *.aster.pl 26.11.04, 07:59 nie musiałaś/łeś/ o to pytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yk Druga żona..... IP: *.aster.pl 26.11.04, 09:33 Druga żona też jest szczęśliwa. --- Maretina: ja też wtedy zeszłam z trzepaka. I od razu wiedziałam, że to Ona! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .................. Re: Druga żona..... IP: *.dialup.sprint-canada.net 27.11.04, 02:05 A kogo tam do zaszczytnej roli meza (mezow) i jego nobliwych obowiazkow raczylas swoim frapliwym wyborem nieziemsko wynagrodzic???? Rozumiem, ze skoro jestes zona, to jest tez i maz, czyli facet (bez niego jestes tylko kobieta -tak by bylo w moich kartach rozumienia). Nie zrazaj sie moim natretnym pytaniem. Zdradz mi te swoja zyciowa tajemnice, prosze. Bede mocno wdzieczny. Odpowiedz Link Zgłoś