Gość: tomek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.11.04, 22:03
Drodzy koledzy. Opiszę to tak. Bliżej mi do trzydziestki niż do dwudziestki,
a dokładniej mam 28 lat. Opowiem Wam krótką historię.
Na wstępie dodam iż nie mam wielkich rozmiarów. Normalne 14,5 centymetra
długości i 12,5 centymetra obwodu i w stosunku do części z was cwiczących to
maluszek. Jedyny plus tego co miałem to to, że był twardy i sztywny jak
skała. Dosłownie, sztywny, że sam się czasami dziwiłem, aż większość żył było
dokładnie widać i stał idealnie prosto na baczność – zero krzywizny i to może
drugi plus ale krzywizna w niczym nie przeszkadza – bynajmniej w moim
mniemaniu. Sztywnego i twardego miałem od dawnych niepamiętnych czasów i to
bez żadnych ćwiczeń.
Miałem kiedyś kompleksy ale mi przeszło ale nie dlatego że się poddałem ale
dlatego iż druga osoba tego nie potrzebowała. Chciałem kilka lat temu jechać
na operację do Wiednia na pogrubianie i wydłużanie. Koszt na dzisiejsze to
ok. 10 000 – 12 000 Euro, wtedy jeszcze Szylingi. Nie chętnie się "stukałem"
bo miałem kompleksy i niezadowolenie z tego co mam i nie pojechałem bo moja
dziewczyna tego nie chciała. I to mi pomogło. Dlaczego? Zaraz Wam o tym
opowiem.
Nie ćwiczyłem żadnych pierścieni czy dojenia. Ćwiczyłem tylko zwieracz i to
seriami. Nie stosowałem żadnych "żelaznych zaciśnięć" a dlaczego? Żelazny
zacisk przychodzi sam i nie trzeba się uczyć tylko jego. Chyba się zgodzimy
że zwieracz jest mięśniem, prawda? Czy jak ćwiczysz inne mięśnie ciała to
ćwiczysz podnosząc ciężar i trzymając go tak w górze? Przecież to nie daje
efektów. Efekty dają regularne ćwiczenia w seriach, one właśnie kształtują
mięsnie i taki rodzaj właśnie ćwiczyłem. Ćwiczyłem sobie w pracy siedząc przy
biurku, jadąc samochodem i powiem Wam że ćwiczyłem nie za często.
Zanim zacząłem ćwiczyć zwieracz to w czasie bara bara gdy już dochodziłem a
nie chciałem jeszcze kończyć, starałem się zatrzymać albo w troszkę
wcześniejszym czasie zwolnić i np. pobawić się "bomblami" dziewczyny albo ją
starannie oblizać i po chwili mogłem dalej działać. Teraz mogę zacisnąć i
wytrzymać praktycznie nie przerywając.
Do czego zmierzam. Nigdy nie mieliśmy przed sobą tajemnic.
W pewnym momencie mnie poprosiła abym był troszkę delikatniejszy. Musiałem
trochę się uspokoić bo w czasie ostrzejszych figli trochę ją bolało.
Zapytacie się co przy takich rozmiarach. To że był twardy i cholernie sztywny
powodowało że trochę jej poobijałem ścianki. Na początku nie miała orgazmów a
po jakimś czasie jeden za drugim. Później zrozumiała dlaczego nie miała. Na
część rzeczy my faceci nie mamy wpływu. Owszem część ma a zwłaszcza ta część
dobrze wyposażona. Ale nie tym że dobrze się posługują obwitym wyposażeniem,
ale dlatego że tylko je mają. Może tego nie rozumiecie jeszcze ale zaraz
zrozumiecie.
Odpowiedzialna jest za to psychika samych kobiet.
Wiele lekarzy mówi i to nie tylko męska część którą można by nazwać
desperatami ale także racje przyznaje również żeńska część lekarzy a
mianowicie: "…o zaspokojenia kobiety wystarczy penis o długości 10cm jak
również 10cm obwodu…" Coś w tym jest, I właśnie o to się rozbiega co.
Dlaczego mamy kompleksy??? Bo przyjęło się że jak masz mniej to jest źle????
Czytam to forum i odnoszę wrażenie ze większość ma powyżej uznanej średniej.
I tutaj właśnie się wszystko rozbija i to nie tylko u części męskiej ale i u
żeńskiej.
Wiele poglądów i stereotypów utartych w nowoczesnym świecie przyjęło się i to
w większości w żeńskiej części populacji że jak będzie taki i taki to o
orgazmie możesz zapomnieć. Wiele z tego koduje się później w głowach takich
dziewczyn, które w sposób niezbyt aprobujący reagują na wielkość partnera. To
jest właśnie przyczyną tego że jest jak jest. W części wnioski wysnułem na
podstawie czytania różnych for dla kobiet jakie mi dziewczyna pokazywała.
Spójrzmy na anatomię pochwy. Czy ma ona faktycznie 20cm długości, czy choćby
17cm długości ???? Nie ma. Kiedyś czytałem jak rozżalona dziewczyna pisała że
jej chłopak mając 19cm długości zamiast robić jej dobrze to ją tylko
torturuje. Z resztą był temat z linkiem do jakiegoś forum jakie długości
kobiety preferują i nie było w nich nic o długości większej niż 15 – 16cm a w
większości ok. 14cm. Coś w tym jest, prawda?
W późniejszym czasie żaliły się dziewczyny że w pewnym momencie wielkość
dzidy decydowała o tym czy chce z nim być czy nie. Stawiając to na pierwszym
miejscu przyznawały się że zmarnowały sobie życie z nieodpowiednią osobą.
Pamiętaj, wielkość nie jest najważniejsza. To co robisz a zwłaszcza jak
robisz jest najważniejsze. Gdy uda ci się doprowadzić do orgazmu taką co
sądzi że rozmiar ma znaczenie to po jakimś czasie zacznie się zastanawiać
dlaczego tak się stało. Pod warunkiem jeśli będzie z tobą szczera jednak sama
zda sobie sprawę że można równie dobrze z mniejszym. Sam wiem bo tego właśnie
doświadczyłem.
Wróćmy do grubości. Odnieśmy to do przykładu. Mając cienkiego i
waląc "rozchleptaną" dziurę dochodzisz do orgazmu to coś w tym jest. Jeśli
tak faktycznie tylko łaskoczesz ją to jakim cudem się spuszczasz. Jakieś
tarcie jest, prawda?? Od samego ruszania, szturchania się nic się nie
wydarzy. I tutaj właśnie tkwi szkopuł. Jeśli ty dochodzisz do orgazmu to
dojdzie i ona.
Tobie może wystarczyć 5 minut a jej 10 lub 15 minut a nawet i więcej ale
dojdzie na pewno. W większości przypadków czas gra wielką rolę i nie jest to
związane z grubością i to nie są moje słowa ale opinia lekarzy, specjalistów
i specjalistek od seksuologii. Bardzo ważna jest oprawa całości. Możesz mieć
naprawdę wielkiego i tak nie doprowadzisz do orgazmu partnerki. Proste.
Ja na rozchleptaną dziurę nie trafiłem, trafiłem na normalną i jest superowo
ale nawet gdybym trafił to miałbym jeszcze większe motywacje do jak
najlepszych starań.
Przestałem się łamać bo najbliższa osoba mi to uświadomiła że nie mam czego a
i tak czasami muszę być delikatny.
Kilka dobrych lat temu miałem kompleksy przy niej z powodu "wielkości" ale
potem gdy partnerka daje ci do zrozumienia że jej to wystarczy, kompleksy
giną. Po tym jak kompleksy zginęły stałem się odważniejszy aż się czasami
dziwiłem.
Taka jest moja historia. Czasami chodzi mi jeszcze myśl udania się na
operacje pogrubienia i wydłużenia ale jak na razie wybija mi to z głowy .
Jednak czasami zastanawiam się, że chyba dobrze że jest takich rozmiarów
jakich jest bo twardość i sztywność to podstawa. Czytałem kilka opinii ludzi
po operacjach wydłużających a zwłaszcza pogrubiających i praktycznie wszyscy
twierdzili że mógłby być twardszy i dochodze do wniosku – lepiej mieć troche
mniejszą dzidę ale naprawdę twardą i sztywną, która i tak swoje zrobi.
To moje przemyślenia i praktyka.
Nie łamcie się bo naprawdę nie ma czego. Jeśli cię naprawdę kocha to
wielkością nie musisz jej zaimponować aby doprowadzić ją do pełnego szczescia.