peti_szapo
30.11.04, 09:15
Taka oto sytuacja.On i Ona -małżenstwo.Ona rozwodka stara sie o uniewaznienie
małżenstwa w kościele ma taką szansę tylko musi czekać/juz rok temu była w
sądzie kościelnym-Oficjał zapisał do "poczekalni" około 2 lat i powiedział ze
są szanse nawet duże/Czas leci teraz maja dziecko,chcą Je ochrzic wiec mąż
idzie do księdza a ten się pyta"to nie mogłeś sobie Normalnej żony znaleźć?!"
W koncu dziecko ochrzci ale "ta żona" ech szkoda gadac.
czyli jestem nienormalna...