Gość: mario2
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
09.05.02, 08:03
Góra
Chmury pękały czarne
Coraz czarniejsze
Jakby koni frygijskich czarne tabuny
Aż grom
Przeszył obraz niedokończony jeszcze
A model spadał
Głową w dół
W płótno
I wrósł
W ciepłe jeszcze kontury
Nagłego olśnienia
To był ranek
A ty się śmiałaś do mnie z portretu