Gość: marta
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
11.12.04, 20:28
dałam szansę komuś kto mnie zdradził. Cała sytuacja wydarzyła sie pół roku
temu. Przeszłam przez wszystkie etapy zdrady - najpierw oszustwa, kłamstwa,
wyłączanie telefonu. Po miesiącu mojego sprawdzania, dopytywania sie wreszcie
mi powiedział. Oczywiście tez zaznaczył też że nie wie co czuje, że musi
wszystko przemyśleć i właściwie przez cały czas był z nią i ze mną na swój
chory sposób. Ja w końcu ostatecznie to urwałam.
przez ostatni miesiąc pisał, dzwonił, że kocha, chce tylko mnie,że wszystko
będzie dobrze że zerwie z nią kontakt. Myślałam o tym długo i zdecydowałam
się na powrót. Zaznaczałam, że mam nadwyrężone zaufanie, że nie będzie łatwo.
mija tydzień od kiedy jesteśmy razem. codziennie przez niego płaczę. Ani razu
teraz nie powiedział, że mnie kocha. Bywa że znika i go nie ma. czasami nie
odbiera telefonów (mówi, że ich nie słyszy). A w ogóle to chowa telefon jak
jesteśmy u niego i non stop ma wyciszony. Ja zaczyna znów zachowywać się jak
wcześniej. Panikuję, sprawdzam go, wydzwaniam , czytam esemesy, sprawdzam
szuflady. i słyszę tylko, że nie mogę go do niczego zmuszać, że znów wszystko
psuję, że nie chcę żeby było dobrze. Mam tego serdecznie dość, nie zdziwię się
jak dostanę jakiegoś rozstroju nerwowego ( o ile już nie mam). Nie wiem co
robić...