Gość: Adam 82 W-Wa
IP: *.chello.pl
04.01.05, 22:56
Witam wszystkich!
Pisalem juz na tym forum na przelomie sierpnia i wrzesnia (inny nick mialem,
nie pamietam). W kazdym razie problem powrocil, wiec jestem tu znow :( niestety.
Moja historia (smutna raczej): Studia, fajna grupa, ludzie mili, i tak to trwa
do konca 4 semestru, wtedy zaprzyjazniam sie (nasze poczatki) z NIĄ. Lubilismy
sie zawsze, ale .... nie wiem jak, chyba nikt nie wie, przyszla przyjazn. Jest
to moja wymarzona przyjaciolka !!! Mowimy sobie o wszystkim, rozumiemy sie
doskonale ! Jest oczywisce ktos trzeci, jej chlopak, sa razem od 6 lat ! Tak
to dziwnie wychodzi, ze nasza przyjazn przeksztalca sie w ... no coz, najpierw
niewinne przytulanie sie, pocieszanie (i mi i Jej jest zle) potem delikatne
pocalunki (bron Boze bez jezyczka - bo to przeciez zdrada jest :) smieszne to
teraz sie wydaje), potem jak sie domyslacie jest to czego byc nie powinno.
Jest doskonale, pasujemy do siebie, seks w najlepszym wydaniu, namietnosc,
wszystko jak ma byc! Jest maj, jej chlopak wyjezdza za granice, my do czerwca
nie proznujemy, zakochujemy sie. Sa wakacje, Ona jedzie do niego !!!
Oczywiscie sa zapewnienia, ze tam nic miedzy nimi nie ma, ze sa pokloceni, Ona
nie moze wrocic, ja wierze jej, dzwonimy do siebie, mailujemy itd, kochamy sie
, tylko ze Ona jest z nim tam. Pod koniec sierpnia, ja nie wytrzymuje, pisze w
mailach ze mam tego dosyc , nie daje rady, wybucham gniewem. Potem zaluje
tego! Pisze, dzwonie juz nastepnego dnia ..... ale jest juz za pozno! Ona
twierdzi ze sie wystraszyla itd, ze to juz koniec. Blagam prosze o wybaczenie,
nic nie daje, dostaje maila, ze sa razem , ze bylem pomylka. Nadchodzi
wrzesien, Ona wraca do Polski, spotykamy sie, Ona twierdzi ze to co zrobila to
byl blad, ze mnie kocha, ze jestem jej marzeniem. Mowi mi, ze sie kochala z
nim tam, ale tylko 2 razy, i ze bylo bez sensu. Ze jednak ja to ja! ... na
Boga, uwierzylem jej!!! Jej ex wraca, Ona z nim zrywa, my czekamy jeszcze
troche, zeby nie bylo podejrzen, jestesmy para. Jest CUDOWNIE. Ja zakochany,
ona tez! Trwa to 3 miesiace. Po okolo 2 miesiacach zaczyanmy sie klocic,
jakies sprzeczki, krzyki. Jedziemy do mojej rodziny, tam sa klotnie juz na
calego, oczywiscie Ona nigdy nie przy mojej rodzinie, przy nich jestesmy
"poje..i-zakochani" jak to powiedzial oj kuzyn. Podczas jednej z klotni
chwytam ja mocno za reke, mowiac zeby nie wychodzila z pokoju, wystraszam ja
tym, NA PEWNO ! Jestesm po alkoholu (nie bilem nikogo od razu mowie) itd.
Wracamy o 20 a o 22 zrywa ze mna..... JEJ MAMA !! przez telefon, ze ja
beznadziejny itd. ze nie pasuje, ze tamten lepszy. Chce zauwazyc ze widzialem
jaj rodzicow tylko RAZ ! Okazuje sie ze jej rodzina mnie nie akceptuje,
poczawszy od Matki przez brata az do babci ! O 20 tego dnia , jej mama przez 2
godziny rozmawiala z nia o mnie, namawiajac zeby wrocila do swojego EX.
Nastepnego dnia dowiaduje sie ze mnie juz nie kocha, ze kocha jego ize ona na
to poradzic nic nie moze, oczywiscie pomimo klotni ciagle jst OK. Kochamy si
ebez pamieci, jest ... super.
Teraz, gdy minal juz miesiac........ nienawisc, nie moge na nia patrzec, a ona
zachowuje sie jakgdyby nic sie nie stalo !! Czesc co u ciebie itd, takie
teksty. Dowiaduje sie ze chciala mnie juz zostawic przed wyjazdem do rodziny
mojej, tylko ze nie wiedziala jak to powiedziec.
Powiedzcie mi czy cos ze mna jest nie tak ?? Czy moze ona mnie bajerowala caly
czas ?? Czy ja jestem glupi czy cos z nia jest nie tak?? Nie wiem co myslec,
gdy juz mi przechodzilo to wszytsko, znowu mnie wzielo i boli strasznie.
Chcialbym zaznaczyc ze jestem proywczy, ale jej EX ma 2,5 roku w zawieszeniu
za pobicie, takze sami rozumiecie.
pozdrawiam