Dodaj do ulubionych

Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka.

IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 09:32
Co myślicie o braniu ślubu kościelnego bez wiary? Sytuacja taka: on wierzący,
nawet bardzo, o mały włos nie został księdzem, ale wystapił z seminarium. Ona
ochrzczona, u pierwszej komunii była, u bierzmowania tez, na religię w szkole
chodziła. I tyle. Nie chodzi do kościoła, nie modli się, raczej nie wierzy w
Boga. W kazdym razie traktuje te sprawy bardzo lekko.

Mimo różnicy poglądów i wiary, kochają się bardzo, chcę się pobrać. I tu
schody się zaczynają, bo ona nie chce isc do spowiedzi. Po co komu taka
spowiedź, na której ani specjalnie załowac nie bedzie, ani nawet nie widzi w
tym łaski, ani jakiegokolwiek pierwiastka bożego? Zdaje sobie jednak sprawę,
że w takim wypadku, komunia byłaby profanacją czyjejś swietości, więc do
komunii przystepować podczas ślubu też nie chce. Z KRK zas nie wystapi, bo
jej się nie chce i nie widzi powodu dla którego miałaby to robić, z resztą
dla rodzinki i przyszłego męza byłby to może nie dramat, ale duzy powód do
zmarwienia.

Jak w takim układzie wziąc slub tak, by wszyscy byli zadowoleni?
Obserwuj wątek
    • Gość: aga Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 09.02.05, 09:40
      hmmy...no i jest problem... wiara to raczej kwestia zasadnicza jesli chodzi o zwiazki, malzenstwa...trudno jest nawet cos doradzac, jedno jest pewne, nie mozna postepowac wbrew wlasnemu sumieniu...moja przyjaciolka mimo "wielkiej milosci"rozstala sie ze swoim narzeczonym, ktory byl niewierzacy.A sa na to jakies przepisy koscielne, moze watro sie poradzic jakiegos speca w tych kwestiach, dobrago spowiednika, , bardzo wspolczuje, ja nie wiem, co zrobilabym w takiej sytuacji, choc ja raczej nie spiesze sie do legalizacji zwiazku:-)
    • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 09:41
      ja ja zupelnie rozumiem, chociaz jestem wierzaca. Do spowiedzi nie chodze, bo
      spowiedz jest wymyslona i praktykowana przez kosciol. Teraz rzadko gdzie na
      swiecie chodzi sie do spowiedzi - jest to pewien przezytek. Ale zeby ona mogla
      do komunii przystapic, to jej wystarczy ze powaznie z przyszlym mezem
      porozmawia. to on jej musi wytlumaczyc o co mu w jego wierze chodzi, zeby ona
      przystepujac do komunii znala wage sprawy.
      Wracajac do kwestii spowiedzi: juz we wszystkich odlamach protestanckich
      spowiedzi jako takiej nie ma - jest spowiedz zbiorowa i twoja wlasna przed
      bogiem i samym soba. bo bog jest wszedzie i nie potzrebuje ksiedza posrednika.
      jak czlowiek naprawde czegos zaluje, to wlasnie to jest spowiedz.
      Proponuje tez wycieczke i zweidzanie zamku w wisniczu, ksiazat lubomirskich.
      tam bardzo dobrze mozna sie nauczyc, po co kosciolowi przez stulecia byla
      spowiedz.
      • Gość: Aga Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 81.15.254.* 09.02.05, 09:49
        Przepraszam, ale glupio gadasz. Jeśli ktoś ma przystąpić do komunii, to musi
        być w stanie laski uświęcającej. Do tego trzeba odbyć spowiedź, a nie pogadać
        poważnie z mężem, na Boga! Nie mówię, czy to dobrze, ale takie są zasady
        Kościola katolickiego. Lepiej chyba w tej sytuacji nie iść do spowiedzi ani do
        komunii i wziąć ślub jako osoba niewierząca, w końcu jedno z malżonków może być
        niewierzące czy innej wiary i nikt z tego problemu nie robi. Przystępowanie do
        komunii bez spowiedzi jest świętokradztwem.
        • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 09:53
          no i to wlasnie chodzi. Ktos kiedys nazwal ´to zjawisko: ludyczna religijnosc.
          Kto ci o tej lasce uswiecajacej powiedzial? No kto? To lepiej twoim zdaniem
          wklepac ksiedzu w ucho swoje grzechy bez jakiegokolwiek przekonania i odbebnic
          msze, komunie pogryzc, przelknac i wyjsc z kosciola dalej z niczym.
          najwazniejsze jest zrozumienie, o co w tym chodzi i dlaczego partner to robi.
          Wtedy nie ma swietokradztwa.
        • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 09:54
          Nie mozna wziąc slubu kościelnego jako osoba niewierzaca, dopóki się z tego
          koscioła oficjalnie nie wystapi, a ona jest pełnoprawnym członkiem KRK.
          • Gość: Aga Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 81.15.254.* 09.02.05, 10:03
            Z Kościola wystąpić się nie da "oficjalnie", bo jak? Poprosisz, by twój akt
            chrztu porwali? Nie da się. I wcale nie trzeba.
            Do Kasicy - o lasce uświęcającej to się dowiaduje w wieku lat 8, kiedy są
            przygotowania do Pierwszej Komunii. ;) I to się nie zmienia. Napisalam, że
            lepiej jest nie przystępować do spowiedzi i komunii i nie robić szopki. Też mi
            przeszkadza forma spowiedzi, dlatego nie chodzę do niej, ale też nie przyjmuję
            komunii, bo to bylaby obrzydliwa hipokryzja.
            • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:35
              Nie, chrzest jest ważny nadal, nie jestes tylko członkiem KRK, oficjalnie
              odchodzisz od KRK. Sa na to pewne procedury, potrzeba dwóch świadków itd.
            • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:47
              ja wiem, kiedy sie dowiaduje o lasce uswiecajacej. Pytalam retorycznie. Chodzi
              o to, ze to wymysl kosciola katolickiego, by stosowac kontrole spoleczna
              (wlasnie o ty chodzi w zamku na wisniczu), w biblii instytucja spowiedzie nie
              istnieje: ale powiedz tylko slowo a bedzie uzdrowiona dusza moja - slowa ktore
              w nowym testamencie swiadcza o wierze. I tyle wystarczy. Dlatego zreformowane
              koscioly zniosly ta stara forme spowiedzi, bo nie bylo o niej w biblii.
              • Gość: Aga Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 81.15.254.* 09.02.05, 11:05
                Bylam na zamku w Wiśniczu - wiem, o co chodzi;)
                Ale jeśli ktoś jest w Kościele katolickim, ma przestrzegać jego zasad.
                Wszystkich. Po prostu. Jeśli ktoś jest katolikiem, to go nie obchodzi, jakie
                poglądy na spowiedź mają inne wyznania, jego Kościól ma takie, jakie ma i
                trzeba to przyjąć.
                • Gość: Mała Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:37
                  Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodz z tym Wiśniczem, bo ja jeszcze bardzo młoda
                  i głupia jestem.
          • Gość: Kinga K. Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:24
            Mozna. Brat mojej mamy wzial tak slub. Skladal przysiege, tylko nie mowil "tak
            mi dopomoz Bog".
            Z KK wystapic oficjalnie tez mozna, jest specjalna procedura.
      • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 09:53
        Tak, tylko że ślub ma sie odbyć w KRK, a nie zborze protestanckim. Jak juz sie
        człowiek decyduje, że przynalezy do takiego Kościoła, to powinien się stosować
        do jego wytycznych. Gdyby był to Kościół ŚJ, wytyczne byłyby jeszcze inne,
        bardziej restrykcyjne. Póki co, jestesmy w Polsce, w KRK, a nie w zborze
        protestanckim w USA.
        • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 09:55
          dobra, ale nie kazdej regule trzeba slepo wierzyc.
          Poza tym chyba nie chce mi sie z wami gadac.
          • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 09:57
            Krzyżyk na drogę.
    • Gość: Iga Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:54
      Wiesz co mam bardzo podobny problem a raczej bede miec, jesli do tego etapu
      dojdzie. Bylam ochrzczona, pozniej u pierwszej komunii, mialam tez
      bierzmowanie. Nigdy jednak nie chodzilam regularnie do kosciola a od szkoly
      sredniej nie chodze wcale. W kwestie wiary nie wnikam, bo kazdy w cos wierzy,
      tym niemniej ja z kosciolem katolickim w Polsce nie chce miec nic wspolnego.
      Moj chlopak uwaza sie za osobe wierzaca (pisze ze sie uwaza bo do kosciola nie
      chodzi, poza Bożym Narodzeniem i Wielkanoca - przy tej okazji tez spowiedz) i
      wiem ze chcialby slub koscielny. Szczerze nie wiem jak to rozwiazac, chociaz do
      tego stopnia walą mnie (sorry za wyrazenie) sprawy koscielne ze moge isc do
      spowiedzi powiedziec ze czasem przeklinam - dostac papierek i odwalic szopke
      przed oltarzem. Tak jak piszesz to jednak robienie sobie żartów z czegos co
      jest dla innych wazne.Co do speca od prawa kanonicznego to mysle ze to dobry
      pomysl, na pewno da sie to zalatwic, na pewno jednak nie za darmo - mam na
      mysli nie tylko pieniadze ale i tez wlasne nerwy. Dlatego w razie duzego
      nacisku przychyle sie prawdopodobnie do opcji pierwszej - teatralnej.
      • Gość: Kasica do igi IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:02
        wlasnie igo, jest tak jak mowisz. U wszystkich moich znajomych, ktorzy mieli
        ten dylemat skonczylo sie na odbebnianiu, zbieraniu papierkow, przelknieciu
        roznych rzeczy i ograniczeniu sie do wystepow na lonie oltarza. dlatego wlasnie
        ja mojego mezczyzny nie bede ciagnac teraz do kosciola, tylko biore slub
        cywilny, a slub koscielny wezmiemy, jak bede widziec, ze jemu zaswita o co w
        wierze chodzi.
      • Gość: fanrafaela Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.gdynia.mm.pl 10.02.05, 18:57
        Nie rozumiem w czym tkwi problem...Ja wyszłam za mąż za człowieka, który miał
        wszystkie wymagane sakramenty od chrztu do bierzmowania a jednak nie chciał
        ślubu kościelnego bo uważa się za niewierzącego.W sumie wzięliśmy w kościele
        ślub konkordatowy. Biskup udzielił nam zgody na formułę przyrzeczenia
        małżeńskiego gdzie ja przysięgałam "...i tak mi dopomóż Bóg", a mój mąż
        opuszczał ten fragment.Nie przystępował do komunii,nie spowiadał się, nie
        występował wcześniej z KRK, nie było problemu.Jest dobrym człowiekiem i każdej
        takiego męża życzę.
        • Gość: Ola Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:45
          A musiał chodzić na nauki przedmałżeńskie? Bo ja się boję że własnie tego mój
          luby nie zniesie. Na razie w ramach profilaktyki zapisałam go na trening
          relaksacyjny, ale boję sie, że jak trafimy na taką babę, jak moja kleżanka
          (pokazywała zdjęcia kobiet trzymających między palcami swój śluz z pochwy i
          robiła test, trzeba było podpisać jaki to rodzaj sluzu np. kłaczkowaty itd.) to
          mój kochany wyleci z krzykiem i w ogóle żadnego slubu nie będzie :-(
      • larie Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 15.02.05, 15:56
        Ty masz problem...????:)
        ja to mam problem, bo generalnie w sprawach wiary jestem Tobie bliska. Raz
        chodzę raz nie chodzę, nie chodzę na paewno na żadne nabozeństwa w tygodniu,
        tylko jeśli święto i trzeba. Niestety spotkałam mężczyznę, który do tego
        przywiazuje dużą wagę: co niedziela, jeszcze jakieś popielce, teraz drogi
        krzyżowe.............Kiedyś tak bardzo się pokłóciliśmy, że nie wytrzymał i dał
        mi wybór albo On i życie wg zasad wiary albo moja niczym nieograniczona
        wolność. Dałam się w końcu złamać, ale tkwi to we mnie jak drzazga, czuję, że
        moje życie będzie polegało na pracy a po pracy Kościół, a potem to już noc i
        nic się nie będzie chciało.......
        Generalnie nie mam nic przeciwko Kościołowi, lubię czasem z własnej woli pójśc
        tam, a nie dlatego, bo niedziela.............
        boję się tego, że ta sprawa może nas kiedyś rozdzielić.
    • Gość: xy2 Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 09:58
      zamkneli urzedy stanu cywilnego?
      • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:04
        Wierzący nie weźmie tylko ślubu cywilnego, bo to tak, jakby go wcale nie było.
        • Gość: xy2 Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:06
          podobno Bóg jest wszędzie, więc w urzędzie też
          • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:09
            Według KRK szafarzem sakramentu powinien być kapłan, poza tym, w KRK przysiega
            sie cos innego niz w urzędzie.
            • Gość: xy2 Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:11
              ale przysięga sie osobie która sie kocha, niezależnie gdzie sie to zrobi. ilu
              jest wierzących po ślubie kościelnym którzy potrafia zdradzać z obrączką na
              palcu.
              wszystko to kwestia wartości
            • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:12
              przysiega sie mezowi i sobie, areszta to tylko przedstawiciele spoleczenstwa i
              sa tam po to zeby wiedzieli w uroczystym rytuale o waszej decyzji. Sprawa boga
              to sprawa miedzy kazdym jednym indywiduum a Bogiem samym. Tu nikt, nawet ten
              narzeczony ktoremu sie przysiega nie wtraci sie chocby chcial. Osoba wierzaca
              jest zmuszona do uwzgledniania Boga w kazdej sytuacji zyciowej - w urzedzie
              stanu cywilnego tez. Bo jesli tego nie robi, to nie jest wierzaca.
              • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:17
                Miałs się nie odzywać, Kochana. Czyżby zachciało się chcieć?
                • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:20
                  nie z toba rozmawiam przeciez.
                  • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:23
                    Nie, no faktycznie, tylko z literkami, które stawiam. Wariatka...
                    • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:24
                      i pewnie mnie teraz spalisz na stosie
                      • Gość: xy2 nie uda jej sie, mam pistolet na wode IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:26
                        i zgasze stos
                        • Gość: Kasica Re: nie uda jej sie, mam pistolet na wode IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:27
                          to bardzo milo z twojej strony! Czuje sie ugaszona.
                        • Gość: OnaOna To będzie stos elektryczny IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:28
                          Prąd wyjdzie jej myszką.
                • Gość: Sunstella Do: OnaOna IP: *.range81-129.btcentralplus.com 11.02.05, 11:26
                  Dlaczego niektore kobiety (mam na mysli Ciebie) sa takie zlosliwe...?
                  • Gość: OnaOna Re: Do: OnaOna IP: *.pl / 193.24.200.* 12.02.05, 23:34
                    Wyłacznie z powodu czystej, nieodpartej, egoistycznej checi chwilowego niezłego
                    ubawu z naiwnych postów Kasicy :))) Nic personalnego.
                    • Gość: Ola W obronie Kasicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:51
                      Kasica dobrze gada. Dać jej wódki. Na pewno nie naiwnie. Wrecz przeciwnie.
              • daimona Kasica dobrze prawi 09.02.05, 14:17
                .
              • Gość: krakuska Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 18:22
                w urzędzie stanu cywilnego nie składa się przysięgi o nierozerwalności
                małżeństwa ("i że Cię nie opouszczę aż do śmierci")
                • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pool.mediaWays.net 10.02.05, 22:39
                  zgadza sie. tylko ze tu chodzi i wewnetrzne pojecie malzenstwa i przysiege jaka
                  ty na prawdwe skladasz mezczyznie, a nie co panstwo czy kosciol przewiduja na
                  te sytuacje. chodzi o przekonanie wewnetrzne
    • bobika Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:03
      Poprostu wziąść slub! bo jest sie kocha, to ponad wszystko! i jesli chcą
      małeżeństwa, to jedno musi ustąpić! raz w żtciu moze ona iść do komuni i
      spowiedzi! trudno! bo czego sie nie robi dla osoby ktorą kochasz...
      • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:07
        Problem w tym, ze do spowiedzi i komunii idzie sie dla siebie, a nie dla kogoś,
        z potrzeby serca, z powodu wiary. Pójście tam bez wiary, bez wewnetrznej
        potrzeby jest swietokradztwem.
    • Gość: Ania Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 10:12
      Taka sytuacja jest w KK przewidziana.
      Dla osoby wierzącej sakrament jak dla wszystkich innych, osoba niewierząca nie
      musi "odstawiać szopki", chodzić do spowiedzi, składać przysięgi przed Bogiem
      itp. Warunek jest taki, że osoba wierząca zobowiąże się do wychowywania
      potomstwa w duchu katolickim.
      • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:18
        osoba niewierząca nie
        musi "odstawiać szopki",

        Musi, jesli formalnie nie wystapi z KRK.
        • Gość: xy2 nie musi IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:20
        • Gość: magnessmeg Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 17:39
          A mnie sie wydaje,że nie musi. Miałam taki przypadek w rodzinie. Chłopak chciał
          slub kościelny. Panna jest niewierząca, choć nie wystapiła oficjalnie z
          Kościoła katolickiego. Wysłali jakąś prośbę do biskupa czy kogoś. Chodziło tam
          włąsnie o to,żeby nie musiała do spowiedzi , komunii, a podczas całej mszy nie
          mówiła pewnych regułek, typu "bóg mi świadkiem" czy takie tam.Ale jak juz ktos
          wspomniał wczesniej, jedynym warunkiem było podpisanie oświadczenia, że dziecko
          bedzie wychowywane w wierze katolickiej, a ona nie bedzie sie do tego wtrącała.
          • Gość: Marakuja Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 01:11
            > jedynym warunkiem było podpisanie oświadczenia, że dziecko
            > bedzie wychowywane w wierze katolickiej, a ona nie bedzie sie do tego
            wtrącała.

            matka nie będzie się wtrącała do wychowania dziecka ???
            totalna bzdura !!!
        • Gość: Kinga K. Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 16:25
          Nie musi, juz pisalam. U mnie w rodzinie byl taki casus :-)
    • towarzyszpiotrek Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:18
      > Jak w takim układzie wziąc slub tak, by wszyscy byli zadowoleni?

      to proste , z innym mężczyzna , a dokładniej niewierzącym
      i po kłopocie
    • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:19
      A, co przeszkadza tej rybce pójść do spowiedzi? Czy czegoś boi się?
      Może kochacie się, ale jeśli nie potraficie zgodzić się w takiej drobnej
      rzeczy, to co będzie później.
      • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:22
        Głównie to, że nie wierzy w moc spowiedzi, ani w świetość spowiedzi, ani nie
        czuje potrzeby spowiedzi.
        • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:31
          Ta rybka, czyli ona:-)Tak z tekstu wynika.
          Jeśli rybka kocha i chce być z nim, to powinna zrobić to drobne ustępstwo dla
          niego. Powinna zrozumieć jego. Szczególnie, że wie iż on jest wierzącym i
          praktykującym katolikiem.
          Jest między Wami duża rozbieżność. Misicie umieć zbliżyć się do siebie.A, takie
          sprawy mogą wywołać między Wami duży konflikt. Jak później będziecie dzieci
          wychowywać? On bardzo wierzący, a Ty odwrotnie.
          Czy tylko on ma całkowicie ustępować w swojej wierze?
          • Gość: julka Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 82.139.16.* 09.02.05, 21:16
            A moze to ON powinien ustapic? przeciez ja kocha... boszeeee... to ze sie
            kochaja, nie znaczy, ze jedno ma robic dla drugiego cos wbrew sobie...:P
      • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:22
        a co to sa za faszystowskie metody wychowawcze. Osoby niewierzace maja prawo
        nie wiezyc i kwestionowac metody kosciola katolickiego (ktora to organizacje
        grzech jest nie kwestionowac, po tym jak w dwudziestym wieku postanowila
        przyznac ze ziemia, to nie plaski krazek).
        • Gość: xy2 uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:24
          • Gość: Kasica Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:26
            wiem, zaczeli. Ech, slowo tolerancja, to slowo tabu niestety w kosciele
            katolickim. Niestety nie ma to nic wspolnego z Nowym Testamentem i to mi
            najbardziej przeszkadza. Bo takie dawanie swiadectwa w imie Boga jest
            szkodliwsze niz niewiara. W ten sposob ludzi wierzacych nie przybedzie.
            • Gość: xy2 Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:28
              no właśnie tolerancja
            • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:32
              No, faktycznie, nie ma tolerancji dla wierzacych. Zawsze znajdą się tacy,
              którzy czyjąś swiętość chętnie sprofanują.

              Niestety nie ma to nic wspolnego z Nowym Testamentem i to mi
              > najbardziej przeszkadza. Bo takie dawanie swiadectwa w imie Boga jest
              > szkodliwsze niz niewiara. W ten sposob ludzi wierzacych nie przybedzie.

              Skoro tak Ci to przeszkadza, znajdź sobie inny Kosciół, masz całkiem spory
              wybór na rynku, a od KRK się odczep.
              • Gość: xy2 Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:33
                o czym ty mówisz, kto profanuje twoje świetosci.
                zajrzyj do slownika i sprawdz czym jest tolerancja (nawet ta z definicji)
              • Gość: Kasica Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:35
                Ja nie przynaleze do kosciola bo wierze, a rzeczowa krytyka przeszkadza tylko
                tym, ktorzy boja sie zmian. A ty mylisz instytucje kosciola, z pismem swietym,
                a to dwie odrebne rzeczy. Ja Nowy Testament czytam bo wierze, do kosciola
                natomiast chodze raz na rok sprawdzic jak sytuacja wybglada, bo wlasnie wierze.
                Doszly niuanse do ciebie?
                • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:37
                  Skoro nie przynależysz, to po co chcesz go zmieniać? Przecież to nie Twoje
                  podwórko.
                  • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:38
                    Jesteś nietolerancyjna. Nie dociera do Ciebie, ze ktoś może chcieć żyć w
                    zgodzie z zasadami KRK i nie ma ochoty ich zmieniać.
                    • Gość: xy2 Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:40
                      zasady KK- petz, jankowski i rydzyk sa uosobieniem tych zasad i przyciągają
                      tłumy
                  • Gość: xy2 Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:39
                    czy ona chce zmieniac tepoto z klapkami na oczach? naucz sie rozumiec to co
                    ktos pisze
                    • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:45
                      Owszem, chce, a przynajmniej taka modę propaguje:

                      " Ale zeby ona mogla
                      do komunii przystapic, to jej wystarczy ze powaznie z przyszlym mezem
                      porozmawia. to on jej musi wytlumaczyc o co mu w jego wierze chodzi, zeby ona
                      przystepujac do komunii znala wage sprawy."

                      ---> Wprowadza ludzi w błąd, nie takie są zasady KRK.

                      "Wracajac do kwestii spowiedzi: juz we wszystkich odlamach protestanckich
                      spowiedzi jako takiej nie ma - jest spowiedz zbiorowa i twoja wlasna przed
                      bogiem i samym soba. bo bog jest wszedzie i nie potzrebuje ksiedza posrednika.
                      jak czlowiek naprawde czegos zaluje, to wlasnie to jest spowiedz."

                      ---> Propaguje protestancki sposób spowiedzi w KRK, do którego wcale nie należy
                      i którego zasad nie rozumie.
                      • Gość: Kasica Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:48
                        Czy ty dalej nie rozumiesz, ze tu chodzi o sprawy duchowe, a nie podzialy na
                        KRK, SLD, PZPR, UB, AK, KGB i jeszcze wiecej skrotow?
                        • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:06
                          Nie, gdyż jest spora róznica pomiedzy KRK, a np Kościołem babtystów, czy ŚJ.
                          Objawia się to przede wszystkim w postawie zyciowej, priorytetach i regułach
                          wedlug których prowadzi się swoje zycie. Jeśli się przyjmuje takie zasady, to
                          nalezy być konsekwentnym i je przestrzegac, a nie wybierać sobie trochę takich,
                          trochę innych wedle upodobania. Na tym polega dojrzałość i konsekwencja.
                          Kościół to nie bazar, żeby brać jedno, zostawiać inne.

                          Nie podobają się komuś dogmaty KRK, ktoś się im sprzeciwia? To niech sobie
                          idzie do Kościuoła metodystów, czy zielonoświątkowców. Droga wolna. Nikt nikogo
                          na siłę w KRK trzymać nie ma zamiaru.
                          • Gość: Kasica Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:16
                            nie chodzi o kwestie organizacji, po raz kolejny i na spokojnie. Chodzi o
                            konflikty zyciowe wewnetrzne czlowieka. Bo o tym rozpoczal sie temat.
                            Teoretycznie sie z toba zgadzam. Ja tylko prosze, zebys oddzielila temat
                            organizacji koscielnej od tematu wiary.
                            • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 14:49
                              Kościół = wiara + tradycja

                              Wierzyć sobie możesz i bez Kościoła, ale jak juz w nim jesteś, ważna jest nie
                              tylko wiara, ale także cała otoczka tradycyjno - religijna.
                              • Gość: Kasica Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.ecofis.de 09.02.05, 14:53
                                no to ja juz wszystko wiem
                                • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 18:25
                                  Więc w czym problem? Skoro się zgadzamy...
                                  • Gość: Kasica Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pool.mediaWays.net 09.02.05, 22:28
                                    gonie listka
                      • Gość: xy2 Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:49
                        wolny wybor i o to chodzi.
                        nie próbuj ludzi zmieniać i nawracać

                        PS. nei chodze do kościoła i mnie to nie interesuje
                • Gość: mila Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.icpnet.pl 09.02.05, 12:06
                  Ja Nowy Testament czytam bo wierze, do kosciola
                  > natomiast chodze raz na rok sprawdzic jak sytuacja wybglada, bo wlasnie
                  wierze.

                  A wiesz że rzeczony Nowy Testament składa sie z ksiąg wybranych przez Kościół.
                  Różnych Ewangelii, czasami rozbieżnych, jest ponad 80, a te 4, które wchodzą w
                  skład NT zostaly spośród nich WYBRANE. Czyż to nie ironia losu, że odrzucając
                  KRK, wierzysz w NT, który jest jego wytworem?:))))
                  • Gość: Kasica Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.ecofis.de 09.02.05, 12:15
                    przyznaje ci zdecydowanie racje. Ja jednak czytam ten NT poto zeby moc w
                    jakimkolwiek stopniu zbudowac wlasne zdanie. Sprzecznosci i tak juz sa w samych
                    tylko 4 evangeliach, wiec z odrobina krytyczmu juz kazdy glupi zgadnie, ze to
                    wszystko tylko tak w przyblizeniu. No i biore oczywiscie poprawke na to, kiedy
                    dzielo zostalo sporzadzone. Dzic na niemego czlowieka nie mowi sien.p. ze jest
                    opetany, tylko niemy. Itd., itp. A mozna gdzies zdobyc cos wiecej niz 4
                    evangelie?
                • Gość: kamila Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.nidzica.sdi.tpnet.pl 10.02.05, 18:33
                  > Ja nie przynaleze do kosciola bo wierze,,.....
                  hm.o co ci chodzi bo nie rozumie?!wierzysz a nie przynalezysz?!przeciez to
                  nonsens....
                • Gość: me Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.wlan.pl 15.02.05, 00:48
                  Jkabys wierzyla, to bys chodzila do Kosciola. Nie ma czegos takiego
                  jak "wierzacy niepraktykujacy"! Nie chodzi sie przeciez do kosciola dla ksiezy,
                  ale na spotkanie z Bogiem. Jakbys uwazneij Pismo Swiete czytala to bys to
                  wyczytala ....
              • sagis Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) 09.02.05, 10:35
                Gość portalu: OnaOna napisał(a):

                > No, faktycznie, nie ma tolerancji dla wierzacych. Zawsze znajdą się tacy,
                > którzy czyjąś swiętość chętnie sprofanują.
                >
                > Niestety nie ma to nic wspolnego z Nowym Testamentem i to mi
                > > najbardziej przeszkadza. Bo takie dawanie swiadectwa w imie Boga jest
                > > szkodliwsze niz niewiara. W ten sposob ludzi wierzacych nie przybedzie.
                >
                > Skoro tak Ci to przeszkadza, znajdź sobie inny Kosciół, masz całkiem spory
                > wybór na rynku, a od KRK się odczep.
                ---------------

                Fajnie, że łączy Was tolerancja i miłość:-)To już jest dużo, aby wspólnie być
                ze sobą.
                • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:40
                  > Fajnie, że łączy Was tolerancja i miłość:-)To już jest dużo, aby wspólnie być
                  > ze sobą.


                  Yyyy, a o co chodzi? Jakich Was?
                  • sagis Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) 09.02.05, 10:48
                    Nie Was? Jeśli rybka nie ma takiej samej postawy, to może być problem.
                    • Gość: OnaOna Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:58
                      Nie, po prostu zaszło nieporozumienie. Nie opisuję swojej sytuacji.
          • sagis Re: uważaj bo ci stos rozpalą:) 09.02.05, 10:42
            Dobrały się dwie podobne. Takie zawsze wszędzie się znajdą:-)
        • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:40
          Uważaj na to, co piszesz, bo ktoś Ciebie jeszcze poda do Sądu. Łatwo można do
          Ciebie dotrzeć. Już taki jeden myślał, że jest w necie anonimowy, a Prezydent
          jednego miasta podał jego do Sądu za zniesławienie.
          To, że sama określasz w ten sposób te metody, nie oznacza, że podobnymi
          metodami kierujesz się. Masz w sobie dużo złości i nienawiści. A, to cechuje
          takich ludzi.
          Pod ładnymi słówkami w innych postach, nie ukryjesz swojego prawdziwego oblicza.
          Dopiero przy takich okazjach ujawniają się prawdziwe:-)
          • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:43
            Slicznie! To juz grozby sa w necie! Inkwizycja w dwudziestym pierwszym wieku.
            Ludzie, ja was bardzo prosze: kosciol katolicki obraza moja wiare. NO TO
            REAGUJE I GRZECH BYLBY JAKBYM WZRUSZYLA RAMIONAMI I POSZLA W SWOIM KIERUNKU.
            Obok slowa tolerancja, kluczowe slowo jest Odpowiedzialnosc.
            • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:50
              Dziewczyno zastanów się, kto obraża Twoją wiarę?
              Jak zwykle przesadzasz.
              Przestać tak emocjonalnie podchodzić do pewnych spraw, bo jedynie wszystko jest
              w Twojej głowie. Przelewasz swoje lęki na innych.
              • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:52
                tak, mam leki, masz racje sagis, a ty masz syndrom polyanny. Zadowolona?
                Porozmawialysmy na twoim poziomie.
                • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:54
                  Masz lęki i problemy psychiczne. Obawiasz się palenia na stosie i gadasz do
                  liter. Współczuję, szczerze Ci współczuję.
                  • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:03
                    ja sobie wspolczuje ze nie mam partnerow do rzeczowej dyskusji.
                    • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 11:10
                      Nie współczuj sobie, tylko zastanów się, czy przypadkiem to Ty nie umiesz
                      normalnie rozmawiać. Jeśli w dyskusji podchodzisz tak emocjonalnie i nie
                      widzisz czyiś argumentów i nie szanujesz czyiś praw, to nie dziwię się, że nikt
                      nie chce z Tobą dyskutować.
                      Najpierw zrób porządek u siebie:-)
                    • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:23
                      Kochana, kiedy utraciłaś argumenty, napisałaś: "Nie chce mi się z Wami gadać",
                      po czym napisałaś coś znowu w tym wątku. Kiedy Ci przypomniałam, że miałaś już
                      się nie odzywać w tym wątku, napisałaś, że nie gadasz ze mną. Hmm, a z kim? - Z
                      literkami? Na brak argumenów wycofałas się rakiem, nieco po chamsku nasladując
                      fragment dialogu w jadnym z polskich filmów, potem pokazałaś niekonsekwencję
                      wracajac do watku, a następnie zareagowałas histerycznie na logiczne argumenty.
                      Wybacz, Słonko, ale nie pozostaje mi nic innego, jak się z Ciebie troszkę
                      ponabijać, bo to nikt inny, tylko Ty nie jesteś partnerem do rzeczowej dyskusji.
                      • istna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 11:27
                        Nie wiem komu zabrakło merytorycznych argumetów, ale to ty onaona uprawiasz
                        wycieczki osobiste.....
                      • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:27
                        nielogiki mi nie zarzucaj, a jedynym moim przestepstwem jest fakt, ze wrocilam
                        jak bumerang do tematu o ktorym mowiac, nie chce mi sie z wami gadac, juz
                        wiedzialam, jak dyskusja przebiegnie i dlatego chcialam sie z gory wycofac.
                        A nielogiczne elementy dyskusji to:
                        - obrzucanie mnie blotem i szyderstwem - czyli kto tu jest histeryczny? Ja
                        jestem zupelnie spokojna i w moich ostatnich wypowiedziach nawet staralam sie z
                        duza pokora tobie i sagis wytlumaczyc o co mi naprawde chodzi
                        - na ponowne prosby nie reagowanie na postawiona problematyke zagadnienia,
                        czyli porozmawianiu o tym, ze wiara to nie kosciol, a jesli ktos chce wziac
                        slub przed Bogiem, to kosciol mu moze w tym zasadniczo przeszkodzac. W tym i w
                        innych sprawach. Dlatego nalezy zachowac relacje.
                        • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:38
                          Heh, tak to juz wyszło, że sobie pozwoliłam na zarty i ironię. Stałaś się dla
                          mnie wdzięcznym obiektem żartów. Ironizuje na Twój temat, bo zabawne i naiwnie
                          głupie jest to Twoje napuszanie sie i obrażanie.

                          Ty jesyeś spokojna? (jaaaasne), a ja nie, bo mi usmiech z gęby nie schodzi od
                          jakiegoś czasu. Jesli wesołość i rozbawienie w ten słoneczny dzień nazywasz
                          histeria, tooo, ja nie wiem jak prawdziwa histeria w Twoim wydaniu wyglada...
                          • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:43
                            no to dobrze, ze tak ci wesolo. Kazdy ma jak lubi.
                • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:54
                  Sama nie wiesz o czym piszesz, a zabierasz głos.
                  Przeczytaj sobie jeszcze raz, czy Twoja reakcja na czyjeś słowa była adekwatna
                  do tego.
                  Takie osoby jak Ty, tego i tak nie zobaczą. Są tak zamknięte i zawzięte w sobie.
            • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:53
              Podaj dowody na to, że obraza Twoja wiarę. Jaką wiarę i w jaki sposób?
              • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 10:58
                Trochę drzewko pomieszało się, jeśli myślisz, że do Ciebie to napisałam.
                Nic złego nie napisałaś, a za to bardzo asertywnie. Każdy ma prawo myśleć o
                spowiedzi i innych katolickich ceremoniach co chce, ale Kasica uznała, że to
                uderza w nią.
                • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 10:59
                  Trochę bardzo pomieszało, post na który odpowiedziałaś powyżej był do Kasicy,
                  nie do Ciebie :)
                  • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 11:01
                    Są to trudne i dyskusyjne sprawy. Niektórzy za bardzo emocjonalnie do nich
                    podchodzą i nie widzą czyiś argumentów.
                    A, jeśli drugiemu rybka, to może nie ma takiego problemu.

                    Pozdrawiam Cię.
                    • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:07
                      Sagis, jest to dla mnie kwestia mojej wiary, dlatego sie tu wypowiadam. tym co
                      jest to rybka w ogole nie weszli na ten watek. Wierz mi, ja sie tym emocjonuje,
                      bo widze, ze ludzie do kosciola chodza i klepia pacierze, a z kosciola wychodza
                      i nie swiadza o swojej wierze. a zadaniem kazdego wierzacego jest dawac
                      swiadectwo nie w kosciele, tylko przede wszystkim w zyciu. O to mi chodzi. a
                      kosciol jest tylko jednym z wielu aktorow spolecznych. (w jezyku socjologa
                      aktor oznacza osobe lu instytucje istniejaca w spoleczenstwie - nie mialam na
                      mysli cyrku)
                      • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:15
                        No wiedzisz, a Ty nie chodzisz do Kościółka, nie klepiesz pacierzy, ale i
                        świadectwa nie dajesz, a już na pewno nie na tym forum. Wiec czym się martwisz,
                        Kochaniutka?
                        • daimona Daje dużo lepsze, niz Wy 09.02.05, 14:29
                          świętoszki ;)
                          • Gość: Kasica Re: Daje dużo lepsze, niz Wy IP: *.ecofis.de 09.02.05, 14:55
                            nie, to sa "wierzace w kosciol"
                            Nie ma sie co dalej wypowiadac, sprawa jest jasna
                            • Gość: OnaOna Re: Daje dużo lepsze, niz Wy IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 18:32
                              A co, nie wolno? Jesteś nietolerancyjna!!!, śmiejesz się z czyjejś wiary! Wiara
                              w Święty Kościół Powszechny to jedna z podstaw katolicyzmu! ;))) Ty się z tego
                              nabijasz! To jest zamach na wolność religijną! Jestem skrajnie oburzona na Twój
                              przejaw nietolerancji religijnej!
                              • Gość: Kasica Re: Daje dużo lepsze, niz Wy IP: *.pool.mediaWays.net 09.02.05, 18:43
                                haha.
                              • Gość: bla Czym jest wiara w Kosciol ? IP: *.chello.pl 10.02.05, 22:34
                                Wiara w Kosciol? To prawie jak w ksiezy... Nie te czasy, zeby ludzie w
                                sutannach ustalali prawo dla maluczkich, bo maluczcy tez juz potrafia czytac i
                                pisac.
                      • sagis Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 11:16
                        Autor: Gość: OnaOna IP: *.pl / 193.24.200.*
                        Data: 09.02.2005 10:22 + dodaj do ulubionych wątków
                        -------------------------------------------------------------------------------
                        -
                        Głównie to, że nie wierzy w moc spowiedzi, ani w świetość spowiedzi, ani nie
                        czuje potrzeby spowiedzi.
                        --------
                        • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:30
                          Ten ktoś jest wymysloną osobą. Post miał skłonić ludzi do dyskusji, tylko
                          ciiicho, ludzie lubią dyskutować nad "prawdziwymi" problemami, a nie
                          hipotetycznymi.
                    • daimona Najbardziej emocjonalnie podchodzicie Wy obie 09.02.05, 14:27
                      OnaOna i sagis
                      Czytacie z zerowym zrozumieniem, to co, chciała przekazać Wam Kasica.
                      Miłych klapek na oczach.
                      Bo prawdą jest, że wiara w Boga i kościół to nie to samo.
                      • Gość: OnaOna KOŚCIÓŁ = WIARA + TRADYCJA IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 14:52
                        Doskonale wiem, że to nie to samo. Wiara jest częścią składową Kościoła.
                        Kościół bez niej istnieć nie może, za to wiara moze istnieć bez Kościoła. I co
                        z tego?
              • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:02
                Zdarzenie, o ktorym pisalam na forum krakowskim, przyklad tego typu jeden z
                wielu, ale obrazuje najlepiej o co mi w tym konkretnym przypadku chodzi. Wiec
                bylam w Kosciele ok. miesiac temu. W Krakowie. Ksiadz wyszedl na ambone, w
                pierwszych slowach skrytykowal cytuje "zachodnia mode na zwiazki homoseksualne
                i ograniczanie liczby dzieci", polecil wiernym produkowac wiecej dzieci
                (dokladnie tak), a na koncu opowiedzial kawal o tym jak to bociany przelatywaly
                nad chalupami i za kazdym razem rodzilo sie dziecko - a jeden bocian
                opowiedzial ze przelecial nad klasztorem, i co i co? dopytywali sie koledzy. A
                bocian: i nic, ale bardzo sie bali...Ksiadz ten kawal skwitowal: no wlasnie
                taki jakis strach przed dziecmi jest w spoleczenstwie.
                i teraz tak:
                1. Ksiadz obrazil moje poczucie tolerancji. Homoseksualizm jest w jego oczach
                grzechem. Sredniowiecze sie klania.
                2. Obrazil moja inteligencje: wiecej dzieci? W czasach ekstremalnego
                bezrobocia, oraz przy zwiekszajacych sie potrzebach lozenia na dzieci, by je
                nietylko nakarmic ale wyksztalcic?
                3. Obrazil wszystkich tym, ze nie wiedzial co gada, bo sie nie przygotowal, bo
                mu to zwisa.
                Jesli ksiadz drwi ze swojej pracy jako misjonarz pisma swietego to obraza moja
                wiare w zywe oczy.
                • Gość: Aga Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 81.15.254.* 09.02.05, 11:10
                  Nie Kościól katolicki cię obrazil, tylko ksiądz. Drobna róznica. Jako socjolog
                  nie lubię uogólnień.
                • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:12
                  Moja Droga, tak bardzo powołujesz się na Biblię, a co tam jst napisane na temat
                  homoseksualizmu, Złotko?

                  Ksiądz ma prawo mówić, że homoseksualizm jest zły, bo według Kościoła, ba,
                  nawet według biblii stosunki homoseksualne są grzechem. zytałaś może o
                  znisczeniu Sodomy i Gomory?? To w Biblii było...

                  > 2. Obrazil moja inteligencje: wiecej dzieci? W czasach ekstremalnego
                  > bezrobocia, oraz przy zwiekszajacych sie potrzebach lozenia na dzieci, by je
                  > nietylko nakarmic ale wyksztalcic?

                  Nikła ta Twoja inteligencja, skoro nie widzisz związku: dzieci - Twoja
                  emerytura na starośc, no chyba, że zamierzasz się poddać miłosiernej eutanazji
                  po osiągnięciu wieku emerytalnego.
                  • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:19
                    do socjologa: no wlasnie, aj anpisalam tylko jeden przaklad z wielu i
                    zaznaczylam to na poczatku. czytaj wiec uwaznie.
                    Do zwolennika dzieci: przeczytaj co napisalam. Nie napisalam, zeby nie miec
                    dzieci. Napisalam, ze nie wolno od ludzi wymagac, zeby mieli jeszcze wiecej
                    dzieci.
                    • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:27
                      A dlaczego nie? W Biblii jest napisane: "Badźcie płodni i rozmanażajcie się".
                      Sam Bóg tego od wierzacych wymaga, a ksiadz tylko za nim powtarza. Co więc tak
                      strasznie Cię obraziło? Napisz zażalenie do Pana Boga, dołacz dwa zdjęcia i nie
                      zapomnij wspomnieć o Jego nietolerancji. Bedzie miał Chłopina rozrywkę :)))
                      • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 09.02.05, 11:29
                        Tak. Jak Bog stworzyl czlowieka, to chcial zeby byli plodni, bo by mu nic z
                        tego zaludniania nie wyszlo.
                        Nie obrazaj mnie takimi sformuowaniami.
                        • Gość: OnaOna Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.pl / 193.24.200.* 09.02.05, 11:32
                          Alez Ty obrażalska jesteś. Ksiądz Cie obraża, ja Cię obrażam. Biedactwo.
                • Gość: Jowita Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 217.153.33.* 11.02.05, 10:23
                  A w którym to kościele ksiądz wchodził na ambonę. Taki obrazek pamiętam z
                  wczesnego dzieciństwa. od wielu lat homilię wygłasza się od ołtarza. To może
                  rzeczywiście był jakiś bardzo wsteczny ksiądz i stąd taka treść kazania.
    • Gość: rusałka Kościelny - never! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 10:30
      współczuję ludziom którzy mają takie problemy (choć, z drugiej strony, mają je
      na własne życzenie)

      od bierzmowania nie mam z kościołem nic wspólnego i raczej tak zostanie. mój m
      ma podobne poglądy, zresztą nie sądzę żebym mogła sie związać z kimś głęboko
      wierzącym bo duże różnice światopoglądowe nie wróżą dobrze na przyszłość.

      i wydaje mi się że podejście typu "rybka" nie jest właściwe, bo pewne kwestie
      nie powinny po prostu być obojętne i nie podejmuje się takiej decyzji dla
      świętego spokoju - poza tym kiepsko się chyba czuje człowiek wierzący wiedząc,
      że druga osoba GODZI się na sakrament, ale jej na tym nie zależy.

      jedni biorą ślub w kościele i nie wierzą, inni nie biorą - i wierzą.
      wiara jest w głowie a nie w kościele
      • Gość: Kasica Re: Kościelny - never! IP: *.ecofis.de 09.02.05, 10:32
        amen!
      • Gość: xy2 Re: Kościelny - never! IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 10:35
        mądre słowa.
        ja nawet nie mam sakramentu bierzmowania i wcale nie cuje sie z tego powodu
        gorsza
    • facecja Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 09.02.05, 11:59
      A co Twój narzeczony o tym sądzi? Czy próbuje Cię jakos przekonać czy
      pozostawia wolny wybór? Piszesz, że jest bardzo wierzący i byłw seminarium -
      więc może zna jakichś mądrych księży, z którymi można rzeczowo i szczerze
      porozmawiać i którzy poradziliby mu, co w takiej sytuacji się dzieje? Aha - co
      rozumiesz prze "oficjalne wystąpienie z Kościoła"? Bo mi się wydaje, że takiej
      proxcedury nie ma. Nawet jak zmienisz wiarę na np. islam, możesz powrócić do
      katolicyzmu bez potrzeba kolejnego chrztu.
      I ostatnia sprawa - gdzieś czytałam coś na temat spowiedzi przedślubnej - że
      nie jest ona typową spowiedzią. Nie wymaga się, byś mówiła, jak bardzo
      żałujesz, że np. syipałaś ze swoim narzeczonym. Spowiedź taka powinna mieć
      formę rozmowy - coś jak nauki przedślubne, ale na osobności, gdzie spowiednik
      może odpowiedzieć na Twoje pytania i wątpliwości związane z sakramentem. A nie
      odklepać formułkę i pokutę i do widzenia. Tylko, że do tego należy znaleźć
      odpowiedniego spowiednika, ale może właśnie w tym pomógłby Ci narzeczony?
    • Gość: as Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 217.153.181.* 09.02.05, 12:17
      19 Nie będziesz się zbliżał do kobiety, aby odsłonić jej nagość, podczas jej
      nieczystości miesięcznej. 20 Nie będziesz obcował cieleśnie z żoną twojego
      bliźniego, wylewając nasienie; przez to stałbyś się nieczystym. 21 Nie będziesz
      dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień5 dla Molocha, nie
      będziesz w ten sposób bezcześcił imienia Boga swojego. Ja jestem Pan! 22 Nie
      będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest
      obrzydliwość! 23 Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to
      stałbyś się nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem,
      aby się z nim złączyć. To jest sromota!
    • Gość: qwerty Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: 217.153.181.* 09.02.05, 12:18
      Mozesz brac slub jako strona niewierzaca, bez spowiedzi i komunii.
    • Gość: xy2 OnaOna jest ....ona:) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 13:05
    • Gość: xy2 prawda jest taka że wszystko się zmienia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 13:16
      pewne wartości zawsze pozostaną. ale kościół jest instytucją niereformowalną i
      nie głoście mądrości "bo kościół katolicki". jeszcze wielebni zmienili
      przykazania kościelne na swoja jak zwykle korzyść- nie dasz kasy masz grzech. a
      ja wolałabym pieniądze przeznaczyć np. na dzieci z domow dziecka a nie na
      czarnych darmozjadów pasibrzuchów
      • Gość: Kasica Re: prawda jest taka że wszystko się zmienia IP: *.ecofis.de 09.02.05, 13:44
        wlasnie.

        trzeba tu cos napisac, bie ladnie tak przed setka stanac! (chce pobic listka,
        choc to nie moj watek, ale listek u mnie moja zylke do rywalizacji swoim
        watkiem obudzil)
      • Gość: mo Re: prawda jest taka że wszystko się zmienia IP: 204.52.187.* 09.02.05, 13:50
        Co Ty piszesz, jaki znów grzech? To że Ty tak sobie wymyślasz nie znaczy, że
        tak jest.
        • Gość: xy2 Re: prawda jest taka że wszystko się zmienia IP: .48.242.* / 80.51.176.* 09.02.05, 13:53
          nie obchodzi mnie to.
          poza tym moge o KK myślec co mi sie podoba i nic ci do tego
          • Gość: Kasica Re: prawda jest taka że wszystko się zmienia IP: *.ecofis.de 09.02.05, 13:57
            no to mam SETKE. Listek, uwazaj, nadchodze!
          • Gość: mo Re: prawda jest taka że wszystko się zmienia IP: 204.52.187.* 09.02.05, 14:20
            Możesz myśleć co chcesz, ale po co kłamiesz?
    • Gość: TANTA ŚLUB MIESZANY-my taki mamy IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.02.05, 16:47
      slub mieszany jest rozwiązaniem, my taki wzięliśmy i pogodzilismy wszystkich i
      wszystko...:-)
      • Gość: krakuska Re: ŚLUB MIESZANY-my taki mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 18:35
        Wreszcie ktoś odwołał się do własnego doświadczenia związanego z tzw. "ślubem
        mieszanym". Mam pytanie do TANTY - jak wasza rodzina odebrała tą procedurę? Bo
        właśnie mam bliska koleżankę która stoi przed perpektywą zawarcia takiego ślubu
        - ona jest wierząca, jej narzeczony nie chce w ogóle ślubu kościelnego. Już
        wypytywała szczegółowo o procedurę, ale po prostu boi się reakcji otoczenia
        (rzecz mam miejsce na Śląsku - jej rodzina jest bardzo konserwatywna). Jak to w
        ogóle wytłumaczyć, że tylko jedna strona składa przysięgę małżeńską? Czy
        zechciałbyś/zechciałabyś podzielić się swoimi doświadczeniem na ten temat? Będę
        głęboko wdzięczna.
        • Gość: ciekawa Re: ŚLUB MIESZANY-my taki mamy IP: *.teleton.pl 14.02.05, 13:12
          Wlasnie, gdybys mogla napisac cos wiecej. Bo z tego co czytalam to wydaje mi
          sie ze nie do konca krakuska ma racje. Przysiege skladaja chyba obie strony
          (tak zrozumialam, byl kiedys o tym tekst w Polityce), natomiast tylko jedna
          strona (wierzaca) bierze komunie, zas strona niewierzaca musi zdeklarowac sie
          ze dzieci beda wychowywane w wierze katolickiej.
          Moja sytuacje wyglada bardzo podobnie. Bylam u komunii (jestem ochrzczona -
          mialam 3 miesiace i nikt mnie sie o zdanie nie pytal), ale u bierzmowania juz
          nie. Moj chlopak to dosc ortodoksyjny katolik. (przynajmniej w tej warstwie
          obrzedowej) no i chce slubu koscielnego. Uwazam, ze to bzdura by rozstawac sie
          z powodu przekonan swiatopogladowych, bo rozniac sie, mozna sie od siebie
          wiele nauczyc. Religia katolicka mi nie przeszkadza, choc sama nie podzielam
          jej dogmatow i nie chcialabym udawac czegos przed oltarzem (tym bardziej ze w
          moim przypadku dochodiloby jeszcze bierzmowanie), a wychowanie dzieci w religii
          katolickiej to nie jest taki problem, jesli im sie nie spodoba to same wybiora
          inna droge. Slyszalam tylko, ze problem ze slubem mieszanym jest taki, ze nie
          wszyscy ksieza chetnie go udzielaja. Jak to bylo w waszym przypadku?
          • Gość: as Re: ŚLUB MIESZANY-my taki mamy IP: 217.153.181.* 14.02.05, 16:09
            To nie ksiadz decyduje ale biskup. Nalezy poprzez proboszcza zwrocic sie do
            biskupa.
          • Gość: krakuska Re: ŚLUB MIESZANY-my taki mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 23:35
            Wiesz ja słyszałam tylko o takiej możliwości, natomiast nie znałam przebiegu
            tzw. "ślubu mieszanego", więc dlatego wypytywałam TANTĘ. Także o to jak wygląda
            przysięga - czy osoba niewierząca składa np. przysięgę o nierozerwalności
            małżeństwa, czy nie? Czy tylko strona wierząca jest związana taką przysięgą?
            Myślę, że dla dwojga ludzi, z których jedno jest wierzące a drugie nie to chyba
            nie jest problem żeby się porozumieć i zawrzeć taki ślub mieszany, ale w
            przypadku mojej koleżanki naprawdę opinia rodziny i otoczenia to problem!
            Dlatego chciałabym by ktoś powiedział coś o reakcji swojej rodziny.
    • kamsi Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 10.02.05, 21:18
      Nie jestem do końca pewna,ale zdaje się można to jakoś załatwić - w mojej
      rodzinie był taki ślub, on ateista, ona katoliczka, chciała ślubu kościelnego.
      Nie mam pojęcia, jak to zostało załatwione, ale są chyba takie możliwoście, z
      tym że on miał bodaj jakiś inny status - obserwatora? obecnego przy ślubie? -
      nie wiem, poza tym nie terminologia była najważniejsza. Koniec końców ślub się
      odbył, widziałam nawet zdjęcia:) Więc są na to sposoby legalne i przez Kościół
      katolicki uznawane. Niestety, nie znam szczegółów, jak podkreślałam.
    • Gość: hrabia Puścić ją kantem puki czas. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 21:56
      jak w temacie
      • Gość: qwewrty Re: Puścić ją kantem puki czas. IP: 217.153.181.* 11.02.05, 10:26
        Na slubie mieszanym osoba niewierzaca sklada przysiege, ale nie powoluje sie
        na Boga. I nie przystepuje do komunii. Rodzina nawet sie nie polapie.
        • Gość: Kasica Re: Puścić ją kantem puki czas. IP: *.ecofis.de 11.02.05, 10:28
          wlasnie, co drugi i tak spi w kosciele
          • Gość: Jowita Re: Puścić ją kantem póki czas. IP: 217.153.33.* 11.02.05, 16:21
            Kasica, nie odpowiedziałaś mi w którym kościele w Krakiwie ksiądz wchodził na
            ambonę. Od wielu lat homilię wygłasza się sprzed ołtarza. Może to był bardzo
            zacofany ksiądz i stąd taka treść kazania.
            • Gość: laska uswiecajaca Re: Puścić ją kantem póki czas. IP: *.netvigator.com 14.02.05, 10:53
              jest duzo kosciolow w ktorych "homilie"(czyt. steki bzdur) wyglasza sie z
              ambony, ktora niekoniecznie musi byc wiezyczka do ktorej sie wchodzi po
              schodkach - modernistycznie moze byc zwylkym stolikiem z mikrofonem.
              • truskawka75 ślub półkościelny 14.02.05, 13:25
                Jest możliwość ślubu kościelnego, pomiędzy katolikiem a ateistą. Mój szwagier
                jest ateistą a moja siostra jest wierząca. Załatwili sobie ślub kościelny, z
                tym że w przysiędze mojego szwagra nie było żadnych wątków bosko-kościelnych.
                Wydaje mi się że to najuczciwsze rozwiązanie dla tych, którzy w kwestii wiary
                się między sobą różnią. Bo jakby mój szwagiei przysięgał na Boga w którego nie
                wierzy, to trochę tak jakby unieważniała całą ceremonię. Moja siostra jest
                wierząca i chciała ślubować przed Bogiem, a mój szwagier w Boga nie wierzy.
                Więc by pogodzić racje, zrobili to własnie tak.
    • Gość: Kasica Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. IP: *.ecofis.de 15.02.05, 16:06
      to jest jakis zaje..isty watek, bo wraca jak bumerang
      • truskawka75 Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 15.02.05, 16:18
        Bo tu jakaś wojna się toczy. W sprawach polityki, religii i praw kobiet
        wystarczy iskierka, żeby wybuchała wojna.Ale dokładnie nie wiem, bo nie chce mi
        się czytać. Za długi wątek...
    • pssssssst Re: Ślub kościelny - jedno chce, drugiemu rybka. 15.02.05, 17:09
      KOBIETA NIEWIERZACA TO JAK PISTOLET BEZ KULI.hehehehhehehehehehhe...i po co
      komu zbędne koło?BABY DO GARÓW!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka