Dodaj do ulubionych

Publiczne karmienie piersią....

    • Gość: annka Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 03.06.02, 18:06
      wobec tego szczytem chamstwa jest bycie matką karmiącą - nie wyobrażam sobie
      aby jakakolwiek kobieta nie nakarmiła płaczącego niemowlaka - czy w czasie
      podróży miałaby zatrzymać pociąg i wysiąść w szczerym polu:). Niesmaczny może
      być widok karmienia dwuladka ale nie niemowlka. Czy pomyślałeś, że dla
      karmiącej jest to krępująca sytuacja.
    • Gość: ka Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 18:35
      A więc Drzazga to "panienka"!!!A ja myślałam że to facet bo tak bluzga
      wulgaryzmami na prawo i lewo."Gratuluję" kultury i współczuję twojemu
      chłopakowi obecnemu lub przyszłemu , że musi się użerać z taką chamicą.Mam
      nadzieję że nigdy nie powołasz na świat dziecka ,bo na matkę to ty się nie
      nadajesz.Tym bardziej na karmiącą.
      • Gość: Nina Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 03.06.02, 22:19
        Gość portalu: ka napisał(a):

        > A więc Drzazga to "panienka"!!!A ja myślałam że to facet bo tak bluzga
        > wulgaryzmami na prawo i lewo."Gratuluję" kultury i współczuję twojemu
        > chłopakowi obecnemu lub przyszłemu , że musi się użerać z taką chamicą.Mam
        > nadzieję że nigdy nie powołasz na świat dziecka ,bo na matkę to ty się nie
        > nadajesz.Tym bardziej na karmiącą.
        Drzazga chlopa nie ma i widokow na takiego pewnie tez nie,stad ta
        frustracja.Zreszta-gdybym byla facetem to wolala bym zejsc w cnocie,niz
        miec "przyjemnosc" z takim cierniem.

      • drzazga1 Bo drzazga niezalogowany... 03.01.03, 16:02
        Gość portalu: ka napisał(a):

        > A więc Drzazga to "panienka"!!!A ja myślałam że to facet bo tak bluzga
        > wulgaryzmami na prawo i lewo."Gratuluję" kultury i współczuję twojemu
        > chłopakowi obecnemu lub przyszłemu , że musi się użerać z taką chamicą.Mam
        > nadzieję że nigdy nie powołasz na świat dziecka ,bo na matkę to ty się nie
        > nadajesz.Tym bardziej na karmiącą.

        ...najprawdopodobnej jest facetem.
        O kulturze, jak widać na załączonym obrazku.
    • Gość: Wiki Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.chello.pl 03.06.02, 22:16
      Jestem mama i bardzo długo swoje maleństwo karmiłam piersią. Starałam sie nie
      robić tego w miejscach publicznych, czasami oczywiście byłam zmuszona. Moim
      zdaniem problem z publicznym karmieniem jest inny. Mamy bardzo malutkich
      niemowlaków nie powinny tak często ciągać ich po supermarketach, restauracjach
      itp. Gwar, przeraźliwe światła nie wychodza im na zdrowie. Starsz niemowlaczki
      mozna w czasie publicznych wyjść nakarmić juz czyms innym, nie koniecznie
      cyckiem. Oczywiście nie mówie tu wizycie w przychodni, o spacerach w parku,
      czy na placu zabaw, gdzie karmiąca mama jest mile widziana.
      Wszystko zależy od wyczycia i kultury danej mamy!!!
      • Gość: Melba Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 22:54
        Brawo Wika, fajna z Ciebie mamuśka, pozazdrościc brzdącom :)
      • aniutek Re: Publiczne karmienie piersią.... 04.06.02, 00:53
        no wlasnie, Wika chyba ujelas cala sprawe najlepiej.
    • Gość: Ala Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.06.02, 02:07
      Jesli szczytem chamstwa jest nakarmic male glodne dziecko to rzeczywiscie
      miesci sie to w twoich kategoriach chamstwa. A powiedzmy jak jedziesz kolego
      pociagiem to pewnie wrabiesz nie jedna kanapeczke publicznie aby brzuszek
      zapelnic i co wowczas? Wszyscy sa oburzeni twoim niechlubnym postepkiem? Patrza
      na ciebie z oburzeniem? Albo inaczej idziesz do ubikacji wrabac te kanapke zeby
      innych widokiem swoim nie gorszyc? Dla kazdej kobiety musi to byc napewno
      bardzo stresujaca sytuacja publicznie rozpinac bluzke i obnazyc chociaz
      fragment piersi, aby nakarmic to niewinne dzieciatko, ktore jeszcze jest za
      male aby bezproblemowo zjesc te kanapeczke.
      • Gość: Ala Re: PODZIWIAM MATKI KARMIACE. BRAWO!!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.06.02, 02:21
        Drogie mamy karmiace naleza sie wam slowa uznania, ze karmicie swoje pociechy
        piersia. Nie ma nic lepszego niz pokarm matki. Niestety jak widac sa tu ludzie
        totalnie pozbawieni rozumu, o kulturze nie wspominajac. Przeciez to nie jest
        zaden objaw wyuzdania, czy braku szacunku dla innych. To zwykla koniecznosc aby
        nakarmic malenstwo jedynym dostepnym dla niego pokarmem ( i najwspanialszym).
        Tak jak krowy, swinie czy inne stworzenia jedzace publicznie tak i niejaka
        Drzazga rowniez konsumuje publicznie ( kanapki, lody etc.)i wcale sie tym nie
        przejmuje ze ktos moze to uznac za obrazliwe i wyuzdane z jej strony. Droga
        Drzazgo dzieci jedza srednio co 3 godziny, czasem czesciej i nie sposob je
        glodzic w czasie podrozy. A moze powinny byc specjalne przedzialy dla matek
        karmiacych aby nie musialy sie czuc skrepowane czyims glupim wzrokiem , tyle
        tylko ze nie jest to proste, bo nie wszystkie pociagi maja przedzialy. Powinny
        byc specjalne pokoje dla matek karmiacych na dworcach, poczekalniach, czy w
        innych miejscach publicznych zapewniajace spokoj i brak takich spojrzen ostrych
        jak drzazga. Pozdrawiam i prosze nie przejmujcie sie takimi prostackimi
        postawami, bo jak widac spoleczenstwo nie rozpieszcza ani was ani tych
        kochanych malenstw.
    • bernacha Re: Publiczne karmienie piersią dla satysfakcji 04.06.02, 08:13
      seksualnej...Niektore kobiety bardzo podnieca takie karmienie . Im bardziej ostentacyjnie i im wiecej
      sie ludzi temu przyglada, np w restauracjach lub hipermarketach, tym wieksza pozywka dla zmyslow.
      Po co karmic w pomieszczeniach dla matek karmiacych?? Zero satysfakcji, lepiej przy swiadkach-
      amatorach kobiecych piersi, nabrzmialych pokarmem...SSace niemowle oraz goracy wzrok
      wlepiajacych sie w cycki mezczyzn i orgazm gotowy:)))))
      • Gość: kaska Re: Publiczne karmienie piersią dla satysfakcji IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 09:56
        bernacha, odbiło ci? a może głodnemu chleb na myśli?
        • bernacha Re: Publiczne karmienie piersią dla satysfakcji 04.06.02, 13:06


          Gość portalu: kaska napisał(a):

          > bernacha, odbiło ci? a może głodnemu chleb na myśli?

          Udez w stol, a nozyce sie odezwa...
          A glodnemu , przygladajacemu sie chlopu nie chleb na mysli, tylko mleko z cycka...:))))
      • elissax Re: Publiczne karmienie piersią dla satysfakcji 04.04.05, 18:54
        hej wy bernacha i verte, rzadko sie wypowiadam w ten sposob o kims bom raczej
        tolerancyjna niewiasta ale takich debili jeszcze nie spotkalam,
        jak to sie mowi glupich nie sieja...
      • veroniq Re: Publiczne karmienie piersią dla satysfakcji 26.04.05, 19:47
        zgadzam sie i na taka wersje..obludne szukanie wymowek...
    • agniecha27 Niestety :( 04.06.02, 08:54
      Takie już jest nasze społeczeństwo. Tacy jesteśmy my właśnie.
      Nie przeszkadza nam, że kobieta (dziewczyna) pokazuje piersi w głębokim
      dekolcie (ooo, to jest nawet miłe dla oka, podniecające, piękne, etc.), a nawet
      nie przeszkadza nam kawałek pośladka wystającego spod zbyt krótkich szortów czy
      spódniczki (ale sexi, co?), za to bardzo nas irytuje kobieta, która zaspokaja
      podstawowe potrzeby swojego dziecka... Czy wy wszyscy myślicie, że to dla niej
      przyjemne? Napweno nie, ale się nad tym nie zastanawia, bo musi dać maleństwu
      jeść. Taaaak, powinna się schować, ukryć... wstydzić, że jej dzidziuś właśnie
      zapłakał, bo jest zwyczajnie i naturalnie głodny.
      Fakt - supermarket nie jest fortunnym miejscem dla matek z dziećmi, ale
      zastanówmy się - nie każda matka ma z kim zostawić dziecko, rodzina nie może
      (mąż w pracy, brak dziadków, ciotek itd.) albo nie chce pomóc, a ja sama nie
      zostawiłabym dziecka z obcą osobą-opiekunką. To jak ta kobieta ma zrobić
      zakupy???
      Poza tym bardzo ważne jest wychodzenie do ludzi, nieizolowanie się... ale tego
      napewno by chceli przciwnicy, wypowiadający się w tym wątku. Odizolować,
      najlepiej w specjalnych gettach dla matek i dzieci... Ludzie, zgroza i smutek...
      To smutne i zarazem takie swojskie...
      • Gość: Una Re: Niestety :( IP: 62.233.135.* 04.06.02, 09:07
        No, nie wytrzymam! Kto tu mówi o gettach dla matek i ich dzieci? Dziewczyny czy
        Wy nie umiecie czytać?! Dajcie sobie spokój z komentowaniem wulgarnych
        wypowiedzi, bo po pierwsze to najłatwiejsze, po drugie po co zniżać się do
        poziomu ich autorów? I róbcie sobie w końcu co chcecie, komuś nie podoba się
        specjalne pomieszczenie do karmienia w Ikei, bo wygląda jak cela więzienna - i
        dobrze, niech karmi nawet na środku autostrady. Ja wolę spokojne miejsce w
        odosobnieniu, niż afiszowanie się w miejscu gdzie NIE JEST TO KONIECZNE.
      • Gość: Wanda Re: Niestety :( IP: *.chello.pl 04.06.02, 09:42
        agniecha27 napisał(a):

        > Takie już jest nasze społeczeństwo. Tacy jesteśmy my właśnie.
        > Nie przeszkadza nam, że kobieta (dziewczyna) pokazuje piersi w głębokim
        > dekolcie (ooo, to jest nawet miłe dla oka, podniecające, piękne, etc.),

        Dokładnie!! Ujęłaś sedno sprawy! Ładny głeboki dekold wcale nie jest obrzydliwy.
        Jak powiedziałaś: miły dla oka, piekny, może nawet podniecający....
        Ale w naszym społeczeństwie panuje kult sutka. Pokazanie obnażonego sutka jest
        nagością, pokazanie wszystkiego co dookoła, poza sutkiem -nie.
        Poza tym co innego ładny jędrny biust u młodej kobiety, który pokazywany w
        głębokim dekoldzie ma służyć wrażeniom wzrokowym, estetycznym, kojarzyć się z
        seksualnością, a co innego pierś służaca do karmienia.
        Nie kojarzy się z pewnością z seksualnością, w dodatku przy akompaniamencie
        mlaskania. Jeśli uznamy, że trudno - niemowlak musi jeść i koniec, a reszcie od
        tego wara, to niedaleki już krok do tego, że musi zrobic kupę, i trzeba go
        przebrac - no cóż to naturalna czynność w końcu! po jedzeniu pojawia się kupa. I
        wtedy w restauracji ostentacyjnie karmiąca matka zdecyduje się wymieniać
        pampersy na oczach ludzi, bo przecież to takie słodkie i takie ludzkie, a to
        tylko dziecko.... Życzę smacznego.
        Jeszcze raz powtarzam - uważam że matka powinna karmić swoje dziecko piersią.
        Nawet co 20 minut. Ale nawet smarkając odwracasz głowę, więc karmić dyskretnie
        nie jest takie trudne, wystarczy mieć odrobinę kultury. Pozdrawiam.
        • agniecha27 Re: Niestety :( 04.06.02, 09:50
          Nie widziałam kobiety przewijającej dziecko w restauracji i współczuję gorąco
          tym, którym się to przydarzyło (a fuj!)...
          • jop Re: Niestety :( 04.06.02, 13:31
            agniecha27 napisał(a):

            > Nie widziałam kobiety przewijającej dziecko w restauracji i współczuję gorąco
            > tym, którym się to przydarzyło (a fuj!)...

            Ja widziałam. W małej krakowskiej kawiarence "Wiśniowy sad". (Kto był, to wie -
            niewielkie miejsce, tam ledwie można przecisnąć się między stolikami.) Parka
            kretynów (bo chyba trudno inaczej ich nazwać) siedziała z kilku(7, 8-mio)
            miesięcznym maluchem jeszcze o 21.30. Dziecko było zmęczone i płakało, próbowali
            je zabawiać piszczącą atrapą telefonu komórkowego albo wtykać mu na siłę chrupki
            kukurydziane, a jak zrobiło kupę - bez żenady przy stoliku je przewinęli.
            Mieliśmy nieprzyjemność siedzieć metr od nich. Co za paranoja.

            JoP
            • agniecha27 Re: Niestety :( 04.06.02, 13:39
              Nie mówmy o skrajnie nieuleczlnych przypadkach... :(
            • Gość: Ewa Re: Niestety :( JOP IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.06.02, 20:58
              Dziwie sie ze nie wyproszono tych ludzi do ubikacji, od tego przeciez jest aby
              zalatwiac tam tego typu potrzeby niezaleznie od wieku.
              • Gość: JoP Re: Niestety :( JOP IP: *.tpg.pl 06.06.02, 08:48
                Gość portalu: Ewa napisał(a):

                > Dziwie sie ze nie wyproszono tych ludzi do ubikacji, od tego przeciez jest aby
                > zalatwiac tam tego typu potrzeby niezaleznie od wieku.

                Nie wyproszono. A parce bezmózgów ruszyć się nie chciało - och, to wysiłek
                przetoczyć wózek do toalety albo przenieść dziecko, a tak - rach ciach i
                załatwimy sprawę przy stoliku.

                Choć tak w ogóle powinno było się ich wyprosić albo zwrócić im uwagę już
                wcześniej - goście kawiarni niekoniecznie chodzą tam po to, żeby wysłuchiwać
                zanoszącego się płaczem dziecka i grającej imitacji komórki.

                W ogóle zauważam, że personel w knajpach nie reaguje, jak jedni goście robią coś,
                co może przeszkadzać innym gościom. Rozumiem ich dylemat - i to gość, o to gość,
                na obu się zarabia... ale to skandal, że np. w eleganckiej restauracji, gdzie
                jest tylko jedna sala i nie ma oddzielnej sali dla palących, siada sobie facet,
                wyciąga fajkę, jego żona jakiej pety zapachem przypominające "Popularne"... i po
                chwili siedzisz w obłoku cuchnącego dymu. Koleżanka-alergiczka o mało się nie
                udusiła, reakcja personelu zerowa. Ech, trzeba było wyjść, może by się nauczyli.

                JoP
                • kini Re: Niestety :( JOP 06.06.02, 08:51
                  A jak mnie dzieci w knajpach irytują!!! Oj, oj, oj! Jak widzę dzieci ganiające
                  się po restauracji, to najchętniej wytargałabym ich rodziców za uszy.
                  • Gość: JoP Re: Niestety :( JOP IP: *.tpg.pl 07.06.02, 11:29
                    kini napisał(a):

                    > A jak mnie dzieci w knajpach irytują!!! Oj, oj, oj! Jak widzę dzieci ganiające
                    > się po restauracji, to najchętniej wytargałabym ich rodziców za uszy.

                    Mnie też. Przepotwornie. Generalnie to nie mam nic przeciwko, ale knajpa
                    zasadniczo nie jest dla dziecka miejscem atrakcyjnym ani naturalnym, więc szybko
                    zaczynają się nudzić i świrować. (To tak, jakby mnie zabrać na mecz szachowy -
                    zdechłabym z nudów.) Rodzice oczywiście nie zwracają uwagi, bo przyszli się
                    dobrze bawić i ze znajomymi pogadać...

                    Mnie szalejące po knajpie dziecię, które biega, tarza się po podłodze i piszczy
                    na granicy ultradźwięków, po prostu drażni i tyle.

                    Nie czarujmy się - rodzice nie zabierają do knajp dzieci dlatego, żeby im zrobić
                    przyjemność, bo gdyby mieli to na uwadze, to zabieraliby je do McDonald'sa albo
                    do koktajl baru (znaczy, tego co się przez długie lata w Polsce przez cocktail-
                    bar rozumiało, ku uciesze innostrańców). Biorą je, bo albo nie mają co z nimi
                    zrobić (co dla mnie jest argumentem idiotycznym, bo chodzenie do knajp nie jest
                    obowiązkowe ani do życia niezbędne, w przeciwieństwie do sklepu, urzędu czy
                    przychodni), albo przejawiają syndrom matki Adriana Mole'a: "dziecko w niczym nie
                    zmieni moich przyzwyczajeń i jak będę chciała pojechać na spinaczkę w Hindukusz,
                    to przyczepię je do plecaka i pojadę", czyli chcą sobie żyć jak dawniej, bywać w
                    tych samych miejscach, robić to samo... A to se ne da.

                    Wystarczyłaby odrobina empatii i rozumku. Ale nie. Trzeba zawlec swoje dziecko do
                    zadymionej knajpy, gdzie będzie się nudzić i przeszkadzać innym, nie mając
                    odrobiny szacunku dla nikogo - ani ludzi, którzy nie po to chodzą do knajpy, żeby
                    wysłuchiwać ryki cudzych dzieci, bo jakby chcieli oglądać nadpobudliwego
                    czterolatka, to zrobiliby sobie wycieczkę do przedszkola, ani dla tych, którzy
                    raz na pół roku wyrwali się z mężem z domu, organizując opiekunkę dla własnego
                    szczęścia, żeby sobie od niego przez 2 godziny odpocząć. Ech.
                    • kini Re: Niestety :( JOP 07.06.02, 11:37
                      He, he! No to ja jeszcze coś ci poowiem. Kiedyś byłam na impreze w mieszkaniu
                      koleżanki. Pojawił się na niej facet - rozwodnik z 3-letnią córeczką. Mógł się
                      z nią spotykać tylko w weekendy, ale nie chciał rezygnować z imprez, więc
                      ciągnął ją wszędzie. W mieszkaniu koleżanki, jak to na imprezie, oczywiście
                      było pełno dymu, hałas rozmów i ryczała muzyka. Jak już dziecko nie mogło ustać
                      na nogach, to tatuś położył ją spać w pustym pokoju, zapowiadając wszystkim, że
                      jak ktoś wejdzie do tego pokoju i ją obudzi, to on go zabije. Miałam ochotę go
                      walnąć i donieść o wszystkim byłej żonie, zwłaszcza jak drugi raz zobaczyłam
                      podobną akcję, z tą różnicą, że była chyba 3 czy 4 w nocy, a mała była
                      ciągle "na chodzie" i prezentowała duże cienie pod oczami, które były chyba po
                      prostu wynikiem wyczerpania fizycznego. Dla mnie taki rodzic to dno.
                      • Gość: JoP Re: Niestety :( JOP IP: *.tpg.pl 07.06.02, 11:56
                        Rrrrany, ale horror. Też mogłabym sporo takich przykładów przytoczyć, z czego
                        jeden z drastyczniejszych to było ognisko u znajomych - było zapowiedziane, że
                        party jest dla dorosłych, bo będzie alkohol i śpiewy, tymczasem jedna parka
                        oczywiście przytaszczyła niespełna dwuletnie dziecko. Jak zaczęło marudzić,
                        zamiast wziąć odwłok w troki i zmyć się do domu... tatuś pojechał po sprzęt do
                        usypiania w postaci składanego łóżeczka, pościeli i zabawek i zaczęli usypianie
                        dziecka napominając co chwila resztę gości, żeby byli cicho, bo ich dziecko
                        usypia tylko w absolutnej ciszy. Co za buractwo! Na szczęście gospodarze
                        imprezy, którzy sami wyekspediowali swoją trójkę dzieci z domu, żeby goście
                        mogli swobodnie się bawić, po każdej takiej sugestii darli się jeszcze
                        głośniej...

                        Takie zachowania mnie brzydzą. Jak ktoś nie potrafi zrezygnować z rozrywek typu
                        balangi, to nie powinien mieć dzieci. Ja bardzo szanuję decyzję ludzi, którzy
                        świadomie zdecydowali, że dzieci mieć nie będą, bo w ich warunkach typu
                        absorbująca praca czy czasochłonne hobby nie mogliby mu poświęcić tyle czasu i
                        uwagi, ile trzeba, a sami czuliby, że coś ich ogranicza. Życie jest sztuką
                        wyboru. W mit "having it all" przestałam wierzyć jakieś 5 lat temu.

                        Jola
              • Gość: lolyta Re: Niestety :( JOP IP: *.mia.bellsouth.net 12.06.03, 20:02
                Nie wiem jaka jest ubikacja w tej akurat knajpce, ale w wielu toaletach
                publicznych, zwlaszcza w malych kawiarenkach nie ma jak przewinac dzieciaczka
                bo sa za male i co? polozyc malucha na obszczanej desce sedesowej? czy wsadzic
                do umywalki? A z wozkiem nie do kazdej toalety da sie wjechac. W Stanach w
                KAZDEJ toalecie jest specjalny skladany blat do przewijania dzieci i nie ma
                zadnego problemu. Wierze ze stolik kawiarniany to nie najlepsze miejsce na
                zmiane kupy, ale jesli spoleczenstwo jest urazone widokiem przebieranego
                malucha (ja tez nie mowie ze jestem jakas fanka tego widoku) to niechze stworzy
                jakies warunki dla rodzicow zeby mogli gdzies to zalatwic w miare wygodnie i
                niekrepujaco.
                • Gość: Xena Re: Niestety :( JOP IP: *.acn.waw.pl 13.06.03, 18:04
                  Gość portalu: lolyta napisał(a):

                  > Nie wiem jaka jest ubikacja w tej akurat knajpce, ale w wielu toaletach
                  > publicznych, zwlaszcza w malych kawiarenkach nie ma jak przewinac dzieciaczka
                  > bo sa za male i co? polozyc malucha na obszczanej desce sedesowej? czy
                  > wsadzic do umywalki?


                  A dlaczego w kawiarenkach miałyby byc taolety specjalnie dostoswane do
                  przewijania niemowlaków? Z jakiej racji ktoś taszczy malucha po knajpkach czy
                  kafejkach? To chyba nie jest odpowiednie miejsce dla małego dzieciaka. JoP w
                  swoich postach bardzo sensownie to wyłuszczyła, więc nie ma potrzeby tego
                  powtarzać. Jeśli ktos decyduje się na posiadanie potomstwa, to MUSI pogodzic
                  sie z tym, że z pewnych nawyków i atrakcji stanu bezdzietnego będzie musiał
                  zrezygnować. Jeśli nie jest w stanie żyć bez kafejek, pubów, balang do białego
                  rana czy codziennych wypadów na piwo (niepotrzebne skreślić), to może w ogóle
                  powinien zapomnieć o macierzyństwie? Innymi słowy - brak odpowiednich toalet
                  nie jest argumentem za przewijaniem dziecka na stole, tylko raczej za tym, by
                  tego dziecka w ogóle tam nie zabierać.

                  I od razu uprzedzę argumenty z gatunku "człowiek z małym dzieckiem to też
                  człowiek" i w związku z tym "ma prawo to tego i owego". Jasne - ale czy to
                  znaczy, że wszystko musi byc dostosowane do potrzeb maluchów, byle tylko tatus
                  czy mamusia nie odczuli ciężaru rodzicielstwa? Jęsli tak będzimy rozumować, to
                  dojdziemy w końcu do absurdów typu: stanowisko do przewijania niemowląt co 10
                  metrów, no bo przecież dziecko w każdej chwili może zabrudzić pieluszkę.

                  Pozdr.
                  • Gość: lolyta Re: Niestety :( JOP IP: *.mia.bellsouth.net 13.06.03, 21:28
                    A ja nie mowie ze w kazdej knajpce - zaznaczylam ze zdaje sobie sprawe z tego,
                    ze wiele toalet zwlaszcza w knajpkach jest malych. Ale byloby dobrze zeby w
                    miescie bylo choc KILKA miejsc w ktorych dzieciaczka mozna spokojnie przewinac
                    nie narazajac spoleczenstwa na stress ogladania niemowlecych posladkow. Bo dla
                    rodzicow tez zapewne nie jest szczytem komfortu przebierac kupe miedzy
                    stolikami. A takich miejsc nie ma. W Polsce nie ma. Bo jakos w USA uwaza sie ze
                    rodzic tez czlowiek i wiekszosc miesjc uzytecznosci publicznej m aulatwienia o
                    ktorych pisze, a w kazdej restauracji sa wysokie krzeselka dla maluchow. Jakos
                    sie da.

                    A dlaczego ktos kto jest rodzicem ma od razu siedziec w zamknietych scianach?
                    Mozesz mi podac racjonalny argument? Wlasnie niemowlak powinien spedzac 2-3
                    godziny dziennie na powietrzu, nie kazdy mieszka jednak w okolicy parku czy
                    placu zabaw. A jesli dziecko zrobi kupke w trakcie spaceru, to TRZEBA je
                    przebrac. Pewnie, ze nie od razu trzeba sie pchac miedzy jedzacych ludzi. Ale
                    problem w tym, ze za bardzo nie ma gdzie sie schowac, zwlaszcza w zimie to moze
                    byc problem. Gdyby miejsca publiczne byly lepiej przystosowane dla potrzeb
                    rodzicow (albo niepelnosprawnych, to tez jest problem) to problemow by nie
                    bylo. Zreszta, bedziesz miec malenkie dziecko to wrocimy do tej rozmowy. Nikt
                    nie mowi o wychodzeniu z dzieckiem dzien w dzien na balangi do zadymionych
                    lokali, ale czasem zmeczona spacerkiem w upale matka ma chyba prawo sobie
                    przysiasc w cywilizowanym ogrodku kawiarnianym i napic sie czegos zimnego? Czy
                    to jest rozrywka tylko dla bezdzietnych?????
                  • Gość: lolyta Re: Niestety :( JOP IP: *.mia.bellsouth.net 13.06.03, 21:41
                    Acha. Przeczytalam "sensowne wyluszczenie" w poscie Jop i to nie jest calkiem
                    tak, jak ona mowi, o tych rodzicach co dla wlasnej przyjemnosci i z egoizmu
                    ciagaja dzieci po knajpach. To jest jakas kompletna bzdura i pewnie Jop dzieci
                    nie ma albo natknela sie faktycznie na jakichs zwyrodnialcow. Mnie sie zdarzylo
                    pare razy pojsc z dzieckiem do restauracji - kiedy bylam glodna. Po prostu
                    glodna. I dziecko tez. Czasem trzeba z dzieckiem gdzies dalej pojsc czy
                    pojechac, cos zalatwic, nie zawsze jest malucha z kim zostawic, nie mowiac o
                    sytuacji kiedy wiezie sie go np. do szczepienia - wtedy sila rzeczy trzeba go
                    wziac ze soba. I uwazam ze mam prawo zjesc cos w normalnych warunkach.
                    Oczywiscie nie trzymam dziecka w lokalu na sile, wbrew jego woli, to absurd.
                    Gdyby przeszkadzalo innym klientom, to bym wyszla. Ale absurdem jest taka
                    postawa ze dziecko miedzy ludzmi to dowod zwyrodnienia rodzicow. Dziecko tez
                    czlowiek. Chyba ze proponujecie jakies getta dla rodzicow z malymi dziecmi?
                    • Gość: Xena Re: Niestety :( JOP IP: *.acn.waw.pl 14.06.03, 19:29
                      No dobrze, ja rozumiem, że posiadanie dzieci to nie trąd czy inna zaraxliwa
                      przypadłośc; ale nie nalezy tez popadac w przesadę w druga strone i oczekiwać,
                      że cały świat z przejęciem dostosuje się do czyjegos macierzyństwa. Z małym
                      dzieckiem nie pójdziesz do filharmonii ani to teatru, bo tych miejsc nie da się
                      odpowiednio przystosować. I najwyrażniej nie bardzo też możesz pójść do knajpy -
                      ale o to pretensje mozna miec co najwyżej do włascicieli, że nie bardzo kwapią
                      się z wprowadzaniem udogodnien typu baby-friendly, a nie do społeczeństwa, że
                      nie pała chęcią konsumowania schabowego przy akompaniamencie dziecięcych
                      płaczów i wrzasków. Ja nie mam poczucia winy, że nie fascynują mnie cudze
                      dziecięce kupki. Psy, koty i chomiki tez nie wszędzie możesz ze soba zabrać -
                      oczywiscie wiem, że pies to co innego niz dziecko, ale pod względem
                      potencjalnej uciązliwości dla otoczenia róznica niewielka (a nawet z korzyścią
                      dla psa, którego dośc łatwo wytresować). Dostrzegam tez róznicę jakościowa
                      pomiędzy, dajmy na to, takimi restauracjami, gdzie bywanie nie jest zadnym
                      obywatelskim obowiązkiem, a rozmaitymi urzędami, bankami etc., gdzie pójśc
                      MUSISZ - i które w związku z tym powinny być tak zaaranzowane, by rodzic z
                      dzieckiem mógł bezproblemowo załatwić sprawę.

                      I bardzo nie lubię protekcjonalnego argumentu: "jak zostaniesz matką, to sama
                      zobaczysz". Jesli zdecyduję się na macierzyństwo - a nie jestem tego taka
                      pewna, bo wybitnie nie przepadam za małymi dziecmi - to z pełną swiadomoscią
                      ograniczeń, które się z tym wiążą. I na pewno nie będę biegać z dzieckiem po
                      knajpach czy restauracjach, bo nie jest mi to do szczęścia potrzebne (nawet nie
                      pamiętam, kiedy ostatni raz byłam w knajpie, chocby w celach czysto
                      towarzyskich). Skoro nie ma tam jak przewinąc dziecka, to na siłę innych nie
                      będę raczyć takimi widokami, ani się obrażać na cały świat, że nie traktuje
                      mojego potomstwa jak ósmego cudu świata.

                      Pozdr.
                      • Gość: lolyta Re: Niestety :( JOP IP: *.mia.bellsouth.net 14.06.03, 19:43
                        Nie traktuje Cie protekcjonalnie. Po prostu zwracam uwage ze dosc trudno sobie
                        wyobrazic osobie nie majacej dziecka na to, jak zycie z dzieckiem wyglada i z
                        czym to sie wiaze. Sama o tym nie do konca wiedzialam - teraz wiem, i nie
                        traktuje siebie z okresu "przeddzieciowego" protekcjonalnie ani zadnej inne
                        nie-matki. I mam znacznie wieksza tolerancje dla innych matek teraz niz kiedys,
                        bo lepiej je rozumiem - i tyle. Po prostu nie-matkom latwo, za latwo czasem
                        przychodzi ocenianie innych. I nie zdaja sobie sprawy z wielu drobnych
                        problemow na ktore mlodzi rodzice natrafiaja w codziennym zyciu, podobnie jak
                        wiekszosc zdrowych czlonkow spoleczenstwa nie zdaje sobie na codzien z
                        utrudnien na jakie natrafiaja niepelnosprawni chcacy zalatwic najprostsza
                        sprawe w miescie.
                        Co do toalet w knajpkach - po rza TRZECI pisze ze nie chodzi mi o to, aby w
                        kazdym pubie bylo stanowisko dla niemowlat. Ale juz gdzyby standardem bylo, ze
                        takie stanowisko jest np. w kazdym banku i na kazdej poczcie - to mama z
                        dzieckiem moglaby przewinac dziecko w takim miejscu zanim wejdzie do knalpki,
                        cZy to tak trudno zrozumiec? Dlaczego w jednych krajach da sie to zrobic, i to
                        w taki sposob ze spoleczenstwo wcale nie jest terroryzowane wszechobecnymi
                        niemowletami, a w innych (w Polsce) sie nie da?
                        • Gość: Xena Re: Niestety :( JOP IP: *.acn.waw.pl 14.06.03, 20:02
                          Gość portalu: lolyta napisał(a):

                          > Nie traktuje Cie protekcjonalnie. Po prostu zwracam uwage ze dosc trudno
                          > sobie wyobrazic osobie nie majacej dziecka na to, jak zycie z dzieckiem
                          > wyglada i z czym to sie wiaze. Sama o tym nie do konca wiedzialam - teraz
                          > wiem, i nie traktuje siebie z okresu "przeddzieciowego" protekcjonalnie ani
                          > zadnej inne nie-matki (...)


                          W takim razie przepraszam. Odczytałam Twoje słowa jako rodzaj mentorskiego
                          strofowania z gatunku "dzieci i ryby głosu nie mają". Widzę, że błędnie - i
                          pewnie masz rację, że z perspektywy matki pewne rzeczy wygladają inaczej, nawet
                          jeśli wczesniej sądziło się inaczej.


                          > Ale juz gdzyby standardem bylo, ze
                          > takie stanowisko jest np. w kazdym banku i na kazdej poczcie - to mama z
                          > dzieckiem moglaby przewinac dziecko w takim miejscu zanim wejdzie do knalpki,
                          > cZy to tak trudno zrozumiec?


                          Ależ z tym sie całkowicie zgadzam! I napisałam to w swoim poscie - byc może ten
                          fragment Ci umknął. I wiem też, że nie chodziło Ci o to, żeby w każdej knajpie
                          było stanowisko do pzrewijania niemowląt - zauważyłam tylko, że kwestia
                          dostosowania (bądź nie) knajpy do potrzeb małych dzieci lezy WYŁĄCZNIE w gestii
                          właściciela, i że z faktu, że własciciel jest niewrazliwy na takie potrzeby,
                          nie nalezy oczekiwać, by nagle wszyscy klienci byli pelni zrozumienia, gdy
                          matka zmienia pieluszki na stole.

                          > Dlaczego w jednych krajach da sie to zrobic, i to
                          > w taki sposob ze spoleczenstwo wcale nie jest terroryzowane wszechobecnymi
                          > niemowletami, a w innych (w Polsce) sie nie da?


                          Tego nie wiem. Może dlatego, że w Polsce macierzyństwem politycy wycieraja
                          sobie usta i podchodzą do niego wyłącznie ideologicznie, a nie praktycznie?

                          Pozdr.
                          • Gość: lolyta Re: Niestety :( JOP IP: *.mia.bellsouth.net 14.06.03, 20:11
                            No to sie ciesze ze sie rozumiemy. I zycze macierzynstwa w czasach kiedy matkom
                            bedzie ciut latwiej :)
                • oldbay Re: Niestety :( JOP 26.06.04, 11:32

                  Wiesz, nie w każdej knajpie są kabiny dla niepełnosprawnych dorosłych a co
                  dopiero blaty do przewijania dzieci.
                  A z resztą dzieci się do knajpy nie zabiera.
                  -
                  Oldbay
        • Gość: Ewa Re: Niestety :( IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.06.02, 20:45
          Oczywiscie ze powinno sie karmic dyskretnie, bez zbednych efektow.Co do tej
          kupy to przesadzasz. Tak jak ty sie zalatwiasz w ubikacji, tak i tam sie
          przepiera dzieci. Chyba nie powiesz ze bylas swiadkiem jak matka przesunela
          zastawe ze stolu aby wlasnie na nim przebrac malucha? Jesz zas wsrod ludzi,
          wiec coz w tym zdroznego ze matka dyskretnie nakarmi kolo ciebie malucha.
        • Gość: mika Re: Niestety :( IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 21:05
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!Nawet muzulmanki powszechnie karmia
          publicznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          !!!!!!!!!!!!!
          Ja karmilam kiedy nie mialam innego wyjscia (samolot i dluga podroz autobusem).
          mika
    • Gość: Kasia Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 09:59
      Zgadzam się z kimś kto stwierdził że w miejscach publicznych nie ma generalnie
      oddzielnych pomieszczeń dla karmiących.I stąd może pojawił się ten problem.
    • zlotyrybek Re: Publiczne karmienie piersią.... 04.06.02, 11:11
      Myślę, że jesteś jednym z niewielu mężczyzn, którym widok biustu przeszkadza.
      Rzeczywiście dobrze robi twoja koleżanka, że ma w dupie czy lubisz jak ona
      karmi dziecko czy nie. Jej dziecko jest głodne i twoje poczucie estetyki nie ma
      znaczenia . A może to kestia preferencji seksualnych ???
      • ja_nek Re: Publiczne karmienie piersią.... 04.06.02, 12:03
        Publiczne karmienie piersią uważam za rzecz naturalną. Nie sądzę, aby jakakolwiek
        kobieta wychodziła specjalnie do parku aby nakarmić swoje dziecko.
        Po prostu niemowlę nagle chce jeść i nie patrzy czy jest w domu czy nie.
        Wrzask malucha (uszy potrafią zwiędnąć) niektórym przeszkadza, karmiąca matka
        jeszcze gorzej.
        Gdzie tu tolerancja?

        Pozdrawiam
        Ja_nek
        • ada1 Re: Publiczne karmienie piersią.... 04.06.02, 13:30
          Wszystko w życiu można pogodzić, wystarczy tylko trochę kultury, taktu i
          poczucia przyzwoitości...
          Karmienie piersią w miejscach publicznych, jak nabardziej, ale z zachowaniem
          wszelkich zasad dobrego wychowania, czasami wystarczy tylko odwrócić się tyłem
          lub powiedzieć choćby przepraszam, ale muszę w tej chwili to zrobić, niby nic a
          jednak bardzo dużo...
          Pozdrawiam.
    • Gość: Aga75 Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: 2.2.STABLE* 05.06.02, 08:25
      No dobra, rozprawmy się z niektórymi określeniami.
      "Szczyt chamstwa" - szczyt to coś najwyższego, prawda? To w takim razie
      karmienie dziecka jest gorsze od rozrób na meczach, mam rozumieć? ;-)
      "Krowy" - czemu akurat krowy? Wszak wszystkie samice ssaków karmią swoje
      dzieci, więc czemu nie "tygrysice" na przykład? Ja wolę tak ;-)
      W ogóle to zdaje mi się, że ktoś tu ma jakąś fobię związaną z piersiami. Mnie w
      restauracji nie przeszkadzałaby karmiąca kobieta, za to mlaskająca - jak
      najbardziej. Sprawa subiektywna.
      Dodam, że często karmiłam moje dziecko przy ludziach, i jakoś to tak robiłam,
      że nikt nic nie widział. No, chyba żeby się wpatrywał, ale wtedy to przypadek
      dla psychologa.
      Wiecie...pięknie jest karmić swoje dziecko.
      Kto tak nie uważa, niech się wypowie.
      • Gość: Ewa Re: Publiczne karmienie piersią....POPIERAM IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.06.02, 20:56
        Karmic swoje dziecko to nie tylko pieknie to NAJWSPANIALSZY PREZENT jaki matka
        moze dac swojemu dziecku( oprocz oczywiscie zycia). Dzieci karmione piersia sa
        odporniejsze na choroby, rzadziej zapadaja na astme itp itd. Czyz nie jest to
        wiec i prezent dla tego samego spoleczenstwa ktore jest dla niej tak
        nietolerancyjne, a przede wszystkim nietolerancyjne dla tej glodnej istotki?
        Oczywiscie musi sie to robic bez zbednych sensancji. Sa specjalne staniki dla
        matek karmiacych plus odpowiedni sweterek i praktycznie nikt nic widziec nie
        musi oprocz oczywiscie jedynej osoby ktora powinna byc tym zainteresowana,
        czyli dziecka. Pozdrawiam.
    • Gość: Pipin-2 Jeszcze jedno.... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 05.06.02, 22:58
      ......proponuje aby maciory ( czyli karmiace publicznie piersia ) zaczely takze
      zmieniac podpaski w miejscach publicznych np. na rynku.......wszak to tez jest
      naturalne.....
      • the_man Re: Jeszcze jedno.... 06.06.02, 01:14
        Gość portalu: Pipin-2 napisał(a):

        > ......proponuje aby maciory ( czyli karmiace publicznie piersia ) zaczely takze
        >
        > zmieniac podpaski w miejscach publicznych np. na rynku.......wszak to tez jest
        > naturalne.....

        Zgadzam się całkowicie wstretne jest obnażanie się i załatwianie potrzeb
        fizjologicznych w miejscach publicznych, a tym właśnie jest karmienie piersią.
        Kobiety z małymi dziecmi w ogóle powinny przebywać tylko w wydzielonych
        miejscach, żeby nie zakłócały spokoju i nie psuły widoku, podobnie kobiety
        ciężąrne - to odpychajace i nieestetyczne. W miejscach publicznych niech chodza
        tylko wydekoltowane laski w mini !
        ha! Jak jakiś ekshibicjonista wyjży zza krzaka to podnosi się wielkie larum, a na
        maciory obnażające sie publicznie nie można powiedzieć słowa, a przecież jedni i
        drudzy zaspokajaja swoje potrzeby! Ot hipokryzja feministek.

      • Gość: Aga75 Re: Jeszcze jedno.... IP: 2.2.STABLE* 06.06.02, 07:37
        Z tego, co wiem, maciory, czyli samice świń, siedzą w chlewikach i w miejscach
        publicznych się nie pokazują, a tym bardziej nie noszą podpasek - więc o czym
        piszesz tak dokładnie, bo nie załapałam? ;-)
    • Gość: ladybug Re: to the man IP: *.resnet.ubc.ca 06.06.02, 02:44
      NO coz moge tylko dodac , ze na pewne choroby nie ma lekarstwa a idiotyzm jest
      jedna z nich. MIejmy nadzieje ze nie dlugo beda strzelac do imbecyli jako
      jednostek zagrazacych normalne funkcjonowanie swiata, a ty kulke dostaniesz
      jako pierwszy.
      • Gość: kasia Re: to the man IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 09:53
        Wydaje mi się że the man i pipin to jedna i ta sama (durna)osoba.I po co to
        udowadnia wszystkim swój debilizm!
    • Gość: Nina PIPIN 2 = DRZAZGA= IDIOTA.= EKSHIBICJONIST IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.06.02, 17:30
      Zwroccie uwage ze jest tu ten sam adres. To ta sama maciora co zre kanapki w
      miejscach publicznych i nie wstydzi sie tego. Okazuje sie jednak ze moze to byc
      jednak knur bo uprawia ekshibicjonizm, obnazajac sie publicznie i wyskakujac z
      ptaszkiem zza krzaczka!!! Brrrrrrr
      • Gość: drzazga Utarlam wam nosa maciory..... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 06.06.02, 17:59
        ......a najbardziej kwicza teraz takie swinie niedomyte jak Nina-
        swinia.......)))))) Wasze miejsce jest w chlewie ( karmiace piersia krowy ).
        Kazda matka moze w kilkadziesiat sekund znalezc w miescie ustronne miejsce do
        karmienia,ale swinie tego nie rozumieja....idzcie za natura i zmieniajcie
        podpaski na ulicach glupie swinie !
        Pewnie nawet widelcem i nozem jesc nie umiecie zbydlecone kocmoluchy ! ))
        Bo to takie nie naturalne,zwlaszcza jak sie chce bardzo jesc......))) paluchami
        latwiej.......)))
        Splunac na was maciory ( karmiace publicznie piersia ) nie warto...
        • Gość: kasia Re: Utarlam wam nosa maciory..... IP: *.wloclawek.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 10:01
          a ty jeszcze tu jesteś?czy nie dociera do ciebie że klepiesz śmieszne głupoty i
          jesteś w tym żałosna?spadaj do swojego chlewiku bo tam pasuje twój język.
          • sonija Re: Prosimy o nie wypowiadanie się... 07.06.02, 10:25
            the mana i pipina (czy jakos tak) i drzazgi, czytajac wypowiedzi na forum GW
            spotyka się osoby , z którymi człowiek normalny nie chciałby miec jakichkolwiek
            kontaktów w realu.... Czy osoby te mogłyby przejść na inne forum .Może redakcja
            załozy Forum Specjalne - dla myslących inaczej, zebysmy nie musieli czytac tych
            wulgarnych, obleslnych i uwłaczajacych normalnym ludziom bredni!!!
            Wypad z baru !!!!
      • zlotyrybek Re: PIPIN 2 = DRZAZGA= IDIOTA.= EKSHIBICJONIST 07.06.02, 12:05
        Mam wrażenie, że to po prostu jakiś pacjent się dorwał do komputera (może w
        którymś psychiatryku mają net ?)
        Pipin/Drzazga - pamiętaj o lekach....
        • Gość: mikka Re: PIPIN 2 = DRZAZGA= IDIOTA.= EKSHIBICJONIST IP: *.cracow.eu.org 07.06.02, 15:46
          i w ogóle to PiPInie /Drzazgo/ the Manie/ cała fizjologia człowieka to jak nie
          mlaski, to płyny, śluzy, wydaliny, wydzieliny, hormony, feromony, tkanki, pot,
          jęk i gazy. Twoje patrzenie na świat przez ten pryzmat może wywoływać tylko
          wspołczucie. Zachęcam do terapii - tyle agresji do kobiet, bo rodzą? Bo są pod
          wpływam swej fizjologii?
          Popatrz - wiele jest różnych opinii w tym wątku, ale poziom przyzwoitości
          drastycznie zaniżasz tylko Ty. Szkoda. Wyrazy współczucia i jeszcze raz
          zachecam do wizyty u dobrego psychiatry bądź seksuologa.
          • hidden Re:Fuuuu,Tfuuuu 16.10.02, 22:34
            To prawda.Wyjątkowa obrzydliwość.Widze to teraz na studiach podczas wykładów.
            Młode mamusie zrobiły se bachory i się nie certolą.To jest to samo gdybym ja
            wśród innych wyciągnął kutasa i odlał się do butelki.Ciekawe czy mamusiom
            dzidzisiów byłoby przyjemnie.To takie samo wyjątkowe chamstwo.Wasze bachory
            nie są pympkami świata,każda babka może se zrobić takiego.Dbajcie o uczucia
            estetyczne innych.
            • Gość: Mrufka Re:Fuuuu,Tfuuuu IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.02, 22:45
              Raz bylam na slubie kolezanki, ktora wychodzila za maz za ojca swojego dziecka,
              kiedy to dziecko mialo 5 miesiecy. Wyobrazcie sobie, ze w pewnym momencie
              przyniesiono tej pannie mlodej jej maluszka do stolu, a ona bez zenady opuscila
              ramiaczka sukienki i wyciagnela przy wszystkich calego cyca, zeby go nakarmic!
              Nie ja jedna bylam w lekkim szoku.
              • Gość: verte Re:Fuuuu,Tfuuuu IP: 62.233.163.* 02.01.03, 19:41
                I znowu doświadczyłem i to podczas Sylwestra.Mamusia przyszła z dzidziusiem
                jakby nie miała go gdzie i komu zostawić(w ogóle co za chory pomysł).Wywaliła
                na wierzch cycek pzry wszystkich i zaczęło się siorbanie.Mamusia b.dumna z
                siebie.Parę osób się roztkliwiło ale większość była zażenowana.Szok!Błlee..
                • Gość: Guga Największe Fuuuu,Tfuuuu IP: *.introl.pl 03.01.03, 14:11
                  Tylko się cieszyć, że coraz więcej mam karmi piersią i ma w nosie dzikusów
                  podobnych do Ciebie. A czytając cały wątek uważam, że największe Fuuuu,Tfuuuu
                  to jesteś Ty i nie ze względu na pogląd, bo ten można mieć różny, ale na
                  sposób jego przedstawiania. Popieram wszystkie mamy karmiące naturalnie, a że
                  nie wszędzie są miejsca odosobnienia (drugi pokój itd.) karmiące tam gdzie są.
            • drzazga1 Re:Fuuuu,Tfuuuu 03.01.03, 16:10
              hidden napisała:

              > To prawda.Wyjątkowa obrzydliwość.Widze to teraz na studiach podczas wykładów.

              Specjalnie się przyglądasz? Masochista?

              > Młode mamusie zrobiły se bachory i się nie certolą.To jest to samo gdybym ja
              > wśród innych wyciągnął kutasa i odlał się do butelki.Ciekawe czy mamusiom
              > dzidzisiów byłoby przyjemnie.To takie samo wyjątkowe chamstwo.Wasze bachory
              > nie są pympkami świata,każda babka może se zrobić takiego.

              Se zrobić????? Klonowaniem czy jak?
              A biologię "student" w podstawówce miał?

              Dbajcie o uczucia estetyczne innych.
    • charlota Re: Publiczne karmienie piersią.... 19.02.03, 13:01
      Gość portalu: verte napisał(a):

      > Co o tym myślicie.Dla mnie to obrzydliwe i szczyt chamstwa.Ale niektóre
      > babki się tym kompletnie nie przejmują.Na przykład moja koleżanka,czy
      > to podczas zajęć na uczelni,w pociągu przy innych i innych publicznych
      > miejscach.Kiedy delikatnie zwróciłem na to uwagę zostałem przez kobiety
      > okrzykniety faszystą,szowinistą itp.Ja rozumiem,że dla świeżo upieczonej
      > mamusi jej bachorek to pępek świata,ale dookoła są jeszcze inni ludzie,
      > którym to może nieodpowiadać.Czy jestem jedyny,któremu to przeszkadza?
      > Wypowiedzcie się Panowie i Panie.


      Ja nie widze w tym nic obrzydliwego.Przeciez nikt nie nakazuje ci patrzeć na
      kobietę ktora karmi.Jestes po prostu zacofanym prymitywem.
    • Gość: miregal ale macie problemy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 13:33
      jak komus przeszkadza to mozna nie patrzec, karmienie piersia jest dla matki
      czesto bolesne wiec to wyraz wielkiej milosci z jej strony. tyle ja.
      • charlota Re: ale macie problemy 19.02.03, 13:41
        Gość portalu: miregal napisał(a):

        > jak komus przeszkadza to mozna nie patrzec, karmienie piersia jest dla matki
        > czesto bolesne wiec to wyraz wielkiej milosci z jej strony. tyle ja.


        nareszcie jakiś mądry człowiek.
    • Gość: moboj Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: 62.233.250.* 19.02.03, 19:23
      nie podobają mi się wulgarne i chamskie określenia jakie się tu pojawiły pod
      adresem karmiących matek. ale też nie podoba mi się nazywanie tych, którzy są
      przeciwni (a piszą kulturalnie) kobietom karmiącym w miejscach publicznych
      prostakami i ludźmi bez wykształcenia.
      wiem, że mleko matki jest najlepsze dla dziecka; wiem, że dziecko potrafi
      wrzeszczeć, kiedy nie dostanie, czego chce; wiem, że to ładny widok i takie tam
      inne.
      ja ostatnio była świadkiem sceny jak młoda kobieta zaczęła karmić swoje dziecko
      w hipermarkecie. ale to nie było dyskretne: zdjęła swój sweter przez głowę,
      została w cienkiej koszulce, którą podciągnęła pod samą szyję, rozpięła stanik
      i dopiero zaczęła karmić dziecko. czyli striptiz w pełnym wydaniu. takie cos mi
      się nie podoba. nie podobało mi sie również, kiedy dzieczyna z mojej rodziny
      karmiła dziecko piersią przy stole, gdzie akurat 20 osób jadło obiad (striptiz
      był jak wyżej), jej karmienie było sto razy fotografowane a zdjęcia pokazywane
      rodzinie i osobom postronnym, to samo było z filmami na wideo - karmienie było
      na 100 kasetach i byliśmy w nieskończoność męczeni biustem tej dziewczyny.
      ja sobie nie wyobrażam czegoś takiego w moim wykonaniu. nie wyobrażam sobie, że
      karmię np. przy swoich rodzicach. jedyna osobą, która to zobaczy bedzie mój
      facet.
      niech sobie kobiety karmią, byle dyskretnie.
    • Gość: Joanna Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 23:22
      Zdarzyło mi się raz nakrmic mojego wówczas osmiomiesięcznego synka na Plantach
      w Krakowie, w sierpniu i w srodku dnia. Nawet, jakbym chciała, to ustronnego
      miejsca nie mozna tam było znaleźć. Nie szukałam, bo uważam, że jeżeli ktoś
      jest zgorszony, to wcale nie musi się przypatrywać. A co najdziwniejsze, wiele
      osób, przechodząc koło mnie, uśmiechało się z sympatią, kilka nawet powiedziało
      coś miłego, nie pamiętam już co. Tylko jeden facet w średnim wieku przeszedł ze
      zniesmaczoną miną, ale dziewne, bo przyglądał się bardzo długo. Doszłam do
      wniosku, że dawno nie widział damskiej zgrabnej piersi w naturze, a może to był
      jakiś pedał? Dziewczyny, nie przejmujcie się. Za parę lat taka dyskusja w ogóle
      nie będzie miala miejsca. Nie wiem, czy pamiętacie, jak pruderyjne były czasy
      socjalizmu. To chyba jeszcze do tej pory pokutuje.
      • Gość: antybobas Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.03, 22:38
        Co za ochydztwo i brak kultury.Takie zachowania są właściwe chyba tylko dla
        nizin społecznych.Czy któraś z Pań tutaj tak by się zachowała?
        • ariana_ Re: Publiczne karmienie piersią.... 11.04.03, 22:50
          O wiele większym brakiem kultury jest sadzenie byków
          ortograficznych. Pisze się "ohydztwo". I po to wywlokłeś
          ten wątek sprzed x- miesięcy ,żeby zapoznać wszystkich
          ze swoim odkrywczym spostrzeżeniem?
    • daffne Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.04.03, 18:42
      Nic a nic mi to nie przeszkadza.Jestem za tym , zeby lepiej karmic swoje dziecko publicznie niz nie nakarmic go wcale .To tak jakby glodnemu nie dac jesc...
      Pogadamy jak Twoja kobitka bedzie miala dziecko ktore zacznie na ulicy plakac z glodu....
      • Gość: verte Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.03, 15:58
        Przedwoczoraj było o dziwkach,wczoraj na forum dominowały dziewice dziś jakieś
        nieprzyjemne rzeczy na temat intymności i braku wychowania.Pora więc przypomnieć
        ten kultowy wątek.Tym bardziej,że coraz cieplej,panie roznegliżowane i więcej
        mamuś traci wszelkie opory wkładając swoje biusty do gąb swoich milusińskch na
        oczach innych.
        • wiktoria21 Re: Publiczne karmienie piersią.... 12.06.03, 16:22
          Gość portalu: verte napisał(a):

          > Przedwoczoraj było o dziwkach,wczoraj na forum dominowały dziewice dziś jakieś
          > nieprzyjemne rzeczy na temat intymności i braku wychowania.Pora więc
          przypomnie
          > ć
          > ten kultowy wątek.Tym bardziej,że coraz cieplej,panie roznegliżowane i więcej
          > mamuś traci wszelkie opory wkładając swoje biusty do gąb swoich milusińskch na
          > oczach innych.

          zboczeńcu idź sobie na inne forum
          • ofiaralosu Hahaha wiktorka oczywiście wygania :DDDD 12.06.03, 17:54

            > zboczeńcu idź sobie na inne forum - powiedziała Groźna Woźna wiktorka 21.
            Żeby było jasne kto to rządzi :)))
            • wiktoria21 Re: Hahaha wiktorka oczywiście wygania :DDDD 13.06.03, 07:40
              ofiaralosu napisała:

              >
              > > zboczeńcu idź sobie na inne forum - powiedziała Groźna Woźna wiktorka 21.
              > Żeby było jasne kto to rządzi :)))

              odwal się ode mnie idiotko
              • nell26 Re: Hahaha wiktorka oczywiście wygania :DDDD 13.06.03, 10:17
                wiktoria21 napisała:

                > ofiaralosu napisała:
                >
                > >
                > > > zboczeńcu idź sobie na inne forum - powiedziała Groźna Woźna wiktorka
                > 21.
                > > Żeby było jasne kto to rządzi :)))
                >
                > odwal się ode mnie idiotko
                >


                cóż za "inteligentna" riposta...
                wprost zwala z nóg.
              • ofiaralosu Re: Hahaha wiktorka oczywiście wygania :DDDD 13.06.03, 15:24
                wiktoria21 napisała:

                > ofiaralosu napisała:
                >
                > >
                > > > zboczeńcu idź sobie na inne forum - powiedziała Groźna Woźna wiktorka
                > 21.
                > > Żeby było jasne kto to rządzi :)))
                >
                > odwal się ode mnie idiotko
                >
                Tylko na to cię stac, żeby nazwać mnie idiotką? Słabiutko, słabiutko, powinnaś
                mnie przegonić patyczkiem (wskaźnikiem iq??) na jakieś inne forum i dać mi
                solidną reprymendę za wypowiadanie się nie na temat. :))))))
                Wiktorka, niestety tak długo jak będziesz mnie draznic, nie odwalę się od
                Ciebie. Uwziełam się na Ciebie, nic na to nie poradzę ot, wiesz, humory
                kobiety ciężarnej, jak ją jakaś mucha wkurzy to będzie biegała z łapką i
                plaskała ją po tyłku, ale tak, żeby nie zabić więc bądź spokojna, krzywda Ci
                z mojej strony nie grozi, najwyżej nadwyrężenie twoich młodych nerwów :))
                Życie to niejebajka , wiktorka :)
        • pajdeczka Już sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć.... 13.06.03, 08:40
          Wczoraj, bodajże w GALI, obejrzalam zdjęcia poporodowe , a na nich obok oseska
          i sprawcy tego całego zamieszania, czyli ojca, matka z wywalonymi w stronę
          fotoreportera piersiami, z wielkimi, czarnymi brodawkami. Ci na zdjęciach to
          jacyś pracownicy czasopisma. I za to płacę?! A na okładce ubrana (częściowo)
          Steczkowska. Gdyby dali na okładkę tę "świeżą" matkę to przynajmniej
          wiedziałabym czego się spodziewać w środku. Czym się więc bulwersować na ulicy?
    • ofiaralosu Re: Publiczne karmienie piersią.... 12.06.03, 17:52
      Gość portalu: verte napisał(a):

      > Co o tym myślicie.Dla mnie to obrzydliwe
      To jestem w stanie zrozumieć, ale że
      "i szczyt chamstwa."
      to nie łapię tematu zupełnie. Chamstwo? Co chamskiego jest w karmieniu
      piersią?
    • aankaa może nie szczyt chamstwa, ale 12.06.03, 17:55
      dość obrzydliwe
      • ofiaralosu Re: może nie szczyt chamstwa, ale 12.06.03, 17:59
        aankaa napisała:

        > dość obrzydliwe
        Ale co w tym jest obrzydliwego? Kobieta karmiąca była muzą dla malarzy, nawet
        Matkę Boską przedstawia się na jednym obrazie karmiącą Jezusa. Bez przesady,
        ludzie :)
        • snow.white no wlasnie... 12.06.03, 18:10
          ...ja nie widze w tym NIC obrzydliwego,wrecz przeciwnie,mysle,ze to bardzo
          piekne...
          Ale ptrafie zrozumiec,ze ktos moze nie miec ochoty na to patrzec,wiec jak juz
          bede kiedys mama,to owszem,bede karmila moje dziecko,kiedy bedzie mialo
          ochote,ale nie bede sie z tym jakos wybitnie afiszowac...
          Malgosia chyba tak napisala-nie trzeba karmic dzidzi na rynku pelnym ludzi,jak
          obok jest odosobniona laweczka...
      • wiktoria21 Re: może nie szczyt chamstwa, ale 13.06.03, 07:41
        aankaa napisała:

        > dość obrzydliwe

        Karmienie piersią obrzydliwe?Ja sądzę,że większość ludzi tak mówiących jest
        obrzydliwa,w tym Ty.
        • ofiaralosu Re: może nie szczyt chamstwa, ale 13.06.03, 15:25
          wiktoria21 napisała:

          > aankaa napisała:
          >
          > > dość obrzydliwe
          >
          > Karmienie piersią obrzydliwe?Ja sądzę,że większość ludzi tak mówiących jest
          > obrzydliwa,w tym Ty.
          Z czego wnosisz, wiktorka?
    • solnik3 Re: Publiczne karmienie piersią.... 12.06.03, 19:05
      Troche obok tematu.
      Uderza mnie jezyk niektorych osob zabierajacych glos w tej dyskusji (jak tez w
      kazdej innej dotyczacej dzieci): dzidzius, maluszek, bobasek, istotka,
      malenstwo. Czy nie mozna o dzieciach pisac w sposob, powiedzmy, neutralny, bez
      tego nic nie wnoszacego z merytorycznego punktu widzenia do dyskusji
      infantylnego slownictwa?
      • snow.white Re: Publiczne karmienie piersią.... 12.06.03, 19:08
        A dlaczego???az sprawdzilam,raz napisalam "dziecko" i raz "dzidzia".Co w tym
        zlego???
        • solnik3 Re: Publiczne karmienie piersią.... 12.06.03, 19:39
          Po pierwsze, dziecko, chociaz rozmiarami niewielkie, jest czlowiekiem. Uzywanie
          zdrobnien typu dzidzius, bobasek, malutki itd, ktory ma lapki, korpusik, pupke
          i co tam jeszcze (te ostatnie przyklady nie z tej dyskusji, ale nie trudno na
          nie natrafic na forum)kojarzy mi sie, szczerze mowiac,z uprzedmiotawianiem
          dziecka, z odmawianiem mu autonomicznosci i czynieniem go wlasnoscia rodzicow.
          No juz tak mam.
          Po drugie, wracajac do tematu watku, rozmowcy wypowiadajacy sie w obronie matek
          karmiacych publicznie nie "zmiekcza" swoich przeciwmikow i ich argumentow
          tkliwymi obrazkami glodnego maluszka, ktory wola jesc. Mam wrazenie, ze zostaly
          pomieszane rozne porzadki/tematy - ten dotyczacy normy zachowan publicznych i
          ten zwiazany z osobistami relacji rodzic-dziecko. Bobasek, dzidzia, maluszek
          nie sa przedmiotem tego sporu i uzywanie ich jako argumentu/emocjonalnego
          wybiegu jest chybionym zabiegiem.
          Pozdrawienia
          • snow.white Re: Publiczne karmienie piersią.... 12.06.03, 19:54
            No jasne,masz racje,ale ja o niemowlakach mysle "maluszki",a mowie tak,jak
            mysle,wiec to chyba nie jest wielki problem?Do dyskusji nic rzeczowego nie
            wnosi,ale chyba az tak strasznie nie przeszkadza... :)
            to nie sa wywody naukowe przeciez :)
            Pozdrawiam :))
            • solnik3 Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.06.03, 09:31
              snow.white napisała:

              > No jasne,masz racje,ale ja o niemowlakach mysle "maluszki",a mowie tak,jak
              > mysle,wiec to chyba nie jest wielki problem?Do dyskusji nic rzeczowego nie
              > wnosi,ale chyba az tak strasznie nie przeszkadza... :)
              > to nie sa wywody naukowe przeciez :)
              > Pozdrawiam :))

              Jasne, ze to nie jest wielki problem :), tylko tak troche dyskusje rozmydla.
              Pozdrowienia :))
          • wiktoria21 Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.06.03, 07:46
            solnik3 napisał:

            > Po pierwsze, dziecko, chociaz rozmiarami niewielkie, jest czlowiekiem.
            Uzywanie
            >
            > zdrobnien typu dzidzius, bobasek, malutki itd, ktory ma lapki, korpusik,
            pupke
            > i co tam jeszcze (te ostatnie przyklady nie z tej dyskusji, ale nie trudno na
            > nie natrafic na forum)kojarzy mi sie, szczerze mowiac,z uprzedmiotawianiem
            > dziecka, z odmawianiem mu autonomicznosci i czynieniem go wlasnoscia
            rodzicow.

            ***
            Więc są to tylko Twoje bezsensowne skojarzenia
            ***
      • wiktoria21 Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.06.03, 07:44
        solnik3 napisał:

        > Troche obok tematu.
        > Uderza mnie jezyk niektorych osob zabierajacych glos w tej dyskusji (jak tez
        w
        > kazdej innej dotyczacej dzieci): dzidzius, maluszek, bobasek, istotka,
        > malenstwo. Czy nie mozna o dzieciach pisac w sposob, powiedzmy, neutralny,
        bez
        > tego nic nie wnoszacego z merytorycznego punktu widzenia do dyskusji
        > infantylnego slownictwa?

        dlaczego infantylne,dużo jest tu osób,które pisza na własnym przykładzie,czyli
        mają dzieci i tak pieszczotliwie je określają,no ale nie wszyscy są w stanie to
        zrozumieć...jak na przykład Ty.
    • Gość: bas Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: 157.25.119.* 13.06.03, 07:59
      Ciezka sprawa. Ale dla mnie jest to niesmaczne (i tu pewnie zbulwersują sie
      mamusie). Uwazam ze jest to zbyt intymna czynnosc aby obnosic sie z nia wszem i
      wobec. Nie kazdemu widok wielkiej, pelnej mleka i bladej kobiecej piersi
      sprawia pryjemnosc. Mnie akurat nie, ale.... rozumiem, ze nie zawsze mozna
      znalezc dogodne ku temu miejsce, ze dziecko musi jesc. Sama nie mam dzieci, ale
      jesli kiedys bede miala to raczej nie zdecyduje sie na karmienie swojego
      dziecka publicznie, gdyz bede sie zwyczajnie wstydzic, chocby dlatego, ze
      kobiece cialo w czasie ciazy nie jest zbyt atrakcyjne, szczegolnie piersi.
      Dlatego zdajac sobie z tego sprawe nie powinno sie (kobiety karmiace piersia)
      narazac innych na zniesaczenie, bo przeciez to co sie podoba nam nie koniecznie
      jest estetyczne dla innych.
      • wiktoria21 Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.06.03, 08:24
        Gość portalu: bas napisał(a):

        > jesli kiedys bede miala to raczej nie zdecyduje sie na karmienie swojego
        > dziecka publicznie, gdyz bede sie zwyczajnie wstydzic, chocby dlatego, ze
        > kobiece cialo w czasie ciazy nie jest zbyt atrakcyjne, szczegolnie piersi.

        ---
        nie wiem dlaczego uważasz,że ciało kobiety w ciąży jest nieatrakcyjne,bo
        większość np.mężczyzn uważa,ze właśnie wtedy kobieta jest bardzo
        atrakcyjna,poza tym gdy się karmi piersią to w ciąży się już raczej nie jest.A
        w ogóle to przecież jak kogoś to drażni nie musi się tam gapić,ale większość
        ludzi oczywiście musi się gapić a potem są wielce zniesmaczeni.Oczywiście nie
        odbierz tego jako atak na Ciebie,po prostu tak tylko mi się nasunęło po
        przeczytaniu Twojego wątku:)
        • Gość: bas Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: 157.25.119.* 13.06.03, 08:32
          no wlasnie artakcyjne to moze jest dla mezczyzn ale ja mezczyzna nie jestem
          dlatego jest to dla mnie niesmaczne. i nie trzeba sie wcale gapic wystarcze
          przypadkiem spojrzec i jest nieapetyczxnie.
          ps masz racje jak sie karmi piersia to w ciazy juz byc nie mozna, ale mimo to
          cialo nie powraca do poprzedniego stanu w momencie
          • raszefka Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.06.03, 08:48
            Widziałam kiedyś młodą ładną mamę karmiącą swoje dziecko w pks-ie. I chętnie
            bym sie "pogapiła", bo to był naprawdę słodki widok. A nie mogłam, bo siedziała
            za mną. A w sytuacji, kiedy nie patrzeć było mi dość trudno, bo dzieciak z mamą
            siedzieli prawie na mnie w pociągu, ani jedno ani drugie nie wywoływało
            pozytywnych emocji - to ciało, które nie wróciło do dawnej atrakcyjności po
            ciąży. A może nigdy atrakcyjne* nie było?
            Nie, nie mam pretensji do matek karmiących dzieci w miejscach publicznych. Może
            mi się to nie podobać, jak nie podobają mi się źle uczesane włosy, czy tłuste
            brzuszki u nastolatek, ale nic mi do tego, nie? Ale przecież cały rytuał może
            odbywać się bez obnażania.

            *atrakcyjne moim prywatnym zdaniem :)
    • wiktoria21 Re: wolę już karmiące kobiety publicznie... 13.06.03, 08:52
      niż facetów 'sikajacych' gdzie popadnie na mieście,to jest dopiero obrzydliwe i
      na to nikt się nie bulwersuje
      • raszefka Re: wolę już karmiące kobiety publicznie... 13.06.03, 08:57
        Ale to jest ICH naturalna fizjologiczna potrzeba :)) No i odwracają się do
        ściany, drzewka i ich nie widać ;P
        • wiktoria21 Re: wolę już karmiące kobiety publicznie... 13.06.03, 08:59
          raszefka napisała:

          > Ale to jest ICH naturalna fizjologiczna potrzeba :)) No i odwracają się do
          > ściany, drzewka i ich nie widać ;P

          tak,tylko,ze nie zawsze zdążą się odwrócić...
          • Gość: t Re: wolę już karmiące kobiety publicznie... IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.12.* 13.06.03, 10:10
            no to zaczał się dla verte kolejny sezon pokutny....
            zewsząd atakujące matczyne biusty...
            może choć nieboraczątku parę lat czyśćca odpuszczą za te męki cosezonowe?
            ;P
    • clodine Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.06.03, 12:31
      Mi tez sie nie podoba jak kobieta tak publicznie sie obnaza i karmi dziecko. Ja
      bym sie po prostu wstydzila. Nie zawsze dla kazdego to jest mily widok - jedna
      ma ladne piersi a druga nie. Ciekawe czy ci co sa 'za' tez by sie tak
      zachwycali na widok cyganek karmiacych swoje dzieci w autobusach - co w lecie
      mam okazje niestety czesto ogladac i przyprawia to nie tylko mnie o mdlosci
      (pasazerow tez skoro wszyscy chca stac jak najdalej karmiacej).
      A tak z drugiej strony - mama ktora wie ze idzie z dzieckiem na dluzsza wyprawe
      poza dom przeciez moze sobie sciagnac troche pokarmu w butelke i dac ja dziecku
      kiedy bedzie glodne. I jest to estetyczne i dziecko ma pokarm matki i nikt nie
      musi byc "narazony" na widok karmiacej piersi i wszyscy sa zadowoleni.
      • marchewa3 Re: Publiczne karmienie piersią.... 13.06.03, 14:15
        Kochani.
        O czym wy piszecie? Przeciez w dzisiejszych czasach kobiety karmiace nie
        pokazuja golych (cyt.) "wymion". Matki uzywaja specjalnych stanikow dla kobiet
        karmiacych. Sa tam takie specjalne wkladki, ktore sie odpina i naprawde nic nie
        widac. Jestem obecnie w ciazy i czasami bardzo mnie boli jak wchodze do
        autobusu lub tramwaju i widze miny (czesto kobiet) typu "O Boze znowu jakas
        ciezarowka!" Czasami stoje po 40 minut w korkach, w upale i z duzym brzuchem.
        Jestem pewna, ze tym "milym" kobietom tez przeszkadzaja karmiace "golymi
        wymionami" matki. Dla mnie nie matki, tylko takie okrutne Babony sa chamskie.
        Jeszcze glupie nastolatki zrozumiem bo tego nie czuja. Ale takie krowy w wieku
        nawet wnuczkowym to przegiecie paly.
      • Gość: beri Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.acn.pl 13.06.03, 17:16
        Twoje rady nie są do końca dobre. Po pierwsze, jeżeli dziecko bedzie często
        pijać z butelki może przestać chcieć ssać pierś. Dla malucha picie ze smoczka
        jest dużo łatwiejsze, przy karmieniu piersią musi się napracować. Po drugie ile
        czasu według Ciebie pokarm w butelce jest świeży w takie upały? Może te biedne
        matki mają ze sobą tachać turystyczne lodówki. I jeszcze jedno - piszesz
        o "dłuższym wyjściu". Takiego malucha nie karmi się co 6 godzin, a co 2, a
        czasami nawet co godzinę, dlatego problem karmienia dotyczy prawie każdego
        wyjścia. Mnie osobiście matki karmiące nie przeszkadzają, nie gapię się (nawet
        szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy jakąś widziałam) i sama będę karmić jak będę
        miała dziecko, a ono będzie głodne.
        • Gość: Boobfan Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.tnt37.chi5.da.uu.net 13.06.03, 17:49
          Gość portalu: beri napisał(a):

          > Twoje rady nie są do końca dobre. Po pierwsze, jeżeli dziecko bedzie często
          > pijać z butelki może przestać chcieć ssać pierś. Dla malucha picie ze smoczka
          > jest dużo łatwiejsze, przy karmieniu piersią musi się napracować. Po drugie
          ile
          >
          > czasu według Ciebie pokarm w butelce jest świeży w takie upały? Może te
          biedne
          > matki mają ze sobą tachać turystyczne lodówki. I jeszcze jedno - piszesz
          > o "dłuższym wyjściu". Takiego malucha nie karmi się co 6 godzin, a co 2, a
          > czasami nawet co godzinę, dlatego problem karmienia dotyczy prawie każdego
          > wyjścia. Mnie osobiście matki karmiące nie przeszkadzają, nie gapię się
          (nawet
          > szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy jakąś widziałam) i sama będę karmić jak
          będę
          >
          > miała dziecko, a ono będzie głodne.


          Masz racje.Nie przejmowac sie takimi prymitywami jak ten co watek ten zalozyl.
          Karmienie piersia jest karmieniem piersia i nic innego a ten palant ma jakies
          zaklocenia na tle emocjonalno-spolecznym.
          Ktos kto nie umie rozroznic aspektu erotyzmu piersi i piersi jako pokarmu
          produkujacego mleko dla dziecka ma powazne zawiklania psychiczne.
          To ze nie ma w miejscach publicznych nawet minimalnych warunkow dla karmiacych
          matek aby miec troche intymnosci to nie najwazniejszy problem.Intymnosc taka
          mozna sobie zawsze znalezc a jezeli juz taka matka robi to bez kosternacji to
          znaczy nie ma w tym zadnej kosternacji i tak to trzeba widziec i nawet
          akceptowac.Zawstydzony palant ktoremu to sie nie podoba zawsze moze wyjsc i tez
          minimalnie roszyc tym swym czerepem-czyli odwrocic sie.
          Dla mnie karmienie piersia jest czyms normalnym,naturalnym i kazda piers
          karmiaca jest ladna bo poswiecenie matki jest ladne.Wiemy ile wyrzeczen wymaga
          karmienie piersia i ta matka ktora to robi daje dziecku najwiecej ile mozna dac.
          Matka ktora nie chce karmic swego dziecka swoim mlekiem-a na dodatek ma pokarmu
          czy miala az nadto-nie jest dla mnie matka z prawdziwego zdarzenia.
          Mleko matki to najlepszy pokarm pod sloncem dla bobasa i gdyby mialo byc
          inaczej to matki nie mialy by tej czesci swej anatomii wogole.

          Najbardziej sie tez dziwie kobietom ktore tu w tak wulgarny sposob do tego
          tematu podeszly-to mnie nawet bardziej przeraza niz ten palant co ten watek
          zalozyl.
          Tak ze kobiety-matki-nie przejmowac sie palantami czy psycholami ktorzy maja
          problem-bo to oni naprawde maja problem lecz robic to co jest naturalne i
          najlepsze i dla matki i dla dziecka.
          • Gość: verte Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.03, 23:59
            Gość portalu: Boobfan napisał(a):


            >
            >
            > Masz racje.Nie przejmowac sie takimi prymitywami jak ten co watek ten zalozyl.
            > Karmienie piersia jest karmieniem piersia i nic innego


            Co ty nie powiesz?Karmienie jest karmieniem no tak trudno z takimi światłymi
            myślami polemizować.Długo się zastanawiałeś nad tą fazą mądralo?


            a ten palant ma jakies
            > zaklocenia na tle emocjonalno-spolecznym.
            > Ktos kto nie umie rozroznic aspektu erotyzmu piersi i piersi jako pokarmu
            > produkujacego mleko dla dziecka ma powazne zawiklania psychiczne.


            No to właśnie zdiagnozowałeś u siebie poważne zawikłania psychiczne.Nikt tu nie
            pisał o erotyźmie w karmieniu piersią a o zwykłej kulturze.Chyba nie czytałeś
            watku a może czytałeś tylko nie zrozumiałeś a to już znacznie gorzej.



            > To ze nie ma w miejscach publicznych nawet minimalnych warunkow dla
            karmiacych
            > matek aby miec troche intymnosci to nie najwazniejszy problem.Intymnosc taka
            > mozna sobie zawsze znalezc


            I o to chodzi właśnie żeby ją sobie znaleźć Einsteinie



            > a jezeli juz taka matka robi to bez kosternacji to
            > znaczy nie ma w tym zadnej kosternacji


            No to kolejna złota myśl.Pogratulować.



            i tak to trzeba widziec i nawet
            > akceptowac.Zawstydzony palant ktoremu to sie nie podoba zawsze moze wyjsc i
            tez
            >
            > minimalnie roszyc tym swym czerepem-czyli odwrocic sie.



            Mam wychodzić z knajpy,pociągu,z uczelni bo jakaś mamuśka nie ma wpojonych
            podtaw kultury?No wybacz.Masz nieźle poprzestawiane.



            > Dla mnie karmienie piersia jest czyms normalnym,naturalnym i kazda piers
            > karmiaca jest ladna bo poswiecenie matki jest ladne.Wiemy ile wyrzeczen wymaga
            > karmienie piersia i ta matka ktora to robi daje dziecku najwiecej ile moznadac
            > Matka ktora nie chce karmic swego dziecka swoim mlekiem-a na dodatek ma
            >pokarmu

            > czy miala az nadto-nie jest dla mnie matka z prawdziwego zdarzenia.



            Oczywiście,że jest normalne i naturalne,może być również piękne dla np.
            kochającego tatusia w domowym zaciszu ale nie dla innych w publicznym miejscu



            > Mleko matki to najlepszy pokarm pod sloncem dla bobasa i gdyby mialo byc
            > inaczej to matki nie mialy by tej czesci swej anatomii wogole.


            No tak jakby miały nie karmić toby piersi nie miały.To kolejna złota myśl.



            > Najbardziej sie tez dziwie kobietom ktore tu w tak wulgarny sposob do tego
            > tematu podeszly-to mnie nawet bardziej przeraza niz ten palant co ten watek
            > zalozyl.
            > Tak ze kobiety-matki-nie przejmowac sie palantami czy psycholami ktorzy maja
            > problem-bo to oni naprawde maja problem lecz robic to co jest naturalne i
            > najlepsze i dla matki i dla dziecka.



            Człowieku po co sie tak rozpisywałeś.Cały twój tekst to jeden bełkot bez ładu i
            składu.Komunały bez sensu i niezrozumienie tematu.A teraz jeszcze raz
            przytaczam liste złotych myśli i rozważań filozoficznych kolegi Boobfana:


            "Karmienie piersia jest karmieniem piersia"

            "a jezeli juz taka matka robi to bez kosternacji to znaczy nie ma w tym zadnej
            kosternacji"

            "Mleko matki to najlepszy pokarm pod sloncem dla bobasa i gdyby mialo byc
            inaczej to matki nie mialy by tej czesci swej anatomii wogole."

            "nie przejmowac sie palantami czy psycholami ktorzy maja problem-bo to oni
            naprawde maja problem"
            • Gość: Boobfan Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.tnt40.chi5.da.uu.net 14.06.03, 05:10
              Gość portalu: verte napisał(a):

              > Gość portalu: Boobfan napisał(a):
              >
              >
              > >
              > >
              > > Masz racje.Nie przejmowac sie takimi prymitywami jak ten co watek ten zalo
              > zyl.
              > > Karmienie piersia jest karmieniem piersia i nic innego
              >
              >
              > Co ty nie powiesz?Karmienie jest karmieniem no tak trudno z takimi światłymi
              > myślami polemizować.Długo się zastanawiałeś nad tą fazą mądralo?
              >
              Nie dlugo zas ty dlugo myslales nad tym przyglupiastym tematem twego problemu
              i taka madrosc wymysliles ze ci sie nie podoba jak matka karmi dziecko.Gosciu z
              zakladu psychiatryznego zbiegles i w koncu cos wymysliles.
              >
              > a ten palant ma jakies
              > > zaklocenia na tle emocjonalno-spolecznym.
              > > Ktos kto nie umie rozroznic aspektu erotyzmu piersi i piersi jako pokarmu
              > > produkujacego mleko dla dziecka ma powazne zawiklania psychiczne.
              >
              >
              > No to właśnie zdiagnozowałeś u siebie poważne zawikłania psychiczne.Nikt tu
              nie
              > pisał o erotyźmie w karmieniu piersią a o zwykłej kulturze.Chyba nie czytałeś
              > watku a może czytałeś tylko nie zrozumiałeś a to już znacznie gorzej.
              >
              >
              To o czym ty piszesz w takim razie?.Piers ci sie nie podoba-prawda?.Czy mialbys
              takie same zboczone awersje do matki karmiacej dziecko lyzeczka ze sloiczka?
              Chyba tak -sadzac po twoich uprzedzeniach i chorobie.
              >
              > > To ze nie ma w miejscach publicznych nawet minimalnych warunkow dla
              > karmiacych
              > > matek aby miec troche intymnosci to nie najwazniejszy problem.Intymnosc ta
              > ka
              > > mozna sobie zawsze znalezc
              >
              >
              > I o to chodzi właśnie żeby ją sobie znaleźć Einsteinie
              >
              >
              Nie martw sie o te matki co sobie takie miejsca znajduja.Ty sie martw gdzie
              znalkezc dla siebie miejsce jak cie ten widok bulwersuje.Przeciez ty masz
              tez te sama mozliwosc i prawa w miejscu publicznym.wyglada na to ze ty chcesz
              sobie zrobic z miejsca publicznego miejsce prywatne.Oj tak to nie ma koles.
              W wypadku kobiety karmiacej i twoim-ty niestety masz przechlapane w miejscu
              publicznym.
              >
              > > a jezeli juz taka matka robi to bez kosternacji to
              > > znaczy nie ma w tym zadnej kosternacji
              >
              >
              > No to kolejna złota myśl.Pogratulować.
              >
              a ty dalej swoje -palancie.
              >
              > i tak to trzeba widziec i nawet
              > > akceptowac.Zawstydzony palant ktoremu to sie nie podoba zawsze moze wyjsc
              > i
              > tez
              > >
              > > minimalnie roszyc tym swym czerepem-czyli odwrocic sie.
              >
              >
              >
              > Mam wychodzić z knajpy,pociągu,z uczelni bo jakaś mamuśka nie ma wpojonych
              > podtaw kultury?No wybacz.Masz nieźle poprzestawiane.
              >
              >

              Tak.Wkurwiasz mnie i ja bym cie pewnie wyprosil sam.Najpierw bym ci dal
              oczywiscie szanse ryj zamknac.
              >
              > > Dla mnie karmienie piersia jest czyms normalnym,naturalnym i kazda piers
              > > karmiaca jest ladna bo poswiecenie matki jest ladne.Wiemy ile wyrzeczen wy
              > maga
              > > karmienie piersia i ta matka ktora to robi daje dziecku najwiecej ile mozn
              > adac
              > > Matka ktora nie chce karmic swego dziecka swoim mlekiem-a na dodatek ma
              > >pokarmu
              >
              > > czy miala az nadto-nie jest dla mnie matka z prawdziwego zdarzenia.
              >
              >
              >
              > Oczywiście,że jest normalne i naturalne,może być również piękne dla np.
              > kochającego tatusia w domowym zaciszu ale nie dla innych w publicznym miejscu
              >
              >
              Co ty jestes pedal ze nie masz szansy na bycie tatusiem?.Wyglada ze tak.
              >
              > > Mleko matki to najlepszy pokarm pod sloncem dla bobasa i gdyby mialo byc
              > > inaczej to matki nie mialy by tej czesci swej anatomii wogole.
              >
              >
              > No tak jakby miały nie karmić toby piersi nie miały.To kolejna złota myśl.

              Dla ciebie cwoku to trzeba lopata widze bo zwykla logika i zdrowy rozsadek nie
              przemawia.
              >
              >
              >
              > > Najbardziej sie tez dziwie kobietom ktore tu w tak wulgarny sposob do tego
              >
              > > tematu podeszly-to mnie nawet bardziej przeraza niz ten palant co ten wate
              > k
              > > zalozyl.
              > > Tak ze kobiety-matki-nie przejmowac sie palantami czy psycholami ktorzy ma
              > ja
              > > problem-bo to oni naprawde maja problem lecz robic to co jest naturalne i
              > > najlepsze i dla matki i dla dziecka.
              >
              >
              >
              > Człowieku po co sie tak rozpisywałeś.Cały twój tekst to jeden bełkot bez ładu
              i
              >
              > składu.Komunały bez sensu i niezrozumienie tematu.A teraz jeszcze raz
              > przytaczam liste złotych myśli i rozważań filozoficznych kolegi Boobfana:
              >
              Daruj sobie moje zlote mysli bo twoje zboczone mysli moga byc obiektem
              zainteresowan jakiegos pozadnego lekarza od glowy.

              > "Karmienie piersia jest karmieniem piersia"
              >
              > "a jezeli juz taka matka robi to bez kosternacji to znaczy nie ma w tym
              zadnej
              >
              > kosternacji"
              >
              > "Mleko matki to najlepszy pokarm pod sloncem dla bobasa i gdyby mialo byc
              > inaczej to matki nie mialy by tej czesci swej anatomii wogole."
              >
              > "nie przejmowac sie palantami czy psycholami ktorzy maja problem-bo to oni
              > naprawde maja problem"
          • Gość: bobaś milk,milk,milk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.03, 00:10
            Gość portalu: Boobfan napisał(a):

            >Zawstydzony palant ktoremu to sie nie podoba zawsze moze wyjsc i tez
            >minimalnie roszyc tym swym czerepem-czyli odwrocic sie.


            masz rację Boobfan
            ja też uwielbiam mleczko


            www.fetishtemptress.com/preggosmilkinmommas/main.html
            www.1lactatingbabe.com/
            www.desiresrealm.com/
      • Gość: lolyta Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.bct.bellsouth.net 14.06.03, 01:08
        Nie, nie zawsze jest tak, ze mama ktora idzie na dluzsza wyprawe moze dac
        dziecku pokarm wczesniej sciagniety. Z dwoch powodow: mleko musi byc podane
        dziecku w odpowiedniej temperaturze i w tej temperaturze nie da sie go
        utrzymac. A jesli sie uda - w jakims termosiku - to skisnie. Drugi powod -
        matka, zwlaszcza na poczatku, po prostu MUSI nakarmic bo inaczej ja rozsadzi.
        Wiec ma do wyboru: nakarmic dziecko albo zaszyc sie gdzies w publicznej
        toalecie i sciagac mleko. To pierwsze jest znacznie latwiejsze - no i mniej
        uciazliwe dla otoczenia, bo nie zajmuje toalety... nie mowiac o tym, ze co ma
        zrobic z dzieciakiem na czas sciagania jesli jest sama?
        Ja karmilam dziecko w wielu publicznych miejscach i nigdy sie nie spotkalam z
        zadnym niechetnym spojrzeniem. Po prostu zawsze tak dobieralam garderobe zeby
        sobie maksymalnie zadanie ulatwic i moc to zrobic bardzo dyskretnie.
        • Gość: Boobfan Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.tnt40.chi5.da.uu.net 14.06.03, 05:19
          Gość portalu: lolyta napisał(a):

          > Nie, nie zawsze jest tak, ze mama ktora idzie na dluzsza wyprawe moze dac
          > dziecku pokarm wczesniej sciagniety. Z dwoch powodow: mleko musi byc podane
          > dziecku w odpowiedniej temperaturze i w tej temperaturze nie da sie go
          > utrzymac. A jesli sie uda - w jakims termosiku - to skisnie. Drugi powod -
          > matka, zwlaszcza na poczatku, po prostu MUSI nakarmic bo inaczej ja rozsadzi.
          > Wiec ma do wyboru: nakarmic dziecko albo zaszyc sie gdzies w publicznej
          > toalecie i sciagac mleko. To pierwsze jest znacznie latwiejsze - no i mniej
          > uciazliwe dla otoczenia, bo nie zajmuje toalety... nie mowiac o tym, ze co ma
          > zrobic z dzieciakiem na czas sciagania jesli jest sama?
          > Ja karmilam dziecko w wielu publicznych miejscach i nigdy sie nie spotkalam z
          > zadnym niechetnym spojrzeniem. Po prostu zawsze tak dobieralam garderobe zeby
          > sobie maksymalnie zadanie ulatwic i moc to zrobic bardzo dyskretnie.

          No wlasnie.I po problemie a ten palant co nie znosi widoku karmiacekj matki
          jest dla niego jakas szansa aby on poszedl do toalety i czekal zanim matka
          nakarmi?.On ma cos naprawde z glowa.Moze go matka bila jak plakal zamiast
          karmic.
    • lagatta Re: Publiczne karmienie piersią.... 14.06.03, 14:12
      ....to nie obnażanie się kobiety ,ale dostarczanie dziecku pokarmu .Boże czasem
      naprawde nie rozumiem tego kraju :(
      • lagatta Re: Publiczne karmienie piersią.... 14.06.03, 14:16
        A i jeszcze jedno .A Ty jak jesteś głodny ,to chowasz sie przed innymi ,żeby
        nie widzieli jak jesz?
        • aankaa Publiczne nie tylko karmienie piersią.... 14.06.03, 19:50
          z postu z poprzedniej setki:

          " W małej krakowskiej kawiarence "Wiśniowy sad". (Kto był, to wie -
          niewielkie miejsce, tam ledwie można przecisnąć się między stolikami.) Parka
          kretynów (bo chyba trudno inaczej ich nazwać) siedziała z kilku(7, 8-mio)
          miesięcznym maluchem jeszcze o 21.30. Dziecko było zmęczone i płakało,
          próbowowali je zabawiać piszczącą atrapą telefonu komórkowego albo wtykać mu na
          siłę chrupki kukurydziane, a jak zrobiło kupę - bez żenady przy stoliku je
          przewinęli. Mieliśmy nieprzyjemność siedzieć metr od nich. Co za paranoja."


          karmienie wywołuje "skutki" :(
          dalej uważasz, że niemowlę jest "takim samym członkiem społeczeństwa" ?

          należy mu się o wiele więcej
          szczególna troska, max uwagi i poświęcenia
          i właśnie o poświęcenie mi chodzi - jeżeli młoda mama nie może zapewnić
          maleństwu "baru non-stop" niech sobie daruje, na te kilka miesięcy, "życie
          towarzyskie"
          • Gość: verte Re: Publiczne nie tylko karmienie piersią.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 17:19
            Znowu to samo widziałem i to w ekskluzywnej restauracji Copernicus.
            Kobiety wstydu nie macie,z chwilą narodzenia 500 miliardów ileś tam
            setnego bachora,kolejnego na ziemskim globie wydaje się wam,że nagle
            stałyście się pempkiem świata.Na takie chamstwo pomogłyby tylko solidne
            mandaty.Straż miejska powinna interweniować.A spróbuj zwrócić takiej uwagę
            to zaraz solidarność jajników i święte oburzenie u postronnych pań,że o
            co chodzi.Publiczne karmienie piersią jest obrzydliwe na maxa.Disgusting.
            • Gość: kohol Re: Publiczne nie tylko karmienie piersią.... IP: *.crowley.pl 05.11.03, 17:24
              Ło rany!
              Jakie starocie!
              • Gość: verte Re: Publiczne nie tylko karmienie piersią.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 17:27
                Gość portalu: kohol napisał(a):

                > Ło rany!
                > Jakie starocie!


                stare ale jare
                • Gość: kohol Re: Publiczne nie tylko karmienie piersią.... IP: *.crowley.pl 05.11.03, 17:41
                  Gość portalu: verte napisał(a):

                  > stare ale jare

                  Kogo jare tego jare.
            • pajdeczka Przyznaj się Verte, że ci staje na widok gołego... 06.11.03, 12:24
              ...cycka i masz twedy problem , co zrobić z namiocikiem.
              Tak więc, wyszło na to, że to Ty masz problem.

              Gość portalu: verte napisał(a):

              > Znowu to samo widziałem i to w ekskluzywnej restauracji Copernicus.
              > Kobiety wstydu nie macie,z chwilą narodzenia 500 miliardów ileś tam
              > setnego bachora,kolejnego na ziemskim globie wydaje się wam,że nagle
              > stałyście się pempkiem świata.Na takie chamstwo pomogłyby tylko solidne
              > mandaty.Straż miejska powinna interweniować.A spróbuj zwrócić takiej uwagę
              > to zaraz solidarność jajników i święte oburzenie u postronnych pań,że o
              > co chodzi.Publiczne karmienie piersią jest obrzydliwe na maxa.Disgusting.
    • Gość: Renata Re: Publiczne karmienie piersią.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.03, 19:00
      Wszystko na twój temat już zostało wcześniej powiedziane. Ja tylko dodam że
      jako mataka dwójki karmiłam publicznie nie dlatego że lubię się obnarzać ale
      najzwyczajniej dziecię się darło w niebogłosy a rzadko w Polsce można znaleźć
      miejsca w któreych wyznacza się kąt dla matki z dzieckiem. Mogę się tylko
      domyślać że nie masz żony i dzieci. Bo wtedy byś zrozumiał, albo żona by ci
      wyjaśniła. Bo gdyby wszyscy myśleli tak jak ty to skazałbyś matki karmiące na
      separację na więzienie domowe bo jak nie mogą karmić a zazwyczaj karmi się na
      rządanie to nie mogłyby nic robić poza domem. Mam wielu znajomych w różnych
      krajach. I wiem że jak najbardziej jest to popularyzowane. Np. w Japoni są
      specjalne miłe miejsca do karmienia i nie bynajmniej osłoniete. Jest tak
      również w innych cywilizowanych krajach ale oni oprócz tego mają telefony w
      pociągach i troszkę szersze horyzonty. Widok matki karmiącej to jeden z
      najbardziej naturalnych odruchów miłości. A tym którym jest jej brak
      najwyraźniej to przeszkadza.
      Co do motywu , który pojawił się wyżej "srania" przez psy we wszystkie możliwe
      miejsca życzę właścicielom by zawsze wchodzili w to gówno i długo musieli
      czyścić po nim buty!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka