Dodaj do ulubionych

Homoseksualiści i adopcja

IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 15:10
Oglądałam wczoraj Studio Otwarte Cybernetyki 7 na temat
homoseksualizmu. Ciekawa jestem, co sądzicie o adopcji
dzieci przez homoseksualistów. Mimo mojej
tolerancyjności dla "innych opcji" jestem zdecydowanie
przeciw. Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • bukowski27 w sumi edosc ciekawa dyskusja byla... 05.06.02, 15:12
      tez jestem zdecydowanie przeciw... przeciw pani posel sosnowskiej (czy jakos
      tak) tez... mnie hehe zawsez rozbawia...
    • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 15:13
      Jeśli jest to stały, przynajmniej paroletni związek, nie widziałabym
      przeciwskazań.
      • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 15:27
        kini napisał(a):

        > Jeśli jest to stały, przynajmniej paroletni związek,
        nie widziałabym
        > przeciwskazań.
        Przeciwskazań dla nich, czy dla dziecka, które mieliby
        wychowywać/
        • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 15:33
          Gość portalu: Liwia napisał(a):

          > kini napisał(a):
          >
          > > Jeśli jest to stały, przynajmniej paroletni związek,
          > nie widziałabym
          > > przeciwskazań.
          > Przeciwskazań dla nich, czy dla dziecka, które mieliby
          > wychowywać/

          ŻADNYCH przeciwskazań.
          • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 15:37
            Ja uważam, że skoro homoseksualiści to zdecydowana
            mniejszość (coś ok. 5%), to jednak dzieci powinny się w
            wychowyać w rodzinach heteroseksualnych (oczywiście nie
            wszystkie takie nadają się do wychowywania dzieci).
            • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 15:43
              Gość portalu: Liwia napisał(a):

              > Ja uważam, że skoro homoseksualiści to zdecydowana
              > mniejszość, to jednak dzieci powinny się w
              > wychowyać w rodzinach heteroseksualnych

              Nie rozumiem związku pomiędzy pierwszą a drugą częścią tego zdania.
              • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 15:55
                Trochę dzisiaj nieskładnie wie wyrażam. Uważam, że
                dzieci powinny poznać życie, tak, jak poznaje je
                większość. Bo, jak przypuszczam, urodziły się ze
                stosunków heteroseksuanych. Chociaż dziś z bankami
                spermy i zastępczymi matkami wszystko jużmożliwe.
                • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 15:59
                  Gość portalu: Liwia napisał(a):

                  > Trochę dzisiaj nieskładnie wie wyrażam. Uważam, że
                  > dzieci powinny poznać życie, tak, jak poznaje je
                  > większość. Bo, jak przypuszczam, urodziły się ze
                  > stosunków heteroseksuanych. Chociaż dziś z bankami
                  > spermy i zastępczymi matkami wszystko jużmożliwe.

                  Ale przecież i tak poznają. Przecież nie wychowywałyby się w czterech ścianach.
                  • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 16:09
                    Ale wychowywałyby sie czerpiąc wzorce homoseksualne,
                    same będąc w większości hetero.
                    • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 16:14
                      Gość portalu: Liwia napisał(a):

                      > Ale wychowywałyby sie czerpiąc wzorce homoseksualne,
                      > same będąc w większości hetero.

                      Ale dlaczego tak uważasz? Przecież orientacja seksualna nie jest wynikiem
                      wychowania. Gdyby tak było, w rodzinach heteroseksualnych nigdy nie rodziliby się
                      homoseksualiści.
                      • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 16:24
                        Uważam, że dzieci hetero wychowywane przez homo miałyby
                        problemy w życiu dorosłym. Wiadomo, że dzieci uczą się
                        poprzez naśladownictwo. Dlatego np. chłopiec hetero
                        wychowany przez dwóch homo miałby o wiele wieksze
                        problemy z płcią przeciwną, niz wychowany w rodzinie hetero.
                    • Gość: S. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 134.65.212.* 05.06.02, 16:14
                      Skoro byłyby hetero, to wczym mogłoby im zaszkodzić wychowanie przez
                      homoseksualistów? Jestem przeciwna dlatego, że wydaje mi się, iż mogłoby to
                      rzutować w jakiś sposób na psychikę dziecka, stawiając wzorce niekoniecznie
                      powszechnie akceptowane. Z drugiej strony wychowywanie przez jednego rodzica
                      tez czasami powoduje pewne "skrzywienie psychiki". To skomplikowane.
                      • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 16:16
                        Gość portalu: S. napisał(a):

                        > Skoro byłyby hetero, to wczym mogłoby im zaszkodzić wychowanie przez
                        > homoseksualistów? Jestem przeciwna dlatego, że wydaje mi się, iż mogłoby to
                        > rzutować w jakiś sposób na psychikę dziecka, stawiając wzorce niekoniecznie
                        > powszechnie akceptowane. Z drugiej strony wychowywanie przez jednego rodzica
                        > tez czasami powoduje pewne "skrzywienie psychiki". To skomplikowane.

                        Dlatego samotna kobieta nie spelni nigdy warunkow adopcyjnych.
                        Nigdy nie zostanie tez rodzicami adopcyjnymi zdegenerowana para alkoholikow
                        • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 16:20

                          > Dlatego samotna kobieta nie spelni nigdy warunkow
                          adopcyjnych.
                          > Nigdy nie zostanie tez rodzicami adopcyjnymi
                          zdegenerowana para alkoholikow

                          Ale samotna kobieta moze urodzic dziecko. Para
                          alkoholikow moze sie rozmnozyc. A nawet dwie lesbijki
                          moga wychowac dziecko, bo w koncu jedna z nich moze
                          dziecko urodzic (poswiecic sie i przespac pare razy z
                          jakims chlopem, w koncu nie takie rzeczy robi sie dla dzieci)
                          • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 16:23
                            goga.74 napisał(a):

                            >
                            > > Dlatego samotna kobieta nie spelni nigdy warunkow
                            > adopcyjnych.
                            > > Nigdy nie zostanie tez rodzicami adopcyjnymi
                            > zdegenerowana para alkoholikow
                            >
                            > Ale samotna kobieta moze urodzic dziecko. Para
                            > alkoholikow moze sie rozmnozyc. A nawet dwie lesbijki
                            > moga wychowac dziecko, bo w koncu jedna z nich moze
                            > dziecko urodzic (poswiecic sie i przespac pare razy z
                            > jakims chlopem, w koncu nie takie rzeczy robi sie dla dzieci)

                            Oczywiscie, ze moga sie rozmnozyc, ale adopcje pozostawmy tym, co beda rodzicami idealnie
                            spelniajacymi wszelkie warunki.
                            • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 16:26

                              > Oczywiscie, ze moga sie rozmnozyc, ale adopcje
                              pozostawmy tym, co beda rodzicam
                              > i idealnie
                              > spelniajacymi wszelkie warunki.

                              No dobrze, a co jest lepsze dla dziecka - wychowanie sie
                              w domu dziecka czy bycie zaadopotowanym przez dwojke
                              homoseksualistow?
                              • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 16:31
                                goga.74 napisał(a):

                                >
                                > > Oczywiscie, ze moga sie rozmnozyc, ale adopcje
                                > pozostawmy tym, co beda rodzicam
                                > > i idealnie
                                > > spelniajacymi wszelkie warunki.
                                >
                                > No dobrze, a co jest lepsze dla dziecka - wychowanie sie
                                > w domu dziecka czy bycie zaadopotowanym przez dwojke
                                > homoseksualistow?

                                Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do homoseksualistow, ale nie chcialabym na jednego pana
                                mowic- tatusiu, a na drugiego mamusiu. Takie jest moje zdanie.
                                • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 16:36
                                  Najlpiej do obydwu zwracac sie w takiej sytuacji po
                                  imieniu :)
                                  • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 17:24
                                    goga.74 napisał(a):

                                    > Najlpiej do obydwu zwracac sie w takiej sytuacji po
                                    > imieniu :)

                                    "nie chcialabym na jednego pana
                                    mowic- tatusiu, a na drugiego mamusiu"
                                    To byl taki skrot myslowy, nie chcialam, zeby ktos zrozumial to doslownie, ze tylko kwestia nazewnictwa
                                    odstrecza mnie od posiadania dwojga rodzicow adopcyjnych jednej plci. To nie jest kwestia spolzycia
                                    osobnikow dwojga plci na oczach dziecka. (mam nadzieje, ze nikt normalny tego nie robi, tak na
                                    marginesie). Tylko tego, ze kazdy czlowiek potrzebuje zarowno matki jak i ojca i budowania obrazu
                                    rodziny, spoleczenstwa na tj podstawie. Idealna rodzina sklada sie z matki i ojca oraz dzieci. Jak jeden z
                                    mezczyzn ma pelnic role matki i kobiety?
                                    • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 18:58
                                      Jeszcze chcialam dopowiedziec, ze wiele sie mowi o wplywie relacji miedzy rodzicami np.
                                      despotyczna matka, pantoflarz ojciec na pozniejsza osobowosc czlowieka, i jego roznorakie konflikty
                                      wewnetrzne i z innymi osobami w pozniejszym zyciu...a czy sprawdzono, jakie relacje bedzie mial ze
                                      swiatem chlopiec wychowany przez dwoch pederastow? Nic na to nie poradze, ze widze to wszystko
                                      w czarnych barwach...O ile do lesbijek i wychowywania przez nie dzieci nic nie mam, zawsze moga
                                      sobie przeciez takie dziecko urodzic, instynkt maciezynski itp. To osoby plci meskiej chcace
                                      zaadoptowac dziecko, zawsze beda wzbudzaly moj stanowczy protest.
                                      • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 21:49


                                        > Jeszcze chcialam dopowiedziec, ze wiele sie mowi o wplywie relacji miedzy rodzi
                                        > cami np.
                                        > despotyczna matka, pantoflarz ojciec na pozniejsza osobowosc czlowieka, i jego
                                        > roznorakie konflikty
                                        > wewnetrzne i z innymi osobami w pozniejszym zyciu...a czy sprawdzono, jakie rel
                                        > acje bedzie mial ze
                                        > swiatem chlopiec wychowany przez dwoch pederastow? Nic na to nie poradze, ze wi
                                        > dze to wszystko
                                        > w czarnych barwach...O ile do lesbijek i wychowywania przez nie dzieci nic nie
                                        > mam, zawsze moga
                                        > sobie przeciez takie dziecko urodzic, instynkt maciezynski itp. To osoby plci m
                                        > eskiej chcace
                                        > zaadoptowac dziecko, zawsze beda wzbudzaly moj stanowczy protest.

                                        No wlasnie te przyklady- despotyczny matka, ojciec pantoflarz. Sama widzisz, juz
                                        nawet tak rodzina wzbudza Twoje zastrzezenia. Gdzie jest ta idealna ktora stanowi
                                        dobry wzorzec- czy w ogole mozna o czyms takim mowic?
                                        Ja mysle ze to czy ktos bedzie dobrym rodzicem nie zalezy do jego preferencji
                                        seksualnych.




                                        • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 22:05
                                          Nie rozumiesz, o co mi chodzi? Nie o to, czy homoseksualisci beda dobrymi
                                          rodzicami czy tez nie. Tylko o to jaki wplyw na psychike dziecka beda mieli
                                          homoseksualni rodzice oraz relacje miedzy nimi. Uwazamz ze dwoch pederastow
                                          spaczy psychike malego chlopca przez nich zaadoptowanego. Czy ktos przprowadzal
                                          tego typu badania, niezalezne od lobby homoseksualistow?
                                          • Gość: elve Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.netland.gda.pl 05.06.02, 22:10
                                            Gość portalu: Nell napisał(a):

                                            > Nie rozumiesz, o co mi chodzi? Nie o to, czy homoseksualisci beda dobrymi
                                            > rodzicami czy tez nie. Tylko o to jaki wplyw na psychike dziecka beda mieli
                                            > homoseksualni rodzice oraz relacje miedzy nimi. Uwazamz ze dwoch pederastow
                                            > spaczy psychike malego chlopca przez nich zaadoptowanego.

                                            ale dlaczego? to ze tak uwazasz, nie wystarczy...

                                            Czy ktos przprowadzal
                                            > tego typu badania, niezalezne od lobby homoseksualistow?

                                            a jak mial przeprowadzic, skoro nie mogą adoptować? ja przynajmniej nic nie wiem
                                            o takich badaniach.


                                            • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 22:39
                                              Gość portalu: elve napisał(a):

                                              > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                              >
                                              > > Nie rozumiesz, o co mi chodzi? Nie o to, czy homoseksualisci beda dobrymi
                                              > > rodzicami czy tez nie. Tylko o to jaki wplyw na psychike dziecka beda miel
                                              > i
                                              > > homoseksualni rodzice oraz relacje miedzy nimi. Uwazamz ze dwoch pederasto
                                              > w
                                              > > spaczy psychike malego chlopca przez nich zaadoptowanego.
                                              >
                                              > ale dlaczego? to ze tak uwazasz, nie wystarczy...
                                              >
                                              > Czy ktos przprowadzal
                                              > > tego typu badania, niezalezne od lobby homoseksualistow?
                                              >
                                              > a jak mial przeprowadzic, skoro nie mogą adoptować? ja przynajmniej nic nie wie
                                              > m
                                              > o takich badaniach.
                                              >
                                              >

                                              Moze dodo cos wie, zyje przeciez w takim wysoko cywilizowanym kraju...Moze
                                              przeprowadzono tam jakies badania na dzieciach z 3 swiata, adoptowanych
                                              (kupionych) przez homoseksualistow.
                                              • Gość: dodo Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 209.226.65.* 05.06.02, 23:07
                                                Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                > Moze dodo cos wie, zyje przeciez w takim wysoko cywilizowanym kraju...Moze
                                                > przeprowadzono tam jakies badania na dzieciach z 3 swiata, adoptowanych
                                                > (kupionych) przez homoseksualistow.

                                                wywolalas mnie do tablicy, wiec tu proba odpowiedzi choc pewnie nie w takim
                                                kierunku jak by sobie tego zadajaca pytanie zyczyla.
                                                wiem jedno - jesli sie mialo pecha urodzic niechciana dziewczynka w chinach to na
                                                pewno lepiej jest byc "kupiona" przez kochajaca homoseksualna pare zyjaca np.
                                                w montrealu niz umrzec z glodu i braku opieki w miejscu swojego urodzenia.
                                                jesli chodzi o badania nad mlodzieza, ktora zostala adoptowana przez rodziny
                                                heteroseksualne(!) to jest ich bardzo duzo i w wiekszosci wykazuja one jak bardzo
                                                trudno jest z sukcesem wychowac nieswoje dziecko.
                                                klopoty wychowawcze ma zdecydowanie wiecej rodzicow adopcyjnych niz rodzicow
                                                naturalnych, wynika to z bardzo wielu przyczyn i nie miejsce tu aby o tym mowic.
                                                tak wiec nie spodziewam sie, by adoptujacy homoseksualisci mogli miec mniej
                                                problemow, co nie znaczy, ze nalezy homoseksualnym parom odmawiac mozliwosci
                                                wychowywania dzieci.
                                                coz, nell, nie potrafisz nawet sama sprecyzowac swoich obaw i zastrzezen
                                                (owo "spaczenie" wciaz pozostaje tylko jakas wizja bez konkretow!) -
                                                najprawdowpodobniej, jak u wiekszosci ludzi, wynikaja one u ciebie
                                                z nieuzasadnionych uprzedzen, mitow, wyobrazen - czego nie znamy, tego sie boimy.
                                                jest to dosc typowa postawa asekuracyjna. ale nad tego typu postawa warto sie
                                                zastanawiac i probowac panowac.
                                                • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 08:47
                                                  Gość portalu: dodo napisał(a):

                                                  > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Moze dodo cos wie, zyje przeciez w takim wysoko cywilizowanym kraju...Moze
                                                  >
                                                  > > przeprowadzono tam jakies badania na dzieciach z 3 swiata, adoptowanych
                                                  > > (kupionych) przez homoseksualistow.
                                                  >
                                                  > wywolalas mnie do tablicy, wiec tu proba odpowiedzi choc pewnie nie w takim
                                                  > kierunku jak by sobie tego zadajaca pytanie zyczyla.
                                                  > wiem jedno - jesli sie mialo pecha urodzic niechciana dziewczynka w chinach to
                                                  > na
                                                  > pewno lepiej jest byc "kupiona" przez kochajaca homoseksualna pare zyjaca np.
                                                  > w montrealu niz umrzec z glodu i braku opieki w miejscu swojego urodzenia.
                                                  > jesli chodzi o badania nad mlodzieza, ktora zostala adoptowana przez rodziny
                                                  > heteroseksualne(!) to jest ich bardzo duzo i w wiekszosci wykazuja one jak bard
                                                  > zo
                                                  > trudno jest z sukcesem wychowac nieswoje dziecko.
                                                  > klopoty wychowawcze ma zdecydowanie wiecej rodzicow adopcyjnych niz rodzicow
                                                  > naturalnych, wynika to z bardzo wielu przyczyn i nie miejsce tu aby o tym mowic
                                                  > .
                                                  > tak wiec nie spodziewam sie, by adoptujacy homoseksualisci mogli miec mniej
                                                  > problemow, co nie znaczy, ze nalezy homoseksualnym parom odmawiac mozliwosci
                                                  > wychowywania dzieci.

                                                  Przy adopcji na pierwszym miejscu MUSI byc dobro dziecka i trzeba patrzec z tego punktu na te sprawe.
                                                  Nie myl pojec , ja nikomu nie odmawiam prawa do adopcji, ja tylko chce by adoptowane dziecko mialo
                                                  zapewniony harmonijny i wlasciwy rozwoj psychoseksualny. Uwazam ze osoby zyjace w zwiazkach homo,
                                                  dziecku czegos takiego nie zapewnia.

                                                  > coz, nell, nie potrafisz nawet sama sprecyzowac swoich obaw i zastrzezen
                                                  > (owo "spaczenie" wciaz pozostaje tylko jakas wizja bez konkretow!) -


                                                  Alez potrafie, tylko przez delikatnosc, by nikogo nie urazic, ich nie wymienilam, ludzac sie, ze osoby
                                                  wydawaloby sie inteligentne domysla sie o co mi chodzi.

                                                  Uwazam, ze wychowanie w takiej "rodzinie" dziecko heteroseksualne, bedzie mialo wypaczony obraz
                                                  normalnel rodziny, tzn nie bedzie umialo nawiazac wlasciwych relacji z osoba plci przeciwnej, ani
                                                  utworzyc z nia rodziny, bo bedzie mialo homoseksualny wzorzec. Uwazam tez, ze takie dziecko bedzie
                                                  dewiantem seksualnym. Teze te wywiodlam z wlasnej intuicji oraz z podstaw psychologii rozwojowej, z
                                                  ktorymi musialam sie zapoznac. Myslalam, ze podasz mi zrodla swojego entuzjastycznego nastawienia
                                                  wzgledem adopcji przez homoseksualistow, jakies badania przeprowadzone prze niezalezne osrodki
                                                  badawcze, co pozwoliloby mi zweryfikowac moje poglady oraz pozbyc sie obawy przed takimi adopcjami.
                                                  Nie podalas mi, wiec mysle, ze na to wszystko patrzysz bardzo pobieznie, a na dzieci przedmiotowo- jako
                                                  przedmoty eksperymentu socjologiczno-psychologicznego, jakim bedzie dopuszczenie adopcji przez
                                                  homoseksualistow.

                                                  > najprawdowpodobniej, jak u wiekszosci ludzi, wynikaja one u ciebie
                                                  > z nieuzasadnionych uprzedzen, mitow, wyobrazen - czego nie znamy, tego sie boim
                                                  > y.

                                                  oh co za wnikliwosc, zapomnialas tylko dodac, ze moje przekonania wynikaja z tego tez, ze zyje w
                                                  ciemnogrodzie..

                                                  > jest to dosc typowa postawa asekuracyjna. ale nad tego typu postawa warto sie
                                                  > zastanawiac i probowac panowac.

                                                  Lepiej byc asekurantem, niz pozniej wycofywac z czegos z podkulonym ogonem..

                                                  Nie ma co ukrywac, ze mozliwosc adopcji dzieci przez homoseksualistow stworzy nowe ujecie
                                                  rodziny...czy lepsze? ...Wydaje mi sie, ze nie wszystko, co nowe bedzie dobre.Czas pokaze..

                                          • Gość: dodo co rozumiesz przez "spaczy"? IP: 209.226.65.* 05.06.02, 22:11
                                            Gość portalu: Nell napisał(a):

                                            > Nie rozumiesz, o co mi chodzi? Nie o to, czy homoseksualisci beda dobrymi
                                            > rodzicami czy tez nie. Tylko o to jaki wplyw na psychike dziecka beda mieli
                                            > homoseksualni rodzice oraz relacje miedzy nimi. Uwazamz ze dwoch pederastow
                                            > spaczy psychike malego chlopca przez nich zaadoptowanego. Czy ktos przprowadzal
                                            >
                                            > tego typu badania, niezalezne od lobby homoseksualistow?

                                            czy mozesz podac przyklady takie ewentualnego "spaczenia" psychiki przez
                                            homoseksualnych rodzicow?
                                            wedlug powszechnie powtarzanych generalizacji na przyklad, homoseksualisci sa
                                            bardzo wrazliwi na piekno, sztuki uzytkowe, mode itp. wartosci wizualne - czy
                                            w zwiazku z tym uwazasz, ze "spaczenie" moze pojsc w tym kierunku - uwrazliwienia
                                            chlopca na piekno swiata wokol niego?
                                            wedlug innych generalizacji, homoseksualisci przywiazuja duza wage do wygladu
                                            wlasnego ciala - czy mialoby to byc kolejne "spaczenie" - dbalosc o sylwetke?
                                            naprawde musisz byc bardziej konkretna werbalizujac swoje zastrzezenia. fajnie
                                            bedzie, gdy podasz przyklady...
                                            • Gość: Nell Re: co rozumiesz przez IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 22:49
                                              Jezeli dla ciebie np. niewlasciwy wzorzec rodziny tatus + tatus, nie jest
                                              zadnym powodem, by pederasci nie mogli adoptowac, to trudno. Rodzice sa nie
                                              tylko po to, by uczyc dbac o cialo oraz dawac wikt i opierunek...Kto bedzie
                                              nastepny do adopcji dzieci, pedofile? Przeciez tez lepiej byc wychowywanym
                                              przez pedofilaz USA, niz zyc np. w bangladeszu...
                                              • goga.74 Re: co rozumiesz przez 05.06.02, 23:08
                                                Taka drobna uwaga - pedofil to nie to samo co homoseksualista.
                                                • Gość: Nell Re: co rozumiesz przez IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 23:14
                                                  goga.74 napisał(a):

                                                  > Taka drobna uwaga - pedofil to nie to samo co homoseksualista.

                                                  Alez doskonale wiem:))
                                                  Tylko tak sobie wybieglam myslami w przyszlosc, do czego moze doprowadzic
                                                  nadmierna liberyzacja prawa...
                                                  • Gość: elve Re: co rozumiesz przez IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 00:23
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > goga.74 napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Taka drobna uwaga - pedofil to nie to samo co homoseksualista.
                                                    >
                                                    > Alez doskonale wiem:))
                                                    > Tylko tak sobie wybieglam myslami w przyszlosc, do czego moze doprowadzic
                                                    > nadmierna liberyzacja prawa...

                                                    A co to jest nadmierna liberalizacja prawa? Jak mozesz widziec ciągłość między
                                                    orientacją seksualną (homoseksualizm) a zboczeniem (pedofilia)???

                                                  • Gość: Nell Re: co rozumiesz przez IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 08:24
                                                    Gość portalu: elve napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                    >
                                                    > > goga.74 napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Taka drobna uwaga - pedofil to nie to samo co homoseksualista.
                                                    > >
                                                    > > Alez doskonale wiem:))
                                                    > > Tylko tak sobie wybieglam myslami w przyszlosc, do czego moze doprowadzic
                                                    > > nadmierna liberyzacja prawa...
                                                    >
                                                    > A co to jest nadmierna liberalizacja prawa? Jak mozesz widziec ciągłość między
                                                    > orientacją seksualną (homoseksualizm) a zboczeniem (pedofilia)???
                                                    >

                                                    Sorry za ta " liberyzacja ", mialo byc :
                                                    "liberalizacja"

                                                    homoseksualizm byl kiedys tez uwazany za zboczenie, a pedofilia za zamierzchlych czasow za norme.
                                                  • Gość: elve Re: co rozumiesz przez IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 12:35
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > Gość portalu: elve napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > goga.74 napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > Taka drobna uwaga - pedofil to nie to samo co homoseksualista.
                                                    > > >
                                                    > > > Alez doskonale wiem:))
                                                    > > > Tylko tak sobie wybieglam myslami w przyszlosc, do czego moze doprowa
                                                    > dzic
                                                    > > > nadmierna liberyzacja prawa...
                                                    > >
                                                    > > A co to jest nadmierna liberalizacja prawa? Jak mozesz widziec ciągłość mi
                                                    > ędzy
                                                    > > orientacją seksualną (homoseksualizm) a zboczeniem (pedofilia)???
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Sorry za ta " liberyzacja ", mialo byc :
                                                    > "liberalizacja"
                                                    >
                                                    > homoseksualizm byl kiedys tez uwazany za zboczenie, a pedofilia za zamierzchlyc
                                                    > h czasow za norme.


                                                    Owszem, ale świat i nauka mają to do siebie, że idą do przodu, i o człowieku
                                                    wiemy coraz więcej, a nie coraz mniej.
                                              • Gość: iks Re: co rozumiesz przez IP: *.joint.eu.org / 62.233.182.* 06.06.02, 09:18
                                                Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                > Jezeli dla ciebie np. niewlasciwy wzorzec rodziny tatus + tatus, nie jest
                                                > zadnym powodem, by pederasci nie mogli adoptowac, to trudno.

                                                Jejku, a kto powiedzial, ze to wlasnie model mamusia + tatus jest wlasciwy???
                                                • Gość: Nell Re: co rozumiesz przez IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 09:21
                                                  Gość portalu: iks napisał(a):

                                                  > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Jezeli dla ciebie np. niewlasciwy wzorzec rodziny tatus + tatus, nie jest
                                                  > > zadnym powodem, by pederasci nie mogli adoptowac, to trudno.
                                                  >
                                                  > Jejku, a kto powiedzial, ze to wlasnie model mamusia + tatus jest wlasciwy???

                                                  jejku:) jakby ten model nie byl wlasciwy, to by ciebie nie bylo...proste, nie:))
                                                  • Gość: iks Re: co rozumiesz przez IP: *.joint.eu.org / 62.233.182.* 06.06.02, 09:35
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > Gość portalu: iks napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Jezeli dla ciebie np. niewlasciwy wzorzec rodziny tatus + tatus, nie
                                                    > jest
                                                    > > > zadnym powodem, by pederasci nie mogli adoptowac, to trudno.
                                                    > >
                                                    > > Jejku, a kto powiedzial, ze to wlasnie model mamusia + tatus jest wlasciwy
                                                    > ???
                                                    >
                                                    > jejku:) jakby ten model nie byl wlasciwy, to by ciebie nie bylo...proste, nie:)
                                                    > )

                                                    Alez, Nell, moim zdaniem to tylko dowodzi z dawien dawna znanej prawdy, ze do
                                                    prokreacji trzeba kobiety i mezczyzny:) nic natomiast nie mowi o wlasciwym wzorcu
                                                    rodziny - no, chyba ze uznac, iz dzieci powinny sie rodzic wylacznie w
                                                    sformalizowanych zwiazkach damsko-meskich - ale to juz kwestia swiatopogladu, a w
                                                    tej dziedzinie trudno wartosciowac wlasciwe-niewlasciwe, dobre-zle:)
                                          • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 22:12


                                            > Nie rozumiesz, o co mi chodzi? Nie o to, czy homoseksualisci beda dobrymi
                                            > rodzicami czy tez nie. Tylko o to jaki wplyw na psychike dziecka beda mieli
                                            > homoseksualni rodzice oraz relacje miedzy nimi. Uwazamz ze dwoch pederastow
                                            > spaczy psychike malego chlopca przez nich zaadoptowanego. Czy ktos przprowadzal
                                            >
                                            > tego typu badania, niezalezne od lobby homoseksualistow?

                                            Rozumiem o co Ci chodzi, tylko sie z Toba nie zgadzam. A jaki wplyw na psychike
                                            maja malzenswta co sie kloca? A jaki samotne matki? A jaki samotni ojcowie?
                                            Dlaczego wedlug Ciebie dwie lesbijki nie spacza psychiki dziecka a dwoch mezczyzn
                                            tak? Na jakiej podstawie uwazasz ze dwojka hoseksulaitow spaczy psychike dziecka?
                                            • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 22:28
                                              Jestem przeciwna i na tym koniec.
                                              • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 23:03
                                                Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                > Jestem przeciwna i na tym koniec.

                                                Alez ja Cie nie nawoluje do zmiany pogladow...
                                                Myslalam tylko ze sobie pogadamy, no ale skoro koniec no to koniec.
                                                • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 23:06
                                                  Mozemy sobie pogadac:)))
                                                  Np. chcialabys miec dwoch tatusiow w naszych polskich warunkach?
                                                  Wyobraz sobie...jestes mala dziewczynka...
                                                  • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 23:10
                                                    Albo jestes malym chlopcem hetero, zaczynasz sie interesowac powoli plciowoscia
                                                    czlowieka...I sie zastanawiasz, dlaczego wszyscy maja tatusia i mamusie, jak
                                                    powstaja dzieci, a ty masz tatusia i tatusia...
                                                  • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 23:14
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > Albo jestes malym chlopcem hetero, zaczynasz sie interesowac powoli plciowoscia
                                                    >
                                                    > czlowieka...I sie zastanawiasz, dlaczego wszyscy maja tatusia i mamusie, jak
                                                    > powstaja dzieci, a ty masz tatusia i tatusia...


                                                    Nie wszyscy maja mamusie i tatusia. Jedni maja tylko mamusie, jedni maja tylko
                                                    tatusia, inni dwie mamusie a jeszcze inni mamusie i ojczyma +tatusia i macoche. A
                                                    inni mamusie i zmieniajacych co tydzien sie wujkow. Wiec fakt ze Ty masz dwoch
                                                    tatusiow juz nie moze przestaje byc taki dziwny.
                                                  • Gość: Nell Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 23:27
                                                    goga.74 napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Albo jestes malym chlopcem hetero, zaczynasz sie interesowac powoli plciow
                                                    > oscia
                                                    > >
                                                    > > czlowieka...I sie zastanawiasz, dlaczego wszyscy maja tatusia i mamusie, j
                                                    > ak
                                                    > > powstaja dzieci, a ty masz tatusia i tatusia...
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie wszyscy maja mamusie i tatusia. Jedni maja tylko mamusie, jedni maja tylko
                                                    > tatusia, inni dwie mamusie a jeszcze inni mamusie i ojczyma +tatusia i macoche.
                                                    > A
                                                    > inni mamusie i zmieniajacych co tydzien sie wujkow. Wiec fakt ze Ty masz dwoch
                                                    > tatusiow juz nie moze przestaje byc taki dziwny.

                                                    Oj nie przekonuje mnie to...:))


                                                  • goga.74 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 23:11

                                                    > Mozemy sobie pogadac:)))
                                                    > Np. chcialabys miec dwoch tatusiow w naszych polskich warunkach?
                                                    > Wyobraz sobie...jestes mala dziewczynka...

                                                    Powaznie- nie mialabym nic przeciwko dwom tatusiom. Byle by mnie kochali.
                                                    W polskich warunkach nie bylo by to latwe, ze wzgledu na ogolna nietoleracje
                                                    spolecznenswta. No ale nasz brak toleracji nie pwoinien byc argumenetm przeciw.
                              • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 16:37
                                Nie uważam, żeby teraz w Polsce istniała taka
                                alternatywa. Albo homoseksualiści albo sierociniec.
                                Jest dużo rodzin hetero(spełniających warunki), które
                                chcą adoptować dzieci. Takiego samego argumentu uzywała
                                pani posłanka SLD: albo - albo.
                        • Gość: Melba Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:39
                          wg polskiego prawa samotne kobiety adoptują TYLKO dziewczynki. Samotni
                          mężczyźni nie mogą adoptować.
                          • Gość: mala Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.acn.waw.pl 06.06.02, 12:31
                            Melba to w jaki sposob adoptowalam chlopca i dziewczynke?
                            A w jakis sposob znajomy adoptowal chlopca? Cud mniemany.....
                            • Gość: Melba Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.chello.pl 10.06.02, 19:10
                              Nie wiem, ale gratuluję :) Polskie prawo adopcyjne jest pełne idiotyzmów.Cieszę
                              się, że się Wam udało:)Pozdrawiam.
                        • Gość: mala Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.acn.waw.pl 06.06.02, 12:26
                          wybacz Nell, ale ja jakos zaadoptowalam dwoje dzieci bedac matka samotna,
                          wyszlam za maz dopiero piec lat pozniej i z nikim nie bylam w czasie adopcji.
                          Adopcja jest prostrza niz sie nam wydaje tylko ludzie sa bardziej wygodni niz
                          IM sie to wydaje....
      • Gość: mm Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 11:12
        no pewnie, potem dziecko ma dwóch tatusiów i się zastanawia dlaczego nie ma
        mamusi a inne dzieci mają. Albo ma mamusię i ciocię... nie wie (bo nie ma skąd
        czerpać wzorców) jak powinny wyglądać relacje damsko męskie, jak należy
        traktować kobietę (jesli wyrośnie na mężczyznę) lub ze mężczyźni są zupełnie
        inni (jeśli to mała kobietka). nie ma pełnego zworca rodziny, więc pewnie ze
        stworzeniem własnej będzie mieć problem. i co w relacjach z innymi dziećmi?
        przecież dzieci sa szczere do bólu i od razu wytłumaczą "dziecku
        homoseksualistów" co jest w jego rodzinie nie tak. będzie dyskryminowane,
        wytykane palcami itp.
        jestem zdecydowanie PRZECIW!!!!!!!!! adopcji oczywiście.
        Pary homoseksualne mogą istnieć, nie można ich tępić czy "nawracać", powinny
        być tolerowane jak w innych dużo bardziej oświeconych niż nasz kraj. jestem za
        legalizacją takich związków, głównie ze względów na problemy prawne z jakimi
        takie pary się spotykają mimo iż mieszkją razem od lat i wspólnie prowadza
        codzienne życie. Ale co za pomysł dać im prawo do wychowywania dzieci!!!
        • Gość: mm Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 11:21
          rany - miało być "wzorców" oczywiście
    • agniecha27 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 15:19
      Mnie po równo denerwują: i prowadzący i pani poseł SLD. I jedno i drugie nie ma
      poszanowania dla strony przeciwnej.
      Dla mnie w ogóle Studio na Pulsie jest z lekka tendencyjne.
      A już pytanie z czołówki: "Czy puścilibyście swoje dziecko na kolonie z
      wychowawcą homoseksualistą?" mnie dobiło. Jak można mieszać dwa pojęcia:
      homoseksualista i pedofil. Już samo to pytanie wskazuje na tendencję...
      • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 15:26
        Zgadzam sie z tendencyjnością. Ale przynajmniej jakieś
        poruszają tematy, których inni boją się tykać. A Pani
        posłanka SLD jest niesamowita. W którymś z poprzednich
        programów wypowiadała się na temat edukacji seksualnej...
        Nie posłałabym swojego dziecka na edukację do niej :-)
        • agniecha27 Re: Homoseksualiści i adopcja 05.06.02, 15:31
          Jak również nie przekonują mnie argumenty, że homoseksualiści znajdą
          pocieszenie w kościele, bo są to ludzie cierpiący...
          A jak rzeczywiście są ludźmi szczęśliwymi, to czy mogą o tym powiedzieć księdzu
          bez obawy i bez chowania głowy w piasek?
          Ale nie wiem, czy to dobrze, żeby adoptowali dzieci...
          Są również takie rodziny heteroseksualne, które nie wpływają dobrze na rozwój
          swoich dzieci...
    • Gość: S. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 134.65.212.* 05.06.02, 15:23
      Jestem przeciw. Nie mam nic przeciwko związkom homoseksualnym, ale adopcja
      przez nich dzieci to chyba nie najlepszy pomysł.
    • Gość: taniej Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 217.96.37.* 05.06.02, 15:45
      Oczywiście, że jestem za. Przede wszystkim jestesmy ludźmi, płciowość jest
      cechą wtórną. Jeśli dwoje kochających się i tworzących stały związek ludzi chce
      mieć dziecko, to chyba normalne.
      • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 15:56
        Ale nie swoje dziecko (nie ze swoimi genami).
        • bukowski27 no, liwia to akurat nie jest argument... 05.06.02, 15:59
          pary heteroseksualne tez adoptuja dzieci ktore nie maja ich genow.


          Gość portalu: Liwia napisał(a):

          > Ale nie swoje dziecko (nie ze swoimi genami).

          • Gość: Liwia Re: no, liwia to akurat nie jest argument... IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 16:07
            Dobra, to była prowokacja.
            Uważam jednak, że dziecko, które przecież w większości
            przypadków okaże się heteroseksualne powinno się
            wychowywać wśród wzorców heteroseksualnych.
            • Gość: elve Re: no, liwia to akurat nie jest argument... IP: *.netland.gda.pl 05.06.02, 21:54
              a co z mniejszoscia dzieci, ktore beda homoseksualne? rozumiem, ze je mogą
              adoptować tylko pary homoseksualne??? jesli nie, to ten Twoj argument jest do
              kitu.
              • calipso Re: no, liwia to akurat nie jest argument... 06.06.02, 22:44
                Gość portalu: elve napisał(a):

                > a co z mniejszoscia dzieci, ktore beda homoseksualne? rozumiem, ze je mogą
                > adoptować tylko pary homoseksualne??? jesli nie, to ten Twoj argument jest do
                > kitu.

                A w jakim wieku ujawnia sie orientancja seksualna?Jak przewidziec,ktory niemowlak
                bedzie homoseksualista?Facet nie przeginaj.
          • Gość: Nell Re: no, liwia to akurat nie jest argument... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 16:09
            bukowski27 napisał(a):

            > pary heteroseksualne tez adoptuja dzieci ktore nie maja ich genow.
            >
            >
            > Gość portalu: Liwia napisał(a):
            >
            > > Ale nie swoje dziecko (nie ze swoimi genami).
            >
            Pary heteroseksualne, chcace zaadoptowac dziecko musza przejsc przez sito roznego typu kontroli,
            testow itp..A homoseksualisci, no coz, chociaz jestem bardzo serdecznie do nich nastawiona, nie nadaja
            sie na rodzicow, chociazby z tego wzgledu, ze sa homoseksualni, nie przekaza dziecku wlasciwego
            wzorca rodziny, bo nie sa w stanie. Wlasciwy wzorzec rodziny to matka- kobieta i tatus- mezczyzna.
            • Gość: Malwina Re: no, liwia to akurat nie jest argument... IP: *.abo.wanadoo.fr 05.06.02, 16:21
              1 rodzina na 3 rozbita na zachodzie
              gdzie tu wzorzec widzisz ?
              matki wychowuja same dzieci
              albo te dzieci zyja w rodzinach "zrekonstytuowanych" - z nowym mezem, jego byla zona i "braciszkami
              i siostrami" z pierwszego loza, cala masa ciotek wujkow i kupa dziadkow. I gra.

              modele sie zmieniaja, czy to zle dobrze lepiej czy gorzej - nie wiem.
              Pozostaje fakt : zmiany istnieja.


              • Gość: Liwia Re: no, liwia to akurat nie jest argument... IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 16:43
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > 1 rodzina na 3 rozbita na zachodzie
                > gdzie tu wzorzec widzisz ?
                No, fakt, na zachodzie to za duzo tych wzorców już nie
                ma.To może dobrze, że jesteśmy trochę "zacofani".
                > matki wychowuja same dzieci
                > albo te dzieci zyja w rodzinach "zrekonstytuowanych" -
                z nowym mezem, jego byla
                > zona i "braciszkami
                > i siostrami" z pierwszego loza, cala masa ciotek wujkow
                i kupa dziadkow. I gra.
                Dobrze, ale ja mowię o psychice dziecka. W takiej
                rodzinie to przynajmniej się nauczy, jak rozbić piersze
                "podchody" do drugiej płci.
                > modele sie zmieniaja, czy to zle dobrze lepiej czy
                gorzej - nie wiem.
                > Pozostaje fakt : zmiany istnieja.
                Zgadzam się, zmiany zachodzą, ale czy na lepsze?

                • Gość: elve Re: no, liwia to akurat nie jest argument... IP: *.netland.gda.pl 05.06.02, 22:05
                  Gość portalu: Liwia napisał(a):

                  > Gość portalu: Malwina napisał(a):
                  >

                  > > matki wychowuja same dzieci
                  > > albo te dzieci zyja w rodzinach "zrekonstytuowanych" -
                  > z nowym mezem, jego byla
                  > > zona i "braciszkami
                  > > i siostrami" z pierwszego loza, cala masa ciotek wujkow
                  > i kupa dziadkow. I gra.
                  > Dobrze, ale ja mowię o psychice dziecka. W takiej
                  > rodzinie to przynajmniej się nauczy, jak rozbić piersze
                  > "podchody" do drugiej płci.

                  skad ta pewnosc ze sie nauczy? czy Ciebie tego uczyli rodzice? czy myslisz, ze
                  wszyscy heteroseksualni rodzice przekazuja dziecu wlasciwe wzory? jesli tak, to
                  skad gwalty? przeciez tatus i mamusia byli hetero... a o toksycznych rodzicach i
                  ich pokaleczonych psychicznie dzieciach nigdy nie slyszalas? i co to wlasciwie sa
                  te "wlasciwe" wzory? mysle, ze podchodow uczymy sie wsrod rowiesnikow, a tych
                  dzieciom raczej nie zabraknie.

                  > > modele sie zmieniaja, czy to zle dobrze lepiej czy
                  > gorzej - nie wiem.
                  > > Pozostaje fakt : zmiany istnieja.
                  > Zgadzam się, zmiany zachodzą, ale czy na lepsze?

                  no wlasnie. nie wiesz tego, ale jestes przeciw. wnioskuje, ze nieslusznie.
            • goga.74 Re: no, liwia to akurat nie jest argument... 05.06.02, 16:22

              > Pary heteroseksualne, chcace zaadoptowac dziecko musza
              przejsc przez sito rozne
              > go typu kontroli,
              > testow itp..A homoseksualisci, no coz, chociaz jestem
              bardzo serdecznie do nich
              > nastawiona, nie nadaja
              > sie na rodzicow, chociazby z tego wzgledu, ze sa
              homoseksualni, nie przekaza dz
              > iecku wlasciwego
              > wzorca rodziny, bo nie sa w stanie. Wlasciwy wzorzec
              rodziny to matka- kobieta
              > i tatus- mezczyzna.

              A dal mnie wzorzec rodziny to dwojka kochajacych sie
              ludzi. I nie kazda para eteroseksualna jest w stanie taki
              wzorzec przekazac, i niekoniecznie mowie tu o rodzinach
              alkoholikow itd. Ale to ciezka sprawa, tez kiedys bylam
              "przeciw", a teraz coraz bardziej przychylam sie do "za".
              • Gość: dodo rodzice i dzieci IP: *.sympatico.ca 05.06.02, 16:47
                podejrzewam, ze w polsce dlugo jeszcze bedzie tak, jak pisze nell -
                pary homoseksualne nie beda mogly adoptowac dzieci ze wzgledow
                formalnych ale w stanach czy kanadzie rosnie ilosc takich par albo
                adoptujacych dzieci (glowiez chin i innych biednych krajow trzeciego
                swiata), albo oplacajacych bank spermy czy surrogate mother.
                znam tez pare dwoch kobiet, z ktorych jedna byla zamezna, ma syna
                i w trakcie malzenstwa odkryla w sobie, ze jest lesbijka. rozwiodla sie,
                jej syn mieszka z nia i jej partnerka, ojciec ma weekendowe widzenia.
                podejrzewam, ze takich par jest wiecej. moze nawet i w polsce, kto
                wie?
                dla mnie podstawowym kryterium do adopcji (sama mam
                adoptowanego syna) to kwestia stabilnosci zwiazku lub
                odpowiedzialnosci samej osoby, ktora dziecko adoptuje (samotne
                matki tez moga adoptowac dzieci, nell - moze nie w polsce ale
                w innych krajach swiata). poniewaz tego sie najczesciej ani zwazyc, ani
                zmierzyc nie da - pozostaje polegac na takich sprawach jak zawod,
                opinie z pracy itp. kwestia orientacji seksualnej jest wedlug mnie
                kompletnie nieistotna - nikt nie uprawia seksu na oczach swoich dzieci
                ani tez nie jest w stanie wplynac na ich osobista orientacje seksualna.
                wszyscy chcemy tego samego - aby nasze dzieci byly zdrowe, wesole,
                dobrze sie uczyly, mialy szczesliwe i bezpieczne zycie.
                a jak dzieci beda nazywac dwoch rodzicow tej samej plci to juz kwestia
                do ustalenia przez poszczegolne rodziny, nikomu nic do tego.
              • Gość: Liwia Re: no, liwia to akurat nie jest argument... IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 05.06.02, 16:49
                goga.74 napisał(a):

                >
                > > Pary heteroseksualne, chcace zaadoptowac dziecko musza
                > przejsc przez sito rozne
                > > go typu kontroli,
                > > testow itp..A homoseksualisci, no coz, chociaz jestem
                > bardzo serdecznie do nich
                > > nastawiona, nie nadaja
                > > sie na rodzicow, chociazby z tego wzgledu, ze sa
                > homoseksualni, nie przekaza dz
                > > iecku wlasciwego
                > > wzorca rodziny, bo nie sa w stanie. Wlasciwy wzorzec
                > rodziny to matka- kobieta
                > > i tatus- mezczyzna.
                >
                > A dal mnie wzorzec rodziny to dwojka kochajacych sie
                > ludzi. I nie kazda para eteroseksualna jest w stanie taki
                > wzorzec przekazac, i niekoniecznie mowie tu o rodzinach
                > alkoholikow itd.
                Zgadzam sie w 100%. Sama nie wiem, czy jestem
                wystarczająco dobrą matką.
                >Ale to ciezka sprawa, tez kiedys bylam
                > "przeciw", a teraz coraz bardziej przychylam sie do "za".
                Nie mam nic przeciwko homo- jeśli dwoje ludzi sie kocha i
                akceptuje.Ale dziecko to trzecia osoba.

      • Gość: groszek Re: Homoseksualiści i adopcja IP: server:* / 192.168.0.* 26.08.03, 15:16
        Ja mysle ze wiele osob wypowiadajacych sie na ten temat myli troche pojecia.Nie
        chodzi tu w tej dyskusji o to czy to dobrze byc homoseksualista czy nie, czy
        powinno sie to tepic czy nie.ja osobiscie nie mam nic do homoseksualistow(kilku
        znam i sa to b. mili ludzie)dopuki oni nie maja nic do tego ze ja jestem
        hetero.Tu przede wszystko chodzi o dobro dzieci i tutaj osoby homoseksualne
        powinny odlozyc na bok walki o swoje ze wzgledu na wiele czynnikow.Przede
        wszsytkim powinny postawic sie w polozeniu dziecka powiedzmy z wczesnych lat
        przedszkolnych.Kiedy inne dzisci pytaja sie jak ma na imie twoja mama czy tata?
        I tu co:mama to np. Pawel a tata Piotr???No ludzie.To ze w niektorych
        przypadkach srodowisko moze napedzac pewne tenedencje to juz inna sprawa, ale
        wazne jest rowniez to ze w homoseksualnej rodzinie dziecko a potem mlody
        czlowiek nie ma szansy przejsc przez etap identyfikowania sie ze swoja plcia bo
        tak na prawde to nie wie ktora to plec.Nie ma kompletnych wzorcow plci zenskiej
        ani kompletnych wzorcow plci meskiej i tu pojawia sie zagubienie, czasem
        niechec a to moze prowadzic nawet do depresji.
        Przestanmy wiec patrzec na dobro dziecka z perspektywy homoseskualstow bo tu
        nie chodzi o to czy oni sie kochaja czy nie ale popatrzmy co jest dobre dla
        samego dziecka i jego zdrowego rozwoju tak psychicznego jak i fizycznego.
    • Gość: Melba Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:41
      ZA. I już.
    • Gość: elve Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.netland.gda.pl 05.06.02, 21:59
      jestem zdecydowanie za. odbieranie im prawa do adopcji z powodu orientacji
      seksualnej (orientacji, podkreślam, nie ma tu mowy o dewiacji) to zwykła
      dyskryminacja i bezprawie. powinni miec takie same prawa jak heteroseksualisci.
    • hokusai A w Szwecji wlasnie przed chwila 05.06.02, 22:45
      parlament dopuscil mozliwosc dokonywania adopcji przez pary homoseksualne.
      Chyba dobrze.
      • Gość: Nell Re: A w Szwecji wlasnie przed chwila IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.02, 22:52
        Moze wreszcie beda jakies miarodajne badania w tej dziedzinie, bo jak narazie
        nic mnie nie przekonuje do tego bym sie opowiedziala za adopcjami prze homo.
        • Gość: fela2 Re: A w Szwecji wlasnie przed chwila IP: *.awf.edu.net.pl 05.06.02, 23:43
          Ja jestem zdecydowanie przeciwko adopcji przez parę homoseksualna. I to
          zarówno z takiego powodu, ze dziecko do prawidłowego rozwoju powinno mieć
          wzorzec matka - ojciec i ich wzajemne relacje, które do PRAWIDŁOWEGO rozwoju
          powinny byc PRAWIDŁOWE (dlatego nie wspominam tu o rodzinach patologicznych, a
          również dlatego, że są one patologiczne, dzieci najczęściej są im odbierane i
          lądują w domach dziecka. Tacy rodzice nie spełniają podstawowych kryteriów i
          dlatego dzieci są im odbierane. Skoro to jest jasne, to dlaczego
          homoseksualni rodzice, którzy tych kryteriów również nie spełniają mieli by
          mieć prawa do adopcji?)
          Najważniejsze jest dobro dziecka. Znacie dzieci wyśmiewane z powodu róznych
          mankamentów (np. jąkanie,opóżnienie w rozwoju). Takie dzieci są często
          wyśmiewane przez inne dzieci i to rzutuje na ich psychikę i ich późniejszy
          rozwój. Kiedy kilkanaście lat temu na moim osiedlu pojawiło sie dziecko o
          odmiennym kolorze skóry, było tępione przez inne dzieci, odseparowane od
          wspólnych zabaw. A czy sądzicie, że dziecko, które ma obojga rodziców tej
          samej płci będzie akceptowane w swoim otoczeniu? Nie sądze. A takie postawy
          rzutują w ogromnym stopniu na rozwój dziecka i jego późniejsze dorosłe zycie.
          • Gość: dodo felu, przeczytaj swoj post jeszcze raz! IP: 209.226.65.* 05.06.02, 23:53
            i zastanow sie o czym swiadcza przyklady, ktore podalas.
            wynika z nich, ze prawidlowa(!) rodzina to ta, w ktorej wychowuje sie dziecko
            uczac je wysmiewania sie i dokuczania wszystkim, ktorzy nie sa "prawidlowi" -
            jakaja sie, maja inny kolor skory, nietypowe uklady rodzinne, moze np. rude
            wlosy albo jedno oko zielone a drugie brazowe.
            hmmm... to ja zdecydowanie wole pozostac "nieprawidlowa" i mam nadzieje, ze
            w moim "klubie nieprawidlowych" bedzie coraz wiecej ludzi, bo inaczej to
            doprawdy wszystkim bedzie ciezko zyc - zawsze przeciez moze okazac sie, ze
            twoja prawidlowosc nie jest juz taka prawidlowa! i co wtedy zrobisz?
            • Gość: fela2 Re: felu, przeczytaj swoj post jeszcze raz! IP: *.awf.edu.net.pl 06.06.02, 00:28
              To, że dzieci reagują w taki właśnie "nieprawidłowy" sposób na "odmieńców",
              nie ma nic wspólnego z tym czy zostały wychowane w rodzinie homo- czy
              heteroseksualnej, dzieci z reguły takie po prostu są. Dzieci też tworzą swoje
              małe grupy społeczne i chcą być w nich akceptowane. A wsyzscy ludzie mają to
              do siebie, że czują potrzebę akceptacji.Dorośli radzą sobie z tym lepiej, ,
              tworzą grupy wsparcia lub róznego rodzaju "mniejszosci". A jak wyjaśnić
              dziecku, które nie może sie utożsamić z grupą, które jest odrzucane i nie
              akceptowane, że to nie jego wina, tylko jego rodzice żyją trochę inaczej. Nie
              łudżmy sie, niektóre zachowania dorosłych są powszechnie nie tolerowane przez
              społeczeństwo, ale psychika dziecka jest często zbyt słaba, by poradzić sobie
              z tak ogromnym problemem.
              Podam jeden przykład. W szkole podstawowej chodzil z nami do klasy kolega,
              który był troszke opóżniony w rozwoju. Była też grupka chłopaków, którzy
              strasznie mu z tego powodu dokuczali, zabierali mu kanapki, bili, jeździli na
              nim (dosłownie!!!). Mieliśmy może po osiem lat. Kiedy stanęłam w jego obronie,
              to mi sie oberwało i chociaż cała afera wyszła na jaw, a mnie przedstawiano
              jako wzór na apelach, to ten chłopak, który był poniżany, zawsze chodził ze
              spuszczoną głową, przygarbiony i smutny. Pełen kompleksów wkraczał w dorosłe
              życie. Nie interesuje mnie jakie wzorce przekazali heteroseksualni rodzice tym
              łobuzom. Chodzi mi o ten smutek w oczach, ktory towarzyszył temu chłopcu,
              który był i czuł się wyalienowany z grupy.
              Uważam, ze homoseksualisci powinni (jeśli chcą) brać śluby, rozliczac sie
              wspólnie z podatków, mieć wpólne gospodarstwa domowe i żyć godnie. Natomiast
              chęc posiadania potomstwa wydaje mi się być bardzo egoistyczną postawą,
              ponieważ szczególny nacisk powinno się kłaść na dobro dziecka, między innymi
              oszczędzając mu takich upokorzeń, o których napisałam.
              • goga.74 Re: felu, przeczytaj swoj post jeszcze raz! 06.06.02, 00:36
                Czy ja Cie dobrze zrozumialam? Twoim argumenetem przeciw takiej adopcji jest fakt
                ze takie dziecko moglo by byc wysmiewane przez rowiesnikow?
                To moze w ogole zakazac adopcji - przezciez dziecko adoptowane i tak jest juz
                gorsze, wiec sie beda z niego smiec dzieci z "normalnych" rodzin.

                • Gość: fela2 Re: felu, przeczytaj swoj post jeszcze raz! IP: *.awf.edu.net.pl 06.06.02, 00:45
                  Widzisz goga, ja nie powiedziałam, ze dziecko adoptowane jest gorsze Ty sama
                  tak napisałaś, czyli powielasz pewien stereotyp, który funkcjonuje w naszym
                  społeczenstwie.
                  • goga.74 Re: felu, przeczytaj swoj post jeszcze raz! 06.06.02, 00:47
                    Gość portalu: fela2 napisał(a):

                    > Widzisz goga, ja nie powiedziałam, ze dziecko adoptowane jest gorsze Ty sama
                    > tak napisałaś, czyli powielasz pewien stereotyp, który funkcjonuje w naszym
                    > społeczenstwie.
                    Nie dostrzeglas ironii w tym co napisalam?
          • Gość: elve Re: A w Szwecji wlasnie przed chwila IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 00:17
            Gość portalu: fela2 napisał(a):

            > Ja jestem zdecydowanie przeciwko adopcji przez parę homoseksualna. I to
            > zarówno z takiego powodu, ze dziecko do prawidłowego rozwoju powinno mieć
            > wzorzec matka - ojciec i ich wzajemne relacje, które do PRAWIDŁOWEGO rozwoju
            > powinny byc PRAWIDŁOWE

            W tym zdaniu doskonale widac ukryte zalozenie, ze jedynie sluszny i prawidlowy
            wzorzec (jak i rozwój) to wzorzec heteroseksualny. a skad to wiesz, jesli mozna???

            Skoro to jest jasne, to dlaczego
            > homoseksualni rodzice, którzy tych kryteriów również nie spełniają mieli by
            > mieć prawa do adopcji?)

            Jakich kryteriow? Nie są prawidłowi? A co im jest, według Ciebie? Bo według
            rejestru chorób nic im nie dolega. Więc co?

            > Najważniejsze jest dobro dziecka. Znacie dzieci wyśmiewane z powodu róznych
            > mankamentów (np. jąkanie,opóżnienie w rozwoju).

            Rozumiem, ze orientacja homoseksualna jest wg Ciebie czyms podobnym jak jakanie
            sie lub oligofrenia. Czy mozesz podac powod takiego myslenia? Czy ma to jakies
            naukowe podstawy?

            Takie dzieci są często
            > wyśmiewane przez inne dzieci i to rzutuje na ich psychikę i ich późniejszy
            > rozwój. Kiedy kilkanaście lat temu na moim osiedlu pojawiło sie dziecko o
            > odmiennym kolorze skóry, było tępione przez inne dzieci, odseparowane od
            > wspólnych zabaw.

            Czy w zwiazku z tym chcesz zakazać rodzenia i adoptowania dzieci rodzicom o
            odmiennym kolorze skory niz powszechnie w kraju dominujacy? (czyli nie-bialym?)
            Czy Twoim zdaniem bylaby to najlepsza droga do osiagniecia "dobra dzieci"?
            Moim zdaniem jest to tylko udawanie, ze nie ma problemu i proba zlikwidowania
            odmiennosci.

            > A czy sądzicie, że dziecko, które ma obojga rodziców tej
            > samej płci będzie akceptowane w swoim otoczeniu? Nie sądze.

            W otoczeniu osób takich jak Ty? - zgadzam się.

            > A takie postawy
            > rzutują w ogromnym stopniu na rozwój dziecka i jego późniejsze dorosłe zycie.

            Dzieci w wiekszosci sa odrzucane przez swoich rowiesnikow, z najrozniejszych
            powodow. Prawie kazde dziecko przezywa w dziecinstwie jakas traume. Przezywa i z
            tego wychodzi. Lekarstwem na zmniejszenie tej traumy jest z pewnoscia ogolny
            wzrost postaw tolerancyjnych w spoleczenstwie (a wiec rowniez posrod rodzicow
            dzieci), a nie konserwacja zasniedzialych pogladow na swiat i "rzeczy porzadek",
            ktora, jak sie zdaje w imie dobra dzieci, proponujesz.

            • Gość: ladybug Re: A w Szwecji wlasnie przed chwila IP: *.resnet.ubc.ca 06.06.02, 03:14
              Dolaczam sie do powyzszej wypowiedzi, dodajac tylko maly szczegol: kazde
              dziecko bedzie szczesliwsze jezeli bedzie kochane.
            • calipso Re: A w Szwecji wlasnie przed chwila 06.06.02, 22:55
              Gość portalu: elve napisał(a):

              > Gość portalu: fela2 napisał(a):
              >
              > > Ja jestem zdecydowanie przeciwko adopcji przez parę homoseksualna. I to
              > > zarówno z takiego powodu, ze dziecko do prawidłowego rozwoju powinno mieć
              > > wzorzec matka - ojciec i ich wzajemne relacje, które do PRAWIDŁOWEGO rozwo
              > ju
              > > powinny byc PRAWIDŁOWE
              >
              > W tym zdaniu doskonale widac ukryte zalozenie, ze jedynie sluszny i prawidlowy
              > wzorzec (jak i rozwój) to wzorzec heteroseksualny. a skad to wiesz, jesli mozna
              > ???
              >
              > Skoro to jest jasne, to dlaczego
              > > homoseksualni rodzice, którzy tych kryteriów również nie spełniają mieli b
              > y
              > > mieć prawa do adopcji?)
              >
              > Jakich kryteriow? Nie są prawidłowi? A co im jest, według Ciebie? Bo według
              > rejestru chorób nic im nie dolega. Więc co?
              >
              Sa ulomni genetycznie tak jak ludzie z zespolem downa.



              > > Najważniejsze jest dobro dziecka. Znacie dzieci wyśmiewane z powodu róznyc
              > h
              > > mankamentów (np. jąkanie,opóżnienie w rozwoju).
              >
              > Rozumiem, ze orientacja homoseksualna jest wg Ciebie czyms podobnym jak jakanie
              >
              Jest czyms gorszym niz jakanie .Z jakaniem idzie sie do logopedy.


              > sie lub oligofrenia. Czy mozesz podac powod takiego myslenia? Czy ma to jakies
              > naukowe podstawy?
              >
              > Takie dzieci są często
              > > wyśmiewane przez inne dzieci i to rzutuje na ich psychikę i ich późniejszy
              >
              > > rozwój. Kiedy kilkanaście lat temu na moim osiedlu pojawiło sie dziecko o
              > > odmiennym kolorze skóry, było tępione przez inne dzieci, odseparowane od
              > > wspólnych zabaw.
              >
              > Czy w zwiazku z tym chcesz zakazać rodzenia i adoptowania dzieci rodzicom o
              > odmiennym kolorze skory niz powszechnie w kraju dominujacy? (czyli nie-bialym?)
              >
              Jak najbardziej tak ze wzgledu na dobro dziecka.


              > Czy Twoim zdaniem bylaby to najlepsza droga do osiagniecia "dobra dzieci"?
              > Moim zdaniem jest to tylko udawanie, ze nie ma problemu i proba zlikwidowania
              > odmiennosci.
              >
              > > A czy sądzicie, że dziecko, które ma obojga rodziców tej
              > > samej płci będzie akceptowane w swoim otoczeniu? Nie sądze.
              >
              > W otoczeniu osób takich jak Ty? - zgadzam się.
              >
              > > A takie postawy
              > > rzutują w ogromnym stopniu na rozwój dziecka i jego późniejsze dorosłe zyc
              > ie.
              >
              > Dzieci w wiekszosci sa odrzucane przez swoich rowiesnikow, z najrozniejszych
              > powodow. Prawie kazde dziecko przezywa w dziecinstwie jakas traume. Przezywa i
              > z
              > tego wychodzi. Lekarstwem na zmniejszenie tej traumy jest z pewnoscia ogolny
              > wzrost postaw tolerancyjnych w spoleczenstwie (a wiec rowniez posrod rodzicow
              > dzieci), a nie konserwacja zasniedzialych pogladow na swiat i "rzeczy porzadek"
              > ,
              > ktora, jak sie zdaje w imie dobra dzieci, proponujesz.

              Przestan z ta tolerancja bo zalosny jestes .Dlaczego w imie tolerancji chcesz
              krzywdzic dzieci?Homoseksualistow nikt nie przesladuje ale dlaczego dawac im
              dzieci skoro natura takimi ich stworzyla?Czy w imie tolerancji bedziesz wysylal
              ludzi bez nog na zawody w skoku w zwyz?Tolerancja tez ma granice.
              Michal Aniol nie mial slubu ,nie adoptowal dzieci i jakos przezyl jak wielu
              innych homoseksualistow.

              >

          • Gość: taniej Re: A w Szwecji wlasnie przed chwila IP: 217.96.37.* 06.06.02, 08:38
            Po pierwsze: homoseksualizm nie jest zaraźliwy. Zapewniam Cię, że przebywając
            z lesbijką nie zachorujesz.
            Po drugie: jeśli heteroseksualny wzorzec rodziny jest najbardziej właściwy bo
            przekazuje dzieciom właściwe (czytaj: heteroseksualne) wzorce, to skąd się
            wzięli homoseksualiści? Przecież wychowywali się w normalnych rodzinach.
            Aaaa, pewnie bocian je przyniósł!
            Po trzecie: jak rozumiem zakaz adopcji dotyczył by tylko męskich par
            homoseksualnych, bo przecież panie na adopcję skazane nie są. Czyli lesbijki
            będą mogły wychowywać dzieci (urodziły je, więc są ich własnością), ale panowie
            rodzić jeszcze nie potrafią, więc wara im od normalnych-heteroseksualnych
            dzieci.
            My kobiety jesteśmy szczególnie uczulone na dyskryminację. Nie razi Was to?
    • matrek Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 09:47
      Prowadzono je przez 20 lat, przedmiotem badań były źrodla homoseksualizmu wśród
      żołnierzy.
      Wśród różnych wnioskow z nich płynących, 1 by bardzo istotny w kontekście tego
      tematu.
      U niemal połowy homoseksualistów w armii stanow zjednoczonych, homoseksualizm
      był... nabyty, i co ważne, wieksza część holomseksualistów z tej grupy,
      pochodziła z rodzin w których ojciec miał skłoności homo- lub biseksualne.
      i teraz czas na ów wniosek - adopcja dzieci przez związki homoseksualne, może
      prowadzić do nabycia skłonności homoseksualnych, przez heteroseksualne
      genetycznie dzieci !!!

      I jeszcze jedna sprawa na marginesie - lewicujący i politycznie poprawny New
      York Times odmowił publikacji informacji na temat tych badan :))
      • kini Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 09:55
        Homoseksualizm jest nabyty wówczas, kiedy ludzie przez dłuższy czas nie mają
        kontaktu z płcią przeciwną, vide: więzienia, obozy koncentracyjne, jednostki
        wojskowe. I to żadna nowość. Moim zdaniem w badaniach, o których mówisz, pewne
        fakty zostały naciągnięte.
        • matrek Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 10:02
          kini napisał(a):

          > Homoseksualizm jest nabyty wówczas, kiedy ludzie przez dłuższy czas nie mają
          > kontaktu z płcią przeciwną, vide: więzienia, obozy koncentracyjne, jednostki
          > wojskowe. I to żadna nowość. Moim zdaniem w badaniach, o których mówisz, pewne
          > fakty zostały naciągnięte.

          Kini, traktuj poważnie, to o czym piszę. Tych badan nie robili sierżanci...
          Nie chodzilo o przypadki zachowań seksualnych w wojsku, lecz o preferencje
          seksualne. Z oczywistych wzgledów, wojsko bylo akurat dobrym środowiskiem do
          przeprowadzenia badań i tyle.
          • kini Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 10:10
            Moim zdaniem takie badanie nie jest reprezentatywne. Jeśli w Szwecji rzeczywiście
            wprowadzono prawo pozwalające na adopcję przez pary homoseksualne, to badania
            przeprowadzone w tym kraju powinny dać jakieś wymierne rezultaty. A i to dopiero
            po kilkudziesięciu latach.
            • matrek Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 10:14
              kini napisał(a):

              > Moim zdaniem takie badanie nie jest reprezentatywne. Jeśli w Szwecji rzeczywiśc
              > ie
              > wprowadzono prawo pozwalające na adopcję przez pary homoseksualne, to badania
              > przeprowadzone w tym kraju powinny dać jakieś wymierne rezultaty. A i to dopier
              > o
              > po kilkudziesięciu latach.

              Przepraszam, ale nie jestem w temaci - nie chcialo mi się czytac wszystkich
              postow w tym wątku. o co chodzi z ta Szwecja i przeoprowadzonymi tam badaniami.
              Czy chodzi Ci o reprezentatywność badań przeprowadzonych w USA ?
              Uważasz że prowadzone przez 20 lat badania na grupie iluś tam tysięcy
              homoseksualistow nie są reprezentatywne ?
              • kini Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 10:33
                matrek napisał(a):

                Przepraszam, ale nie jestem w temaci - nie chcialo mi się czytac wszystkich
                > postow w tym wątku. o co chodzi z ta Szwecja i przeoprowadzonymi tam badaniami.
                > Czy chodzi Ci o reprezentatywność badań przeprowadzonych w USA ?
                > Uważasz że prowadzone przez 20 lat badania na grupie iluś tam tysięcy
                > homoseksualistow nie są reprezentatywne ?

                Po pierwsze stwierdzenie, że połowa homoseksualistów w armii miała ten
                homoseksualizm nabyty, moim zdaniem wynika przede wszystkim z faktu odosobnienia
                od płci przeciwnej. I to już podważa te wyniki jako reprezentatywne dla całego
                społeczeństwa. Poza tym, przyjmując, że w społeczeństwie homoseksualistów jest co
                najwyżej 10% (w armii pewnie więcej, co również zafałszowuje obraz), to zastanów
                się, jaka jest szansa na to, że ci homoseksualiści mieli w dodatku homo- lub
                biseksualnych ojców! Jaki to jest odsetek?
                • matrek Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 10:43
                  kini napisał(a):

                  > matrek napisał(a):
                  >
                  > Przepraszam, ale nie jestem w temaci - nie chcialo mi się czytac wszystkich
                  > > postow w tym wątku. o co chodzi z ta Szwecja i przeoprowadzonymi tam badan
                  > iami.
                  > > Czy chodzi Ci o reprezentatywność badań przeprowadzonych w USA ?
                  > > Uważasz że prowadzone przez 20 lat badania na grupie iluś tam tysięcy
                  > > homoseksualistow nie są reprezentatywne ?
                  >
                  > Po pierwsze stwierdzenie, że połowa homoseksualistów w armii miała ten
                  > homoseksualizm nabyty, moim zdaniem wynika przede wszystkim z faktu odosobnieni
                  > a
                  > od płci przeciwnej.I to już podważa te wyniki jako reprezentatywne dla całego
                  > społeczeństwa.

                  Kini, czy Ty w ogóle czytasz co ja piszę ? Hodzi o skłonności seksualne, o
                  preferencje seksualne, kytóre nie zostały bynajmniej nabyte w wojsku. O
                  skłonności z którymi Ci ludzie przyszli już do wojska !!! O jakim odosobnieniu Ty
                  piszesz ?!

                  Poza tym, przyjmując, że w społeczeństwie homoseksualistów jest
                  > co
                  > najwyżej 10% (w armii pewnie więcej, co również zafałszowuje obraz), to zastanó
                  > w
                  > się, jaka jest szansa na to, że ci homoseksualiści mieli w dodatku homo- lub
                  > biseksualnych ojców! Jaki to jest odsetek?

                  Taka, jakie informacje sami podawali...
                  • kini Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 12:32
                    matrek napisał(a):

                    > Kini, czy Ty w ogóle czytasz co ja piszę ? Hodzi o skłonności seksualne, o
                    > preferencje seksualne, kytóre nie zostały bynajmniej nabyte w wojsku. O
                    > skłonności z którymi Ci ludzie przyszli już do wojska !!! O jakim odosobnieniu
                    > Ty
                    > piszesz ?!

                    A skąd mam to wiedzieć? Przecież tego nie napisałeś! Dla ciebie jest to
                    oczywiste, bo jesteś autorem tego postu!
                    • matrek Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 13:34
                      kini napisał(a):

                      > matrek napisał(a):
                      >
                      > > Kini, czy Ty w ogóle czytasz co ja piszę ? Hodzi o skłonności seksualne, o
                      >
                      > > preferencje seksualne, kytóre nie zostały bynajmniej nabyte w wojsku. O
                      > > skłonności z którymi Ci ludzie przyszli już do wojska !!! O jakim odosobni
                      > eniu
                      > > Ty
                      > > piszesz ?!
                      >
                      > A skąd mam to wiedzieć? Przecież tego nie napisałeś! Dla ciebie jest to
                      > oczywiste, bo jesteś autorem tego postu!

                      Byc może popelnilem błąd, ale zdrugiej strony, jest chyba oczywiste, że trudno
                      nazważ homoseksualistą, heteroseksualnego więźnia skazanego na dozywocie, ktory
                      po 20 latach odsiadki gwałci swojego kumpla z celi. Chyba rozumiesz o co chodzi.
                • agniecha3 Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY 06.06.02, 11:29
                  kini napisał(a):

                  > Po pierwsze stwierdzenie, że połowa homoseksualistów w armii miała ten
                  > homoseksualizm nabyty, moim zdaniem wynika przede wszystkim z faktu odosobnieni
                  > a
                  > od płci przeciwnej. I to już podważa te wyniki jako reprezentatywne dla całego
                  > społeczeństwa.

                  Kini, grupa, na ktorej przeprowadzono badania, jest jak najbardziej
                  reprezentatywna. Przeciez w ciagu 20 lat przez wojsko przewinela sie po prostu
                  znakomita wiekszosc meskiej czesci spoleczenstwa. Przeciez te badania mozna bylo
                  przeprowadzic DOKLADNIE na TEJ SAMEJ grupie ludzi, tylko 'zaszeregowac ich' jako
                  szarych mieszkancow USA, albo tak jak zrobiono, po prostu powiedziec, ze byli oni
                  zolnierzami. Czy gdybys nie wiedziala, ze ci mezczyzni byli w wojsku, inaczej
                  podeszlabys do wynikow?

                  Matrek, dzieki, ze podales to zrodlo. Jestem przeciwna adopcji dzieci przez homo
                  (i nieistotne, czy para jest meska, czy zenska) wlasnie dlatego, ze
                  homoseksualizm jest w duzym stopniu nabyty. Jesli jest to cecha wrodzona, to
                  niech sobie bedzie, ale przeciez u dziecka NIE WIADOMO, czy ono bedzie homo czy
                  hetero, bo w wieku adopcyjnym ta cecha jest jeszcze nie ujawniona. Dlaczego
                  skazywac dzieci genetycznie heteroseksulane (ktorych jak by nie patrzec jest
                  wiekszosc) na nabyty homoseksualizm? I prosze mi nie mowic, ze przeciez rodzice
                  sie nie kochaja na oczach dzieci - przeciez seksualnosc dziecka nie ksztaltuje
                  sie od ogladania rodzicow w sypialni. Na ksztaltowanie psychiki dziecka wplywa
                  to, co widzi w domu na co dzien, wzajemne relacje miedzy rodzicami. Ja wiem, ze
                  takie dziecko tez mialoby kontakt z rowiesnikami, ale podstawowe wartosci wynosi
                  sie z domu, czy sie tego chce czy nie. Przeciez to w domu przebywa sie od malego,
                  to w domu male dziecko spedza wiekszosc czasu i z rodzicami glownie przebywa, a
                  nie z rowiesnikami. Przedszkole, szkola - to dopiero wtorne wzorce. Podstawa jest
                  dom i rodzina. I nie bardzo wyobrazam sobie, jak dziecko przezywajace swoja
                  pierwsza heteroseksulana milosc przychodzi do rodzica homo, zwierza mu sie i
                  szuka rady i wsparcia. Moim zdaniem to nie zadziala, a na dzieciach nie jestem
                  sklonna eksperymentowac.

                  pozdrawiam
                  • Gość: elve drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 12:26
                    agniecha3 napisał(a):

                    > kini napisał(a):
                    >
                    > > Po pierwsze stwierdzenie, że połowa homoseksualistów w armii miała ten
                    > > homoseksualizm nabyty, moim zdaniem wynika przede wszystkim z faktu odosob
                    > nieni
                    > > a
                    > > od płci przeciwnej. I to już podważa te wyniki jako reprezentatywne dla ca
                    > łego
                    > > społeczeństwa.
                    >
                    > Kini, grupa, na ktorej przeprowadzono badania, jest jak najbardziej
                    > reprezentatywna. Przeciez w ciagu 20 lat przez wojsko przewinela sie po prostu
                    > znakomita wiekszosc meskiej czesci spoleczenstwa. Przeciez te badania mozna byl
                    > o
                    > przeprowadzic DOKLADNIE na TEJ SAMEJ grupie ludzi, tylko 'zaszeregowac ich' jak
                    > o
                    > szarych mieszkancow USA, albo tak jak zrobiono, po prostu powiedziec, ze byli o
                    > ni
                    > zolnierzami. Czy gdybys nie wiedziala, ze ci mezczyzni byli w wojsku, inaczej
                    > podeszlabys do wynikow?

                    Chcę tylko zauważyć, że w US służba wojskowa nie jest obowiązkow: do woja idą
                    ludzie, którzy chcą to robić, ergo: próba nie była reprezentatywna. Może być
                    chociażby tak, że do wojska idzie więcej homoseksualistów niż heteroseksualistów,
                    bo odpowiada im sytuacja odosobnienia i przebywania wśród podobnych do nich osób
                    tej samej płci. Czy autorzy badań wspomnieli coś o takiej możliwości? Czy w ogóle
                    wspominali o tej ważnej przecież usterce metodologicznej jaką jest brak
                    reprezentatywności grupy?
                    >
                    > Matrek, dzieki, ze podales to zrodlo.

                    Byłabym wdzięczna za podanie dokładnego adresu źródła, chciałabym przeczytać ten
                    raport, być może rozwiałoby to nieco moje wątpliwości.

                    > Jestem przeciwna adopcji dzieci przez hom
                    > o
                    > (i nieistotne, czy para jest meska, czy zenska) wlasnie dlatego, ze
                    > homoseksualizm jest w duzym stopniu nabyty. Jesli jest to cecha wrodzona, to
                    > niech sobie bedzie, ale przeciez u dziecka NIE WIADOMO, czy ono bedzie homo czy
                    >
                    > hetero, bo w wieku adopcyjnym ta cecha jest jeszcze nie ujawniona. Dlaczego
                    > skazywac dzieci genetycznie heteroseksulane (ktorych jak by nie patrzec jest
                    > wiekszosc) na nabyty homoseksualizm?

                    Rozumiem, że jeśli coś jest wrodzone, to jest lepsze niż nabyte. Czy mogę
                    wiedzieć, dlaczego? Czy wrodzony brak możliwości porozumiewania się u dzieci jest
                    lepszy niż nabyta umiejętność mowy???
                    Pisząc o skazywaniu dzieci na homoseksualizm ujawniasz pogląd, że ta orientacja
                    jest zła. Dlaczego tak uważasz? Proszę o szczerą odpowioedź, dlaczego homo jest
                    gorsze od hetero.

                    > I prosze mi nie mowic, ze przeciez rodzice
                    > sie nie kochaja na oczach dzieci - przeciez seksualnosc dziecka nie ksztaltuje
                    > sie od ogladania rodzicow w sypialni. Na ksztaltowanie psychiki dziecka wplywa
                    > to, co widzi w domu na co dzien, wzajemne relacje miedzy rodzicami. Ja wiem, ze
                    > takie dziecko tez mialoby kontakt z rowiesnikami, ale podstawowe wartosci wynosi
                    > sie z domu, czy sie tego chce czy nie.

                    I jakież to złe wartości dziecko wyniesie z domu kochających się rodziców homo?

                    > Przeciez to w domu przebywa sie od malego, to w domu male dziecko spedza
                    wiekszosc czasu i z rodzicami glownie przebywa, a
                    >
                    > nie z rowiesnikami. Przedszkole, szkola - to dopiero wtorne wzorce. Podstawa je
                    > st
                    > dom i rodzina. I nie bardzo wyobrazam sobie, jak dziecko przezywajace swoja
                    > pierwsza heteroseksulana milosc przychodzi do rodzica homo, zwierza mu sie i
                    > szuka rady i wsparcia. Moim zdaniem to nie zadziala, a na dzieciach nie jestem
                    > sklonna eksperymentowac.

                    A wyobraź sobie sytuację odwrotną. Są młodzi ludzie, którzy przeżywają swoją
                    pierwszą miłość homo i straasznie im ciężko iść do rodziców hetero i o tym
                    powiedzieć. Zdarzają się jednak dobrzy rodzice, którzy kochają swoje dzieci i są
                    w stanie to zrozumieć. Miłość pozostaje miłością. Homoseksualnym rodzicom byłoby
                    nawet łatwiej, gdyż - niestety - obowiązującą i ściśle przestrzeganą (tak ściśle,
                    że odstępstwo uznaje się za zło) normą jest heteroseksualizm. Jeśli atmosfera
                    wokół homo nie poprawi się, myślę, że tacy rodzice informację o tym, że ich
                    dziecko jest hetero przyjęliby z ulgą.
                    A ja bym chciała, żeby homoseksualizm przestał być piętnem. Pozwolenie
                    homoseksualistom na bycie rodzicami - a więc pełniejszymi ludźmi - jest właśnie
                    krokiem do zrzucenia piętna i do normalności.
                    • kini Jeszcze nt. reprezentatywności 06.06.02, 12:35
                      Jak może być nazwana reprezentatywną próba składająca się z samych MĘŻCZYZN???
                      Przecież kobiety też są homoseksualne!
                    • agniecha3 Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 12:40
                      > Chcę tylko zauważyć, że w US służba wojskowa nie jest obowiązkow: do woja idą
                      > ludzie, którzy chcą to robić,

                      uuups, nie wiedzialam :-(

                      > Pisząc o skazywaniu dzieci na homoseksualizm ujawniasz pogląd, że ta orientacja
                      > jest zła. Dlaczego tak uważasz? Proszę o szczerą odpowioedź, dlaczego homo jest
                      > gorsze od hetero.

                      nie uwazam, ze homoseksualisci sa gorsi, chociaz moze tak to zabrzmialo. Chodzi
                      mi o to, ze dziecko, ktore w rodzinie heteroseksualnej wyrosloby na dziecko o
                      orientacji hetero, wychowywane przez pare homoseksualistow ma jakby mniejsza
                      szanse na wlasny wybor, moze byc przez rodzicow niejako zdeterminowane (bo takie
                      by mialo wzorce na co dzien, bo dziecko zazwyczaj nasladuje rodzicow, chocby
                      nieswiadomie). Chodzi mi tylko o to, zeby dziecko startowalo z czystej pozycji i
                      aby jego pozniejsze zycie bylo wynikiem jego decyzji/osobowosci, a nie wynikalo
                      po czesci z tego, ze rodzice maja taka a nie inna orientacje seksualna.
                      Nie rozpatruje tego w kategorii dobrzy hetero i niedobrzy homo. Nie mam nic
                      przeciwko takim parom. Ale po prostu sytuacja wychowywania dziecka przez rodzicow
                      tej samej plci wydaje mi sie nienaturalna. Natura tak to jakos urzadzila, ze do
                      poczecia (tak, wiem, ze nauka juz to rozwiazala) potrzeba 2 plci i pewnie nie bez
                      powodu tak jest. W ktoryms z poprzednich watkow ktos chyba nawiazal do stada
                      lwow, gdzie niby mlode jest wychowywane przez lwice. Owszem, ale lwice sa w nieco
                      innych ukladach niz pary homo. Po prostu naturalny wydaje mi sie model mama-tata-
                      dzieci. I tylko tyle.
                      • kini Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 12:45
                        Znowu z drugiej strony homoseksualizm istnieje od zawsze, więc może też jest
                        niejako naturalny???
                        • agniecha3 Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 12:47
                          kini napisał(a):

                          > Znowu z drugiej strony homoseksualizm istnieje od zawsze, więc może też jest
                          > niejako naturalny???

                          jako orientacja tak, ale jako sposob na wychowywanie dzieci budzi we mnie uczucie
                          sprzeciwu. Logiczne argumenty (ktore czesciowo do mnie trafiaja, czesciowo mnie
                          nie przekonuja) to jedno, a to co czuje to drugie.
                        • Gość: matrek Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.pw.edu.pl 06.06.02, 13:18
                          kini napisał(a):

                          > Znowu z drugiej strony homoseksualizm istnieje od zawsze, więc może też jest
                          > niejako naturalny???

                          Kini - kaprofagia, nekrofilia, czy fetyszyzm też istnieją od zawsze...
                          • kini Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 13:27
                            Gość portalu: matrek napisał(a):

                            > kini napisał(a):
                            >
                            > > Znowu z drugiej strony homoseksualizm istnieje od zawsze, więc może też je
                            > st
                            > > niejako naturalny???
                            >
                            > Kini - kaprofagia, nekrofilia, czy fetyszyzm też istnieją od zawsze...

                            Moe zdanie jest następujące - jeśli ludzie robią coś bez szkody dla innych, to
                            mnie to nie interesuje - niech sobie robią.
                            • matrek Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 13:30
                              kini napisał(a):

                              > Gość portalu: matrek napisał(a):
                              >
                              > > kini napisał(a):
                              > >
                              > > > Znowu z drugiej strony homoseksualizm istnieje od zawsze, więc może t
                              > eż je
                              > > st
                              > > > niejako naturalny???
                              > >
                              > > Kini - kaprofagia, nekrofilia, czy fetyszyzm też istnieją od zawsze...
                              >
                              > Moe zdanie jest następujące - jeśli ludzie robią coś bez szkody dla innych, to
                              > mnie to nie interesuje - niech sobie robią.

                              Tak kini, tylko rozmawaimy o prawie. O Ustawie ! Ustawodawca chcąc umożliwić
                              adopcję parom homoseksualnym, będzie musiał z gry, a'priori założyć, że pary
                              homoseksualne nie wyrządzą dziecku heteroseksualnemu krzywdy. Ty możesz pozwolic
                              sobie na luksus gdybania, czy "jeśliwania" - ustawodawca natomiast nie. On musi
                              byc pewny.
                              • kini Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 13:44
                                matrek napisał(a):

                                > Tak kini, tylko rozmawaimy o prawie. O Ustawie ! Ustawodawca chcąc umożliwić
                                > adopcję parom homoseksualnym, będzie musiał z gry, a'priori założyć, że pary
                                > homoseksualne nie wyrządzą dziecku heteroseksualnemu krzywdy.

                                Jakiej krzywdy?
                                • matrek Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 13:50
                                  kini napisał(a):

                                  > matrek napisał(a):
                                  >
                                  > > Tak kini, tylko rozmawaimy o prawie. O Ustawie ! Ustawodawca chcąc umożliw
                                  > ić
                                  > > adopcję parom homoseksualnym, będzie musiał z gry, a'priori założyć, że pa
                                  > ry
                                  > > homoseksualne nie wyrządzą dziecku heteroseksualnemu krzywdy.
                                  >
                                  > Jakiej krzywdy?

                                  Takiej, o jakiej Ty pisałaś w swoim poście poprzedzającym mój.
                                  • kini Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 14:00
                                    matrek napisał(a):

                                    > > Jakiej krzywdy?
                                    >
                                    > Takiej, o jakiej Ty pisałaś w swoim poście poprzedzającym mój.

                                    Matrek, przejrzałam wszystkie swoje posty i nie znalazłam niczego na temat
                                    krzywdy. Proszę, nie utrudniaj mi dyskusji.
                                    • matrek Kini 06.06.02, 14:03
                                      "Moe zdanie jest następujące - jeśli ludzie robią coś bez szkody dla innych, to
                                      mnie to nie interesuje - niech sobie robią."

                                      - Czy to ja napisałem ?
                                      • kini Re: Kini 06.06.02, 14:07
                                        Rozumiem.
                                        Mnie chodziło o sprecyzowanie, jaką według ciebie krzywdę można byłoby zrobić
                                        dziecku.
                                        • matrek Re: Kini 06.06.02, 14:13
                                          kini napisał(a):

                                          > Rozumiem.
                                          > Mnie chodziło o sprecyzowanie, jaką według ciebie krzywdę można byłoby zrobić
                                          > dziecku.

                                          Przeciez cały czas tylko o tym piszę. Taką, że dziecko heteroseksualne nabyloby
                                          od "rodziców" sklonności homoseksualnych.
                                          • kini Re: Kini 06.06.02, 14:23
                                            matrek napisał(a):

                                            > Przeciez cały czas tylko o tym piszę. Taką, że dziecko heteroseksualne nabyloby
                                            >
                                            > od "rodziców" sklonności homoseksualnych.

                                            No to co z tego? Ja tego nie uważam za krzywdę. TO MY, społeczeństwo, krzywdzimy
                                            homoseksualistów, nazywając ich odmieńcami i zboczeńcami. My bierzemy
                                            odpowiedzialność za tę krzywdę.
                                            • matrek Re: Kini 06.06.02, 14:33
                                              kini napisał(a):

                                              > matrek napisał(a):
                                              >
                                              > > Przeciez cały czas tylko o tym piszę. Taką, że dziecko heteroseksualne nab
                                              > yloby
                                              > >
                                              > > od "rodziców" sklonności homoseksualnych.
                                              >
                                              > No to co z tego? Ja tego nie uważam za krzywdę. TO MY, społeczeństwo, krzywdzim
                                              > y
                                              > homoseksualistów, nazywając ich odmieńcami i zboczeńcami. My bierzemy
                                              > odpowiedzialność za tę krzywdę.

                                              Nikgogo nie nazywam zboczeńcem, przynajmniej jeśli chodzi o homoseksualistów, ale
                                              zmienianie komuś naturalnej orintacji seksualnej - szczególnie dziecku, uważam za
                                              robienie mu krzywdy.
                                              • Gość: sagan Re: Kini IP: *.desy.de 06.06.02, 14:41
                                                matrek napisał(a):


                                                > Nikgogo nie nazywam zboczeńcem, przynajmniej jeśli
                                                > chodzi o homoseksualistów, ale zmienianie komuś
                                                > naturalnej orintacji seksualnej - szczególnie dziecku,
                                                > uważam za robienie mu krzywdy.

                                                tutaj mam dwa pytania:

                                                1. czy naprawde tak latwo jest ta naturalna orientacje
                                                zmienic? pytam, bo nie wiem, a wydawalo mi sie, ze ludzie
                                                raczej sie zgadzaja, ze homoseksualizm nie jest rzecza
                                                nabyta.

                                                2. jesli nawet sie ja zmienia, to rozumiem, ze ten, komu
                                                ja zmieniono po zmianie ja akceptuje jako wlasna. no bo
                                                gdyby sie buntowal, to zwyczajnie by wybral inna
                                                orientacje. wiec jesli on sie z "nowa" orientacja
                                                identyfikuje, to znaczy, ze jest ta jak inni
                                                homoseksualisci.
                                                czyli jesli uwazasz, ze zostal skrzywdzony, to znaczy, ze
                                                homoseksualizm jako taki jest dla "posiadacza"
                                                krzywdzacy?? czyli gorszy?

                                                • matrek Re: Kini 06.06.02, 14:50
                                                  Gość portalu: sagan napisał(a):

                                                  > matrek napisał(a):
                                                  >
                                                  >
                                                  > > Nikgogo nie nazywam zboczeńcem, przynajmniej jeśli
                                                  > > chodzi o homoseksualistów, ale zmienianie komuś
                                                  > > naturalnej orintacji seksualnej - szczególnie dziecku,
                                                  > > uważam za robienie mu krzywdy.
                                                  >
                                                  > tutaj mam dwa pytania:
                                                  >
                                                  > 1. czy naprawde tak latwo jest ta naturalna orientacje
                                                  > zmienic? pytam, bo nie wiem, a wydawalo mi sie, ze ludzie
                                                  > raczej sie zgadzaja, ze homoseksualizm nie jest rzecza
                                                  > nabyta.

                                                  No właśnie z powodu tego obrazoburstwa, z powodu naruszenia poprawnoci
                                                  politycznej, NYT odmwil publikacji wynikw tych badan. No bo jak to, godzą w
                                                  poprawność polityczną, stwierdxajc, że sklonności homoseksualne moga byc także
                                                  nabyte, a nie tylko wrodzone. Z poważnych gazet w stanach, na ich publikacje
                                                  zdecydował się - wg Rzplitej - tylko Washington Post

                                                  >
                                                  > 2. jesli nawet sie ja zmienia, to rozumiem, ze ten, komu
                                                  > ja zmieniono po zmianie ja akceptuje jako wlasna. no bo
                                                  > gdyby sie buntowal, to zwyczajnie by wybral inna
                                                  > orientacje. wiec jesli on sie z "nowa" orientacja
                                                  > identyfikuje, to znaczy, ze jest ta jak inni
                                                  > homoseksualisci.
                                                  > czyli jesli uwazasz, ze zostal skrzywdzony, to znaczy, ze
                                                  > homoseksualizm jako taki jest dla "posiadacza"
                                                  > krzywdzacy?? czyli gorszy?
                                                  >

                                                  Nie zapominaj jednak, że mwimy tu o dziecku !
                                                  • Gość: sagan Re: Kini IP: *.desy.de 06.06.02, 15:04
                                                    matrek napisał(a):


                                                    > No właśnie z powodu tego obrazoburstwa, z powodu
                                                    > naruszenia poprawnoci politycznej, NYT odmwil
                                                    > publikacji wynikw tych badan. No bo jak to, godzą w
                                                    > poprawność polityczną, stwierdxajc, że sklonności
                                                    > homoseksualne moga byc także nabyte, a nie tylko
                                                    > wrodzone. Z poważnych gazet w stanach, na ich
                                                    > publikacje zdecydował się - wg Rzplitej - tylko
                                                    > Washington Post

                                                    skad wiesz, dlaczego nie zdecydowaly sie na publikacje?
                                                    moze uznaly artykul za niezby rzetely lub malo naukowy???
                                                    moze poprawnosc polityczna nie miala z tym nic wspolnego?
                                                    a moze po prostu jedna jaskolka wiosny nie czyni, i ten
                                                    artykul nie zostal potraktowany jako dowod??? w koncu
                                                    teorie naukowe drukuje sie na ogol w specjalistycznych
                                                    czasopismach. ludzie powinni dostawac "do wierzenia"
                                                    fakty naprawde sprawdzone.
                                                    czy czytales caly opis badan, czy tylko skrot
                                                    rzeczpospolitej? jaka masz pewnosc, ze wyniki sa
                                                    rzetelne???

                                                    cos mi jeszcze przyszlo do glowy.
                                                    skoro teraz uwaza sie, ze homoseksualizm nie jest raczej
                                                    dziedziczny, to skad takie wnioski???
                                                    jesli badano dzieci z rodzin, gdzie jakis rodzic ma
                                                    sklonnosci homo, to wynik, ze nie sa one dziedziczne
                                                    kloci sie z tymi wynikami, o ktorych mowisz. no bo
                                                    musiano stwierdzic, ze posiadanie homoseksualnego rodzica
                                                    nie powoduje podwyzszonego ryzyka, ze dziecko sie tez
                                                    takie urodzi [bo homoseksualizm nie jest dziedziczny].
                                                    czyli w innych badaniach posiadanie rodzica homo nie
                                                    zwiekszalo szansy na dzicko homo...
                                                    chyba, ze inaczej stwierdzono, ze homoseksualizm nie jest
                                                    dziedziczny??? ale jak? przeciez przy urodzeniu NIE mozna
                                                    powiedzic, jaka orientacje seksualna ma dziecko???


                                                    > Nie zapominaj jednak, że mwimy tu o dziecku !

                                                    no ale jak sie wyraza orientacja seksualna u dziecka
                                                    wlasnie??? przeciez to zaczyna, gdy dziecko zaczyna
                                                    dorastac!
                                                    czy dziecko naprawde ma swiadomosc, ze jest
                                                    homoseksualne??? watpie!
                                              • kini Re: Kini 06.06.02, 14:41
                                                matrek napisał(a):

                                                > Nikgogo nie nazywam zboczeńcem, przynajmniej jeśli chodzi o homoseksualistów, a
                                                > le
                                                > zmienianie komuś naturalnej orintacji seksualnej - szczególnie dziecku, uważam
                                                > za
                                                > robienie mu krzywdy.

                                                A ja nie, i tu się różnimy.
                                                Gdyby moje dziecko oświadczyło mi, że jest homoseksualne, to miałabym tylko dwa
                                                zmartwienia:
                                                1) Że prawdopodobnie nie będzie miało dziecka poczętego przez siebie, a
                                                społeczeństwo nie pozwoli mu dziecka adoptować,
                                                2) Że będzie szykanowane.
                                                I to wszystko.
                                                • matrek Re: Kini 06.06.02, 14:44
                                                  kini napisał(a):

                                                  > matrek napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Nikgogo nie nazywam zboczeńcem, przynajmniej jeśli chodzi o homoseksualist
                                                  > ów, a
                                                  > > le
                                                  > > zmienianie komuś naturalnej orintacji seksualnej - szczególnie dziecku, uw
                                                  > ażam
                                                  > > za
                                                  > > robienie mu krzywdy.
                                                  >
                                                  > A ja nie, i tu się różnimy.
                                                  > Gdyby moje dziecko oświadczyło mi, że jest homoseksualne, to miałabym tylko dwa
                                                  >
                                                  > zmartwienia:
                                                  > 1) Że prawdopodobnie nie będzie miało dziecka poczętego przez siebie, a
                                                  > społeczeństwo nie pozwoli mu dziecka adoptować,
                                                  > 2) Że będzie szykanowane.
                                                  > I to wszystko.

                                                  Zaraza zaraz, zmiana komuś jego naturalnej - takiej czy innej - orientacji
                                                  seksualnej to nie wyrządnie mu krzywdy ?
                                                  • kini Re: Kini 06.06.02, 14:54
                                                    matrek napisał(a):

                                                    > Zaraza zaraz, zmiana komuś jego naturalnej - takiej czy innej - orientacji
                                                    > seksualnej to nie wyrządnie mu krzywdy ?

                                                    Matrek, dlaczego upierasz się przy tej zmianie "naturalnej" orientacji? W jaki
                                                    sposób można u maleńkiego dziecka sprawdzić, jaką ma orientację seksualną? To
                                                    znaczy, że jeśli w rodzinie, gdzie obydwoje rodziców będzie homoseksualnych,
                                                    wyrośnie homoseksualne dziecko, to przyjmiesz, że było to wynikiem posiadania
                                                    homosekaualnych rodziców? Przecież tego się nie da udowodnić! Orientacja
                                                    seksualna ujawnia się w momencie ujawnienia samych zainteresowań seksualnych i
                                                    wtedy wychodzi na jaw, czy zainteresowania te dotyczą tej samej płci, czy płci
                                                    przeciwnej! Określenie "naturalnej" orientacji jest po prostu niemożliwe!
                              • Gość: ................. Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 20.02.03, 18:51
                                matrek napisał(a):
                                > Tak kini, tylko rozmawaimy o prawie. O Ustawie ! Ustawodawca chcąc umożliwić
                                > adopcję parom homoseksualnym, będzie musiał z gry, a'priori założyć, że pary
                                > homoseksualne nie wyrządzą dziecku heteroseksualnemu krzywdy. Ty możesz
                                pozwoli
                                > c
                                > sobie na luksus gdybania, czy "jeśliwania" - ustawodawca natomiast nie. On
                                musi
                                >
                                > byc pewny.
                                Czy ty chcesz powiedziec, ze jezeli taka ustawa wejdzie w zycie, to
                                dzieci adoptowane przez homoseksualistow nie beda krzywdzone (nawet
                                jedno z nich), gdyz "pewnosc" ustawodawcy na to niepozwoli? Ja chyba
                                nie na tym swiecie zyje!
                        • Gość: elka Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 15:36
                          Jakoś dziwne, że w swiecie zwierząt, a w szczególności ssaków nie występują
                          zachowania homoseksualne. W ogóle nie spotyka się takiego zjawiska by część
                          populacji była homo. Może za parę lat naukowcy zweryfikują swój pogląd na ten
                          temat. Wcale nie trzeba teorii o byciu homo z urodzenia przyjmować za pewnik.
                          Związki szczególnie mężczyzn są nietrwałe (wciąż poszukują nowych wrażeń) i
                          jaką można mieć gwarancję, że nie zainteresują się także dorastającym
                          adoptowanym dzieckiem. Jaką ma ono wtedy szansę na ...
                          cokolwiek..obronę...normalny rozwój psychiczny.... A przecież tyle rodzin
                          hetero czaka na adopcję latami.
                          • Gość: Aquam Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.gdansk.agora.pl 24.02.03, 14:58
                            > Jakoś dziwne, że w swiecie zwierząt, a w szczególności ssaków nie występują
                            > zachowania homoseksualne. W ogóle nie spotyka się takiego zjawiska by część
                            > populacji była homo. Może za parę lat naukowcy zweryfikują swój pogląd na ten
                            > temat. Wcale nie trzeba teorii o byciu homo z urodzenia przyjmować za pewnik.
                            > Związki szczególnie mężczyzn są nietrwałe (wciąż poszukują nowych wrażeń) i
                            > jaką można mieć gwarancję, że nie zainteresują się także dorastającym
                            > adoptowanym dzieckiem. Jaką ma ono wtedy szansę na ...
                            > cokolwiek..obronę...normalny rozwój psychiczny.... A przecież tyle rodzin
                            > hetero czaka na adopcję latami.

                            niestety, jestes w błedzie. Literatura naukowa, dotyczaca kwestii ”bycia homo
                            nie koniecznie będąc człowiekiem” istnieje, i co ważne - nie opisuje storzeń
                            typu PANTOFELEK czy inny jednokomórkowiec... ;) Ewidentne zachowanie
                            homoseksualne obserwowano m.in. wsrod wielkich zbiorowosci ssaków - np. antylop
                            (o ile dobrze pamietam - antylop gnu), szczurów, etc. Jesli chcesz, poszperam i
                            znajde ci konkretne przykłady z konkretnych tytułów naukowych. PS: jedna moja
                            rada: jak nie masz o czyms zielonego pojęcia, to lepiej nie zabieraj głosu -
                            lepiej juz pozostań z boku i uwaznie obserwuj . inaczej zrobis z
                            siebie ”posłankę Samoobrony” - 7 klas podstawówki, a uwagi do projektu budżetu
                            państwa zgłasza ;) pozdr
                    • Gość: matrek Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.pw.edu.pl 06.06.02, 13:14
                      Gość portalu: elve napisał(a):

                      > Chcę tylko zauważyć, że w US służba wojskowa nie jest obowiązkow: do woja idą
                      > ludzie, którzy chcą to robić, ergo:

                      Mam pytanie - czy wiesz, od kiedy służba w USA jest nieobowiązkowa ?

                      próba nie była reprezentatywna. Może być
                      > chociażby tak, że do wojska idzie więcej homoseksualistów niż heteroseksualistó
                      > w,
                      Wiesz, to jest na prawdę bardzo ciekawe spostrzeżenie... Może jakieś źródło ?

                      Przez 20 lat ? Cholerka, w armii Stanów Zjednoczonych, to sami homoseksualiści
                      widać chodzą.



                      > bo odpowiada im sytuacja odosobnienia i przebywania wśród podobnych do nich osó
                      > b
                      > tej samej płci. Czy autorzy badań wspomnieli coś o takiej możliwości? Czy w ogó
                      > le
                      > wspominali o tej ważnej przecież usterce metodologicznej jaką jest brak
                      > reprezentatywności grupy?
                      > >
                      > > Matrek, dzieki, ze podales to zrodlo.
                      >
                      > Byłabym wdzięczna za podanie dokładnego adresu źródła, chciałabym przeczytać te
                      > n
                      > raport, być może rozwiałoby to nieco moje wątpliwości.

                      Cofnij się kilka tygodni w Rzeczpospolitej

                      >
                      > Rozumiem, że jeśli coś jest wrodzone, to jest lepsze niż nabyte. Czy mogę
                      > wiedzieć, dlaczego? Czy wrodzony brak możliwości porozumiewania się u dzieci je
                      > st
                      > lepszy niż nabyta umiejętność mowy???
                      > Pisząc o skazywaniu dzieci na homoseksualizm ujawniasz pogląd, że ta orientacja
                      >
                      > jest zła. Dlaczego tak uważasz? Proszę o szczerą odpowioedź, dlaczego homo jest
                      >
                      > gorsze od hetero.

                      Niekoniecznie gorsza, ale nie będziesz chyba polemizować z tezą że homoseksualizm
                      jest odstepstwem od jakiejś tam naturalnej normy i z tego punktu widzenia
                      wychowywanie dziecka heteroseksualnego w środowisku homoseksualnym, w ktorym może
                      przejąć pewne wzorce, nie jest raczej tym najlepszym pomysłem z punktu widzenia
                      jego rozwoju.

                      >
                      > > I prosze mi nie mowic, ze przeciez rodzice
                      > > sie nie kochaja na oczach dzieci - przeciez seksualnosc dziecka nie ksztal
                      > tuje
                      > > sie od ogladania rodzicow w sypialni. Na ksztaltowanie psychiki dziecka wp
                      > lywa
                      > > to, co widzi w domu na co dzien, wzajemne relacje miedzy rodzicami. Ja wie
                      > m, ze
                      > > takie dziecko tez mialoby kontakt z rowiesnikami, ale podstawowe wartosci
                      > wynosi
                      > > sie z domu, czy sie tego chce czy nie.
                      >
                      > I jakież to złe wartości dziecko wyniesie z domu kochających się rodziców homo?

                      Postawy wobec płci odmiennej. Przypominam, że caly czas mówimy o dziecku
                      heteroseksualnym

                      >
                      > A wyobraź sobie sytuację odwrotną. Są młodzi ludzie, którzy przeżywają swoją
                      > pierwszą miłość homo i straasznie im ciężko iść do rodziców hetero i o tym
                      > powiedzieć. Zdarzają się jednak dobrzy rodzice, którzy kochają swoje dzieci i s
                      > ą
                      > w stanie to zrozumieć.

                      Tylko, że rodziców biologicznych nikt sobie nie wybiera.

                      Miłość pozostaje miłością. Homoseksualnym rodzicom byłob

                      Tak, a do czego - zastanawiam się - potrzebne są adoptowane dzieci parom
                      homoseksualnym ? Do miłości, czy może do zaspokojenia wlasnych - egoistycznych w
                      gruncie rzeczy - potrzeb ?

                      > A ja bym chciała, żeby homoseksualizm przestał być piętnem. Pozwolenie
                      > homoseksualistom na bycie rodzicami - a więc pełniejszymi ludźmi - jest właśnie

                      Nie zauważasz pewnej parodii, żeby nie powiedziec paranoi, w tym co właśnie
                      napisalaś ? Pozwolenie homoseksualistom na bycie rodzicami, czyli "pełnymi
                      ludźmi"...? Z tym postulatem, to już do matki natury....
                      • Gość: sagan Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.desy.de 06.06.02, 13:31
                        Matrek, wydaje mi sie, ze Kini moze miec uzasadnione
                        watpliwosci, co do wynikow badan podanych przez Ciebie
                        i wnioskow a nich plynacych.
                        po pierwsze - podales baaaardzo skrotowo, o co chodzi i
                        na pewno bardzo duzo istotnych szczegolow pominales.
                        absolutnie nie chce Cie za to winic, takie sa prawa
                        forum, ale musisz rowniez zaakceptowac, ze, zwlaszcza w
                        tak kontrowersyjnym temacie, ludzie chcieliby wiedziec
                        DOKLADNIE. gdyby zostaly juz napisane tomy i
                        przeprowadzono setki takich badan - mozna by
                        przedstawic jes skrotowo. ale z tego co wiem, jest to
                        jedno z pierwszych doniesien na ten temat, wiec MUSI
                        budzic kontrowersje.
                        a przyjmowanie bezkrytycznie kazdej prawdy podanej nam
                        na talerzu przez naukowcow nie musi byc najlepszym
                        sposobem na poznanie prawdy! przeciez naukowcy mylili
                        sie i beda mylic, rozne dziwactwa juz sie zdarzaly.
                        tak wiec w pelni zrozumiala jest chec wglebienia sie w
                        temat...

                        a gdy sie podaje wyniki badan, mowie na przykladzie
                        fizyki, to jednosczesnie podaje sie dwa bledy -
                        statystyczny, ktory zwyczajnie odzwierciedla ilosc
                        danych, ktore mamy i systematyczny. wlasnie blad
                        systematyczny jest jakby oszacowaniem niepewnosci co do
                        wyniku, ktora pojawia sie w zwiazku z najrozniejszymi
                        zalozeniami, ktore musimy przyjac, aby pomiar
                        przeprowadzic. i jesli taki blad jest duzy, to wynik
                        badania nie moze byc wiarygodny. i po to trzeba znac
                        bardzo dokladnie metodyke przeprowadzanych testow,
                        wszelkie warunki itp, zeby moc stwierdzic, czy wyniki
                        nie sa "skrzywione" przez jakis czynnik, na ogol
                        niezupelnie oczywisty.

                        a jeszcze zupelnie innym problemem jest wyciagniecie
                        wnioskow z wynikow badan! o tym tez kini wspomniala.
                        • matrek Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 13:55
                          Rozumiem to co napisałaś, ale muszisz zrozumieć też mnie.
                          Tak sie sklada, że zawodowo czytam dużo różnych statystyk - niestety jednak nie w
                          tej dziedzinie. W tym przypadku, po prostu trafiłem na jakiś tekst w
                          Rzeczpospolitej, przeczytalem go jako pewną ciekawostkę dla mnie, bo tak na
                          prawde niewiele mnie ten problem interesuje - i tyle. Nie zawracam sobie glowy w
                          notowanie numeru wydania, dnia itd. każdego artykulu ktry przeczytam w prASIE. Z
                          DRUGIEJ STRONY, rZPLITA, TO CHYBA DOŚĆ POWAŻNA GAZETA, PRAWDA ?
                          • Gość: sagan Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.desy.de 06.06.02, 14:07
                            matrek napisał(a):


                            > Tak sie sklada, że zawodowo czytam dużo różnych
                            > statystyk - niestety jednak nie w tej dziedzinie.
                            > W tym przypadku, po prostu trafiłem na jakiś tekst w
                            > Rzeczpospolitej, przeczytalem go jako pewną ciekawostkę
                            > dla mnie, bo tak na prawde niewiele mnie ten problem
                            > interesuje - i tyle.

                            ale jak widzisz wiele osob interesuje i wyniki tych badan
                            sa dla nich w jakis tam sposob wazne.
                            chodzi mi tylko o to, ze jesli sie cos podaje "do
                            wierzenia" to nie wszyscy musza to przyjac jako prawde.
                            stwierdzenie "amerykanscy naukowcy udowodnili", bez
                            przeczytania kokretnego artykulu NIC mi nie mowi i
                            ABSOLUTNIE mnie nie przekonuje! widzialam dokladnie takie
                            stwierdzenie na jakiejs idiotycznej stronie o magicznej
                            bransoletce atlantydow bodajze... :)
                            jesli wiec podajesz wyniki jakis badn, ktore sa nowe,
                            kontrowersyjne i w burzliwym temacie, to raczej
                            powinienes byc przygotowany do "odeslania do zrodel"


                            > z DRUGIEJ STRONY, rZPLITA, TO CHYBA DOŚĆ POWAŻNA
                            > GAZETA, PRAWDA ?

                            nie przekonuje mnie to!
                            ludzie sie myla, a tym bardziej gazety!!!
                            o ile dobrze pamietam, przyznano kiedys nawet nobla za
                            cos, co niedlugo potem okazalo sie kompletna bzdura...

                            zupelnie do mnie nie trafia stwierdzenie, ze jakas gazeta
                            jest powazna, wiec WSZYSTKO co w niej napisza mam
                            przyjmowac za prawde!
                            moze GENERALNIE sa ok, ale ja moge miec wlasne zdanie,
                            oni moga sie mylic, w koncu autorzy eksperymentu/artukulu
                            moga sie mylic...

                            pozdrawiam :)
                            rozumiem, ze masz niechec do statystyk, ale jak widzisz
                            czasem ludzie piluja o dokladne dane :)
                            • matrek Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY 06.06.02, 14:16
                              Gość portalu: sagan napisał(a):

                              > matrek napisał(a):
                              >
                              >
                              > > Tak sie sklada, że zawodowo czytam dużo różnych
                              > > statystyk - niestety jednak nie w tej dziedzinie.
                              > > W tym przypadku, po prostu trafiłem na jakiś tekst w
                              > > Rzeczpospolitej, przeczytalem go jako pewną ciekawostkę
                              > > dla mnie, bo tak na prawde niewiele mnie ten problem
                              > > interesuje - i tyle.
                              >
                              > ale jak widzisz wiele osob interesuje i wyniki tych badan
                              > sa dla nich w jakis tam sposob wazne.
                              > chodzi mi tylko o to, ze jesli sie cos podaje "do
                              > wierzenia" to nie wszyscy musza to przyjac jako prawde.
                              > stwierdzenie "amerykanscy naukowcy udowodnili", bez
                              > przeczytania kokretnego artykulu NIC mi nie mowi i
                              > ABSOLUTNIE mnie nie przekonuje! widzialam dokladnie takie
                              > stwierdzenie na jakiejs idiotycznej stronie o magicznej
                              > bransoletce atlantydow bodajze... :)
                              > jesli wiec podajesz wyniki jakis badn, ktore sa nowe,
                              > kontrowersyjne i w burzliwym temacie, to raczej
                              > powinienes byc przygotowany do "odeslania do zrodel"
                              >
                              >
                              > > z DRUGIEJ STRONY, rZPLITA, TO CHYBA DOŚĆ POWAŻNA
                              > > GAZETA, PRAWDA ?
                              >
                              > nie przekonuje mnie to!
                              > ludzie sie myla, a tym bardziej gazety!!!
                              > o ile dobrze pamietam, przyznano kiedys nawet nobla za
                              > cos, co niedlugo potem okazalo sie kompletna bzdura...
                              >
                              > zupelnie do mnie nie trafia stwierdzenie, ze jakas gazeta
                              > jest powazna, wiec WSZYSTKO co w niej napisza mam
                              > przyjmowac za prawde!
                              > moze GENERALNIE sa ok, ale ja moge miec wlasne zdanie,
                              > oni moga sie mylic, w koncu autorzy eksperymentu/artukulu
                              > moga sie mylic...
                              >
                              > pozdrawiam :)
                              > rozumiem, ze masz niechec do statystyk, ale jak widzisz
                              > czasem ludzie piluja o dokladne dane :)

                              Ja przecież nie mam pretensji o to.
                              • Gość: sagan Re: drobna uwaga co do badań w US ARMY IP: *.desy.de 06.06.02, 14:26
                                matrek napisał(a):

                                > Ja przecież nie mam pretensji o to.

                                calkiem mozliwe :)
                                ale wydalo mi sie, ze pare razy wydawales sie zirytowany
                                postawa Kini, kotora Ci na slowo nie uwierzyla i
                                podwazyla (domniemanie) metodologie przeprowadzenia
                                spornych badan. albo pisales na jej watpliwosci cos
                                takiego: przeciez oczywiste jest, co mialem na mysli...
                                a to czesto wcale oczywiste nie jest...
                                ... nawet w duzo lzejszym temacie :))

                                pozdrawiam

        • matrek Poza tym, dlaczego mam wrażenie, że.... 06.06.02, 10:06
          kini napisał(a):

          > Homoseksualizm jest nabyty wówczas, kiedy ludzie przez dłuższy czas nie mają
          > kontaktu z płcią przeciwną, vide: więzienia, obozy koncentracyjne, jednostki
          > wojskowe. I to żadna nowość. Moim zdaniem w badaniach, o których mówisz, pewne
          > fakty zostały naciągnięte.

          ...próbujesz podważyć wiarygodność wyników tych badań, dlatego że kładą się
          cieniem na Twoich przekonaniach ?
          • kini Re: Poza tym, dlaczego mam wrażenie, że.... 06.06.02, 10:25
            Ja po prostu uważam, że w przypadku tak kontrowersyjnych zagadnień jak to, o
            którym mówimy, wiele badań może być nieobiektywnych. Danymi jest łatwo
            manipulować. A wbrew pozorom w wykazywaniu korelacji pomiędzy określonymi
            zjawiskami jest bardzo łatwo o zafałszowania. Wyobraź sobie, że mamy trzy
            zjawiska: A, B i C. Korelacja pomiędzy nimi może być taka, że B wpływa na A i B
            wpływa na C. Natomiast badania mogą wykazać, że A wpływa na C, co jest oczywistą
            nieprawdą, jednakże o zasugerowanie się jest łatwo.
            Tak jak napisałam w poście powyżej, dopiero badania przeprowadzone w Szwecji mogą
            po iluś latach dać prawidłowe wyniki.
            • matrek Re: Poza tym, dlaczego mam wrażenie, że.... 06.06.02, 10:39
              kini napisał(a):

              > Tak jak napisałam w poście powyżej, dopiero badania przeprowadzone w Szwecji mo
              > gą
              > po iluś latach dać prawidłowe wyniki.

              A to niby dlaczego ? Dlaczego badania szwdzkie maja byc bardziej wiarygodne ?
              • kini Re: Poza tym, dlaczego mam wrażenie, że.... 06.06.02, 12:38
                matrek napisał(a):

                > A to niby dlaczego ? Dlaczego badania szwdzkie maja byc bardziej wiarygodne ?

                Dlatego, że będą dotyczyły rzeczywistych rodzin, w których rodzice będą
                homoseksualni. Wtedy będzie to widoczne czarno na białym - czy wśród dzieci par
                homoseksualnych jest większy odsetek homoseksualistów, niż w rodzinach, w których
                rodzice są hetero.
      • Gość: elve Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 12:30
        matrek napisał(a):

        > Prowadzono je przez 20 lat, przedmiotem badań były źrodla homoseksualizmu wśród
        >
        > żołnierzy.
        > Wśród różnych wnioskow z nich płynących, 1 by bardzo istotny w kontekście tego
        > tematu.
        > U niemal połowy homoseksualistów w armii stanow zjednoczonych, homoseksualizm
        > był... nabyty, i co ważne, wieksza część holomseksualistów z tej grupy,
        > pochodziła z rodzin w których ojciec miał skłoności homo- lub biseksualne.

        co do reprezentatywności tych badań, wyraziłam się wcześniej (ale nie wiem, czy
        będzie to wyżej, czy niżej, to forum bywa nieprzewidywalne).
        A tak na marginesie: dlaczego nie ma badań nad nabywalnością heteroseksualizmu?

        > i teraz czas na ów wniosek - adopcja dzieci przez związki homoseksualne, może
        > prowadzić do nabycia skłonności homoseksualnych, przez heteroseksualne
        > genetycznie dzieci !!!

        I co w tym złego? Hmmm???
        I czy krzyczałbyś równie głośno, gdybyś dowiedział sie, że adopcja dzieci przez
        pary heteroseksualne może prowadzić do nabycia skłonności heteroseksualnych przez
        homoseksualne genetycznie dzieci???
        • Gość: matrek Re: Czytalem wyniki badań przeprowadzonych w US ARMY IP: *.pw.edu.pl 06.06.02, 13:27
          Gość portalu: elve napisał(a):

          > matrek napisał(a):
          >
          > > Prowadzono je przez 20 lat, przedmiotem badań były źrodla homoseksualizmu
          > wśród
          > >
          > > żołnierzy.
          > > Wśród różnych wnioskow z nich płynących, 1 by bardzo istotny w kontekście
          > tego
          > > tematu.
          > > U niemal połowy homoseksualistów w armii stanow zjednoczonych, homoseksual
          > izm
          > > był... nabyty, i co ważne, wieksza część holomseksualistów z tej grupy,
          > > pochodziła z rodzin w których ojciec miał skłoności homo- lub biseksualne.
          >
          > co do reprezentatywności tych badań, wyraziłam się wcześniej (ale nie wiem, czy
          >
          > będzie to wyżej, czy niżej, to forum bywa nieprzewidywalne).
          > A tak na marginesie: dlaczego nie ma badań nad nabywalnością heteroseksualizmu?
          >
          > > i teraz czas na ów wniosek - adopcja dzieci przez związki homoseksualne, m
          > oże
          > > prowadzić do nabycia skłonności homoseksualnych, przez heteroseksualne
          > > genetycznie dzieci !!!
          >
          > I co w tym złego? Hmmm???
          > I czy krzyczałbyś równie głośno, gdybyś dowiedział sie, że adopcja dzieci przez
          >
          > pary heteroseksualne może prowadzić do nabycia skłonności heteroseksualnych prz
          > ez
          > homoseksualne genetycznie dzieci???

          Po pierwsze nie krzycze, wyrazam jedynie swoje poglądy (wolno mi, bez względu na
          to, czy sie Tobie podobają, czy nie), po drugie natura nie ot tak sobie,
          stworzyla człowieka jako istotę płciową, tylko w określonym celu. Po trzecie nie
          uważam za stosowne przekręcanie dziecka homoseksualnego na heteroseksualizm na
          siłę, ale jeżeli "mimochodem", bez zmuszania go do tego, nabędzie sklonności
          heteroseksualnych, to na pewno na tym nie straci. A poza tym, jeeli mówimy o
          rozwoju dziecka homoseksualnego, w rodzinie hereroseksualnej, to zawsze lub
          niemal zawsze, mówimy o jego wlasnych, biologicznych rodzicach. Nie uważasz, że
          to istotna różnica ?
    • Gość: ateistka FAKTY IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 06.06.02, 10:54
      Homoseksualizm to zboczenie !
      Tak jak zboczeniem jest Pedofilia,Nekrofilia i Zoofilia.
      Zboczency powinni,jesli zaczna praktykowac swoje zboczenia ,isc do wiezienia !
      Dawanie im dzieci na wychowanie to ABSURD !
      ps. natomiast czym innym jest np. transeksualizm ( to choroba ,ktora mozna
      wyleczyc przez zmiane plci ) Transeksualisci zasluguja na szacunek ( bo to
      chorzy ludzie ),natomiast zboczency : homosie i lesby NIE !
      • Gość: buzz Re: FAKTY IP: 157.25.84.* 06.06.02, 11:48
        napisze dla przyzwoitosci, zeby moj glos tez sie pojawil.
        jestem zdecydowanie przeciw adopcji dzieci przez pary homoseksualne. nie
        uwazam, ze homoseksualisci sa zboczencami (o wiezieniu nie ma nawet mowy! jak
        mozna tak pisac?!), ale na pewno nie stanowia normy i - nie powinni! niech
        zyja, jak chca, ale nie maja promowac takiego stylu zycia.
        po drugie: nie dla malzenstw homoseksualnych. malzenstwo jest pojeciem dobrze
        zdefiniowanym. ewentualnie mozna sie zgodzic na odliczenia podatkowe dla par
        zyjacych stale, mieszanych i homogenicznych. ale w sumie, nie, bo i dlaczego?
        panstwo poprzez odliczenia podatkowe wspiera pewne zachowania. dlaczego ma
        wspierac zwiazki nieformalne (tzn. pary hetero bez slubu) albo tzw. gejowskie?
        a w ogole - zlikwidowac jakiekolwiek ulgi.
        pozdrawiam
        b.
        • Gość: elve Re: FAKTY IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 12:10
          Gość portalu: buzz napisał(a):

          > napisze dla przyzwoitosci, zeby moj glos tez sie pojawil.
          > jestem zdecydowanie przeciw adopcji dzieci przez pary homoseksualne. nie
          > uwazam, ze homoseksualisci sa zboczencami (o wiezieniu nie ma nawet mowy! jak
          > mozna tak pisac?!), ale na pewno nie stanowia normy i - nie powinni!

          dlaczego nie stanowią normy? co jest normą? kto o tym decyduje? dlaczego nie
          powinni???

          > niech
          > zyja, jak chca, ale nie maja promowac takiego stylu zycia.

          dlaczego? uważasz ich za gorszych? dlaczego?

          > po drugie: nie dla malzenstw homoseksualnych. malzenstwo jest pojeciem dobrze
          > zdefiniowanym. ewentualnie mozna sie zgodzic na odliczenia podatkowe dla par
          > zyjacych stale, mieszanych i homogenicznych. ale w sumie, nie, bo i dlaczego?

          a dlaczego nie? przeciez to ludzie, mają swoje prawa...

          > panstwo poprzez odliczenia podatkowe wspiera pewne zachowania. dlaczego ma
          > wspierac zwiazki nieformalne (tzn. pary hetero bez slubu) albo tzw. gejowskie?
          > a w ogole - zlikwidowac jakiekolwiek ulgi.

          abstrakując nieco od tematu, czy możesz mi wyjaśnić w jaki sposób państwo wspiera
          oficjalne związki? bo jakoś nie zauważyłam, zeby w związku żyło mi się łatwiej
          niż bez niego.
          • Gość: buzz Re: FAKTY IP: 157.25.84.* 06.06.02, 12:35
            Gość portalu: elve napisał(a):

            > dlaczego nie stanowią normy? co jest normą? kto o tym decyduje? dlaczego nie
            > powinni???

            10 procent spoleczenstwa stanowia kalecy/niepelnosprawni. czy nalezy ich za to
            dyskryminowac? naturalnie nie. ale czy to znaczy, ze nalezy wspierac kalectwo?
            nie. homoseksualizm jest kalectwem.

            >
            > > niech
            > > zyja, jak chca, ale nie maja promowac takiego stylu zycia.
            >
            > dlaczego? uważasz ich za gorszych? dlaczego?

            patrz wyzej. nie sa gorsi, ale sa uposledzeni.

            >
            > abstrakując nieco od tematu, czy możesz mi wyjaśnić w jaki sposób państwo wspie
            > ra
            > oficjalne związki? bo jakoś nie zauważyłam, zeby w związku żyło mi się łatwiej
            > niż bez niego.

            to zalezy dlaczego zyje ci sie latwo badz nielatwo. ulgi dla malzenstw sa
            rodzajem wsparcia. gdyby nie byly, to by pary homoseksualne sie nie domagaly,
            albo mniej by sie domagaly.

            i dodam:
            ostatnio nieslyszaca para lesbisjka sprawila sobie nieslyszacego synka. dla nich
            najwazniejszy jest brak sluchu, ale dla innych - moze to byc homoseksualizm. nie
            zgadzam sie na to, zeby takie pary staraly sie kiedys o dzieci homoseksualne.
            pozdrawiam
            b.

        • wari Re: FAKTY 10.06.02, 01:03
          Gość portalu: buzz napisał(a):

          > napisze dla przyzwoitosci, zeby moj glos tez sie pojawil.
          > jestem zdecydowanie przeciw adopcji dzieci przez pary homoseksualne. nie
          > uwazam, ze homoseksualisci sa zboczencami (o wiezieniu nie ma nawet mowy! jak
          > mozna tak pisac?!), ale na pewno nie stanowia normy i - nie powinni! niech
          > zyja, jak chca, ale nie maja promowac takiego stylu zycia.
          > po drugie: nie dla malzenstw homoseksualnych. malzenstwo jest pojeciem dobrze
          > zdefiniowanym. ewentualnie mozna sie zgodzic na odliczenia podatkowe dla par
          > zyjacych stale, mieszanych i homogenicznych. ale w sumie, nie, bo i dlaczego?
          > panstwo poprzez odliczenia podatkowe wspiera pewne zachowania. dlaczego ma
          > wspierac zwiazki nieformalne (tzn. pary hetero bez slubu)

          To niech je sformalizuje.

      • Gość: elve Re: FAKTY IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 12:06
        Gość portalu: ateistka napisał(a):

        > Homoseksualizm to zboczenie !
        >
        podaj źródło tego śmiałego poglądu.
        • Gość: ateistka Re: FAKTY IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 06.06.02, 12:23
          Gość portalu: elve napisał(a):

          > Gość portalu: ateistka napisał(a):
          >
          > > Homoseksualizm to zboczenie !
          >
          > >
          > podaj źródło tego śmiałego poglądu.

          Juz jeden pedal-dewiant-elve sie
          odezwal.
          Nie bede ci podawala szmaciarzu zadnych zrodel,podobnie jak nie podaje sie zrodel
          dlaczego zlodzieje i pedofile sa zli......zycie sexualne normalnych( czyt.
          heterosexualnych ) ludzi w zgodzie z natura-OTO ZRODLO !
          • calipso Re: FAKTY 06.06.02, 13:30
            Dlaczego homoseksualisci ciagle podkreslaja,ze sa inni niz hetero.Po co wam
            wiec dzieci?Dlaczego skoro wiecie,ze wiekszosc heteroseksualna wami pogardza to
            chcecie jeszcze unieszczesliwiac dzieci?Czu wy nie macie za grosz sumienia?
            Przedtem popieralam wasze starania o zalegalizowanie waszych zwiazkow ale teraz
            jestem temu zdecydowanie przeciwna.Wyciaganiem rak po dzieci zniecheciliscie do
            siebie tych co jeszcze byli wam przychylni.
            • Gość: Shafeer Re: FAKTY IP: 212.160.90.* 06.06.02, 14:23
              calipso napisał(a):

              > Dlaczego homoseksualisci ciagle podkreslaja,ze sa inni niz hetero.
              Ekhmm ... alez skadze. Przeciwnie. Wiekszosc tych, ktorych znam, uwaza, ze nie sa
              inni. To heterycy domalowuja im ciagle diabelski ogon i mowia " on jest INNY,
              zły".

              >Po co wam wiec dzieci?
              Jakim WAM ???
              I kto tu dzieli ludzi na MY i ONI (zle pedaly i lesby ;))) - archetyp czarownicy
              z bajki o jasiu i malgosi ;PPP )?
              Wiec po co IM dzieci ? A z tych samych powodów co WAM. Ni mniej ni wiecej.

              >Dlaczego skoro wiecie,ze wiekszosc heteroseksualna wami pogardza to
              > chcecie jeszcze unieszczesliwiac dzieci?
              Jak mowisz o sobie, to nie uogolniaj, prosze. W kwestii dzieci ... co ma piernik
              do wiatraka ? Pozwol sie owym dzieciom wypowiedziec, nie rob tego za nie. Ale
              trzeba dac im taka mozliwosc :)

              > Przedtem popieralam wasze starania o zalegalizowanie waszych zwiazkow ale teraz
              > jestem temu zdecydowanie przeciwna.
              O prosze ... jak latwo przychodzi zmiana opcji ... akurat komus zalezy na TAKIM
              poparciu :_DDDD

              >Wyciaganiem rak po dzieci zniecheciliscie do siebie tych co jeszcze byli wam
              >przychylni.
              Tjaaaaaaaa ... zla czarownica wyciagnela rece po jasia i malgosie ... ;DDDDD
              Na stos babulca ! Na stos !

              Shafeer
              • calipso Re: FAKTY 06.06.02, 14:48
                Gość portalu: Shafeer napisał(a):

                > calipso napisał(a):
                >
                > > Dlaczego homoseksualisci ciagle podkreslaja,ze sa inni niz hetero.
                > Ekhmm ... alez skadze. Przeciwnie. Wiekszosc tych, ktorych znam, uwaza, ze nie
                > sa
                > inni. To heterycy domalowuja im ciagle diabelski ogon i mowia " on jest INNY,
                > zły".
                >

                A no to ladnie ci co nie sa homoseksualni sa heretykami.Na stos z nimi w takim
                razie.
                > >Po co wam wiec dzieci?
                > Jakim WAM ???
                > I kto tu dzieli ludzi na MY i ONI (zle pedaly i lesby ;))) - archetyp czarownic
                > y

                Przepraszam a co masz przeciw podzialowi na heteroseksualnych i homoseksualnych?
                Nie ja go wymyslilam ,tak juz jest sa inni bo sa homo.

                > z bajki o jasiu i malgosi ;PPP )?
                > Wiec po co IM dzieci ? A z tych samych powodów co WAM. Ni mniej ni wiecej.
                >



                A do tej pory dzieci im nie byly jakos potrzebne wystarczaly im kluby laznie a
                w Warszawie "grzybek" na PL.Trzech Krzyzy gdzie szukali co i raz to nowych
                partnerow.Teraz z powodu AIDS zrobili sie stateczni i rodzinni.No i na zachodzie
                rodzina ma dotacje na dziecko mozna dostac przyzwoity zasilek.Powiedz mi
                jeszcze,ktory z dwoch meskich homoseksualistow jest obdarzony instynktem
                macierzynskim.


                > >Dlaczego skoro wiecie,ze wiekszosc heteroseksualna wami pogardza to
                > > chcecie jeszcze unieszczesliwiac dzieci?
                > Jak mowisz o sobie, to nie uogolniaj, prosze. W kwestii dzieci ... co ma pierni
                > k
                > do wiatraka ? Pozwol sie owym dzieciom wypowiedziec, nie rob tego za nie. Ale
                > trzeba dac im taka mozliwosc :)
                >
                Jutro wpadne do domu dziecka i popytam dwulatkow i trzylatkow a specjalnie dla
                Ciebie przeprowadze ankiete wsrod niemowlakow.
                µ

                > > Przedtem popieralam wasze starania o zalegalizowanie waszych zwiazkow ale
                > teraz
                > > jestem temu zdecydowanie przeciwna.
                > O prosze ... jak latwo przychodzi zmiana opcji ... akurat komus zalezy na TAKIM
                >
                > poparciu :_DDDD
                >
                Skoro nie zalezy na poparciu to po co te akcje parady itd...

                > >Wyciaganiem rak po dzieci zniecheciliscie do siebie tych co jeszcze byli w
                > am
                > >przychylni.
                > Tjaaaaaaaa ... zla czarownica wyciagnela rece po jasia i malgosie ... ;DDDDD
                > Na stos babulca ! Na stos !
                >
                Daj na rok swoje dzieci dwum pederastom i spytaj pozniej jak im sie podoba
                zycie z dwoma tatusiami.Dlaczego chcesz decydowac o nie swoich dzieciach?

                > Shafeer

                • Gość: Shafeer Re: FAKTY IP: 212.160.90.* 07.06.02, 11:32
                  calipso napisał(a):

                  > A no to ladnie ci co nie sa homoseksualni sa heretykami.
                  Ekhmm ... napisalam "heterykami" a nie "heretykami". Tak gwoli sprostowania.

                  > Przepraszam a co masz przeciw podzialowi na heteroseksualnych i homoseksualny
                  > ch? Nie ja go wymyslilam ,tak juz jest sa inni bo sa homo.
                  Mam wiele przeciwko podzialom, segregowaniu i szufladkowaniu.
                  Zas "homo" akurat znaczy TAKI SAM a nie "inny " :)))))
                  Co kto ma do szukania w sferze intymnej czlowieka (procz samego zainteresowanego)
                  i na tej podstawie przyprawiania mu spolecznej "geby" ?
                  A moze gejem jest Twoj najlepszy kumpel, lesbijkami sasiadki z naprzeciwka czy
                  kolezanka ze szkoly, studiow czy pracy ? Moze nawet bardzo ich wszystkich lubisz,
                  bo JESZCZE nie wiesz ... A jak sie dowiesz, to co ? Apage satana ?
                  Przeciez jesli kochaja swoich partnerów, to Tobie sie krzywda z tego powodu nie
                  dzieje, prawda ?

                  > A do tej pory dzieci im nie byly jakos potrzebne wystarczaly im kluby laznie
                  Alez nie sprowadzaj dyskusji do poziomu podlogi ! Dzieci dla wielu ludzi sa kims
                  najwazniejszym w swiecie, sa upragnione i bardzo kochane - takze przez gejow i
                  lesbijki ... Nie powielaj schematu, ze homosexualisci to ci z klubow i lazni, i
                  ze im to wystarczalo. Niektorym owszem, MUSIALO to wystarczyc. Ale powtarzam,
                  obok Ciebie nieswiadomej ;) mieszka zapewne wielu homoseksualistow, zyja jak Ty i
                  Twoi heteryczni znajomi. Robia razem zakupy, jedza sniadanie, piora ciuchy,
                  wyprowadzaja psa, odwiedzaja rodziny, pracuja, kochaja sie, szanuja siebie i
                  innych.

                  >Teraz z powodu AIDS zrobili sie stateczni i rodzinni.
                  To chyba uproszczenie zbyt daleko idace. To samo mozna by powiedziec o
                  heterykach. Popatrz na niektore kraje Afryki, tam co 3 czlowiek ma AIDS, a trudno
                  i nich powiedziec, ze generalnie to same geje i lesbijki, prawda ?
                  Mysle, ze pragnienie stabilnego zwiazku opartego na milosci, zrozumieniu i
                  szacunku to potrzeba podnad podzialami i nie mozna a priori stwierdzac, ze
                  homosexualistom ona nie przysluguje.

                  >Powiedz mi jeszcze,ktory z dwoch meskich homoseksualistow jest obdarzony
                  >instynktem macierzynskim.
                  Oho ! ;) Nie wiedzilam, ze do wychowywania dziecka i otaczania go miloscia trzeba
                  miec instynkt macierzynski. Ze bycie dobrym, godnym zaufania, holudujacym wysokim
                  wartosciom czlowiekiem byc juz nie wystarczy ...

                  > Jutro wpadne do domu dziecka i popytam dwulatkow i trzylatkow a specjalnie dl
                  > a Ciebie przeprowadze ankiete wsrod niemowlakow.
                  Szkoda tak cennej inicjatywy, coz, brak jeszcze grupy reprezentatywnej wsrod
                  maluchow. Mam nadzieje, ze na przestrzeni lat to sie zmieni - moze nie chodzi o
                  tak male dzieci ale 10-latkowie juz mogliby miec na ten temat cos do powiedzenia.

                  > Skoro nie zalezy na poparciu to po co te akcje parady itd...
                  Tu nie chodzi o poparcie tylko o to, zeby spoleczenstwo w koncu przyjelo do
                  wiadomosci, ze homoseksualizm istnieje i nie jest czyms nienormalnym, nie ma
                  rogow, brody i ogona. Homoseksualisci to ludzie tacy jak Ty i powinni miec takie
                  same prawa jak Ty. Przez homoseksualizm nie sa ani mniej warci ani gorsi.

                  > Daj na rok swoje dzieci dwum pederastom i spytaj pozniej jak im sie podoba
                  > zycie z dwoma tatusiami.
                  Pederasta to nie to samo co homoseksualista, przeciez wiesz :)
                  Pederastom dzieci bym nie dala, cos sie rozumie samo przez sie.
                  Rzecz w tym, ze zarowno wsrod par homoseksualnych jak i heterosexualnych sa
                  ludzie niezrownowazeni emocjonalnie, ktorzy przenigdy nie powinni miec dzieci.
                  I tu jest problem a nie w tym, z kim sypia mama czy tata. W koncu czy tak
                  nagminnie pozwalamy swoim dzieciom ogladac sie w sytuacjach intymnych ?
                  Ale moze korzystniej jest kiedy mama budzi sie coraz to kolo nowego wujka albo
                  tata prowadza sie z roznymi "ciociami" ?

                  >Dlaczego chcesz decydowac o nie swoich dzieciach?
                  Za nikogo nie chce decydowac, nawet jednoznacznie nie stwierdzilam, ze jestem ZA
                  adopcjami dzieci przez pary homoseksualne. To zbyt skomplikowane aby udzielac
                  jednoznacznej odpowiedzi, naklada sie na ten problem wiele aspektow.
                  Mysle, ze kazdy przypadek trzeba rozpatrzyc indywidualnie - jesli chodzi o
                  adopcje, wnikliwiej niz przy adopcjach przez pary heteroseksualne. Ale jednak
                  rozpatrzec i po spelnieniu wszelkich wymaganych warunkow ( ale nie takich z
                  sufitu wzietych) dac szanse obu stronom.

                  Pozdrawiam - Shafeer
            • wari Re: FAKTY 10.06.02, 01:06
              calipso napisał(a):

              > Dlaczego homoseksualisci ciagle podkreslaja,ze sa inni niz hetero.Po co wam
              > wiec dzieci?Dlaczego skoro wiecie,ze wiekszosc heteroseksualna wami pogardza to
              >
              > chcecie jeszcze unieszczesliwiac dzieci?Czu wy nie macie za grosz sumienia?
              > Przedtem popieralam wasze starania o zalegalizowanie waszych zwiazkow ale teraz
              >
              > jestem temu zdecydowanie przeciwna.Wyciaganiem rak po dzieci zniecheciliscie do
              >
              > siebie tych co jeszcze byli wam przychylni.


              Widzę, że traktujesz homoseksualistów jak zbitą masę o jednakowych poglądach. 99%
              homoseksualistów w Polsce "ma gdzieś" adopcje dzieci. Są znacznie poważniejsze
              prześladowania. Dotyczą one praw majątkowych, spadkowych, prawa do decydowania o
              leczeniu partnera w przypadku cięzkiej choroby.
          • Gość: taniej Re: FAKTY IP: 217.96.37.* 06.06.02, 13:57
            Nie emocjonuj się tak Ateistko. To forum jest do dyskusji, a nie opluwania
            innych. Nie potrafisz, to sobie odpuść.
            A swoją drogą nie przeszkadzałoby mi, gdyby moje dziecko wyznało mi pewnego
            dnia, że jest homoseksualne. Ważne żeby było zdrowe i szczęśliwe.
            Ale przeraziłoby mnie gdyby zaczęło ziać taką nienawiścią j.w.
            • calipso Re: FAKTY 06.06.02, 14:08
              Gość portalu: taniej napisał(a):

              > Nie emocjonuj się tak Ateistko. To forum jest do dyskusji, a nie opluwania
              > innych. Nie potrafisz, to sobie odpuść.
              > A swoją drogą nie przeszkadzałoby mi, gdyby moje dziecko wyznało mi pewnego
              > dnia, że jest homoseksualne. Ważne żeby było zdrowe i szczęśliwe.
              > Ale przeraziłoby mnie gdyby zaczęło ziać taką nienawiścią j.w.


              Gdy pewnego dnia Twoje dziecko wyzna Ci,ze jest homoseksualne pewnie nie bedzie
              juz dzieckiem.Ale dlaczego skazywac dzieci pokrzywdzone przez los brakiem
              wlasnych rodzin ,na nastepne ponizenia i ostracyzm ze strony rowiesnikow i nie
              tylko.Takich ateistek w naszym i nie tylko w naszym spoleczenstwie jest duzo.Czy
              kaprys niewielkiej grupy jakimi sa homoseksualisci ma pierszenstwo nad prawami
              dzieci?Jezeli przyjmiemy,ze homoseksualizm to wada genetyczna to zespol downa tez
              jest wada genetyczna.Czy w zwiazku z tym nalezy ludziom z zespolem downa dawac
              dzieci do adopcji?

              • zlotyrybek Re: FAKTY 06.06.02, 14:13
                calipso napisał(a):

                > Gość portalu: taniej napisał(a):
                >
                > > Nie emocjonuj się tak Ateistko. To forum jest do dyskusji, a nie opluwania
                >
                > > innych. Nie potrafisz, to sobie odpuść.
                > > A swoją drogą nie przeszkadzałoby mi, gdyby moje dziecko wyznało mi pewneg
                > o
                > > dnia, że jest homoseksualne. Ważne żeby było zdrowe i szczęśliwe.
                >
                > > Ale przeraziłoby mnie gdyby zaczęło ziać taką nienawiścią j.w.
                >
                >
                > Gdy pewnego dnia Twoje dziecko wyzna Ci,ze jest homoseksualne pewnie nie bedzi
                > e
                > juz dzieckiem.Ale dlaczego skazywac dzieci pokrzywdzone przez los brakiem
                > wlasnych rodzin ,na nastepne ponizenia i ostracyzm ze strony rowiesnikow i nie
                > tylko.Takich ateistek w naszym i nie tylko w naszym spoleczenstwie jest duzo.Cz
                > y
                > kaprys niewielkiej grupy jakimi sa homoseksualisci ma pierszenstwo nad prawami
                > dzieci?Jezeli przyjmiemy,ze homoseksualizm to wada genetyczna to zespol downa t
                > ez
                > jest wada genetyczna.Czy w zwiazku z tym nalezy ludziom z zespolem downa dawac
                > dzieci do adopcji?
                >
                Słusznie, słusznie i jeszcze raz słusznie.
                NIe trzeba byc dzieckiem pary homoseksualnej by być szykanowanym w Polsce.
                Wystarczy, że jedno z rodziców jest czarne albo żółte. Albo, że nie chodzi się na
                religie "jak inne dzieci". Ciekawam bardzo reakcji innych dzieci na widok "dwóch
                tatusiów" na rozdaniu świadectw w podstawówce.
                Szczere współczucie dla takich dzieci.
          • Gość: Shafeer Re: FAKTY IP: 212.160.90.* 06.06.02, 14:02
            Gość portalu: ateistka napisał(a):

            > Gość portalu: elve napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: ateistka napisał(a):
            > >
            > > > Homoseksualizm to zboczenie !
            >
            > >
            > > >
            > > podaj źródło tego śmiałego poglądu.
            >
            > Juz jeden pedal-dewiant-elve sie
            > odezwal.
            >
            > Nie bede ci podawala szmaciarzu zadnych zrodel,podobnie jak nie podaje sie zrod
            > el
            > dlaczego zlodzieje i pedofile sa zli......zycie sexualne normalnych( czyt.
            > heterosexualnych ) ludzi w zgodzie z natura-OTO ZRODLO !
            Fakty sa takie, ze jezeli tzw. normalni ludzie uzywaja takiego slownictwa i
            argumentow jak cytowana wyzej ateistka to ja zdecydowanie jestem i wole byc
            nienormalna :>>
            To nie geje czy lesbijki sa zli ale zapiekle w swej zlosci i nietolerancji ofiary
            populistycznej manipulacji indoktrynowane od dzieciectwa li i jedynie slusznym
            modelem rodziny. I takich osob to ja juz w ogole nie widze w roli ojca czy matki,
            przykro mi. Jakiez wartosci oni przekaza swoim dzieciom ? Ze "czarni, zydzi i
            pedaly do gazu ? " Lazi pozniej taka niedomyta cwiercinteligencja po swiecie a za
            nia ciagnie sie sznur zasmarkanej progenitury wyedukowanej "w temacie", ze kota z
            piwnicy to nalezy potraktowac kamieniem a sasiadkom (nota bene studentkom -
            wspolokatorkom) z dolu namalowac na drzwiach farba olejna "LEZBY" (? !) ...

            Shafeer


    • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 06.06.02, 14:37
      Nie myślałam, że ta dyskusja tak sie ciekawie rozwinie.
      Uważam, że ateistka jest przykładem większości
      "wiedzących lepiej, bo tak". Do mnie jej argumenty nie
      docierają, chociaż sama jestem przeciwko.
      • calipso Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 14:52
        Gość portalu: Liwia napisał(a):

        > Nie myślałam, że ta dyskusja tak sie ciekawie rozwinie.
        > Uważam, że ateistka jest przykładem większości
        > "wiedzących lepiej, bo tak". Do mnie jej argumenty nie
        > docierają, chociaż sama jestem przeciwko.

        Zawsze znajdzie sie jakas "ateistka" ,ktorej zalezy tylko na tym by sie
        wykrzyczec.Trudno zeby dotarly do kogokolwiek jej argumenty ,poniewaz to nie byly
        argumenty a obelgi.
    • Gość: jjj2 Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.investbank.pl 06.06.02, 14:51
      Moja matka odeszła od nas gdy miałem 6 lat. Zostałem z ojcem
      homoseksualistą/tato jest nauczycielem w szkole średniej/.Po dwóch latach
      zamieszkał z nami jego przyjaciel.Mieszkają razem do dzisiaj ja mam już 24 lata
      kończę studia i mam wspaniałą żonę i córeczkę.Ojca i wujka często odwiedzamy ,
      razem spędZamy święta.Miałęm bardzo szczęsliwe dzieciństwo i nie mam jakiś
      uchybień od tzw: normy. Ojciec dużo rozmawiał ze mną na te tematy, i poswięcał
      więcej czasu niż rodzice moich równiesników , którzy bardzo lubili mojego ojca
      i często korzystali z jego rad.Z żoną mamy przyjaciół gejów i naprawdę są to
      prawdziwi przyjaciele.
      Z pozdrowieniem Jacek
      • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 06.06.02, 14:57
        Miałeś 6 lat. Charakter dziecka kształtuje sie przede
        wszystkim przez pierwsze 2 lata.
        • Gość: sagan Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.desy.de 06.06.02, 15:09
          Gość portalu: Liwia napisał(a):

          > Miałeś 6 lat. Charakter dziecka kształtuje sie przede
          > wszystkim przez pierwsze 2 lata.

          a skad to wiadomo?
          przeciez mnostwo starszych niz 2 lata dzieci to
          beznadziejne bachory, ktore potem wyrastaja na porzadnych
          ludzi!
          jakos nie chce mi sie wierzyc, ze dziecko w wieku 6 lat
          jest odporne na kztaltowanie jego charakteru przez
          otoczenie, a zwlaszcza rodzine!
          • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 06.06.02, 15:11
            Dobra, ale mówimy o pojedyńczym przypadku, który, jak
            wiadomo nie jest miarodajny.
            • Gość: sagan Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.desy.de 06.06.02, 15:12
              Gość portalu: Liwia napisał(a):

              > Dobra, ale mówimy o pojedyńczym przypadku, który, jak
              > wiadomo nie jest miarodajny.

              ja nie chce dyskutowac o pojedynczym przypadku, ale
              rozumiem z Twojej odpowiedzi, ze tekst o ksztaltowaniu
              charakteru do lat 2 byl naciagany, albo wrecz
              nieprawdziwy? taka "nieszkodliwa" demagogia?
              • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 06.06.02, 15:28
                Paru psychologów twierdziże tak jest. Mnie też się tak
                wydaje, bo znam już kilkoro dzieci.
                • Gość: sagan Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.desy.de 06.06.02, 16:55
                  Gość portalu: Liwia napisał(a):

                  > Paru psychologów twierdziże tak jest.

                  jakich psychologow? mozesz podac nazwiska, ewentualnie
                  odnosniki do literatury?

                  > Mnie też się tak
                  > wydaje, bo znam już kilkoro dzieci.

                  ja tez znam kilkoro dzieci.
                  i aboslutnie sie z tym stwierdzeniem nie zgadzam!
                  pewnie znamy rozne dzieci... ;)
        • Gość: buzz Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 157.25.84.* 06.06.02, 15:10
          jestem przeciw takim adopcjom, bo to kolejne żądanie homoseksualistow majace na
          celu zatarcie roznic miedzy hetero- i homoseksualistami.
          pozdrowienia
          b.
          • Gość: ateistka FAKTY IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 06.06.02, 15:26
            Homosie i Lesby ruszyly do ataku !
            Lub ruszyli ciemniaki urobione przez tkzw. Politic-correct !
            Jak w TV takim homosio-sympatykom ,albo nawiedzonym pseudo-tolerancjonistom
            powiedza ,ze pedofilia to ciekawy zwiazek mlodego i starszego czlowieka to tez
            w to uwierza......niech tylko jeszcze tam jakis pseudo-autorytet wystapi np.
            komisarz z Brukseli .....))))))
            • Gość: Liwia Re: FAKTY IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 06.06.02, 15:30
              Zaczynając ten wątek miałam ndzieję, że tacy jak Ty się
              tu nie zjawią. I co? Lepiej się czujesz, jak komuś
              nabluzgasz???
              • Gość: buzz Re: FAKTY IP: 157.25.84.* 06.06.02, 15:32
                ale zauwaz, ze to na jej posty jest najwiecej odpowiedzi..
                b.
                • Gość: Liwia Re: FAKTY IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 06.06.02, 15:35
                  Fakt, wzbudza najwięcej emocji... No, ale zawsze
                  chamstwo było bardziej widowiskowe od kultyry.
                  • Gość: buzz Re: FAKTY IP: 157.25.84.* 06.06.02, 15:37
                    to tez, ale mnie chodzilo o to, ze osoby z tzw. drugiej strony wolaly wdac sie
                    w pyskowke niz podjac dyskusje na wyzszym poziomie. brak argumentow?
                    b.
                    • Gość: ateistka Re: FAKTY IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 06.06.02, 16:45
                      Narazie to wam brak kultury oraz argumentow ,jedyne co ,to umiecie belkotac o
                      tolerancji dla ZLA !
                      Widac tresura politic-cerrect nie poszla na marne.....))))))
                      Zalosne jestescie ciemniaczki......sloma z butow wam wystaje,a nie
                      Europa.....)))))
                      Prawdziwa Europa to homoseksualizm trzymala na marginesie spoleczenstwa ( procz
                      czasow starozytnych do pewnego stopnia...) i takie prymitywne garkotluki jak wy
                      szmaty......)))
                      Ale co od was wymagac klasy ,wszak motloch i margines wszystkie zboczenia i
                      patologie ( w tym i homosexualizm ) przyjmuje za norme.......))))))
                    • Gość: elve Re: FAKTY IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 22:26
                      Gość portalu: buzz napisał(a):

                      > to tez, ale mnie chodzilo o to, ze osoby z tzw. drugiej strony wolaly wdac sie
                      > w pyskowke niz podjac dyskusje na wyzszym poziomie. brak argumentow?
                      > b.


                      proponuje Ci, zebys jeszcze raz policzył(-a) odpowiedzi na posty. i nie
                      wmawiaj "drugiej stronie" ze sie wdala w pyskówke, bo z tego co widze najwiecej
                      na slowa ateistki reagowala Liwia. Ja odpowiedziałam raz, a po uzmysłowieniu
                      sobie poziomu adwersarza postanowiłam się do niego nie zniżać. Co do braku
                      argumentów: na wiele pytań, które zadałam w postach powyżej ciągle nie ma
                      odpowiedzi. Czekam z utęsknieniem.
          • Gość: Kim Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 213.77.91.* 06.06.02, 15:44
            A dlaczego karać kogoś zakazem związania się z ukochaną osobą?
            Czy orientacja to coś, co człowiek sobie wybiera?
            W świetle konstytucji wszyscy jesteśmy równi...
            • calipso Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 15:54
              Gość portalu: Kim napisał(a):

              > A dlaczego karać kogoś zakazem związania się z ukochaną osobą?
              > Czy orientacja to coś, co człowiek sobie wybiera?
              > W świetle konstytucji wszyscy jesteśmy równi...

              A kto im sie zabrania wiazac?Ktos ich rozdziela na sile czy co?
              • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 15:57
                calipso napisał(a):

                > A kto im sie zabrania wiazac?Ktos ich rozdziela na sile czy co?

                Prawo, moja droga, prawo. Niestety do tej pory nie ma zalegalizowanych związków
                homoseksualnych.
                • calipso Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 16:00
                  kini napisał(a):

                  > calipso napisał(a):
                  >
                  > > A kto im sie zabrania wiazac?Ktos ich rozdziela na sile czy co?
                  >
                  > Prawo, moja droga, prawo. Niestety do tej pory nie ma zalegalizowanych związków
                  >
                  > homoseksualnych.

                  A musza miec koniecznie?A ilez to par hetero zyje w konkubinatach.A oni tyle
                  wiekow nie potrzebowali az tu raptem uczucia rodzinne im sie odezwaly.

                  • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 16:05
                    calipso napisał(a):

                    > A musza miec koniecznie?A ilez to par hetero zyje w konkubinatach.

                    Tylko widzisz, dla par żyjących w konkubinacie to jest ich własny wybór, a nie
                    przymus.
                    • Gość: buzz Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 157.25.84.* 06.06.02, 16:12
                      oczywiscie, ze dawniej byly tylko malzenstwa hetero. bo ich cel byl jeden -
                      potomstwo. niedziwne, ze homomalzenstwa nie podpadaly pod ten paragraf :)
                      i dzieki tej tradycji malzenstwo, czyli prawnie uznany zwiazek dwojga ludzi, ma
                      jasna definicje. ale nie, homoseksualisci tez musza miec malzenstwa. dlaczego?
                      co im to da? zwolnienia podatkowe?
                      b.
                      • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 16:17
                        Gość portalu: buzz napisał(a):

                        > ale nie, homoseksualisci tez musza miec malzenstwa. dlaczego?
                        > co im to da? zwolnienia podatkowe?

                        Między innymi też.
                      • calipso Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 16:25
                        Gość portalu: buzz napisał(a):

                        > oczywiscie, ze dawniej byly tylko malzenstwa hetero. bo ich cel byl jeden -
                        > potomstwo. niedziwne, ze homomalzenstwa nie podpadaly pod ten paragraf :)
                        > i dzieki tej tradycji malzenstwo, czyli prawnie uznany zwiazek dwojga ludzi, ma
                        >
                        > jasna definicje. ale nie, homoseksualisci tez musza miec malzenstwa. dlaczego?
                        > co im to da? zwolnienia podatkowe?

                        I jak pisalam wyzej wysokie zasilki na dzieci w Europie zachodniej.
                        > b.

                        • matrek Re: Homoseksualiści i adopcja 07.06.02, 09:17
                          calipso napisał(a):

                          > > co im to da? zwolnienia podatkowe?
                          >
                          > I jak pisalam wyzej wysokie zasilki na dzieci w Europie zachodniej.
                          > > b.
                          >

                          Chyba trafiłaś/-eś w sedno :)
                • matrek Re: Homoseksualiści i adopcja 07.06.02, 09:15
                  kini napisał(a):

                  > calipso napisał(a):
                  >
                  > > A kto im sie zabrania wiazac?Ktos ich rozdziela na sile czy co?
                  >
                  > Prawo, moja droga, prawo. Niestety do tej pory nie ma zalegalizowanych związków
                  >
                  > homoseksualnych.

                  Kini, a co im prawo przeszkadza ? sytuacja jest taka sama jak z legaluizacja
                  konkubinatów.
                  o ile mi wiadomo, zwolennicy trwalych konkubinatów, nie chcą być ze soba dzieki
                  papierkom. Nie chcą formalności. no więc jak to jest - chcę tego formalizmu w
                  koncu, czy nie ?
                  A gadanie o dziedziczeniu itp, to czysty populizm. Odpowiednie insytumenty
                  znajdują sie bowiem w Kodeksie cywilnym. Nie ma żadnych przeszkod, dla
                  dziedziczenia w konkubinatach itp.
                  Tak samo jest ze zwiazkami homoseksualnymi.
                  • Gość: sagan Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.desy.de 07.06.02, 09:23
                    matrek napisał(a):

                    > kini napisał(a):
                    >

                    > > Prawo, moja droga, prawo. Niestety do tej pory nie ma
                    > > zalegalizowanych związków homoseksualnych.
                    >
                    > Kini, a co im prawo przeszkadza ? sytuacja jest taka
                    > sama jak z legaluizacja konkubinatów.

                    wcale nie taka sama!
                    konkubinaty zyja bez papierka, BO TAK ZDECYDOWALI!
                    a pary seksualne - BO NIE MOGA!
                    to jest przeciez zupelnie inna sytuacja, prawda?
                    jesli pary homoseksulane moglyby sie wiazac prawnie, to
                    konkubinaty homoseksualne bylyby na takich samych
                    prawach, jak hetero.
                    ale skoro nie moga, to sa w jakis sposob dyskryminowane.

                    > o ile mi wiadomo, zwolennicy trwalych konkubinatów, nie
                    > chcą być ze soba dzieki papierkom. Nie chcą >
                    > formalności.

                    no wlasnie NIE CHCA. a nie: nie moga!
                    par homoseksualnych nikt nie pyta o zdanie.
                    "chciec" w ich wydaniu nie istnieje.
                    • matrek Re: Homoseksualiści i adopcja 07.06.02, 09:51
                      Żeby było jasne - zasadniczo nie mam nic przeciwko legalizacji zwiazkow
                      homoseksualnych, a jeżeli już mam jakieś obawy w tym względzie to jedynie
                      dlatego, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to tylko pierwszy krok do
                      żądania prawa do adopcji, a temu jestem już zdecydowanie przeciwny
                      I nie z żadnych tam etycznych wzgledów, czy tym bardziej religijnych, lecz
                      jedynie z obawy o los tych dzieci.
                      • Gość: sagan Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.desy.de 07.06.02, 09:53
                        kazdy ma prawo do wlasnego zdania i dyskusji :)

                        ja, o ile sobie przypominam, w tym watku nawet nie
                        wyrazilam swego zdania co do zasadniczego tematu, a
                        tylko wtracalam sie od czasu do czasu na tematy oboczne
                        [co nie znaczy zastepcze:)]... :)
                        i tak sie romowa kreci, czyz nie? :))
        • wari Re: Homoseksualiści i adopcja 10.06.02, 01:18
          Gość portalu: Liwia napisał(a):

          > Miałeś 6 lat. Charakter dziecka kształtuje sie przede
          > wszystkim przez pierwsze 2 lata.

          Proponuję więcej się poduczyć. Charakter może kształtuje się przez 2 pierwsze
          lata, choć moim zdaniem nie tylko przez ten okres, ale orientacja seksualna
          kształtuje się przez kilka tygodni przed i kilka tygodni po porodzie i nie zależy
          od tego czy obok jest matka z ojcem czy matka z pięcioma przyjaciółkami. To
          proces biologiczny a nie psychiczny. Orientacja jest bardzo silnie zakorzeniona i
          ma głębokie biologiczne podstawy, żadne wychowywanie w tym czy w innym kierunku
          tego nie zmieni.

      • Gość: matrek Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.pw.edu.pl 06.06.02, 15:49
        Fajnie, ale czy to miał być jakiś argument w sprawie ?
        • Gość: Kim Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 213.77.91.* 06.06.02, 15:55
          Czy to pytanie do mnie? Proszę o sygnał, chętnie odpowiem:-)
          • calipso Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 15:58
            Mysle,ze tak.
            • Gość: Kim Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 213.77.91.* 06.06.02, 16:15
              Powiem tak - nie mam nic przeciwko legalizacji związków homoseksualnych. Myślę,
              że być może zmniejszyłoby w jakiś sposób nietolerancję wobec nich, przecież oni
              nie są winni temu, że mają taką oreintację, więc dlaczego ich za to karać, albo
              udawać, że nie ma takich związków.
              Jeśli chodzi o adopcję, to raczej jestem przeciwna, chociaż wiem, że to
              odczucie oparte raczej na emocjach niż przesłankach racjonalnych. Nie sądzę,
              żeby źle to wpływało na psychikę dziecka... Zwłaszcza w obliczu faktu, jak
              wiele jest nieprawidłowych rodzin z mamusią i tatusiem, które wg niektórych są
              korzystnym środowiskiem wychowawczym. Bardziej martwi mnie stosunek otoczenia
              do takich dzieci...
              • calipso Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 16:23
                Gość portalu: Kim napisał(a):

                > Powiem tak - nie mam nic przeciwko legalizacji związków homoseksualnych. Myślę,
                >
                > że być może zmniejszyłoby w jakiś sposób nietolerancję wobec nich, przecież oni
                >
                > nie są winni temu, że mają taką oreintację, więc dlaczego ich za to karać, albo
                >
                > udawać, że nie ma takich związków.
                > Jeśli chodzi o adopcję, to raczej jestem przeciwna, chociaż wiem, że to
                > odczucie oparte raczej na emocjach niż przesłankach racjonalnych. Nie sądzę,
                > żeby źle to wpływało na psychikę dziecka... Zwłaszcza w obliczu faktu, jak
                > wiele jest nieprawidłowych rodzin z mamusią i tatusiem, które wg niektórych są
                > korzystnym środowiskiem wychowawczym. Bardziej martwi mnie stosunek otoczenia
                > do takich dzieci...

                I jeszcze jedno.Adopcja ma na celu stworzenie dziecku nowej normalnej rodziny w
                tym celu nastepuje zmiana nazwiska i danych osobowych.Przed dzieckiem adoptowanym
                przez pare homoseksualna nie da sie ukryc przed faktu,ze nie sa to jego
                biologiczni rodzice ,wiec dziecku,ktore jest juz jakos uposledzone bo nie ma
                rodzicow daje sie rodzicow rowniez w jakims sensie uposledzonych.Dlaczego
                krzywdzic dzieci juz raz skrzywdzone?

                • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 16:28
                  calipso napisał(a):



                  > I jeszcze jedno.Adopcja ma na celu stworzenie dziecku nowej normalnej rodziny w
                  >
                  > tym celu nastepuje zmiana nazwiska i danych osobowych.Przed dzieckiem adoptowan
                  > ym
                  > przez pare homoseksualna nie da sie ukryc przed faktu,ze nie sa to jego
                  > biologiczni rodzice ,wiec dziecku,ktore jest juz jakos uposledzone bo nie ma
                  > rodzicow daje sie rodzicow rowniez w jakims sensie uposledzonych.Dlaczego
                  > krzywdzic dzieci juz raz skrzywdzone?
                  >

                  Ja się nie zgadzam z tym, że mówienie dziecku prawdy o jego pochodzeniu jest
                  krzywdzeniem go.
                  • calipso Re: Homoseksualiści i adopcja 06.06.02, 16:41
                    kini napisał(a):

                    > calipso napisał(a):
                    >
                    >
                    >
                    > > I jeszcze jedno.Adopcja ma na celu stworzenie dziecku nowej normalnej rodz
                    > iny w
                    > >
                    > > tym celu nastepuje zmiana nazwiska i danych osobowych.Przed dzieckiem adop
                    > towan
                    > > ym
                    > > przez pare homoseksualna nie da sie ukryc przed faktu,ze nie sa to jego
                    > > biologiczni rodzice ,wiec dziecku,ktore jest juz jakos uposledzone bo nie
                    > ma
                    > > rodzicow daje sie rodzicow rowniez w jakims sensie uposledzonych.Dlaczego
                    > > krzywdzic dzieci juz raz skrzywdzone?
                    > >
                    >
                    > Ja się nie zgadzam z tym, że mówienie dziecku prawdy o jego pochodzeniu jest
                    > krzywdzeniem go.


                    No to jaki sens ma adopcja?Adopcja jest po to by zapewnic dziecku normalna
                    rodzine.Mam kolezanke,ktora byla dzieckiem adoptowanym gdy miala 15 lat ktos
                    zyczliwy ja poinformowal,ze to nie jej rodzoce,ze zostala wzieta z domu
                    dziecka.Dziewczyna usilowala popelnic samobojstwo.Kazdy chce miec rodzine i to
                    normalna.
                    • kini Re: Homoseksualiści i adopcja 07.06.02, 08:33
                      calipso napisał(a):

                      > Mam kolezanke,ktora byla dzieckiem adoptowanym gdy miala 15 lat ktos
                      > zyczliwy ja poinformowal,ze to nie jej rodzoce,ze zostala wzieta z domu
                      > dziecka.Dziewczyna usilowala popelnic samobojstwo.Kazdy chce miec rodzine i to
                      > normalna.

                      No sama widzisz, jakby od małego wiedziała, że została adoptowana i traktowano by
                      ten fakt jako coś absolutnie normalnego, to taka historia nigdy by się nie
                      zdarzyła.
                • Gość: dodo Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 209.226.65.* 06.06.02, 16:41
                  calipso napisał(a):

                  Adopcja ma na celu stworzenie dziecku nowej normalnej rodziny w
                  >
                  > tym celu nastepuje zmiana nazwiska i danych osobowych.Przed dzieckiem adoptowan
                  > ym
                  > przez pare homoseksualna nie da sie ukryc przed faktu,ze nie sa to jego
                  > biologiczni rodzice ,wiec dziecku,ktore jest juz jakos uposledzone bo nie ma
                  > rodzicow daje sie rodzicow rowniez w jakims sensie uposledzonych.Dlaczego
                  > krzywdzic dzieci juz raz skrzywdzone?
                  >

                  mam adoptowanego syna, ktory nie jest caucasian. nikt nigdy przed nikim nie
                  ukrywal, ze mama, tata i 2 rodzenstwa maja inny kolor skory niz moj najstarszy
                  syn. w ogole przy adopcji nic nie nalezy ukrywac. to tylko mnozy problemy.
            • Gość: dodo Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 209.226.65.* 06.06.02, 16:25
              poczytalam.
              wydaje mi sie, ze w sumie od wczoraj przeczytalam wszystkie posty.
              wniosek nasuwa sie sam - sa spoleczenstwa, w ktorych kiepsko byc innym, nalezec
              do mniejszosci (tych 3, 5 czy nawet 10%). i wlasciwie dotyczy to wszelkiego
              typu innosci poczynajac od owej orientacji seksulanej a konczac na tak
              trywialnej sprawie jak jakanie. smutne to zapewne choc nie zaskakujace, prawda?
              wychowanie jednego czlowieka trwa wiele lat (nie wystarczy uksztaltowac komus
              charakter przed 2 rokiem zycia a potem go puscic wolno w swiat jak sugerowala
              chyba liwia - swoja droga to takich teorii jest sporo - 2 lata, 5 lat, 7 lat
              itd. - kazdy psycholog chce jakos zarobic na swojej teorii), jeszcze dluzej
              trwa wychowywanie spoleczenstwa, ksztaltowanie postaw tolerancyjnych i takich,
              ktore dawalyby szanse mniejszosciom na wlaczanie sie w zycie spoleczne a nie
              pozostawanie na jego marginesie.
              nalezy sie cieszyc, ze niedlugo polska wejdzie do europy.
              nalezy sie cieszyc, ze internet, tv i inne media pozwalaja na szybka
              komunikacje, wymiane mysli i pomoc w wzajemnym rozumieniu. jest wiec szansa, ze
              kolejne pokolenia polskiego spoleczenstwa beda stawaly sie tolerancyjne
              szybciej niz poprzednie.
              w sumie jest to podnaszace na duchu, ze glosow popierajacych adopcje przez
              homoseksualistow nie jest tu mniej a te, ktore sa przeciw sa czesto po prostu
              niecenzuralne wiec trudno je w ogole brac pod uwage w jakiejkolwiek
              cywilizowanej dyskusji.
              i jeszcze do matrek'a - czy mozesz podac dokladniejsze informacje o raporcie,
              ktory cytowales?
              us army przegrala w ostatnich latach conajmniej kilkanascie glosnych procesow o
              nietolerancyjne i dyskryminujace traktowanie swoich homoseksualnych zolnierzy -
              jezeli ow raport ukazal sie w latach 90tych sa szanse, ze byl wlasnie tak
              tendencyjnie napisany i pozniej us army officials musieli sie z niego gesto
              tlumaczyc. rozne ukazuja sie raporty a pozniej rozne do nich sprostowania,
              warto sledzic calosc publikacji. to tylko tak na marginesie.
              • Gość: ateistka glupi jestes nieuku..... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 06.06.02, 16:53
                ....dodo.
                Polska jest w Europie i bez wchodzenia do UE,podobnie jak np. Norwegia( ktora
                nie jest w UE ),ale zeby to wiedziec to trzeba miec w glowie cos wiecej niz
                tylko felietony rodem z rezimowej,panstwowej TV.
                I nie rozsmieszaj mnie US-army,oni ciagle wszedzie przegrywaja od czasow
                Wietnamu,juz Talibowie robia z tymi mamisynkami i pedalami porzadek w
                Afganistanie........)))))) Tyle im dal ten liberalizm obyczajowy.....)))))
                Zolnierz pedal lub chlop pedal to DNO DNA.....to smiec ( nawet jesli jest
                filozofem jak Platon ).
                • Gość: dodo Re: glupi jestes nieuku..... IP: 209.226.65.* 06.06.02, 17:25
                  och jak to milo zostac tak po europejsku pouczonym...
                  a o skrotach myslowych slyszala? aaaa?
                  europa = europa zjednoczona w tym kontekscie...
                  eh, co tu jezyk strzepic skoro nawet platon nie pomogl :-(
                  • Gość: iks Re: glupi jestes nieuku..... IP: *.joint.eu.org / 62.233.182.* 06.06.02, 19:12
                    Dodo, stop:) pewnym osobom sie po prostu nie odpowiada - im tez nie zalezy na
                    Twoich wyjasnieniach, jaki to wiec ma sens? Posty Ateistki trzeba po prostu bez
                    odzewu zostawic, az jej sie odechce rzucac w forumowiczow (zapewne bande gejow
                    i pedofilow) miesem:))
                    • Gość: dodo z usmiechem do iks IP: 209.226.65.* 06.06.02, 19:29
                      Gość portalu: iks napisał(a):

                      > Dodo, stop:) pewnym osobom sie po prostu nie odpowiada - im tez nie zalezy na
                      > Twoich wyjasnieniach, jaki to wiec ma sens? Posty Ateistki trzeba po prostu bez
                      >
                      > odzewu zostawic, az jej sie odechce rzucac w forumowiczow (zapewne bande gejow
                      > i pedofilow) miesem:))

                      wiem. masz racje choc czlowiek zawsze sobie mysli, ze dopoki jednak probujemy
                      rozmawiac to pojawi sie przeciez choc czasem jakas niteniczenka szansy, ze uda
                      sie gdzies znalezc choc cien porozumienia...
                      naiwne? no tak - sama wiem :-(
              • Gość: a psik Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 06.06.02, 19:50
                rozumiem ze tolerancje mozna naciagac jak gume z majtek. tylko jak kazda guma
                zbyt mocna naprezona peknie co sie odczuwa bolesnie :-)))
                prawo homoseksualistow do adopcji, a co z prawem dziecka czy ktos dziecku przed
                adopcja wytlumaczy ze nie bedzie mial "mamusi i tatusia" tylko "dwoch tatusiow"
                albo "dwie mamusie". Oczywiscie dziecko nie bedzie mialo wyboru bo nie moze
                bedzie czesia maszyny.A co stoi na przeszkodzie zeby zalegalizowac zwiazki
                grupowe (2+1,1+2 czy tez inne konfiguracje) i dac im prawo adopcji - dla mnie
                wszystkie te "gumowe tolerancje" sa czescia wyborczych rozgrywek politykow a
                potem sie dziwic ze ze skrajna prawica odzywa - bo ludzie maja dosyc
                pewnych "gumowych" zachowan. Moze jezeli robi sie referenda na tak drazliwe
                tematy jak przystapienie do EWG to moze nalezalby tez robic referenda w tych
                sprawach jak adopcja przez homoseksualistow i ciekawe czy wtedy sie okaze ze
                spoleczestwa zachodnie bylyby takie tolerancyjne - watpie.
                z wyrazami szacunku
    • Gość: jendza Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.abo.wanadoo.fr 06.06.02, 20:18
      Przeczytalam wszystkie posty.
      Smutno mi, choc dla poruszanego problemu nie ma to
      zadnego znaczenia.
      Najpierw na marginesie - i do Dodo -
      Platon tez wszystkich rozumow nie pozjadal.
      'Panstwo' jest przeciez tylez utopijne, co przerazjace...
      Jestem ZDECYDOWANIE przeciw adopcji dzieci przez
      pary homoseksualne, choc - w odroznieniu od 'Ateistki' -
      chybabym musiala raczej nazwac sie 'wierzaca'.
      Nie wiara, jako taka, jest jednak przyczyna sprzeciwu...
      Smutno mi, bo jako jedyne zagrozenie dla dziecka, wychowywanego
      potencjalnie przez pare homoseksualna, podaje sie ewentualny wplyw
      takiego wychowania na orientacje seksualna dziecka... A to przeciez
      tylko jeden aspekt sprawy, i wcale nie najwazniejszy...
      Seksualnosc to tylko jeden w wymiarow naszego zycia, niezmiernie
      wazny, ale JEDEN!
      Kiedy dwoje ludzi, kobieta i mezczyzna, laczy sie ze soba, tworza razem
      wspolny swiat, kosmos... w zaleznosci od kodu kultury, w jakiej pozostaja.
      Jesli to Wschod - powiemy o rownowadze jing i jang, jesli zachod - o meskosci
      i kobiecosci. Dom, prawdziwy dom, tworzy dwoje kochajacych sie ludzi.
      Mezczyzna i kobieta. Kazde wnosi do tego domu odmienna konstrukcje
      psychofizyczna, postrzeganie swiata itd. Fakt, ze sa/moga/potrafia
      byc razem, ze potrafia isc wobec siebie na ustepstwa, ucza sie
      na codzien kompromisu, tolerancji dla drugiego, ze w ogole TWORza
      jedna przestrzen, sprawia, ze do tak uksztaltowanej przestrzeni,
      gdzie wazne jest nie tylko 'ja', ale i 'on' lub 'ona' - mozna zaprosic
      kogos trzeciego, DZIECKO. Rodzina to nie tylko zespol czynnikow
      kultorowo-materialno-psycholigiczno-jakichstam... To cialo.
      W sensie metafizycznym oczywiscie, ale nie tylko meta- ,
      takze 'fizycznym'!
      Dlatego tak wazne jest, by rodziny sie nie rozpadaly, bo jesli
      sie rozpadaja, to naprawde jest koniec SWIATA. Najmocniej
      czuja to dzieci, bo doslownie, bo w sposob pierwotny, najpelniej
      prawdziwy.
      Para homoseksualna NIE TWORZY RODZINY. Nie moze wiec
      w sposob odpowiedzialny zaprosic dziecka do milosci.
      Milosc to chcenie dobra drugiego dla niego samego.
      WIemy przeciez, ile jest osob, ktore SWIADOMIE nie decyduja
      sie na posiadanie dzieci (nie mylic z aborcja), bo wiedza,
      ze nie potrafiliby im ofiarowac DOMU, bo wiedza, ze obciazyliby
      dzieci wlasnymi problemami, dramatami...
      Zmiana imienia dla czlowieka to kompletna dezintegracja.
      Rozpad rodziny to hekatomba, katastrofa o wymiarze apokaliptycznym.
      Jesli sie dziecko, ktore stracilo rodzine, przekazuje do nastepnej, to
      musi byc to sytuacja OPTYMALNA. Para homoseksualna jest niedopuszczalna.
      I to przede wszystkim ze wzgledu na konstrukcje domu, ktory moze tworzyc
      taka para. Po prostu. Ze wzgledu na fundamentalne dobro dziecka, a nie tylko
      jego orientacje seksualna.
      NIech sobie dorosli zyja, jak chca. TO ich sprawa, dopoki nie krzywdza innych
      doroslych. Wowczas dobiera sie im do skory wymiar sprawiedliwosci.
      O dzieci, ktore przede wszystkim charakteryzuja sie bezbronnoscia oraz
      potrzeba posiadania autorytetu oraz poczucia bezpieczenstwa, plynacego
      z milosci, musimy sie zatroszczyc WSZYSCY. Takze wowczas, gdy dotyczy
      to bitego, czy chocby 'tylko' glodnego dziecka sasiadow - rodziny jak najbardziej
      heteroseksualnej.
      pzdr
      jendza

      • Gość: Nell Wspaniale to ujelas, jestem pelna podziwu... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.06.02, 20:46
        Wlasnie tak czuje, jak napisalas, jest to we mnie, ale nie potrafilam tego ujac w tak madry sposob...
        szkoda, ze niektorzy nie maja swiadomosci tego co napisalas, tego czym jest rodzina i do rangi tej
        swietej instytucji sprowadzaja parodzie rodziny- zwiazek dwoch pederastow..
        pozdrawiam bardzo goraca- niezbyt "wierzaca" Nell:)
        • Gość: Jendza Re: Wspaniale to ujelas, jestem pelna podziwu... IP: *.abo.wanadoo.fr 06.06.02, 22:53
          ja tez pozdrawiam serdecznie bardzo!
          jendza
          Ps
          jak pewnie wiesz, lub czujesz, nie idzie tu wcale o potepienie homoseksualistow.
          Nie, niech zyja najlepiej, jak umieja!
          Nie mi ich sadzic, a wielu nawet szanuje i podziwiam.
          Ale dzieci nie powinni wychowywac, o czym w poprzednim poscie.
          A juz programowanie gluchego malenstwa przez dwie gluche i - o zgrozo -
          wyksztalcone homoseksualistki trudno jakos przyjac do glowy... i do serca.
          Jesli juz przy poczeciu dziecko ma realizowac chore wyobrazenia, scenariusze
          oraz odpowiadac na potrzeby - pozal sie... - rodzicielek, to gdzie tu miejsce
          na podstawowe prawo jednostki ludzkiej do wolnosci?
          Przeciez nie dla siebie rodzimy nasze dzieci!
          Wybacz, Nell, rozpisalam sie...
          Sciskam!
          j.
          • calipso Re: Wspaniale to ujelas, jestem pelna podziwu... 06.06.02, 22:58
            Ja tez pozdrawiam obie panie i calym sercem jestem z Wami.
        • Gość: elve ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.netland.gda.pl 06.06.02, 23:02
          Gość portalu: Nell napisał(a):

          > Wlasnie tak czuje, jak napisalas, jest to we mnie, ale nie potrafilam tego ujac
          > w tak madry sposob...
          > szkoda, ze niektorzy nie maja swiadomosci tego co napisalas, tego czym jest rod
          > zina i do rangi tej
          > swietej instytucji sprowadzaja parodzie rodziny- zwiazek dwoch pederastow..
          > pozdrawiam bardzo goraca- niezbyt "wierzaca" Nell:)

          A dla mnie to taki ckliwy bełkocik zaprawiony sentymentalnymi wzmiankami o
          jedynie słusznej miłości.
          Mierzi mnie, że są ludzie odmawiający umiejętności kochania innym, tylko dlatego,
          że ci inni są od nich odmienni. Jest mi okropnie źle, kiedy czytam, że para homo
          NIE JEST RODZINĄ, nie może nią być. Czuję się bezsilna wobec tych przekonań. Skąd
          wy to wiecie?
          Ciekawi mnie, ile znacie par homo, i jakich. Ciekawi mnie, co tak naprawdę, poza
          oklepanymi stereotypami, jest w Waszych głowach poukrywane.
          Rozumiem, że sprawiło Ci satysfakcję, Nell, wsadzenie mnie i paru innych osób do
          szufladki "tych, którzy nie mają świadomości...". Mam prośbę: nie szufladkuj mnie
          więcej. Nic o mnie nie wiesz.
          I to pełne pogardy zdanie o parodii rodziny - związku dwóch pederastów... Nie ma
          sensu dyskutować z osobami, które są tak pysznie przekonane o własnej
          nieomylności. Tak sobie właśnie myślę.
          jeśli ktoś jeszcze ma ochotę na dyskusję na argumenty (a nie odczucia, stereotypy
          i inwektywy), zapraszam, chętnie pociągnę.


          • Gość: a psik Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 07.06.02, 00:21
            piszesz ze jestes otwarta na dyskusje na argumenty zaczynajac swoj post od
            stwierdzenia ze czyis punkt widzenia jest cytuje "A dla mnie to taki ckliwy
            bełkocik zaprawiony sentymentalnymi wzmiankami o jedynie słusznej miłości"
            oburzasz sie ze ktos cie chce szufladkowac a z drugiej strony gardzisz czyims
            punktem widzenia wiecej logiki...

            Podam ci definicje rodziny nie katolicka, czy "obrzydlie traydcyjna" co nie
            przystaje do naszych czasow ale subiektywna definicje wyraosla na bazie zycia
            ktora sformulowal moj znajomy ktoremu rok temu urodzila sie corka.
            Rodzina dla niego powstala w momencie poczecia ich dziecka, przed to bylo dla
            nich malzenstwo. Rodzina to nie sformulownie na papierze czy definicja naukowa
            poparta argumentami to uczucie ktore zostalo przelane w nowe zycie, wiez ktorej
            lancuchem jest to jego dziecko a ktore jest wynikiem milosci dwojga ludzi. Jak
            on patrzy na swoja corke to widzi w niej swoja zone i ich milosc
            .......rodzina to nie nazwa o ktora mozna dyskutowac wymieniajac sie
            argumentami to pewien proces. Tak sobie właśnie myślę :-))
            Ty mozesz miec swoja definicje pielegnuj ja w sobie i zmieniaj z duchem czasu -
            ja preferuje jego wersje ktora mozesz zakwalifikowac jako ckliwy bełkocik
            zaprawiony sentymentalnymi wzmiankami o jedynie słusznej miłości.

            z wyrazami szacunku
            • Gość: mala Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.acn.waw.pl 07.06.02, 08:06
              Jeszcze niedano zgodzilabym sie z przeciwnikami adopcji przez pary
              homoseksualne, ale po kilku latach wroilmoj serdeczn przyjaciel. Przedstawil mi
              chlopaka, a ja musialam sie jakos w tej sytuacji znalesc,pare rzeczy sobie
              przemyslec.
              jesli chodzi o adopcje, to uwarzam ze problemem jest hermetycznosc tego
              srodowiska- na ogol sa odrzucani przez rodziny, zyja we wlasnym kregu, to
              troche inna sytuacja niz samotnych matek, ktore maja wokol siebie wzorzec
              mezczyzny w postaci wojka czy taty czy dziedka nie mowiac o tym ze ich byly nie
              okazuje sie czasem skonczonym draniem i dzieckiem sie zajmuje.
              Uwazam ze propozycja adopcji przez pary homo jest do przyjecia, ale kryteria
              wybrania ich na rodziny adopcyjne powinny byc ostre wlasnie pod tym katem- czy
              beda mogli zapewnic dziecku normalna wiedze o swerze intymnej. Czy nie maja
              uprzedzen do zwiazkow hetero.
              Uwazam ze prawo powinno dotyczyc wszystkich, a prawo w tej postaci wyrzuca poza
              margines homoseksualnych mezczyzn. Kotieta moze pojscdo banku spermy i juz ma
              dzidzie, panowie musieliby kogos wynajac... no to chyba lepiej niech sie zajma
              tymi dziecmi ktore wala w prety lozeczka w domu malego dziecka zamiast robic na
              sile nowego czlowieka.....
              • Gość: jendza Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.abo.wanadoo.fr 07.06.02, 10:40
                wiesz Mala, nie chodzi tu tylko o stosunek do par
                homoseksualnych potencjalnych homo-rodzicow.
                Chodzi o cala przestrzen psychofizyczna, o to,
                co NAPRAWDE taka para moze zaofiarowac dziecku.
                Nie kazdy czlowiek musi MIEC dziecko.
                A czasem, gdy sie juz ma to dziecko, a partner
                zawiedzie, to trzeba zrezygnowac z innego partnera-
                dla dobra dziecka... Roznie w zyciu bywa...
                Jesli sie chce naprawde pomoc dziecku, mozna instynkt
                ojcowski realizowac bardzo rozmaicie, niekoniecznie
                zaraz poprzez adopcje... Adopcje generalnie tak rzadko
                sie udaja, bo ludzie chca miec dzieci dla wlasnej
                samorealizacji tudziez satysfakcji. Nie dla dziecka.
                Dla niego samego... A kiedy maluch jest zbyt meczacy,
                albo tez za malo reprezentatywny, oddaje sie go wowczas,
                jak wyeksploatowana, juz nieinteresujaca zabawke...
                • Gość: mala jedza w sprawie adopcji IP: *.acn.waw.pl 09.06.02, 00:32
                  Nie nie kazdy musi miec. Ale czescosob chce chociaz nie moze. uwazam ze ta
                  sytuacja odnosi sie na przyklad do mojego malzenstwa- chcielismy ale nie
                  moglismy wiec adoptowalismy.... i moze odnosic sie do pary homoseksualnej.
                  Skad masz takie wiadomosci ze wiekszosc adopcji sie nie udaje? Moje dzieciaki
                  koncza szkole, od ladnych kilku lat jestem doradca adopcyjnym, udzielam
                  wsparcia mlodym rodzicom i widze cos zupelnie przeciwnego- wiekszosc adopcji ma
                  ogromne szanse sukcesu- rodzice adopcyjni musza zdactrudny egzanim zanim
                  zostana zakwal;ifikowani, egzanin bardzo dla nich przykry, czasami upokarzajacy-
                  wiekszosc wywiazuje sie z zadania doskonale, sa adopcje nieudane, ale nigdy
                  nie spotkalam sie beznamietnym do tego stosunkiem, zawsze jest to wielka
                  tragedia rodzicow ze nie dali rady.... A i ciekawa sprawa przy adopcjach
                  niespokrewnionych takie wpadki w zasadzie sie nie zdarzaja
                  • nell26 Prosba k`woli scislosci...do mala 09.06.02, 10:05

                    Droga mala mozesz jakos to wyjasnic najpierw piszesz, ze 2 dzieci zaadoptowalas jako panna, potem w
                    nastepnym poscie, ze razem z mezem, bo nie mogliscie miec wlasnych z powodu nieplodnosci...
                    Moglabys to uscislic, dodac jakies wyjasnienie?


                    Gość portalu: mala napisał(a):

                    > Nie nie kazdy musi miec. Ale czescosob chce chociaz nie moze. uwazam ze ta
                    > sytuacja odnosi sie na przyklad do mojego malzenstwa- chcielismy ale nie
                    > moglismy wiec adoptowalismy....



                    I poprzedni post...



                    Re: Homoseksualiści i adopcja
                    Autor: Gość portalu: mala
                    Data: 06-06-2002 12:26
                    adres: *.acn.waw.pl


                    wybacz Nell, ale ja jakos zaadoptowalam dwoje dzieci bedac matka samotna,
                    wyszlam za maz dopiero piec lat pozniej i z nikim nie bylam w czasie adopcji.
                    Adopcja jest prostrza niz sie nam wydaje tylko ludzie sa bardziej wygodni niz
                    IM sie to wydaje....
                    • Gość: mala Re: Prosba k`woli scislosci...do mala WYJASNIENIE IP: *.acn.waw.pl 11.06.02, 14:10
                      Przepraszam za ten skrot myslowy
                      Adoptowlam dwoje dzieci jako panna. Po dwoch latach wyszlam za maz i wtedy
                      adoptowal je moj maz ;) Ot i cala tajemnica :)
                      • Gość: Nell Cos mieszasz mala, ale dzieki i za takie wyjasnien IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 15:59
                        • Gość: mala Re: namieszalam sobie w zyciu to i mieszam ;) IP: *.acn.waw.pl 12.06.02, 00:47
                          Ja mieszam ;)
                          A co powiesz na mojego lubego, ktory z uporem maniaka zauwaza w dzieciach cechy
                          wygladu wspolne ze swoimi, po czym ze zdumieniem kostatuje ze to czysty
                          przypadek, a nie genetyka ;)
                          Jeszcze kolejne 10 lat minie a ja zaczne swoj porod wspominac i wtedy to bede
                          mieszac ;)
                          Zas taka adopcja przez meza jest praktykowana w malzenstwach z rozwodnikiem czy
                          rozwodka, nie jest niczym szczegolnym ;)
          • Gość: Nell Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 10:59
            Gość portalu: elve napisał(a):

            > Gość portalu: Nell napisał(a):
            >
            > > Wlasnie tak czuje, jak napisalas, jest to we mnie, ale nie potrafilam tego
            > ujac
            > > w tak madry sposob...
            > > szkoda, ze niektorzy nie maja swiadomosci tego co napisalas, tego czym jes
            > t rod
            > > zina i do rangi tej
            > > swietej instytucji sprowadzaja parodzie rodziny- zwiazek dwoch pederastow.
            > .
            > > pozdrawiam bardzo goraca- niezbyt "wierzaca" Nell:)
            >
            > A dla mnie to taki ckliwy bełkocik zaprawiony sentymentalnymi wzmiankami o
            > jedynie słusznej miłości.
            > Mierzi mnie, że są ludzie odmawiający umiejętności kochania innym, tylko dlateg
            > o,
            > że ci inni są od nich odmienni. Jest mi okropnie źle, kiedy czytam, że para hom
            > o
            > NIE JEST RODZINĄ, nie może nią być. Czuję się bezsilna wobec tych przekonań. Sk
            > ąd
            > wy to wiecie?

            Moje ujecie rodziny jest stare jak swiat i nie pochodzi od KK, ale od zarania ludzkosci...
            Dwoch homo nigdy nie utworzy rodziny, bedzie to jedynie "wyrob rodzinopodobny"..
            Juz starozytni Grekowie to wiedzieli, z kobietami tworzyli rodziny, a ze swymi przyjaciolmi homo doznawali
            jedynie uciech cielesnych i prowadzili uczone dysputy o zyciu...
            papa
            > Ciekawi mnie, ile znacie par homo, i jakich. Ciekawi mnie, co tak naprawdę, poz
            > a
            > oklepanymi stereotypami, jest w Waszych głowach poukrywane.
            > Rozumiem, że sprawiło Ci satysfakcję, Nell, wsadzenie mnie i paru innych osób d
            > o
            > szufladki "tych, którzy nie mają świadomości...". Mam prośbę: nie szufladkuj mn
            > ie
            > więcej. Nic o mnie nie wiesz.
            > I to pełne pogardy zdanie o parodii rodziny - związku dwóch pederastów... Nie m
            > a
            > sensu dyskutować z osobami, które są tak pysznie przekonane o własnej
            > nieomylności. Tak sobie właśnie myślę.
            > jeśli ktoś jeszcze ma ochotę na dyskusję na argumenty (a nie odczucia, stereoty
            > py
            > i inwektywy), zapraszam, chętnie pociągnę.
            >
            >

            • Gość: sagan Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.desy.de 07.06.02, 11:16
              Gość portalu: Nell napisał(a):


              > Juz starozytni Grekowie to wiedzieli, z kobietami
              > tworzyli rodziny, a ze swymi przyjaciolmi homo
              > doznawali jedynie uciech cielesnych i prowadzili uczone
              > dysputy o zyciu...

              alez oni wyraznie przyznawali, ze "chodzili na dziwki" do
              swoich przyjaciol homoseksualisow, jak ich nazwalas...
              nikt normaly nie nazwie rodzina panienek, do ktorych
              chodza ich klienci, czy tez kochanek ojcow "prawdziwych"
              rodzi.
              przeciez wiadomo, ze nie stotsunek homoseksulany czyni z
              nich rodzine! tylko uczycie i chec dzielenia zycia na
              dobre i zle!
              przyklad ze starozytnymi grekami byl zupelnie bez sensu,
              bo oni z nimi nie zyli na codzien, tylko sie zabawiali.
              nie ma wiec mowy o rodzinie.

              poza tym czy kazdy przyklad pochodzacy ze starozytnej
              grecji ma byc dobry??? poczytaj ich mitologie...
              > > Ciekawi mnie, ile znacie par homo, i jakich. Ciekawi
              mnie, co tak naprawdę
              > , poz
              > > a
              > > oklepanymi stereotypami, jest w Waszych głowach
              poukrywane.
              > > Rozumiem, że sprawiło Ci satysfakcję, Nell, wsadzenie
              mnie i paru innych o
              > sób d
              > > o
              > > szufladki "tych, którzy nie mają świadomości...". Mam
              prośbę: nie szufladk
              > uj mn
              > > ie
              > > więcej. Nic o mnie nie wiesz.
              > > I to pełne pogardy zdanie o parodii rodziny - związku
              dwóch pederastów...
              > Nie m
              > > a
              > > sensu dyskutować z osobami, które są tak pysznie
              przekonane o własnej
              > > nieomylności. Tak sobie właśnie myślę.
              > > jeśli ktoś jeszcze ma ochotę na dyskusję na argumenty
              (a nie odczucia, ste
              > reoty
              > > py
              > > i inwektywy), zapraszam, chętnie pociągnę.
              > >
              > >
              >

              • Gość: Nell Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 11:28
                Gość portalu: sagan napisał(a):

                > Gość portalu: Nell napisał(a):
                >
                >
                > > Juz starozytni Grekowie to wiedzieli, z kobietami
                > > tworzyli rodziny, a ze swymi przyjaciolmi homo
                > > doznawali jedynie uciech cielesnych i prowadzili uczone
                > > dysputy o zyciu...
                >
                > alez oni wyraznie przyznawali, ze "chodzili na dziwki" do
                > swoich przyjaciol homoseksualisow, jak ich nazwalas...
                > nikt normaly nie nazwie rodzina panienek, do ktorych
                > chodza ich klienci, czy tez kochanek ojcow "prawdziwych"
                > rodzi.
                > przeciez wiadomo, ze nie stotsunek homoseksulany czyni z
                > nich rodzine! tylko uczycie i chec dzielenia zycia na
                > dobre i zle!

                Nie zrozumialas, les...:)) Napisalam, ze juz starozytni wiedzieli, ze zwiazek jednego homo z drugim , to nie
                rodzina...Z przyjacielem homo mozna uprawiac seks, nawet go kochac, ale to z zona, kobieta tworzy sie
                rodzina i w niej wychowuje sie dzieci...
                > przyklad ze starozytnymi grekami byl zupelnie bez sensu,
                > bo oni z nimi nie zyli na codzien, tylko sie zabawiali.
                > nie ma wiec mowy o rodzinie.
                >
                > poza tym czy kazdy przyklad pochodzacy ze starozytnej
                > grecji ma byc dobry??? poczytaj ich mitologie...
                > > > Ciekawi mnie, ile znacie par homo, i jakich. Ciekawi
                > mnie, co tak naprawdę
                > > , poz
                > > > a
                > > > oklepanymi stereotypami, jest w Waszych głowach
                > poukrywane.
                > > > Rozumiem, że sprawiło Ci satysfakcję, Nell, wsadzenie
                > mnie i paru innych o
                > > sób d
                > > > o
                > > > szufladki "tych, którzy nie mają świadomości...". Mam
                > prośbę: nie szufladk
                > > uj mn
                > > > ie
                > > > więcej. Nic o mnie nie wiesz.
                > > > I to pełne pogardy zdanie o parodii rodziny - związku
                > dwóch pederastów...
                > > Nie m
                > > > a
                > > > sensu dyskutować z osobami, które są tak pysznie
                > przekonane o własnej
                > > > nieomylności. Tak sobie właśnie myślę.
                > > > jeśli ktoś jeszcze ma ochotę na dyskusję na argumenty
                > (a nie odczucia, ste
                > > reoty
                > > > py
                > > > i inwektywy), zapraszam, chętnie pociągnę.
                > > >
                > > >
                > >
                >

                • Gość: Nell Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 11:31
                  A propo`s mitologii:)) Achilles mial przyjaciela, kochanka Petroklosa (Iliada), ale nic mi nie wiadomo,
                  ze z nim tworzyl rodzine, wiem , ze zona jego byla kobieta, tylko nie pamietam imienia:))
                  • Gość: sagan Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.desy.de 07.06.02, 11:39
                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                    > A propo`s mitologii:)) Achilles mial przyjaciela,
                    > kochanka Petroklosa (Iliada),ale nic mi nie wiadomo,
                    > ze z nim tworzyl rodzine, wiem , ze zona jego byla
                    > kobieta, tylko nie pamietam imienia:))

                    najwyrazniej byl heteroseksualny [w wiekszosci], wiec
                    mial zone.
                    ja sie nie upieram, ze malzenstwa homoseksualne byly
                    traktowane normalnie w starozytnosci [bo oczywiscie nic
                    takiego nie mialo miejsca], jeno sie sprzeciwiam
                    podawaniu takich przykladow.
                    dla mnie to tania sztuczka - cos bylo dobre/normalne w
                    starozytnej grecji - ma byc i u nas.
                    a wlasnie grecy mieli zupelnie rozne podejscie do
                    stosunkow homoseksualnych czy wrecz pedofilii!
                    czemu tymi przykladami sie nie posluzysz?

                    teksy typu "juz starozytni grey" pachna mi tania
                    demagogia po prostu

                    • Gość: Nell Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 11:43
                      Gość portalu: sagan napisał(a):

                      > Gość portalu: Nell napisał(a):
                      >
                      > > A propo`s mitologii:)) Achilles mial przyjaciela,
                      > > kochanka Petroklosa (Iliada),ale nic mi nie wiadomo,
                      > > ze z nim tworzyl rodzine, wiem , ze zona jego byla
                      > > kobieta, tylko nie pamietam imienia:))
                      >
                      > najwyrazniej byl heteroseksualny [w wiekszosci], wiec
                      > mial zone.
                      > ja sie nie upieram, ze malzenstwa homoseksualne byly
                      > traktowane normalnie w starozytnosci [bo oczywiscie nic
                      > takiego nie mialo miejsca], jeno sie sprzeciwiam
                      > podawaniu takich przykladow.
                      > dla mnie to tania sztuczka - cos bylo dobre/normalne w
                      > starozytnej grecji - ma byc i u nas.
                      > a wlasnie grecy mieli zupelnie rozne podejscie do
                      > stosunkow homoseksualnych czy wrecz pedofilii!
                      > czemu tymi przykladami sie nie posluzysz?
                      >
                      > teksy typu "juz starozytni grey" pachna mi tania
                      > demagogia po prostu
                      >

                      Nie taka tania demagogia:))) wypraszam sobie...:)
                      Pewna osobka zarzucila mi, ze moj wzorzec rodziny pochodzi od nauki KK. Chcialam tylko napisac, ze
                      pojecie rodziny w moim ujecie pochodzi od zarania dziejow , a nie od KK.
                      • Gość: sagan Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.desy.de 07.06.02, 11:48
                        Gość portalu: Nell napisał(a):

                        > Pewna osobka zarzucila mi, ze moj wzorzec rodziny
                        > pochodzi od nauki KK. Chcialam tylko napisac, ze
                        > pojecie rodziny w moim ujecie pochodzi od zarania
                        > dziejow , a nie od KK.

                        co do tego zgoda, ale takiego zdania w tamtym poscie nie
                        znalazlam :)
                        tez mnie denerwuje, jesli komus sie ciagle zarzuca - a bo
                        ty to masz wszelkie wzorce z KK...
                        no a przeciez KK zbudowany zostal na tysiacleciach
                        kultury i nie na darmo 10 przykazan pochodzi az od
                        Mojzesza! przeciez to sa jakies ogolnoludzkie wartosci,
                        ktore sie krystalizowaly przez wieki rozwoju cywilizacji
                        i wiekszosc religi sie na nich opiera!
                        to sa jakby prawdy uniwersalne, znane od wiekow!

                        a co kazda religia z nich robi, to inna sprawa.
                        trudno sie nie zgodzic z "golymi" 10 przykazaniami, ale z
                        ich niektorymi interpretacjami - owszem!
                        • Gość: Nell Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 11:51
                          Spojrz na tytul posta do mnie:))
                          • Gość: sagan Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.desy.de 07.06.02, 11:59
                            Gość portalu: Nell napisał(a):

                            > Spojrz na tytul posta do mnie:))

                            po pierwsze ten tytul ukazala sie duzo wczesniej niz Twoj
                            post wiec nie moglam byc pewna ciaglosi
                            po drugie - ja sama czesto nie zwracam uwagi, pod jakim
                            tytulem posta wysylam, czesto tytul cignie sie "jak
                            smrod" za watkiem, ktory juz jest o czym innym :))

                            po prostu odczytalam Twa wypowiedz w kontekscie postu, a
                            nie tylulu postu :))

                            milego dnia :)
                • Gość: sagan Re: ujęłaś to sztampowo i zgodnie z nauką KK IP: *.desy.de 07.06.02, 11:35
                  Gość portalu: Nell napisał(a):


                  > Nie zrozumialas, les...:)) Napisalam, ze juz starozytni
                  > wiedzieli, ze zwiazek jednego homo z drugim , to nie
                  > rodzina...Z przyjacielem homo mozna uprawiac seks,
                  > nawet go kochac, ale to z zona, kobieta tworzy sie
                  > rodzina i w niej wychowuje sie dzieci...

                  bede sie upierala, ze przyklad nie trafiony!
                  przeciez, skoro grecy zawierali normalne rodziny [jak je
                  nazywasz], to oznacza, ze mieli orientacje
                  heteroseksulana! trudno wiec wymagac, by zakladali
                  rodziny homo!!!
                  po prostu mieli inne zrozumienie "chodzenia na dziwnki" i
                  tyle - takie jest moje zdanie!
                  nie mozna mowic, ze greckie rodziny byly hetero, bo oni
                  rozumieli, co jest dobra rodzina. jak mialy nie byc
                  hetero, skoro grey byli hetero??? nie mozna wymagac od
                  ludzi o jakiejs orientacji zakladania rodziny z osoba z
                  innej orientacji, prawda?
      • Gość: taniej Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 217.96.37.* 07.06.02, 09:11
        Zgodnie z powyższymi wypowiedziami jestem nienormalna.Wychowywałam się w
        niepełnej rodzinie, bo tatuś poszedł sobie w świat.
        Czyli co, mogę sobie studiować, pisać prace naukowe, zakładać własną, pełną już
        rodzinę, zrobić szpagat w poprzek, ale "normalsi" i tak już mnie zdefiniowali.
        I koniec. Piętno do końca życia.
        Ale cieszę się, że jestem.Zdążyłam. Bo przecież wg wygłaszanych tu i teraz
        opinii moja rodzina nie spełniła kryterium poprawności, wiec nie powinno jej
        być ( i mnie także). Rozumiem, że dyskusja dotyczy przede wszystkim par
        homoseksualnych, ale obrazowi ich zdegerenowanego życia przeciwstawia się pełne
        rodziny heteroseksualne.
        No to bądźmy konsekwentni do końca. Dobro dziecka dobrem najwyższym ! Jak prawo
        mogło pozwolić, aby matka wychowywała mnie samotnie? Kto odpowie za moją
        ogromną tęsknotę za ojcem, za jego miłością i opieką? Kto mi zapłaci za łzy?
        Jestem pewna, że moje cierpienia są porównywalne z cierpieniami dzieci
        homoseksualistów. Jedynym wyjściem jest pozwolenie, aby dzieci wychowywały się
        tylko w rodzinach heteroseksualnych, czyż nie?
        Ja nie mam więc prawa bytu...

        • Gość: ateistka glupi jestes nieuku..... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.06.02, 09:15
          Rodzic hetero wychowujacy z roznych przyczyn dziecko jest normalny,ale homosie
          wychowujacy malucha to ZLO i oddanie dzieciaka na lup zboczencom i degeneratom !
        • Gość: ateistka PRAWDA IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.06.02, 09:23
          Homoseksualizm to ZLO ( zboczenie perwersyjne,dewiacja ) .
          Jak zboczency-homosie,lesby chca miec dziecko .....TO NIECH SOBIE ZROBIA W
          SPOSOB NATURALNY,skoro to podobno normalne ( zwiazek dwoch facetow lub babek ).
          Owszem istnieja hetero-pary co nie moga miec dzieci i je adoptuja...ale ze
          zwiazku ich typu czyli hetero mozna miec dzieci ogolnie i to jest NORMA.....a,z
          ze zwiazku zboczencow-homosiow NIE MOZNA i JUZ !
          Oddanie dzieci pod opieke pedalom to zbrodnia na tych dzieciach,tylko mi tu nie
          wypisywac,ze jak homo ich nie wezmie to beda mialy w Domu Dziecka horobe
          sieroca......heterycy je wezma.....a jak nie wezma to lepiej im bedzie w Domu
          Dziecka niz u dewiantow.To tak jakby owieczka nie miala mamy owcy i w zwiazku z
          tym byle je komus dac to dajemy je na wychowanie wilkom......)))))
        • Gość: jendza Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.abo.wanadoo.fr 07.06.02, 10:26
          Tak sie sklada, Taniej, ze mnie tez wychowywala
          tylko mama.Moze wlasnie dlatego rozumiem tak dobrze,
          co to znaczy zyc w rodzinie niepelnej? Rozowo nie jest,
          jak sama piszesz... Co nie znaczy, ze nalezalo CIe zabrac
          mamie i oddac jakiejs parze hetero..., oczywiscie.
          Mialas swoja mame, zycie sie ulozylo, jak ulozylo,
          zapewne bez winy mamy, ani tym bardziej - Twojej.
          Idac tropem Twojej logiki nalezaloby wyobrazic sobie
          teraz mala dziewczynke, wychowywana przez pare homo, ktora...
          placze do mamusi... za co odpowiedzialny jest ustawodawca...
          I kto jej zwroci jej lzy?
          pzdr
          jendza
          • zlotyrybek Re: Homoseksualiści i adopcja 07.06.02, 12:28
            A ja bardzo kocham mojego kota. Dlaczego mój związek z kotem nie można nazwać
            małżeństwem ? Może wspólne opodatkowanie ?
            U nas seks nie wchodzi w grę(problemy techniczne, wiecie...) ale to wyższa
            forma miłośći - platoniczna.
            Dlatego chcielibyśmy zaadoptować sobie kotka i niemowlaczka. Czy możliwy jest
            zły odbiór rówieśników mojego dziecka jak dowiedzą się , że tatusiem jest kot ?
            Zresztą on pewnie nie dożyje momentu kiedy nasze dziecko pójdzie do
            szkoły ...ale znajdę sobie wtedy nowego męża... przecież inne związki też tak
            robią.

            I mój kolega też się przyłącza. Co prawda on ma ukochaną kozę z którą żyje ( i
            to już nie jest związek czysto platoniczny) ale też z powodu biologii
            (cholernej)nie moga mieć dzieci. Jego kochana poszła mu na rękę i jej wystarczy
            ludzkie dziecko.

            Ja myślę, że inicjatywa w sejmie w sprawie związków "innych niż wszystkie"
            jest również konieczna....
          • Gość: taniej Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 217.96.37.* 07.06.02, 15:43
            Nie Jendza, nie zrozumiałyśmy się. Ja uważam, że wychowałam się w jak
            najbardziej normalnej rodzinie, choć tylko z mamą. Prawdę mówiac dla każdego
            dziecka stan zastany jest stanem normalnym, do póki jacyś "zyczliwi" nie
            uswiadomią mu, że jest inaczej. I właśnie dlatego nie zgadzam się, żeby jako
            normę jedynie słuszną i obowiązująca wskazywać rodziców kobietę i mężczyznę.
            Róznie przecież w życiu bywa.
            Z wypowiedzi forumowiczów wynika, że jedyną krzywdą, którą mogliby
            homoseksualni rodzice wyrządzić swoim adoptowanym dzieciom jest "zarażenie" ich
            odmienną orientacją. A gdyby nawet, to co?
            I tutaj humaniści podnoszą wątek, że to dla dzieci straszne, bo będą zaszczute
            przez inne dzieci. To możliwe, biorąc pod uwagę fakt, że te inne dzieci są
            przecież wychowywane przez ludzi, którzy tu piszą i wylewa się z nich morze
            nienawiści. W moim środowisku jest małżeństwo mieszane, polki z arabem. Odkąd
            pamiętam, wszyscy traktowali to jako coś naturalnego, więc i ja jako dziecko
            uważałam tak samo. I pamiętam,że bardzo dziwiła mnie reakcja innych dzieci,
            które bardzo się tym niezdrowo emocjonowały. No cóż, małpowały swoich
            rodziców...
            A swoją drogą, zaskoczyło mnie, że tak wielu ludzi na forum obawia się opinii
            publicznej. To chyba małomiasteczkowość wychodzi. Bez obrazy.
    • Gość: Mia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 07.06.02, 12:23
      Wyłączyłam telewizor po usłyszeniu takich kwiatków jak "co o homoseksualistach
      sadzi wspólnota" oraz "co o adopcji sądzi noramalnie myślący człowiek". Tego
      prowadzącego powinno się podać do sądu.

      A co do adopcji mam do powiedzenia tylko jedno: wolałabym, żeby mnie
      wychowywało dwóch tatusiów czy dwie mamusie, którzy by mnie kochali i dbali o
      mnie, niż np. dwóch różnopłciowych alkoholików.

      Inna rzecz to to, że związki homoseksualne są mniej trwałe (prasja
      społeczeństwa). Ale trwałość opartą na wspólnocie picia to ja mam w nosie.
      • zlotyrybek Re: Homoseksualiści i adopcja 07.06.02, 12:36
        A ja bardzo kocham mojego kota. Dlaczego mój związek z kotem nie można nazwać
        małżeństwem ? Może wspólne opodatkowanie ?
        U nas seks nie wchodzi w grę(problemy techniczne, wiecie...) ale to wyższa
        forma miłośći - platoniczna.
        Dlatego chcielibyśmy zaadoptować sobie kotka i niemowlaczka. Czy możliwy jest
        zły odbiór rówieśników mojego dziecka jak dowiedzą się , że tatusiem jest kot ?
        Zresztą on pewnie nie dożyje momentu kiedy nasze dziecko pójdzie do
        szkoły ...ale znajdę sobie wtedy nowego męża... przecież inne związki też tak
        robią.

        I mój kolega też się przyłącza. Co prawda on ma ukochaną kozę z którą żyje ( i
        to już nie jest związek czysto platoniczny) ale też z powodu biologii
        (cholernej)nie moga mieć dzieci. Jego kochana poszła mu na rękę i jej wystarczy
        ludzkie dziecko.

        Ja myślę, że inicjatywa w sejmie w sprawie związków "innych niż wszystkie"
        jest również konieczna....
      • Gość: Nel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 12:40
        Gość portalu: Mia napisał(a):

        > Wyłączyłam telewizor po usłyszeniu takich kwiatków jak "co o homoseksualistach
        > sadzi wspólnota" oraz "co o adopcji sądzi noramalnie myślący człowiek". Tego
        > prowadzącego powinno się podać do sądu.
        >
        > A co do adopcji mam do powiedzenia tylko jedno: wolałabym, żeby mnie
        > wychowywało dwóch tatusiów czy dwie mamusie, którzy by mnie kochali i dbali o
        > mnie, niż np. dwóch różnopłciowych alkoholików.


        A ja bym nie chciala byc wychowywana w zadnej z tych rodzin, zarowno jedna jak druga jest dla mnie
        patologiogenna.


        >
        > Inna rzecz to to, że związki homoseksualne są mniej trwałe (prasja
        > społeczeństwa). Ale trwałość opartą na wspólnocie picia to ja mam w nosie.

      • Gość: a psik Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 07.06.02, 19:39
        cholera nie wiedzialem ze przeze mnie sie rozpadaja zwiazki homoseksualne.
        Dziekuje za otwarcie oczu i postaram sie poprawic tak zeby przeze mnie te
        zwiazki sie juz wiecej nie rozpadaly.
        z wyrazami szacunku
    • zlotyrybek Re:Ja i mój związek .... 07.06.02, 14:20
      No dlaczego nikt mnie nie wspiera w mojej walce o mój związek z kotem i związek
      mojego kolegi z kozą ?????????????/
      Przecież serce nie sługa . No to co że dwie kobiety albo dwóch facetów. Ja i
      mój kot to też związek !!!!!!!!!!! to dyskryminacja!!!!!!!!!! ja po prostu
      kocham inaczej i chcę mieć dziecko. "Tęczowi" też nie mają dzieci z powodów
      barier biologicznych.
      To tak ajk ja i mój Pysio !!!!!!!!!
      • zlotyrybek Re:Ja i mój związek ....up-no txt 07.06.02, 14:35
        up
      • Gość: Nell A czy ten kot jest mezczyzna???? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 15:06
        Jak plci meskiej to popieram!!! Precz z nietolerancja- idzmy do europy!!! Precz z zasciankowoscia!!
        Kot to tez taki mezczyzna, tylko maly:)) wazne, ze sie kochacie, i deklarujecie , ze jestescie rodzina!! To
        wystarczy byscie w oczach niektorych za taka uchodzili!!!
        Kolege i koze tez popieram!!!!
        • zlotyrybek Re: A czy ten kot jest mezczyzna???? 07.06.02, 15:09
          Kot jest 100 % mężczyzną - śpi cały dzień, czasem wstanie , pierdnie, ziewnie i
          się o mnie otrze.
          Koza jest bardziej twórcza... może pora na zmianę ? A wtedy...... mała kozunia
          łoj !
          • Gość: Nell Re: A czy ten kot jest mezczyzna???? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 15:18
            zlotyrybek napisał(a):

            > Kot jest 100 % mężczyzną - śpi cały dzień, czasem wstanie , pierdnie, ziewnie i
            >
            > się o mnie otrze.
            > Koza jest bardziej twórcza... może pora na zmianę ? A wtedy...... mała kozunia
            > łoj !

            Zoofile, nekrofile do boju!!! Dolaczcie do homo!!! Dlaczego pozwalacie sie dyskryminować?? Walczcie o
            to, by wasze zwiazki nazywano rodzina, nie dajcie sie krzywdzic!!! Walczcie o adopcje dzieci!!! Bo w czym
            jestescie gorsi od homo?:))))))))) Najwazniejsi jestescie wy i wasza mozliwosc adopcji...:)))))
            • zlotyrybek Re: A czy ten kot jest mezczyzna???? 07.06.02, 15:19
              No nekrofile - to mogą mieć problem z adopcją. Oni nie lubią jak się rusza...
              • Gość: Nell Re: A czy ten kot jest mezczyzna???? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.06.02, 15:22
                zlotyrybek napisał(a):

                > No nekrofile - to mogą mieć problem z adopcją. Oni nie lubią jak się rusza...
                ...partnerka seksualna (chyba nie beda robic tego na oczach dziecka!!!!) , ale myslisz, ze by nie chcieli
                tworzyc rodziny??:))))

                • zlotyrybek Re: A czy ten kot jest mezczyzna???? 07.06.02, 15:24
                  NA PEWNO BY CHCIELI - zwracam honor - każdemu wolno kochać :)
      • Gość: Ania Re:Ja i mój związek .... IP: *.upc.chello.be 07.06.02, 23:51
        zlotyrybek napisał(a):

        > No dlaczego nikt mnie nie wspiera w mojej walce o mój związek z kotem i związek
        >
        > mojego kolegi z kozą ?????????????/
        > Przecież serce nie sługa . No to co że dwie kobiety albo dwóch facetów. Ja i
        > mój kot to też związek !!!!!!!!!!! to dyskryminacja!!!!!!!!!! ja po prostu
        > kocham inaczej i chcę mieć dziecko. "Tęczowi" też nie mają dzieci z powodów
        > barier biologicznych.
        > To tak ajk ja i mój Pysio !!!!!!!!!

        Zlotorybku ja Ci udzielam wsparcia.W obronie Twoich praw wystapilam na forum kraj
        pomoz troche na kraju w watku"Szwecja i dzieci"Pozdrawiam.Przepraszam ,ze z Pysia
        zrobilam Mruczka ale moze sam to wyjasnisz?

      • Gość: camel Re:Ja i mój związek .... IP: *.dip.t-dialin.net 23.02.03, 22:05
        zlotyrybek napisał(a):

        > No dlaczego nikt mnie nie wspiera w mojej walce o mój związek z kotem i
        związek
        >
        > mojego kolegi z kozą ?????????????/
        > Przecież serce nie sługa . No to co że dwie kobiety albo dwóch facetów. Ja i
        > mój kot to też związek !!!!!!!!!!! to dyskryminacja!!!!!!!!!! ja po prostu
        > kocham inaczej i chcę mieć dziecko. "Tęczowi" też nie mają dzieci z powodów
        > barier biologicznych.
        > To tak ajk ja i mój Pysio !!!!!!!!!



        a skad wiesz? moze on cie nie kocha...

        :)) camel
    • wari Re: Homoseksualiści i adopcja 10.06.02, 00:32
      Gość portalu: Liwia napisał(a):

      > Oglądałam wczoraj Studio Otwarte Cybernetyki 7 na temat
      > homoseksualizmu. Ciekawa jestem, co sądzicie o adopcji
      > dzieci przez homoseksualistów. Mimo mojej
      > tolerancyjności dla "innych opcji" jestem zdecydowanie
      > przeciw. Co Wy na to?

      Co to znaczy "mojej tolerancyjności". Jeżeli jesteś przeciw to nie ma mowy o
      Twojej toleracyjności. Jesteś nietolerancyjna.
    • wari Re: Homoseksualiści i adopcja 10.06.02, 02:35
      Kilka refleksji po przeczytaniu dotychczasowej dyskusji.
      Oczywiście zawsze można się pośmiać z jakiejkolwiek mniejszości. Te posty
      pozostawiam bez komentarza.

      Raport o homoseksualizmie w USArmy to stek bzdur, bojkotowany słusznie przez
      prasę bo wyjątkowo tendencyjny. Armia USA ma niestety duże doświadczenie w
      dyskryminacji homo, a "raport" jest tylko kolejnym "klockiem". Przyczyny
      homoseksualizmu są dość dobrze poznane. Rzecz dotyczy raczej szczegółów niż
      spraw generalnych. Orientacja seksualna i jej kierunek jest procesem
      biologicznym i powstaje w momencie kształtowania się tzw. "mózgu płciowego"
      (wbrew przypuszczeniom niektórych, orientacja jest w głowie, a nie w
      genitaliach) czyli kilka tygodni przed i kilka tygodni po porodzie. Przyczyną
      są zaburzenia równowagi hormonalnej u matki i płodu. Późniejsze wychowywanie na
      hetero czy homo nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Świadczy o tym m.in. fakt,
      że homoseksualiści wychowują się w rodzinach hetero, mają przekazywane przez
      całe życie wzorce hetero poprzez literaturę, media, szkołę, Kościół i w pewnym
      momencie w okresie dojrzewania odkrywają, że są inni i bardzo często,
      szczególnie geje z małych ośrodków i ze wsi mają początkowo uczucie, że są
      jedyni tacy na świecie (co wynika z kompletnego braku informacji, nie mówiąc o
      homo wzorcach). Istnieje już wystarczająca naukowa wiedza, aby stwierdzić, że
      tak samo jest w drugą stronę. Biologiczny heteroseksualista nie stanie się
      homo, choćby był wychowywany przez parę homo. Zresztą znam nawet kilka takich
      przypadków na terenie Polski i Czech (tam nawet burmistrz jednego miasta
      wychowywał syna ze swoim przyjacielem). Inny mój znajomy homo, z Pragi, sam
      wychowywał, pozbawionego wcześnie rodziców (wypadek), swojego siostrzeńca. Dwa
      lata temu odwiedziliśmy tego siostrzeńca i jego żonę (mieszka teraz we Francji,
      ma prawie 30 lat). Od mężczyzn w swoim wieku różni się tylko tym, że jest
      całkowicie tolerancyjny dla homoseksualistów. Ale czy to aż takie złe ?
      Pod koniec zeszłego roku Amerykańskie Stowarzyszenie Pediatrów ogłosiło na
      podstawie przeprowadzonych badań, że dzieci wychowywane przez pary homo nie są
      w żaden sposób narażone na gorszy rozwój emocjonalny i społeczny niż dzieci w
      związkach heteroseksualnych. Oczywiście można tkwić dalej w swoich
      uprzedzeniach wbrew wszelkim faktom. Są ludzie do których żadne argumenty nie
      trafiają. Ale to ich problem, może czegoś zabrakło im w tych "wzorcowych"
      heteroseksualnych rodzinach.

      W trakcie dyskusji niektórzy podawali definicje rodziny, czasem w dość ckliwy
      sposób. Drodzy forumowicze, definicja nie jest prawdą objawioną raz na zawsze.
      Zresztą ta cała świętość rodziny i podobne dyrdymały są cechą kultury
      zachodniej. A dlaczego ograniczać się tylko do tego modelu. Są wszak takie,
      gdzie dzieci wychowuje się w większej grupie z minimalnym udziałem samych
      rodziców i wiele jeszcze innych modeli (zachęcam do książek z antropologii
      kulturowej) i jakoś nie dzieje się przez to krzywda dzieciakom. Rodzina jest
      pojęciem kulturowym a w związku z tym pojęcie to podlega stałym zmianom. Jeżeli
      geje i lesbijki będą miały prawo do adopcji, to zmieni się definicja rodziny. I
      nic strasznego się nie stanie.

      Jeżeli przyjąć punkt widzenia prezentowany przez niektórych polegający na tym,
      że heteroseksualne biologicznie dziecko miałoby być rzekomo pozbawione jakiś
      wzorców męsko-damskich i skrzywdzone przy wychowywaniu przez parę homo, to co
      można powiedzieć o biologicznym homoseksualnym dziecku które jest adoptowane
      przez heteroseksualną parę. Ono także jest krzywdzone ponieważ pozbawione jest
      wzorców życia pary homoseksualnej. Zresztą dotyczy to także typowej rodziny
      hetero i dziecka nieadopotowanego, a wynika to z ostracyzmu społecznego i braku
      takich wzorców w mediach.

      Ktoś napisał, że nie widzi związku między nietolerancją a trwałością związków
      homo. Otóż jest taki związek i to zupełnie bezpośredni. Zam wielu homo, którzy
      bojąc się utraty pracy u homofobicznego pracodawcy, odrzucenia przez rodzinę,
      wytykania palcami nie decydują się na ujawnienie, otwarte związki, wspólne
      zamieszkanie. A jak długo może przetrwać związek w ukryciu, w strachu przed
      ujawnieniem ? Wiadomo, że długo nie da się tego ciągnąć. Małżeństwo
      heteroseksualne jest w dużym stopniu związkiem ekonomicznym, popieranym przez
      państwo, społeczeństwo, rodzinę. Związek homo może liczyć najwyżej na poparcie
      rodziny, a i to w rzadkich przypadkach. W takich warunkach trudno oczekiwać
      długotrwałych związków, choć i tak jest takich sporo. Sformalizowanie ich
      pomogłoby utrzymaniu ich trwałości.
      • Gość: sagan Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.desy.de 10.06.02, 09:04
        dzien dobry Wari :)

        dobrze poczytac troche konkretnych informacji bez
        zaangazowania ideologicznego
        podobal mi sie Twoj post, dziekuje :)
        poruszylas w nim kilka kwesti, o ktorych
        prawdzie/falszu usilowanlam sie dowiedziec na forum,
        ale mi sie nie udalo.

        milego dnia :)
      • Gość: buzz Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 157.25.84.* 10.06.02, 11:09
        wari napisał(a):

        > Przyczyny
        > homoseksualizmu są dość dobrze poznane. Rzecz dotyczy raczej szczegółów niż
        > spraw generalnych. Orientacja seksualna i jej kierunek jest procesem
        > biologicznym i powstaje w momencie kształtowania się tzw. "mózgu płciowego"
        > (wbrew przypuszczeniom niektórych, orientacja jest w głowie, a nie w
        > genitaliach) czyli kilka tygodni przed i kilka tygodni po porodzie. Przyczyną
        > są zaburzenia równowagi hormonalnej u matki i płodu.
        >

        BRAWO!!! wreszcie ktos to powiedzial wprost. homoseksualizm jest wynikiem
        zaburzen. i jako taki nie powinien byc promowany.


        > W trakcie dyskusji niektórzy podawali definicje rodziny, czasem w dość ckliwy
        > sposób. Drodzy forumowicze, definicja nie jest prawdą objawioną raz na zawsze.
        > Zresztą ta cała świętość rodziny i podobne dyrdymały są cechą kultury
        > zachodniej. A dlaczego ograniczać się tylko do tego modelu.

        z bardzo prostego powodu. zyjemy tu, a nie gdzie indziej. nie uwazam, ze tradycja
        to wszystko, ale tez nie jest bez znaczenia. jesli sie ja odrzuci i nic
        wartosciowego w zamian nie przedstawi, to klapa. a akurat rodzina jest tym
        elementem naszej (zachodniej) tradycji, ktory sie sprawdził. jesli chodzi o
        ckliwosc to samo moge powiedziec o stwierdzeniach o biednych homoseksualistach,
        ktorzy tak bardzo by chcieli miec dziecko, ze musza adoptowac. poczekajmy, az
        zaczna tak manipulowac przy plodach, by przesadzac o ich homoseksualizmie. to w
        koncu taka wspaniala rzecz byc homoseksualista.



        > Jeżeli przyjąć punkt widzenia prezentowany przez niektórych polegający na tym,
        > że heteroseksualne biologicznie dziecko miałoby być rzekomo pozbawione jakiś
        > wzorców męsko-damskich i skrzywdzone przy wychowywaniu przez parę homo, to co
        > można powiedzieć o biologicznym homoseksualnym dziecku które jest adoptowane
        > przez heteroseksualną parę. Ono także jest krzywdzone ponieważ pozbawione jest
        > wzorców życia pary homoseksualnej.

        , ktora jak wiemy jest wynikiem zaburzen hormonalnych. na tym samym opieraly sie
        dwie lesbijki planujac swoje gluche dziecko.

        i na koniec, odnosze sie do twojego poprzedniego maila, w ktorym napisales:

        > Co to znaczy "mojej tolerancyjności". Jeżeli jesteś przeciw to nie ma mowy o
        > Twojej toleracyjności. Jesteś nietolerancyjna.

        a to widze jakas nowa definicja tolerancji? od kiedy tolerowac znaczy -
        popierac?? moge sie nie zgadzac na wiele rzeczy, ale je tolerowac, czyli nie
        wystepowac aktywnie przeciw.

        pozdrowienia
        b.
        • Gość: Liwia Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.uci.agh.edu.pl / *.odlew.agh.edu.pl 10.06.02, 16:32
          Gość portalu: buzz napisał(a):

          > wari napisał(a):
          >
          > > Co to znaczy "mojej tolerancyjności". Jeżeli jesteś
          przeciw to nie ma mowy
          > o
          > > Twojej toleracyjności. Jesteś nietolerancyjna.
          >
          > a to widze jakas nowa definicja tolerancji? od kiedy
          tolerowac znaczy -
          > popierac?? moge sie nie zgadzac na wiele rzeczy, ale je
          tolerowac, czyli nie
          > wystepowac aktywnie przeciw.
          >
          > pozdrowienia
          > b.

          I to jest właśnie moja definicja tolerancyjności, dzięki
          buzz.

        • wari Re: Homoseksualiści i adopcja 10.06.02, 23:20
          Gość portalu: buzz napisał(a):

          > wari napisał(a):
          >
          > > Przyczyny
          > > homoseksualizmu są dość dobrze poznane. Rzecz dotyczy raczej szczegółów ni
          > ż
          > > spraw generalnych. Orientacja seksualna i jej kierunek jest procesem
          > > biologicznym i powstaje w momencie kształtowania się tzw. "mózgu płciowego
          > "
          > > (wbrew przypuszczeniom niektórych, orientacja jest w głowie, a nie w
          > > genitaliach) czyli kilka tygodni przed i kilka tygodni po porodzie. Przycz
          > yną
          > > są zaburzenia równowagi hormonalnej u matki i płodu.
          > >
          >
          > BRAWO!!! wreszcie ktos to powiedzial wprost. homoseksualizm jest wynikiem
          > zaburzen. i jako taki nie powinien byc promowany.

          Z TEGO CO NAPISAŁEM wynika tylko tyle, że homoseksualizmu nie da się promować bo
          przez taka promocję nie zwiększy się ani nie zmniejszy liczba homoseksualistów.
          Zresztą jak miałaby wyglądać taka promocja (Zostań gejem !!! czy jak ?). W tej
          chwili widać raczej wyłażenie homo z głębokiego podziemia. Myslę natomiast, że
          propagowanie modelu jawnego związku gejowskiego czy lesbijskiego jest, może
          paradoksalnie, w interesie heteroseksualnej większości. Zawsze "podziemne" życie
          sprzyja patologiom, natomiast jawne, akceptowane związki pozwalają uniknąć wielu
          tragedii rodzinnych. Homoseksualiści w Polsce bowiem często zawierają związki
          małżeńskie, mają dzieci, słowem próbują " się zmienić" co z góry skazane jest na
          niepowodzenie. Młodzi geje są w szczególnie trudnej sytuacji, w obliczu
          ostracyzmu społecznego pozostają przez wiele lat samotni ze swoim problemem. Znam
          przypadki samobójstw z tej przyczyny. A tak niewiele trzeba, aby uzdrowić
          sytuację. Wystarczy pozwolić ludziom aby żyli tak jak chcą, zwłaszcza, że nikomu
          nie robią krzywdy.
          Wnioskowanie, że coś należy czy nie należy promować, prześladować czy nie, z
          faktu, że jakieś zjawisko związane jest z zaburzeniami jest z gruntu fałszywe.
          Nikt nie prześladuje osób łysych, choć to przecież zwykle też jest związane z
          zaburzeniami, takich przykładów jest setki. Niestety religie judeochrześcijańskie
          mają "hopla" na punkcie seksu i stąd tak wielka uwaga poświęcana zwyczajnemu i
          stałemu zjawisku. To co teraz dzieje się w Europie to raczej emancypacja
          homoseksualistów. Promocja byłaby wtedy gdyby homo namawiali hetero aby zostali
          homo, co nie ma sensu bo z góry jest skazane na niepowodzenie, podobnie jak akcja
          w odwrotnym kierunku.


          > > W trakcie dyskusji niektórzy podawali definicje rodziny, czasem w dość ckl
          > iwy
          > > sposób. Drodzy forumowicze, definicja nie jest prawdą objawioną raz na zaw
          > sze.
          > > Zresztą ta cała świętość rodziny i podobne dyrdymały są cechą kultury
          > > zachodniej. A dlaczego ograniczać się tylko do tego modelu.
          >
          > z bardzo prostego powodu. zyjemy tu, a nie gdzie indziej. nie uwazam, ze tradyc
          > ja
          > to wszystko, ale tez nie jest bez znaczenia. jesli sie ja odrzuci i nic
          > wartosciowego w zamian nie przedstawi, to klapa. a akurat rodzina jest tym
          > elementem naszej (zachodniej) tradycji, ktory sie sprawdził.

          MODEL TRADYCYJNEJ RODZINY w ogóle się nie sprawdził. Świadczy o tym wzrastająca
          liczba związków pozamałżeńskich, konkubinatów, pozamałżeńskich dzieci. Takie
          rodziny z dziadkami, rodzicami, dziećmi i wnukami jak to było 50-100 lat temu już
          nie istnieją. Rodzina gwałtownie się zmniejszyła i podzieliła, każdy chce być i
          żyć niezależnie. Zmiany cywilizacyjne wymusiły zmiany w modelu rodziny.
          Homoseksualiści nie proponują jakiegoś alternatywnego modelu, jak już pisałem tak
          mała grupa (3-8%)nie byłaby w stanie tego robić, chodzi raczej o godne życie, o
          wyrównanie szans życiowych. Jeżeli homoseksualista jest uczciwym obywatelem
          kraju, pracuje, płaci podatki to może chyba oczekiwać od państwa tego minimum
          jakim jest równość wobec prawa, a więc uznanie takich samych praw jakie mają
          hetero. Dla homo nie ma znaczenia, że on może sobie wziąć za żonę kobietę, bo dla
          niego to po prostu nie ma znaczenie, jego to nie interesuje, jest pozbawiony
          prawa sformalizowania związku z osobą którą kocha, tylko z powodu jej płci.
          Trudno uznać za normalną sytuację, w której dwóch facetów żyje ze sobą 30-40 lat,
          a po śmierci jednego z nich, cały majątek przejmuje rodzina, a nie żyjący partner
          (prawo traktuje ich jako niespokrewnionych, w związku z tym podatek spadkowy jest
          horrendalny). Okropna jest sytuacja gdy dwie żyjące ze sobą wielu lat kobiety w
          momencie gdy jedna ciężko zachoruje, druga jest pozbawiona prawa do informacji o
          stanie zdrowia oraz do decydowania o leczeniu najbliższej sobie osoby. To nie są
          wydumane, ale rzeczywiste problemy tego środowiska w Polsce. I o rozwiązanie
          takich problemów chodzi.





          jesli chodzi o
          > ckliwosc to samo moge powiedziec o stwierdzeniach o biednych homoseksualistach,
          >
          > ktorzy tak bardzo by chcieli miec dziecko, ze musza adoptowac. poczekajmy, az
          > zaczna tak manipulowac przy plodach, by przesadzac o ich homoseksualizmie. to w
          >
          > koncu taka wspaniala rzecz byc homoseksualista.

          IRONICZNY TON świadczy o braku jakiegokolwiek współodczuwania. Nie jest łatwo być
          homoseksualistą w takim społeczeństwie. Chociaż z drugiej strony cierpienie
          podobno wzbogaca....
          A tak niewiele trzeba aby milion ludzi w tym kraju mogło żyć bez uczucia
          dyskryminacji. To jakiś absurd, aby tylko z tego powodu, że kocha się osobę tej
          samej płci być narażonym na taki ostracyzm.



          • Gość: buzz Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 157.25.84.* 11.06.02, 09:38
            wari napisał(a):

            > Z TEGO CO NAPISAŁEM wynika tylko tyle, że homoseksualizmu nie da się promować b
            > o
            > przez taka promocję nie zwiększy się ani nie zmniejszy liczba homoseksualistów.
            >
            > Zresztą jak miałaby wyglądać taka promocja (Zostań gejem !!! czy jak ?). W tej
            > chwili widać raczej wyłażenie homo z głębokiego podziemia. Myslę natomiast, że
            > propagowanie modelu jawnego związku gejowskiego czy lesbijskiego jest, może
            > paradoksalnie, w interesie heteroseksualnej większości. Zawsze "podziemne" życi
            > e
            > sprzyja patologiom, natomiast jawne, akceptowane związki pozwalają uniknąć wiel
            > u
            > tragedii rodzinnych. Homoseksualiści w Polsce bowiem często zawierają związki
            > małżeńskie, mają dzieci, słowem próbują " się zmienić" co z góry skazane jest n
            > a
            > niepowodzenie. Młodzi geje są w szczególnie trudnej sytuacji, w obliczu
            > ostracyzmu społecznego pozostają przez wiele lat samotni ze swoim problemem. Zn
            > am
            > przypadki samobójstw z tej przyczyny. A tak niewiele trzeba, aby uzdrowić
            > sytuację. Wystarczy pozwolić ludziom aby żyli tak jak chcą, zwłaszcza, że nikom
            > u
            > nie robią krzywdy.
            > Wnioskowanie, że coś należy czy nie należy promować, prześladować czy nie, z
            > faktu, że jakieś zjawisko związane jest z zaburzeniami jest z gruntu fałszywe.
            > Nikt nie prześladuje osób łysych, choć to przecież zwykle też jest związane z
            > zaburzeniami, takich przykładów jest setki. Niestety religie judeochrześcijańsk
            > ie
            > mają "hopla" na punkcie seksu i stąd tak wielka uwaga poświęcana zwyczajnemu i
            > stałemu zjawisku. To co teraz dzieje się w Europie to raczej emancypacja
            > homoseksualistów. Promocja byłaby wtedy gdyby homo namawiali hetero aby zostali
            >
            > homo, co nie ma sensu bo z góry jest skazane na niepowodzenie, podobnie jak akc
            > ja
            > w odwrotnym kierunku.
            >

            z tego co napisales, wynika, ze homoseksualizm jest wynikiem zaburzen. czy to
            oznacza, ze nalezy ich tepic? naturalnie nie. ale nie znaczy to, ze nalezy
            promowac nowy typ rodziny. mozna sie zastanowic, jak pomoc parom homoseksualnym.
            mozna np. zmienic przepisy dotyczace udzielania informacji na temat osob chorych,
            tak aby osoby przebywajace we wspolnym gospodarstwie domowym mialy do tych
            informacji prawo. ale nie mozna nazywac takiej pary malzenstwem. tzn. mozna, tak
            samo jak mozna dzien nazwac noca.

            > MODEL TRADYCYJNEJ RODZINY w ogóle się nie sprawdził.

            a ja mysle, ze jest dokladnie na odwrot. tzn. model tradycyjnej rodziny jest w
            kryzysie - i tu zgoda. ale ten kryzys wlasnie podkresla znaczenie modelu
            tradycyjnego.

            > jesli chodzi o
            > > ckliwosc to samo moge powiedziec o stwierdzeniach o biednych homoseksualis
            > tach,
            > >
            > > ktorzy tak bardzo by chcieli miec dziecko, ze musza adoptowac. poczekajmy,
            > az
            > > zaczna tak manipulowac przy plodach, by przesadzac o ich homoseksualizmie.
            > to w
            > >
            > > koncu taka wspaniala rzecz byc homoseksualista.
            >
            > IRONICZNY TON świadczy o braku jakiegokolwiek współodczuwania. Nie jest łatwo b
            > yć
            > homoseksualistą w takim społeczeństwie. Chociaż z drugiej strony cierpienie
            > podobno wzbogaca....
            > A tak niewiele trzeba aby milion ludzi w tym kraju mogło żyć bez uczucia
            > dyskryminacji. To jakiś absurd, aby tylko z tego powodu, że kocha się osobę tej
            >
            > samej płci być narażonym na taki ostracyzm.

            jaki znowu ostracyzm? ty zarzucasz nam ckliwosc, a kiedy napotkasz sprzeciw, to
            sam uderzasz w ckliwe tony, jak to trudno jest byc gejem. dla twojej informacji:
            bardzo wspolczuje homoseksualistom, wiem ze przezywaja dramaty, ale lekarstwem na
            nie nie jest przeczenie faktom, tylko zmierzenie sie z nimi. podkreslam przyklad
            dwoch nieslyszacych lesbijek i ich dziecka na zamowienie, bo to moim zdaniem
            doskonaly przyklad. poprawnosc polityczna, ktora zabrania nazywac kalectwo
            kalectwem, prowadzi do sytuacji, w ktorych kalectwo staje sie rownouprawnionym
            stanem fizycznym i psychicznym. chorym nalezy pomagac i ich szanowac, ale w
            zadnym wypadku - twierdzic, ze nie sa chorzy.


            pozdrowienia
            b.
            • wari Re: Homoseksualiści i adopcja 11.06.02, 14:08
              Gość portalu: buzz napisał(a):

              > wari napisał(a):
              >
              > > Z TEGO CO NAPISAŁEM wynika tylko tyle, że homoseksualizmu nie da się promo
              > wać b
              > > o
              > > przez taka promocję nie zwiększy się ani nie zmniejszy liczba homoseksuali
              > stów.
              > >
              > > Zresztą jak miałaby wyglądać taka promocja (Zostań gejem !!! czy jak ?). W
              > tej
              > > chwili widać raczej wyłażenie homo z głębokiego podziemia. Myslę natomiast
              > , że
              > > propagowanie modelu jawnego związku gejowskiego czy lesbijskiego jest, moż
              > e
              > > paradoksalnie, w interesie heteroseksualnej większości. Zawsze "podziemne"
              > życi
              > > e
              > > sprzyja patologiom, natomiast jawne, akceptowane związki pozwalają uniknąć
              > wiel
              > > u
              > > tragedii rodzinnych. Homoseksualiści w Polsce bowiem często zawierają zwią
              > zki
              > > małżeńskie, mają dzieci, słowem próbują " się zmienić" co z góry skazane j
              > est n
              > > a
              > > niepowodzenie. Młodzi geje są w szczególnie trudnej sytuacji, w obliczu
              > > ostracyzmu społecznego pozostają przez wiele lat samotni ze swoim probleme
              > m. Zn
              > > am
              > > przypadki samobójstw z tej przyczyny. A tak niewiele trzeba, aby uzdrowić
              > > sytuację. Wystarczy pozwolić ludziom aby żyli tak jak chcą, zwłaszcza, że
              > nikom
              > > u
              > > nie robią krzywdy.
              > > Wnioskowanie, że coś należy czy nie należy promować, prześladować czy nie,
              > z
              > > faktu, że jakieś zjawisko związane jest z zaburzeniami jest z gruntu fałsz
              > ywe.
              > > Nikt nie prześladuje osób łysych, choć to przecież zwykle też jest związan
              > e z
              > > zaburzeniami, takich przykładów jest setki. Niestety religie judeochrześci
              > jańsk
              > > ie
              > > mają "hopla" na punkcie seksu i stąd tak wielka uwaga poświęcana zwyczajne
              > mu i
              > > stałemu zjawisku. To co teraz dzieje się w Europie to raczej emancypacja
              > > homoseksualistów. Promocja byłaby wtedy gdyby homo namawiali hetero aby zo
              > stali
              > >
              > > homo, co nie ma sensu bo z góry jest skazane na niepowodzenie, podobnie ja
              > k akc
              > > ja
              > > w odwrotnym kierunku.
              > >
              >
              > z tego co napisales, wynika, ze homoseksualizm jest wynikiem zaburzen. czy to
              > oznacza, ze nalezy ich tepic? naturalnie nie. ale nie znaczy to, ze nalezy
              > promowac nowy typ rodziny. mozna sie zastanowic, jak pomoc parom homoseksualnym
              > .
              > mozna np. zmienic przepisy dotyczace udzielania informacji na temat osob choryc
              > h,
              > tak aby osoby przebywajace we wspolnym gospodarstwie domowym mialy do tych
              > informacji prawo. ale nie mozna nazywac takiej pary malzenstwem. tzn. mozna, ta
              > k
              > samo jak mozna dzien nazwac noca.

              JUZ PISAŁEM, że nikt nie ma zamiaru promować tego typu rodziny. Może warto po
              prostu pozwolić ludziom żyć tak jak chcą, o ile nie krzywdzą innych. Jeżeli
              uważają, że do szczęścia potrzebne im jest dziecko, a nie ma żadnych, ale to
              absolutnie żadnych udokumentowanych danych na temat szkodliwego wpływu
              wychowywania dziecka przez dwóch facetów czy dwie kobiety (zresztą model samotna
              matka + babcia jest dość powszechny), to dlaczego zabraniać takich adopcji. A tak
              na marginesie adopcja to naprawdę nie jest najważniejszy problem polskich gejów i
              lesbijek.

              >
              > > MODEL TRADYCYJNEJ RODZINY w ogóle się nie sprawdził.
              >
              > a ja mysle, ze jest dokladnie na odwrot. tzn. model tradycyjnej rodziny jest w
              > kryzysie - i tu zgoda. ale ten kryzys wlasnie podkresla znaczenie modelu
              > tradycyjnego.


              TO NIE KRYZYS, to nieuchronny rozpad tego modelu. Polska pójdzie drogą krajów
              tzw. cywilizowanych i żadne promowanie tradycyjnej rodziny nie pomoże. Po
              pierwsze wymuszaja to postęp cywilizacyjny, poza tym sama biologia, ponieważ
              facet, dla wielu niestety, jest stworem raczej poligamicznym i często trudno
              utrzymać mu temperament w "ryzach", nawet jeżeli "zdrada" polega na oglądaniu
              wyborów Miss Mokrego Podkoszulka. Tradycyjny model to często facet i kobieta,
              którzy są ze sobą głównie ze względu na dzieci, uwiązani do siebie przez papierek
              i dzieci, gdzie miłość dawno wygasła. Nie jest tak zawsze, ale myślę, że tzw.
              tradycyjny model ma w sobie dużo fałszu, hipokryzji.


              > > jesli chodzi o
              > > > ckliwosc to samo moge powiedziec o stwierdzeniach o biednych homoseks
              > ualis
              > > tach,
              > > >
              > > > ktorzy tak bardzo by chcieli miec dziecko, ze musza adoptowac. poczek
              > ajmy,
              > > az
              > > > zaczna tak manipulowac przy plodach, by przesadzac o ich homoseksuali
              > zmie.
              > > to w
              > > >
              > > > koncu taka wspaniala rzecz byc homoseksualista.
              > >
              > > IRONICZNY TON świadczy o braku jakiegokolwiek współodczuwania. Nie jest ła
              > two b
              > > yć
              > > homoseksualistą w takim społeczeństwie. Chociaż z drugiej strony cierpieni
              > e
              > > podobno wzbogaca....
              > > A tak niewiele trzeba aby milion ludzi w tym kraju mogło żyć bez uczucia
              > > dyskryminacji. To jakiś absurd, aby tylko z tego powodu, że kocha się osob
              > ę tej
              > >
              > > samej płci być narażonym na taki ostracyzm.
              >
              > jaki znowu ostracyzm? ty zarzucasz nam ckliwosc, a kiedy napotkasz sprzeciw, to
              >
              > sam uderzasz w ckliwe tony, jak to trudno jest byc gejem. dla twojej informacji
              > :
              > bardzo wspolczuje homoseksualistom, wiem ze przezywaja dramaty, ale lekarstwem
              > na
              > nie nie jest przeczenie faktom, tylko zmierzenie sie z nimi. podkreslam przykla
              > d
              > dwoch nieslyszacych lesbijek i ich dziecka na zamowienie, bo to moim zdaniem
              > doskonaly przyklad. poprawnosc polityczna, ktora zabrania nazywac kalectwo
              > kalectwem, prowadzi do sytuacji, w ktorych kalectwo staje sie rownouprawnionym
              > stanem fizycznym i psychicznym. chorym nalezy pomagac i ich szanowac, ale w
              > zadnym wypadku - twierdzic, ze nie sa chorzy.

              PRZYSSANIE SIĘ do jakiegoś skrajnego przypadku lesbijek z niesłyszącym dzieckiem
              jest mało elegancki. Nie uderzam w ckliwe tony tak jak niektórzy tu piszący o
              świętości małżeństwa, ying i yiang itp. Owszem są geje którzy uważają wyższość
              miłości homo nad hetero, mówiący, że heteroseksualna miłośc to właśnie
              atawistyczne zachowania związane z zachowaniem gatunku i zapewnieniem
              potomstwu "gniazda". Ale czy ja o tym pisałem ? Wskazałem tylko na kilka
              konkretnych przykładów dyskryminacji z którymi każdy gej się spotyka w życiu.
              Każdy pojedynczy człowiek uważa, że kocha miłością najpiekniejszą i jedyną. I ja
              uznaję prawo do takiego zdania każdego człowieka. Można rozprawiać o ogólnych
              dyrdymałach, ale sprawy prawa czy postrzegania przez innych dotyczą zawsze
              pojedynczych ludzi, dla których ich życie i ich miłość jest najważniejsza. Nie
              chciałem też powiedzieć, że homoseksualiści są tacy strasznie biedni i
              nieszczęśliwi. Dużo zależy od nich samych tak samo jak u heteroseksualistów. Mnie
              się tylko nie podoba, że za płeć osoby którą kocham ponoszę konsekwencje.
              • Gość: buzz Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 157.25.84.* 11.06.02, 14:51
                witam


                > wari napisał(a):

                > JUZ PISAŁEM, że nikt nie ma zamiaru promować tego typu rodziny. Może warto po
                > prostu pozwolić ludziom żyć tak jak chcą, o ile nie krzywdzą innych. Jeżeli
                > uważają, że do szczęścia potrzebne im jest dziecko, a nie ma żadnych, ale to
                > absolutnie żadnych udokumentowanych danych na temat szkodliwego wpływu
                > wychowywania dziecka przez dwóch facetów czy dwie kobiety (zresztą model
                samotna
                > matka + babcia jest dość powszechny), to dlaczego zabraniać takich adopcji. A
                tak
                > na marginesie adopcja to naprawdę nie jest najważniejszy problem polskich
                gejów i
                > lesbijek.

                naturalnie, ze warto pozwolic ludziom zyc, jak chca, o ile nie krzywdza innych.
                ALE:
                1. wychowywanie dzieci przez "rodzicow", ktorych tozsamosc w duzej mierze jest
                uksztaltowana przez zaburzenia, moze miec negatywne skutki dla ich swiadomosci.
                piszesz, ze taki wplyw nie jest udokumentowany. ale brak takiego wplywu rowniez
                nie jest
                udokumentowany.
                2. prawna redefinicja pojecia rodziny w taki sposob, zeby zawierala kalekie
                przypadki bedace
                efektem zaburzen. a to niby dlaczego? czemu mam dostosowywac wzorce spoleczne
                do przypadkow
                chorobowych???

                i dalej nt. tradycyjnego modelu rodziny piszesz:

                > TO NIE KRYZYS, to nieuchronny rozpad tego modelu. Polska pójdzie drogą krajów
                > tzw. cywilizowanych i żadne promowanie tradycyjnej rodziny nie pomoże. Po
                > pierwsze wymuszaja to postęp cywilizacyjny, poza tym sama biologia, ponieważ
                > facet, dla wielu niestety, jest stworem raczej poligamicznym i często trudno
                > utrzymać mu temperament w "ryzach", nawet jeżeli "zdrada" polega na oglądaniu
                > wyborów Miss Mokrego Podkoszulka. Tradycyjny model to często facet i kobieta,
                > którzy są ze sobą głównie ze względu na dzieci, uwiązani do siebie przez
                papierek i dzieci, gdzie miłość dawno wygasła.
                > Nie jest tak zawsze, ale myślę, że tzw.
                > tradycyjny model ma w sobie dużo fałszu, hipokryzji.

                ooo..... nieuchronny. ilez to juz bylo tych nieuchronnych zjawisk w historii.
                a teraz zajmuja najwiecej kilka rozdzialow w podreczniku - i nic wiecej. jak
                bedzie,
                zobaczymy.


                i dalej cytuje:

                > PRZYSSANIE SIĘ do jakiegoś skrajnego przypadku lesbijek z niesłyszącym
                dzieckiem
                > jest mało elegancki. Nie uderzam w ckliwe tony tak jak niektórzy tu piszący o
                > świętości małżeństwa, ying i yiang itp. Owszem są geje którzy uważają
                wyższość
                > miłości homo nad hetero, mówiący, że heteroseksualna miłośc to właśnie
                > atawistyczne zachowania związane z zachowaniem gatunku i zapewnieniem
                > potomstwu "gniazda". Ale czy ja o tym pisałem ? Wskazałem tylko na kilka
                > konkretnych przykładów dyskryminacji z którymi każdy gej się spotyka w życiu.
                > Każdy pojedynczy człowiek uważa, że kocha miłością najpiekniejszą i jedyną. I
                ja
                > uznaję prawo do takiego zdania każdego człowieka. Można rozprawiać o ogólnych
                > dyrdymałach, ale sprawy prawa czy postrzegania przez innych dotyczą zawsze
                > pojedynczych ludzi, dla których ich życie i ich miłość jest najważniejsza.
                Nie
                > chciałem też powiedzieć, że homoseksualiści są tacy strasznie biedni i
                > nieszczęśliwi. Dużo zależy od nich samych tak samo jak u heteroseksualistów.
                Mnie
                > się tylko nie podoba, że za płeć osoby którą kocham ponoszę konsekwencje.


                nie przyssanie sie, tylko obserwacja rzeczywistosci i zwiazkow przyczynowo-
                skutkowych.
                poza tym, przeciez ja sie z toba zgadzam, ze nie nalezy niczego narzucac ani
                nikogo
                dyskryminowac! ale nie zgadzam sie na naginanie prawa w taki sposob, zeby
                zacierac
                roznice miedzy zdrowiem i choroba.

                pozdrawiam
                b.
              • Gość: jendza Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.abo.wanadoo.fr 11.06.02, 22:57
                Pieknie, Wari, przekresl cala, najmniej kilka tysiecy lat (tyle mozna udowodnic
                bezwatpliwie, opierajac sie na zrodlach pisanych, wykopaliskach) liczaca
                kulture czlowieka na Ziemi po to, by uzasadnic wyzszosc nad nia...
                homoseksualisty i jego uczuc.
                I Ty mowisz o tolerancji?
                I to nie jest 'tkliwe'?
                Fakt, 'tkliwe' nie jest; inny przymiotnik cisnie sie na usta...
      • agniecha27 Wari 11.06.02, 09:41
        Cały Twój post czytałam z zpartym tchem.
        Wreszcie coś opartego na publikacjach, ale i życiu.
        Piszesz tak życiowo, że jestem w stanie Ci uwierzyć i zgadzam się, że
        normalność, która jest uważana przez większość jest nieszczęściem i niekiedy
        tragedią dla mniejszości.
        Jedenak nie mogę się zgodzić z jednym zdaniem, że małżeństwo, to związek czysto
        ekonomiczny. Małżeństwo, to poprostu nazwa dla związku dwojga ludzi. Jest to
        forma tak samo, jak konkubinat i inne sposoby na przeżywanie tego samego -
        poczucia bliskości i związku z drugą osobą i nie jest ważne, czy jest, to
        związek homo, czy hetero. Człowiek potrzebuje drugiej osoby przy sobie, żeby
        czuć się bezpiecznym, kochanym i potrzebnym.
        Natomiast zgadzam się z tym, że małżeństwo (prawnie i społecznie) jest
        związkiem preferowanym przez państwo i najbliższe otoczenie.

        Pozdrowionka
        • wari Re: Wari 11.06.02, 14:15
          agniecha27 napisał(a):

          > Cały Twój post czytałam z zpartym tchem.
          > Wreszcie coś opartego na publikacjach, ale i życiu.
          > Piszesz tak życiowo, że jestem w stanie Ci uwierzyć i zgadzam się, że
          > normalność, która jest uważana przez większość jest nieszczęściem i niekiedy
          > tragedią dla mniejszości.
          > Jedenak nie mogę się zgodzić z jednym zdaniem, że małżeństwo, to związek czysto
          >
          > ekonomiczny. Małżeństwo, to poprostu nazwa dla związku dwojga ludzi. Jest to
          > forma tak samo, jak konkubinat i inne sposoby na przeżywanie tego samego -
          > poczucia bliskości i związku z drugą osobą i nie jest ważne, czy jest, to
          > związek homo, czy hetero. Człowiek potrzebuje drugiej osoby przy sobie, żeby
          > czuć się bezpiecznym, kochanym i potrzebnym.
          > Natomiast zgadzam się z tym, że małżeństwo (prawnie i społecznie) jest
          > związkiem preferowanym przez państwo i najbliższe otoczenie.
          >
          > Pozdrowionka


          DZIĘKUJĘ. Nie napisałem, że to związek jedynie ekonomiczny. Aspekt ekonomiczny
          odgrywa w nim jednak ważną rolę, choć oczywiście nie tylko on jest ważny.
    • Gość: czeko Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.chello.pl 10.06.02, 20:16
      Uczucia na codzień, choćby okazywane przez dwóch tatusiów/ mamusie są tysiąc
      razy lepsze niż czekanie w kolejce innych dzieciaków na oznake zainteresowania
      ze strony opiekunki grupy, która przeciez wykonuje tylko swoją pracę! Wolałabym
      dwoje rodziców tej samej płci niż uczucia okazywane nieczęsto i to w formie
      wykonywania zawodu.

      • Gość: buzz Re: Homoseksualiści i adopcja IP: 157.25.84.* 11.06.02, 09:22
        Gość portalu: czeko napisał(a):

        > Uczucia na codzień, choćby okazywane przez dwóch tatusiów/ mamusie są tysiąc
        > razy lepsze niż czekanie w kolejce innych dzieciaków na oznake zainteresowania
        > ze strony opiekunki grupy, która przeciez wykonuje tylko swoją pracę! Wolałabym
        >
        > dwoje rodziców tej samej płci niż uczucia okazywane nieczęsto i to w formie
        > wykonywania zawodu.
        >

        od kiedy jest to jedyny wybor?? dla informacji: odchodzi sie obecnie od domow
        dziecka na rzecz rodzinnych domow dziecka, ktore przypominaja w pewnym stopniu
        adopcje wlasnie - przez rodzine.
        pozdrowienia
        b.
        • agniecha27 buzz 11.06.02, 09:50
          Ile jest takich rodzinnych domów dziecka? Znasz statystyki? Czy pokrywają one
          zapotrzebowanie?
          • zlotyrybek Re: buzz 11.06.02, 09:58
            Te rodzinne domy dziecka nie wychodzą spod sztancy.
            Są jeszcze rodziny (przepraszam za określenie : normalne), które czekają na
            adopcję (np. moja znajoma - 2 lata czeka. Nie przeszkadza jej ani duże
            rodzeństwo, ani fizyczne czy psychiczne problemy dzieci...)
            Nie chcesz mi powiedzieć , że wolisz oddać dziecko do rodziny 2 tatusiów lub 2
            mamuś niż do rodziny "normalnej"? Problem jest w prawie adopcyjnym a nie w tym,
            że kolejka homoseksualistów czeka na adopcje, a dzieci są dręczone w domach
            dziecka. Nie przesadzajmy, OK ?
          • Gość: buzz Re: buzz IP: 157.25.84.* 11.06.02, 10:03
            napisalem o tendencji. zgadzam sie, ze tradycyjne sierocince nie sa najlepszym
            rozwiazaniem. tu nie ma dyskusji. i dlatego wprowadza sie rodzinne domy
            dziecka. pewnie jest ich za malo, ale to jest wlasnie - wydaje sie - najlepsze
            z mozliwych rozwiazan, oprocz normalnej adopcji. mozesz sprawdzic pod adresem:
            www.towarzystwonaszdom.pl
            ,ktory wlasnie znalazlem w wyszukiwarce.
            pozdrowienia
            b.

            ps. acha, i jeszcze odpowiedz na twoje pytanie. nie, nie znam statystyk ani
            liczb. slyszalem tylko, ze takie domy beda zastepowac molochy.
            b.
            • Gość: jendza Re: buzz IP: *.abo.wanadoo.fr 11.06.02, 11:43
              Gość portalu: buzz napisał(a):

              > napisalem o tendencji. zgadzam sie, ze tradycyjne sierocince nie sa najlepszym
              > rozwiazaniem. tu nie ma dyskusji. i dlatego wprowadza sie rodzinne domy
              > dziecka. pewnie jest ich za malo, ale to jest wlasnie - wydaje sie - najlepsze
              > z mozliwych rozwiazan, oprocz normalnej adopcji. mozesz sprawdzic pod adresem:
              > www.towarzystwonaszdom.pl
              > ,ktory wlasnie znalazlem w wyszukiwarce.
              > pozdrowienia
              > b.
              >
              > ps. acha, i jeszcze odpowiedz na twoje pytanie. nie, nie znam statystyk ani
              > liczb. slyszalem tylko, ze takie domy beda zastepowac molochy.
              > b.

              Przyznaje sie do bezsilnosci, Buzz, znaczy wydawalo by sie, ze wystarczy
              powiedziec raz i ludzie zrozumieja. A zrozumiec nie chca, lub nie moga.
              Tak, wiem, demokracja, wolnosc slowa...
              A historia sie powtarza...
              Wyglada na to, ze nie tylko trzeba powiedziec raz, trzeba POWTARZAC,
              do znudzenia to samo, po wielokroc i w nieskonczonosc.
              Przedstawiac takze chocby swiadectwa dzieci adoptowanych... o ktorych
              sytuacji psycholog wypowie sie w samych superlatywach... a dziecko
              swoje wie... co ciekawe, to samo powtarza po latach...
              Trzeba szukac najlepszego wyjscia prawnego, sposobu, w jaki mozna
              chronic dziecko! NIe tylko przed patologicznymi relacjami z potencjalna
              para homoseksualnych rodzicow, takze przed patologicznymi zachowaniami
              wobec dziecka rodzicow adopcyjnych jak najbardziej heteroseksualnych,
              czy jego wlasnych, biologicznych... Trzeba chronic przed patologia,
              przed egoizmem, czy tylko... obojetnoscia.
              Skutki potem rzeczywiscie spadaja na pokolenia...
              Rozpisalam sie, a chcialam Ci tylko podziekowac za te sensowne,
              madre posty...
              jendza
              • wari rodzinne domy 11.06.02, 14:27
                W Polsce dwa (a może już trzy) tzw. rodzinne domy dziecka prowadzą zakonnice.
                Czy to nie jest dopiero patologia ? Same kobiety i do tego w habitach ?
                Ja uważam, że lepiej dla dziecka jest bycie adoptowanym przez dwóch kochających
                się mężczyzn czy kobiet niż przez samotną, czasem sfrustrowaną życiem kobietę ,
                czy heteroseksualne małżeństwo, które wierzy, że dziecko uszczęśliwi i
                scementuje ich dogorywający związek. Płeć nie powinna mieć tu żadnego
                znaczenia. Oczywiście można pisać o niedoskonałym prawie adopcyjnym i tkwić w
                przesądach ale te dyskusje nie rozwiązują konkretnego problemu dzieci.
                • zlotyrybek Re: rodzinne domy 11.06.02, 14:54
                  Wątpię, żeby ten problem rozwiązały zarówno zakonnice jak i homoseksualiści.
                  Sorry, oba przypadki odpadają. I chyba łatwiej w Polsce zmienić prawo adopcyjne
                  niż najpierw zalegalizować związki homoseksualne a potem pozwolić im na
                  adopcję. Zakonnice chyba nie prowadzą "rodzinnego" domu dziecka. Rodzinny dom
                  dziecka polega na rodzinie (tatuś + mamusia) i reszcie stadka (dzieci) i o
                  takich zapewne myśleli forumowicze...
                  Pozdrawiam.
                • Gość: mala Re: rodzinne domy IP: *.acn.waw.pl 12.06.02, 01:01
                  Wari zakonnice prowadza w Polsce domy dziecka tak samo jak prowadza przedszkola
                  i szkoly, nie sa to domy rodzinne. Mylisz pojecia. W rodzinnym domu dziecka
                  wychowawcami jest malzenstwo i grupa dzieci bedzaca rodzina- mieszkaja sobie w
                  osobnym domu, gospodarza sie jak rodzina i w miare jak rodzice sie starzeja
                  dzieci przestaje przybywac- rodzina naturalnie sie zamyka. Siostry prowadza
                  zaklady kameralne gdzie jest mniej dzieci ale sa to domy dziecka.
                  • wari Re: rodzinne domy 05.07.02, 00:28
                    Nie mylę pojęć. Chodzi o rodzinne domy dziecka jakie prowadzą w Polsce siostry
                    Kapucynki Najświętszego Serca Jezusa. Są to rodzinne domy dziecka w Lublinie i
                    w Siennicy pod Warszawą. Nie wiem czy już funkcjonuje trzeci, w Wąwolnicy pod
                    Lublinem.
                    • Gość: buzz Re: rodzinne domy IP: 157.25.84.* 05.07.02, 14:01
                      moze nie mylisz pojec, tylko domy dziecka w takim razie? poniewaz wg serwisu
                      opoka to sa po prostu domy dziecka. ani slowa o tym, ze sa rodzinne.
                      i wyjasnij prosze, co rozumiesz pod sformulowaniem 'rodzinn' w odniesieniu do
                      domu dziecka?
                      b.
              • Gość: buzz jendza IP: 157.25.84.* 12.06.02, 10:42
                hej

                dziekuje za slowa wsparcia. to bardzo mile.

                pozdrowienia
                b.
    • charlota Re: Homoseksualiści i adopcja 19.02.03, 16:38
      Gość portalu: Liwia napisał(a):

      > Oglądałam wczoraj Studio Otwarte Cybernetyki 7 na temat
      > homoseksualizmu. Ciekawa jestem, co sądzicie o adopcji
      > dzieci przez homoseksualistów. Mimo mojej
      > tolerancyjności dla "innych opcji" jestem zdecydowanie
      > przeciw. Co Wy na to?


      Wolę,zeby homoseksualiści mogli adoptować,niż żeby dzieci trafiały do domów
      dziecka.
      Dlaczego para homoseksualistów jest gorsza?Lepsi tacy rodzice niż żadni.
    • charlota Re: Homoseksualiści i adopcja 19.02.03, 16:40
      Gość portalu: Liwia napisał(a):

      > Oglądałam wczoraj Studio Otwarte Cybernetyki 7 na temat
      > homoseksualizmu. Ciekawa jestem, co sądzicie o adopcji
      > dzieci przez homoseksualistów. Mimo mojej
      > tolerancyjności dla "innych opcji" jestem zdecydowanie
      > przeciw. Co Wy na to?


      Wolę,zeby homoseksualiści mogli adoptować,niż żeby dzieci trafiały do domów
      dziecka.
      Dlaczego para homoseksualistów jest gorsza?Lepsi tacy rodzice niż żadni.
    • Gość: miregal Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.ifa.uni.wroc.pl 19.02.03, 17:20
      wydaje mi sie, ze kochajacy homoseksualni rodzice sa lepsi dla dziecka niz
      wychowanie w sierocincu. przypominam, ze malzenstwa miedzyrasowe kiedys tez
      uznawano za ''nienaturalne'' - czy teraz ktokolwiek rozsadny tak mowi? to chyba
      kwestia czasu...
      • Gość: ................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 20.02.03, 19:01
        A ja uwazam ze jezeli zaczniemy oddawac swoje dzieci do wychowywania
        homoseksualistom, to bedzie naszym fiaskiem tu na ziemi i pora
        raczej ja opuscic. Wlasciwie, po co wiec je kobiety maja rodzic? By
        oddac tym, ktorzy nie chca ich splodzic? Troszczymy sie dosc czesto
        o swoich starszych rodzicow, ktorzy w starym wieku potrzebuja
        pomocy. Niech nas stac bedzie wychowac nasze dzieci bez
        homoseksualistow i nie na homoseksualistow.
        • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.03, 17:18
          Gość portalu: ................. napisał(a):

          > A ja uwazam ze jezeli zaczniemy oddawac swoje dzieci do
          wychowywania
          >
          > homoseksualistom,


          Jakto swoje??? Kaze ci ktos oddac swoje dzieci? A moze oddasz SWOJE dzieco
          innym do adopcji "normalnej" parze?



          to bedzie naszym fiaskiem tu na ziemi i pora
          > raczej ja opuscic. Wlasciwie, po co wiec je kobiety maja rodzic?

          Fiaskiem tu na ziemi, jest fakt, ze miliony dzieci zebrza na ulicach, uprawiaja
          prostytucje, i tyraja jak woly, zeby ich pijacy rodzice nie katowali je za
          zbytni apetyt i ochote na kawalek chleba.

          > oddac tym, ktorzy nie chca ich splodzic? Troszczymy sie dosc
          czesto
          >
          > o swoich starszych rodzicow, ktorzy w starym wieku potrzebuja
          > pomocy. Niech nas stac bedzie wychowac nasze dzieci bez
          > homoseksualistow i nie na homoseksualistow.

          A na to kim bedzie twoje dziecko nie masz wplywu. Roznie moze byc. Widac brak
          ci podstawowej wiedzy na temat, na ktory sie wypowiedasz. Nie widzisz faktow,
          jestes idalista. Nie dostrzegasz tego, ze miliony dzieciakow ne maja szansy na
          dom, szkole, jedzenia itp bo ich super heteroseksualni rodzice pija,
          tancuja..albo po prostu maja 10 dzieci i zero dochodu.
          Zastanow sie co piszesz, ty matko milosierdza...

          camel


          • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.02.03, 19:39
            Piszac swoje dzieci, mialem na mysli wszystkich tych, ktorzy sa
            prawdziwymi rodzicami (czyli tych ktorzy splodzili potomstwa). Pijacy,
            ludzie bez pracy itd. sa wsrod homoseksualistow taksamo, i tu to
            twoje pisanie o tym niczego nie zmienia (homoseksualista majacy
            dzisiaj prace i adoptujacy dziecko, moze ja jutro stracic).
            Oczywiscie, dla homoseksualisty jest najlatwiej wytykac to, ze
            dzieci sa glodne, zebrzace, bezdomne itd. bo SWOICH NIE MAJA, a to
            juz wyklucza mozliwosc wyzej opisana. To cos podobnego jakbym
            czarnemu wytykal jego czrna skore, bo sam jej nie mam i miec nie
            moge. Latwo, co? I wygodnie tez! Wielu z homoseksualistow
            twierdzi, ze zostali w pewnym okresie zycia naklonieni do seksu
            wlasnie przez homoseksualistow (czasem pod presja sily nawet). Tak
            wiec nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze homoseksualsta sie tylko i
            wylacznie rodzi. Czasem sie nim staje.
            • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.03, 21:43

              > Piszac swoje dzieci, mialem na mysli wszystkich tych, ktorzy sa
              > prawdziwymi rodzicami (czyli tych ktorzy splodzili potomstwa).

              ty mowisz tu o biologicznych rodzicach..a sam przyznasz, ze miliony z nich maja
              swoje dzieci gleboko w d..pie. Ot Bog dal Bog wyzywi..a jak nie to jakos to
              bedzie..
              Nie wiem jakie sa dane statystyczne co do bezrobocia homoseskualistow. Nie zman
              srodowiska i nie jestem homoseksualista.



              > dzisiaj prace i adoptujacy dziecko, moze ja jutro stracic).


              I co w zwiazku z tym? Ja nie pisalem o rodzicach, ktorzy nagle stracili
              prace... ale glownie o tych, co maja prace, dzieci gleboko gdzies. Popatrz na
              dzieci na dworcach. Nie pisz prosze takich dyrdymalow. Kazdy rodzic, ktory
              kocha swoje dziecko (nie wazne czy adoptowane czy nie) nie da mu pojsc
              na "zebry" i zrobi wszystko, zeby go przed tym uchronic.


              > Oczywiscie, dla homoseksualisty jest najlatwiej wytykac to, ze
              > dzieci sa glodne, zebrzace, bezdomne itd. bo SWOICH NIE MAJA, a
              to
              > juz wyklucza mozliwosc wyzej opisana.

              Maja swoje. Znam geje, ktory ma 2 dzieci. Zona go olala, bo sobie innego faceta
              znalazla i dzeici nie chciala. I z tego co widze, dzieci sa ok. WIec tu nie ma
              reguly. Geje i lesbijki moga byc rownie dobrymi rodzicami, w wielu przypadkach
              lepszymi, bo w ich przypadku posiadanie dziecka, to powazna decyzja, a nie w
              60% wypadek na imprezie.


              >To cos podobnego jakbym
              > czarnemu wytykal jego czrna skore, bo sam jej nie mam i miec
              nie
              >
              > moge.

              Jakis czas temu, jak to ktos powyzej napisal, skandalem nie do pomyslenia byla
              para miaszana. Zreszta nawet do teraz w Polsce, jak dziewczyna przyprowadzi do
              domu czarnego chlopaka to kurwa mac tragedia na cala rodzine... Chlopka ty nie
              podawaj jakich pseudo rasistowskich przykladow. To tak jakbys chcial
              powiedziec, Biali rodzicom nalezy zabronic adopcji czarnych dzieci bo nie
              odpowieadaja kolorem skory, a i bieli nie potrafia zrobic sobie czarnego
              dziecka, wiec jest to wykluczone.



              Latwo, co? I wygodnie tez! Wielu z homoseksualistow
              > twierdzi, ze zostali w pewnym okresie zycia naklonieni do
              seksu
              >
              > wlasnie przez homoseksualistow (czasem pod presja sily nawet). Tak
              > wiec nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze homoseksualsta sie tylko i
              > wylacznie rodzi. Czasem sie nim staje.

              Nie mam pojecia ...Teorii podobno jest wiele.. Od tego ze sie rodzi, poprzez
              taka, ze wine ponisza rodzice (heteroseksulani), domonujaca matka, brak
              kontaktu z ojcem (lub na odwrot w przypadku dziewczat). I tak dalej.
              Ale ze tego co juz dawno udowodniono, nie jest to widzimisie i nikt nie zostaje
              homoseksualista bo ma akurat na to ochote.

              trzymaj sie i nie wypisuj dyrdymalow. Pogrzeb troche po interneci i poszukaj na
              temat homoseksualnych rodzicow. Jak cos znajdziesz to przytocz.

              pozdrowka
              camel

              PS

              Zebys nie "miunczal"..Ni ejestem homoseksualista, ale na szczescie moim zdaniem
              nie kieruje ojciec rydzyk tylko obserwacja. :)))
              • Gość: ................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.02.03, 22:29
                No tak, jak kierujesz sie tylko obserwacja, to wszystko jest OK to
                co tu piszesz. Ja sie kieruje rozsadkiem! Raz piszesz ze
                homoseksualista nie staje sie z wyboru. Z drugiej strony podajesz
                przyklad faceta ktory ma dzieci, ktorego zona zostawila, ktory
                teraz WOLI meska dupe. Czyz to nie jest jego wybor w tym
                przypadku? Masz zupelna racje piszac o rodzicach, ktorzy w ten
                czy inny sposob krzywdza swoje dzieci. Ale, czy homoseksualisci sa z
                innej gliny? Czy oni ich krzywdzic nie beda, kiedy zaczniemy je
                im oddawac? Jaka masz tu gwarancje, ze zadne dziecko w ich
                rekach nie bedzie krzywdzone? Nie badz naiwny. To niczego nie
                zmieni w sprawie krzywdzenia lub nie. Zmieni, a raczej naruszy
                jedynie poglad spoleczny na te cala sprawe, tak, ze dziecko ktore
                ma dwoch tatusiow bedzie mowilo -ja nigdy mamy nie mialem (co w
                pewnym sensie, ale tylko pewnym, bedzie racja) i nie bedzie mialo
                prawidlowego, tradycyjnego wzoru do nasladowania, ktory mu pomoze w
                przyszlosci przekazac potomstwo. Rasista nie jestem, a przyklad wolno
                mi podac jaki chce, nieprawdaz?
                • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.03, 09:04
                  Gość portalu: ................. napisał(a):

                  > No tak, jak kierujesz sie tylko obserwacja, to wszystko jest OK
                  to
                  >
                  > co tu piszesz. Ja sie kieruje rozsadkiem!

                  Ja bym to ujal ta: brakiem wiedzy i ograniczeniem umyslowym (nie chodzi mi o
                  glupote, tylko o zbyt zawerzony punkt widzenia, bedacy wynikiem wplywu
                  srodowiska, w ktorym sie wychowales)
                  Podalem ci przyklad faceta, ale nie napisalem ze on sie zmienil. Wielu
                  homoseksualistow zeni sie, wlasnie pod wpylwem nacisku spoleczenstwa (rodziny,
                  kosciola itp). Czesto pozniej i tak sie rozwodza. Oficjalnie mowi sie o roznicy
                  charakterow. A ty od reki wysuwasz jakies wnioski, co tez swiadyczy o braku
                  znajomosci tematu.


                  >Ale, czy homoseksualisci sa z
                  >
                  > innej gliny? Czy oni ich krzywdzic nie beda, kiedy zaczniemy je
                  > im oddawac? Jaka masz tu gwarancje, ze zadne dziecko w ich
                  > rekach nie bedzie krzywdzone?

                  A jaka masz gwarancje, ze dziecko oddane rodzinie hetero nie bedzie skrzywdzone?
                  Jaka masz gwarancje, ze czarne dziecko, adoptowane przez biala rodzine nie
                  bedzie skrzywdzone?
                  Takich gwarancji nigdy nie ma, ale po to sprawdza sie przydatnosc osob do bycia
                  zastepczymi rodzicami, a nie oddaje sie pierwszemu lepszemu kandydatowi.


                  > zmieni w sprawie krzywdzenia lub nie. Zmieni, a raczej naruszy
                  > jedynie poglad spoleczny na te cala sprawe, tak, ze dziecko
                  ktore
                  > ma dwoch tatusiow bedzie mowilo -ja nigdy mamy nie mialem (co w
                  > pewnym sensie, ale tylko pewnym, bedzie racja) i nie bedzie
                  mialo


                  Z tego punktu wiedzania, dziecko zostanie skrzywdzone przez spoleczenstwo,
                  ktore nie toleruje innosci jego zastepczych rodzicow. I tu jest pies
                  pogrzebany, to nie rodzice skrzywdza dziecko, tylko kosciol i spoleczenstwo,
                  ktore bedzie takie opinie wyglaszalo.


                  > prawidlowego, tradycyjnego wzoru do nasladowania, ktory mu pomoze
                  w
                  >
                  > przyszlosci przekazac potomstwo. Rasista nie jestem, a przyklad
                  wolno
                  >
                  > mi podac jaki chce, nieprawdaz?


                  Tak.
                  A. zabrac dzieci rodzinom biednym, bo nie maja dobrego przykladu jak zyc w
                  luksusie i byc zaradnym.
                  b. zabrac dzieci rodzinom patologicznym (to chyba norma)
                  c. zabrac dzieci samotnie wychowujacym je matkom lub ojcom, bo to nie jest
                  dobry przyklad.
                  d. zabrac dzieci, ktore wychowuja np dziadkowie, bo to nie sa prawdziwi ich
                  rodzice.

                  ech..bzdury pleciesz.

                  Dopoki wlasnie spoleczenstwo bedzie mialo takie podejscie, dopoty dzeici te
                  bylyby krzywdzone przez to wlasnie spoleczenstwo. Mam wrazenie, ze to taka
                  moralnosc Dulskiej...

                  camel
                  • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 23.02.03, 03:46
                    Gość portalu: camel napisał(a):



                    > Podalem ci przyklad faceta, ale nie napisalem ze on sie zmienil. Wielu
                    > homoseksualistow zeni sie, wlasnie pod wpylwem nacisku spoleczenstwa
                    (rodziny,
                    > kosciola itp). Czesto pozniej i tak sie rozwodza. Oficjalnie mowi sie o
                    roznicy
                    >
                    > charakterow. A ty od reki wysuwasz jakies wnioski, co tez swiadyczy o braku
                    > znajomosci tematu.
                    **Wiesz, nie badzmy naiwni. Czlowiek ktory zyl z kobieta i mial z
                    nia dzieci, nie jest w moim pojeciu homoseksualista. Taki czlowiek,
                    jezeli uprawia nawet homoseksualizm, to tylko i wylacznie z
                    WYBORU, bo dupa mezczyzny widocznie mu lepiej smakuje (chodzi w tym
                    przypadku tylko i wylacznie o jego wlasna przyjemnosc). Ja z
                    mezczyzna np. za nic do lozka nie pojde i nie wazne sa presje, te
                    czy inne. Koniec, kropka.
                    > A jaka masz gwarancje, ze dziecko oddane rodzinie hetero nie bedzie
                    skrzywdzone
                    > ?
                    > Jaka masz gwarancje, ze czarne dziecko, adoptowane przez biala rodzine nie
                    > bedzie skrzywdzone?
                    > Takich gwarancji nigdy nie ma
                    ** Wlasnie odpowiedziales na moje retoryczne pytanie. Gwarancji wiec
                    nie ma. Po co wiec naruszac egzystujacy od wiekow system, ktory
                    i tak niczego nie zmieni i niczego LEPSZEGO nie zagwarantuje???


                    > Z tego punktu wiedzania, dziecko zostanie skrzywdzone przez spoleczenstwo,
                    > ktore nie toleruje innosci jego zastepczych rodzicow. I tu jest pies
                    > pogrzebany, to nie rodzice skrzywdza dziecko, tylko kosciol i spoleczenstwo,
                    > ktore bedzie takie opinie wyglaszalo.
                    ** Spoleczenstwo tworza takze homoseksualisci, ktorzy rownie dobrze
                    moga krzywdzic dzieci, zarowno "swoje" adoptowane, jak i inne np.
                    w piaskownicy. Znowu: co to zmienia???


                    > Tak.
                    > A. zabrac dzieci rodzinom biednym, bo nie maja dobrego przykladu jak zyc w
                    > luksusie i byc zaradnym.
                    > b. zabrac dzieci rodzinom patologicznym (to chyba norma)
                    > c. zabrac dzieci samotnie wychowujacym je matkom lub ojcom, bo to nie jest
                    > dobry przyklad.
                    > d. zabrac dzieci, ktore wychowuja np dziadkowie, bo to nie sa prawdziwi ich
                    > rodzice.
                    >
                    > ech..bzdury pleciesz.
                    ** Nie wiem po co to piszesz i co sugerujesz. Ja nie popieram
                    zabierania. Zabrac dla biednych?. A gdzie jest granica bogactwa???
                    Najpierw odpowiedz sam sobie na to pytanie a pozniej zajmij sie
                    rozwazaniem. Losy prawdziwych rodzicow sa rozne, dlatego sa przypadki
                    ze czasami dziadkowie wychowywuja swoje wnuki. Sa one ich
                    kontynuacja potomstwa - rozumiesz? I ty nie masz prawa ich zabierac,
                    ani rozporzadzac nawet poradami. Patologiczni ludzie nie powinni
                    miec dzieci. Od tego najpierw trzeba zaczac, a jezeli juz je
                    maja, trzeba zadbac by dzieciom krzywda sie nie dziala, co znowu
                    nie powinno miec nic wspolnego z tutejszym tematem.
                    > Dopoki wlasnie spoleczenstwo bedzie mialo takie podejscie, dopoty dzeici te
                    > bylyby krzywdzone przez to wlasnie spoleczenstwo. Mam wrazenie, ze to taka
                    > moralnosc Dulskiej...
                    ** Raz jeszcze. Homoseksualisci tez je (spoleczenstwo) stanowia, ale
                    nie tworza zas jego przyszlosci. My, do ktorych przyszlosc nalezy
                    w postaci naszych dzieci powinnismy decydowac za nie, nie oni.

                    • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 23.02.03, 15:53
                      > **Wiesz, nie badzmy naiwni. Czlowiek ktory zyl z kobieta i mial
                      z
                      >
                      > nia dzieci, nie jest w moim pojeciu homoseksualista. Taki
                      czlowiek,
                      >
                      > jezeli uprawia nawet homoseksualizm, to tylko i wylacznie z
                      > WYBORU, bo dupa mezczyzny widocznie mu lepiej smakuje (chodzi w
                      tym
                      >
                      > przypadku tylko i wylacznie o jego wlasna przyjemnosc). Ja z
                      > mezczyzna np. za nic do lozka nie pojde i nie wazne sa presje,
                      te
                      > czy inne. Koniec, kropka.

                      Za malo wiesz na ten temat. I oczywiscie mozesz miec zdanie na ten temat, nikt
                      ci nie zabroni. Ale raczej ni eujawniaj go w zyciu codziennym, wsrod
                      inteligentych ludzi..bo cie wysmieja.


                      > ** Wlasnie odpowiedziales na moje retoryczne pytanie. Gwarancji
                      wiec
                      > nie ma. Po co wiec naruszac egzystujacy od wiekow system, ktory
                      > i tak niczego nie zmieni i niczego LEPSZEGO nie zagwarantuje???

                      Czyli najlepije po prostu zabronic jakiejkolwiek adopcji. Od wiekow dzieci
                      wychowywlay sie na ulicach i w przytulkach, wiec juz niech tak zostanie..brawo.
                      Nie ma to jak rozsadne podejscie.


                      > ** Spoleczenstwo tworza takze homoseksualisci, ktorzy rownie dobrze
                      > moga krzywdzic dzieci, zarowno "swoje" adoptowane, jak i inne np.
                      > w piaskownicy. Znowu: co to zmienia???

                      Ja mowilem o takim "poprawnym" spoleczenstwie, pelnym ludzi z "wiedza" rodem ze
                      sredniowiecza i podejsciem ludzi po zawodowkach...czyli ogolnie..prostym,
                      niewyksztalconym, bez wiedzy..a tylko z jakims teoriami gloszonymi przez np
                      kosciol. I wiesz dobrze o czy mowilem, wiec nie odwracaj kota ogonem.



                      > ** Nie wiem po co to piszesz i co sugerujesz. Ja nie popieram
                      > zabierania. Zabrac dla biednych?. A gdzie jest granica bogactwa???

                      Jak to nie? Pisales o tym, ze dziecko powinno byc w rodzinie, ktora bedzie dla
                      nie go przykladem. Granica bogactwa? A kto powiedzial o bogactwie. Mowiac o
                      biedzie mysle, o rodzicach , ktorzy nie sa w stanie chocby kupic zeszytow do
                      szkoly. A ty wyjezdzasz z granica bogactwa.. Istnieja jeszcze stany posrednie
                      pomiedzy biedy i bogactwem.

                      > Patologiczni ludzie nie powinni
                      > miec dzieci.

                      Czyli co chcesz w tej sprawie zrobic? Okreslac kto jest patologiczny i komu
                      wolno miec dzieci? Rozumim, ze bdziesz dozyl do ropzwiazan
                      brazylijskich..sterelizacja biednych kobiet? Pleciesz i dobrze o tym wiesz.


                      ><Od tego najpierw trzeba zaczac, a jezeli juz je
                      > maja, trzeba zadbac by dzieciom krzywda sie nie dziala,

                      To znaczy co zrobic?


                      > ** Raz jeszcze. Homoseksualisci tez je (spoleczenstwo) stanowia, ale
                      > nie tworza zas jego przyszlosci. My, do ktorych przyszlosc
                      nalezy
                      > w postaci naszych dzieci powinnismy decydowac za nie, nie oni.

                      Przyszlosc nalezy do ludzi inteligentych przede wszystkim. Poza tym i tak jest
                      preludnienie na ziemi. Przeciez to podstwa funkcjonowania gatonkow..musi byc
                      rownowaga. Jezeli gatuneg za bardzo sie rozmnozy, to ginie..i tak zaczyna sie
                      dziac. Wiec ta przyszlosc nie jest taka rozowa.
                      Poza tym przyszlosci nie stanowia rosziny bezdzietne, a chyba nie chcesz im
                      zabraniac adopcji. PO prostu mam jakies kompleksy z powodu braku wiedzy i
                      reprezentujesz stanowisko polinteligecji. Jakbys zapoznal sie z badaniami
                      naukowymi, z wynikami doswiadczen, a przede wszystkim poznalby kilku
                      homoseksualistow to bys zmienil zdanie. A tak to mozna sie wypowiadac o tym jak
                      smakuje lizak, ogladajac go w gazecie... Po prostu jestes teoretykiem. I dopoki
                      nie poznasz osobiscie kilku homoseksualisto (kilku nie jednego), to bedziesz
                      mial wlasnie takie zdanie...polskie koscielne.

                      pozdrawiam

                      camel

                      >
                      • Gość: ................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 24.02.03, 02:10
                        Gość portalu: camel napisał(a):


                        > > Przyszlosc nalezy do ludzi inteligentych przede wszystkim. Poza tym i tak
                        jest
                        > preludnienie na ziemi. Przeciez to podstwa funkcjonowania gatonkow..musi byc
                        > rownowaga. Jezeli gatuneg za bardzo sie rozmnozy, to ginie..i tak zaczyna sie
                        > dziac. Wiec ta przyszlosc nie jest taka rozowa.
                        > Poza tym przyszlosci nie stanowia rosziny bezdzietne, a chyba nie chcesz im
                        > zabraniac adopcji. PO prostu mam jakies kompleksy z powodu braku wiedzy i
                        > reprezentujesz stanowisko polinteligecji. Jakbys zapoznal sie z badaniami
                        > naukowymi, z wynikami doswiadczen, a przede wszystkim poznalby kilku
                        > homoseksualistow to bys zmienil zdanie. A tak to mozna sie wypowiadac o tym
                        jak
                        >
                        > smakuje lizak, ogladajac go w gazecie... Po prostu jestes teoretykiem. I
                        dopoki
                        >
                        > nie poznasz osobiscie kilku homoseksualisto (kilku nie jednego), to bedziesz
                        > mial wlasnie takie zdanie...polskie koscielne.
                        >
                        > pozdrawiam
                        >
                        > camel
                        >
                        > >
                        Znalem i znam stosunkowo duzo homoseksualistow. Mam o nich swoje
                        zdanie. Sporo z nich przyznalo mi sie nawet dlaczego uprawiaja
                        homoseksualizm. Moze cie zdziwie, ale przyczyna byla dosc czesto, ze
                        facet go namowil i tak zostalo (dosc czesto pod wplywem alkoholu,
                        narkotyku itp). Kilku nawet bylo sila (ten pierwszy raz)
                        zwerbowanych do seksu. Sa i ci, co stanowczo twierdza, ze takimi
                        sie urodzili. Tu homoseksualisci mowia prawde, w Polsce ja dosc
                        czesto ukrywaja (choc ja nie znam blizej obecnej polskiej rzeczywistosci -
                        musze przyznac), lub przerabiaja tak, by wytlumaczyc sie z bycia
                        homoseksualista korzystnie dla siebie. Przyszlosc nalezy nie tylko
                        do ludzi inteligentnych. Gdzie i jakie sa kryteria inteligencji? Co
                        jest inteligencja? "Inteligentni" dzisiaj wojny zaczynaja, ktore moga
                        skonczyc twoja i moja przyszlosc jak tez i przynaleznosc spoleczna.
                        Przyszlosc niestety nie nalezy do homoseksualistow a homoseksualizm
                        (nawet ten najinteligentniejszy) jest zdany na smierc sam z siebie,
                        i ty wiesz dlaczego. Adopcja dzieci przez nich, nie rozwiaze
                        problemu ich krzywdzenia, zlej sytuacji materialnej itp. Piszesz
                        duzo o spoleczenstwie inteligentnym. OK. Dlaczego wiec dzisiaj w
                        tym rzekomo "inteligentnym" spoleczenstwie mamy wiecej problemow niz
                        mieli nasi dziadkowie? (oni mieli duzo wiecej dzieci a mniej potrzeb
                        ich adoptowania). Sam wiec widzisz, ze cos tu nie tak. Ja nie
                        uwazam za inteligentnosc, popierac innego czlowieka (w tym przypadku
                        homoseksualizm) tylko i wylacznie z racji tolerancji. Homoseksualizm
                        nie jest nam potrzebny, skoro nie moze przekazac potomstwa. Wlasnie
                        ludzie o wybrakowanej inteligencji, nie znajacy (nie potrafiacy
                        odroznic) dobra i zla, akceptuja wszystko jak leci. Uwazam tez,
                        ze zdanie "koscielne" w tej sprawie tez jest wazne i istotne,
                        bowiem jest naszym korzeniem moralnosci (chodzi mi oczywiscie o zasady
                        zycia i wspolzycia ludzi oparte na Pismie Swietym) ktora od Boga
                        nam jest dana. Z wartoscia koscielna czlowiek przyzyl tysiaclecia,
                        a wszelkie zlo w tym czasie ktore dokonal, bylo brakiem tej
                        wartosci u niego. Zyczylbym sobie zeby czlowiek bez Boga, co
                        dzisiaj jest modne, z homoseksualizmem sie szerzacym, przetrwal tez
                        tyle i w podobnej "zdrowotnosci". Bog homoseksualizmu nie popiera,
                        nazywa go ohyda czlowieka itp. Jezeli jestes nie wierzacy, to wcale
                        ci sie nie dziwie, ze tworzysz (raczej popierasz) wynaturzenia ludzkie i
                        glosisz wspolczesna domene "inteligencji". Rodziny bezdzietne sa
                        swoja droga pokrzywdzone z racji swojej nieplodnosci (mam na mysli
                        te, ktore chca miec dzieci a nie moga) i wlasnie dla nich adopcja
                        powinna byc w pierwszej kolejnosci. Homoseksualistow zas ta nieplodnosc
                        niedotyczy. Oni wybrali niewlasciwych partnerow do seksu, stad tez
                        brak owocow z niego.Dlatego tez musza dzisiaj zebrac o nasze plony,
                        gdy chca je miec.
                        • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.03, 11:30

                          ) Znalem i znam stosunkowo duzo homoseksualistow. Mam o nich swoje
                          ) zdanie. Sporo z nich przyznalo mi sie nawet dlaczego uprawiaja
                          ) homoseksualizm. Moze cie zdziwie, ale przyczyna byla dosc czesto,
                          ze
                          )
                          ) facet go namowil i tak zostalo (dosc czesto pod wplywem
                          alkoholu,
                          ) narkotyku itp). Kilku nawet bylo sila (ten pierwszy raz)
                          ) zwerbowanych do seksu.

                          A ja jestem przekonany, ze nie znasz ani jednego homoseksualisy. A to co
                          piszesz totalna bzdura. Nawet jezeli ktos namowil faceta to i tak nikt nie
                          zostaje homoseksualista z tego powodu. Czlowieku, ty sie wez za ksiazki. NIe
                          wypisuj jakichs bredni, bo az od czytania slabo sie robi.
                          Poza tym, pstwierdzenie uprawiac homoseksualizm jest niegramatyczne i
                          niepoprawne. Mozna co najwyzej uprawiac seks homoseksualny.
                          Wiec prosze, nie wypisuj bzdur.

                          )Sa i ci, co stanowczo twierdza, ze takimi
                          ) sie urodzili. Tu homoseksualisci mowia prawde, w Polsce ja dosc
                          ) czesto ukrywaja (choc ja nie znam blizej obecnej polskiej
                          rzeczywistosci
                          ) -
                          ) musze przyznac), lub przerabiaja tak, by wytlumaczyc sie z bycia
                          ) homoseksualista korzystnie dla siebie.

                          Nie mam pojecia na ten temat i nie wypowiadam sie.
                          Mam jedynie wrazenie, ze jazeli ktos jest juz homoseksualista to nie powinno
                          byc to powodem do krycia sie. A co w tym korzystnego?? Nie mam pojecia..

                          ) Przyszlosc nalezy nie tylko
                          ) do ludzi inteligentnych. Gdzie i jakie sa kryteria inteligencji? Co
                          ) jest inteligencja? "Inteligentni" dzisiaj wojny zaczynaja, ktore
                          moga
                          ) skonczyc twoja i moja przyszlosc jak tez i przynaleznosc spoleczna.

                          Mowiac o inteligentnych, raczej mialem na mysli tych, ktorzy sa w stanie
                          zaakceptowac innosc sasiada (czy odrebnosc kulturowa innego narodu), zarowno ze
                          wzgledu na religie, przekonania czy orientacje seksualna. Wojny maja raczej
                          zawsze podloze ekonomiczne. Jestem pewien, ze np nie popierasz prawa, ktore
                          wprowadzili Talibowie. Czemu? Dla nich to bylo prawo i juz. Oni uwazali, ze to
                          co inne nalezy zniszczyc i nie akceptowali nic oprocz wlasnych praw, nie
                          dopuszczali do ludzi wiedzy, bo wiedza powoduje, ze ludzie zaczynaja myslec
                          samodzielnie.. Tak samo jest w przypadku twojego zdania, uwazasz ze
                          homosekualizm jest zly, ale masz na jego temat zbyt mala wiedze. Jezeli poznasz
                          zjawisko, ludzi, przyczyny..to zaczniesz wowczas sam myslec. A to co wypisujesz
                          to brednie rodem z polskiego zascianka.



                          ) Przyszlosc niestety nie nalezy do homoseksualistow a
                          homoseksualizm
                          ) (nawet ten najinteligentniejszy) jest zdany na smierc sam z
                          siebie,
                          )
                          ) i ty wiesz dlaczego.

                          Jak kazda inna osoba.


                          )Adopcja dzieci przez nich, nie rozwiaze
                          ) problemu ich krzywdzenia, zlej sytuacji materialnej itp. Piszesz
                          ) duzo o spoleczenstwie inteligentnym.

                          Wyrzucanie dzieci na ulice i oddawanie do sierocincow tez nie jest
                          rozwiazaniem. Ale (co smieszne) dla Ciebie jest to lepsze rozwiazanie, co mnie
                          dziwi. Przyszlosc dzieci w domach dziecka nie jest rozowa. Prawie nie maja
                          szynsy na szkole srednia (pomijajac zawodowki). Dwoch kochajacych ojcos
                          (przybranych) lub matki sa im w stanie zapewnic cos wiecej niz ulica czy dom
                          dziecka. Wiec prosze zastanow sie o czym wogole piszesz. Ciebie nie interesuja
                          sam problem dzieci, jestes przeciwny, bo jestes przeciwny..bez konkretnych
                          powodow. A te argumenty, ktore podajesz sa po prostu smiechu warte, bo to zadne
                          argumeny.



                          )OK. Dlaczego wiec dzisiaj w
                          ) tym rzekomo "inteligentnym" spoleczenstwie mamy wiecej problemow
                          )niz mieli nasi dziadkowie? (oni mieli duzo wiecej dzieci a mniej
                          )potrzeb ich adoptowania).


                          a. bylo mniej ludzi
                          b. polecam lekture prasy przedwojennej, szczegolnie ogloszenia. Wygladaja mniej
                          wiecej tak: Oddam dziecko za swoje. Oddam dziecko na wychowanie.
                          Jest ich bardzo duzo.
                          Wowczas nie istaniala taka forma adopcji, jaka masz teraz. W tamtych czasach po
                          prostu ktos oddawal (z jakichs tam powodow) dziecko innej osobie i koniec. Tak
                          bylo praktycznie caly czas. Dopiero ostatnie czasy wprowadzily procedury
                          adopcyjne. Polecam bilioteke UW, maja tam sporo materialow.
                          Jak widzisz znow podales nietrafiony argument, wynikajacy z braku wiedzy.

                          ) uwazam za inteligentnosc, popierac innego czlowieka (w tym
                          przypadku
                          ) homoseksualizm) tylko i wylacznie z racji tolerancji.

                          Ja nie popeiram homoseksualitow tylko daletgo ze sa homoseksualistami, a
                          jedynie znajac kilku wiem, ze sa przede wszystkim ludzmi nie rozniacymi sie od
                          nas. I na tym buduje zdanie. A widze, ze twoje opinie sa raczej srednia
                          wypadkowa, opinii proletariatu i srodowisk pro katolickich.



                          )Homoseksualizm
                          ) nie jest nam potrzebny, skoro nie moze przekazac potomstwa.

                          Natura go stworzyla wiec jest i juz, a o potrzebie trudno mowic. Malzenstwa tez
                          nie sa potrzebne, a sa. To kwestia podejscia.

                          ) ludzie o wybrakowanej inteligencji, nie znajacy (nie potrafiacy
                          ) odroznic) dobra i zla, akceptuja wszystko jak leci.

                          Potrafie odroznic dobro od zla. I nie akceptuej wszystkiego jak leci. Mylisz
                          sie. Popatrz na siebie. Negujesz cos czego nie znasz. To zupelnie jak kosciol w
                          sredniowieczu. Uparl sie, ze ziemia jest plaska i do widzenie. Zadne argumenty
                          nie przemawialy. Indianie z Ameryki Poludniowej to bylo wcielenia diabla, wiec
                          w imieniu religii i dobra spolecznego nalezali ich wytepic. Taki styl myslenie
                          zauwazam u ciebie. Zeby z czyms walczyc, trzeba wiedziec czy nie lepiej jest po
                          prostu to cos najpierw poznac. Ty wykonujesz ruch odwrotny. Zniszczyc, zdeptac,
                          a potem zastanawiasz sie co to wlasciwie bylo. I tu tkwi problem.


                          ) Uwazam tez,
                          ) ze zdanie "koscielne" w tej sprawie tez jest wazne i istotne,
                          ) bowiem jest naszym korzeniem moralnosci (chodzi mi oczywiscie o
                          zasady
                          ) zycia i wspolzycia ludzi oparte na Pismie Swietym) ktora od Boga
                          ) nam jest dana. Z wartoscia koscielna czlowiek przyzyl tysiaclecia,
                          ) a wszelkie zlo w tym czasie ktore dokonal, bylo brakiem tej
                          ) wartosci u niego.

                          Tak, polecam czasy sredniowiecza, kiedy wlasnie w imie kosciola i Boga
                          wymordowano miliony ludzi. W imie kosciola i Boga, zniszczono kultury indian
                          Ameryki Poludniowej, srodkowej i polnocnej.
                          W imieniu religii i boga zniszczono setki plemion w afryce. Ja dziekuje za
                          takie podejscie do sprawy.


                          )Zyczylbym sobie zeby czlowiek bez Boga, co
                          ) dzisiaj jest modne, z homoseksualizmem sie szerzacym, przetrwal tez
                          ) tyle i w podobnej "zdrowotnosci". Bog homoseksualizmu nie popiera,
                          ) nazywa go ohyda czlowieka itp.


                          Bog zakazal zabijania (jedno z 10 przykazan), a mimo to w imieniu religii i
                          kosciola zabito miliony. Wiec co to za argument.

                          )Jezeli jestes nie wierzacy, to wcale ci sie nie dziwie, ze tworzysz
                          )raczej popierasz) wynaturzenia ludzkie i glosisz wspolczesna
                          )omene "inteligencji".

                          Jestem wierzacy, a mimo to popieram starania homoseksualistow o prawo do
                          adopcji. I gdyby to ode mnie zalezalo wprowadzilby nakaz zabierania dzieci
                          rodzinom z marginesu, bo ta akurat jest jedno wielkie krzywdzenie dzieci.


                          )rodziny bezdzietne sa swoja droga pokrzywdzone z racji swojej
                          nieplodnosci (mam na mysli te, ktore chca miec dzieci a nie moga) i
                          wlasnie dla nich adopcja powinna byc w pierwszej kolejnosci.

                          A skad wiesz, ze nie skrzywdza dziecka? Przeciez one nie maja pojecia o
                          wychowaniu dzieci, skoro nei maja swoich, moga sobie nie poradzic. Wiec?
                          A wiesz, np w szkole inne dzieci beda mowil..a ty jestes adoptowyny bo twoi
                          rodzice byli pijakami itp. Nie jest to krzywdzenie?

                          ) Homoseksualistow zas ta nieplodnosc
                      • Gość: ................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 24.02.03, 02:18
                        Gość portalu: camel napisał(a):


                        > > Przyszlosc nalezy do ludzi inteligentych przede wszystkim. Poza tym i tak
                        jest
                        > preludnienie na ziemi. Przeciez to podstwa funkcjonowania gatonkow..musi byc
                        > rownowaga. Jezeli gatuneg za bardzo sie rozmnozy, to ginie..i tak zaczyna sie
                        > dziac. Wiec ta przyszlosc nie jest taka rozowa.
                        > Poza tym przyszlosci nie stanowia rosziny bezdzietne, a chyba nie chcesz im
                        > zabraniac adopcji. PO prostu mam jakies kompleksy z powodu braku wiedzy i
                        > reprezentujesz stanowisko polinteligecji. Jakbys zapoznal sie z badaniami
                        > naukowymi, z wynikami doswiadczen, a przede wszystkim poznalby kilku
                        > homoseksualistow to bys zmienil zdanie. A tak to mozna sie wypowiadac o tym
                        jak
                        >
                        > smakuje lizak, ogladajac go w gazecie... Po prostu jestes teoretykiem. I
                        dopoki
                        >
                        > nie poznasz osobiscie kilku homoseksualisto (kilku nie jednego), to bedziesz
                        > mial wlasnie takie zdanie...polskie koscielne.
                        >
                        > pozdrawiam
                        >
                        > camel
                        >
                        > >
                        Znalem i znam stosunkowo duzo homoseksualistow. Mam o nich swoje
                        zdanie. Sporo z nich przyznalo mi sie nawet dlaczego uprawiaja
                        homoseksualizm. Moze cie zdziwie, ale przyczyna byla dosc czesto, ze
                        facet go namowil i tak zostalo (dosc czesto pod wplywem alkoholu,
                        narkotyku itp). Kilku nawet bylo sila (ten pierwszy raz)
                        zwerbowanych do seksu. Sa i ci, co stanowczo twierdza, ze takimi
                        sie urodzili. Tu homoseksualisci mowia prawde, w Polsce ja dosc
                        czesto ukrywaja (choc ja nie znam blizej obecnej polskiej rzeczywistosci -
                        musze przyznac), lub przerabiaja tak, by wytlumaczyc sie z bycia
                        homoseksualista korzystnie dla siebie. Przyszlosc nalezy nie tylko
                        do ludzi inteligentnych. Gdzie i jakie sa kryteria inteligencji? Co
                        jest inteligencja? "Inteligentni" dzisiaj wojny zaczynaja, ktore moga
                        skonczyc twoja i moja przyszlosc jak tez i przynaleznosc spoleczna.
                        Przyszlosc niestety nie nalezy do homoseksualistow a homoseksualizm
                        (nawet ten najinteligentniejszy) jest zdany na smierc sam z siebie,
                        i ty wiesz dlaczego. Adopcja dzieci przez nich, nie rozwiaze
                        problemu ich krzywdzenia, zlej sytuacji materialnej itp. Piszesz
                        duzo o spoleczenstwie inteligentnym. OK. Dlaczego wiec dzisiaj w
                        tym rzekomo "inteligentnym" spoleczenstwie mamy wiecej problemow niz
                        mieli nasi dziadkowie? (oni mieli duzo wiecej dzieci a mniej potrzeb
                        ich adoptowania). Sam wiec widzisz, ze cos tu nie tak. Ja nie
                        uwazam za inteligentnosc, popierac innego czlowieka (w tym przypadku
                        homoseksualizm) tylko i wylacznie z racji tolerancji. Homoseksualizm
                        nie jest nam potrzebny, skoro nie moze przekazac potomstwa. Wlasnie
                        ludzie o wybrakowanej inteligencji, nie znajacy (nie potrafiacy
                        odroznic) dobra i zla, akceptuja wszystko jak leci. Uwazam tez,
                        ze zdanie "koscielne" w tej sprawie tez jest wazne i istotne,
                        bowiem jest naszym korzeniem moralnosci (chodzi mi oczywiscie o zasady
                        zycia i wspolzycia ludzi oparte na Pismie Swietym) ktora od Boga
                        nam jest dana. Z wartoscia koscielna czlowiek przyzyl tysiaclecia,
                        a wszelkie zlo w tym czasie ktore dokonal, bylo brakiem tej
                        wartosci u niego. Zyczylbym sobie zeby czlowiek bez Boga, co
                        dzisiaj jest modne, z homoseksualizmem sie szerzacym, przetrwal tez
                        tyle i w podobnej "zdrowotnosci". Bog homoseksualizmu nie popiera,
                        nazywa go ohyda czlowieka itp. Jezeli jestes nie wierzacy, to wcale
                        ci sie nie dziwie, ze tworzysz (raczej popierasz) wynaturzenia ludzkie i
                        glosisz wspolczesna domene "inteligencji". Rodziny bezdzietne sa
                        swoja droga pokrzywdzone z racji swojej nieplodnosci (mam na mysli
                        te, ktore chca miec dzieci a nie moga) i wlasnie dla nich adopcja
                        powinna byc w pierwszej kolejnosci. Homoseksualistow zas ta nieplodnosc
                        niedotyczy. Oni wybrali niewlasciwych partnerow do seksu, stad tez
                        brak owocow z niego.Dlatego tez musza dzisiaj zebrac o nasze plony,
                        gdy chca je miec.
                        • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.03, 12:53
                          ) Znalem i znam stosunkowo duzo homoseksualistow. Mam o nich swoje
                          ) zdanie. Sporo z nich przyznalo mi sie nawet dlaczego uprawiaja
                          ) homoseksualizm. Moze cie zdziwie, ale przyczyna byla dosc czesto,
                          ze
                          )
                          ) facet go namowil i tak zostalo (dosc czesto pod wplywem
                          alkoholu,
                          ) narkotyku itp). Kilku nawet bylo sila (ten pierwszy raz)
                          ) zwerbowanych do seksu.

                          A ja jestem przekonany, ze nie znasz ani jednego homoseksualisy. A to co
                          piszesz totalna bzdura. Nawet jezeli ktos namowil faceta to i tak nikt nie
                          zostaje homoseksualista z tego powodu. Czlowieku, ty sie wez za ksiazki. NIe
                          wypisuj jakichs bredni, bo az od czytania slabo sie robi.
                          Poza tym, pstwierdzenie uprawiac homoseksualizm jest niegramatyczne i
                          niepoprawne. Mozna co najwyzej uprawiac seks homoseksualny.
                          Wiec prosze, nie wypisuj bzdur.

                          )Sa i ci, co stanowczo twierdza, ze takimi
                          ) sie urodzili. Tu homoseksualisci mowia prawde, w Polsce ja dosc
                          ) czesto ukrywaja (choc ja nie znam blizej obecnej polskiej
                          rzeczywistosci
                          ) -
                          ) musze przyznac), lub przerabiaja tak, by wytlumaczyc sie z bycia
                          ) homoseksualista korzystnie dla siebie.

                          Nie mam pojecia na ten temat i nie wypowiadam sie.
                          Mam jedynie wrazenie, ze jazeli ktos jest juz homoseksualista to nie powinno
                          byc to powodem do krycia sie. A co w tym korzystnego?? Nie mam pojecia..

                          ) Przyszlosc nalezy nie tylko
                          ) do ludzi inteligentnych. Gdzie i jakie sa kryteria inteligencji? Co
                          ) jest inteligencja? "Inteligentni" dzisiaj wojny zaczynaja, ktore
                          moga
                          ) skonczyc twoja i moja przyszlosc jak tez i przynaleznosc spoleczna.

                          Mowiac o inteligentnych, raczej mialem na mysli tych, ktorzy sa w stanie
                          zaakceptowac innosc sasiada (czy odrebnosc kulturowa innego narodu), zarowno ze
                          wzgledu na religie, przekonania czy orientacje seksualna. Wojny maja raczej
                          zawsze podloze ekonomiczne. Jestem pewien, ze np nie popierasz prawa, ktore
                          wprowadzili Talibowie. Czemu? Dla nich to bylo prawo i juz. Oni uwazali, ze to
                          co inne nalezy zniszczyc i nie akceptowali nic oprocz wlasnych praw, nie
                          dopuszczali do ludzi wiedzy, bo wiedza powoduje, ze ludzie zaczynaja myslec
                          samodzielnie.. Tak samo jest w przypadku twojego zdania, uwazasz ze
                          homosekualizm jest zly, ale masz na jego temat zbyt mala wiedze. Jezeli poznasz
                          zjawisko, ludzi, przyczyny..to zaczniesz wowczas sam myslec. A to co wypisujesz
                          to brednie rodem z polskiego zascianka.



                          ) Przyszlosc niestety nie nalezy do homoseksualistow a
                          homoseksualizm
                          ) (nawet ten najinteligentniejszy) jest zdany na smierc sam z
                          siebie,
                          )
                          ) i ty wiesz dlaczego.

                          Jak kazda inna osoba.


                          )Adopcja dzieci przez nich, nie rozwiaze
                          ) problemu ich krzywdzenia, zlej sytuacji materialnej itp. Piszesz
                          ) duzo o spoleczenstwie inteligentnym.

                          Wyrzucanie dzieci na ulice i oddawanie do sierocincow tez nie jest
                          rozwiazaniem. Ale (co smieszne) dla Ciebie jest to lepsze rozwiazanie, co mnie
                          dziwi. Przyszlosc dzieci w domach dziecka nie jest rozowa. Prawie nie maja
                          szynsy na szkole srednia (pomijajac zawodowki). Dwoch kochajacych ojcos
                          (przybranych) lub matki sa im w stanie zapewnic cos wiecej niz ulica czy dom
                          dziecka. Wiec prosze zastanow sie o czym wogole piszesz. Ciebie nie interesuja
                          sam problem dzieci, jestes przeciwny, bo jestes przeciwny..bez konkretnych
                          powodow. A te argumenty, ktore podajesz sa po prostu smiechu warte, bo to zadne
                          argumeny.



                          )OK. Dlaczego wiec dzisiaj w
                          ) tym rzekomo "inteligentnym" spoleczenstwie mamy wiecej problemow
                          )niz mieli nasi dziadkowie? (oni mieli duzo wiecej dzieci a mniej
                          )potrzeb ich adoptowania).


                          a. bylo mniej ludzi
                          b. polecam lekture prasy przedwojennej, szczegolnie ogloszenia. Wygladaja mniej
                          wiecej tak: Oddam dziecko za swoje. Oddam dziecko na wychowanie.
                          Jest ich bardzo duzo.
                          Wowczas nie istaniala taka forma adopcji, jaka masz teraz. W tamtych czasach po
                          prostu ktos oddawal (z jakichs tam powodow) dziecko innej osobie i koniec. Tak
                          bylo praktycznie caly czas. Dopiero ostatnie czasy wprowadzily procedury
                          adopcyjne. Polecam bilioteke UW, maja tam sporo materialow.
                          Jak widzisz znow podales nietrafiony argument, wynikajacy z braku wiedzy.

                          ) uwazam za inteligentnosc, popierac innego czlowieka (w tym
                          przypadku
                          ) homoseksualizm) tylko i wylacznie z racji tolerancji.

                          Ja nie popeiram homoseksualitow tylko daletgo ze sa homoseksualistami, a
                          jedynie znajac kilku wiem, ze sa przede wszystkim ludzmi nie rozniacymi sie od
                          nas. I na tym buduje zdanie. A widze, ze twoje opinie sa raczej srednia
                          wypadkowa, opinii proletariatu i srodowisk pro katolickich.



                          )Homoseksualizm
                          ) nie jest nam potrzebny, skoro nie moze przekazac potomstwa.

                          Natura go stworzyla wiec jest i juz, a o potrzebie trudno mowic. Malzenstwa tez
                          nie sa potrzebne, a sa. To kwestia podejscia.

                          ) ludzie o wybrakowanej inteligencji, nie znajacy (nie potrafiacy
                          ) odroznic) dobra i zla, akceptuja wszystko jak leci.

                          Potrafie odroznic dobro od zla. I nie akceptuej wszystkiego jak leci. Mylisz
                          sie. Popatrz na siebie. Negujesz cos czego nie znasz. To zupelnie jak kosciol w
                          sredniowieczu. Uparl sie, ze ziemia jest plaska i do widzenie. Zadne argumenty
                          nie przemawialy. Indianie z Ameryki Poludniowej to bylo wcielenia diabla, wiec
                          w imieniu religii i dobra spolecznego nalezali ich wytepic. Taki styl myslenie
                          zauwazam u ciebie. Zeby z czyms walczyc, trzeba wiedziec czy nie lepiej jest po
                          prostu to cos najpierw poznac. Ty wykonujesz ruch odwrotny. Zniszczyc, zdeptac,
                          a potem zastanawiasz sie co to wlasciwie bylo. I tu tkwi problem.


                          ) Uwazam tez,
                          ) ze zdanie "koscielne" w tej sprawie tez jest wazne i istotne,
                          ) bowiem jest naszym korzeniem moralnosci (chodzi mi oczywiscie o
                          zasady
                          ) zycia i wspolzycia ludzi oparte na Pismie Swietym) ktora od Boga
                          ) nam jest dana. Z wartoscia koscielna czlowiek przyzyl tysiaclecia,
                          ) a wszelkie zlo w tym czasie ktore dokonal, bylo brakiem tej
                          ) wartosci u niego.

                          Tak, polecam czasy sredniowiecza, kiedy wlasnie w imie kosciola i Boga
                          wymordowano miliony ludzi. W imie kosciola i Boga, zniszczono kultury indian
                          Ameryki Poludniowej, srodkowej i polnocnej.
                          W imieniu religii i boga zniszczono setki plemion w afryce. Ja dziekuje za
                          takie podejscie do sprawy.


                          )Zyczylbym sobie zeby czlowiek bez Boga, co
                          ) dzisiaj jest modne, z homoseksualizmem sie szerzacym, przetrwal tez
                          ) tyle i w podobnej "zdrowotnosci". Bog homoseksualizmu nie popiera,
                          ) nazywa go ohyda czlowieka itp.


                          Bog zakazal zabijania (jedno z 10 przykazan), a mimo to w imieniu religii i
                          kosciola zabito miliony. Wiec co to za argument.

                          )Jezeli jestes nie wierzacy, to wcale ci sie nie dziwie, ze tworzysz
                          )raczej popierasz) wynaturzenia ludzkie i glosisz wspolczesna
                          )omene "inteligencji".

                          Jestem wierzacy, a mimo to popieram starania homoseksualistow o prawo do
                          adopcji. I gdyby to ode mnie zalezalo wprowadzilby nakaz zabierania dzieci
                          rodzinom z marginesu, bo ta akurat jest jedno wielkie krzywdzenie dzieci.


                          )rodziny bezdzietne sa swoja droga pokrzywdzone z racji swojej
                          nieplodnosci (mam na mysli te, ktore chca miec dzieci a nie moga) i
                          wlasnie dla nich adopcja powinna byc w pierwszej kolejnosci.

                          A skad wiesz, ze nie skrzywdza dziecka? Przeciez one nie maja pojecia o
                          wychowaniu dzieci, skoro nei maja swoich, moga sobie nie poradzic. Wiec?
                          A wiesz, np w szkole inne dzieci beda mowil..a ty jestes adoptowyny bo twoi
                          rodzice byli pijakami itp. Nie jest to krzywdzenie?



        • Gość: miregal Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.ks.k.pl 21.02.03, 22:19
          Gość portalu: ................. napisał(a):

          > A ja uwazam ze jezeli zaczniemy oddawac swoje
          dzieci do wychowywania
          >
          > homoseksualistom, to bedzie naszym fiaskiem tu
          na ziemi i pora
          > raczej ja opuscic. Wlasciwie, po co wiec je
          kobiety maja rodzic?


          adopcja istniala znacznie wczesniej niz zalegalizowane
          malzenstwa homoseksualne, a kobiety nie rodza dzieci po
          to, zeby je oddac do adopcji, tylko oddaja je do adopcji,
          bo np. nie maja ich za co utrzymac. ten problem istnieje
          od niepamietnych czasow. zawsze beda jakies niechciane
          dzieci, dlaczergo nei uczynic ich "chcianymi" i
          uszczesliwic za jednym zamachem u dziecko, i
          homoseksualnych rodzicow?


          By
          >
          > oddac tym, ktorzy nie chca ich splodzic?
          Troszczymy sie dosc czesto
          >
          > o swoich starszych rodzicow, ktorzy w starym
          wieku potrzebuja
          > pomocy. Niech nas stac bedzie wychowac nasze
          dzieci bez
          > homoseksualistow i nie na homoseksualistow.
          • Gość: ................ Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 21.02.03, 22:38
            Jezeli juz o uszczesliwieniu tu mowisz, to raczej o jednej stronie
            mozesz byc tylko pewna - czyli homoseksualistow. Gdy zas chodzi o
            dzieci, to ja bym sie wstrzymal tutaj ze slowem "szczescie" gdyz
            uwazam, ze dziecko szczesliwe jest raczej wtedy, gdy sie ma ojca i
            mame, a nie dwie mamy, lub dwa taty na raz. Najlepiej oczywiscie
            biologicznych miec rodzicow, a jezeli juz ma byc adoptowane z
            tych czy innych powodow, to tez, przez mame i tate w formie
            kobiety i mezczyzny. Taki uklad jest raczej najzdrowszy dla dziecka.
            • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.03, 09:15
              Gość portalu: ................ napisał(a):

              > Jezeli juz o uszczesliwieniu tu mowisz, to raczej o jednej stronie
              > mozesz byc tylko pewna - czyli homoseksualistow.

              rozumiem, ze tak samo myslisz o dzieciach oddanych pod opieke parze K-M?
              Przeciez to te pare uszczesliwiasz..a dziecko moze wcale nie bedzie szczesliwe.


              Gdy zas chodzi o
              > dzieci, to ja bym sie wstrzymal tutaj ze slowem "szczescie" gdyz
              > uwazam, ze dziecko szczesliwe jest raczej wtedy, gdy sie ma ojca i
              > mame, a nie dwie mamy, lub dwa taty na raz.


              Dzeicko jest szczesliwe, kiedy je ktos kocha. Problem z ludzmi polega na tym,
              ze uprzedzenia pojawiaja sie pod wplywem otoczenia. Wez np biale i czarne
              dzieci bawiace sie razem. Zaden problem. To pozniej pojawia sie rasizm. Zalezy
              do jakiego spoleczenstwa trafisz.
              Dzieci nie maja problemu z 2 tatusiami czy 2 mamusiami. Ten problem ma
              spoleczenstwo. Podobnie jak dzieci nie maja problemow z uroda swoich rodzicow.
              Wlasna matka bedzie zawsze najpiekniejsza..chodzby byla brzydka jak noc. Ale
              to "dobre" spoleczenstwo bedzie ja obgadywalo na kazdym kroku, ze brzydka..i
              pod wplywem tycho opinii dziecko zacznie sie wstydzic... Jak widzisz 2 tatusiow
              czy 2 mamusie to spoleczna obawa przed nieznanym. Ludzie zanim sprobuja poznac
              cos nowego, wola to zniszczyc. I ty wlasnie do takich ludzi nalezysz.



              >Najlepiej oczywiscie
              > biologicznych miec rodzicow, a jezeli juz ma byc adoptowane z
              > tych czy innych powodow, to tez, przez mame i tate w formie
              > kobiety i mezczyzny.


              A jak okaze sie ze tata to pedofil? I skrzywdzi mala, bezronna dziewczynke?
              Masz jakies gwarancje? Widzisz, gwarancji nigdy nie ma.
              Akurat w Niemczech, jest mozliwosc obserwacji rodziny zlozonej 2 mezczyzn i
              dziecka. Jedne ze znanach piosenkarzy ma swojego partnera i adoptowal dziecko i
              nikt nie ma z tym problemu, ani dziecko, anie ich rodzice..a co najwazniejsze,
              on prowadzi jakies programy w TV i spoleczentwo tez nie ma z tym problemu. Wiec
              gdzie jest problem???
              Odpowiedz: brak wiedzy i religia w szkolach zamiast wychowania seksualnego i
              przygotowania do zycia w rodzinie. TU LEZY PROBLEM!

              camel
              • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 23.02.03, 03:12

                To, ze homoseksualista prowadzi jakis program w TV. spoleczenstwo
                oczywiscie nie ma z tym problemu, gdyz nasze spoleczenstwo akceptuje
                homoseksualistow, nie homoseksualizm (wiekszosc raczaj sprzeciwia sie
                homoseksualizmowi uwazajac go za szkodliwy dla spoleczenstwa, gdyz
                pomimo ze w nim istnieje, ale nie ma szansy sam z siebie go
                kontynuowac).Azeby kontynuowac spoleczenstwo konieczne jest
                przekazywanie potomstwa. Moj problem jest zaden. To raczej
                problem homoseksualistow, ktorzy dzieci miec nie moga uprawiajac
                homoseksualizm, a chca je miec od nas poprzez adopcje. W tej
                sprawie moim problemem byloby raczej zaakceptowanie homoseksualizmu
                jako dobra spolecznego, ich "rodzin" taksamo. Nie wazny jest postep
                i nie mozna sie dac otumanic poprzez jego wplyw, wazne sa tutaj
                podstawy zycia czlowieka, a wiemy, ze tworzy je kobieta i
                mezczyzna obcujac razem ze soba. To jest RODZINA i za taka
                jestem. Reszta "rodzin" niestety jest uzurpacja i zerowaniem na
                plodach prawdziwych rodzin dla wlasnej wygody i przyjemnosci .
                • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 23.02.03, 22:01

                  > To, ze homoseksualista prowadzi jakis program w TV. spoleczenstwo
                  > oczywiscie nie ma z tym problemu, gdyz nasze spoleczenstwo
                  akceptuje
                  >
                  > homoseksualistow, nie homoseksualizm (wiekszosc raczaj sprzeciwia sie
                  > homoseksualizmowi uwazajac go za szkodliwy dla spoleczenstwa, gdyz
                  > pomimo ze w nim istnieje, ale nie ma szansy sam z siebie go
                  > kontynuowac).

                  eeee...ale tekst. Jak to nie ma szansy? Cz ty wogole wiesz o czym mowisz?
                  Podam ci przyklad, bo zyjesz w zascianku i takie zyczy do Polski sie nie
                  przedostaja. Acha..przyklad bedzie z Niemiec. Otoz wiele lesbijek decyduje sie
                  na sztuczne zaplodnienie. I juz.. wiec o czy piszesz? Acha, a na dodatke, zeby
                  dziecko mialo tate, najczesciej dogaduja sie z jakims znajomym gejem lub para
                  gejow. Czesto pozniej mieszkaja razem pod wspolnym dachem (nie myl z pojeciem
                  we wspolnym lozku) i wychowuja dziecko lub dzieci. Wiec twjoa teoria
                  jest ..hmm..jakby to ujac..do kitu.




                  >Azeby kontynuowac spoleczenstwo konieczne jest
                  > przekazywanie potomstwa. Moj problem jest zaden. To raczej
                  > problem homoseksualistow, ktorzy dzieci miec nie moga uprawiajac
                  > homoseksualizm,

                  ha ha..faajne,...uprawiac to mozna marchewke.. a nie homoseksualizm.
                  Homoseksualita alb sie jest albo nie. Czegos takiego to chyba na forum jeszcze
                  nikt nie napisal. A co do dzieci, patrz wyzej.


                  >a chca je miec od nas poprzez adopcje. W tej
                  > sprawie moim problemem byloby raczej zaakceptowanie homoseksualizmu
                  > jako dobra spolecznego, ich "rodzin" taksamo. Nie wazny jest
                  postep i nie mozna sie dac otumanic poprzez jego wplyw, wazne sa
                  tutaj podstawy zycia czlowieka, a wiemy, ze tworzy je kobieta i
                  > mezczyzna obcujac razem ze soba. To jest RODZINA i za taka
                  > jestem. Reszta "rodzin" niestety jest uzurpacja i zerowaniem na
                  > plodach prawdziwych rodzin dla wlasnej wygody i przyjemnosci .

                  Widzisz, rozumiem, ze twoj brat lub kuzyn to nie jest rodzina? No przeciez to
                  meski osobnik? Oj zaczynasz bredzic. Poza tym, rodzina tez jest matka z corka,
                  ojciec z synam (mowie o tych samotnie wychowujacych).

                  Widzisz, twoj problem polega na tym, ze sprzeciwiasz sie czemus, o czym masz za
                  mala wiedze. To wina kiepskiej edukacji w szkolach i zbyt dominujacej roli
                  kosciola w mediach. Oczywiscie sam mozesz sie sprzeciwiac, ale niestety mam
                  wrazenie, ze nie zdajesz sobie sprawy z jednej rzeczy. Polska przystepujac do
                  Unii MUSI zrozumiec, ze tu przestrzega sie praw czlowieka. MUSI przyjac do
                  swiadomosci, ze przestrzeganie praw czlowieka jest wartoscia nadrzedna, a przed
                  tym sie broni, przede wszystkim kosciol.

                  Stad ta zacieta walka i stad twoj brak wiedzy. Jezeli zwrocisz uwage na Iran,
                  Irak to dostrzezesz jedna rzecz. Najlatwiej rzadzi sie ludzmi biednymi i bardzo
                  religijnymi. W UE kosciol nie ma prawie nic do powiedzanie, bo jego egzystencja
                  zalezy od podatkow. Wystepujac z kosciola nie placisz na niego podatu. Polski
                  kosciol broni Polski przed Unia bo chce zachowac swoja niezaleznosc, a tak nie
                  bedzie. W momencie kiedy poprawi sie ogolny stan ekonomiczny, takze Polacy
                  przestana tak masowo chodzic do kosciolow. A tym samych zaczna uwalniac sie od
                  sredniowicznego myslenia. Co nie znaczy ze religia jest zlem, bron Boze.

                  Proponuje ci zebys sie zapoznal z jakimis materialami (obiektywnymi) na temat
                  homoseksualizmu, wtedy bedziesz wiedzial cos wiecej i bedziesz mog dyskutowac.
                  No i moze jezeli chcesz walczyc z czems czego nie znasz, to poznaj kilku
                  homoseksualistow, pogadaj z nimi, a potem mozesz dyskutowac dalej.

                  Co do rozmnazania sie.. oczywisci emasz racje, kobieta i mezczyzna to podstawa
                  rozmnazania sie i kontynuacji rasy. Tyle ze w tym momencie mamy przeludnienie,
                  i bedzie jeszcze gorzej. Do 2050 roku ma byc na ziemi 20 miliardow ludzi. Wiec
                  o jakim zagrozeniu mowisz?

                  Na razie nie masz wystarczajacej wiedzy, a jedynie jakas opinie zbudowana na
                  opiniach innych osob ze swiata chlopo-robotnikow. Wiedza jest podstawa.
                  Kiedys wiele osob nie wyorazalo sobie zeby czarni byli wolni. Z twoim
                  podejsciem mam wrazenie, ze nalezyl bys do ugrupowan zwalczajacych czarnych,a
                  juz o parach mieszanych to pewnie bys nawet slowa nie chcial uslyszec.

                  trzymaj sie

                  camel
                  • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 24.02.03, 02:49
                    Gość portalu: camel napisał(a):

                    >
                    > > To, ze homoseksualista prowadzi jakis program w TV. spoleczenstwo
                    >
                    > > oczywiscie nie ma z tym problemu, gdyz nasze spoleczenstwo
                    > akceptuje
                    > >
                    > > homoseksualistow, nie homoseksualizm (wiekszosc raczaj sprzeciwia si
                    > e
                    > > homoseksualizmowi uwazajac go za szkodliwy dla spoleczenstwa, gd
                    > yz
                    > > pomimo ze w nim istnieje, ale nie ma szansy sam z siebie g
                    > o
                    > > kontynuowac).
                    >
                    > eeee...ale tekst. Jak to nie ma szansy? Cz ty wogole wiesz o czym mowisz?
                    > Podam ci przyklad, bo zyjesz w zascianku i takie zyczy do Polski sie nie
                    > przedostaja. Acha..przyklad bedzie z Niemiec. Otoz wiele lesbijek decyduje
                    sie
                    > na sztuczne zaplodnienie. I juz.. wiec o czy piszesz? Acha, a na dodatke,
                    zeby
                    > dziecko mialo tate, najczesciej dogaduja sie z jakims znajomym gejem lub
                    para
                    > gejow. Czesto pozniej mieszkaja razem pod wspolnym dachem (nie myl z pojeciem
                    > we wspolnym lozku) i wychowuja dziecko lub dzieci. Wiec twjoa teoria
                    > jest ..hmm..jakby to ujac..do kitu.
                    >
                    *Alez ty inteligentny. Sztuczne zaplodnienie, ze sperma mezczyzny
                    (czyli nic sie nie zmienilo, dalej jest kobieta i mezczyzna do
                    przetrwania czlowieka na ziemi). Kolejne udogodnienie, dla wlasnej
                    wygody. Kobieta, ktora to robi wcale nie jest (nie musi) byc
                    lesbijka. Poprostu robi to dla wlasnej wygody. Czy ty "madry"
                    zastanawiales sie nad tym co piszesz? Piszesz, ze lesbijka dobiera
                    sie z facetem homo i zyja wspolnie wychowujac dzieci. Czy ty
                    pomyslales o sensie tego ich zycia? Tak bez uczucia. A co
                    najwazniejsze, uwazasz sie za madrego, a jawnie popierasz ludzka
                    glupote i falsz zarazem.
                    >
                    >
                    > >Azeby kontynuowac spoleczenstwo konieczne jest
                    > > przekazywanie potomstwa. Moj problem jest zaden. To raczej
                    > > problem homoseksualistow, ktorzy dzieci miec nie moga uprawiajac
                    >
                    > > homoseksualizm,
                    >
                    > ha ha..faajne,...uprawiac to mozna marchewke.. a nie homoseksualizm.
                    > Homoseksualita alb sie jest albo nie. Czegos takiego to chyba na forum
                    jeszcze
                    > nikt nie napisal. A co do dzieci, patrz wyzej.
                    * Nie wiem z czym to sie je i do czego tutaj jest podane?
                    Homoseksualista sie jest, albo nie -czy ja gdzies napisalem inaczej?
                    Homoseksualista sie jest tylko WTEDY, gdy sie uprawia homoseksualizm,
                    inaczej nim sie nie jest. To akt czynu go robi homoseksualista.
                    >
                    > >a chca je miec od nas poprzez adopcje. W tej
                    > > sprawie moim problemem byloby raczej zaakceptowanie homoseksualizm
                    > u
                    > > jako dobra spolecznego, ich "rodzin" taksamo. Nie wazny jest
                    > postep i nie mozna sie dac otumanic poprzez jego wplyw, wazne
                    sa
                    > tutaj podstawy zycia czlowieka, a wiemy, ze tworzy je kobieta
                    i
                    >
                    > > mezczyzna obcujac razem ze soba. To jest RODZINA i za taka
                    > > jestem. Reszta "rodzin" niestety jest uzurpacja i zerowaniem na
                    >
                    > > plodach prawdziwych rodzin dla wlasnej wygody i przyjemnosci .
                    >
                    > Widzisz, rozumiem, ze twoj brat lub kuzyn to nie jest rodzina? No przeciez to
                    > meski osobnik? Oj zaczynasz bredzic. Poza tym, rodzina tez jest matka z
                    corka,
                    > ojciec z synam (mowie o tych samotnie wychowujacych).
                    >
                    > Widzisz, twoj problem polega na tym, ze sprzeciwiasz sie czemus, o czym masz
                    za
                    >
                    > mala wiedze. To wina kiepskiej edukacji w szkolach i zbyt dominujacej roli
                    > kosciola w mediach. Oczywiscie sam mozesz sie sprzeciwiac, ale niestety mam
                    > wrazenie, ze nie zdajesz sobie sprawy z jednej rzeczy. Polska przystepujac do
                    > Unii MUSI zrozumiec, ze tu przestrzega sie praw czlowieka. MUSI przyjac do
                    > swiadomosci, ze przestrzeganie praw czlowieka jest wartoscia nadrzedna, a
                    przed
                    * Mowisz tu o prawach czlowieka a nie wartosciach ludzkich. Coz,
                    prawo to jedno, a wartosc to cos innego. Prawa zawsze sie zmienialy
                    i jak widzisz zmieniaja, a natura czlowieka nie. Kto wie, moze w
                    przyszlosci bedziemy mieli prawa w wiekszosci dopasowane do
                    homoseksualistow, wtedy kiedy ich sie narobi wiecej jak hetero.
                    Dzisiaj tez w srodowiskach czysto homoseksualnych obowiazuja prawa
                    i zasady czysto homoseksualne, czyz nie tak. Po co wiec wyskakiwac
                    tu z prawami i "szczycic" sie Unia?
                    > tym sie broni, przede wszystkim kosciol.
                    >
                    > Stad ta zacieta walka i stad twoj brak wiedzy. Jezeli zwrocisz uwage na Iran,
                    > Irak to dostrzezesz jedna rzecz. Najlatwiej rzadzi sie ludzmi biednymi i
                    bardzo
                    >
                    > religijnymi. W UE kosciol nie ma prawie nic do powiedzanie, bo jego
                    egzystencja
                    >
                    > zalezy od podatkow. Wystepujac z kosciola nie placisz na niego podatu. Polski
                    > kosciol broni Polski przed Unia bo chce zachowac swoja niezaleznosc, a tak
                    nie
                    > bedzie. W momencie kiedy poprawi sie ogolny stan ekonomiczny, takze Polacy
                    > przestana tak masowo chodzic do kosciolow. A tym samych zaczna uwalniac sie
                    od
                    > sredniowicznego myslenia. Co nie znaczy ze religia jest zlem, bron Boze.
                    >
                    > Proponuje ci zebys sie zapoznal z jakimis materialami (obiektywnymi) na temat
                    > homoseksualizmu, wtedy bedziesz wiedzial cos wiecej i bedziesz mog
                    dyskutowac.
                    > No i moze jezeli chcesz walczyc z czems czego nie znasz, to poznaj kilku
                    > homoseksualistow, pogadaj z nimi, a potem mozesz dyskutowac dalej.
                    >
                    > Co do rozmnazania sie.. oczywisci emasz racje, kobieta i mezczyzna to
                    podstawa
                    > rozmnazania sie i kontynuacji rasy. Tyle ze w tym momencie mamy
                    przeludnienie,
                    > i bedzie jeszcze gorzej. Do 2050 roku ma byc na ziemi 20 miliardow ludzi.
                    Wiec
                    > o jakim zagrozeniu mowisz?
                    >
                    > Na razie nie masz wystarczajacej wiedzy, a jedynie jakas opinie zbudowana na
                    > opiniach innych osob ze swiata chlopo-robotnikow. Wiedza jest podstawa.
                    > Kiedys wiele osob nie wyorazalo sobie zeby czarni byli wolni. Z twoim
                    > podejsciem mam wrazenie, ze nalezyl bys do ugrupowan zwalczajacych czarnych,a
                    > juz o parach mieszanych to pewnie bys nawet slowa nie chcial uslyszec.
                    >
                    > trzymaj sie
                    >
                    > camel
                    * Dobrze ze ty masz wystarczajaco wiedzy. Rasy, kasy, inteligencje,
                    koscioly itd. niczego tutaj nie zmieniaja. Czarni i biali sa
                    homoseksualistami taksamo. Bogaci i biedni tez. Inteligentny czlowiek
                    powinien o tym wiedziec i nie przytaczac porownan ktore nie maja
                    niczego wspolnego z tematem.
                    • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.03, 12:04

                      > *Alez ty inteligentny. Sztuczne zaplodnienie, ze sperma mezczyzny
                      > (czyli nic sie nie zmienilo, dalej jest kobieta i mezczyzna do
                      > przetrwania czlowieka na ziemi).

                      Ja nie zaprzeczylem ze nie potrzeba kobiety i mezczyzny. Natomias ty napisales,
                      ze spoleczentwo nie mialoby szansy przetrwania gdyby wszyscy nagle byli
                      homoseksualni. Mialoby szane i niewatplinie nie byloby przeludnienia. Akurat na
                      tym poziomie techniki..nie ma problemu.


                      >wygody. Kobieta, ktora to robi wcale nie jest (nie musi) byc
                      > lesbijka. Poprostu robi to dla wlasnej wygody.

                      i widzisz cos w tym zlego? Bo ja wogole.

                      >Czy ty "madry"
                      > zastanawiales sie nad tym co piszesz? Piszesz, ze lesbijka dobiera
                      > sie z facetem homo i zyja wspolnie wychowujac dzieci.

                      Nie nie, jak widzisz masz problemy z rozumieniem. Napislaem ze para
                      lesbije "dogaduja sie" z facetem (lub para facetow, ze tego co wiem, to cze
                      czesto dobrzy przajeciele)) homo. I zyje albo pod wspolnym dachem, wychowujac
                      dzieci, albo nie. Zwiazek oparty na przyjazni jest duzo lepszy, niz zwiazek,
                      bedacy winikiem wpadki na dyskotece.
                      Tak wiec jak widzisz, geje i lesbijki moga miec wlasne dzieci. Technika idzie
                      do przodu. Pojawily sie inne sposoby na piosiadanie dzeici niz wylacznie
                      poprzez stosunek sekualna mezczyzna - kobieta. Uuuuu...widze, ze tkwisz wiedza
                      w przeszlosci...

                      > Czy ty
                      > pomyslales o sensie tego ich zycia? Tak bez uczucia.

                      A wiesz, ze przyjazn jest bardzo waznym uczuciem? Mieszkanie wsrod ludzi,
                      ktorzy nie kloca sie o byle gowno moze byc calkiem ok. A jaki ma zwiazek KM,
                      pozbawiony uczucia, a bedacy tylko wynikiem wpadki na imprezie i utrzymywany na
                      sile? To chyba tez nie jest dobre rozwiazanie.


                      > A co
                      > najwazniejsze, uwazasz sie za madrego, a jawnie popierasz ludzka
                      > glupote i falsz zarazem.

                      Co skoro tak uwazasz.. Jaki falsz? Jaka ludzka glupote? Ja popieram w miaer
                      rozsadne myslenie, a nie trzymanie sie starych teorii, ktore juz niestety
                      przestaja byc aktualne. Fakt, do poczecia dziecka potrzebny jest facet i
                      kobieta, ale chyba juz nie musza spac ze soba. Jest to rozwiazanie dla gejow i
                      lesbijek i znow bedzie masa dzieci w sierocincach. Zreszta..adoptowales juz
                      dziecko?? MOze warto dac przyklad innym rodzinom jak rozwiazac problem dzieci
                      ulicy. Jezeli nie adoptowales jeszcze to nie wypowiadaj sie wiecej na ten
                      temat. Jednym zabraniasz, a sam niec nie robisz. "Miunczysz" tylko i narzekasz,
                      a sam to pewnie o adopcji nawet nie pomyslales.




                      > * Nie wiem z czym to sie je i do czego tutaj jest podane?
                      > Homoseksualista sie jest, albo nie -czy ja gdzies napisalem inaczej? +

                      Tak, caly czas piszesz, ze homoseksualizm sie wybiera. Cojest niewatpliwie
                      smieszne.

                      > Homoseksualista sie jest tylko WTEDY, gdy sie uprawia
                      homoseksualizm,

                      Nie ma takiego pojecia jak "uprawianie homoseksualizmu".
                      Mozna uprawiac stosunek homoseksualny, ale tonie znaczy, ze ktos jest
                      homoseksualista. Prosze, nie uzywaj zwrotow i pojec, ktore sa nie wlasciwe lub
                      po prostu smieszne. Idz "uprawic heteroseksualizm"..he he..dobre.


                      > inaczej nim sie nie jest. To akt czynu go robi homoseksualista.

                      Nie, jezeli przespisz sie nagle z facetem, to jezeli nie jestes homoseksualista
                      to nim nie bedziesz.


                      > * Mowisz tu o prawach czlowieka a nie wartosciach ludzkich. Coz,
                      > prawo to jedno, a wartosc to cos innego.

                      A mozesz mi napisac co to sa te wartosci ludzkie??





                      > Dzisiaj tez w srodowiskach czysto homoseksualnych obowiazuja prawa
                      > i zasady czysto homoseksualne, czyz nie tak.


                      Mozesz cos na ten temat napisac? Bo ja sie slabo orientuje w prawach w
                      srodowiskach homoseksualnych. O jakich prawach pisales?


                      >Po co wiec wyskakiwac
                      > tu z prawami i "szczycic" sie Unia?

                      To proponuje przeprowadzke do Afganistanu. Tam dopiero docenisz czym jest
                      przestrzeganie oglnie ustanowieonych praw czlowieka.



                      > * Dobrze ze ty masz wystarczajaco wiedzy. Rasy, kasy,
                      inteligencje,
                      > koscioly itd. niczego tutaj nie zmieniaja. Czarni i biali sa
                      > homoseksualistami taksamo. Bogaci i biedni tez. Inteligentny czlowiek
                      > powinien o tym wiedziec i nie przytaczac porownan ktore nie maja
                      > niczego wspolnego z tematem.

                      Jak to nie? Porownanie ma duzo z tematem. Kiedys nie do pomyslenia byla wolnosc
                      czarnych. Byla masa ludzi, ktora sie temu sprzeciwiala ze wzgledow religijnych,
                      spolecznych i kulturowych. Nawet wojna o to byla. Zobacz jakie to blo istotne,
                      zeby czarni nie mieli zadnych praw. Czarny nie byl uwazany za pelnoprawnego
                      czlowieka..bo byl czarny i juz.
                      Tak samo jest teraz z homoseksualisami. Co prawda wojen na szczesicie nie ma,
                      ale sa ludzie, ktorzy szczycac sie swoja ignorancja ypowiadaja sie na ten temat
                      bez podstawowej wiedzy.
                      Tan fakt jest istotny.

                      camel
                      • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 25.02.03, 21:21
                        Widzisz, zaczynasz duzo bluzgac, a tak naprawde nie znasz mojego
                        podejscia do sprawy. Wolno ci nawet upierac sie, nie majac racji,
                        ze ja nie znam zadnego homo. Piszesz, ze natura stworzyla
                        homoseksualizm? Przeciez on jest wbrew natury, jest jej
                        wynaturzeniem. To, ze w niej jest, wcale nieoznacza ze jest naturalny.
                        W naturze duzo jest wypaczen. Kazdy o tym wie, a ty wydaje sie
                        wiesz "lepiej". Natura stworzyla czlowieka (z mezczyzny i kobiety).
                        Swiat zwierzat podobnie sie rozpladza (samiec z samka) - to jest
                        naturalny swiat! Czytanie ksiazek, niczego tu nie zmieni. Jezeli
                        napisze je homoseksualista, bedziesz popieral pewnie jego argumenty.
                        Napisana zas nie przez homoseksualiste, moze omijac niektore
                        fragmenty ich zycia, choc wcale nie musi. Ja akceptuje
                        homoseksualistow (bo musze) i wcale z tym nie mam problemow, ale
                        zdecydowanie jestem przeciwny homoseksualizmowi (czyli aktom seksu
                        homoseksualistow). Zabronione to jest tez przez Boga, ktory mowi,
                        ze homoseksualisci, mysle ze ci z przekonania, (jak tez i wielu
                        innych) do Krolestwa Bozego nie wejda. Napisane wiec jasno. Piszesz
                        duzo o religii i jakich to krzywd ona nienawyrzadzala. Jeszcze raz
                        ci pisze, To brak prawidlowego zrozumienia Boga i religii przez
                        ludzi byl wynikiem tego. Popatrz na tych be religii i Boga nie
                        tak dawnych. Popatrz na Stalina, Hitlera, caly komunizm. Gdzie sie
                        znalezli bez Boga? W kolejce po chleb! A pola rodzily, wojen nie
                        bylo itd. Zeby zas zmienic, polepszyc zycie dzieci w sierocincach
                        musi byc odpowiednie podejscie ze strony nas doroslych. Trzeba byc
                        moze wiekszych nakladow finansowych, lepszych opiekunow itp. Jest to
                        sprawa do rozwazania, uzgadniania i ciagle ulepszania. Homoseksualisci
                        sa normalni ludzie, zgadzam sie z toba, i kazdy o tym wie. Jedynie
                        ich system myslenia na lte seksu jest nienormalny, wbrew naturze
                        rozwojowej czlowieka. Afganistan i inne podobne kraje wiedza po co
                        jest mezczyzna i po co kobieta, tak wiec ich bieda niczego tu nie
                        zmienia. To nasz "dobrobyt" doprowadza swiat do tego, ze odchodzimy od
                        normalnosci coraz dalej i nawet mamy problem ze swoimi dziecmi,
                        ktorych sie nie chce, ktorych sie pomniejsza w kazdej rodzinie,
                        ktorych jak wiadomo wielu z nas nie stac wychowac, nakarmic a chleba
                        jest wystarczajaco itd. Obecny, ten tzw. "cywilizowany" swiat
                        zatraca swoje wartosci na naszych oczach (przeciez to brak wartosci
                        w ludziach pozostawia bezdomne dzieci na ulicach itp.). Moralnosc
                        padla. Religa, pozostaje tylko nazwa, wiara w Boga tylko slowem u
                        wiekszosci niestety. To sa owoce zycia, a raczej ich brak. Na takim
                        gruncie spolecznym, wcale mnie nie dziwi, ze homoseksualizm sie szerzy
                        i nabiera nawet dla niektorych wzorcow do nasladowania. Czlowiek
                        coraz bardziej jest zagubiony odchodzac od Boga. Wydaje sie ze
                        apokalipsa niebawem sie wypelni. Tym razem zaraza nie bedzie woda
                        omyta, lecz wypalona ogniem. Stalo sie ponoc podobnie w Sodomie i
                        Gomorze, stanie sie tez i w Amsterdamie czy Berlinie........... ale
                        to jak wiesz, bedzie Bog decydowal, nie ja z toba.
                        • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.03, 22:28

                          ) Widzisz, zaczynasz duzo bluzgac,

                          o a to nowosc. W moim pojeciu bluzganie to uzywanie duzej ilosci slow
                          wulgarnych. Hmm.. o ile sobie przypominam, nie uzylem nigdzie takowych. Wiec tu
                          o bluzganiu nie ma mowy.

                          ) podejscia do sprawy. Wolno ci nawet upierac sie, nie majac racji,
                          ) ze ja nie znam zadnego homo. Piszesz, ze natura stworzyla
                          ) homoseksualizm? Przeciez on jest wbrew natury, jest jej
                          ) wynaturzeniem.

                          Coz.. udowodniono juz, ze istnieje homoseksualizm rowniez wsrod zwierzat. (np
                          wsrod delfinof). Mnie sie wydaje (ale tu nie jestem pewien), ze mogla to byc
                          samoobrona natury przed zbytnim rozmnozeniem sie gatunku. Ale to moje wlasne
                          przypuszczenia i nie koniecznie musza byc prawda. W kazdym badz razie,
                          homoseksualizm wystepuje nei tylko o ludzi, wiec cos w tym jest. Moze jest
                          forma wynaturzenia, tego nie wiem i jak do tej pory nikt tego nie wie.
                          Przypuszczam, ze mozna to potraktowac jak np narodziny albinosa w rodzinie
                          zlozonej z czarnych. Nie przeszkadza to w normalnym funkcjonowaniu
                          spoleczenstwa..poza jakimis tam religijnymi dyrdymalami.


                          )To, ze w niej jest, wcale nieoznacza ze jest naturalny.

                          Nie naturalne jest uzywanie komputera i jezdzenie samochodem. A w zasadzie
                          wszystko co tworzy natura, jest naturalne. MOze odbiegac od normy, ale jest
                          niewatpliwie bardziej naturalne niz noszenie okularow.

                          ) Swiat zwierzat podobnie sie rozpladza (samiec z samka) - to jest
                          ) naturalny swiat!

                          e..cos ty.. A takie slimaczki? No one sie rozmnazaje wylacznie sama z siebie.
                          Sa obojniakami. I jest jeszcze wiele innych gatunkow obojniaczych. A chyba nie
                          jestes za wytepieniem slimakow jako niezgodnych z natura:))??

                          )Czytanie ksiazek, niczego tu nie zmieni. Jezeli
                          ) napisze je homoseksualista, bedziesz popieral pewnie jego argumenty.

                          Znam zdanie homoseksualistow i nie koniecznie sie ze wszystkim zgadzam. Staram
                          sie byc obiektywny.


                          ) Napisana zas nie przez homoseksualiste, moze omijac niektore
                          ) fragmenty ich zycia, choc wcale nie musi. Ja akceptuje
                          ) homoseksualistow (bo musze) i wcale z tym nie mam problemow, ale
                          ) zdecydowanie jestem przeciwny homoseksualizmowi (czyli aktom seksu
                          ) homoseksualistow).

                          Przeciez nikt cie nie zmusza do ogladania seksu w wykonaniu facetow. Tez mnie
                          to nie rajcuje, ale nie jestem na tyle wscibski, zeby dyktowac kto z kim ma
                          uprawiac seks. Skoro 2 facetom, albo 2 kobieto to odpowiada, to mnie to brozka.


                          ) Zabronione to jest tez przez Boga, ktory mowi,
                          ) ze homoseksualisci, mysle ze ci z przekonania, (jak tez i wielu
                          ) innych) do Krolestwa Bozego nie wejda.

                          Tak, to stara spiewka. Nie zapominaj, ze religia nie moze byc argumentem, bo
                          nie wszystkich nalezy traktowac tylko i wylacznie z punktu widzenia religii.
                          Zreszta w Nigerii kamieniuje sie kobiety, bo tak mowi religia. Rozumiem, ze
                          popierasz w pelni ten proceder. Czyz nie tak? Wiesz zaslanianie sie religia
                          swiadczy tylko o braku innych argumentow. Zreszta do krolestwa niebieskiego nie
                          wejda tez rozwodnicy, a pewnie nie walczysz tak zaciekle z rozwodnikami?


                          )Napisane wiec jasno. Piszesz
                          ) duzo o religii i jakich to krzywd ona nienawyrzadzala. Jeszcze raz
                          ) ci pisze, To brak prawidlowego zrozumienia Boga i religii przez
                          ) ludzi byl wynikiem tego.

                          Tak, to mowimy teraz, ale wowczas nikt nie mowil, ze to zle zrozumienie. Tak
                          bylo napisane w biblii i juz.
                          Po drugie religia to nie argument. Nie wszyscy sa wierzacy. Wiec nie przytaczaj
                          religii.



                          ) tak dawnych. Popatrz na Stalina, Hitlera, caly komunizm. Gdzie sie
                          ) znalezli bez Boga?

                          Coz, ja powiem tez inaczej. Popatrz na Ameryke i te caly demokracje. I to jest
                          wedlug ciebie dzialanie Boga?
                          Jak dla mnie zgodnie z wola Boga (niezaleznie ktorego) zyja tylko zwiarzeta. NI
                          emaja moralnych problemow. Zyja z dnia na dzien, umieraja kiedy przyjdzie pora
                          i nikt nie mowi im, ze maja zyc tak dlugo, dopoki ktos je bedzie tabletkami
                          szpikowal. To jest zycie zgodnie z natura. A to co my mamy, to jest cywilizacja
                          i musimy sie nauczyc szanowac. Kazdy kazdego, bo inaczej beda ciagle nowe
                          wojny..jedna wlasnie sie szykuje.


                          )A pola rodzily, wojen )nie bylo itd.

                          wojny byly zawsze..poczawszy od czasow malpoludow. porzez wszystkie
                          cywilizacje, az do teraz i nic sie nei zmieni. Kto ci powiedzia, ze kiedys nie
                          bylo wojen??


                          ) Zeby )zas zmienic, polepszyc zycie dzieci w )sierocincach musi
                          byc )odpowiednie podejscie ze strony nas doroslych.

                          No tu masz racje. Ale niestety nie uda ci sie zmienic wszystkich doroslych i w
                          tym problem.



                          )Trzeba byc
                          )
                          ) moze wiekszych nakladow finansowych, lepszych opiekunow itp.

                          Jakich opiekunow?? W domach dziecka? To i tak sie mija z celem, bo opiekunowie
                          nigdy nie beda w stanie obdarowac wszystkich dzieci miloscia. Chocby nawet
                          chcieli.


                          ) Jest to
                          ) sprawa do rozwazania, uzgadniania i ciagle ulepszania. Homoseksualisci
                          ) sa normalni ludzie, zgadzam sie z toba, i kazdy o tym wie.
                          Jedynie
                          ) ich system myslenia na lte seksu jest nienormalny, wbrew naturze
                          ) rozwojowej czlowieka.

                          No a powiedz mi tak z reka na sercu. Co cie obchodzi jaki seks uprawiaja
                          homoseksualisci. Chcialbys zeby ci ktos dyktowal jaki seks masz uprawiac.
                          Zreszta religia tez mowi o tym, ze seks ma byc po to, zeby powstalo z niego
                          dziecko. Wiec teoretycznie seks dla przyjemnosci jest nie zgodny z religia. A
                          przypuszczam, ze nie zrezygnowalbys z seksu. WIec? Mysle, ze zagladanie komus
                          do lozka, nie jest kulturalne. Skoro nie chcesz tego ogladac, to po prostu nie
                          patrz i juz.



                          )Afganistan i inne podobne kraje wiedza po co
                          ) jest mezczyzna i po co kobieta, tak wiec ich bieda niczego tu
                          nie ) zmienia.

                          NO..no kamieniowanie kobiet za codzolostwo, obcinanie rak i nog. Fajne... to ja
                          juz wole te nasza cywilizacje.


                          ) To nasz "dobrobyt" doprowadza swiat do tego, ze odchodzimy od
                          ) normalnosci coraz dalej i nawet mamy problem ze swoimi
                          )dziecmi, ktorych sie nie chce, ktorych sie pomniejsza w kazdej
                          )rodzinie, ktorych jak wiadomo wielu z nas nie stac wychowac, nakarmic
                          )a chleba jest wystarczajaco itd.


                          A jak to sie ma to 6.000.000.000 ludzi na siwecie?
                          przed 9 laty bylo o miliard mniej. Fakt tu masz racje, zachodnia cywilizacja
                          umiera i trudno sie dziwic. Dlatego np Niemcy mimo duzego bezrobocia dosyc
                          chetnie przyjmuja np turkow, bo oni maja po 3-4 dzieci. To musi wyrownac straty
                          spowodowane brakiem dzieci w niemieckich rodzinach. Co nie zmienia fakltu, ze
                          ogolnie na ziemi staje sie powoli ciasno...


                          )Obecny, ten tzw. "cywilizowany" swiat
                          ) zatraca swoje wartosci na naszych oczach (przeciez to brak
                          )wartosci w ludziach pozostawia bezdomne dzieci na ulicach itp.).
                          )Moralnosc padla. Religa, pozostaje tylko nazwa, wiara w Boga tylko
                          )slowem u wiekszosci niestety. To sa owoce zycia, a raczej ich brak.
                          )Na takim
                          )gruncie spolecznym, wcale mnie nie dziwi, ze homoseksualizm sie szerzy
                          )i nabiera nawet dla niektorych wzorcow do nasladowania.

                          Co do pierwszej czesci trudno sie nei zgodzic. Ja nie znosze cywilizacji jako
                          takiej, i gdybym mogl to wyniosl bym sie na wyspe (z kilkoma znajomymi).
                          Niestety tak sie nei da. Zyjemy tu gdzie zyjemy i musimy jakos to zaakceptowac.
                          A co do drugiej czesci. Mysle ze stwierdzenie, ze szerzy sie homoseksualizm
                          jest nie do konca prawdziwe. Mysle, ze homoseksualisi po prostu nie musza sie
                          juz obawiac represji ze wzgledu na orientacje i po prostu wychodza z ukrycia.
                          A czy to wzor do nasladowania..czy ja wiem. Moze w niektorych kregach
                          artystow.. ale nie wiem czy facet heteros
                          • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 27.02.03, 20:00
                            Widzisz camel, roznica pomiedzy nami istnieje w podejsciu do
                            istniejacego pojecia homoseksualizmu. Ty uwazasz go za sluszny dla
                            pewnych ludzi, ja nie. Nie znaczy to wcale, ze wystepuje
                            przeciwko homoseksualistom i najmniej mnie interesuje co robia oni w
                            lozku . Podobnie jak rolnik postepuje z chwastami. Nie przeszkadzaja
                            mu one na poboczach drog, ktore nawet upiekszaja, ale gdy zaczynaja
                            rosnac na polu, gdzie zasial swoj plon i oczekuje zbioru, wtedy
                            zaczyna je wypleniac. A obecna sytuacja z pedalami nabrala
                            wlasnie tego rozmachu, ze zaczeli wlazic tam hgdzie nie powinni i
                            zmieniac srodowisko na swoja strone, domagajac sie przy tym praw i
                            przywilejow. Domagac sie im wolno, ale otrzymac, to juz inna
                            sprawa. Ja sprzeciwiam sie homoseksualizmowi gdyz wg. mnie on
                            prowadzi do nikad. Nauczac tez swoje dzieci, jakoby w nim niczego
                            zlego nie jest i to jest "tedy" droga dla naszej przyszlosci nie
                            chce i nie bede. Tak mnie nauczal ojciec, dziadek......... tak bylo
                            od zarania ludzkosci. Homoseksualizm taksamo istnieje od wiekow jak
                            i od wiekow istnieje zlo w czlowieku. Piszesz, ze jestes
                            czlowiekiem wierzacym. Zauwaz, ze kazda religia sprzeciwia sie
                            homoseksualizmowi, w tym tez chrzescijanska. Nauczac zas wbrew
                            religii ja nie chce. Chrystus gdzies wyraznie powiedzial, ze biada
                            temu kto nauczy swoich najmniejszych grzechu i lepiej by mu bylo
                            zeby kamien mlynski przywiazal u swojej szyi i utopil sie. Jezeli
                            nauczysz swoje dzieci, ze homoseksualizm jest taksamo dobry jak
                            heteroseksualizm, ty przyjmujesz wine na siebie, nie twoje dzieci.
                            Ja sie poprostu wstrzymuje z takimi naukami i wole przekazywac
                            swoim dzieciom to, co bylo przekazywane od tysiecy lat i uznawane
                            jako sluszne. Nigdzie nie spotkalem w Pismie Swietym jakoby
                            rozwodnicy nie mogli wejsc do Krolestwa Bozego. Jest nawet
                            pouczenie, ze kobiecie trzeba dac list i ja odpuscic (zasady tego
                            tez sa wyszczegolnione). Kamienowanie? Nie te czasy. Dzisiaj to
                            kazdego raczej trzeba by bylo kamienowac za seks na boku, dlatego
                            tez czlowiek sobie udogodnil i "zalegalizowal" nawet burdele. Sam
                            wiesz, ze nawet Chrystus nie zabronil kamienowania, a to, ze
                            zbawil prostytutke od smierci niczego tu zbytnio nie zmienia. Dla
                            wielu prostytutek ten fakt sluzy jakoby Chrystus akceptowal
                            prostytucje itp., a on wyraznie jej powiedzial "idz i nie grzesz
                            wiecej" Wolno mu bylo postapic tak jak uwazal. To on w koncu
                            decyduje kto i czy ma byc zbawiony. Popatrz na obecny swiat.
                            Prostytutki niektore nawet nim zarzadzaja. W Hollywoodzie zarabiaja
                            miliony, a np. najlepsza nauczycielka w ich kraju jedynie
                            dziesiatki tysiecy. Sam widzisz jak sie swiat zmienil i wartosci w
                            nim. Kobieta, kochajaca swojego meza, dbajaca o swoje dzieci,
                            jest niezauwazana, niedoceniana w obecnym swiecie. Prostytutka -tak!
                            Piszac, ze bluzgac zaczales, mialem na mysli twoje podejscie i
                            zarzuty jakie zrobiles pod moim adresem co do "niepoprawnosci"
                            moich wypowiedzi. Byc moze miales racje, byc moze nie. Uwazam ze
                            jest normalnym okresleniem "uprawianie homoseksualizmu". Ty mi
                            piszesz, ze uprawiac to mozna marchewke. Zgoda! Ale jeden chlop
                            powie, ze uprawia pole, a drugi - ze marchewke. I co ty na to?
                            Jeden sportowiec powie, ze uprawia sport, a drugi np. ze kolarstwo.
                            Piszesz, ze uprawiac mozna seks, ale nie homoseksualizm.
                            Homoseksualizm bez seksu nie jest wiec homoseksualizmem. W takim
                            przypadku jest martwy i nie istniejacym. jak wiara bez czynow. Ja
                            czasem nawet uzywam blizszych okreslen, jak uprawiac (czy
                            praktykowac) pedalstwo, lesbijstwo itd. Wtedy dokladnie wiadomo o co
                            chodzi. Uprawiac seks -cos mowi, ale nie wyszczegolnia go. Nie pisz
                            tez "uprawiac hetero", pod moj adres, bo to nie ma sensu
                            faktycznie. Dodaj do tego "seksualizm" czyli heteroseksualizm a
                            sam zauwazysz zmiane i sens wypowiedzi. Poruszasz tez sprawe
                            przeludnienia i jakoby istniejacy homoseksualizm jest tu ta
                            zbawienna sila dla ludzkosci, ktory rozwiazuje problem i niby jest
                            potrzebny i dobry z tego wzgledu. Pomysl lepiej nad tym, zebys w
                            krotkim czasie znowu z jaskini czlowiek od nowa nie zaczynal.
                            Mamy dzisiaj bomby atomowe, a one sa po to by zostaly uzyte.
                            Nie musze ci pisac o konsekwencjach ich odpalenia. Ale swiat w
                            koncu musi zasluzyc na zniszczenie, czy ukaranie. Mysle, ze
                            szerzacy sie homoseksualizm i nasze poparcie dla niego bedzie jednym
                            z czynnikow ku wielkim zmianom na ziemi, i to raczej wkrotce.
                            • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.03, 12:57
                              Gość portalu: .................. napisał(a):

                              ) Widzisz camel, roznica pomiedzy nami istnieje w podejsciu do
                              ) istniejacego pojecia homoseksualizmu. Ty uwazasz go za sluszny dla
                              ) pewnych ludzi, ja nie.

                              Widzisz, ja nie uwazam go za sluszny, dla niektorych ludzi. Ja po prostu
                              uwazam, ze skoro jest to nie ma co wmawiac sobei ze go nie ma. Skoro nie ma jak
                              do tej pory sposobu na "leczenie", to nie mam powodu unieszczesliwiac kilkaset
                              milionow ludzi tylko dlatego, ze religia cos tam ma przeciwko. Religia to
                              elemant, z kotrym nie mozna daykutowac. Poza tym, odpowiednio zinterpretowana
                              moze wyrzadzac szkode milionom, albo czynic dobro. Wezmy islam. Jedni
                              wykorzystuja go tak jak chca, zabijaja niewiernych i kamieniuja kobiety, a inni
                              potrafia udowodnic, ze islam jest rownie piekna religia jak chrzescijanstwo,
                              buddyzm, hinduizm i inne. Kwestia interpretacji, tego co w Biblii jest napisane.



                              )Nie znaczy to wcale, ze wystepuje
                              ) przeciwko homoseksualistom i najmniej mnie interesuje co robia oni
                              w
                              ) lozku .

                              No wlasni eni edo konca, bo ty patrzysz na homoseksualisto wylacznie przez
                              sprawy lozka. Mowisz ciagle o seksie, a to wlasnie ma cos wspolnego z lozkiem.

                              )Podobnie jak rolnik postepuje z chwastami. Nie przeszkadzaja
                              ) mu one na poboczach drog, ktore nawet upiekszaja, ale gdy zaczynaja
                              ) rosnac na polu, gdzie zasial swoj plon i oczekuje zbioru, wtedy
                              ) zaczyna je wypleniac.


                              Podonie jak czarni na plantacjach. Dopoki ciezko harowali, byli ok. Kiedy
                              zaczeli domagac sie wolnosci i rownouprawinienia to juz byli be i nalezalo ich
                              zaczas zabijac.
                              Podobnie jak kobiety w latach 70. Dopoki pracowaly w domu, gotowaly obiady,
                              opiekowaly sie dziecmi, urozmaicaly noc, bylo ok. Jak zaczely domagac sie prawa
                              glosu w wyborach, dostepu do szkolnctwa to juz nie byly cacy i nawet zdarzaly
                              sie wypadki zabijania sufrazystek. Jak widzisz, to tylko kwetia podejscia
                              ludzi i prawa. A co do chwastow na polu. To Bog (Bogowie) beda oceniac kto byl
                              chwastem, a kto nie. To on jest rolnikiem, a my jego polem. Rolnikiem nie jest
                              kosciol. Zdecydowanie nie.



                              )A obecna sytuacja z pedalami nabrala
                              ) wlasnie tego rozmachu, ze zaczeli wlazic tam hgdzie nie powinni i
                              ) zmieniac srodowisko na swoja strone, domagajac sie przy tym praw
                              i przywilejow.

                              Tak, czarni tez domagali sie praw i przywilejow, sufrazystki tez domagaly sie
                              praw i przywilejow. Hindusi tez domagali sie praw i przywilejow bo chcieli
                              wlasne niepodlegle panstwo. Kolorowi w RPA tez chcieli praw i przywilejow.
                              I co? Tez powiez, ze mogli sie domagac, ale otrzymac to juz inna rzecz?
                              No i co masz na mysli mowiac przywileje.


                              )Tak mnie nauczal ojciec, dziadek......... tak bylo
                              ) od zarania ludzkosci.

                              Od zarania ludzkosci moj drogi, to ziemi byla plaska i slonce bylo bogiem.
                              Jakbysmy kontynuowalni te wiedze z dziada pradziada to pewni edo tej pory
                              zylibysmy na skorupie zolwia. Czasem wiedza ojcow i dziadkow staje sie nieco
                              archaiczna..

                              )Zauwaz, ze kazda religia sprzeciwia sie
                              ) homoseksualizmowi, w tym tez chrzescijanska. Nauczac zas wbrew
                              ) religii ja nie chce. Chrystus gdzies wyraznie powiedzial, ze biada
                              ) temu kto nauczy swoich najmniejszych grzechu i lepiej by mu bylo
                              ) zeby kamien mlynski przywiazal u swojej szyi i utopil sie. Jezeli
                              ) nauczysz swoje dzieci, ze homoseksualizm jest taksamo dobry jak
                              ) heteroseksualizm, ty przyjmujesz wine na siebie, nie twoje dzieci.

                              TO ja przyjme wine na siebie i naucze moje dzieci, ze czarni, biali, hetero,
                              homo, mali, duzi, niewidomi, glusi sa rowni i ze nie nalezy uwazac czlowieka za
                              gorszego tylko dlatego, ze ma inny kolor skory, inna religie itd.



                              ) Ja sie poprostu wstrzymuje z takimi naukami i wole przekazywac
                              ) swoim dzieciom to, co bylo przekazywane od tysiecy lat i
                              uznawane jako sluszne.

                              COz patrz wyzej. Od tysieca lat bylo przekazywane, ze ziemia jest plaska. I
                              Slonce krazy wokol ziemi. Czasy sie zmieniaja, wiedza idzie do przodu.


                              ) Nigdzie nie spotkalem w Pismie Swietym jakoby
                              ) rozwodnicy nie mogli wejsc do Krolestwa Bozego.

                              To zapoznaj sie jeszcze raz.
                              Pozy tym Biblia sama w sobie sklada sie ze sprzecznosci i jedni wycagaja z niej
                              to co im odpowiada, inni co im odpowiada.

                              )Jest nawet
                              ) pouczenie, ze kobiecie trzeba dac list i ja odpuscic (zasady tego
                              ) tez sa wyszczegolnione). Kamienowanie? Nie te czasy.

                              Jak to nie te czasy? Przeciez podajesz biblie jako argumen, a tu nagle cos sie
                              wedlug ciebie zdezaktualizowalo? EE....fuj.. widzisz...Jedno jest dla ciebei
                              aktualne, a inne nie. Jak wspomnialem wczesniej wyciagasz z religii to co ci
                              wylacznie odpowiada.

                              )Dzisiaj to
                              ) kazdego raczej trzeba by bylo kamienowac za seks na boku, dlatego
                              ) tez czlowiek sobie udogodnil i "zalegalizowal" nawet burdele.

                              Wiec walcz o to kamianiowanie i o zakaz legalizacji burdeli. Dlaczego z tym tak
                              zaciecie nie walczysz? Bo tak postanowilo prawo i to akceptujesz. Jezeli prawo
                              zdecyduje sie przyznac homoseksualistom prawa do adopcji to tez bedziesz musial
                              sie z tym pogodzic.



                              ) Sam
                              ) wiesz, ze nawet Chrystus nie zabronil kamienowania, a to, ze
                              ) zbawil prostytutke od smierci niczego tu zbytnio nie zmienia.

                              Postaram ci sie przytoczyc poniej kilka niezlych biblijnych kawalkow.

                              ) To on w koncu
                              ) decyduje kto i czy ma byc zbawiony.

                              Zalezy w ktorej religii.



                              ) moich wypowiedzi. Byc moze miales racje, byc moze nie. Uwazam ze
                              ) jest normalnym okresleniem "uprawianie homoseksualizmu". Ty mi
                              ) piszesz, ze uprawiac to mozna marchewke. Zgoda! Ale jeden chlop
                              ) powie, ze uprawia pole, a drugi - ze marchewke. I co ty na to?

                              Ujme to tak. Przyklad nieco drastyczny. Jeden powie "wczoraj womitowalem",
                              inny powie "wczoraj sie zwomitowalem", a inny powie "wczoraj mna womitowalo".
                              Kazyd mowi jak chce, gramatycznie poprawna jest tylko jedna forma. I wlasnie
                              uprawiac homoseksualzim nie jest forma poprawna. Ale skoro tak chcesz mowic to
                              mow.

                              ) Homoseksualizm bez seksu nie jest wiec homoseksualizmem. W takim
                              ) przypadku jest martwy i nie istniejacym. jak wiara bez czynow.

                              Czy to znaczy, ze np heteroseksualista nie uprawiajaca seksu nie jest
                              heteroseksualista? Oj..to ja juz widze co powiedza na to ksieza katoliccy.

                              ) czasem nawet uzywam blizszych okreslen, jak uprawiac (czy
                              ) praktykowac) pedalstwo, lesbijstwo itd. Wtedy dokladnie wiadomo o
                              co chodzi.

                              A mow jak chcesz... Ja tez moge mowic..pierdolic, jebac. Wiadomo o co chodzi..a
                              jak brzmi.... Kwestia doboru slow. Jeden mow przyszlem, a drugi przyszedlem.

                              ) Poruszasz tez sprawe
                              ) przeludnienia i jakoby istniejacy homoseksualizm jest tu ta
                              ) zbawienna sila dla ludzkosci, ktory rozwiazuje problem i niby
                              jest
                              ) potrzebny i dobry z tego wzgledu.

                              Znow wciskasz mi cos czego nie powiedzialem. Powiedzialem, ze nie jest
                              szkodlwy, przy takim przeludnieniu (zreszta ciagle powiekszajacym sie). A ty
                              znow z jakiejs innej beczki. I w dalczym ciagu nie ustosunkowales sie do tego
                              jak ma sie homoseksualizm i jego potenjcalne zagrozenie dla ludzkoci w skosunku
                              do tak ogromnego przyrostu liczby ludzi na ziemi.


                              ) Pomysl lepiej nad tym, zebys w
                              ) krotkim czasie znowu z jaskini czlowiek od nowa nie zaczynal.

                              A nie bylo by to dobre? Ziemia potrzebuje zdecydowanie odpoczynku i taki stan
                              rzeczy bylby niewatpliwie korzystny i dla ludzkosci i dla ziemi.

                              ) Mamy dzisiaj bomby atomowe, a one sa po to by zostaly uzyte.
                              ) Nie musze
                              • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 28.02.03, 23:31
                                Gość portalu: camel napisał(a):

                                > Widzisz, ja nie uwazam go za sluszny, dla niektorych ludzi. Ja po prostu
                                > uwazam, ze skoro jest to nie ma co wmawiac sobei ze go nie ma. Skoro nie ma
                                jak
                                >
                                > do tej pory sposobu na "leczenie", to nie mam powodu unieszczesliwiac
                                kilkaset
                                > milionow ludzi tylko dlatego, ze religia cos tam ma przeciwko. Religia to
                                > elemant, z kotrym nie mozna daykutowac. Poza tym, odpowiednio zinterpretowana
                                > moze wyrzadzac szkode milionom, albo czynic dobro. Wezmy islam. Jedni
                                > wykorzystuja go tak jak chca, zabijaja niewiernych i kamieniuja kobiety, a
                                inni
                                >
                                > potrafia udowodnic, ze islam jest rownie piekna religia jak chrzescijanstwo,
                                > buddyzm, hinduizm i inne. Kwestia interpretacji, tego co w Biblii jest
                                napisane
                                > .
                                *Lekarstwa jak widzisz nie ma, ale to wcale nie oznacza ze trzeba
                                zaakceptowac homoseksualizm. Po pierwsze, jak juz pisalem, seks
                                zaczyna sie w glowie i tu na psychike homoseksualisty, jak tez i
                                hetero, niestety lekarstwa nie ma. Ten drugi go nie potrzebuje gdyz
                                jest normalny. Niektorzy uprawiaja seks z dziecmi, ze zwierzetami
                                itp. Lekarstwa tez na nich nie ma, i ty pewnie dalej bedziesz
                                twierdzil, ze skoro nie ma lekarstwa to wszystko trzeba nam przyjac,
                                bo inaczej nie mozna. To nie jest tylko i wylacznie kwestia
                                interpretacji. Biblia jak tez i inne religie wyraznie jest w
                                sprzecznosci z homoseksualizmem i trzeba byc naprawde tepym,zeby
                                rozumiec to inaczej.
                                >
                                > Podonie jak czarni na plantacjach. Dopoki ciezko harowali, byli ok. Kiedy
                                > zaczeli domagac sie wolnosci i rownouprawinienia to juz byli be i nalezalo
                                ich
                                > zaczas zabijac.
                                > Podobnie jak kobiety w latach 70. Dopoki pracowaly w domu, gotowaly obiady,
                                > opiekowaly sie dziecmi, urozmaicaly noc, bylo ok. Jak zaczely domagac sie
                                prawa
                                >
                                > glosu w wyborach, dostepu do szkolnctwa to juz nie byly cacy i nawet zdarzaly
                                > sie wypadki zabijania sufrazystek. Jak widzisz, to tylko kwetia podejscia
                                > ludzi i prawa. A co do chwastow na polu. To Bog (Bogowie) beda oceniac kto
                                byl
                                > chwastem, a kto nie. To on jest rolnikiem, a my jego polem. Rolnikiem nie
                                jest
                                > kosciol. Zdecydowanie nie.
                                >
                                *Tak, masz racje. To Bog bedzie nas ocenial. Ocenial tez za to,
                                czego nauczylismy swoich dzieci, jakiej moralnosci itd. Podawanie
                                czarnych i plantacji jako przykladu, jest tutaj odejsciem od
                                tematu. Homoseksualizm obejmuje kazda rase i tyczy sie NATURY
                                ludzkiej (raczej jej wynaturzenia) a nie jak w twoim opisie sprawa
                                dotyczy pogardy w ludziach za kolor skory, brak edukacji, czy
                                wydajnosc pracy. Sam widzisz ze to sa inne zupelnie dylematy.

                                > Tak, czarni tez domagali sie praw i przywilejow, sufrazystki tez domagaly sie
                                > praw i przywilejow. Hindusi tez domagali sie praw i przywilejow bo chcieli
                                > wlasne niepodlegle panstwo. Kolorowi w RPA tez chcieli praw i przywilejow.
                                *To nie ma niczego wspolnego z tematem. Prawa to jedno, a slusznosc
                                (raczej nieslusznosc) istnienia homoseksualizmu to zupelnie co innego.
                                > Od zarania ludzkosci moj drogi, to ziemi byla plaska i slonce bylo bogiem.
                                > Jakbysmy kontynuowalni te wiedze z dziada pradziada to pewni edo tej pory
                                > zylibysmy na skorupie zolwia. Czasem wiedza ojcow i dziadkow staje sie nieco
                                > archaiczna..
                                *Od zarania dziejow homoseksualizmu nie bylo, bo czlowiek zostal
                                stworzony by sie rozmnazal. Tak przykazal Bog. Ziemia plaska? Tu
                                nieczego to nie zmienia. Natura ludzka nie jest zmienna, rozumiesz?
                                Nauka z seksem nie ma nic wspolnego. Nawet najbardziej glupi i
                                nieoczytany czlowiek potrafi sie rozmnazac bez "wsparcia" naukowego.
                                Czlowiek i tak stosunkowo niewiele wie o wszechswiecie, co zreszta
                                niczego nie powinno miec wspolnego z jego zyciem seksualnym, nawet
                                gdyby wszystko o nim wiedzial.

                                > TO ja przyjme wine na siebie i naucze moje dzieci, ze czarni, biali, hetero,
                                > homo, mali, duzi, niewidomi, glusi sa rowni i ze nie nalezy uwazac czlowieka
                                za
                                >
                                > gorszego tylko dlatego, ze ma inny kolor skory, inna religie itd.
                                >
                                *Znowu schodzisz z tematu, a raczej starasz sie zaslonic czyms
                                innym. Przeciez nie o wartosciach ludzkich tu rozmawiamy, ktorych
                                kazdemu homoseksualiscie tez dane ile dane i wcale dosc czesto nie
                                mniej niz dla ludzi hetero. Rozmawiamy o slusznosci lub
                                nieslusznosci istnienia i potrzeby bycia homoseksualizmu. Jezeli to
                                potrafisz zrozumiec, to powinienes zrozumiec o co tu naprawde
                                chodzi.

                                Od tysieca lat bylo przekazywane, ze ziemia jest plaska. I
                                > Slonce krazy wokol ziemi. Czasy sie zmieniaja, wiedza idzie do przodu.
                                * Raz jeszcze - wiedza sie zmienia, natura czlowieka nie, tak wiec wiedza
                                w tej kwestii jest sprawa uboczna. Ziemia plaska? Czyz
                                homoseksualisci mieszkajacy wtedy na ziemi mysleli inaczej? Sam
                                wiec widzisz, ze nauka nie ma z orientacja seksualna czlowieka
                                niczego wspolnego. Jezeli juz, to raczej z obecna moda, czy
                                pradami w ludziach, w pewnych srodowiskach. Nawet dzisiaj mowimy
                                np. "slonce zaszlo", czy sie schowalo, itp. wiedzac zarazem ze to
                                jest sprzeczne z nauka, ale..........
                                >

                                > Jak to nie te czasy? Przeciez podajesz biblie jako argumen, a tu nagle cos
                                sie
                                > wedlug ciebie zdezaktualizowalo? EE....fuj.. widzisz...Jedno jest dla ciebei
                                > aktualne, a inne nie. Jak wspomnialem wczesniej wyciagasz z religii to co ci
                                > wylacznie odpowiada.
                                * Zle mnie zrozumiales. Ja uwazam, ze to co bylo grzechem na
                                poczatku, jest tez grzechem obecnie i niczego nie zmieni fakt
                                wyciagania z Biblii tego co komu odpowiada. Piszac zas, ze kazdego
                                raczej trzeba by bylo kamienowac, chcialem powiedziec gdzie tak
                                naprawde czlowiek obecnie stoi w "sprawiedliwosci" przed Bogiem,
                                chociaz ja wcale nikogo tu nie zamierzam osadzac, bo to nie mnie
                                dane. Czlowiek ciagle dopasowuje Boga do siebie, a efekt jego
                                "sukcesu" jest widoczny w naszym zyciu. Niektorzy by chcieli Bogu
                                rozkazywac by bylo tak, jak oni by tego sobie zyczyli.

                                > Wiec walcz o to kamianiowanie i o zakaz legalizacji burdeli. Dlaczego z tym
                                tak
                                >
                                > zaciecie nie walczysz? Bo tak postanowilo prawo i to akceptujesz. Jezeli
                                prawo
                                > zdecyduje sie przyznac homoseksualistom prawa do adopcji to tez bedziesz
                                musial
                                >
                                > sie z tym pogodzic.
                                * Bede musial sie z tym pogodzic. Masz racje. Jednak to wcale nie
                                bedzie oznaczalo ze moje przekonania beda odzwierciedlac te prawa.
                                Dlaczego ty np. nie chcesz respektowac praw innych ludzi i ich
                                religii? W koncu one ciebie nie dotycza.
                                >


                                >
                                > Czy to znaczy, ze np heteroseksualista nie uprawiajaca seksu nie jest
                                > heteroseksualista? Oj..to ja juz widze co powiedza na to ksieza katoliccy.
                                *Oczywiscie ze czlowiek ktory nigdy nie uprawial seksu nie jest
                                ani hereroseksualista, ani homo. Przeciez to fakt i czyn seksualny
                                nadaje mu miano bycia hetero, lub homo seksualnym. Czy kobiete, ktora
                                nigdy nie zdradzila swojego meza mozesz nazwac kurwa?

                                • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 01.03.03, 12:48

                                  ) *Lekarstwa jak widzisz nie ma, ale to wcale nie oznacza ze trzeba
                                  ) zaakceptowac homoseksualizm. Po pierwsze, jak juz pisalem, seks
                                  ) zaczyna sie w glowie i tu na psychike homoseksualisty, jak tez
                                  i
                                  ) hetero, niestety lekarstwa nie ma. Ten drugi go nie potrzebuje
                                  gdyz
                                  )
                                  ) jest normalny.


                                  Hmm..pojecie normalny..jest wzgledne. Ja bym to powiedzial inaczej.
                                  Homoseksualizm odbiega od przyjetej normy. I dlatego sa ludzie, ktirz ygo chca
                                  leczyc. Gdyby to od nich swiat zalezal, to zabito by wszystko co inne i
                                  nieodpowiadajace normie. Np ludzie z rudymi wlosami..ogolnie dzieci sie z nich
                                  nasmiewaja... I wlasnie takie jest cale nasze chore spoleczenstwo. Wszystko co
                                  nie odpowiead normie, jest zaraz brzydkie, glupie, psychicznie chore itp. Wiec
                                  ja uwazam, ze wielu hetero potrzebuje lekarstwa...wiedzy..



                                  )Niektorzy uprawiaja seks z dziecmi, ze zwierzetami
                                  ) itp. Lekarstwa tez na nich nie ma, i ty pewnie dalej bedziesz
                                  ) twierdzil, ze skoro nie ma lekarstwa to wszystko trzeba nam
                                  przyjac,
                                  ) bo inaczej nie mozna.


                                  Skoro nie widzisz roznicy miedzy seksem z dwoma w pelni tego swiadomymi
                                  osobami, ktore robia to bo tego chca, potrzebuja i sa w 100% pewne co do tego,
                                  a wykorzystywaniem seksualnym dzieci i seksem ze zwierzetami (ktore juz wogole
                                  nei maja nic do powiedzenia), to juz nie mamy o czym dyskutowac. Czemu nie
                                  porownac heteroseksualistow do pedofilow. Wiekszosc z nich podobno jest
                                  heteroseksualna. To nie jest argumen, to co podales, to zwykla bzdura na
                                  najnizszym poziomie przytaczana przez..sory nie obraz sie..przez plebs.


                                  ))o nie jest tylko i wylacznie kwestia
                                  ) interpretacji. Biblia jak tez i inne religie wyraznie jest w
                                  ) sprzecznosci z homoseksualizmem i trzeba byc naprawde tepym,zeby
                                  ) rozumiec to inaczej.

                                  Biblie jest w sprzecznosci z nowoczesnym swiatem i wspolczensmy spoleczenstwam.
                                  A jakos nikt nie stara sie tego zmienic na sile.


                                  ) *Tak, masz racje. To Bog bedzie nas ocenial. Ocenial tez za to,
                                  ) czego nauczylismy swoich dzieci, jakiej moralnosci itd.

                                  No wlasnie... Ty nie wiesz tak na prawde za co on bedzie nasz ocenial. Cuekawe
                                  czy uczysz swoje dzieci, ze inne religie sa niewlasciwe i nalezy niszczyc
                                  niewiernych.



                                  )Podawanie
                                  ) czarnych i plantacji jako przykladu, jest tutaj odejsciem od
                                  ) tematu. Homoseksualizm obejmuje kazda rase i tyczy sie NATURY
                                  ) ludzkiej (raczej jej wynaturzenia) a nie jak w twoim opisie
                                  sprawa
                                  ) dotyczy pogardy w ludziach za kolor skory, brak edukacji, czy
                                  ) wydajnosc pracy.

                                  Wcale nie jest odejsciem od tematu. Wlasnie jest bardzo blisko tematu. Ty sie
                                  uczepiles jednego i nie jestes w stanie myslec nieco szerzej. Dla wielu osob
                                  nei morlane (wrecz obrzydliwe) bylo rozmawianie z czarnym lub jedzenie przy
                                  stole. A wiedz, ze byli oni bardzo religijni. To jest ten sam temat. Kwestia
                                  nastwaienia spoleczenstwa. I jak zauwazyles to sie zmienia. Po prostu masz
                                  problem lub kompleksy. Jest pewna zaleznosc. To wynik badan z ubieglego (lub
                                  sprzed dwoch lat), ze ludzie o niskim statucie spolecznym, niestabilnej
                                  sytuacji majatkowej, majacy niskie wyksztalcenie sa najwiekszymi przeciwnikami
                                  homoseksualistow, bo obawiaja sie "zagrozenia". Oczywiscie najczesciej
                                  podawanym argumentem jest religia, co raczej swiadczy o braku innych
                                  argumentow.



                                  ) *To nie ma niczego wspolnego z tematem. Prawa to jedno, a
                                  slusznosc (raczej nieslusznosc) istnienia homoseksualizmu to zupelnie
                                  co innego.

                                  Ale wlasnie to jest problem, slusznosc i nieslusznosc. Skoro homoseksualzm
                                  isteniej wsrod innych gatunkow zwierzat, to znaczy ze jest w 100% zgodny z
                                  natura. Przyczyny jego powastawania nie sa znane. Kosciol ma swoje zdanie na
                                  ten temat, plebs swoje, a naukowcy sa zgodni co do jednego...nikt na razie tego
                                  nie wie. Nieslusze /wedlug twojej teorii) byloby tez rodzenie si edzieci z
                                  rudymi wlosami. A sam fakt ze ktos bylby zadowolony z rudych wlosow pewnie by
                                  cie zrazil do takiej osoby. Przeciez to nie jest normalna rzecz i na sile
                                  pewnei byc kogos chcial ufarbowac..:)))))


                                  ) *Od zarania dziejow homoseksualizmu nie bylo, bo czlowiek zostal
                                  ) stworzony by sie rozmnazal.

                                  Byl od zarania ludzkosci. Skoro wystepuje u delfinow, szympansow i innych
                                  zwierzat to 99% pewnosci, ze wystepowal o malp czlekokszaltnych. Przeciez
                                  czlowiek nie byl od razu czlowiekiem w takiej formie, w jakiej my jestesmy.
                                  Wiec to tylko twoje przypuszczenia i zdanie...niestety niezgodne z nauka.


                                  )Tak przykazal Bog.


                                  Nie plec i nie zaslaniaj sie religia. To marny argument. Tak do konca nie
                                  wiedomo czy wogole Bog istnieje. Wiec o ile dla mnei mogloby to byc jakims
                                  punktem zachaczenie to dla milionow ludzi nie. Pozatym nie wiesz jakie jest
                                  jego zdanie.

                                  ) nieczego to nie zmienia. Natura ludzka nie jest zmienna,
                                  rozumiesz?

                                  Alez oczywiscie ze jest.
                                  Na poczatku malpy czlekoksztalne byly roslinozerne. Potem wraz z rozwojem
                                  zaczely polowac i zasmakowaly w miesie. Na poczatku malpy zyly w koloniach a
                                  potem zaczely walczyc ze soba.
                                  Natura ludzka jest zmienna, bardzo.


                                  ) Nauka z seksem nie ma nic wspolnego. Nawet najbardziej glupi i
                                  ) nieoczytany czlowiek potrafi sie rozmnazac bez "wsparcia" naukowego.


                                  No nie do konca... Wiele osob nigdy by nie urodzilo dzieci bez nowoczesnej
                                  medycyny. Czasem nauka podaje pomocna dlon.



                                  )Rozmawiamy o slusznosci lub
                                  ) nieslusznosci istnienia i potrzeby bycia homoseksualizmu. Jezeli to
                                  ) potrafisz zrozumiec, to powinienes zrozumiec o co tu naprawde
                                  ) chodzi.

                                  Wiesz nat takim problemem po prostu nie mozna sie specjalnie zastanawiac. Moje
                                  zdenie moze jest proste. Homoseksualizm jest, wystepuje u roznych gatunkow
                                  zwierzat wiec moze po prostu nalezy go zaakceptowac i poznac co to takiego.
                                  A dopiero potem zastanawiac sie czy warto cos w tym zmieniac. Mysle ze tu
                                  decydujace zdanie maja homoseksualisci. Jezeli oni akcteptuja siebie takimi
                                  jakimi sa i nie maja problemow natury religijnej (ani prawnej, bo przeciez za
                                  bycie homoseksualista nie jest sie karanym)) to ja nie mam nic przeciwko temu.
                                  A ty z zalozenia starasz sie zjawisko negowac broniac sie wylacznie religia, a
                                  to po prostu smieszne. Jak do tej pory homoseksualizm nie stanowi zagrozenia
                                  dla rozwoju ludzkosci, wiec czym sie martwic. Czlowiek to ostatecznie nic
                                  innego jak lepiej rozwiniete zwierze, ktremu sie wydaje ze jest czyms cudownym.
                                  Gdyby na Zemi nie bylo ludzi, Ziemia bylyby piekna planeta, zielona, z czysta
                                  woda. A tak... Wiec moze gdyby homoseskualizm nagle "wybuchl" na skale
                                  swiatowa, bylby zagrozeniem dla ludzkoci, ale zbawieniem dla Ziemi.


                                  ) Od tysieca lat bylo przekazywane, ze ziemia jest plaska. I
                                  ) ) Slonce krazy wokol ziemi. Czasy sie zmieniaja, wiedza idzie do przodu.
                                  ) * Raz jeszcze - wiedza sie zmienia, natura czlowieka nie, tak wiec
                                  wiedza

                                  Natura czlowieka tez sie zmienia i to bardzo. Fakt, ze czlowiek zaczal myslec,
                                  jest juz zmiana natury, lub rozwojem.

                                  ) homoseksualisci mieszkajacy wtedy na ziemi mysleli inaczej?

                                  A skad ja mam wiedziec czy mysleli inaczej? W Grecji mimo "plaskosci" ziemi,
                                  homoseksualisc byli ogolnie akceptowani. Wiec dlaczego skoro wtedy mimo ogolnej
                                  akceptacji spoleczenstwo nie wymarlo?


                                  ) wiec widzisz, ze nauka nie ma z orientacja seksualna czlowieka
                                  ) niczego wspolnego.

                                  Alez ma! Co ty bredzisz? Przeciez to wlasni enauka udowodnila, ze orientacja
                                  homoseksualna istnieje nie tylko u czlowieka (jako rasy). Co jest dowodem, ze
                                  nauka ma co nieco do powiedzenia.
                                  W takim wypadku nalezaloby powiedziec, ze nauka nei ma nic wspolnego ze
                                  zdrowiem, bo ono jest calkiem naturalne i nalezy
                                  • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 01.03.03, 22:44
                                    Gość portalu: camel napisał(a):


                                    ) Hmm..pojecie normalny..jest wzgledne. Ja bym to powiedzial inaczej.
                                    ) Homoseksualizm odbiega od przyjetej normy. I dlatego sa ludzie, ktirz ygo
                                    chca
                                    ) leczyc. Gdyby to od nich swiat zalezal, to zabito by wszystko co inne i
                                    ) nieodpowiadajace normie. Np ludzie z rudymi wlosami..ogolnie dzieci sie z
                                    nich
                                    ) nasmiewaja... I wlasnie takie jest cale nasze chore spoleczenstwo. Wszystko
                                    co
                                    ) nie odpowiead normie, jest zaraz brzydkie, glupie, psychicznie chore itp.
                                    Wiec
                                    ) ja uwazam, ze wielu hetero potrzebuje lekarstwa...wiedzy..
                                    )
                                    *No tak, z twojej wypowiedzi wynika ze to wlasnie homoseksualizm
                                    jest normalny. Nie moze jednak byc dwoch sprzecznych sobie pojec w
                                    jednej kwestii NORMALNYCH. Musisz wybrac, albo jedno albo drugie.
                                    Wydaje mi sie ze ty wlasnie jestes homo i dlatego te swoja
                                    "normalnosc" chcesz tu wdrozyc.
                                    )

                                    ) Skoro nie widzisz roznicy miedzy seksem z dwoma w pelni tego swiadomymi
                                    ) osobami, ktore robia to bo tego chca, potrzebuja i sa w 100% pewne co do
                                    tego,
                                    ) a wykorzystywaniem seksualnym dzieci i seksem ze zwierzetami (ktore juz
                                    wogole
                                    ) nei maja nic do powiedzenia), to juz nie mamy o czym dyskutowac. Czemu nie
                                    ) porownac heteroseksualistow do pedofilow. Wiekszosc z nich podobno jest
                                    ) heteroseksualna. To nie jest argumen, to co podales, to zwykla bzdura na
                                    ) najnizszym poziomie przytaczana przez..sory nie obraz sie..przez plebs.
                                    )
                                    *Roznice widze. Piszac o seksie ze zwierzetami chcialem tylko ci
                                    odpowiedziec na to, ze seks jest przyjemnoscia i nikt nikomu nie
                                    powinien go ani ograniczac ani tez zabraniac. Tak wiec milosc i
                                    seks ze zwierzetami wypadaloby propagowac, bowiem niektorzy wlasnie
                                    dla swojej przyjemnosci i z milosci do zwierzatka go uprawiaja.
                                    ) Biblie jest w sprzecznosci z nowoczesnym swiatem i wspolczensmy
                                    spoleczenstwam.
                                    )
                                    ) A jakos nikt nie stara sie tego zmienic na sile.
                                    * To jest twoje zdanie. Moje jest inne. Juz wspominalem, ze
                                    dzisiaj niektorzy postepuja tak, jakoby Boga za brode zlapali. Wg.
                                    mnie to czlowiek wraz ze swoja spolecznoscia jest w sprzecznosci
                                    z Biblia.
                                    )
                                    Cuekawe
                                    ) czy uczysz swoje dzieci, ze inne religie sa niewlasciwe i nalezy niszczyc
                                    ) niewiernych.
                                    * Niszczyc nalezy zlo. Czlowiek niewierny moze byc lepszy niz
                                    niejeden "wierny".
                                    )
                                    )
                                    ) Wcale nie jest odejsciem od tematu. Wlasnie jest bardzo blisko tematu. Ty sie
                                    ) uczepiles jednego i nie jestes w stanie myslec nieco szerzej. Dla wielu osob
                                    ) nei morlane (wrecz obrzydliwe) bylo rozmawianie z czarnym lub jedzenie przy
                                    ) stole. A wiedz, ze byli oni bardzo religijni. To jest ten sam temat. Kwestia
                                    ) nastwaienia spoleczenstwa. I jak zauwazyles to sie zmienia. Po prostu masz
                                    ) problem lub kompleksy. Jest pewna zaleznosc. To wynik badan z ubieglego (lub
                                    ) sprzed dwoch lat), ze ludzie o niskim statucie spolecznym, niestabilnej
                                    ) sytuacji majatkowej, majacy niskie wyksztalcenie sa najwiekszymi
                                    przeciwnikami
                                    ) homoseksualistow, bo obawiaja sie "zagrozenia". Oczywiscie najczesciej
                                    ) podawanym argumentem jest religia, co raczej swiadczy o braku innych
                                    ) argumentow.
                                    *To nie ma niczego wspolnego z orientacja seksualna. Ta sprawa
                                    dotyczy dwoch stron. Czarni tez sa rasisci, brzydza sie jesc z
                                    bialymi itp jak piszesz o bialych. Temat jest inny. Homoseksualizm
                                    zas dotyczy wszystkich ras, religi, glupich i madrych.

                                    ) Ale wlasnie to jest problem, slusznosc i nieslusznosc. Skoro homoseksualzm
                                    ) isteniej wsrod innych gatunkow zwierzat, to znaczy ze jest w 100% zgodny z
                                    ) natura. Przyczyny jego powastawania nie sa znane. Kosciol ma swoje zdanie na
                                    ) ten temat, plebs swoje, a naukowcy sa zgodni co do jednego...nikt na razie
                                    tego
                                    )
                                    ) nie wie. Nieslusze /wedlug twojej teorii) byloby tez rodzenie si edzieci z
                                    ) rudymi wlosami. A sam fakt ze ktos bylby zadowolony z rudych wlosow pewnie by
                                    ) cie zrazil do takiej osoby. Przeciez to nie jest normalna rzecz i na sile
                                    ) pewnei byc kogos chcial ufarbowac..:)))))
                                    *Znowu schodzisz na inny temat. Moze komus piegi czyjes
                                    przeszkadzaja , garb itd. To juz ich problem. Homoseksualista tez
                                    moze miec rude wlosy, garba na plecach, podobnie jak hetero.
                                    Znowu: jak to sie ma do tematu? Wojny wsrod nas tez istnieja,
                                    ale skoro istnieja, to czy mam mowic, ze one sa naturalne?
                                    Zgodnie z twoja logika, powinienem tak twierdzic, ale jednak
                                    twierdze inaczej -sa one sa wbrew normalnej naturze czlowieka, ktora
                                    stworzona jest do warunkow pokojowych by sie PRAWIDLOWO rozwijac.

                                    )
                                    ) Nie plec i nie zaslaniaj sie religia. To marny argument. Tak do konca nie
                                    ) wiedomo czy wogole Bog istnieje. Wiec o ile dla mnei mogloby to byc jakims
                                    ) punktem zachaczenie to dla milionow ludzi nie. Pozatym nie wiesz jakie jest
                                    ) jego zdanie.
                                    * Na czyms w koncu trzeba bazowac, a slowo Boga wydaje mi
                                    sie byc rozsadne. Na nauce gdybym chcial, nie moge. Ona nie
                                    podaje jak dotychczas ani rozwiazan ani tez konkretnych przyczyn
                                    istnienia zjawiska, a jak sam wspominasz nawet lekarstwa znalezc
                                    nie moze.
                                    ) Alez oczywiscie ze jest.
                                    ) Na poczatku malpy czlekoksztalne byly roslinozerne. Potem wraz z rozwojem
                                    ) zaczely polowac i zasmakowaly w miesie. Na poczatku malpy zyly w koloniach a
                                    ) potem zaczely walczyc ze soba.
                                    ) Natura ludzka jest zmienna, bardzo.
                                    *A tu radze ci sie zainteresowac nauka i co ona mowi o naturze
                                    ludzkiej. Jezeli ty dalej twierdzisz ze jest zmienna, to nie mamy
                                    o czym rozmawiac. Pisanie o malpach jest dobre, ale my rozmawiamy o
                                    ludziach. Zycie w koloniach wcale nie mowi o naturze malp i jej
                                    zmiennosci, lecz jedynie o sposobie ich bycia czy zycia. Czlowiek
                                    tez zyl w jaskini, dzisiaj w wielkich "koloniach", ale zachowuje
                                    swoja pierworodna nature (mam na mysli te, po zgrzeszeniu). Jeden
                                    jest wegeterianinem z wyboru, drugi wcina miecho, bo tak chce.
                                    Czy wiec maja rozna nature, odzywiajac sie roznie?
                                    )


                                    ) Wiesz nat takim problemem po prostu nie mozna sie specjalnie zastanawiac.
                                    Moje
                                    ) zdenie moze jest proste. Homoseksualizm jest, wystepuje u roznych gatunkow
                                    ) zwierzat wiec moze po prostu nalezy go zaakceptowac i poznac co to takiego.
                                    ) A dopiero potem zastanawiac sie czy warto cos w tym zmieniac. Mysle ze tu
                                    ) decydujace zdanie maja homoseksualisci. Jezeli oni akcteptuja siebie takimi
                                    ) jakimi sa i nie maja problemow natury religijnej (ani prawnej, bo przeciez za
                                    ) bycie homoseksualista nie jest sie karanym)) to ja nie mam nic przeciwko
                                    temu.
                                    ) A ty z zalozenia starasz sie zjawisko negowac broniac sie wylacznie religia,
                                    a
                                    ) to po prostu smieszne. Jak do tej pory homoseksualizm nie stanowi zagrozenia
                                    ) dla rozwoju ludzkosci, wiec czym sie martwic. Czlowiek to ostatecznie nic
                                    ) innego jak lepiej rozwiniete zwierze, ktremu sie wydaje ze jest czyms
                                    cudownym.
                                    ) Gdyby na Zemi nie bylo ludzi, Ziemia bylyby piekna planeta, zielona, z czysta
                                    ) woda. A tak... Wiec moze gdyby homoseskualizm nagle "wybuchl" na skale
                                    ) swiatowa, bylby zagrozeniem dla ludzkoci, ale zbawieniem dla Ziemi.
                                    *Oczywiscie ze homoseksualisci akceptuja siebie, bo i jak inaczej.
                                    Ja ich tez akceptuje, bo musze. Piszesz zeby zaakceptowac
                                    homoseksualizm a pozniej go poznawac. Ja radzilbym inne podejscie.
                                    Najpierw sie upewnic w slusznosci i potrzebie bycia wszystkiego,
                                    czyli najpierw poznac, a pozniej zaakceptowac (jezeli uzna sie za
                                    potrzebe)
                                    Fakt, ze czlowiek zaczal myslec,
                                    ) jest juz zmiana natury, lub rozwojem.
                                    *A tu
                                    • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.03, 00:17
                                      Gość portalu: .................. napisał(a):

                                      ) Gość portalu: camel napisał(a):
                                      )
                                      )
                                      ) ) Hmm..pojecie normalny..jest wzgledne. Ja bym to powiedzial inaczej.
                                      ) ) Homoseksualizm odbiega od przyjetej normy. I dlatego sa ludzie, ktirz ygo
                                      ) chca
                                      ) ) leczyc. Gdyby to od nich swiat zalezal, to zabito by wszystko co inne i
                                      ) ) nieodpowiadajace normie. Np ludzie z rudymi wlosami..ogolnie dzieci sie z
                                      ) nich
                                      ) ) nasmiewaja... I wlasnie takie jest cale nasze chore spoleczenstwo. Wszystko
                                      ) co
                                      ) ) nie odpowiead normie, jest zaraz brzydkie, glupie, psychicznie chore itp.
                                      ) Wiec
                                      ) ) ja uwazam, ze wielu hetero potrzebuje lekarstwa...wiedzy..
                                      ) )
                                      ) *No tak, z twojej wypowiedzi wynika ze to wlasnie homoseksualizm
                                      ) jest normalny. Nie moze jednak byc dwoch sprzecznych sobie pojec
                                      w
                                      )
                                      ) jednej kwestii NORMALNYCH. Musisz wybrac, albo jedno albo drugie.
                                      ) Wydaje mi sie ze ty wlasnie jestes homo i dlatego te swoja
                                      ) "normalnosc" chcesz tu wdrozyc.


                                      szczerze musze przyznac, ze dziwny jestes. Czy ktos kto broni czarnych musi byc
                                      czarny? A czy ktos kto uwaza, ze feministki maja racje musi byc kobieta?
                                      Facet, ja nie mowie, ze homoseksualizm to norma, na mowie, ze skoro jest nie
                                      tylko u ludzi, ale i u zwierzat to trzeba go przyjac jako rzecz naturalna.
                                      Moze jak ktos kiedys znajdzie lekarstwo albo sposob na "leczenie"
                                      homoseksualizmu to dostanie za to nobla.
                                      A wiesz jest jakas taka teoria, ze ludzie ktorzy ucilnie boja sie
                                      homoseksualistow sami sa, albo mieli "przejscie" homoseksualne i staraja sie to
                                      zatuszowac. Wiec moze gdzies tam kiedys na boczku byles z jakims facetem?
                                      Nie jestem homoseksualista. Pudlo.


                                      ) ) Skoro nie widzisz roznicy miedzy seksem z dwoma w pelni tego swiadomymi
                                      ) ) osobami, ktore robia to bo tego chca, potrzebuja i sa w 100% pewne co do
                                      ) tego,
                                      ) ) a wykorzystywaniem seksualnym dzieci i seksem ze zwierzetami (ktore juz
                                      ) wogole
                                      ) ) nei maja nic do powiedzenia), to juz nie mamy o czym dyskutowac. Czemu nie
                                      ) ) porownac heteroseksualistow do pedofilow. Wiekszosc z nich podobno jest
                                      ) ) heteroseksualna. To nie jest argumen, to co podales, to zwykla bzdura na
                                      ) ) najnizszym poziomie przytaczana przez..sory nie obraz sie..przez plebs.
                                      ) )

                                      ) *Roznice widze. Piszac o seksie ze zwierzetami chcialem tylko ci
                                      ) odpowiedziec na to, ze seks jest przyjemnoscia i nikt nikomu nie
                                      ) powinien go ani ograniczac ani tez zabraniac. Tak wiec milosc i
                                      ) seks ze zwierzetami wypadaloby propagowac, bowiem niektorzy
                                      wlasnie dla swojej przyjemnosci i z milosci do zwierzatka go
                                      uprawiaja. Seks ma sprawiac przyjemnosc obu stronom.

                                      A pytanie czy zwierzatka sa pewne ze tego chca? Tu wlasnie polega roznica. Dwie
                                      pewne tego osoby, chca uprawiac ze soba seks, a zwierzatko nie koniecznie. To
                                      sa przyklady podawane przez plebs i prostakow.

                                      ) ) Biblie jest w sprzecznosci z nowoczesnym swiatem i wspolczensmy
                                      ) spoleczenstwam.
                                      ) )
                                      ) ) A jakos nikt nie stara sie tego zmienic na sile.
                                      ) * To jest twoje zdanie. Moje jest inne. Juz wspominalem, ze
                                      ) dzisiaj niektorzy postepuja tak, jakoby Boga za brode zlapali. Wg.
                                      ) mnie to czlowiek wraz ze swoja spolecznoscia jest w
                                      sprzecznosci
                                      ) z Biblia.

                                      Wlasciwie to chcialem to tak ujac. Ze czlowiek i ogolnie ludzkosc zyje nie do
                                      konca zgodnie z biblia. Ale tak to jest. Zauwaz ze im bardziej rozwiniete
                                      spoleczenstwo tym mniejsza staje sie potrzeba wiary. Co oczywiscie nie do konca
                                      popieram, ale wlasnie tak jest.


                                      ) * Niszczyc nalezy zlo. Czlowiek niewierny moze byc lepszy niz
                                      ) niejeden "wierny".

                                      A biblia w wielu miejscach nakazuje smierc "niewiernym".
                                      Poza tym uzycie stwierdzania niewierny oczywiscie jest niewlasciwe.
                                      Powiedzmy..innowierca, lub czlowiek wyznajacy inna religie, zauwaz ze z jego
                                      punktu widzanie ty mozesz byc wlasnie niewiernym.




                                      ) *To nie ma niczego wspolnego z orientacja seksualna. Ta sprawa
                                      ) dotyczy dwoch stron. Czarni tez sa rasisci, brzydza sie jesc z
                                      ) bialymi itp jak piszesz o bialych. Temat jest inny. Homoseksualizm
                                      ) zas dotyczy wszystkich ras, religi, glupich i madrych.

                                      Omawialismy podejscie do grup domagajacych sie praw i o grupach
                                      sprzeciwiajacych sie temu. Ja uwazam, ze skoro ok 5% spoleczenstwa ..to okolo
                                      250 milionow osob jest homoseksualna to chyba trzeba sie zastanowic dlaczego
                                      tak sie dzieje, czy to normalne czy nie, jakie ma skutki, ile dobrego a ile
                                      zlego moze wniesc zalegalizowanie praw do malzenstwa itp.



                                      ) *Znowu schodzisz na inny temat. Moze komus piegi czyjes
                                      ) przeszkadzaja , garb itd. To juz ich problem. Homoseksualista
                                      tez moze miec rude wlosy, garba na plecach, podobnie jak hetero.

                                      No wiec sam dochodzisz do sedna. Homoseksualista moze byc kazdy, niezaleznie od
                                      plci, koloru skory, mioejsca zamieszkania, wychowania, statusu spolecznego itp.
                                      czyli co? Po prostu homoseksualne osoby sa wszedzie, byly i beda i tego nie
                                      wiem jak, ale nie da sie zaprzeczyc. Wiec jakie widzisz rozwiazanie
                                      tego "probelmu"??

                                      ) Znowu: jak to sie ma do tematu? Wojny wsrod nas tez istnieja,
                                      ) ale skoro istnieja, to czy mam mowic, ze one sa naturalne?

                                      A nie sa? Naturalne wsrod zwierzat jest przywodztwo. Wiekszosc stad ma
                                      przywodce, czlowiek jest stworzeniem stadnym i kazdy dozy do wladzy. Na
                                      poczatku dochodzilo tylko do potyczech w ramach grupy, potem w ranmych
                                      plemienia, potem dalej i dalej. Wojna to calkiem naturalna rzecz. Juz w
                                      przdszkolu dzieci potrafia sie pobic o dominacje. Co nie znaczy ze nalezy komus
                                      dac prawo do zabicia milionow ludzi, chociaz jak sie tak na to USA patrzy to
                                      oni niektorzy sami sobie to prawo uzurpuja. Nie wazne to nie na temat.

                                      W kazdym badz razie, wojny i choroby zawsze redukowaly liczbe ludnosci co
                                      gwarantowalo stabilny przyrost naturalny i brak przeludniania. Fakt ze medycyna
                                      posunely sie tak dlaeko, nie koniecznie jest korzystny dla ziemi i
                                      ludzkosci..ale odwrotu nie ma.


                                      ) Zgodnie z twoja logika, powinienem tak twierdzic, ale jednak
                                      ) twierdze inaczej -sa one sa wbrew normalnej naturze czlowieka, ktora
                                      ) stworzona jest do warunkow pokojowych by sie PRAWIDLOWO rozwijac.

                                      Nie zapominaj ze czlowiek to zwierze, i walka wsrod zwierzat jest calkiem
                                      naturalna. Poniewaz nie musimy nie zabijamy, Mc Donald´s jest na kazdym rogu.
                                      Ale gdybys mial do wyboru, albo patrzec jak twoja rodzina umiera z glodu, albo
                                      zabic kogos to bys zabil. Taki jest wlasnie czlowiek, czlowiek choc sam w sobie
                                      zatracil instynkt lowcy postawiony w ekstremalnych warunkach bardzo szybko
                                      zmieni sie w morderce. Ludzie zwasze walczyli o dominacje nad innymi.


                                      ) * Na czyms w koncu trzeba bazowac, a slowo Boga wydaje mi
                                      ) sie byc rozsadne. Na nauce gdybym chcial, nie moge. Ona nie
                                      ) podaje jak dotychczas ani rozwiazan ani tez konkretnych przyczyn
                                      ) istnienia zjawiska, a jak sam wspominasz nawet lekarstwa znalezc
                                      ) nie moze.

                                      Religia tez nie. Nie tlumaczy wogole nic. Jest tylko rodzajem przewodnika jak
                                      byc czlowiekiem.


                                      ) *A tu radze ci sie zainteresowac nauka i co ona mowi o
                                      )naturze ludzkiej. Jezeli ty dalej twierdzisz ze jest zmienna, to
                                      nie mamy o czym rozmawiac. Pisanie o malpach jest dobre, ale my
                                      rozmawiamy o
                                      ) ludziach.

                                      A czy ludzie to cos innego? Po prostu lepiej rozwiniety rodzaj malp
                                      czlekoksztaltnych, ktorym sie wydaje ze maja prowo do decydowania o smierci i
                                      zyciu.



                                      ) tez zyl w jaskini, dzisiaj w wielkich "koloniach", ale
                                      zachowuje swoja pierworodna nature (mam na mysli te, po
                                      zgrzeszeniu). Jeden
                                      ) jest wegeterianinem z wyboru, drug
                                  • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 01.03.03, 22:57
                                    Gość
                                    Natura czlowieka tez sie zmienia i to bardzo. Fakt, ze czlowiek zaczal myslec,
                                    > jest juz zmiana natury, lub rozwojem.
                                    *Urwalo sie jakos. Czy ty uwazasz, ze wczesniej czlowiek nie myslal?
                                    > ) homoseksualisci mieszkajacy wtedy na ziemi mysleli inaczej?
                                    >
                                    > A skad ja mam wiedziec czy mysleli inaczej? W Grecji mimo "plaskosci" ziemi,
                                    > homoseksualisc byli ogolnie akceptowani. Wiec dlaczego skoro wtedy mimo
                                    ogolnej
                                    >
                                    > akceptacji spoleczenstwo nie wymarlo?
                                    * Raz jeszcze widzisz, ze czlowiek mysli taksamo homo i hetero.
                                    Jedynie poglad na seks (partnera) ma inny. Spoleczenstwo nie wymarlo
                                    tez pomimo wielorakich wojen. Dlaczego? Dlatego ze hetero sie
                                    rozmnaza, co jest nieodzowne dla przetrwania.
                                    >
                                    > ) wiec widzisz, ze nauka nie ma z orientacja seksualna czlowieka
                                    > ) niczego wspolnego.
                                    >
                                    > Alez ma! Co ty bredzisz? Przeciez to wlasni enauka udowodnila, ze orientacja
                                    > homoseksualna istnieje nie tylko u czlowieka (jako rasy). Co jest dowodem, ze
                                    > nauka ma co nieco do powiedzenia.
                                    > W takim wypadku nalezaloby powiedziec, ze nauka nei ma nic wspolnego ze
                                    > zdrowiem, bo ono jest calkiem naturalne i nalezy
                                    No tak, trzeba byc NAUKOWCEM by udowodnic, ze dwoch samcow ma
                                    seks na polu lub w lozku.
                                    • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.03, 00:21
                                      > Natura czlowieka tez sie zmienia i to bardzo. Fakt, ze czlowiek zaczal
                                      myslec,
                                      > > jest juz zmiana natury, lub rozwojem.
                                      > *Urwalo sie jakos. Czy ty uwazasz, ze wczesniej czlowiek nie myslal?

                                      to zalezy jak i w ktorym stadium rozwoju. Pewnie jako pierwotnik
                                      jednokomorkowiec nie. Jak malpolud tez mial dosc ograniczone horyzonty.


                                      > * Raz jeszcze widzisz, ze czlowiek mysli taksamo homo i hetero.
                                      > Jedynie poglad na seks (partnera) ma inny. Spoleczenstwo nie wymarlo
                                      tez pomimo wielorakich wojen. Dlaczego? Dlatego ze hetero sie
                                      > rozmnaza, co jest nieodzowne dla przetrwania.

                                      No to to chyba wiadomo. Skoro my zapewniemy rozwoj ludzkosci i skoro jak do tej
                                      pory funkcjonje to chyba az za dobrze, to mnie homoseksualisc nie
                                      prezszkadzaja. A co roba w lozku to ich brocha.

                                      camel
                                      • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.03.03, 05:51
                                        Ty mnie sie tez w pewnym stopniu wydajesz smieszny. Piszesz o
                                        obronie czarnych itp. Czy ktos kto twierdzi ze feministki maja racje,
                                        musi byc kobieta (twoje pytanie)? Po co to wszystko i do czego?
                                        Oczywiscie ze feministki maja racje, ale czy we wszystkim to juz
                                        inna sprawa. Pedaly tez maja racje, ale czy we wszystkim? Ty tez
                                        masz racje, ale......... Rozmawiamy w koncu o homoseksualizmie, a
                                        nie o racjach homoseksualistow (czy tez hetero) jako ludzi. Wg. mnie
                                        on nie jest dobry dla ludzkosci. Powiem ci na przykladzie, ktory
                                        wczesniej zostal poruszony, dlaczego nie jest. Pisales, ze my
                                        jestesmy polem, a Bog gospodarzem. Byc moze zgodze sie z toba,
                                        choc troche inaczej mozna to widziec. Tak wiec zapomniales o
                                        sednie sprawy i calej kwintesencji potrzeby istnienia jednego (pola)
                                        jak tez i drugiego (gospodarza). Zapomniales, o PLONACH, ktore
                                        niestety pasowaloby jakbys je tu wyszczegolnil. Jak wiesz
                                        homoseksualisci ich nie przynosza, a stanowia czesc tego
                                        wspomnianego przez ciebie pola. Tak wiec istnienie i posiadania pola,
                                        ktore plonow nie przynosi (powiedzmy bo cierniem zaroslo) mija sie z
                                        celem dla gospodarza, jest w pewnym sensie niepotrzebne,bez
                                        perspektywizmu przezycia (przekarmienia) "jutra". Uwazam, ze czlowiek
                                        zyje na ziemi nie tylko dla przyjemnosci (w tym seksualnej).
                                        Homoseksualiste i heteroseksualiste w tym przypadku bym porownal do
                                        czlowieka ktory pije dla przyjemnosci. Jeden pije "madrze" dla
                                        nastroju, w towarzystwie, zawsze z umiarem bawiac tez innych i to
                                        jego picie wychodzi mu na dobre, na zdrowie itd. Pije tez i
                                        pijak, upijajac sie co raz, tez dla swojej przyjemnosci, tylko i
                                        wylacznie. W jakim celu? Jaki sens ma to jego picie? Tak mniej
                                        wiecej widze w seksie ludzi hetero i homo. Oczywiscie podalem ten
                                        przyklad tylko i wylacznie dla ekspresji. Nie pisz mi, co powiem o
                                        tym, ze czlowiek hetero jest pijakiem a homo nie, bo tu nie o
                                        to chodzilo. Chodzilo o homoseksualizm (jego glebszy cel) jak tez i
                                        heteroseksualizm (tez z glebszym celem).
                                        • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.03, 15:38
                                          >Wg. mnie
                                          > on nie jest dobry dla ludzkosci. Powiem ci na przykladzie,
                                          ktory wczesniej zostal poruszony, dlaczego nie jest. Pisales, ze my
                                          > jestesmy polem, a Bog gospodarzem. Byc moze zgodze sie z toba,
                                          > choc troche inaczej mozna to widziec. Tak wiec zapomniales o
                                          > sednie sprawy i calej kwintesencji potrzeby istnienia jednego (pola)
                                          > jak tez i drugiego (gospodarza). Zapomniales, o PLONACH, ktore
                                          > niestety pasowaloby jakbys je tu wyszczegolnil. Jak wiesz
                                          > homoseksualisci ich nie przynosza, a stanowia czesc tego
                                          > wspomnianego przez ciebie pola. Tak wiec istnienie i posiadania pola,
                                          > ktore plonow nie przynosi (powiedzmy bo cierniem zaroslo) mija sie

                                          ....

                                          Dlaczego ty wkolko o religii?? Jejku ja juz mam tego po dziurki w nosie..
                                          A co jezeli Bog zdecydowal, ze na jego polu beda rosly rosliny rozne i
                                          przerozne. Moze on ma po prostu taka ochote i kropka. Stworzy homoseksualizm,
                                          bo jak sam zauwazyles homoseksualisc wystepuja niezaleznie od koloru skory,
                                          rasy, religii, otoczenia, sytuacji ekonomiczej regionu itp. Wiec moze Bog ma
                                          jakis w tym cel. Zreszta prosze przestan przytaczac argumenty religijne, bo to
                                          jedyny argument jakim bronia sie wielcy i zagorzali obroncy moralnosci.
                                          Pozatym jak juz sam zauwazyles, celem zycia nie jest wylacznie przyjemnac
                                          plynaca z sexu, a ty ciagle patrzysz na homoseksualistow z tej prespektywy.
                                          Widac masz jais problem byc moze natury estetycznej.
                                          Wiec wedlug twoich argumentow homoseksualizm nie jest dobry dla ludzkosci bo
                                          cos tam w religii o polu jest to wybacz. Popatrz na to z innej strony.
                                          Homoseksualizm nie przeszkadza w niczym spoleczenstwu i ludzkosc poza tymi pjej
                                          przedstawicielami, ktorzy z braku wiedzy nie maja pojecia czym jest
                                          homoseksualizm. A ich wiedza opiera sie wylacznie na tym co powiedzial ksiadz w
                                          kosciele (ktory na jakies 30% jest homoseksualisa). Jak to sie mawia. Sory
                                          master, ale jak dla mnie argumenty religijen nie sa wlasciwe.
                                          Przytocz cos rozsadnego... A zreszta, moze wlasnie Bog postanowil miec zamiast
                                          pola, lake z duza iloscia rpznych roslinek.
                                          Prosze skup sie na rzeczy i napisz cos rozsadnego i przetan zaslaniac sie
                                          religia, bo ona na szczescie nie stanowi prawa.

                                          camel
                                          • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 02.03.03, 20:11
                                            Gość portalu: camel napisał(a):

                                            > Dlaczego ty wkolko o religii?? Jejku ja juz mam tego po dziurki w nosie..
                                            > A co jezeli Bog zdecydowal, ze na jego polu beda rosly rosliny rozne i
                                            > przerozne. Moze on ma po prostu taka ochote i kropka. Stworzy homoseksualizm,
                                            > bo jak sam zauwazyles homoseksualisc wystepuja niezaleznie od koloru skory,
                                            > rasy, religii, otoczenia, sytuacji ekonomiczej regionu itp. Wiec moze Bog ma
                                            > jakis w tym cel. Zreszta prosze przestan przytaczac argumenty religijne, bo
                                            to
                                            > jedyny argument jakim bronia sie wielcy i zagorzali obroncy moralnosci.
                                            > Pozatym jak juz sam zauwazyles, celem zycia nie jest wylacznie przyjemnac
                                            > plynaca z sexu, a ty ciagle patrzysz na homoseksualistow z tej prespektywy.
                                            > Widac masz jais problem byc moze natury estetycznej.
                                            > Wiec wedlug twoich argumentow homoseksualizm nie jest dobry dla ludzkosci bo
                                            > cos tam w religii o polu jest to wybacz. Popatrz na to z innej strony.
                                            > Homoseksualizm nie przeszkadza w niczym spoleczenstwu i ludzkosc poza tymi
                                            pjej
                                            >
                                            > przedstawicielami, ktorzy z braku wiedzy nie maja pojecia czym jest
                                            > homoseksualizm. A ich wiedza opiera sie wylacznie na tym co powiedzial ksiadz
                                            w
                                            >
                                            > kosciele (ktory na jakies 30% jest homoseksualisa). Jak to sie mawia. Sory
                                            > master, ale jak dla mnie argumenty religijen nie sa wlasciwe.
                                            > Przytocz cos rozsadnego... A zreszta, moze wlasnie Bog postanowil miec
                                            zamiast
                                            > pola, lake z duza iloscia rpznych roslinek.
                                            > Prosze skup sie na rzeczy i napisz cos rozsadnego i przetan zaslaniac sie
                                            > religia, bo ona na szczescie nie stanowi prawa.
                                            >
                                            > camel
                                            Ja sie nie zaslaniam religia. Bazowac na slowie bozym mi wolno. W
                                            koncu na czym mam bazowac? Na twoich wypowiedziach? A moze na nauce,
                                            ktora malo co o tym moze powiedziec czy udowodnic? Moj rozum jest
                                            niestety ograniczony, podobnie jak wiekszosci z nas. Akceptowac i
                                            wychwalac homoseksualizm zawsze mozna, tylko moj rozsadek nakazuje
                                            inaczej. Tolerancja jest pieknym slowem, szlachetnym nieraz czynem,
                                            ale tolerancja rzeczy i zjawisk ktore sie uwaza za niesluszne mowi
                                            o pustocie czlowieka, ktory nie ma wartosci ktore by bronil.
                                            "Rosliny rozne i przerozne" - zgoda. Tak by bylo i tak jest z nami
                                            ludzmi tu na ziemi- jestesmy rozni i przerozni. Bog jednak
                                            zdecydowal i jasno powiedzial, ze homoseksualisci nie naleza do jego
                                            pola. A to ze chwasty na polu rosna, to juz inna sprawa i sam
                                            wiesz dlaczego rosna. Oczywiscie, ty powiesz, ze to gospodarz je
                                            zasial lub hoduje dla siebie,ktore bedzie zbieral jako swoje plony.
                                            Piszesz, ze homoseksualizm nie przeszkadza w niczym spoleczenstwu.
                                            Mysle ze nie masz racji. Mozna rownie dobrze powiedziec ze chwasty
                                            (tez stosunkowo nieliczne) nie przeszkadzaja na polu zasianym zbozem,
                                            bo chlop i tak zbierze swoj dobry plon. Jednak chwasty, jak i
                                            homoseksualizm powstrzymuje powiekszanie sie plonow. Sam wiesz co
                                            sie dzieje kiedy zaniedba sie pielegnacje pola i pozwoli chwastom
                                            sie rozrastac. Trzeba bedzie w takim wypadku zapomniec o potrzebnych
                                            i zdrowych plodach lub wyszukiwac ich przez dlugi czas pomiedzy
                                            chwastami, co niebawem i tak zaniknie. Podobna sprawa miala ponoc
                                            miejsce w Sodomie i Gomorze. Zeby pole wrocilo do wydajnosci i
                                            normy, trzeba je bedzie oczyscic z "zarazy". W tym naszym przypadku
                                            ponoc ogien to wypali. A sam wiesz, jezeli gospodarz juz zdecyduje
                                            sie na odchwaszczanie, to przeorze pole, nie baczac na sterczace
                                            osobno zdzbla pszenicy. Moze teraz zrozumiesz dlaczego ja nie
                                            popieram i nie propaguje homoseksualizmu.
                                            • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.03, 09:52

                                              > Ja sie nie zaslaniam religia. Bazowac na slowie bozym mi wolno. W
                                              > koncu na czym mam bazowac? Na twoich wypowiedziach?

                                              Wolno tylko to nie prowadzi do niczego konstruktywnego. Wyciagasz to co ci
                                              pasuje. A nie widzisz innych rzeczy. Chocby to, ze w Bibli jest napisane, ze
                                              kobieta bedzie przekleta jezeli bedzie nosila odziez z 2 roznych gatunkow
                                              materialu, albo jest napisane ze jezeli zona jest zbyt gadatliwa to mozesz ja
                                              odeslac. Wiec wyciaganie tego co ci akurat pasuje, a zapominanie o calosc jest
                                              nie fair. Po zat tym w bilbli jedno z przykazan mowi "kochaj blilzniego, jak
                                              siebie samego". Sory, juz nie dyskutuje na tematy biblijne. ALbo przetyczasz
                                              fakty, albo odposcmy sobie te dyskusje. Jez

                                              >A moze na nauce,
                                              > ktora malo co o tym moze powiedziec czy udowodnic? Moj rozum jest
                                              > niestety ograniczony, podobnie jak wiekszosci z nas.


                                              No tak..tu akurat napisales prawde.



                                              > Akceptowac i
                                              > wychwalac homoseksualizm zawsze mozna, tylko moj rozsadek
                                              nakazuje
                                              > inaczej.

                                              A ja nie widze przeszkod zeby go nie akceptowac. Moge nie wychwlac wszystkiego
                                              co sie wiaze z tym srodowiskiem, ale nie koniecznie musze zaraz wszystkich
                                              potepiac bo cos mi tam nie odpowiada, albo cos tam w Biblii jest napisane..co
                                              sie juz poniekad zdezaktualizowalo.


                                              >Tolerancja jest pieknym slowem, szlachetnym nieraz czynem,
                                              > ale tolerancja rzeczy i zjawisk ktore sie uwaza za niesluszne
                                              mowi o pustocie czlowieka, ktory nie ma wartosci ktore by bronil.

                                              A skad wiesz co jest sluszne a co nie? Masz jakis problem morlany, to jest twoj
                                              problem, ale nie znaczy ze masz racje. Boisz sie czegos, czego nie znasz i tu
                                              lezy pies pogrzebany. BO skoro ani nie zagraza to spoleczenstwu, ani rozwojowi
                                              ludzkosci, a wystepuje w przyrodzie, wiec jest to na tyle normalne, zeby
                                              czlowiek myslacy wyciagnal z tego wnioski.

                                              > Piszesz, ze homoseksualizm nie przeszkadza w niczym spoleczenstwu.
                                              > Mysle ze nie masz racji.


                                              To napsz cos rozsadnego., a nie plec dyrdymalow z agronomi.
                                              "mysle ze nie masz racji" bo...i tu znow glody kawalek o polu. Chlopie nie masz
                                              nic innego do powiedzenia? Moze sam jestes chwastem, a wydaje ci sie ze jestes
                                              zytem.

                                              > bo chlop i tak zbierze swoj dobry plon. Jednak chwasty, jak i
                                              > homoseksualizm powstrzymuje powiekszanie sie plonow.

                                              A jak to sie ma do przeludnienia na ziemi? Co znow sie wymigales od odpowiedzi,
                                              przytaczajac ten glodny kawalek?

                                              Sory master, nie odpowiem na zaden twoj list, dopoki nie udowodnisz mi, ze
                                              homoseksualizm na zgubny wplyw dla rozwoju ludzkosc w odniesieniu do tej ilosci
                                              ludzi na ziemi jaka mamy i do prognoz, ze bedzie nasz coraz wiecej.

                                              I prosze o konstruktywna wypowiedz,a nie po agronomie.
                                              Albo sobie odposc dyskusje, bo jak widze masz nieco zawezony punkt widzenia.
                                              Napisz prosze cos konstruktywnego.

                                              camel
                                              • Gość: Anna Re: Homoseksualiści i adopcja IP: duprx* / 172.25.126.* 03.03.03, 17:23
                                                Bycie homoseksualista (kobieta czy mezczyzna) nie jest jako tako grzechem,
                                                jesli mowic tu o sklonnosciach seksualnych w kierunku osobnika tej samej plci,
                                                ale samo uprawianie ze tak powiem seksu, to moja opinia. Nie jestem osoba
                                                praktykujaca wiec nie nazywajcie mnie od razu dewotka po tym co napisalam. Od
                                                zarania swiata rzeczywiscie nie bylo homoseksualizmu jesli by przyjac teorie
                                                Adama i Ewy, po prostu bylo to niemozliwe :o) Tak daleko jednak nasza wiedza
                                                niestety nie siega wiec opieramy sie na czyms udokumentowanym, tak wiec w
                                                czasach starozytnych homoseksualizm byl wszechobecny.
                                                Mozemy teraz dyskutowac na tematy czy homoseksualista powinien powstrzymywac
                                                swoje sklonnosci w ryzach czy tez zdecydowac sie na zycie w zwiazku. Naukowcy
                                                zaraz krzykna, ze nie powinien hamowac swoich potrzeb, Ci bardziej bogobojni
                                                powiedza trzymac w ryzach. I jest to rzecz normalna. Moim zdaniem jesli osoba
                                                odkryje, iz ma sklonnosci homoseksualne do niej wylacznie nalezy decyzja o tym
                                                czy zdecyduje sie na zycie seksualne. Sa przeciez osoby "heteroseksualne",
                                                ktore pozostaja dziewicami do konca zycia wiec dlaczego nie mialoby tak byc w
                                                przypadku homoseksualistow? Tak to juz jest, ze jesli osoba zostala wychowana w
                                                wartosciach religijnych bedzie miala wiekszy problem od osoby, ktora takich
                                                wartosci nie zna (dla niektorych problem seksu przed slubem, moze okazac sie
                                                wiekszy od dylematow homoseksualisty). Pisze nie zna, bo jesli w zyciu czlowiek
                                                otarl sie o religje bedzie mial rozterki moralne tak czy siak. Tak to juz jest,
                                                ze tym sie roznimy od zwierzat (na cale szczescie), ze mamy jeszcze cos wiecej
                                                w zyciu niz instynkt. Mamy prawo wyboru. Dlatego wlasnie wybieram, aby nie
                                                pozwolono homoseksualistom adoptowac dzieci. Dla mnie jest to wrecz
                                                niedorzeczne. Dlaczego? Dziecko jest dzieckiem i duzo czasu musi uplynac aby
                                                zrozumialo prawa rzadzace swiatem. Pierwszym wzorcem sa rodzice i tu ksztaltuje
                                                sie psychika. Zanim dzicko zrozumie pojecia homo czy heteroseksualizmu wie, ze
                                                jest mama i tata i to jest wzorzec na ktorym sie pierwotnie opiera (zupelnie
                                                omijajac temata religijne). Koniec i kropka nie ma nad czym dyskutowac, to jest
                                                jak system binarny 0 i 1. Tak wiec chcemy pozwolic na budowanie wzorcow
                                                opartych na tacie i tacie lub mamie i mamie, nie nie nie. Jak wytlumaczysz to 3
                                                latkowi, ktory w piaskownicy zosatnie zapytany przez inne dziecko o rodzicow,
                                                jak mu wyjasnisz na tym poziomie istnienie homoseksualizmu? Latwiej jest
                                                powiedziec nie masz mamy czy taty, niz wyjasnic dlaczego ma dwoch tatusiow czy
                                                dwie mamusie. Jesli chodzi jednak o dzieci starsze to wydaje sie, ze byloby to
                                                latwiejsze, tak wiec moze wprowadzic limit wiekowy powiedzmy, lat 10, a moze
                                                12... mozna by bylo dyskutowac.
                                                Zostawmy na chwile ped nauki, jak rowniez religie i zastanowmy sie nad sensem
                                                tego wszystkiego! Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, nie mam nic przeciwko
                                                aby zawierali zwiazki legalnie, ale nie zgodze sie na adopcje. I niech Camel
                                                nie gada glupot na temat UE i praw w niej rzadzacych bo nikt nie bierze pod
                                                uwage takich kryteriow jak prawa homoseksualistow do zawierania zwiazkow w
                                                obliczu prawa (czy tez spraw adopcji) po uwage. Nie jest to temat do
                                                pozniejszych dyskusji. Z tego co mi wiadomo to tylko w niektorych krajach UE
                                                homoseksualisci maja prawo do "malzenstwa" i nikt nikogo nie naciska do zmian
                                                (w jedna czy druga strone). Prawda jest, ze dano nam in vitro, chwala
                                                naukowcom. Aby rodziny, tudziez kobiety samotne mogly cieszyc sie potomstwem (
                                                bardzo mi przykro, ze panowie nie moga zajsc w ciaze ale dla samotnych panow
                                                pozostaje adopcja przeciez). Zawsze jednak mozna oszukiwac, ze jest sie
                                                samotnym, tak samo mozna oddawac dzieci do adopcji, porzucac na smietnikach,
                                                jesli ktos jest na tyle okrutny. Oj ale sie rozpisalam dziekuje jesli
                                                dotrwaliscie do konca.
                                                • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.03, 21:44
                                                  Gość portalu: Anna napisał(a):

                                                  > Bycie homoseksualista (kobieta czy mezczyzna) nie jest jako tako grzechem,
                                                  > jesli mowic tu o sklonnosciach seksualnych w kierunku osobnika tej samej
                                                  plci,
                                                  > ale samo uprawianie ze tak powiem seksu, to moja opinia. Nie jestem osoba
                                                  > praktykujaca wiec nie nazywajcie mnie od razu dewotka po tym co napisalam. Od
                                                  > zarania swiata rzeczywiscie nie bylo homoseksualizmu jesli by przyjac teorie
                                                  > Adama i Ewy, po prostu bylo to niemozliwe :o) Tak daleko jednak nasza wiedza
                                                  > niestety nie siega wiec opieramy sie na czyms udokumentowanym, tak wiec w
                                                  > czasach starozytnych homoseksualizm byl wszechobecny.
                                                  > Mozemy teraz dyskutowac na tematy czy homoseksualista powinien powstrzymywac
                                                  > swoje sklonnosci w ryzach czy tez zdecydowac sie na zycie w zwiazku. Naukowcy
                                                  > zaraz krzykna, ze nie powinien hamowac swoich potrzeb, Ci bardziej bogobojni
                                                  > powiedza trzymac w ryzach. I jest to rzecz normalna. Moim zdaniem jesli osoba
                                                  > odkryje, iz ma sklonnosci homoseksualne do niej wylacznie nalezy decyzja o
                                                  tym
                                                  > czy zdecyduje sie na zycie seksualne.

                                                  Wisz, to sie zgadza, ale wlasnie to zycie seksualne jest nawiekszym problemem
                                                  tych bogobojnych... a to powinien byc indywidualny wybor. nawet zycie w zwiazku
                                                  powinno byc mozliwe, a tak nie jest.




                                                  > Zostawmy na chwile ped nauki, jak rowniez religie i zastanowmy sie nad sensem
                                                  > tego wszystkiego! Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, nie mam nic
                                                  przeciwko aby zawierali zwiazki legalnie, ale nie zgodze sie na adopcje. I
                                                  niech Camel
                                                  > nie gada glupot na temat UE i praw w niej rzadzacych bo nikt nie bierze pod
                                                  > uwage takich kryteriow jak prawa homoseksualistow do zawierania zwiazkow w
                                                  > obliczu prawa (czy tez spraw adopcji) po uwage.

                                                  Jak to nie??? No przeciez w wiekszosci panstw EU sa dozwolone roznego rodzaju
                                                  zwiazki potwierdzane prawnie (w urzedach stanu cywilnego). Wiec tu nei rozumiem
                                                  o co ci chodzi.
                                                  Zwiazki sa w Niemczech, Anglii (choc tam maja inny status) Holandii, Beligii,
                                                  Danii, Szwecji, USA,a nawet w RPA. Sa podobno plany wprowadzenie takij
                                                  nmozliwosci w Czechach. A tu nagle katolicka Polska, swoja morlanosc Dulskiej
                                                  chce do Europy wprowadzac:))))). No i z tego co wiem adopcja jest mozliwa w
                                                  Danii, Holandii, szwecji, RPA. Wiec mysle, ze po prostu mamy mozliwosc
                                                  sprawdzenia jak to dziala. Za kilka lat sie okaze, bo najpewneij dzieci
                                                  adoptowane przez pary homo sa pod jakas stala obserwacja.





                                                  >Aby rodziny, tudziez kobiety samotne mogly cieszyc sie potomstwem

                                                  Jak to samotnie?? A wyobrazasz sobie jak dziecko bedzie sie czulo kiedy dowie
                                                  sie ze jest z probowki?? i ze nawet nei wie kto jest jego ojcem? To juz wogole
                                                  nie naturalne... No wiesz, mama poszla zaplacila i kupila troche spermy...zeby
                                                  sie samotnie cieszyc. Takiego czegos tez powinno sie zakazac.

                                                  (
                                                  > samotnym, tak samo mozna oddawac dzieci do adopcji, porzucac na smietnikach,
                                                  > jesli ktos jest na tyle okrutny. Oj ale sie rozpisalam dziekuje jesli
                                                  > dotrwaliscie do konca.


                                                  No wlasnie w tym caly problem, ze masa dzieci jest po prostu porzucana i co
                                                  gorsza nie ma wystarczajacej liczby chetnych osob,ktore by dzieci adoptowaly. A
                                                  jestempewien, ze dla malego dziecka tonie robi roznicy kto sie nim opiekuje,
                                                  wazne zyby czule sie bezpieczne i kochane. To tak jak z czyrnym dzieckiem,
                                                  adoptowanym przez bialych rodzicow. Tez moze miec jakis dylemat, kiedy inne
                                                  dzeici beda go pytaly, dlaczego jest czarne a ni ebiale.
                                                  Mysle, ze musimy poczekac i zobaczyc za kilka lat co bedzie z tymi dziecmi.

                                                  camel
                                                • Gość: miregal na forum Wyborczej z teoria Adama i Ewy?????? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 13:54
                                                  mi sie wydawalo ze tu powinien panowac raczej klimat darwinistyczny...

                                                  nawet wsrod zwierzat jest homoseksualizm, a w kazdej populacji ludzkiej
                                                  niezaleznie od rasy, religii, szerokosci geograficznej i cholera wie czego
                                                  jesze jest zawsze 3-5% homoseksualistow.

                                                  czegos tak glupiego jak "nieludzkosc" czy "nienaturalnosc" homoseksualizmu
                                                  dawno nie slyszalam
                                              • Gość: .................. Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 03.03.03, 19:17
                                                Widzisz camel, ja akurat nie widze w wiekszosci konstruktywnej
                                                rozmowy z twojej strony. Przeciez ty nie podajesz argumentow na
                                                potrzebe istnienia homoseksualizmu poza przyjemnoscia ich seksu, jak
                                                tez i dla obrony czlowieczenstwa przed przeludnieniem. To sa te
                                                dwa, twoje "przekonywujace" argumenty. Nie dla mnie akurat. Dopytujesz
                                                sie odpowiedzi z mojej strony na temat przeludnienia. Ja juz ci
                                                odpowiedzialem troche wczesniej. Obecnie trzeba sie raczej zastanawiac
                                                nad "jaskinia" i zyciem w niej, gdyz nadciagajace wojny postawia
                                                cywilizacje przed totalna zaglada. Historycznie - sam wiesz, ze byly
                                                plagi, choroby zwijajace polowy ludzi (czarna ospa np.) Dzisiaj mamy
                                                AIDS, ktory nie wiadomo czym sie zakonczy. Jutro byc moze nowa,
                                                niewyleczalna plaga chorobowa wyskoczy. Popatrz tez na rzeczywistosc.
                                                Kobiety w tym tzw. "cywilizowanym" swiecie rodza malo dzieci co
                                                powoduje spadek demograficzny. Spoleczenstwo sie starzeje, a zdrowe
                                                spoleczenstwo niestety MUSI sie odmladzac, inaczej czeka go..........
                                                chyba powolna smierc. Nie zamierzam ciebie ani przekonywac, ani tez
                                                ukierunkowywac w druga strone, bo nie jest to moim celem, zreszta
                                                jakie mam ci podac argumenty. Ty akceptujesz homoseksualizm tylko i
                                                wylacznie dlatego ze on istnieje. Istnieje jednak duzo w tym
                                                swiecie rzeczy zlych, ktore ja rowniez zmuszony jestem
                                                akceptowac. Juz sam fakt, ze homoseksualizm sam z siebie nie
                                                potrafil jak do tej pory stworzyc potomstwa swiadczy o jego
                                                "pasozytnictwie" i to jest wystarczajacy argument by go odrzucac,
                                                a juz napewno nie akceptowac jako dobro spoleczne. Z ciekawosci
                                                chcialbym sie dowiedziec gdzie w Biblii jest napisane o nienoszeniu
                                                ubrania z dwoch materialow. Czy ty czasem nie przesadzasz, lub
                                                przeinaczas napisana tresc?
                                                • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.03, 20:38
                                                  > Widzisz camel, ja akurat nie widze w wiekszosci konstruktywnej
                                                  > rozmowy z twojej strony. Przeciez ty nie podajesz argumentow na
                                                  > potrzebe istnienia homoseksualizmu poza przyjemnoscia ich seksu, jak
                                                  > tez i dla obrony czlowieczenstwa przed przeludnieniem. To sa te
                                                  > dwa, twoje "przekonywujace" argumenty.

                                                  Wisz, to zalezy jak na to patrzec, dla ciebie to nie sa argumenty, dla mnie
                                                  twoje argumenty tez sa zadnymi argumentami, bo niczego nie wnosza. Nie
                                                  udowodniles w ZADEN SOPSOB, ze homoseksualizm stanowi zagrozenie dla istnienia
                                                  spoleczenstwa. A ja ci udowodnilem, ze nie jest zagrozeniem. Tyle ze ty
                                                  zaslepiony swoja "wiedza" i uporem po prostu nie jestes w stanie przelknac tej
                                                  gorzkiej pigulki, ze nie masz racji.
                                                  Oczywiscie z punktu widzenia religii jak najbardziej, ale z punktu widzenia
                                                  istnienia homoseksualizmu w spoleczenstwie i w przyrodzie nie masz totalnie
                                                  racji i dobrze o tym wiesz.
                                                  Wiez z braku laku przytaczysz jakies niedorzeczne argumenty, ktorych nawet nikt
                                                  by w prawodastwie nei wzial pod uwage.


                                                  > nad "jaskinia" i zyciem w niej, gdyz nadciagajace wojny postawia
                                                  > cywilizacje przed totalna zaglada. Historycznie - sam wiesz, ze
                                                  byly plagi, choroby zwijajace polowy ludzi (czarna ospa np.) Dzisiaj
                                                  mamy AIDS, ktory nie wiadomo czym sie zakonczy. Jutro byc moze
                                                  nowa, niewyleczalna plaga chorobowa wyskoczy. Popatrz tez na
                                                  rzeczywistosc.


                                                  No ale jak widzisz ani wojny ani choroby, plagi i inne cuda nie zniszczyly
                                                  ludzkosci jako takiej. Zgadzam sie z toba ze przyczyna do zaglady
                                                  poszczegolnych spoleczenstw jako takich jest...cywilizacja i poprawiajaca sie
                                                  sytuacja ekonmiczna. Tu w Niemczech okazuje sie, ze niemieckie rodziny maja co
                                                  raz mniej dzieci. Wola jedno lub zadnych, za to pieniadze przeznaczaja na
                                                  wyjazdy, zabawe i potem oczekuja w spokoju na rente. Tylko ze 90% ludzi nie
                                                  zdaje sobie sprawy na czym polega system wyplaty emerytur i rent.
                                                  A wkazdym badz razie, do Niemiec naplywa coraz wiecej Turkow, Arabow, Czarnych
                                                  itp i to jest przyszly narod niemiecki. Kolorowy (podobnie jak we Francji,
                                                  Holandii). Poniewaz oni maja po 3-4 dzieci, ktore w przyszlosci zaslila kasy
                                                  podatkami. Wiec trudno mowic o zagladzie ludzkosci, a raczej o przemieszczaniu
                                                  sie. Oczywiscie w przypadku wojny nuklearnej znow skonczymy w jaskinich (co nie
                                                  bedzie takie zle)... Ale nie odbiegajac od dyskucji... To sie ma poprostu nijak
                                                  do homoseksualizmu jako takiego. Po prostu zawsze bylo w kazdym
                                                  spoleczenstwie..3-4-5% homoseksualistow i albo uprawiali seks byle gdzie i byle
                                                  jak, albo byli akceptowani i mogi sobie dobierac stylych partnerow. Co jak
                                                  widzisz nie przyczynilo sie do zaglady zadnej cywilizacji.


                                                  > Kobiety w tym tzw. "cywilizowanym" swiecie rodza malo dzieci co
                                                  > powoduje spadek demograficzny. Spoleczenstwo sie starzeje, a
                                                  zdrowe
                                                  > spoleczenstwo niestety MUSI sie odmladzac, inaczej czeka
                                                  go.......... chyba powolna smierc.


                                                  Jak w przykladzie o Niemczech. Masz racje.



                                                  >Nie zamierzam ciebie ani przekonywac, ani tez
                                                  > ukierunkowywac w druga strone, bo nie jest to moim celem, zreszta
                                                  > jakie mam ci podac argumenty. Ty akceptujesz homoseksualizm tylko
                                                  i
                                                  > wylacznie dlatego ze on istnieje. Istnieje jednak duzo w tym
                                                  > swiecie rzeczy zlych, ktore ja rowniez zmuszony jestem
                                                  > akceptowac. Juz sam fakt, ze homoseksualizm sam z siebie nie
                                                  > potrafil jak do tej pory stworzyc potomstwa swiadczy o jego
                                                  > "pasozytnictwie" i to jest wystarczajacy argument by go odrzucac,
                                                  > a juz napewno nie akceptowac jako dobro spoleczne.

                                                  Wisz, ja cie rozumiem ze chcesz odrzucic homoseksualizm jako taki, ale jest to
                                                  po prostu nie mozliwe. Nie zmusisz kilkuset milionow ludzi, zeby nagle
                                                  przestali uprawiac seks bo to sie nei zgadza z twoimi przekonaniami. W tym
                                                  problem, ze oni maja taka nature i juz. To jakby ciebie ktos teraz chcial
                                                  zmusic, zebys uprawial seks z mezczyzna, mysle ze na 100% bys nie nie zgodzil,
                                                  tak samo jest w przy homoseksualistow, po prostu nie zmusisz ich do uprawiania
                                                  seksu z plca przeciwna, bo oni po prostu tacy sa. Koniec. Tu nawet nie ma nad
                                                  czym dyskutowac.



                                                  Z ciekawosci
                                                  > chcialbym sie dowiedziec gdzie w Biblii jest napisane o
                                                  nienoszeniu
                                                  >
                                                  > ubrania z dwoch materialow.

                                                  Specjelnie dla Ciebie poszukam, wierz mi , jest tam takie cos. Kiedys na
                                                  religii ksiadz nam opowiadla o rzeczach, ktore sie neico zdezaktualizowaly. Jak
                                                  znajde to ci napisze dokladnie gdzie to jest.


                                                  camel
                                                  • Gość: camel takei teksty z biblii IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.03, 21:28
                                                    Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona
                                                    będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was.
                                                    (Ks.Kapłańska 20:14)



                                                    Jeśli kobieta zbliży się jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i
                                                    kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie
                                                    ściągnęli.
                                                    (Ks.Kapłańska 20:16)



                                                    Ksiega powtorzonego prawa..

                                                    (22) Jeśli się znajdzie człowieka śpiącego z kobietą zamężną, oboje umrą:
                                                    mężczyzna śpiący z kobietą i ta kobieta.

                                                    (to dobre...)


                                                    (23) Jeśli dziewica została zaślubiona mężowi, a spotkał ją inny jakiś
                                                    mężczyzna w mieście i spał z nią, (24) oboje wyprowadzicie do bramy miasta i
                                                    kamienować ich będziecie, aż umrą: młodą kobietę za to, że nie krzyczała będąc
                                                    w mieście, a tego mężczyznę za to, że zadał gwałt żonie bliźniego. Usuniesz zło
                                                    spośród siebie.

                                                    Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną - pochwyci ją i
                                                    śpi z nią, a znajdą ich, (29) odda ten mężczyzna, który z nią spał, ojcu młodej
                                                    kobiety pięćdziesiąt syklów srebra i zostanie ona jego żoną. Za to, że jej
                                                    gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzucić przez całe swe życie.
                                                    (Ks.Powt.Prawa 22:1-29)
                                                    (ciekawe ile kobiet zgodzilo by sie na poslubienie faceta, ktory je zgwalcil)

                                                    Pan rzekł do mnie: Pokochaj jeszcze raz kobietę, która innego kocha, łamiąc
                                                    wiarę małżeńską. Tak miłuje Pan synów Izraela, choć się do bogów obcych
                                                    zwracają i lubią placki z rodzynkami. (he he)
                                                    (Ks.Ozeasza 3:1)


                                                    Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli
                                                    natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa
                                                    głowę!
                                                    (1 list do Koryntian 11:6)


                                                    Ktokolwiek bluźni imieniu Pana, będzie ukarany śmiercią. Cała społeczność
                                                    ukamienuje go. Zarówno tubylec, jak i przybysz będzie ukarany śmiercią za
                                                    bluźnierstwo przeciwko Imieniu.
                                                    (Ks.Kapłańska 24:16)


                                                    Jak znajde o tych materialach to ci przytocze..

                                                    camel
                                                  • Gość: ................. Re: takei teksty z biblii IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.03.03, 02:58

                                                    Te twoje cytaty z Biblii mnie z grubsza sa znane, oprocz tego z
                                                    "materialami". Oczywiscie, ze dzisiaj one nie sa aktualne, co tylko
                                                    swiadczy o tym, jak daleko czlowiek odszedl od Boga, zostawiajac jego
                                                    przykazania, a tymczasem tworzac sobie swoje, nowe, tylko sobie
                                                    wygodne. Dzisiaj juz nikt nie kamienuje prostytutki, jak tez i
                                                    mezczyzny ktory z zona blizniego sobie folgowal. Dzisiaj buduje sie
                                                    hotele dla nich. Skutek ogolny jest taki, ze malo ktore malzenstwo
                                                    sie utrzymuje (miedzy innymi z tego powodu -powszechnej prostytucji). Z
                                                    rozpadem malzenstw wiaze sie tragedia dla dzieci (o nich tu w koncu
                                                    rozmawiamy) i nie tylko. Kolo "obledu" i samowoli sie poszerza i
                                                    jednoczesnie zamyka. Widocznie zle mnie zrozumiales odnosnie calej
                                                    sprawy z homoseksualistami. Ja podobnie jak ty zdaje sobie sprawe z
                                                    tego zjawiska, wcale z nimi nie walcze w sensie fizycznym, wiem,
                                                    ze tego sie nie wyplenic itd. Chodzi mi tutaj o to, by nie mowic
                                                    innym, a szczegolnie naszym najmniejszym (dzieciom) ze homoseksualizm
                                                    jest sluszny, niczego zlego w nim nie ma, calowac w usta
                                                    mezczyzna mezczyzne powinien, w lozku tez spac razem jest przednia
                                                    moralnoscia itd. A oni wlasnie tego sie od nas domagaja. Na
                                                    dodatek jeszcze dochodzi ta cala adopcja. Zaakceptowanie
                                                    homoseksualizmu przez nas jako dobra ogolnego zmienia podstawy, jak
                                                    tez i caly obecny zarys, wraz z naszymi "normalnymi" zasadami zycia
                                                    spolecznego. Spolecznosc sie przemieni i to drastycznie, wg. mnie na
                                                    gorsze. Powstanie zamieszanie i zatrata wartosci przekazywanych z
                                                    pokolenia na pokolenie. Przeciez, pomimo wiekow istnienia
                                                    homoseksualizmu, nikt o nim nie mowil pochlebnie, dlaczego ja mam to
                                                    myslenie zmienic? Nie wiem czy ty z tego zdajesz sprawe, bo ja tak,
                                                    i nie jest mi obojetne w jakim spoleczenstwie i o jakich wartosciach
                                                    bede zyl. Chodzi tu szczegolnie o moje dzieci, bo mnie zmienic juz
                                                    w tej kwestii nie mozna - je tak. Podales tez przyklad przyjazdu
                                                    Turkow do Niemiec by ratowac sytuacje obumierania. Znam te sprawe,
                                                    tez mieszkalem w Niemczech. Jednak to niczego nie zmienia. Fakt
                                                    pozostaje faktem. A co by bylo gdyby Turcy i inni "plodni"
                                                    traktowali sprawe taksamo jak Niemcy, czyli unikali dzieci? Pomysl
                                                    nad tym. Zarzuciles mi wczesniej jakobym byl chwastem, czy cos w
                                                    tym rodzaju. Powiem ci, ze nim nie jestem, bo ja juz potomstwo mam.
                                                    Mysmy tam rozmawiali o homoseksualizmie, ktory ujalem jako "chwast"
                                                    na ziemi, tylko i wylacznie z racji nieprzynoszenia plodow. Jestem
                                                    zapewne chwastem w sensie duchowym, byc moze innym moralnie, ale
                                                    nie w tym szczegolnym przypadku.
                                                  • rose2 Re: takei teksty z biblii 04.03.03, 17:49
                                                    Nie jestem znawca Biblii ale chyba dobrze kojarze, iz Biblia to Stary
                                                    Testament, natomiast chrzescijanstwo opiera sie bardziej na Nowym Testamencie,
                                                    czy mam racje? To wlasnie Chrystus byl tym pierwszym, ktory obronil Marie
                                                    Magdalene mowiac "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien" czy cos w tym
                                                    stylu, a potem wyraznie jej nakazal nie grzeszyc wiecej. Tak wiec chce
                                                    powiedziec, ze takie przytaczanie kawalkow z Biblii nie ma sensu, a moze nawet
                                                    nie ma sensu czytac Biblii w jezyku polskim, bo tlumacz narzuca nam swoja
                                                    interpretacje. Mozna by sie o to spierac latami, dlatego jestem przeciwnikiem
                                                    takego cytowania Biblii czy Koranu (np tekst o dziewicach w raju, za usmiercene
                                                    niewiernego itp). Najbardziej popularnym kawalkiem z Nowego testamentu
                                                    atakowanym przez Swiadkow Jehowy jest ucho igielne, trzeba naprawde znac tego
                                                    typu niuanse aby wdawac sie w dyskusje, ja nie znam wiec sie nie wdaje.
                                                    Wracajac do tematu homoseksualistow, to jest to zboczenie jakby na to nie
                                                    patrzec. Przepraszam jesli kogos urazilam ale tak uwazam. Tylko zboczenie to ma
                                                    to do siebie, ze nikomu krzywdy nie robi (podobnie jak transwestytyzm). A wiec
                                                    homaseksualizm , tranwesctyzm, pedofilia, nekrofilia, zoofilia to zboczenia.
                                                    Mozemy jednak zalozyc iz jezeli homoseksualizm nikomu krzywdy nie robi, to
                                                    mozna go zaakceptowac. Proste prawda? Dochodzimy bowiem do takiego punktu w
                                                    rozumowaniu, ze jesli ktos chce zyc w zwiazku homoseksualnym to jego/jej
                                                    swiadomy wybor, zupelnie nie ingerujacy w nasze zycie dlaczego wiec nie?
                                                    Kolejnym etapem jest zalegalizowanie takiego zwiazku. Pytam sie teraz o solidna
                                                    argumentacje po co parze homoseksualnej potrzebny jest slub? Dla imprezy, spraw
                                                    majatkowych, to mozna zalatwic bez slubu. Po co ludzie zawieraja zwiazki
                                                    malzenskie? Zdaje sie, ze po to aby zyc razem? Miec dzieci? To przeciez mozna
                                                    robic bez slubu. Dla mnie nie ma to wogole sensu. Kolejny krok to posiadanie
                                                    dzieci i tu juz sie nie zastanawiam nad sensem tylko odrazu mowie NIE! Jesli
                                                    moje dziecko bedzie sie homoseksualista, to napewno sie od niego nie odsune,
                                                    nie bede mu/jej mowila, ze to zle, takze przeze mnie nabawi sie kompleksow, czy
                                                    beda ja/jego dreczyly ogromne wyrzuty sumienia. Takie rzeczy odkrywa sie w
                                                    okresie dojrzewania i wczesniej nie ma sensu (a raczej nie jest wskazane)
                                                    poruszac tych tematow, aczkolwiek w naszych czasach przecietny szcesiolatek
                                                    bezstresowo operuje slownictwem typu lesbijka (to po osiagnieciach rosyjskiego
                                                    show buisnessu), niebardzo jednak rozumiejac co kryje sie pod tym slowem.
                                                    Oczywiscie, ze podejscie do homoseksualizmu to wytwor spoleczenstwa i jest
                                                    daleki od rozumowania dziecka (tak samo rasizm, antysemityzm itp). Ale zalezy
                                                    to wylacznie od nas rodzicow jak wychowamy swoje dziecko, czy w jego obecnosci
                                                    bedziemy glupio zartowali na tematy wyzej wymienione, oraz jak bedziemy
                                                    odpowiadali na zadawane pytania. Jesli dziecko zapyta o homoseksualizm, to
                                                    wytlumacze i bede starala sie podejsc do tego tematu neutralnie, bez osadzania,
                                                    czy jest to zle czy dobre. Czy mi sie to uda, nie wiem. Jestem jednak
                                                    szczesliwa, ze nie bede musiala tlumaczyc, dlaczego ma dwie mamusie, bo tego
                                                    sobie wyobrazic nie potrafie.
                                                    Jeszcze jedno slowo do Camela. Z Twoich wypowiedzi wynika, ze in vitro
                                                    wynaleziono w celu zaspokojenia potrzeb homoseksualistow. Otoz musze Ci
                                                    wyjasnic, ze bardzo sie mylisz, in vitro wynaleziono ze wzgledu na chorobe
                                                    cywilizacyjna jaka jest nieplodnosc (nie w sensie nieplodnosci homoseksualnej).

                                                    To na tyle dziekuje za uwage!

                                                    Chcialam jeszcze dodac cos odnosnie burdeli. Gdyby dziwkarze nie chodziliby na
                                                    k*wy, to burdele wymarlyby tzw smiercia naturalna. Jak to fajnie brzmi,
                                                    dziwkarze, k*rze, dlaczego nikt nie wymyslil tak dobitnego okreslenia dla
                                                    mezczyzny korzystajacego z uslug prostytutki. Takze zalegalizowanie domow
                                                    publicznych sugeruje nam kto rzadzi narodami :o)
                                                  • Gość: camel Re: takei teksty z biblii IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.03, 18:06

                                                    > argumentacje po co parze homoseksualnej potrzebny jest slub? Dla imprezy,
                                                    spraw
                                                    >
                                                    > majatkowych, to mozna zalatwic bez slubu.

                                                    jak sobie sama pozniej odpowiedzialas, z tego samego powodu co pary
                                                    heteroseksualne. Glownie po to zeby uregulowac sprawy majatkowe, spadkowe,
                                                    szpitalne itp..no i zeby byc ze soba. Masz racje, mozne to wszystko zalatwoc
                                                    bez slubu, ale przeciez dzieki slubowi mozna sporo zyskac, np podwojne
                                                    opodatkowanie, kredyt i tak dalej i tak dalej. Wiec tu chyba nie ma roznicy kto
                                                    zawiara zwiazek tylko pytanie po co. A odpowiedz jest prosta. Homoseksualisci
                                                    zaiwraja zwiazki z tego samego powodu co osoby (no juz djamy na to nie mogace
                                                    posadac potomstwa).




                                                    > Jeszcze jedno slowo do Camela. Z Twoich wypowiedzi wynika, ze in vitro
                                                    > wynaleziono w celu zaspokojenia potrzeb homoseksualistow.

                                                    No co ty???? W zyciu bym na to nie wpadl. Po prostu rozmawialismy z ......... o
                                                    czyms ta (o rozmnazaniu) i gdzies tam padlo, ze lesbijki nie maja problemu z
                                                    posiadaniem potomstwa, bo zawsze istnieja metody invitro.


                                                    camel
                                                  • Gość: .................. Re: takei teksty z biblii IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.03.03, 20:58
                                                    Masz racje. Nas Chrzescian obowiazuje Nowy Testament. Ja tez nie
                                                    jestem znawca pisma ani tez teologiem by cos wiecej tutaj powiedziec,
                                                    aczkolwiek wiem, ze Chrystus nie przyszedl by uniewaznic, czy
                                                    zmienic Stary Testament, lecz po to, by go wypelnic, czy uzupelnic
                                                    (cos w tym sensie) Tak wiec zakon zostal nam wpisany w nasze serca
                                                    (czego nie bylo do Chrystusa). Bylo prawo i naruszenie tego prawa
                                                    wiazlo sie automatycznie z ukaraniem. Dzisiaj gdy chodzi o zlamanie
                                                    prawa bozego, od nas zalezy czy i jak ukaramy blizniego swego.
                                                    Przyklad: Zona moze wybaczyc zdrade mezowi i odwrotnie. Moze go
                                                    zostawic za zdrade proszac o rozwod, on moze postapic dokladnie
                                                    taksamo. Co do ucha igielnego, powiem tylko tyle. Trzeba zdawac
                                                    sprawe, ze Chrystus powiedzial to do Zydow. Otoz w Jerozolimie (czy
                                                    innym pobliskim miejscu, nie wiem dokladnie) jest chyba do dzisiaj
                                                    jakies przejscie, korytarz, bardzo waskie itp. pod ta nazwa "ucho
                                                    igielne". Tak wiec bogaty, kiedy przechodzil przez to przejscie,
                                                    mial problemy, bo jak juz wspomnialem, bylo ono bardzo ciasne, a
                                                    bogaty zawsze mial cos do przeniesienia ze soba (swoje bogactwo, ze tak
                                                    powiem). Ale wielblad ponoc mial szanse przejsc przez to przejscie,
                                                    choc raczej z trudem. Stad ta cala historia. Inaczej biorac slowa
                                                    Chrystusa dobitnie, w naszym rozumieniu - bogaty nie ma zadnej szansy
                                                    na wejscie do Krolestwa Bozego, co oczywiscie nie jest prawda. Prawda
                                                    zas jest, ze bogatemu jest nie latwo wejsc do "nieba" i chyba wiemy
                                                    z jakich przyczyn.
                                                  • rose2 Re: takei teksty z biblii 05.03.03, 10:40
                                                    Historia ucha igielnego akurat jest mi znana ale ten przyklad swiadczy o tym,
                                                    ze naprawde trzeba byc znawca aby interpretowac Biblie, czy Koran. Pojecie
                                                    bogactwa zmienilo sie od czasow kiedy napisano Stary i Nowy Testament. Wydaje
                                                    mi sie, ze w tamtych czasach bogactwo kojarzylo sie bardziej z rozpusta. Nie
                                                    bylo tzw klasy sredniej, ktora na swoj sposob tez jest bogata. Duzo zalezy od
                                                    czlowieka czy owo bogactwo "uderzy do glowy" czy nie. Przeciez Ksiezna Diana
                                                    tez byla bogata, ale chyba nie mamy watpliwosci co do zbawienia jej duszy?
                                                    Jesli chodzi o slub, to wydaje mi sie, ze dzisiejsze czasy lekko skrzywily
                                                    pojecie slubu = malzenstwa. W chwili obecnej ludzie biora slub, ale za bardzo
                                                    nie zdaja sobie sprawy z tego co to oznacza. Urzad stanu cywilnego to tylko
                                                    kwestia formalna, slub bierze sie w kosciele, swiatyni - zalezy od wyznania.
                                                    Ateistom pozostaje prawne uregulowanie zwiazku w obliczu prawa. Takze jesli
                                                    homoseksualisci chca miec uregulaowana sytuacje prawna, to prosze bardzo, tylko
                                                    nie nazywajmy tego slubem.

                                                    Na marginesie odnosnie tolerancji. Zawsze myslalam, ze jestem bardzo
                                                    tolerancyjna i nic mnie nie w tym temacie nie zaskoczy. Oczywiscie tylko tak
                                                    myslalam. Sprawa tyczy sie homoseksualizmu. Zdawac sobie sprawe z istnienia
                                                    homoseksualizmu to male piwo, znac taka osobe i ja zaakceptowac to kolejny
                                                    krok. Nie znam takiej osoby, a moze znam ale nie wiem o jej/jego sklonnosciach.
                                                    Nie interesuje mnie to. Jesli ktos z moich znajomych zwierzylby mi sie to na
                                                    pewno bym nie przestala z nia rozmawiac.
                                                    Tak wiec w trakcie pobytu w USA znajomi zaproponowali mi wyjscie do nocnego
                                                    klubu, informujac jednoczesnie, ze to bedzie klub dla gejow (podobno najlepsza
                                                    muzyka). Zgodzilam sie chetnie poniewaz nigdy w takim klubie nie bylam, poza
                                                    tym myslam, ze homoseksualizm mi nie przeszkadza. Pomylilam sie jednak bardzo,
                                                    to byla dla mnie bardzo dobra lekcja tolerancji. Nie moglam zniesc widoku
                                                    calujacych sie mezczyzn, no dobrze jest para caluja sie ok, widok rani moje
                                                    uczucia straszliwie (nie rozumiem dlaczego). Ale oto po chwili tancza w
                                                    czworke, trzymajac sobie nawzajem rece w spodniach (na posladkach...), oblizuja
                                                    sobie twarze. Takich czworek jest coraz wiecej. Po kilku godzinach wymiekam,
                                                    gdy chce isc do toalety okazuje sie, ze nie ma drzwi w kabinach...Nie wiem
                                                    dlaczego ale takich obrazkow nie spotkalam w innych klubach, a odwiedzilam ich
                                                    sporo (nie tylko w Polsce). Owszem zdazaja sie pary hetero sliniace sie na
                                                    parkiecie, z rekami w gaciach, ale zeby cala dyskoteka tak robila hmm raczej
                                                    nie. Tak wiec to co zobaczylam w tym klubie wyrylo blizne na moim sercu, tak
                                                    gleboka, ze czuje ja za kazdym razem gdy przypomne sobie ta dyskoteke. Nie
                                                    moglam zrozumiec dlaczego tak mnie to dobilo, przeciez wiedzialam, ze
                                                    homoseksualisci sie caluja, dotykaja uprawiaja seks. Tylko w momencie gdy to
                                                    zobaczylam zdalam sobie sprawe, ze to jest cos niezgodnego z natura, cos co
                                                    rani moje uczucia (trudno mi to opisac). Takze tak jak napisal kolega ......
                                                    (bez nicka), akceptuje istnienie homoseksualistow, ale aktu homoseksualnego
                                                    NIE!
                                                  • Gość: miregal to po co heteroseksualni biora sluby? n/t IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 14:03
                                                    rose2 napisała:

                                                    > Nie jestem znawca Biblii ale chyba dobrze kojarze, iz Biblia to Stary
                                                    > Testament, natomiast chrzescijanstwo opiera sie bardziej na Nowym
                                                    Testamencie,
                                                    > czy mam racje? To wlasnie Chrystus byl tym pierwszym, ktory obronil Marie
                                                    > Magdalene mowiac "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien" czy cos w
                                                    tym
                                                    > stylu, a potem wyraznie jej nakazal nie grzeszyc wiecej. Tak wiec chce
                                                    > powiedziec, ze takie przytaczanie kawalkow z Biblii nie ma sensu, a moze
                                                    nawet
                                                    > nie ma sensu czytac Biblii w jezyku polskim, bo tlumacz narzuca nam swoja
                                                    > interpretacje. Mozna by sie o to spierac latami, dlatego jestem przeciwnikiem
                                                    > takego cytowania Biblii czy Koranu (np tekst o dziewicach w raju, za
                                                    usmiercene
                                                    >
                                                    > niewiernego itp). Najbardziej popularnym kawalkiem z Nowego testamentu
                                                    > atakowanym przez Swiadkow Jehowy jest ucho igielne, trzeba naprawde znac tego
                                                    > typu niuanse aby wdawac sie w dyskusje, ja nie znam wiec sie nie wdaje.
                                                    > Wracajac do tematu homoseksualistow, to jest to zboczenie jakby na to nie
                                                    > patrzec. Przepraszam jesli kogos urazilam ale tak uwazam. Tylko zboczenie to
                                                    ma
                                                    >
                                                    > to do siebie, ze nikomu krzywdy nie robi (podobnie jak transwestytyzm). A
                                                    wiec
                                                    > homaseksualizm , tranwesctyzm, pedofilia, nekrofilia, zoofilia to zboczenia.
                                                    > Mozemy jednak zalozyc iz jezeli homoseksualizm nikomu krzywdy nie robi, to
                                                    > mozna go zaakceptowac. Proste prawda? Dochodzimy bowiem do takiego punktu w
                                                    > rozumowaniu, ze jesli ktos chce zyc w zwiazku homoseksualnym to jego/jej
                                                    > swiadomy wybor, zupelnie nie ingerujacy w nasze zycie dlaczego wiec nie?
                                                    > Kolejnym etapem jest zalegalizowanie takiego zwiazku. Pytam sie teraz o
                                                    solidna
                                                    >
                                                    > argumentacje po co parze homoseksualnej potrzebny jest slub? Dla imprezy,
                                                    spraw
                                                    >
                                                    > majatkowych, to mozna zalatwic bez slubu. Po co ludzie zawieraja zwiazki
                                                    > malzenskie? Zdaje sie, ze po to aby zyc razem? Miec dzieci? To przeciez mozna
                                                    > robic bez slubu. Dla mnie nie ma to wogole sensu. Kolejny krok to posiadanie
                                                    > dzieci i tu juz sie nie zastanawiam nad sensem tylko odrazu mowie NIE! Jesli
                                                    > moje dziecko bedzie sie homoseksualista, to napewno sie od niego nie odsune,
                                                    > nie bede mu/jej mowila, ze to zle, takze przeze mnie nabawi sie kompleksow,
                                                    czy
                                                    >
                                                    > beda ja/jego dreczyly ogromne wyrzuty sumienia. Takie rzeczy odkrywa sie w
                                                    > okresie dojrzewania i wczesniej nie ma sensu (a raczej nie jest wskazane)
                                                    > poruszac tych tematow, aczkolwiek w naszych czasach przecietny szcesiolatek
                                                    > bezstresowo operuje slownictwem typu lesbijka (to po osiagnieciach
                                                    rosyjskiego
                                                    > show buisnessu), niebardzo jednak rozumiejac co kryje sie pod tym slowem.
                                                    > Oczywiscie, ze podejscie do homoseksualizmu to wytwor spoleczenstwa i jest
                                                    > daleki od rozumowania dziecka (tak samo rasizm, antysemityzm itp). Ale zalezy
                                                    > to wylacznie od nas rodzicow jak wychowamy swoje dziecko, czy w jego
                                                    obecnosci
                                                    > bedziemy glupio zartowali na tematy wyzej wymienione, oraz jak bedziemy
                                                    > odpowiadali na zadawane pytania. Jesli dziecko zapyta o homoseksualizm, to
                                                    > wytlumacze i bede starala sie podejsc do tego tematu neutralnie, bez
                                                    osadzania,
                                                    >
                                                    > czy jest to zle czy dobre. Czy mi sie to uda, nie wiem. Jestem jednak
                                                    > szczesliwa, ze nie bede musiala tlumaczyc, dlaczego ma dwie mamusie, bo tego
                                                    > sobie wyobrazic nie potrafie.
                                                    > Jeszcze jedno slowo do Camela. Z Twoich wypowiedzi wynika, ze in vitro
                                                    > wynaleziono w celu zaspokojenia potrzeb homoseksualistow. Otoz musze Ci
                                                    > wyjasnic, ze bardzo sie mylisz, in vitro wynaleziono ze wzgledu na chorobe
                                                    > cywilizacyjna jaka jest nieplodnosc (nie w sensie nieplodnosci
                                                    homoseksualnej).
                                                    >
                                                    > To na tyle dziekuje za uwage!
                                                    >
                                                    > Chcialam jeszcze dodac cos odnosnie burdeli. Gdyby dziwkarze nie chodziliby
                                                    na
                                                    > k*wy, to burdele wymarlyby tzw smiercia naturalna. Jak to fajnie brzmi,
                                                    > dziwkarze, k*rze, dlaczego nikt nie wymyslil tak dobitnego okreslenia dla
                                                    > mezczyzny korzystajacego z uslug prostytutki. Takze zalegalizowanie domow
                                                    > publicznych sugeruje nam kto rzadzi narodami :o)
                                                  • rose2 Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t 05.03.03, 14:36
                                                    No wlasnie po co. Jesli myslisz, ze tylko dla papierka i bialej sukni panny
                                                    mlodej, to nie ma dyskusji. Ja mysle, ze ludzie wierzacy biora slub w obliczu
                                                    Boga slubujac sobie milosc, wiernosc, wychowanie potomstwa w wierze (niewazne w
                                                    jakiej, bo przeciez nie tylko chrzescijanie chodza po tym swiecie). Tak to juz
                                                    jest ze aby narodzilo sie nowe zycie potrzeba kobiety i mezczyzny. Wszystko to
                                                    zostalo wypaczone w dzisiejszych czasach. Sluby na sile, a potem rozwody, choc
                                                    nie przecze, ze kiedys nie bylo slubow na sile, bylo ich nawet wiecej niz
                                                    teraz. Och ta presja rodziny, spoleczenstwa. Wszystko bez sensu. Moim zdaniem
                                                    powinnismy zostawic to co swiete i nie szargac tego, naginac do swoich potrzeb.
                                                    Dzieci w zwiazkach homoseksualnych, to kolejny pomysl.
                                                    Aby przetrwac nalezy sie rozmnazac. Taka jest zasada ogolnie panujaca w
                                                    naturze. I homoseksualizm niestety ale nie daje takiej mozliwosci (i nie
                                                    oslabiajcie mnie tekstami o in vitro). Zawsze sa wyjatki od reguly, wiec moze
                                                    zamiast slowo nienaturalny, powiedzmy wyjatek.
                                                    Podam taki wyjatek, ktory suma sumarum jest "normalny". Jak bylam w dyskotece
                                                    dla gejow (patrz poprzedni post) to spotkalam tam jeszcze kilku tranwestytow,
                                                    ale ogladajacych sie, zaczepiajacych kobiety.... Mezczyzni w sukienkach i
                                                    makijazu, a wiec czuli sie kobietami, dodatkowy problem to taki, ze
                                                    ta "kobieta" w ciele mezczyzny byla lesbijka. Czyli jakby na to nie patrzec z
                                                    zewnatrz zwiazek hetero :o)
                                                  • Gość: camel Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.03, 18:02
                                                    rose2 napisała:

                                                    > No wlasnie po co. Jesli myslisz, ze tylko dla papierka i bialej sukni panny
                                                    > mlodej, to nie ma dyskusji. Ja mysle, ze ludzie wierzacy biora slub w obliczu
                                                    > Boga slubujac sobie milosc, wiernosc, wychowanie potomstwa w wierze (niewazne
                                                    w
                                                    >
                                                    > jakiej, bo przeciez nie tylko chrzescijanie chodza po tym swiecie).


                                                    tak, sru tu tu tu.... sory, oczywiscie poniekad masz racje, ale gdyby tak bylo
                                                    to by nikt nie biegal do USC. Slub wiarze sie sie z uzyskaniem pewnych "praw"
                                                    ktorych nie posiadaja osoby zyjace na kocia lape. spadek, renty, wizyty w
                                                    szpitalu, prawo do wspolnego rozliczania itp. wiec slub to nie tylko religijna
                                                    sprawa to tez cos co ma konsekwencje prawne. gdyby tak nie bylo to
                                                    wystarczyloby podreprac do kosciola i juz, a tak to zeby zwiazek byl wazny musi
                                                    byc potwierdzony prawnie.

                                                    camel
                                                  • rose2 Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t 06.03.03, 16:16
                                                    Wlasnie sru tu tu tu, po to jest konkordat aby nie trzeba bylo dodatkowo biegac
                                                    do USC. W USA kazdy moze zrobic uprawnienia do udzielania "slubu", czyli
                                                    wystawienia papierka. Nie kazdy musi podpozadkowywac zasadom religii. Zasada
                                                    jest taka, ze uprawianie seksu z osobnikiem tej samej plci jest grzechem, totez
                                                    zawieranie zwazkow homo w obliczu Kosciola, bylo jest i bedzie zabronione.
                                                    Zadna religia na swiecie nie akceptuje zwiazkow homoseksualnych.
                                                  • Gość: camel Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.03, 18:49

                                                    >
                                                    > zawieranie zwazkow homo w obliczu Kosciola, bylo jest i bedzie zabronione.
                                                    > Zadna religia na swiecie nie akceptuje zwiazkow homoseksualnych.

                                                    Z tego co wiem to oni nie chca zawierac slubow w obliczu kosciola. A pozy tym w
                                                    Niemczech w Kilku kosciolach protestanckich ksieza blogoslawia pary
                                                    homoseksualne. Grzechem tez jest rozwod, a mimo to mozna potem zawrzec slub
                                                    cywilny, ktory tez jest teoretycznie grzechem po tym jak sie w kosciele sklada
                                                    przysiege malzenska, ze sie pozostanie az do smierci razem.

                                                    camel
                                                  • Gość: ................. Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 06.03.03, 20:15
                                                    Nie tylko w Niemczech mozna otrzymac slub koscielny dla
                                                    homoseksualistow. W USA (Chicago bodajze) tez jakis odlam kosciola
                                                    (sekta) blogoslawi te ich "sluby", tlumaczac to tym, ze Chrystus
                                                    wszystkich kocha i nie mozna odmawiac blogoslowienstwa w jego imieniu
                                                    gdy ktos o nie prosi. Wytlumaczyc dzisiaj wszystko mozna. Fakt
                                                    pozostaje faktem,Bog homoseksualizmu nie akceptuje, jezeli juz rozpatrzac
                                                    to ze strony religii. A ksieza? Coz, oni tez bywaja homo, i by
                                                    sie pewniej tu na ziemi czuc, robia to co robia, nawet blogoslawia.
                                                    Niemcy, USA czy inne "przednie" kraje nie powinne, a juz napewno nie
                                                    musza byc w tym przypadku do wzorowania sie na nich, bo tam
                                                    szczegolnie sie liczy PRZYJEMNOSC wlasna, za wszelka cene, ktora dla
                                                    WSZYSTKICH i we WSZYSTKIM sie nalezy. Tak wiec nic dziwnego ze
                                                    kazdy robi sobie ten dostep do prawnej przyjemnosci, lacznie z
                                                    homoseksualistami. Pojecie zas dobra i zla nie gra tu zbytniej roli.
                                                    Takie dobre mamy teraz czasy. Jak widac dla wszystkich.
                                                  • rose2 Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t 07.03.03, 16:13
                                                    Co to znaczy w KILKU Kosciolach protestanckich? A tak na marginesie, to
                                                    myslalam, ze protestanci sa w Anglii i glowa ich Kosciola jest Krolowa, a w
                                                    Niemczech to ewangelicy.
                                                    Kosciol laczy pewien zbior zasad, a kazde odstepstwo od zasady to odlam od
                                                    Kosciola jakby na to nie patrzec. No wlasnie, w zasadzie jak powstal Kosciol
                                                    protestancki, Papiez nie chcial dac rozwodu Krolowi Anglii (nie pamietam
                                                    ktoremu, Henryk XIV???) wiec sie "wylamal", stary lubieznik. Takze ksieza nie
                                                    moga zakladac rodzin, pastor moze itd itp. Czy jest religia, ktora zezwala na
                                                    zwiazki homoseksualne? Teraz pod slowem Religia nie mam na mysli Kosciola, czy
                                                    odlamu czy sekty. Jesli kosciol wyznaje wiare w Chrystusa to, musi to byc
                                                    chrzescijanizm. Teraz w zaleznosci od kosciola, mozna byc wyznania rzymsko-
                                                    katolickiego, ewangelikiem, protestantem, ale tak na prawde to my wszyscy
                                                    obchodzimy te same swieta Bozegonarodzenia i Wielkanoc. Mam racje, czy sie juz
                                                    pogubilam? Ile mamy Religii na swiecie, Buddyzm, Szinto, Judaizm, Islam,
                                                    Chrzescijanizm...cos jeszcze? Do czego zaliczymy Prawoslawnych?
                                                  • Gość: camel Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.03, 16:30
                                                    rose2 napisała:

                                                    > Co to znaczy w KILKU Kosciolach protestanckich? A tak na marginesie, to
                                                    > myslalam, ze protestanci sa w Anglii i glowa ich Kosciola jest Krolowa, a w
                                                    > Niemczech to ewangelicy.

                                                    A wiesz ze w Niemczech sa tez katolicy? Dziwne nie?
                                                    Poza tym o ile pamietam kiedys byla jakas akcja w Polsce, ludzie
                                                    przyprowadzili (badz przyniesli) zwierzeta domowe i ksiadz je blogoslawil.
                                                    Tak wiec jak widzisz poplogoslawic mozna wszystko. Kilku ksiezy wylamalo sie z
                                                    ogolnej zasady i blogoslawi pary jednoplciowe, co nie znaczy ze im udzielaja
                                                    slubu.
                                                    Widzisz, koscil w Niemczych jest bardzo zalezny od wiernych, to oni placa na
                                                    niego podatki. To nie to co w Polsce, kosciol bierze skads kase i nie wiedmomo
                                                    skad. Dlatego tez koscil jest bardziej "otwarty"..no moze bym powiedzial
                                                    uzalezniony. Co nie koniecznie jest wlasciwe, ale z calkowita dominacja
                                                    kosciola tez nie jest dobrym rozwiazaniem...

                                                    >Do czego zaliczymy Prawoslawnych?

                                                    do chrzescjan


                                                    camel
                                                  • rose2 Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t 07.03.03, 16:49
                                                    Widzisz, tak sie sklada, ze swiatem rzadzi pieniadz i dupa. Do tego zaliczaja
                                                    sie dzialania koscielne pod presja podatkow. Sugerujesz, ze w Niemczech
                                                    wiekszosc to geje i koscol sie boi ze staci mase kasy...Nie jest to zbytnio
                                                    gornolotne. Nie wazne, a wiec jesli moja lista Religii jest pelna to powiedz mi
                                                    ktora z nich zezwala, na homoseksualne zwiazki? Wedlug mnie zadne.
                                                  • Gość: camel Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.03, 16:01
                                                    rose2 napisała:

                                                    > Widzisz, tak sie sklada, ze swiatem rzadzi pieniadz i dupa. Do tego zaliczaja
                                                    > sie dzialania koscielne pod presja podatkow. Sugerujesz, ze w Niemczech
                                                    > wiekszosc to geje i koscol sie boi ze staci mase kasy...Nie jest to zbytnio
                                                    > gornolotne. Nie wazne, a wiec jesli moja lista Religii jest pelna to powiedz
                                                    mi
                                                    >

                                                    Nie sugeruje, ze w Niemczech wiekszosc to geje. Raczej mowie, ze kosciol tu
                                                    walczy o kazda dusze.


                                                    > ktora z nich zezwala, na homoseksualne zwiazki? Wedlug mnie zadne.

                                                    a ktora z nich zwzwala na seks przedmalzenski ( i pozamalzenski), uzywki,
                                                    zdrade, rozwody i wojny? Tez zadne, a mimo to wszystko jakos przechodzi.
                                                    Obawiam sie ze religia poza funkcja tradycyjna nie wiele ma juz do
                                                    powiedzenia. Religia stala sie niestety biznesem, jak kazdy inny.

                                                    camel
                                                  • Gość: ................. Re: to po co heteroseksualni biora sluby? n/t IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 09.03.03, 01:11
                                                    Religia (mam na mysli kosciol) raczej wczesniej byla biznesem,
                                                    gdyz miala wplyw na polityke bardziej niz dzisiaj. Jednym slowem
                                                    byla wladza. Dzisiaj jest raczej odwrotnie -religia dostosowuje sie
                                                    do wladzy, co znowu laicyzuje ja, i mamy to co widzimy. Kosciol
                                                    protestancki wiaze sie z M. Lutrem, nie Henrykiem. Ten zalozyl
                                                    sobie osobno swoj, to prawda. W 1054 roku doszlo do rozlamu w
                                                    kosciele. Tych, ktorzy nie akceptowali pozycji papieza w Rzymie
                                                    jako glowy calego kosciola chrzescijanskiego zaczeto nazywac
                                                    prawoslawnymi, badz odwrotnie -tych ktorzy papieza uznawali za swietego
                                                    nazwano katolikami (nie wiem dokladnie ktora nazwa weszla wtedy w
                                                    zycie).Prawoslawni uznaja papieza, ale nie jako ojca swietego, lecz
                                                    jako biskupa w Rzymie. Poza kilkoma innymi malymi roznicami, niczym
                                                    sie te dwa wyznania miedzy soba nie roznia. Wiem, ze w kosciele
                                                    prawoslawnym ksieza moga sie zenic, zreszta w kosciele katolickim
                                                    wczesniej tez sie zenili, nawet bylo (chyba) dwoch papiezy ktorzy
                                                    mieli zony i dzieci. Religie nie uznaja homoseksualizmu raczej z
                                                    prostej przyczyny, tej, ze jest on nienaturalny i nie zgodny z
                                                    prawidlowa naturalnoscia (normalnoscia) ludzka, ktora do
                                                    samorozmnazanie jest stworzona. Homoseksualizm dotyczy nie fizycznej
                                                    natury czlowieka, lecz jego psychiki. To jest problem z
                                                    psychika zwiazany. Homoseksualista rodzi sie w tej samej naturze co
                                                    hetero, i ma dokladnie wszystko fizycznie mu dane i potrzebne
                                                    do rozmnazania sie. Pojecie, jak tez i uczucie seksu dzieciom
                                                    jest obce, szczegolnie tym w kolebce. Do seksualizmu sie dorasta i
                                                    kazdy dorosly o tym wie. Tak wiec twierdzenie ze sie urodzilo
                                                    homoseksualista jest raczej niesluszne. Oczywiscie, u niektorych
                                                    homoseksualistow juz w bardzo mlodym wielu nastepuje pociag do
                                                    tej samej plci, co jak juz wspomnialem ma zwiazek z psychika, nie
                                                    cialem (cialo jedynie wtoruje psychice). Dlatego tez twierdza, ze
                                                    homoseksualizm jest dla nich naturalny. Ja z tym sie nie zgadzam.
                                                    Moge sie zgodzic z tym, ze dla nich jest on normalny (bo innego
                                                    seksu nie znaja), ale nie naturalny (nie byl dla ich rodzicow,
                                                    wiec?). Seks i jego potrzeba nastepuje w glowie (tam sa decyzje
                                                    lub dezaprobaty), nie w rozporku. Sa ludzie z wypaczona psychika
                                                    na tle seksu, gdy chodzi o dobor partnerow do niego. Czlowiek
                                                    ktory praktykuje go np. ze zwierzetami, tez ma wypaczona psychike,
                                                    podobnie jak homoseksualista (na tle seksu, oczywiscie, a dokladniej
                                                    na tle wybrania sobie partnera). Nature zas ma swoja ludzka,
                                                    jak kazdy z nas. Z jednej i tej samej gliny jestesmy ulepieni, z
                                                    mezczyzny i kobiety we wspojnosci. Dlatego tez uwazam, ze kobiecie
                                                    jest dany mezczyzna, a mezczyznie kobieta. Nie bez przyczyny zreszta.
            • Gość: miregal Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.03, 20:29
              tez mysle ze lepiej mu by bylo u tradycyjnej rodziny heteroseksualnej. ale
              jesli zadna heteroseksualna go nie zechce, a takich przypadkow sa setki, to
              czemu go wtedy nie oddac rodzinie homoseksualnej? to lepsze niz sierociniec!
              • Gość: camel Re: Homoseksualiści i adopcja IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.03, 22:27
                Gość portalu: miregal napisał(a):

                > tez mysle ze lepiej mu by bylo u tradycyjnej rodziny heteroseksualnej. ale
                > jesli zadna heteroseksualna go nie zechce, a takich przypadkow sa setki, to
                > czemu go wtedy nie oddac rodzinie homoseksualnej? to lepsze niz sierociniec!


                niestety wiele osob uwaza, ze sierociniec (lub ulica) sa mimo wszystko lepsze.

                camel
    • Gość: miregal KONCZCIE TEN WATEK, CO? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 14:02
      jedni sa po tej stronie, drudzy po tej, jedni drugich nie przekonaja, ogolnie
      dyskusja jalowa.

      a zreszta sie kloccie, jak chcecie.

      pozdrowienia dla camela.
      • Gość: tad podobny temat IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 21:22
        O kwestiach tu dyskutowanych można poczytać też tutaj:

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=4794938
    • princesska homoseksualista tez czlowiek 02.12.03, 21:46
      Dlaczego nie? Jezeli czlowiek chce miec dziecko, to zabronimy mu bo ma inną
      orientację seksualną?
      To łamanie praw czlowieka!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka