Gość: Anita
IP: *.tvn.pl
10.06.02, 21:10
Byłam w zeszłym roku na wakacjach we Francji. Miejscowość St. Maxime. Było tam
przepięknie. Poznałam wtedy Andrzeja, który wypoczywał w miejscowości obok.
Było wspaniale. Myślałam, że to ten jedyny. Nasz romans był płomienny i
namiętny. Kochaliśmy się kazego wieczora. Jaka ja byłam naiwna... Wszystko się
skończyło kilka miesięcy po wakacjach. Czy wakacyjna miłość w ogóle ma sens?
Czy ktoś z was może mnie pocieszyć? W tym roku chciałabym tam wrócić, ale boję
się, że będzie to dla mnie zbyt bolesne...