Dodaj do ulubionych

apel do admina forum

16.03.05, 11:43
o zablokowanie osobom kraxa i englishinwawa możliwości pisania na forum.
wydaje mi się,że mamy wystarczająco dużo smutków,żeby jeszcze te dwie nam
psuły krew.
poza tym apeluję o ignorowanie ich postów.
proszę dziewczyny,nie odpisujcie im,nie nakręcajcie machiny ich jadu...
Obserwuj wątek
    • barborka81 Re: apel do admina forum 16.03.05, 11:44
      nie ma sprawy. Juz im nie będę odpisywać:D
      • kraxa nie osmieszaj sie Irazone 16.03.05, 14:06
        To sa totalitarne metody, które próbujesz tu wprowadzac. swoim histerycznym
        zachowaniem potwierdzasz tylko moja opinie. Jak ktos ukradnie komus samochod to
        jest zlodziejem, a jakmarynarze okradaja ciezko i uczciwie pracujacych ludzi a
        ja wam to mówie prosto w oczy to zatruwam was jadem. Moralnosc Kalego.
    • caroline257 Re: apel do admina forum 16.03.05, 14:42
      zablokowanie tu chyba nic nie pomoze, poniewaz moga zalogowac sie pod innym
      nickiem. ale mysle, ze ignorowanie tych dziewczyn byloby dobrym pomyslem.
      • englishinwawa forum ma byc o wszystkim 16.03.05, 15:03
        nie wiem czy znacie slowo forum, ale zazwyczaj jest ono dla wszystkich i mozna
        o wszystkim sie wypowiadac. niestety nie tylko o dobrych rzeczach.
        • kaskaz1 Re: forum ma byc o wszystkim 16.03.05, 15:05
          Tylko czy dla wszystkich?
          Czujesz się tu "u siebie" ?
          Bo mile widzianym gościem nie jesteś, oj nie.
          • englishinwawa Re: forum ma byc o wszystkim 16.03.05, 15:10
            czuc sie u siebie na forum??????czuje tylko ze jest tak samo dla mnie jak i dla
            Ciebie.
            • kaskaz1 Re: forum ma byc o wszystkim 16.03.05, 15:20
              Niezupełnie.
              Byc może jestem u siebie tu, ale niekoniecznie np. na forum ROZWÓDKi.
              Chyba po to sa fora tematyczne, żebyśmy sobie nawzajem nie przeszkadzali, a Ty
              przeszkadzasz.
              • englishinwawa Re: forum ma byc o wszystkim 16.03.05, 15:23
                fora sa po to aby sie dzielic informacjami czegos sie dowiedziec lub
                podysutowac. mozesz isc na forum rozwodki i dyskutowac jezeli cie to
                interesuje. ja nie czuje przynaleznosci do zadnego forum ale wchodzic na niego
                moge i wypowiadac sie tez.
                • kaskaz1 Re: forum ma byc o wszystkim 16.03.05, 15:28
                  No właśnie sek w tym, że Ty biegasz po wszystkich forach , wszędzie masz coś do
                  powiedzenia, na wszystkim się znasz.
                  Ja nie odczuwam takiej potrzeby.
    • kaskaz1 Re: apel do admina forum 16.03.05, 15:03
      kraxa - już Ci mało sączyć tu jad, popłynęłaś na szerokie tory szczuć
      Społeczeństwo?
      • kraxa nazywanie rzeczy po imieniu jest saczeniem jadu 16.03.05, 15:27
        Boszsz, jestescie beznadziejne, nie umiecie dyskutowac a merytoryczna
        argumentacja to kompletna abstrakcja. Czy cos z reczy ktore napisalam jest
        NIEPRAWDA, do ciezkiej deutery?
        • englishinwawa Artykul w Polityce 16.03.05, 22:20
          w tym tygodniu jest artykul w polityce o forach w internecie. do tych co sadza
          ze czlowiek taki jak ja nie ma prawa do Waszego forum to sobie przeczytajcie
          ten artykul, bo ja tam nie wyczytalam ze jak sie nie jest "marynarzowa" to na
          to forum nie mozna zagldac.
          • rudzikowa Re: Artykul w Polityce 16.03.05, 22:44
            a ty to jakas ograniczona czy jak my cie tu po prostu nie chcemy i koniec nie
            masz nic do powiedzenia bo nie znasz tematu wiesz co to znaczy siedziec trzy
            noce z rzedu przy chorym dziecku bez meza ktory jest daleko wiesz co to znaczy
            przezywac kazda info ze jakis statek sie rozbil albo samolot wiesz co sie czuje
            jak dzwoni tel o 1.00 w nocy i jedno ci oprzychodzi na mysl nie wiesz i nigdy
            sie nie dowiesz wiec tu nie zagladaj bo nie masz po co zrozum to wreszcie nie
            wypowiadaj sie jak nie wiesz o co chodzi a jak sie chcesz dowiedziec to zostan
            zona marynarza
            a wiesz co pisza w claudii a moze tina albo kawa czy herbata prosze cie
            poczytaj cos powazniejkszego
            • jagusiaa Re: Artykul w Polityce 16.03.05, 23:18
              englishinwawa i kraksa, ja wam cos powiem: "dawno zescie chlopa chyba nie
              mialy, chlopa wam trzeba", a moze juz syndromy starej panny sie odezwaly, bo
              widac u was typowe zachowanie owych pan, najwieksza nienawisc do ludzi zyjacych
              w szczesliwych zwiazkach. Myslicie, ze cos nam popsujecie, wy mozecie sobie
              pogadac, ale to my jestesmy szczesliwe i wlasnie zazdrosc przez was tylko
              przemawia, bo zaden chlop by takiej baby nie chcial (sory, ale kobietami cieko
              was nazwac).
              • rudzikowa Re: Artykul w Polityce 16.03.05, 23:21
                brawo jagusia ja tu jestem swiezynka ale ale te dwie to juz mnie zdazyly z
                lekka zdraznic popieram w kazdy calu stare zgorzkniale i plujace jadem brrrrrr
                az mnie dreszcz przeszedl
                • jagusiaa Re: Artykul w Polityce 16.03.05, 23:49
                  Hehe ja tez swierzynka, od wczoraj zdaje sie i tak mi sie zdazylo tu spodobac,
                  tylko te dwie mnie wnerwiaja, nie lubie takich zawistnych ludzi, lubia byc nie
                  lubiane po prostu, widocznie tak jest w calym ich zyciu i sie przyzwyczaily :).
                  Pozdrowionka i witam, mam nadzieje ze nam sie tu spodoba :).
                  • shalu Re: Artykul w Polityce 17.03.05, 00:46
                    Ja tu też goszcze od paru dni, ale te dwie panny mnie poprostu dobily.Niestety
                    mam wrazenie ze w swoim wlasnym zyciu sa tak nieszczesliwe i samotne, ze
                    staraja sie poprawic swoje samopoczucie kosztem innych. Zamiast wyciagac
                    wnioski z naszych postow, z tego ze wlasnie w tych paskudnych zwiazkach
                    marynarskich czujemy sie KOCHANE i KOCHAMY. Nasi mezowie to nie tylko
                    partnerzy, kochankowie ,ale i przyjaciele. I nikt nam tego nie odbierze.I chyba
                    to je najbardziej boli.Zajmijcie sie wlasnym zyciem, bo jak do tej pory to
                    chyba z nim macie najwieksze problemy.
                    • kraxa Wszystkim paniom nie mogacym sie zdecydowac 17.03.05, 10:04
                      czy jestem stara baba bez chlopa czy panna z cristalu przypominam:dyskusja
                      zaczela sie od tego, ze smialam napisac jasno i czytelne, ze istnieje problem
                      uchylania sie przez marynarzy od placenia podatków. Zadnej dyskusji na ten
                      temat tu nie uswiadczylam, za to zostalam zmieszana z blotem. Wolno wam
                      odreagowywac frustracje. Pania, która domaga sie wspólczucia za to, ze siedzi
                      sama z dzieckiem i niepokoi sie o meza, pytam: kto Ci kazal tak wybrac? Ci
                      ludzie, którzy Wam podobno zazdroszcza zarabiaja najczesciej wiecej niz wasi
                      mezowie (mimo ze rozliczaja sie z fiskusem) a poza tym sa na miejscu i maja
                      normalne zwiazki. Prosze mi nie mówic, ze normalna jest taka hustawka
                      emocjonalan od euforii "porejsowej" do ciezkiej deprechy jaka na tym forum
                      przedstawia ( z pewnoscia z duza przesda ale jednak) np. malysmutek. Wyobrazcie
                      sobie,jesli wasz potencjal wam na to pozwoli, ze sa kobiety, które maja w zyciu
                      inne cele i osiagniecia niz tylko "bycie marynarzowa". I nie oznacza to
                      bynajmniej, ze "chBopa im brakuje". Z kolei taki zarzut z ust swietoszkowatych
                      rzekomo marynarzowych brzmi co najmniej komicznie, czyli jednak macie regularne
                      krycie i dlatego jestescie takie wyluzowane? Lekki zonk nastepuje wtedy kiedy
                      termin ciazy nie pokrywa sie z obenoscia wszych malzonkow na ladzie. Ale ja
                      uwazam, ze w tych zwiazkch obie strony swiadomie graja w ta gre, wiec i takie
                      sytuacje udaje sie przyciszyc.
                      • englishinwawa chlopa brakuje..... 17.03.05, 10:10
                        ...ale chyab najszczesciej zonom marynarzy, a jezeli sadzcie ze to jest taki
                        problem wiec nie wiem jak wy sobie radzicie jak jestescie takie wesolki???????
                        a jezeli chodzi o powazniejsze rzeczy do czytania to sadze ze Polityka jest
                        troche bardziej ambitna od Claudi nie sadzisz?
                      • shalu Re: Wszystkim paniom nie mogacym sie zdecydowac 17.03.05, 14:01
                        Po pierwsze to , że ktos jest na miejscu nie oznacza ze ma normalny
                        zwiazek.Mozesz mi nie uwierzyc ,ale patrzac na zwiazki wsrod rozleglego grona
                        znajomych, smiem z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic ze nie zamienilabym sie
                        na ˝stabilny˝ ze szczurkiem ladowym. Mowisz o naszej flustracji, ale co ty o
                        nas wiesz.Bycie marynarzowa wcale nie wyklucza tego ze ma sie tez swoje cele i
                        osiagniecia.Moze Ty nie dalas sobie po prostu z tym rady,ale nie probuj nam
                        tego wmowic.Jestem inżynierem, mam swietna prace, mase innych zainteresowan,a
                        zakochalam sie przede wszystkim czlowieku a nie marynarzu.Wybiera sie czlowieka
                        a nie jego zawod.Moze to kiedys zrozumiesz.I JEST SIE Z SOBA NIE TYLKO NA
                        DOBRE,ALE I NA ZLE.
                        A co do podatkow to smiesza mnie twoje zarzuty. Wyobraz sobie ze wszchmocny
                        fiskus dostatecznie mnie okrada z moich ciezko zarobionych pieniedzy.Tylko
                        dlatego ze chce mi sie pracowac wiecej, jestem nagradazana wysokim progiem
                        podatkowym. Wybacz, moze gdyby ten kraj mial normalne podatki, promowal
                        uczciwych,a mobilizowal leni mozna by o tym dyskutowac.Kwestie podatkowa juz
                        chyba jedna z nas przejzyscie ci wyjasnila.Nie widze powodow podwojnego
                        opodatkowania.Podatek juz raz zaplacony, marynarz zostawia tu tez pieniadze
                        poprzez zycie w tym kraju. a swoja droga skoro wiekszosc czasu jest na morzu to
                        dlaczego mialby dokladac sie do czegos z czego faktycznie nie korzysta.A ZUS....
                        Place podwojna skladke zdrowotna tylko dlatego, ze pracuje na dwoch etetach.
                        Nie choruje czesciej od innych a co miesiac place jak za dwie osoby, bo panstwo
                        mi wmawia, ze podwojna praca to podwojne ryzyko choroby ......Zamiast pomyslec,
                        ze trzeba miec konskie zdrowie by chciec tak pracowac.Dlatego z cala
                        premedytacja jesli sytuacja tego bedzie wymagala wpisze meza do swojej
                        legitymacji zusowskiej.
                        Nie podolalas byciu marynarzowa i masz do tego prawo,ale wybacz TO JUZ NIE TWOJ
                        SWIAT. Powodzenia na lądzie
                        • kraxa wiesz to, ze NIE PODOLALAM 17.03.05, 15:45
                          To jest najpiekniejszy komplement jaki na tym forum moglam uslyszec. serdecznie
                          dziekuje, powaznie. Bo to znaczy, ze brakuje mi czegos, jakiegos genu, który
                          wam pozwala byc marynarzowymi bez wzgledu na wszystko. Vide: jestem normalna.
                          Piszesz, ze zakochalas sie przede wszystkim w czlowieku a potem w marynarzu. No
                          wlasnie ja tez jestem przede wszystkim jestem czlowiekiem i szacunek do samej
                          siebie to jest cos co pozostanie, niezaleznie od tego jak potoczy sie los.
                          Gorzej ajk sie po latach okazuje, ze los bywa okrutny, moze nawet
                          niesprawiedliwy, ale po szacunku nawet wspomnienie nie zostalo.
                          • shalu Re: wiesz to, ze NIE PODOLALAM 17.03.05, 17:07
                            Nie sprawiaja mi przyjemnosci czyjes porazki.Nie czerpie satysfakcji z tego, ze
                            komus sie nie udalo. Ale nie mierz wszystkich jedna miara. Nie wiem czego Ci
                            brakuje, moze szczescia, moze wlasciwych ludzi na swej drodze, moze wiary w
                            drugiego czlowieka. kazda z nas dokonuje nielatwych wyborow,ale zycie to nie
                            jedna wielka przyjemnosc, tylko kompromis. Na codzien spotykam sie z
                            dostateczna niewiedza i wscibstwem, by nie miec ochoty po raz kolejny
                            udowadniania komus tego ze w kazdych okolicznosciach mozna i warto walczyc o
                            szczescie.
                            Zgadzam sie, ze los bywa okrutny, ale zycie plynie dalej.Moze i nie mialas
                            szczescia w malzenstwie i tez ktos moglby Ci powiedziec, ze sobie sama tak
                            wybralas. Ale nie o to chodzi ,by kopac lezacego, tylko by podac komus reke.
                            Stwierdzeniem ,ze w naszych zwiazkach obie strony graja nie pozostawilas mi
                            wyboru.Mysle ,ze Ty nas nie przekonasz,ani my ciebie.Masz swoje doswiadczenia i
                            wybralas juz droge, a moje tylko utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze wybor jest
                            sluszny.A w zyciu nie wstydze sie powiedziec , ze kocham marynarza i jestem z
                            naszego zwiazku dumna, nawet jesli komus przejdzie przez usta drwiacy usmiech.
                            • kraxa tak wybralam ale stac mnie bylo na korekte 17.03.05, 17:17
                              czego i wam w razie potrzeby zycze. Amen
                            • rudzikowa Re: wiesz to, ze NIE PODOLALAM 17.03.05, 22:01
                              shalu po przeczytaniu przeszedl mi usmiech przez usta ale nie bylo w nim ani
                              odrobiny drwiny ja tez kocham mojego marynarza i jestem z tego dumna a twoje
                              slowa tylko mnie utwierdzily ze warto byc szczesliwym i kochac :)
    • englishinwawa do kraxa 17.03.05, 17:11
      aby sprawdzic czy to co mowic jest prawda lub nie prawda zaloz forum "byle zony
      marynarzy". zobaczysz ile sie zjawi kobiet w tej samej sytuacji. jezeli malo to
      znaczy ze twoja sytuacja jest wyjatkowa a jezeli wiecej niz tu to potwierdzisz
      wszystko to o czym tutaj piszesz i nikt ci nie chce uwierzyc.
      • kraxa ja nie potrzebuje ich potwierdzen 17.03.05, 17:34
        Ja po prostu WIEM, ze tak jest. W koncu zaden uzalezniony alholik nie przyzna
        sie, ze ma problem, prawda? A jak jest naprawde kazdy widzi. Ale wiesz co mnie
        najbardziej smieszy, ze tutaj ostro identyfikuja sie z grupa panie, ktore same
        przyznaja, ze "mojego marynarza poznalam 6 dni przed jego wyplynieciem". i
        takie tam. Ja na moim bylym zeby zjadlam, ale one uwazaja ze mozna ojca uczyc
        dzieci robic. Paranoja. odbierz priva pliz
      • wrzesniowaania Re: do kraxa 17.03.05, 19:54
        twoja nowa serdeczna koleżnaka próbowala powiedziec coś o podatkach a ty chyba
        sięjakoś pogubiłaś w temacie. wszystkich wrzuciłąś do jednego wora. a co
        powiesz na żony pilotów czy żołnierzy? moze załóż forum dla rozgorzyczoncyh
        zyciem-tam będziesz sie czuła doskonale, będzie was więcej. jeszce niedawno
        bardzo ci zależało na poznaniu marynarza - teraz juz wiesz ze nie warto.
        • englishinwawa tak, tak... 17.03.05, 20:46
          zyciem to ja nie jestem rozgoryczona smiac mi sie tylko chce co wy sobie tutaj
          wypisujecie. podatki? a co mnie interesuja podatki. nie che to niech nie
          placi.akurat na ten temat nic nie mam do powiedzenia. oczywiscie jezeli jest
          forum dla zon marynarzy to moze tez byc dla zolniezy, piltow itd. ale jescze
          raz chce zadac pytanie. jak wy sprawdzacie ze wasz malzonek sie nie puszczal w
          podrozy??????
          • wrzesniowaania Re: tak, tak... 17.03.05, 20:52
            a jak ty sprawdzasz swojego faceta? moze nam dasz jakies cenne rady, co? jesli
            cię to nie interesuje to czemu tak przyklaskujesz koleznacne? czemu proponujesz
            założneie jej forum,by okazało sie kto ma racje? ale w czym rację?
            • caligirl Re: tak, tak... 17.03.05, 21:01
              1.zmienilam log-in nie zeby sie przed wami chowac tylko chcialam
              2.kolezanka nie jest moja kolezanka bo naprawde nie wiem kim jest
              3.wiesz jezeli facet wyjezdza do tego samego miejsca dwa razy w roku na dluzszy
              okres czasu to inaczej niz facet ktory wyjedzie raz na kilka dni raz na rok lub
              dwa w rozne miejsca (wiesz brak czasu). marynarz natomiast jak wszyscy wiemy
              wraca do tego samego portu wiecej niz jeden raz w roku i nie tylko na jeden
              dzien.
              4.niech zalozy forum ma do tego prawo. a co udowodni?ze bycie marynarzowa to
              nie landrynki i ze marynarz ma czesciej szanse na "puszczanie sie"
              • rudzikowa Re: tak, tak... 17.03.05, 21:06
                o rany o czym ty piszesz
                1. co to za roznica czy raz czy osiem zdrada jest zdrada
                2. do sklepu tez chodzisz czesciej niz raz a sprzedawczynie do atrakcyjnych
                naleza przynajmniej niektore
                3. marynarz nie zawsze jest w porcie moj np czest na "polu"
                4.a jak jest w porcie to nie zawsze ma szanse na zejscie
                5. facet na ladzie nie musi wyjezdzac wielu robi "nadgodzimy" albo "wazne
                spotkania z szefem"
                masz jeszcze jakies pytania bo to juz jest meczace
              • rudzikowa Re: tak, tak... 17.03.05, 21:08
                i nie zapominaj oni tam jezdza glownie do pracy a jak ktos zdradza to
                niazaleznie od zawodu i tego gdzie jest dlaczego nie potraficie/nie chcecie
                zapomniec o stereotypach????
    • wrzesniowaania Re: apel do admina forum 17.03.05, 21:09
      marynarz ma szansę na puszczanie się tak samo jak jak każdy inny facet -
      obojętnie gdzie pracuje. a poza tym to nasz problem, więc co się martwisz za
      nas? a poza tym moj mąż zmienia ciągle statki i rzadko kiedy bywa w tym samym
      porcie dwa razy w roku.
      • caligirl wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 21:27
        Nie wiem czy pamietacie ale dwa lata temu byl zlot zaglowcow w Gdyni. Marynarzy
        bylo ze hoho. Jak ich wypuscili na lad to nie wiedzieli na ktora rozebrana
        laskie patrzec. Sama poznalam takich dwoch co ukradli ksiezyz z Meksykanskiego
        statu i innych tez i wspominali o zonach ale oni byli tak "wyglodzeni" po pol
        roku ze nie bardzo mysleli w tym momencie o zonie ale o "polowaniu".
        • wrzesniowaania Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 21:33
          i co, ułatwiłaś im zadanie?
          • caligirl Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 21:52
            ja nie..ale zony tych ktorzy byli obecnie na morzy, moze tak. :))))same
            przechodzily przez to samo.
            • rudzikowa Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 21:58
              a tobie co udzielilo sie od kraxy, poza tym wspominalas cos o mezu potem o
              marynarzu bez zobowiazan wiesz nie wiem czy mozna ci wierzyc obwin nas i
              naszych mezow o gradobicie jeszcz
              poza tym widze ze patrzysz na wszystko bardzo przedmoitowo i jakas seksistowska
              jestes
              • caligirl Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:04
                seksistowska? co to znaczy? ze nie lubie kobiet czy mezczyzn?nie posadze o
                gradobicie bo na szczescie takiego ostanio nie bylo. a od kraxy to tez nie wiem
                co mi sie udzielilo.
                • rudzikowa Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:07
                  ty chyba nikogo nie lubisz, jak nie bylo to pewnie jeszcze bedzie gdyz tyle
                  marynarzy i marynrzowych na swiecie, poczytaj wypowiedzi kraxy to sie dowiesz
                  co ci sie udzielilo poza tym ja juz napisalam co mysle na twoj temat poszukaj
                  na bank znajdziesz mala podpowiedz pisalam wczoraj
                  • caligirl Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:11
                    Dobra poczytam a ty idz poczytaj Claudie albo Tine bo to podobno powazne pisma
                    wsor marynarzowych.
                    • rudzikowa Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:18
                      a aj myslalam ze tylko jedna tu jest ograniczona zastanawiam sie jakie jest
                      wasze wyksztalcenie bo sztuka czytania miedzy wierszami tudzież zrozumienia
                      tekstu czytanego jest wam kompletnie obca to raz dwa tamta wypowiedz nie byla
                      skierowana do ciebie wiec podwojnie nie rozumiesz o co chodzi wiec tlumacze
                      powolywanie sie na jakakolwiek publikacje inne niz fachowa, np gazeta prawna o
                      ustawach nie wspomne bo to zapewne jest slowo nie wystepujace w twoim
                      ograniczonym zasobie slow, przy interpretacjach prawnych przepisow o jakie
                      nieudolnie pokusiala sie kraksa jest niedopuszczalne i porownywalne z
                      powolywaniem sie na to co pisza w gazecie brukowej zrozumialas czy dalej nie
                      dochodzi do takiego tepaka????
                • wrzesniowaania Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:13
                  widzę że bardzo nurtuje i martwi cię los marynarzowych........moze zajmij sie
                  swoim zyciem, moze przypilnuj swojego faceta, co? to nasz problem ale jak
                  widzisz zadna z nas nie maz z tego powodu depresji. jakos dajemy sobie radę i
                  co dziwne - wcale nie zasiewasz niepokoju w moim sercu - wcale nie martwię sie
                  tym, czy jestem zdradzana.nie wyrywam sobie włosów i nie płaczę do poduszki.
                  fajnie nie ?
                  i jakos nie doradziłąs jak mamy sprawdzac swoich M.
                  • caligirl Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:16
                    ja nie doradze jak masz sprawdzac ja sie pytam jak sprawdzasz. acha i jak
                    czesto po powrocie Twojego meza robisz test na HIV?
                    • wrzesniowaania Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:18
                      nie mamy takiej potrzeby - każdy normalny człowiek wie jak się zabezpieczyć.oj
                      jak cie to boli ze potrafimy byc szczesliwe, oj jak bardzo.
                      • caligirl Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:20
                        no pewnie jak twojego meza nie ma 6 miesicy to napewno jestes szczesliwa bo jak
                        jest to nie wiem czy az tak bardzo
                        • wrzesniowaania Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:25
                          rejsy 6 miesięczne to juz przeszłosć, wiesz? a były nawet o wiele dłuższe.
                          teraz jednak skróciły się bardzo i tyle nie musimy na siebie czekać.....mało
                          wiesz o tym życiu - no ale cóz, zyjesz stereotypami.
                        • rudzikowa Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:29
                          a ty to sie chyba mialas zajac czyms innym ale widze ze twoje ograniczenie nie
                          pozwala a ja tez jestem szczesliwa moj maz jest na morzu tylko 1,5 m-ca i jest
                          zazwyczaj na polu (jak jestes taka obyta w temacie to bedziesz wiedziala co to
                          jest a jak nie to znaczy ze ograniczenie przewyzsza moje wyobrazenia na twoj
                          temat) a test zrob sobie bo z twoich wypowiedzi wnioskuje ze nie jestes swieta
                          twoj facet chyba tez nie skoro tak cie nurtuje ten temat i wciaz go drazysz
                          sadzisz innych swoja miarka bleeeeeeeee niedobrze mi sie robi jak czytam te
                          twoje pozbawione sensu i wiedzy brednie
                          • caligirl Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:36
                            Tak na polu pewnie ziemniaki z murznka sadzi dla jego 5 dzieci zeby mialy co
                            jesc jak go nie bedzie. Poniewaz jestem takim przyglupem to moze powiesz mi
                            skad sie biora stereotypy???
                            • rudzikowa Re: wiem co bylo w Gdyni 17.03.05, 22:54
                              1. pole to takie miejsce na morzu w ktorym tankowiec pobiera ladunek np. rope
                              (czy ty jestes ze wsi)
                              2. znajdz geneze slowa stereotyp to sie dowiesz
                              3. jak sie dowiesz to stereotypy sa kultywowane przez przyglupow i niestety
                              latwiej w nie wierzyc niz postarac sie obalic lub zastanowic czy jeszcze maja
                              racje bytu
                              5. najlatwiej oceniac nie znajac tematu czym wykazalas sie nie rozumiejac
                              podstawowych pojec
                              6. rozmowa z toba nie ma sensu bo jestes ukierunkowana w jedna strone masz
                              klapki na oczach nie potrafisz i nie chcesz zrozumiec
                              7. nie przyszlas dyskutowac tylko macic i nie dasz sobie nic powiedziec bo i
                              tak wiesz lepiej
                  • kraxa no ciekawe wrzesniowa 18.03.05, 10:40
                    Zadalam sobie trud- a uwierz mi, taka dawka tepoty i naiwnosci byla
                    niezmaiernie dla mnie bolesna, ale przetrwalam. w co drugim watku piszecie, ze
                    jak dwa dni nie dzwoni do was to juz pytaci " jak jej na imie", albo klócicie
                    sie przez telefon na tle zazdrosci, albo wyrywacie sobie wlosy, bo sa kobiety w
                    zalodze. Zalosne, juz same nie potraficie spamietac co wypisywalyscie
                    wczesniej. Jestem wam sola w oku bo nie pije wam z dziobków tylko drwie sobie z
                    waszej "pewnosci i zaufania" do swoich mezów. Kazda z Was smedzi tu, ze malo
                    jej trzeba, zeby zaczely jej sie prze oczami rózne obrazy rysowac. No jak to
                    mlode zonki? Wiecie kogo probujecie przekonac, nie mnie ale SIEBIE NAWZAJEM
    • astarte4 Re: apel do admina forum 18.03.05, 10:54
      A jak to jest naprawde z drugiej strony plotu?

      Jest tak...
      Gdy zdarza sie nam wejsc do portu - statek specjalistyczny, marze o tym by pojsc
      na piwo do knajpy, rzucic okiem na jakas przyjemna dla oka pania, a glownie o
      tym by rozprostowac nogi i sie po prostu i zwyczajnie przejsc.
      A co mam? Mam paliwo, remonty, inspekcje i starego ktory drze morde bo chce
      wyjsc w morze a robota jeszcze nie skonczona...
      Dawne to czasy gdy czlowiek szedl "pod gorke", aby pozniej wracac sobie w
      nastroju pomagajacym przetrwac wyzwania nastepnych kilku miesiecy. Dawne i takie
      ktore odeszly na zawsze. Ktos tu pisal o jakichs tam zabawach w belgijskich
      barach, kto inny o nocnych rozrywkach, a ja chcialbym miec okazje pojsc kupic
      sobie gazete, a nie mam nawet na to czasu, tak jak nie ma na to czasu cala
      praktycznie zaloga. A przeciez nie musialbym miec wyrzutow sumienia, w koncu nie
      jestem zonaty.
      Ewentualnym "wiedzacym lepiej" podpowiem, ze w tym roku minelo mi 31 lat w tym
      pieknym zawodzie, wiec wydaje mi sie ze wiem o czym pisze...
      • barborka81 Re: apel do admina forum 18.03.05, 11:04
        teraz czas do pieniadz, ale do poniektorych to nietrafia. Pozdrawiam goraco i
        mam nadzieje, ze twoj post nie zostanie przeoczony;-)
        • irazone astarte 18.03.05, 11:51
          dobrze,ze piszesz jako główny oskarżany :)
          • rudzikowa Re: astarte 18.03.05, 12:15
            ja w ogole nie rozumiem po co my reagujemy na prymitywne zaczepki wydaje mi sie
            ze to forum jest zalozone po to zebysmy mogly sobie porozmawiac o tym co nas
            boli a co cieszy a nie zeby jakies ograniczone prowokatorki i pieniaczki
            wypowiadaly wyswiechtane oparte na niewiedzy wlasnej i wytworze chorej
            wyobrazni bzdury
            po ostatnich grubo ponizej jakiegokolwiek poziomu "wypowiedziach" nawet
            przestaje to czytac nie mowiac o odp
            widzisz irazone nawet kawal nie pomogl wiec o czym my rozmawiamy
            astarte dzieki za wypowiedz to dobrze ze ze to napisales przynajmniej
            obiektywna swieza wypowiedz osoby ktora wie o czym tu sie pisze z wieloletniego
            doswiadczenia a nie z killkumiesziecznego histerycznego zwiazku
            • kraxa histerycznie to wy sie bronicie 18.03.05, 13:04
              przed swiadomoscia prawdy. Chociaz ona i tak w was kielkuje i zatruwa wam
              zycie. doskonale sobie radzilyscie nawet zanim tu zajrzalam- naczytalam sie o
              waszym spokoju ducha w tej sprawie. Niby nie komentujecie, niby bojkotujecie,
              ale rozbujalam to wasze rozmemlane forum. powinnyscie mi byc wdzieczne bo nic
              tak nie jednoczy jak wspolny wrog, hahahahaha
              • caligirl fakt 18.03.05, 13:43
                Co fakt to fakt. zeczywiscie na tym forum zaczelo sie cos dziac i wyobraznia
                zaczela dzialac i myslenie tez. nawet jednej marynarz sie zarzeka ze jak wroci
                to testy na HIV bedzie robil. bo chyba w tych powaznych pisamch marzynarozwych
                typu Tina i Claudia nie bylo to napisane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka