nurek69
18.06.02, 21:48
Macie jakiś pomysł jak to zrobić, aby one jak najmniej ucierpiały?
Mam 30 lat i parkę wspaniałych dzieciaków (9 i 5 lat).
Niestety niedogadujemy się ostatnio z żoną. Wszystko się zmienia od euforii do
totalnej kaszany i jestem już zmęczony tą sytuacją, zwłaszcza, że żona ostatnio
zaczyna urządzać karczemne awantury. Sam jestem z rozbitej rodziny i bardzo źle
wspominam ojca bijącego matkę, dlatego wk**ia mnie kiedy moje dzieci muszą
słyszeć choćby zwykłą kłótnię między nami. Po ostatnim jej występie (nocnym, na
szczęście dzieciaki spały) bardzo poważnie myślę o rozstaniu.
Najchętniej zaaranżowałbym jakiś niby wyjazd za granicę do pracy, ale boję się,
że żona na to nie pójdzie. Z drugiej strony nie wiem jak bez nich wytrzymam.
Chciałbym się rozstać jakoś bezboleśnie i z godnością, ale to chyba utopia :-(
Podzielcie się doświadczeniami.
R