magdzik5
17.04.05, 15:49
Nnie planuje dzieci wogole. Moj facet mysli podobnie. Jak tylko sie
troche "dorobimy" to zamierzamy zwiedzac swiat wypoczywac i przeczytac te
wszystkie ksiazki na ktore teraz nie mamy czasu. Jest tyle rzeczy do
zrobienia w zyciu. Nudza sie tylko nudni ludzie. Swiat bez dzieci moze byc
rownie piekny. Poza tym zamierzamy w przyszlosci wspierac (finansowo i
dorywcza opieka) rozwoj 2-3 dzieci z domu dziecka czy jakiejs biednej
patologicznej rodziny. Dzieki temu my bedziemy miec swoja wolnosc zachowana i
przy tym pomozemy jakiemus potrzebujacemu dziecku. Ale to takie plany na
przyszlosc. Ja mam 24 lata a moj facet 30. Zdania nie zmienilismy jeszcze a
ja przy swoim upieram sie juz odkad skonczylam 14 lat. Juz wtedy
stwierdzilam, ze nie chce sie az tak poswiecac. Lubie w weekendy leniuchowac
i sypiac do poludnia, jesc sniadanie w lozku i wydawac pieniadze na siebie i
ukochanego. Moja przyjaciolka potrafi isc na zakupy i nakupowac mase rzeczy
tylko dla swoich dzieci. Mam wrazenie, ze zapomniala o sobie; o swoich
pasjach, indywidualnosci, rozwoju.. Ja tak nie umiem i nie chce. Kocham
podroze, ogrody, imprezy towarzyskie zakrapiane alkoholem po ktorym bede
mogla sie 2 dni kurowac. Nie umiem byc dzien w dzien dostepna i w swietnej
formie - a tego potrzebuja dzieci.
Jestem ciekawa czy jestem jedyna w moich pogladach. Pozdrowka