Dodaj do ulubionych

jestem w ciazy

23.04.05, 21:51
Obserwuj wątek
    • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 21:54
      .ze wspanialym czlowiekiem... kilka lat cudownego uczucia.. tego nikt nie
      zaplanowal ani nie przewidzial..i czuje ze on mnie teraz znienawidzi. nie wiem
      jak powinnam sie zachowac co zrobic
      nie umiem byc obiektywna
      zerwac wszystkie kontakty i dac mu zyc swoim zyciem ?
      • lena_zet Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:14
        rozpędź się i uderz głową w ścianę, a nie wypisuj głupot, bo ubliżasz sobie
        jemu i forumowiczom.
        • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:41
          czym sobie ublizam?
          • lena_zet Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:43
            pisaniem powyższych głupot, kobieto!
          • spazmusek Re: DO WSZYSTKICH 24.04.05, 21:51
            A ja sądzę że wy wszyscy jesteście pojeb.ani zacznijcie zajmować się swoimi
            rodzinami to żaden chłop nie będzie zostawiał was dla kochanki przestańcie
            wreszcie pisać na tym forum że plują w was jadem skoro sami rozpoczynacie durne
            wątki kobieta która daje d.u.p.y żonatemu facetowi to jest zwykła k.u.r.w.a bez
            najmniejszego szacunku dla swojej osoby jak i żony tego kolesia.P.S W dupie mam
            jakiekolwiek ubliżanie i kretyńskie obrażanie tego śmiesznego loginu z
            poważaniem SPAZMUSEK pocałujcie mnie w dupę .Prawie wszyscy a ci których się to
            nie tyczy wiedzą doskonale .
          • pimpek_sadelko Re: jestem w ciazy 25.04.05, 07:33
            keekaa napisała:

            > czym sobie ublizam?
            1) tym, ze nie jest on jednak wspanialy jesli taka moze byc jego reakcja
            2) tym, ze z takim sie zadajesz.
            a tak na powaznie, to najpierw mu powiedz. moze bedzie w szoku, tak jak Ty, ale
            daj mu szanse, a po drugie on powinien wiedziec.
    • ml_500 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:16
      na pewno sie ucieszy jesli jest prawdziwym mezczyzna. nie boj sie. podoła...
    • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:43
      tylko ze on ma zone i rodzine
      • lena_zet Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:44
        keekaa napisała:

        > tylko ze on ma zone i rodzine

        no to dosrałaś teraz.Matko, kolejna nienormalna na forum!
        • pizza Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:50
          Jest to gra? Czy wy kobitki jestescie takie glupiutkie(naprawde).?
          • lena_zet Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:51
            ale ja?czy te co się puszczają z żonatymi?
            • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:01
              sluchaj jak jestes nie wyzyta to daruj sobie, ja pisalam do ludzi ktorzy moga
              mi pomoc, cos poradzic a nie ublizac. zalosna jestes
              nie wiesz nic o mnie ani o nsszej miloosci a pieprzysz co ci slina na jezyk..
              • ml_500 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:03
                ble ble ble
                a o jego zonie myslalas jak go uwodzilas?
                • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:22
                  nie uwodzilam
                  sama bylam z kims.. bylismy przyjaciolmi
                  a potem stalismy sie sobie blizsi niz bliznieta jednojajowe
                  ble ble?
              • owieczka22 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:04
                co to za miłość hehe pieprzenie sie z żonatym to jest żałosne i ochydne
                najpierw maca żone potem znów ciebie a potem znowuja ale mix ;)tego jeszcze nie
                grali fajny scenariusz na serial wyjdzie z 3000 odcinków ;)pozdrawiam
                • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:07
                  nie wiesz co dlaczego i po co
                  i tu nie bylo zadnego mix
                  on nie opuscil swojej rodziny z przyczyn... nie wazne...
                  ale wiem z kim tylko byl...tylko ze mna.
                  i nie mow ze naiwna jestem
                  bo co wiem to wiem
                  nie bede wchodzic w szczegoly
                  • owieczka22 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:08
                    NIE O TO CHODZI JA BYM SIE BRZYDZIŁA TAKIOEGO CO INNEJ TEŻ WSADZA A FE!!!!!!!1
                    • pimpek_sadelko Re: jestem w ciazy 25.04.05, 07:37
                      owieczka22 napisała:

                      > NIE O TO CHODZI JA BYM SIE BRZYDZIŁA TAKIOEGO CO INNEJ TEŻ WSADZA A FE!!!!!!!1
                      swiete slowa. a do tego wieksze ryzyko wenery:D
                  • ml_500 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:09
                    i pewnie jego zona to zla kobieta byla. znamy to juz
                    • lena_zet Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:10
                      no, napewno.Żona zawsze złą kobietą jest hehe.
                  • lena_zet Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:12
                    > ale wiem z kim tylko byl...tylko ze mna.

                    ale teraz boisz się, że cię znienawidzi.No szlag mnie zaraz trafi.
                    • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:20
                      nie.. nie bla zla kobieta
                      nie jest
                      po prostu tam nie ma uczucia od dawna
                      wiesz co.. daruj sobie obelgi
                      kim jestes ze tak mi ublizasz?
                      • ml_500 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:24
                        > kim jestes ze tak mi ublizasz?

                        moja byla przez 2 lata tez miala kochanka. soimy po drugiej strony barykady.
                        dla takich ludzi jak ty brak mi szacunku. uwazam takich za pasozyty
                        • keekaa Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:27
                          ale ja nie stoje po zadnej sytonie barykady
                          sama tez kiedys bylam zona
                          i potepiam.. zawsze potepiam zdrade
                          ale czasem w zyciu sie zdazaja takie rzeczy na ktore wplywu nie mamy
                          • ml_500 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 23:30
                            jesli potepiasz to nie szukaj tu wsparcia. nawarzylas to wypij
                            • hansii nie pouczaj jej, baranie, co o niej myslisz. 24.04.05, 14:06
                              nikt Ci tu o zdanie na ten temat nie pytal.
                              panienka chce porozmawiac o swojej sytuacji, a nie wysluchiwac inwektyw.
                              • ml_500 Re: nie pouczaj jej, baranie, co o niej myslisz. 24.04.05, 15:15
                                no to mowie o jej sytuacji. jesli ktos pisze na forum ktore jest ogolnodostepne
                                to naraza sie na to ze nie wszystkim sie bedzie podobac i wszyscy beda wspierac.
                                Forum jak sama nazwa wskazuje jest polem wymiany pogladow a nie kadzenia sobie
                                nawzajem.

                                jestem na tym forum od kilku lat i to pozwala mi miec szersze horyzonty bo
                                niejedno juz wyczytalem. kiedy widze ze ktos ma klopoty nie ze swojej winy to
                                go pocieszam. jak widze ze sam sobie je sprowokowal to litosci nie mam. taki
                                sam jestem dla siebie.

                                • hansii Re: nie pouczaj jej, baranie, co o niej myslisz. 24.04.05, 15:39
                                  owszem, ale mozna ladniej.
                                  napisac np.:, ze dziewczyno, jak zadawas sie z zonatym, to trzeba bylo uwazac,
                                  gdyz szanse na malzenstwo masz marne...

                                  a Ty wyraznie i nie na temat odreagowujesz swoje problemy.
                                  - tak to ja tez moge: uwielbiam kochanki!


                                  • ml_500 Re: nie pouczaj jej, baranie, co o niej myslisz. 24.04.05, 15:48
                                    > - tak to ja tez moge: uwielbiam kochanki!

                                    no i dobrze:)
                                    zeby Ci tylko dziecka nie przyniosly:)

                                    ładniej pisac nie moge bo mnie wkurzaja ludzie ktorzy nie zdaja sobie sprawy z
                                    konsewencji swoich zachowan i potem placza rzewnymi lzami. ja w swoim zyciu nie
                                    raz postepowalem glupio ale przynajmniej zdawalem sobie z tego sprawe i nie
                                    bronilem swych racji do upadlego.
                                    szkoda mi jej ale nie bede sw Franciszkiem. dla glupoty jestem bezwzgledny:)
                                    cudzej czy swojej niewazne. ty ja za to pociesz i bedziemy jak "dobry i zły
                                    policjant" :)))
                                    • czarny.baca Re: nie pouczaj jej, baranie, co o niej myslisz. 24.04.05, 15:50
                                      to taka technika psychologiczna:)
                                    • hansii Twoj post w sumie mnie cieszy... 24.04.05, 18:50
                                      jestes jednym z nielicznych, z ktorym udalo mi sie osiagnac 100 %-owe
                                      zrozumienie...
                                      mimo roznicy zdan...

                                      Istotnie - mam lagodny i zyczliwy stosunek do GLUPOTY...
                                      zarowno obcej, jaki wlasnej...
                                      gdyby wszyscy byli medrcami.
                                      dawno mozna by zwariowac.
                                      • keekaa Re: Twoj post w sumie mnie cieszy... 24.04.05, 18:53
                                        zrozumienie?
                                        • hansii jasniej prosze... 24.04.05, 18:58
                                          to zlosliwosc, czy zapytanie?
                                          przeciez wiesz, ze moj poprzedni post byl w formie groteski...
                                          • keekaa Re: jasniej prosze... 24.04.05, 18:59
                                            wybacz jesli urazilam
                                            ale w iepskim stanie psychicznym jestem i nie do konca do mnie dociera wszy6tsko
                                            • hansii no coz... 24.04.05, 19:14
                                              kochalas go/kochasz...
                                              na malzenstwo chyba raczej nie liczylas...?
                                              a miec dziecko z ukochanym, a nie przypadkowym mezczyzna,
                                              to przeciez i tak piekne?
                                              a ze cena tego bedzie wysoka?
                                              pewnie tak...
                  • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 10:18
                    skoro "tylko z Tobą był" to wal śmiało o ciąży-przecież kocha,to podskoczy z
                    radości ot tak hej siup
              • lena_zet Re: no, popłacz się jeszcze 23.04.05, 23:09
                sama jesteś niewyżyta, skoro wskoczyłaś do łózka żonatemu.On ma rodzinę-a ty
                nic, i musisz się z tym pogodzić.A co do ciąży, to możesz sobie usunąć, możesz
                urodzić i wychować, możesz urodzić i oddać do adopcji...jest wiele wyjść.Ja
                jesli byłabym na twoim miejscu, chociaż nigdy nie będę, bo nie należę do tej
                grupy kobiet co ty, to urodziłabym i wychowała sobie dziecko.A facet niech buja
                wory, jak to mówi kochany forumowy pimpek.
                • owieczka22 ja sie popłacze ale ze śmiechu;) 23.04.05, 23:10
                • keekaa Re: no, popłacz się jeszcze 23.04.05, 23:24
                  przykre jest to ja k sie wpowiadasz o osobie ktorej w ogole nie znasz i sytuacj
                  ktorej nie znasz
                  jakies pare miesiecy temu mowilam tak samo jak ty
                  niestety zycie bywa przewrotne
                • keekaa Re: no, popłacz się jeszcze 23.04.05, 23:25
                  typ kobiet? a skad wiesz jakim ja typem jestem?
                  a ty?
                  prosta dziwucha jestes skoro silisz sie na takie banalne teksty.
                  DOBRANOC
                  PANI JUZ DZIEKUJEMY
              • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 10:15
                o jakiej miłości mówisz(z facetem,który toczy podwójne życie)?
              • pimpek_sadelko Re: jestem w ciazy 25.04.05, 07:36
                keekaa napisała:

                > sluchaj jak jestes nie wyzyta to daruj sobie, ja pisalam do ludzi ktorzy
                moga
                > mi pomoc, cos poradzic a nie ublizac. zalosna jestes
                > nie wiesz nic o mnie ani o nsszej miloosci a pieprzysz co ci slina na jezyk..

                o "milosci" dobre sobie, nie uzywaj wielkich slow na okrslenie dupczenia, ktore
                poniza zone tego faceta i dzieci.
      • ml_500 Re: jestem w ciazy 23.04.05, 22:48
        no i brawo... to bedzie jazda
        • owieczka22 UBAW NA MAXA 23.04.05, 22:50
          aleś sie dziewucho wkopała zresztą on też czy Ty masz rozum??????
          • keekaa Re: UBAW NA MAXA 23.04.05, 23:02
            rozum?
            nigdy w zyciu nie zdarzyla mi sie wpadka a juz jedno dziecko mam. i zawsze
            kiedy slyszalam od kolezanek tego typu teksty to tak samo reagowalam
            ale stalo sie
            od 10 lat jestem na hormonach... po prostu ciezko chora bylam .. i to chyba
            dlatego
            • starucha_izergiel Chcesz pomocy, porady? 24.04.05, 08:58
              Tu raczej nie dostaniesz, takich jak ty trzeba tępić niczym ojciec rydzyk
              masonów i zydów, bo wraz ze swoim kochasiem jesteście zakałą tego
              społeczeństwa. Tylko dziecka żal, że ma takich skretyniałych rodziców.

              Nie wiedziało jedno z drugim, ze żadna antykoncepcja nie daje 100% pewności?
              Nie wiedziałaś, ze w naszym społeczeństwie za zaobraczkowanych się nie bierze?
              On nie wiedział, że przysięga coś znaczy?

              Swoją drogą, jak mozesz wypowiadać się pozytywnie o człowieku, który oficjalną
              przysięgą złożoną przy świadkach ukochanej osobie tyłek sobie podciera?

              A teraz weź się w garść, naucz się pokory i wymyśl co zrobic, aby zapewnić
              swemu dziecku jak najlepszy byt i szczęsliwe dzieciństwo. Tylko nie próbuj
              robić tego kosztem innej rodziny, bo wyjdziesz na jeszcze gorszą sukę niż
              jesteś w tej chwili!
            • vadee Re: UBAW NA MAXA 24.04.05, 10:06
              spodziewałaś się poklepania po pleckach i współczucia?
              poza tym Lena_zet przedstawiła Ci chyba wszystkie wyjścia, mozliwe w Twoim stanie.
          • hansii gledzenie owieczki bez sensu. 24.04.05, 14:09
            a jakby spala z niezonatym i oten nie chcialby sie zenic, to bylaby w takiej
            samej sytuacji, jak jest.
            wiec co to za roznica, ze spala z zonatym?
      • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 10:13
        no to można powiedzieć o kłopotach na własne życzenie.Współczuję
      • pimpek_sadelko Re: jestem w ciazy 25.04.05, 07:35
        keekaa napisała:

        > tylko ze on ma zone i rodzine
        aaaaaaaaaa to zmienia postac rzeczy. zatem nie pisz ze jest taki cudowny jak
        roluje zone i ma w dupie dzieci i bzyka jakas laske. jest zwyklym sqrfielem i
        knurem, tchorzem itd.
    • reniatoja Re: jestem w ciazy 24.04.05, 10:05
      Słuchaj, jezeli ktokolwiek zarzuca Ci tu, ze pierniczysz głupoty to ma 100%
      racji. Otóz jak może NIE być pieprzeniem głupot pisanie o wielkim uczuciu,
      wieloletnim (blizsi niz bliźnięta jednojajowe bla bla piękne porównanie), jeśli
      na wiesć o ciąży ten meżczyzna (nazwijmy go tak eufemistycznie) miałby cie
      znienawidzic. Co to za miłosć, jesli w obliczu owoców tejże miłosci pojawić
      miałaby sie nienawiść. Dlaczego on miałby znienawidzić Ciebie, a nie pokochać
      jeszcze bardziej i pokochać to dziecko i otoczyc Was oboje jeszcze wiekszą
      troską i opieką? Co to twoja wina, ze zaszłaś w ciążę? Sama ze soba zaszłaś? Co
      to za meżczyzna, jesli wina za taki stan rzeczy obwinić miałby Ciebie i
      znienawidzic. To co piszesz to są naprawdę bzdury. Albo wcale cie nie kochał,
      tylko miał Cię do bzykania, albo bedzie z toba na dobre i na złe, bo miłaść to
      jest właśnie byc z kimś w każdej sytuacji. Poza tym ciąża to nie jest tragedia;
      a co by było, gdybys sie na przyklad obłożnie rozchorowała, czy straciła jego
      majątek, dajmy na to na giełdzie. Wtedy by cie zamordował pewnie - bo tak Cie
      kocha. Bzdury piszesz i tyle. Pomijając całkowicie moralną ocene tego związku,
      bo gdyby sie zagłeboć jeszcze i w to, to w ogóle wyszłoby bagno.

      Piszesz, ze oczekiwałas wsparcia zakładając ten wątek na forum. wsparcia -
      mamy Ci podać adresy dobrych lekarzy, którzy tanio Cie wyskrobią? Czy zrobic
      zrzutke na wyprawkę? Czy powiedziec nie martw sie, wszystko bedzie dobrze? A
      skad my mamy wiedziec, czy będzie dobrze, skoro Ty sama boisz sie, ze
      najblizszy Ci czlowiek znienawidzi Cię za to, ze sam własnorecznie (no, może
      własnopenisowo) zrobił Ci dzieciaka.

      Spojrz na to c piszesz tak, jakby to nie była Twoja historia, tylko kogos
      nieznanego Ci, nie uznałabyś, ze jest beznadziejna?
      • kaya11 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 10:34
        A ja Cie nie potepiam. Jest mi po prostu Ciebie zal. To co sie z Toba dzieje
        wiele kobiet przezywa od wielu lat. Dlaczego? Bo robia wielki blad wiazac sie z
        facetem ktory oszukuje je ze z zona go juz nic nie wiaze. Nabierasz sie na
        klamstwo. Twoj "blizniak" Cie bardzo oklamuje (ja nie chcialabym miec takiego
        blizniaka). Gdyby na prawde mu na Tobie zalezalo - rozwiodlby sie z zona ( ach,
        ta niedobra kobieta !) i wtedy dopiero szukalby panienek.
        NIGDY ale to NIGDY zadna kobieta nie powinna sie zwiazywac z mezczyzna ktory nie
        jest rozwiedziony. Niestety padlas ofiara kolejnego lowelasa, ktory omamil Cie
        gadka ze jest nieszczesliwym misiem z oziebla zona i przy okazji Cie zaciazyl.
        Jezeli sie boisz jak on na te ciaze zareaguje - to jest dla Ciebie odpowiedz.
        Bylas tylko zabawka w grze znudzonego zonatego faceta.
        • reniatoja Re: jestem w ciazy 24.04.05, 10:38
          kaya11 napisała:

          > A ja Cie nie potepiam.

          Dziekuje, to bardzo miłe z twojej strony :)


    • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 11:57
      Reniatoja napisała gorzką ale szczerą prawdę. Obruszasz się na wszystkich, ale
      dokładnie zób tak jak pisze Reniatoja, spójrz na swoją historią z boku i sama
      stwierdzisz, że wkopałaś się po uszy, zupełnie beznadziejnie... sama pisząc, że
      kiedyś też potępiałaś zdradę. A skoro boisz się co facet powie - to co mamy
      sobie tu na forum myśleć? Że faktycznie kocha Cię całym sercem i tylko Ty
      liczysz się dla niego na świecie. Jak mamy go oceniać pozytywnie, skoro
      piszesz, że boisz mu się o ciąży powiedzieć! Czy to XIX wiek? Zastanów się nad
      tym, zanim dalej się wkopiesz z nim w jakiś dziwny układ!
      Teraz musisz działać dalej i to od Ciebie samej zależy jak to wszystkiego
      podejdziesz. Tylko nie obwiniaj za swoje grzechy swojego dziecka w przyszłości!
      Chyba nie masz co liczyć na pocieszenie, i głaskanie po głowie, bo jak widać
      wszyscy potrafią tutaj odróżnić dobro od zła.
      Współczuję jedynie jego żonie i jego dzieciom, bo kiedyś w takiej sytuacji była
      moja siositra i wiem co czuła...
      Nie życzę Ci abyś to Ty kiedyś była na jej miejscu, bo nie wypada z uwagi na
      to, że jesteś w ciąży. Uważaj na siebie i maleństwo!
    • rachela180 Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 12:11
      A jeśli nie to babka naprawdę głupiutka była...

      Ma teraz następujące wyjścia:
      1: Skrobanka. Moralnie nie do przyjęcia, w każdym razie dla mnie, kosztowne, a
      konsekwencje psychiczne - straszne.
      2: Odejść i nic nie mówić, tylko heroicznie samotnie wychowywac dzieciątko. Jak
      ta dama kameliowa, psiakrew. A dziecko po latach i tak zażąda wyjaśnień.
      3: Iść do niego i poprosić o rozwód - a tamto dziecko?
      4: Iść do niego i zażądać alimentów.

      No nic więcej mi do głowy nie przyszło, ale pekaes troche trząsł, to może cos
      jeszcze mi do łepetyny wpadnie.
      • ml_500 Re: Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 13:10
        mozna jeszcze zrobic cos paskudnego ale z mysla o dziecku. z pewnoscia jest
        taki ktos kto sie zawsze w tobie kochal (kazdy ma taka osobe) szybko odswiez ta
        znajomosc. potem szybciutko do wyra. powiesz ze dziecko jest jego. i bedziecie
        zyli dlugo i szczesliwie. nie ty pierwsza i nie ostatnia.

        czyli masz juz wszystkie mozliwosci do wyboru. a teraz tylko wybierz i do
        dziela.
        watek zostaje w ten sposob wyczerpany:)
        • kkaczucha Re: Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 13:15
          chyba żartujesz,co?
          • ml_500 Re: Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 13:30
            no troche zartuje bo sam nie chcialbym znalezc sie w tej sytuacji. ale wiem ze
            takie rzeczy sie dzieja i jesli komus nie przeszkadza sypiac z kims kto ma zone
            i dziecko to stac go i na zrobienie takiego czegos.
            • kkaczucha Re: Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 13:35
              odetchnęłam z ulgą,gdyż jawisz mi się...mniejsza z tym ;)
              • ml_500 Re: Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 13:37
                dziekuje ci :)
                • kkaczucha Re: Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 13:38
                  ok
        • beatak Re: Mam nadzieje że to podpucha :P 24.04.05, 13:23
          ML gratuluję pomysłu ;-)
          zawsze to kolejne wyjście z sytuacji.
          Miło, że nikt nie pozostał obojętny i nasza bohaterka dostała cały stos (wg
          mnie) lepszych i gorszych rad od forumowiczów. Ja po takim odzewie chyba w
          końcu zaczęłabym trzeźwo analizować swoją sytuację.
    • amelie.poulain porozmawiaj z nim 24.04.05, 13:28
      twoje obawy są może zupełnie nieuzasadnione. a decyzja co dalej powinna być
      wspólna.
      w każdym razie życze odwagi i trzymaj sie.

    • amelie.poulain a twój mąż Leno na pewno 24.04.05, 13:34
      będzie miał kochankę, o ile już jej nie ma.
      na forum spędzasz dużo czasu i plujesz jadem.
      mieć taką chamską babę w domu to musi być prawdziwy dramat. żal mi twojego męża
      • lena_zet Re: a twój mąż Leno na pewno 24.04.05, 14:52
        no, na 100%.Mój mąż, moja droga, właśnie gotuje obiad, a ja sobie mogę grzebać
        w nosie, za przeproszeniem hehe.Zazdrościsz?Chciałabyś takiego męża, co nie?
      • czarny.baca Re: a twój mąż Leno na pewno 24.04.05, 15:04
        no i pewnie będzie fajna lala z niej, delikatna, inteligentna, subtelna i nie
        taki wypłosz z rozdartym ryjem
      • pimpek_sadelko Re: a twój mąż Leno na pewno 25.04.05, 07:43
        amelie.poulain napisała:

        > będzie miał kochankę, o ile już jej nie ma.
        > na forum spędzasz dużo czasu i plujesz jadem.
        > mieć taką chamską babę w domu to musi być prawdziwy dramat. żal mi twojego
        męża
        amelie..... ch..owa z ciebie wrozka.
        i taka dobroc od ciebie bije i slodycz, ze na pewno spotka cie to samo czego
        zyczysz lenie.
    • izka82 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 13:43
      A mi jest ciebie szkoda i wcale nie bede cie ani obrazac ani pouczac. Te
      wszystkie kobiety, ktore tu obrzucaja cie epitetami jaka to jestes puszczalska,
      glupia itp.. maja swoja racje, bo sa zonami, kochaja swoich mezow i dlatego
      nienawidza takich jak ty.. To normalne, ale tylko kobiety ktore to przerabialy
      (romans z zonatym) moga cie zrozumiec.. Jezeli nie bylo to wyrachowane,
      zaplanowane, ja cie rozumiem, to zwykla niedojrzalosc emocjonalna, chyba tez
      silna potrzeba bycia z kims blisko.. I wtedy pojawia sie taki ON i klops..
      Kiedy przeczytalam twoj post, sama zaczelam sie zastanawiac, co bym zrobila w
      twojej sytuacji.. Na pewno nie usunelabym ciazy, ale tez nie chcialabym
      rujnowac zycia jemu, jego zonie i dzieciom.. Z drugiej strony gdzie jest ten
      twoj niewinny dzieciaczek, czemu zawinil, dlaczego ma nie znac ojca..?
      Chyba mimo wszystko powiedzialabym ojcu dziecka, nie dla siebie, ale dla
      poczetego dzieciatka..

      pozdrawiam , trzymaj sie i nie daj, z drugiej strony nowe zycie rozwija sie w
      tobie ;-))
      • amelie.poulain Re: jestem w ciazy 24.04.05, 13:46
        moja koleżanka jest żoną i chcialaby żeby mąż sie z nią rozwiódł a on nie chce,
        bo nie
      • starucha_izergiel Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:51
        To normalne, ale tylko kobiety ktore to przerabialy
        > (romans z zonatym) moga cie zrozumiec..

        Pewnie, że tak. Tak samo jak złodziej zrozumie złodzieja, oszust oszusta, a
        lafirynda lafiryndę.
    • landrynka8 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 13:51
      Nie zamierzam Ciebie potępiac. Ciekawe że żony (nie wszystkie) które tak Ciebie
      obrzucają błotem nie widza wogóle że to jest w głównej mierze wina tego faceta.
      Trudno przeciez jest oczekiwac od kochanki ze będzie współodczuwac z żoną. To
      chyba logiczne, ze to facet przysiegał wiernośc przed ołtarzem a nie kochanka.

      Zony pewnie obserwują i widzą jakie powszechne sa zdrady i dlatego aż tak
      emocjonalnie reagują już na samo słowo "kochanka".

      Sytuacja nie jest zdrowa ale mam nadzieję że te doświadczenia nauczą Cię czegoś
      w życiu. Trzymaj się.

      • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:01
        Wina wydaje mi się że jest taka sama po jednej i drugiej stronie. Dlaczego
        facet ma tu być bardziej winny? Jakkolwiek by się ten związek nie zaczął, to
        obydwoje w nim tak samo uczestniczą. Tylko teraz okaże się tak naprawdę, kto
        kochał, komu zależało a komu nie, gdy facet dowie się o ciąży, czyż nie?

        A chyba żonom czy mężom, którzy żyją w kochających się związkach, nie można
        zarzucać, że nie popierają tej sytuacji, prawda? Może niektórzy za bardzo i za
        mocno próbują wyrażać tutaj swój żal i atakują. Ale na innych wątkach też jak
        spojrzysz, pojawiają się i ataki i zdania na TAK.

        Generalnie, widzę tu winę obustronną, bo choc rozumiem, że człowiek z kamienia
        nie jest i serce nie sługa - nie popieram trzeciej osoby w dwuosobowym związku,
        jakikolwiek by on nie był!
        • czarny.baca Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:08
          w kochających związkach nie ma zdrady
        • landrynka8 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:10
          Beatak, Ja uważam że gdy facet ma żonę i dzieci to powinnien być wierny, pomimo
          wszystko! Przecież kochanka nie musi być lojalna wobec żony, od tego powinnien
          być ten mąż.
          Tak to jest ze każdy o sobie myśli.
          Kochanka jest wolna, niezalezna (przypuścmy że nie jest mężatką) i przecież nie
          będzie dbała o samopoczucie żony.

          Ja oczywiście tez nie popieram takich sytauacji, uwazam że tak nie powinno być.
          Jednak życie to życie.

          • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:16
            No ok - facet ma rodzinę, a kochanka nie. Ale co to zmienia? Wiem, że żcyie
            jest okrutne, człowiek też zmienia poglądy. Nie chcę tu bronić faceta, a
            naciskać na dziewczynę, czy odwrotnie. Jednak mimo wszystko uważam, że to dwoje
            dorosłych ludzi i nie zmienia to faktu, że owa kochanka pcha się w cudze życie,
            szczęście, czy nie tak? Wyrzuty sumienia powinni mieć obydwoje, a nie facet, bo
            to jego żona.
            Uważam więc że ponoszą taką samą odpowiedzialność. To tak, jakbyś mówiła, że
            skoro ONA jest w ciżąy, to niech teraz ONA sobie radzi, bo to jej brzuch a nie
            JEGO. Ten brzuszek stety czy niestety należy również do nich obojga. A to czy
            powiedzą o tym żonie? To już kolejny temat do dyskusji.
            • ml_500 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:26
              moze powinni zamieszkac wszyscy razem:)
              • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:27
                Może? I żyliby na pewno długo i szczęśliwie ;-)
                • ml_500 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:31
                  i tego sie trzymajmy:)
                  • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:37
                    To nie jest zabawne, ale prawdziwe ;-)
                    Mam koleżankę w pracy, od roku mężatka, lada dzień rodzi. Obydwoje około 30lat.
                    Facet w młodości (miał ok 22 lata) wyjechał na staż do Meksyku i ciach. Czar
                    nocy prysł, a mały meksykanin pozostał wspomnieniem kilkudniowego romansu ;-)
                    Kontaktują się często, a na 1 miesiąc wakacji przyjeżdza mały meksykanin do
                    Polski. A ów facet od 3 lat wyjeżdża ze swoją obecną żoną co roku do Meksyku na
                    wakacje, aby pobyć z synek, wypocząć itp - a mieszkają obydwoje u mamy
                    Meksykanki.
                    Zagmatwałam trochę? No ale to tak mniej więcej wygląda ;-) Taka mała historyjka.

                    ------
                    mama Emilki (21 lipca 2003)
                    • ml_500 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:41
                      qrcze moze ja tez pojade do meksyku:) bede mial potem co roku tanie wakacje:))
                      • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:54
                        Biorąc pod uwagę wszystkie tutaj wypowiedzi, wszystkie za i przeciw - to
                        kolejny pomysł na życie.
                        Osobiście wolę swój spokój, a wyjazdy typowo turystyczne ;-)
                        • ml_500 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:56
                          extremalne sporty sa coraz popularniejsze:)
                          • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 14:58
                            czyżbym podsunęła Ci pomysł na życie?
                            Ale z Twoich wypowiedzi wnioskuję że jesteś już w jakimś miłym związku, czyż
                            nie?
                            • ml_500 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 15:01
                              jestem:)i dziecko chce z nia miec. meksykanskie wyprawy pozostana dla mnie
                              tylko forma zartu:) a dziecko chce miec baaaaaardzo:)od kilku m-cy mnie tak
                              trafilo
                              • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 15:06
                                super czytać takie rzeczy ;-) bo po ostatnich wątkach na tym forum, to można
                                było złapać się za głowę czytając przemyślenia niektórych osób, choć każdy ma
                                prawo wyboru jak to już nie raz zostało stwierdzone ;-)
                                A dzieci są wspaniałe, my uwielbiamy moją córeczkę.
                                Dziś powiedziała mi 1 raz "kocham" przez telefon a ponieważ nie wymawia literki
                                k wyszło: "ciotam".
                                Teraz mamy zupełne inne życie. Choć to we dwoje też było cudowne.
                                ML, więc powodzenia w realizacji planów ;-)
                                • ml_500 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 15:16
                                  :)
        • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:15
          beato
          dlaczego to ta trzecia osoba zawsze jest winna?
          dlaczego PANIE ZONY nie zauwaza ze skoro maz szuka kochanki to moze cos nie gra
          w tym zwiazku?
          przeciez jak wszystko jest ok to sie nie szuka?
          a moze facet to bezwolna i8stota ktora rozumu nie ma i ulega?
          to PANIE ZONY sobie debili za mezow wziely ktorzy zdania nie maja tak?
          • starucha_izergiel Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:32
            > dlaczego to ta trzecia osoba zawsze jest winna?
            > dlaczego PANIE ZONY nie zauwaza ze skoro maz szuka kochanki to moze cos nie
            gra

            Ty nie wywracaj kota ogonem, tylko odwal się od ich małżeństwa!
            • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:42
              kochana
              ja go na sile do siebie nie przywiazywalam przez pare lat
              ubezwlasnowolniony nie byl
              • starucha_izergiel Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:20
                A co mnie to obchodzi?

                Będziesz teraz jak w przedszkolu - prosze pani to on zaczął!?

                Ważne że poszliście do łózka i będzie cierpieć na tym niewinne dziecko, a tobie
                to zwisa i powiewa i jeszcze sobie winnych wynajdujesz, tylko broń boże nie
                siebie samą.
                • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:47
                  o matko!
                  nim sie odezwiesz a juz jad
                  sprawdz gdzie maz
                  bo najwyrazniej przykre doswiadczenia masz
                  • starucha_izergiel Re: jestem w ciazy 24.04.05, 20:08
                    > sprawdz gdzie maz
                    > bo najwyrazniej przykre doswiadczenia masz

                    Jestem za młoda by mieć męża :)
      • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:09
        dzieki za obiektywizm
        5ak zauwazam ze na tym forum to glownie zony swoich swietych mezow .one ewiedza
        przed komp calymi dniami bo mezowie ciezko pracuja - z kochankami. kobieta
        zawsze czuje kiedy jej maz byl z inna. stad tyle tu jadu. zaraz sie wszystkie
        na mnie rzuca z pazurami jak to ich mezowie je kochaja.buha haha.. jak nas
        wszystkie. kochaja zony i kochanki....ja tez kiedys mialam meza. wiem jak to
        jest byc zona
      • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:12
        te ,,zony" kiedys moga stracic mezow jak ja i moze nie zostanie nic innego jak
        zostanie kochanka, ciekawe jak beda wtedy cwierkac
        boze...... ja nie moge sluchac tych skostnialych bab
        punkt widzenia zalezy od pu7nktu siedzenia
        jak bylam zona to tez potepialam takie jak ja
        • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:13
          kobieto,ale czego Ty właściwie oczekujesz?
          • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:18
            od ciebie niczego ale dziekuje za troske
            • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:21
              mimo wszystko przesyłam :-))).Głowa do góry!Pogadaj z Nim jak najszybciej i nie
              truj się ,bo to odbije się na dzidzi
              • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:27
                ja juz rozmawialam
                dam sobie rade i bede zyc swoim zyciem

                ja nikomu zycia rozwalac nie chcialam
                poznalismy sie to kazde mialo swoje zycie tylko zadne nawzajem nie wiedzialo o
                zonach mezach itp... a jak juz sie dowiedzielismy to bylismy zakochani po uszy
                wiem.. mozna bylo wtedy sie wycofac..
                i tak bylo ..
                dwa rozstanis po drodze ale nie umielismy dlugo wytrzmac bez siebie
                • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:30
                  chyba przeoczyłam.To On już wie otym dziecku?i jaka reakcja?
                • alpepe no, to jest świetne! 24.04.05, 19:39
                  zapomnieli obydwoje o takim drobiazgu jak bycie z kimś innym w zwiazku
                  małżeńskim.
                  No comments
              • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:29
                i jeszcze jedno kaczucha
                pytasz czego ja oczekuje?
                myslisz ze moglabym zyc z takim ciezarem ze komus rozwallam zycie? nie
                tu nie chodzi o mnie.. ze ja chce jego dla siebie( owszem chcialabym bo kocham
                ale winnych okolicznosciach)
                ja nie wiem jak postapic w stosunku do dziecka
                zeby ono mnie kiedys nie znienawidzilo za to ze4 wychowalam je w klamstwie
                • starucha_izergiel Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:35
                  Więc nie wychowuj go w kłamstwie, tylko w prawdzie i przestań kłamać, kręcić,
                  zdradzać i oszukiwać! Jak na razie tylko to potrafisz. Nic dziwnego, że nikt
                  tej wirtualnej ciebie tutaj nie polubił.
                  • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:38
                    nikt mnie nie polubil bo tu same zony siedza
                    kochanek tu nie ma bo wlasnie z mezami cudzymi na lody poszly
                  • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:44
                    myslisz ze to jest malzenstwo skoro facet kilka lat oklamuje zone?
                    chcialabys zyc dalej szczesliwie z kims kto latami cie oklamywal?
                  • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:47
                    poza tym ja nikomu nie chce rozwalac malzenstwa. mowisz nie zyju w klamstwie -
                    wiec jesli dziecko bedzie wiedzialo kto jest ojcem to poniekad rozwale...
                    wiec moze lepiej zeby nie wiedzialo wtedy krzywda ,,swietemu malzenstwu" sie
                    nie stanie
                    zdecyduj sie
                    nie zyc w klamstwie czy nie rozwalac?
                    • starucha_izergiel Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:08
                      nikt mnie nie polubil bo tu same zony siedza

                      Po pierwsze, nie masz bladego pojęcia ile tu jest żon a ile nie żon.

                      kochanek tu nie ma bo wlasnie z mezami cudzymi na lody poszly

                      A Ty co tu robisz? Nie powinnaś właśnie komuś stawiać laski, słonko?

                      > nie zyc w klamstwie czy nie rozwalac?

                      W prawdzie. Żyć w prawdzie - bez rozwalania. Niewykonalne? Dla kogoś twojego
                      pokroju - na pewno.

                      Poza tym, winni się tłumaczą i szukają usprawiedliwienia typu: "bo inni, bo
                      żony, bo wszyscy, bo oni".

                      Ty popatrz na siebie i zobacz co wyprawiasz. Nic cię nie powinno obchodzić jak
                      się układa małżeńtwo twojego kochasia, masz się w nie nie wtrącać po prostu, a
                      że nie szanujesz tej zasady, pokazujesz, kim jesteś.

                      ,,swietemu malzenstwu"
                      Co cię do jasnej cholery obchodzi, czy ich małżeństwo jest święte czy
                      diabelskie!? Twoim zadaniem jest nie włażenie ze swoim tyłkiem między
                      zaobrączkowanych. Taka trudna do zrozumienia jest ta zasada?

                      Kończę, bo nie chce mi się już na ciebie więcej tracić czasu.
                      Pa
                • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:37
                  rozumiem,że się kochacie,Jego małzeństwo istnieje tylko na papierku,a zatem co
                  stoi na przeszkodzie,żebyście ułożyli Sobie życie de novo?A dziecka nigdy nie
                  okłamuj-nigdy.
                  • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:41
                    reakcja?
                    kocha tu kocha tam nie chce stracic dzieci, rodziny
                    rozdarcie zupelne
                    jak bedzie tu to nie bedzie tam
                    ciezko wybrac - dzieci sa rrowne , zadne gorsze przeciez
                    • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:53
                      w takim razie był wielkim egoistą(jest)rozumiem,że chciał Cię mieć na
                      boku ,zaspokajać się latami i.t.d.,a gdzie w tym wszystkim Ty,Twoje potrzeby?
                      Może dla odmiany niech preprowadzi się do Ciebie skoro kocha po równo?Niech
                      będzie sprawiedliwie.A czy Jego żona wie?
                      • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:58
                        no nie wie , oficjalonie
                        mi osobiscie jest ciezmo wierzyc ze kobieta tego nie czujne
                        ja slowo czulabym
                        poza tym... ciagle wyjazdy, spanie osobno, telefony w nocy... no to trzeba
                        slepym byc
                        ale niektorym kobietom wygodnie jest ,,nie wiedziec"
                        romans sie skonczy a ona bedzie miec dalej szczesliwa rodzinke
                        przeczeka
                    • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:54
                      Zaczynasz być złośliwa. Po co zaczynałaś ten wątek, doskonale wiedziałaś że nie
                      wszysctkim się to spodoba i zaatakują Cię.
                      I nieuważnie czytasz: nie napisałam że ta 3 osoba zawsze jest winna. Napisałam
                      że obydwoje jestscie tak samo winni z tym gościem!! Ani więcej winy Twojej ani
                      jego!! Nieważne jak i kto kogo zapoznał, kto komu co zaproponował. Poszliście
                      razem do łóznka i cześć. dlatego wina jest Wasza.
                      A żona i dzieci - nadal uważam, że są pokrzywdzone. A Ty uważasz że dobrze
                      zrobiłaś?
                      I po co się przychrzaniasz do innych małżeństw? Skąd wiesz co inni faceci teraz
                      robią? Zachowujesz się teraz jak gó..arz, aż przykro to pisać, bo myślałam, że
                      masz problem, siedzisz z pochyloną głową i zastanawiasz się co dalej. Ale jak
                      widać najlepiej jest zaatakować innych. Liczyłam się ze słowami, bo jesteś w
                      ciąży, ale wiesz... dziwna jesteś.
                      Tobie się nie ułożyło, nie znaczy, że mój mąż mnie będzie zdradzał. A taka
                      osoba jak Ty, pełna jadu i złości, pewnie nie będzie już patrzyła na kolejnego
                      faceta czy ma rodzinę czy też nie.
                      Głupio postąpiłaś i teraz wyżywasz się na innych.
                      I nie zamierzam Ci pisać jaki to mój mąż jest wspaniały, bo będziesz pękać z
                      zadrości i po co Ci to?
                      • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:02
                        nie bede ci zazdroscic
                        zlosliwa?
                        z moze bronie sie przed atakiem co?
                        ja tez bylam w zwiazku i ON pomogl mi go zakonczyc
                      • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:05
                        jest to zrozumiale ze takie jak ty ( z calym szacunkiem bo wygladasz na mila
                        osobe) beda mnie atakowac
                        tylko beato1 ja kiedys stalam po twojej stronie tej barykady
                        bylam zona mialam meza dziecko
                        zycie roznie sie uklada
                        dlatego ja juz nie jestem tak zasadnicza i staram sie nie oceniac ludzi
                        nie da sie zyc wg jakiegos schematu
                        bo ten schemst moze legnac w gruzach w kazdej chwili
                        znasz powiedzienie tylko krowa nie zmienia pogladow?
                        • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:11
                          znam, i też zmieniam poglądy na różne sprawy, ale uważam i mam nadz., że zawsze
                          tak będę uważała, że to świństwo co zrobiłaś Ty i ten facet - no kurcze, chyba
                          to rozumiesz? Możecie się kochać i miec tuzin dzieci - ale sprawę z żoną
                          należałoby jakoś załatwić prawda?
                          jeśli kochacie się, to chyba wypadałoby teraz żonie pokazać się i powiedzieć
                          prawdę.
                          Oczywiście, że taka jak ja, jak to napisałaś, będzie Cię atakować. Bo czytając
                          Twoją historię, jest mi smutno, że tak postępujcie.
                          Oczywiście, wierzę w miłość od 1 wejrzenia itp. ale wtedy rezygnuję z kogoś i
                          rzucam sie w ramiona innej czy innego. Chyba wiesz co mam na myśli.
                          Przykro mi tylko że w takich okolicznościach jesteś w ciąży. Z tego co piszesz,
                          nie wie czy można OJCU ufać, skoro boisz się jego reakcji na ciążę... takie to
                          dziwne. Albo chce z Tobą być albo jesteście bliźniakami albo nie byliście nimi
                          nigdy, czy tak?
                          Przykro mi, że kiedyś się zawiodłaś, ale uważam, że to nie znaczy, że teraz Ty
                          możesz robić z ludźmi co chcesz, rozumiesz o co mi chodzi?
                          • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:16
                            ja wcale nie robie z ludzmi co chce
                            nie rozumiesz????????????
                            nie rozumiesz ze to ja si postanowilam wycofac
                            ja nie chce niczego
                            nikomu sie wcinac
                            nie rozumiesz???????
                            ja moge zniknac i wyjechac na koniec swiata
                            tylko co mam kiedys dziecku powiedziec?
                            czy ono nie mam prawa znac prawdy?
                            stalo sie
                            ja tego nie chcialam
                            nie rozumiesz nadal ze jestem w stanie zniknac i nie niszczyc nikomu zycia
                            jestem
                    • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:56
                      cyt: to PANIE ZONY sobie debili za mezow wziely ktorzy zdania nie maja tak?

                      I Ty właśnie z takim debilem się związałaś? No zobacz, a taka doświadczona...
                      • kkaczucha Re: jestem w ciazy 24.04.05, 18:58
                        dajcie spokój.Nie bierzmy wszystkiego tak do siebie...
                        • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:10
                          wlasciwie dlaczego tu roztrzasana jest przeszlosc?
                          mojue pytanie bylo co zrobic dalej jak zyc
                          • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:14
                            Sama widzisz, że nie da się tak odpowiedzieć nie analizując całej sytuacji.
                            Każdy Ci podpowiadał jakieś rozwiązanie.
                            OK - nie oceniajmy siebie - było minęło, ciąża jest i nie da się tego ukryć.
                            Moim zdaniem powinniście ze sobą pogadac, a jeśli ON się ucieszy, zresztą
                            jakkolwiek zareaguje - powinniście powiedzieć żonie. Bo jej życie i tak jest
                            lekko zdruzgotane.
                            A dzidzia - oby miała fajne z Wami życie ;-) zasłużyła sobie na to.
                            • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:20
                              beato
                              to trawalo latami
                              on nie pozwalal mi miec zadnego elasnego zycia
                              nigdzie wychodzic ( co9 najwyzej do kolezanki na kawe) i skutecznie kontrolowal
                              a ja nie mialam zadnego innego zycia dlatego ze nie chcialam go ranic, nie
                              chcialam zeby mu przykro bylo
                              wiedzialam ze on nie zrezygnuje z rodzii y i mowilam ze uczciwiej by bylo
                              gdybym ja sobie poukladala zycie , w koncu jestesmy tez przyjaciolmi i chcemy
                              dla siebe dobrze
                              • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:28
                                Jdnym słowem - owinął sobie Ciebie wokół palca...
                                Może nie doczytałam wcześniej, ale dopiero teraz czytam, że chcesz usunąć się w
                                kąt. Ale zastanów się, dla dobra dziecka, czy to dobre rozwiązanie.
                                Tutaj trudno radzić co dalej, bo najpierw to chyba trzeba powiedziec całą
                                prawdę Jemu, że będzie ojcem. Wyedy pewnie podejmiesz dalsze kroki.
                                • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:33
                                  ale on wie
                                  i na razie nie rozmawiamy co dalej
                                  jest rozdarty musi ochlanac i poradzic sobie sam z soba
                                  nie chce stracic rodziny ale nie wyobraza sobie tez zeby mogl nie byc w zyciu
                                  naszego dziecka
                                  • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:44
                                    więc nie pozostaje nic innego jak przeczekać jakis czas.
                                    Trzymm kciuki! Nie zamarwiaj się! Czas pokaże co będzie dalej. Ważne będzie też
                                    Twoje pozytywne nastawienie.
                                    Dbaj o siebie! Ciąża to taki wyjątkowy czas :)
                            • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:26
                              wiesz...
                              to smutna historia
                              moj byly maz ma teraz kobiete
                              ktora poznal jak nasze dziecko bylo malutkie i ciezko chore
                              i nie mogl tego dzwignac...
                              nie bylo wszystko takie fajne
                              byl gowniarzem emocjonalnym
                              i kiedy ja z malenkim dzieckiem bylam zupelnie sama on jeszcze jako moj maz
                              choc juz w separacji pojechal z lala swoja na wczasy ( z reszta z
                              zaprzyjaznionym malzenstwem)
                              ludzie sa obludni
                              wiec wiesz
                              ja to doskonale wiem jak to jest byc po drugiej stronie i nie mysl ze sie na
                              kims teraz odgrywam i chce zrobic tak jak ktos mi
                              wlasnie dlatego ze wiem nie chce
                              i nie zrobie
                              • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:30
                                Przykro mi, że taka historia Tobie się wydarzyła. Ale pomysl, że może gdybynie
                                ta ciąża, wszystko trwałoby dalej. Tylko co będzie, jeśli ON powie: radz sobie
                                teraz sama mała?
                                • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:31
                                  nie musi mi tk mowic nawet bo i tak zamierzam poradzic sobie sama
                                  pytanie co dziecku powiedziec
                                  czy mam miec ojca w akcie urodzenia czy ''ojciec nieznany"
                                  • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:36
                                    może póki co, pomyśl o tym, żeby spokojnie przetrwać kolejne 9 miesięcy w
                                    radości a nie smutku, w dobrym stanie psychicznym i fizycznym ;-)
                                    a co wpisać w metrykę? o tym pomyślisz jak zobaczysz jaka będzie rakcja ojca

                                    No cóż? najlepsza jak to się mówi jest prawda, jaka by nie była - czyli
                                    powiedzieć i jemu i żonie. A czy jeśli żona się nie dowie, będą nadal
                                    szczęśliwym małżeństwem, o ile można tam mówic o szczęściu?
                                    • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:41
                                      wiesz co ja bedac kobieta chocby nie wiem co nie chcialabym byc oklamywana i
                                      latami zyc w klamstwie
                                      • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:47
                                        no dokładnie, ja też nie, więc pewnie będziecie musieli powiedzieć żonie o
                                        wszystkim, skomplikowane, ale niestety życie ma dla nas różne niespodzianki,
                                        oby teraz tylko te miłe
                      • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:13
                        nie kochana
                        to zony uwazaja mezow za deblili najwyrazniej skoro uwazaja ze to kochanka jest
                        tylko winna skoro wcina sie w zycie innych
                        a ten maz skoro swiadomie zdradza zone?
                        ppostaw sie w tej sytuacji
                        wyobraz sobie ze dowiadujesz sie ze toj maz od kilku lat ma kogos ( wiem wi8em
                        zaraz powiesz ze on nigdy - rozumiem, ale ja tylko hipotetycznie zakladam)
                        myslisz ze co? to ta baba go ubezwlasnowolnila a on bezwolnie sie jej poddal?
                        a moze ona tez miala swoje zycie
                        a on ja uwodzil i wcalde nie przyznawal sie do tego ze mam rodzine?
                        • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:24
                          Keekaa - no właśnie o tym piszę, i jeszcze raz Ci powtarzam że wina jest
                          wspólna. Czy Ty uwazasz, że jesteś w tej sytuacji zupełnie bez winy?
                          No chyba nie, prawda? Więc powtarzam raz jeszcze mówiąc o winie - winni
                          jesteście obydwoje. No bo chyba nie żona jest winna, prawda?
                          Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie poznaję faceta i mnie oszukuje, że nie ma
                          rodziny i wplątuję się w taki układ. Ale jeśli już - to chyba w jakimś momencie
                          dowiaduję się, o tej żonie czy dziecku, tak? I co wtedy? Nie można się
                          otrząsnąć? Wydaje mi się, że właśnie to otworzyłoby mi bardziej oczy a nie
                          dalej brnęłabym ślepo.
                          CO do mojego męża, który oznajmiłby mi o swoim romansie... wiesz co
                          najlchętniej bym napisała. Ale za dużo u nas ingerencji jednej osoby w życie
                          drugiej. Pracujemy w innych firmach, ale poza pracą wszystko robimy wspólnie,
                          mąż odbiera moją komórkę i odwrotnie, nie ma tajemnic, poza smsami, ale na
                          prośbę swoją jak ktoś cos robi, druga osoba przeczyta. Nie ma zakłamania,
                          wszystko robimy spontanicznie i wydaje mi się, że prawdziwą miłość można w
                          związku czuć... no coż nie zagłębiam się, bo nie chciałabym kiedyś znaleźć się
                          w takiej sytuacji... rozumiem Cię w tym przypadku.
                          Ale ja sama unikam sytuacji, kiedy ktoś daje mi do zrozumienia że czuje więcej
                          niż ja bym oczekiwała. Mam zawsze na to jakiś sposób, i stawiam sprawę jasno.
                          Nie szukam wrażen, a nawet jesli ktoś mi się spodoba w pracy czy na spacerze z
                          dzieckiem, to traktuję takie spotkania, rozmowy jako zabawę, po czym wracam do
                          mojej rzeczywistości.
                          • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:30
                            otzrasnac? mozna bylo jesli by sie bylo w dobrym stanie psychicznym
                            a ja bylam zdruzgotana po9 rozpadzie swojego zwiazku i nie myslalam jasno nie
                            umialam podejmowac decyzji
                            po prostu byl przy mnie ktos bliski i to mi pomagalo
                            nie bylam w stanie myslec o konsekwencjach
                            • beatak Re: jestem w ciazy 24.04.05, 19:32
                              niestety teraz już za późno na podejmowanie tych dawnych decyzji, masz przed
                              sobą nowe.
                              Sama widzisz, znając więcej szczegółów, sytuację z poprzedniego związku,
                              wszystko wydaje się być inne...
      • kinky5 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 20:43
        ja jednak uwazam ze nie nalezy wyciagac lap po nie swoje.
        Inna sytuacja gdyby nie wiedziala ze facet zonaty- inna gdy sie swiadomie
        wplatala w taki uklad.
        Ok- fakt jestem zona ale taka sytuacja zdarzyla sie w mojej bliskiej rodzinie-
        moja krewna miala romans z zonaym + dzieciatym facetem. Nie zmienilo to jednak
        mojej tolerancji- a raczej jej braku na romansowanie z zonatymi ludzmi.
        A do tej dziewczyny w ciazy- jesli facet naprawde czuje do Ciebie to o czym
        piszesz to sie nie martw ze Cie znienawidzi.
        Martw sie o to co pomysla jego dzieci i jego zona bo to na ich krzywdzie
        niestety budujesz swoj zwiazek.
        • landrynka8 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 21:06
          mam tylko jedno pytanie do Ciebie: Widzisz wogóle winę tego żonatego faceta? bo
          z tego co piszesz wnioskuję że tendencyjnie winisz kochankę.
        • landrynka8 Re: jestem w ciazy 24.04.05, 21:16
          >ja jednak uwazam ze nie nalezy wyciagac lap po nie swoje.

          Czy Ty uwaszasz że mąż jest własnością żony? nikt nie jest niczyją własnością,
          kazdy jest wolnym, niezaleznie myślącym człowiekiem.
          • kinky5 Re: jestem w ciazy 25.04.05, 04:18
            a owszem widze wine obojgu.
            I kobiety i mezczyzny.

            Smialo o swoim mezu moge powiedziec "moj". Mysle ze on sie nie obrazi o to ;-)
            Szkoda ze zajmujesz sie nadinterpretacja mojej wypowiedzi.
            a tak z ciekawosci- chcialabys sie dzielic swoim facetem?
            wyobraz sobie siebie w roli matki z np. 2 dzieci i z mezem ktory ma kochanke?
            Moze to Ci pomoze uzmyslowic sobie- niezaleznie myslacemu czlowiekowi- te
            "frazesy" zonatych i nudnych bab.
            No chyba ze lubisz takie "threesome's".
        • keekaa Re: jestem w ciazy 24.04.05, 21:20
          zacznijmy od tego ze ja nie buduje tu zadnego zwiazku
          • unisex ale naiwne są te baby 21.05.05, 18:02
            a głupie
          • namex Re: jestem w ciazy 21.05.05, 18:53
            Masz bardzo trudną decyzję przed sobą, albo już poza. Tak czy owak, przeczytaj
            moją historię.
            Mam juz ponad 30 lat. Dzieciństwo bardzo szczęśliwe, rodzice - małżeństwo
            wzorowe. Tak to jako dziecko i w ogóle zawsze odbierałam. Naprawdę, pasują do
            siebie, lubią ze sobą być, widać, że dobrze było im razem.
            Dwa lata temu okazało się, że mój ojciec przez 20 lat żył z inną kobietą i ma z
            nią dziecko, a ja mam brata...
            Mój ojciec nie powiedział tego mojej mamie, po prostu cała tajemnica powoli
            zaczęła się z niego wylewać. Przez tyle lat żył podwójnym życiem, był ojciem
            dla nas i dla syna tamtej kobiety. Być może był też dla niej mężem. Moja mama
            niczego nie podejrzewała, wiadomo, jesli pewnych rzeczy nie chce się wiedzieć,
            nie ma takiej siły, która mogła by pomóc spostrzec cokolwiek.
            Nie będę tu opisywać szoku, koszmaru przez jaki cała nasza rodzina musiała
            przejść. Konsekwencje tego w moim życiu, życiu mojej mamy i ojca są tragiczne,
            choć nadal są razem (cholera, chyba naprawdę się kochają, bo teraz już być ze
            sobą nie muszą). Ale to nie ważne, chciałam napisać o tym chłopcu, dla którego
            mój ojciec był tatą dochodzącym, jego żal mi na równi z nami wszystkimi...
            Nienawidzi mojego ojca, nienawidzi i ma żal do swojej matki. Nie umie żyć, nie
            potrafi odnaleźć się w żadnym związku. Twierdzi, że lepiej byłoby, gdyby nie
            było go wcale.
            Przez całe swoje życie, wiedząc kto jest jego ojcem, musiał to ukrywać.
            Obserwował naszą radosną rodzinę. Mnie też nienawidzi, bo to on miał być na
            moim miejscu.
            Nie pisz takiego scenariusza swojemu dziecku. Poza aborcją, nie ma dobrego
            rozwiązania takiej sytuacji. Dzieci powinny rodzić się w szczęśliwych
            związkach.
            • rash91 Re: jestem w ciazy 22.05.05, 01:51
              Ja nie bylbym za aborcja. Zrobic dziecko jest latwo, trzeba je pozniej wychowac.
              Lekkomyslne jest uprawiac seks z inna zonata osoba, jesli sie to zrobilo to
              trzeba poniesc konsekwenca, a aborcja jest zbyt prosta. Ciekawe co bys
              powiedziala swojemu dziecku jesli bys sie zdecydowala na aborcji a nastepnie
              spotkala te dziecko (co mozliwe nie bedzie pewnie :))?
              W ogole bledem byla znajomosc z tym czlowiekiem, powinnas przewidziec w co to
              sie moze obrocic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka