Dodaj do ulubionych

co dalej ,pomóżcie

27.04.05, 11:24
Witam Panie.
Nie wiem od czego zacząć,dokąd się udać najpierw.
Mój mąż poznał kobietę.Odszedł z domu. Nadal jest zameldowany,ale nie wiem
gdzie przebywa.Szczerze mówiąc nie bardzo staram się dowiedzieć.
Mamy dwoje dzieci, ja nie pracuję.On pracuje ,zarabia nieźle.
Wyszedł z domu w tym w czym był.
Nie zadzwoni, nie odzywa się , wiem ,że nadal pracuje w tym samym
miejscu,nadal się spotyka z tamtą.
W już w tej chwili nie wchodzą grę już żadne rozmowy , próby pojednania, czy
wspólnego układania sobie życia (przerabialismy to prawie pół roku).
Wiem tylko,że musze jak najszybciej starać się o przyznanie alimentów,
załtwic tę sprawę od strony prawnej.
Ale co robić najpierw??
Wiem,że na rozwód będe czekać pewnie z rok.
Jak wygląda taki pozew, dokąd się z nim udać? Czy potrzebuję opini ,porady
jakiegoś prawnika?? Nie stać mnie na niego:(
W jakiej wysykości moge żądać tych alimentów, na dwoje dzieci i na mnie?Czy
potrzebne jest jakieś orzeczenie o separacji??
Może macie Panie jakieś doświadczenia, lub linki gdzie mogłabym dowiedzieć
się czegoś więcej.Nie umiem ruszyć z miejsca:((( POmóżcie ,proszę.
Obserwuj wątek
    • sagis Re: co dalej ,pomóżcie 27.04.05, 11:27
      Ja nie znam jakiś takich linków, ale może znajdą się tutaj inne osoby, które
      pomogą Ci. Wrzuć może w wyszukiwarkę słowo rozwód, separacja, czy jakieś inne.
      A, od siebie, to uważam, że może dobrze stało się, bo będziesz musiała
      usamodzielnić się. Sama widzisz, że nie można w naszych czasach i przy naszych
      chłopach być uzależnioną od kogoś.
      • sagis linki 27.04.05, 11:37
        Pozew o rozwód-wzór
        www.prokuratura.walbrzych.pl/!oz_rozw.htm
        A, tutaj może dowiesz czegoś więcej. Tylko nie przejmuj się tym zdjęciem
        mężczyzny za kratkami-może to dla niego jest obraz małżeństwa. Odpowiedzialność
        za jakoś związku, małżeństwa ponoszą obie strony.

        zora.piwko.pl/rozwod.htm
    • margie Re: co dalej ,pomóżcie 27.04.05, 11:29
      Prawnik ci niepotrzebny. Mozesz napisac pozew sama, sa w sadzie wzory. Osobno
      skladasz pozew o alimenty- musisz sobie wyliczyc, jaka suma ci wystarczy. Pozew
      o rozwod, jesli bez okrzekania o winie to gora pol roku, jesli z orzekaniem, to
      dluzej , ze swiadkami, ale latwiej o alimenty. Chyba, z esie nie bedzie
      stawial. Sa organizacje pomocy kobiet, tam parwnik pomoze, udzieli ci porady,
      bezplatnie.Trzymaj sie....
    • liss.ek Re: co dalej ,pomóżcie 27.04.05, 11:30
      Wrzuć do wyszukiwarki "rozwód", tego jest cała masa, na pewno znajdziesz stronę,
      która rozwieje Twoje wątpliwości. Na niektórych są nawet wzory pozwów, więc
      ułatwi Ci to zadanie.
      Trzymaj się dzielnie, powodzenia!
      PS Na niektórych uczelniach (wiem, że jest tak w Poznaniu) są darmowe dyżury
      studentów prawa i podobno potrafią kompetentnie doradzić.
      • sagis znalazłam te linki w wyszukiwarce wp.pl 27.04.05, 11:38

    • bolerka Re: co dalej ,pomóżcie 27.04.05, 11:43
      Dzieki za szybki odzew. Już "szperam". Jesteście kochane.
    • kasiulek1980 Re: co dalej ,pomóżcie 27.04.05, 11:54
      Cześć, jesteś w trudnej sytuacji, ale nie bez wyjścia. Jeżeli chodzi o alimenty
      (mam wprawę, może nie w taki sposób, ale zawsze coś, ponieważ nie byłam
      wychowywana przez rodziców, więc oni mi płacili alimenty). Nie potrzebujesz
      rozwodu, buy mieć zasądzone alimenty na siebie i dzieci. W necie na pewno
      znadziejsz wzór pism sądowych, ale bez problemu sama możesz je sklecić (ja tak
      robię od 16 roku życia). Jak chcesz, mogę pomóc. Najpierw napisz pozew o
      alimenty dla dzieci - ile mają lat? jeżeli są pełnoletnie to same muszą to
      napisać, złożyć i stawiać sie na sprawach, jak małoletnie, to Ty musisz. Opisz
      całą sytuację (nie oszczędzaj go, to zwykły cham i dupek). Opisz, ze Cię
      zostawił, nie łoży na utrzymanie dzieci i Ciebie, że nie pracujesz itd. Jak
      dzieci na coś chorują to też opisz...wszystko dokladnie. co prawda zaczyna się
      wyciąganie brudów, ale on Cię zostawił i należy mu się to. Czym bardziej
      biedniejsza (nie tylko w sensie materialnym ale i emocjonalnym) będziesz przed
      sądem, tym więcej dostaniesz. On ma obowiązek łożyć na dzieci i na Ciebie,
      nawet jak weźmie z Tobą rozów to też będzie musiał! takie jest nasze prawo...Ty
      o rowód się nie ubiegaj, bo będziesz płacić, po co Ci to, skoro jego stać i
      chce - to jak sama uwarzasz. Następnie wniosek o alimenty dla Ciebie - też on
      ma taki obowiązek. Zastanów się ile potrzebujesz (nie dostaniesz dużo, ale
      zawsze coś), napisz w pozwie, jakie masz wydatki, dokładnie: czynsz, światło,
      gaz, ble, ble, ble, wszystko, dojazdy dzieci do szkoły, leki, dosłownie
      wszystko, jak wiesz ile on zarabia to też napisz. Obsmaruj go totalnie, bo nie
      zasłużył na ulgowe traktowanie. Już jeżeli zdecydował się być z inną babą, to
      powinien zadbać przede wszystkim o dzieci, a skoro ohn Cię olał (przepraszam,
      ale taki jest fakt) to niech wie, że nie jesteś głupią idiotką i umiesz zadbać
      o swoje interesy, on pewnie zupełnie się tego nie spodziewa. W pozwie będziesz
      musiała podać jego adres...może rodziców?? gdzieś gdzie może przebywać...
      Poszperaj dokładnie w internecie, tu wszystko możesz znaleść. Poszukaj
      organizacji pomocy kobietom, są najróżniejsze, które bezpłatni doradzają,
      czasami pomagają finansowo, albo w jakiś rzeczowy sposób. Nie wynajmuj
      adwokata, bo jest Ci zupełnie nie potrzebny, zresztą TY NIE MASZ ZA CO ŻYĆ. a
      jeżeli on wynajmie, to znaczy tylko, że ma kasę i może Ci płacić. Na wstepie na
      dzieci można poprosić po 400pln, na Ciebie też około tyle lub więcej. Masz
      prawo później, po przysądzeniu alimentów skladać pozwy o podwyższenie, chyba
      raz na kwartał, albo coś w tym stylu. Jak nie będzie chciał płacić mimo wyroku
      sądu, to idź po dwóch miesiącach do komornika, nie patyczkuj się z nim. Skoro
      ma ochotę gzić się z babą inną, to niech nie zapomina, ze z małżeństwa wynikają
      również obowiązki. Bynajmniej nie przyjmuj go z powrotem, bo może się
      przestraszy i pomyśli o powrocie, a to nie ma sensu, tylko nerwy Twoje i
      dzieci. Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania, to chętnie pomogę. Samej mi ciężko
      było, wychowywała mnie babka, matka piła, ojciec ma drugą rodzinę, więc sama
      musiałam z nim walczyć i z nią, tylem, że wtedy za matkę płaił mi zus, a ojciec
      sam. Teraz mam 25 lat i dzięki alimentom mogłam wyjechać na studia i teraz
      utrzymuję się sama.
      Pozdrawiam
      Kasia (mój mail, w razie jakbyś potrzebowała pomocy: kasiulek1980@gazeta.pl)
      Trzymam kciuki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka