Dodaj do ulubionych

Facet bez polotu...

12.05.05, 18:11
Czy warto spotykac sie z facetem, ktory sprawia wrazenie jalowego, bez
polotu? Umowilismy sie do knajpy na drinka. Z grzecznosci polozylam drobne za
moj jeden sok, ktory wypilam. On schowal je do kieszeni! Opowiedzialam o tym
kolezance, stwierdzila ze to skapiec bez klasy i zebym jak najpredzej
uciekala. W dodatku w ktoryms smsie chcial sie wprosic do mnie do domu.
Widzielismy sie dopiero 4 razy, malo wiemy o sobie. Facet sprawia wrazenie
inteligentnego, jest wyksztalcony i ma podobno ciekawa prace. Ale jest jakis
taki slamazarny, nie ma inicjatywy typu: idziemy do knajpy, muzeum, do kina.
Najchetniej by spacerowal - tak jakby zal mu bylo wydac te pare zl na swoj
napoj. Wyslalam smsa z propozycja wyjscia do kina - niestety nie byl nia
zainteresowany. Na ostatnim spotkaniu to ja w kiosku kupilam picie i wafelki
dla nas. On sam nie zatroszczyl sie, ze moze jego towarzyszka marznie lub
chce jej sie pic. Milo nam sie rozmawia ale nie wiem czy jest sens sie dalej
spotykac.
Obserwuj wątek
    • agick Re: Facet bez polotu... 12.05.05, 18:14
      może nie ma doświadczenia w kontaktach damsko meskich - albo naogladał się
      filmów o wyzowlonych kobietach trzeciego milllennium i postanowił się
      zastosować:)

      a tak poważnie - ciężko powiedzieć - może zdziczał nie mając kobiety....
      • isabelle7 Re: Facet bez polotu... 12.05.05, 18:35
        agick napisała:

        > może nie ma doświadczenia w kontaktach damsko meskich - albo naogladał się
        > filmów o wyzowlonych kobietach trzeciego milllennium i postanowił się
        > zastosować:)
        >
        > a tak poważnie - ciężko powiedzieć - może zdziczał nie mając kobiety....
        :):)
        No własnie:)
        Moze on szanuje Twoje decyzje? Sama placisz ok:) Moze poprzednia woman stawiala
        mu kolki na glowie, ze on nie szanuje jej zdania:)
        Lubi spacerki.. moze taki romantyk, a Ty go od skapcow wyzywasz. Nie znacie
        sie, swoich zachowan.To na tyle.


        • marta.uparta Re: Facet bez polotu... 12.05.05, 19:56
          No ale bez przesady. Jezeli ona placi za siebie w knajpie, to on za swoj
          wafelek i soczek tez powiien zaplacic, nie?
          Wcale nie uwazam, ze facet musi od pierwszej randki obsypywac kobiete
          prezentami i atrakcyjnymi propozycjami spedzenia czasu. Ale skoro facet od
          poczatku stawia na spacery (jako bardziej oszczedne), nie proponuje nawet
          grzecznosciowo, ze za babke zaplaci, to pachnie mi to skapstwem, a od skapca
          uciekalabym jak mozna najdalej.
          • kanye Re: Facet bez polotu... 12.05.05, 19:59
            no tak kupowac,kupowac,spontan,prezenty,wyjscia,az do znudzenia,a chlopak lubi
            siedziec na lawce.
            • marta.uparta Re: Facet bez polotu... 12.05.05, 20:05
              no ale widzisz ze jest konflikt interesów, bo ona na lawce to nie bardzo. A jak
              przyjdze zima? ma cieple majtki na randki zakladac bo spacer obowiazkowy?
    • byhanya nie dobraliscie sie 12.05.05, 20:05
      albo nie dogadali.
      jezeli masz odwage zapytaj sie wprost jakie ma poglady na sprawy finansowe.
      jezeli nie chcesz az tak wprost opowiedz o znajomych(o ich wydarzeniach) i
      zobacz jaka bedzie reakcja.
    • ml_500 Re: Facet bez polotu... 12.05.05, 20:22
      ja nie lubie kobiet ktore finansowo pasozytuja na mezczyznach ale z drugiej
      strony moglby chociaz zaproponowac ze zaplaci za sok i wafelki. od tego sie nie
      biednieje. potem jak sie juz kogos dobrze zna to w sprawach finansow mozna sie
      porozumiec. ja z moja ukochana mamy taki uklad ze poki nie prowadzimy wspolnego
      gospodarstwa to placimy zawsze po polowie. jakies grosze sie nie licza kto ma
      ten placi ale ogolnie tak jest.
      widzi mi sie ze ona jakis dziki jest:) ile ma lat?
    • tumoi Re: Facet bez polotu... 13.05.05, 10:56
      Jeżeli on po 4 spotkaniach Ci nie odpowiada, to trzeba zaufać swojej intuicji i
      albo zerwać z nim znajomość, allbo z góry założyć kumplostwo (skoro miło wam
      się rozmawia). Z facetem bez jaj na dłużej się nie da...
    • margie Re: Facet bez polotu... 13.05.05, 10:58
      Zupelnie nie ma sensu. Sknera, to pewne, jesli nie odpowiada ci jego
      temperament, ktory okazuja na randkach, to potem bedzie jeszcze gorzej. Ja bym
      skonczyla.
      • pietrek666 Re: Facet bez polotu... 13.05.05, 11:04
        Sknera, sknera!!! Ze mną jedna laska zerwała, bo chciałem za nią zapłacić
        rachunek :DDD "Nie będę twoją utrzymanką. Mam pieniądze i płacę za siebie."
        Więcej razy nie chciała się spotkać. Ale z perspektywy czasy powiem: Dziękuję
        Ci za to Boże!!! :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • fajnaret Re: Facet bez polotu... 14.05.05, 18:06
      Kopnij go bo z twojej wypowiedzi jest biedakiem i nie jest wart Ciebie
    • safrane1 Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 00:35
      To mi przypomina sytuacje z mojego związku.
      Przykład:

      Jest sobota, wracam ze szkolenia na którym byłam cały dzień. Jestem spragniona.
      Nie marze o niczym innym tylko o szklance zwykłej wody czy czegokolwiek do
      picia. On wychodzi po mnie na dworzec. Nie mam przy sobie pieniędzy, wszystko
      wydałam na bilet w dwie strony. A do domu spory kawałek. Więć mówię:

      - Jak mi się chce pić! Od 4 godzin nić nie piłam.

      W tym czasie przechodzimy koło kilkunastu sklepów spozywczych, otwartych
      oczywiście. Po raz 2 i 3 marudzę, że jestem spragniona. On jakby tego nie
      słyszał, mówi tylko "Biedulka" i idziemy dalej w strone mojego domu. W końcu, w
      akcie rozpaczy mówie po raz ostatni

      - Zaraz chyba padnę z pragnienia ( w duchu licze że zaproponuje zakup jakiejś
      wody mineralnej a ja mu powiem że oddam pieniądze jak tylko dojdę do domu )

      A on? Nieprzejęty tym wcale mówi "Wytrzymasz, zaraz bedziesz w domu".


      Jednym słowem uciekaj dziewczyno.
      • atmen Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 17:52
        matko! a czemu sie z nim wprost nie komunikujesz?? to naprawde dziala
        najlepiej.. nie moglas zamiast podpowiedzi i aluzji powiedziec po
        prostu: "tomek/zenek/jozek, strasznie chce mi sie pic, a nie mam przy sobie
        pieniedzy. kup mi cos, jak przyjdziemy do mnie to ci oddam"??
        kurcze my kobiety lubimy sobie cos wkrecac, a rzecz w tym, ze facetowi problem
        trzeba przedstawic bardzo jasno, wtedo o rozwiazanie go tez latwo.
        przetestowalam to na moich facetach i kumplach, nauczylam sie prosic i
        proponowac i juz nie narzekam na komunikacje z mezczynami, co i Tobie polecam;)
      • kingakunowska Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 20:00
        Buchachachacha, to chyba nie bylo szkolenie o komunikacji damsko-meskiej? Ja
        mam chyba meski umysl, bo takie aluzje na mnie tez nie dzialaja. Mowi sie
        wprost i juz.
        • atmen Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 21:34
          moze i racja, ja dostrzegam aluzje, ale z czystej przekory (moze to nieladnie,
          nie wiem) udaje, ze nie wiem o co chodzi, bo zalezy mi na jasnej komunikacji:D
      • wielo-kropek Re: Facet bez polotu... 16.05.05, 01:09
        safrane1 napisała:

        > To mi przypomina sytuacje z mojego związku.
        > Przykład:
        >
        > Jest sobota, wracam ze szkolenia na którym byłam cały dzień. Jestem
        spragniona.
        >
        > Nie marze o niczym innym tylko o szklance zwykłej wody czy czegokolwiek do
        > picia. On wychodzi po mnie na dworzec. Nie mam przy sobie pieniędzy, wszystko
        > wydałam na bilet w dwie strony. A do domu spory kawałek. Więć mówię:
        >
        > - Jak mi się chce pić! Od 4 godzin nić nie piłam.
        >
        > W tym czasie przechodzimy koło kilkunastu sklepów spozywczych, otwartych
        > oczywiście. Po raz 2 i 3 marudzę, że jestem spragniona. On jakby tego nie
        > słyszał, mówi tylko "Biedulka" i idziemy dalej w strone mojego domu. W końcu,
        w
        >
        > akcie rozpaczy mówie po raz ostatni
        >
        > - Zaraz chyba padnę z pragnienia ( w duchu licze że zaproponuje zakup jakiejś
        > wody mineralnej a ja mu powiem że oddam pieniądze jak tylko dojdę do domu )
        >
        > A on? Nieprzejęty tym wcale mówi "Wytrzymasz, zaraz bedziesz w domu".
        >
        >
        > Jednym słowem uciekaj dziewczyno.
        To co napisalas bardzo duzo tez swiadczy o tobie. Rozumiem ze
        chcialo ci sie pic, ze nie mialas pieniedzy itd. Nie rozumiem
        dlaczego dla niego o tym nie powiedzialas, czy nawet wprost nie
        poprosilas zeby ci kupil cos do picia, naswietlajac zarazem sprawe
        jasno ze wygrosilas sie do zera. Krytykujesz faceta, a nawet go
        oczerniasz byc moze taksamo bezpodstawnie. Czy nie przyszlo ci do
        glowy to, ze on tez w danym momencie mogl nie miec pieniedzy podobnie
        jak ty, by kupic cos do picia? O tym tez ci nie musial sie
        przyznawac, choc wydaje mi sie, ze w takiej sytuacji powinien, bo
        pewnie i tak glupio sie czul, kiedy napominalas mu o swoim
        spragnieniu. Szkoda ze ze mna nie szlas. Ja bym ciebie napewno
        napoil, bo sluchac powtarzajacego sie "chce mi sie mocno pic", padne itd.
        z pewnoscia bym mial dosc.
        • magdzik5 Re: Facet bez polotu... 16.05.05, 17:29
          wielo-kropek napisał:

          > To co napisalas bardzo duzo tez swiadczy o tobie. Rozumiem ze
          > chcialo ci sie pic, ze nie mialas pieniedzy itd. Nie rozumiem
          > dlaczego dla niego o tym nie powiedzialas, czy nawet wprost nie
          > poprosilas zeby ci kupil cos do picia, naswietlajac zarazem sprawe
          > jasno ze wygrosilas sie do zera.


          SORRY ale nie powiecie mi tu ani nie wciskajcie sobie kitu, ze faceci sa na
          tyle prosci, ze nie rozumieja o co chodzi! Po pierwsze, kazdy gentleman, juz z
          faktu, ze odbiera dziewczyne z dworca, spytalby sie czy nie jest glodna lub
          spragniona - bo po podrozy! Po drugie, jesli ona mowila 3 razy o jednym, to
          normalnie myslacy facet, wpadlby na pomysl a nie udawal jelenia. W tej sytuacji
          facet udawal, ze nie kuma i nie slyszy. Tak przeciez najwygodniej. Facet tego
          pokroju w pozniejszym zyciu tez udawalby, ze nie slyszy, gdyby zona narzekala
          na to, ze nie zmyl naczyc czy nie posprzatal po sobie.
          Od skapcow i facetow bez zyciowej inwencji, zdolnosci logicznego myslenia i
          umiejetnosci wczuwania sie w kobiete - PRECZ!
          ps. moj luby zawsze gdy mnie skads odbieral, mial juz przygotowane i picie i
          przekaski. Ba, ile razy gdy przyjezdzal po mnie z jakiegos kursu, juz w aucie
          na tylnim siedzeniu czekala na mnie np butelka soku, kanapka czy drozdzowka -
          bo wiedzial, ze jestem i glodna i zmeczona.
          • wielo-kropek Re: Facet bez polotu... 17.05.05, 02:32
            magdzik5 napisała:

            > SORRY ale nie powiecie mi tu ani nie wciskajcie sobie kitu, ze faceci sa na
            > tyle prosci, ze nie rozumieja o co chodzi! Po pierwsze, kazdy gentleman, juz
            z
            > faktu, ze odbiera dziewczyne z dworca, spytalby sie czy nie jest glodna lub
            > spragniona - bo po podrozy! Po drugie, jesli ona mowila 3 razy o jednym, to
            > normalnie myslacy facet, wpadlby na pomysl a nie udawal jelenia. W tej
            sytuacji
            >
            > facet udawal, ze nie kuma i nie slyszy. Tak przeciez najwygodniej. Facet tego
            > pokroju w pozniejszym zyciu tez udawalby, ze nie slyszy, gdyby zona narzekala
            > na to, ze nie zmyl naczyc czy nie posprzatal po sobie.
            > Od skapcow i facetow bez zyciowej inwencji, zdolnosci logicznego myslenia i
            > umiejetnosci wczuwania sie w kobiete - PRECZ!
            > ps. moj luby zawsze gdy mnie skads odbieral, mial juz przygotowane i picie i
            > przekaski. Ba, ile razy gdy przyjezdzal po mnie z jakiegos kursu, juz w aucie
            > na tylnim siedzeniu czekala na mnie np butelka soku, kanapka czy drozdzowka -
            > bo wiedzial, ze jestem i glodna i zmeczona.
            Ciekawi mnie czy ty kiedy odbieralas skads swego faceta tez mialas
            przygotowane dla niego picie i jedzenie?. Z tymi kanapkami to troche
            przesadzasz. Nie zyjemy w koncu na Syberii czy innych bezludziach.
            Pociagi tez woza ze soba jedzenie. Praktycznie wszedzie gdzie sie
            czlowiek nie ruszy wystarczy zawsze tylko miec troche grosza przy
            sobie zeby nie byc glodnym. Faceci sa ogolnie prosci i mniej prosci.
            Nie rozumiem tutaj dlaczego by nie powiedziec w takiej sytuacji
            calej prawdy facetowi(ze chce sie pic czy jesc, i ze sie nie ma
            pieniedzy) tylko sugerowac w swoj sposob. Wydaje mi sie jednak ze
            ogolnie w tym przypadku mialas racje, tzn. trafnie opisalas faceta i
            jego charakter, ale czasem z takim podejsciem kobiety jak twoje mozna
            sie troche pomylic. Ja osobiscie wole kiedy mi kobieta mowi bezposrednio
            czego chce czy pragnie (ty tam w koncu spragniona mocno bylas). Moze
            marny ze mnie dzentelmen, bo nie zawsze dopytuje sie kobiety o jej
            potrzeby. A moze to nie tylko moja wina -to one nauczyly mnie takim
            byc, bo zazwyczaj mowia czego chca itp. Pozdrawiam
    • muszek0 Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 12:20
      ten koleś za dużo naoglądał się wiadomosci ze stanów o procesach za
      molestowanie.
      po prostu bał się zapłacic za twój sok, bo pomyślał, że pozwiesz go za
      seksistowski atak na twoją płec.
      • ml_500 Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 14:15
        a wszystko to przez niejaką minister Środę:)
    • anik223 Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 15:18
      jak facetowi nie zależy zeby zrobic dobre wrazenie przy pierwszych
      spotkaniach,to nie licz na to ze poźniej bedzie Cie lepiej traktował

    • rogeria Kochana, szanuj siebie:) 15.05.05, 15:24
      Przeczytałam Twoją wypowiedź i dla mnie sprawa jest jasna. Przecież facet Cię
      nie kręci! (Przeczytaj sama, mówisz o nim tak, jakbyś podawała przepis na
      mielone). Więc wiej, kochana, chyba, że kręcą Cie faceci, którzy Cię nie kręcą:)
    • ciekawostkaaa Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 18:04
      a co ci tak na tej kasie zalezy ty s...
      • anik223 Re: Facet bez polotu... 15.05.05, 18:42
        jak bylbys inteligentny to bys zdazyl zauwazyc ze nie chodzi w tej calej
        rozmowie o kase
        • wielo-kropek Re: Facet bez polotu... 16.05.05, 01:40
          Nie chodzi o kase, wiec o co? Mnie osobiscie dziwia tu wypowiedzi
          niektorych, lacznie z autorka watku. Dokladniej, chodzi mi o te wafelki
          i jakis tam sok. Mnie to poprostu smieszy. Jesliby np. ktoras z moich
          kolezanek kupila jakies tam wafelki i sok,ktory by mi tez
          zaproponowala (pewnie bymjej podziekowal,bo wafelki sa w koncowce moich
          rzeczy zjadalnych), to z pewnoscia by nie siegal po kase by jej za to
          zaplacic. Czyniac tak, musialbym ja ponizac czesciowo (takie mialbym
          odczucie), niedoceniac jako kolezanke i znajomosc z nia. Dlaczego o tym
          pisze. Otoz dlatego, ze zdaje sobie sprawe z tego jakbym sie czul,
          gdyby ktoras z moich znajomych probowala mi placic (zwracac) za jakies
          tam wafelki. Czulbym sie tak, ze ona ma mnie gleboko gdzies tam. To
          sa poprostu drobnostki nie do rozliczania pomiedzy prawdziwymi znajomymi.
          Rozliczanie sie w takich blahostkach powinno raczej zawstydzac. Nie zbyt
          rozumiem faceta w przypadku kiedy zagarnal te drobne w barze. Jesli juz
          je tam polozylas, powinien dorzucic swoja naleznosc i tyle, lub
          powiedziec ci, zabieraj te swoje drobniaki, ja zaplace. Wydaje mi sie, ze
          on postapil tak a nie inaczej w barze, gdyz nie widzial z twojej
          strony inicjatywy by zaplacic za caly rachunek (kto wie, czy on wlasnie
          nie chcial go calego zaplacic, ale skoro juz wyciagnelas swoja i tylko
          swoja naleznosc, wiec zmienil podejscie i postapil tak jak opisalas.
          Pewnie uwazal, dlaczego niby on ma placic calosc, skoro juz wylozylas
          pieniadze za siebie, rujnujac tymsamym jego "zasady". Kazdy wiec zaplacil
          za siebie -problemu tez zbytnio nie powinno byc. Wiec nie placz tu
          tak mocno, choc osobiscie uznam, ze z polotem u faceta jest raczej
          nienajlepiej. Pewnie mu na tobie zbytnio nie zalezy, dlatego tez nie
          nadskakuje za duzo, co troche zle o nim swiadczy, bo skoro utrzymuje
          znajomosc i sie spotyka z toba, to powinien tez zadbac zebys nie miala
          problemow jakie nam tutaj opisujesz. Nieporozumienie w tym przypadku do
          was obojga nalezy. Ty widzisz wszystko tak, a on moze troche inaczej.
          Nie sadze zeby probowal na tobie zerowac.
          • anik223 Re: Facet bez polotu... 16.05.05, 06:26
            > Nie chodzi o kase, wiec o co?

            Sam sobie odpowiedziałeś:
            Pewnie mu na tobie zbytnio nie zalezy, dlatego tez nie
            > nadskakuje za duzo, co troche zle o nim swiadczy,
            • white_rabbit Re: Facet bez polotu... 16.05.05, 14:25
              Nigdy nie spotkalam takiego faceta i dobrze ;)). Facet jest nudny i nie ma
              klasy, nie warto marnowac czasu na kogos takiego. Nie chodzi tu o kase na picie
              czy jedzenie tylko o brak inicjatywy i brak zaangazowania. Zapewniam, ze facet
              ktoremu zalezy na kobiecie postaralby sie bardziej, chociazby poszedlby do tego
              kina skoro sama zaproponowalas. Chyba, ze to faktycznie taki skapiec straszny,
              ze na bilet mu bylo szkoda, to wtedy uciekaj od niego jak najdalej.
            • wielo-kropek Re: Facet bez polotu... 17.05.05, 02:42
              anik223 napisała:

              > > Nie chodzi o kase, wiec o co?
              >
              > Sam sobie odpowiedziałeś:
              > Pewnie mu na tobie zbytnio nie zalezy, dlatego tez nie
              > > nadskakuje za duzo, co troche zle o nim swiadczy,
              *** Tak, ale musisz rozumiec tez to, ze nadskakiwanie zazwyczaj wiaze
              sie z kasa. Gdziekolwiek wyjsc z kobieta, trzeba cos wydac. Te spacery
              faktycznie sa dla niego najwygodniejsze jesli chodzi o spotkania. Nie
              wykluczam ze facet moze je mocno lubic, ale w takim przypadku pyta sie
              partnerke co ona lubi taksamo i sie stara dopasowac do jej zyczen,
              jesli na niej facetowi zalezy. Nawet na nudny film czasem sie mowi ze
              ladny byl.
    • kinkygirl Re: Facet bez polotu... 16.05.05, 21:20
      nie chodzi o wafelki. nie chcesz sie z nim spotykac, wiec kazdy powod jest
      dobry. polecam wiecej słuchania siebie, naprawdę nie musisz miec na piśmie
      pozwolenia od 20 osób, żeby podjąć jakąś życiową decyzję...
    • maniek.bukowski Re: Facet bez polotu... 16.12.17, 22:39
      Jak wyżej napisałaś, ledwo się znacie. To dopiero cztery spotkania. Ani Ty jemu, ani on Tobie nie jest NIC winien. Jesteście dla siebie jeszcze obcymi ludźmi. Kładąc pieniądze z grzeczności, za SWÓJ sok dałaś temu człowiekowi wybór, z którego skorzystał w taki, a nie inny sposób (osobiście bym zapłacił, jeśli bym sam kogoś zaprosił). Sam facet może być po prostu nie obyty z kobietami i może jeszcze zyskać przy bliższym poznaniu lub stracić. Zobaczysz jak będzie i zdecydujesz...
      Jak często pięknie mówią kobiety, liczy się wnętrze. Już wiesz, że jest inteligentny, wykształcony, może i ma jeszcze inne zalety. Miło się wam rozmawia... W kontekście tego co piszesz z pewnością są rzeczy, które musi w sobie poprawić. W Twoim przypadku na pewno też się coś znajdzie. Jak to mówią "niech każdy sprząta swoje podwórko".
      Zdaje się, że nie zauważyłaś, iż przejawiasz postawę roszczeniową, a takie osoby najlepiej omijać szerokim łukiem.

      Aha, jak ładnie wyliczyłaś - kupiłaś picie i wafelki - to dobrze o Tobie świadczy, że podzieliłaś się
      czymś z drugim człowiekiem.

      Źle świadczy o twojej koleżance, że na podstawie informacji z drugiej ręki tak szybko skreśla i ocenia drugiego człowieka.

      Pozdrawiam
      • wieczornica Re: Facet bez polotu... 17.12.17, 01:39
        Zapomniałeś o najgłówniejszej kwestii, o której wspomniała autorka posta.
        Jeżeli mężczyzna jest jałowy, to istnieją duże szanse, że może być dobrym materiałem na meża. Jeśli zależy Ci na tym typie znajomości - radziłabym go rozważyć.
        Jednak powinnaś dokładniej go wybadać pod względem skąpstwa.
      • eat.clitoristwood Re: Facet bez polotu... 17.12.17, 17:14
        maniek.bukowski napisał: (...)

        A co Ty właściwie chciałeś zareklamować?
        • alpepe Re: Facet bez polotu... 17.12.17, 18:11
          przeczytał wpis o sobie i poczuł się dotknięty.
    • stokrotka_a Re: Facet bez polotu... 17.12.17, 20:54
      Skamielina sprzed 12 lat... ciekawe, co to za archeolog bawi się w wykopaliska. ;-)
      • eat.clitoristwood Re: Facet bez polotu... 18.12.17, 17:03
        stokrotka_a napisała:

        > Skamielina sprzed 12 lat... ciekawe, co to za archeolog bawi się w wykopaliska. ;-)

        Zazwyczaj takie wątki bywają ekshumowane przez bizmesmenuf/biznesłumenuf dopadniętych spamoroidami, stąd moje pytanie.
    • krystynkaczarodziejka Re: Facet bez polotu... 19.12.17, 11:02
      Może porozmawiaj z nim o tym? Miał wcześniej dziewczynę? Może nie wie jak się zachować, abo się wstydzi? Może faktycznie niezbyt mu się powodzi i trzeba to uszanować?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka