Dodaj do ulubionych

Dlaczego jesteś feministką?

    • Gość: Kamila Re: Dlaczego jesteś feministką? Bo to dla mnie naturalne !!! IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 16:37
      Mam 16 lat i jestem feministką. Zaraz pewnie niektórzy oburza się - cóż ja mogę
      wiedzieć o dyskryminacji, będąc tak młodą?! Jak na mnie, wiem już wystarczająco
      dużo. Spotykam się z nią codziennie. W szkole, mój wychowawca (!) na każdej
      lekcji (uczy nas matematyki, a ponieważ jestem profilem mat - inf, to spotykamy
      się co dzień) opowiada dowcipy w stylu tego:
      -co znaczy, kiedy kobieta jest w kuchni?
      -nic, to normalne.
      -a co znaczy kobieta w korytarzu?
      -za długi łańcuch!
      Oprócz tego próbuje udowodnić mi i mojej koleżance (tylko my dwie deklarujemy
      się jako feministki na 22 dziewczyny...) wyższość mężczyzn nad kobietami,
      używając przy tym wszystkich stereotypów jakie wymyślono. Śmieje się ze mnie i
      Magdy, wyśmiewa feminizm. Myślę, że wystawia sobie świadectwo, a nie
      kobietom... Poza tym kiedy klasa dowiedziała się, że jesteśmy feministkami
      zareagowała co najmniej dziwnie. Chłopcy ostentacyjnie nie przepuszczali nas w
      drzwiach (w mojej szkole jest to obowiązek chłopaka), ba! bywało, że nie dość,
      że się wepchnęli przez drzwi to jeszcze zamykali nam je przed nosem!!! Ale ja
      się tym nie za bardzo przejmuję, mi nie zależy aż tak bardzo na tych
      wszystkich "dogodnościach". Co z tego, że mąż przepuści swoją żonę w drzwiach,
      skoro już za tymi drzwiami zacznie ją traktować jak szmatę - zagoni do kuchni i
      każe sobie usługiwać, a w razie jakiegokolwiek oporu, uderzy ją.
      Mój tata jest też antyfeministą. Gdy zapytałam się go czemu mam SAMA sprzątać
      cały dom, skoro on sobie leży na łóżku i nic nie robi, odpowiedział mi "bo od
      tego jesteś!". Nie chcę też usługiwać memu bratu, robić mu jedzenia, kiedy on
      sam może sobie je też zrobić. Nie chcę wysłuchiwać jakim to dopustem bożym jest
      kobieta za kierownicą. Kiedy wreszcie mężczyźni zrozumieją, że odsetek złych
      kierowców wśród kobiet jest TAKI SAM jak u mężczyzn. Śmiało można by też rzec,
      że mimo wszystko kobiety prowadzą trochę lepiej niż faceci, gdyż jeżdżą o wiele
      spokojniej, nie popisują się za kierownicą i rzadko prowadzą po wypiciu
      alkoholu.
      Moim zdaniem feminizm jest ciągle postrzegany stereotypowo. Według wielu
      feministka to kobieta stara, gruba, której nikt "nie zechciał", w związku z
      czym wyżywająca się na mężczyznach. W moim i mojej koleżanki przypadku tak nie
      jest na pewno. Obie jesteśmy (wcale się nie przechwalam:-) inteligentne
      (jesteśmy laureatkami olimpiad przedmiotowych z matematyki), ładne, mamy duże
      powodzenie u chłopaków. Nie mamy więc powodu by "gnębić" naród męski:-). Ale
      chcemy mieć wybór kim chcemy zostać, chcemy mieć wybór, kiedy założyć rodzinę i
      jak ma się potoczyć nasza kariera zawodowa (aby to zależało tylko i wyłącznie
      od naszych umiejętności, a nie od tego jakiej płci jesteśmy), chcemy być
      NIEZALEŻNE od kogokolwiek!!! Ale należy też pamiętać, że to kobiety po części
      same zgotowały sobie taki los. To przecież one wychowują swoich synków, tak że
      ci przyzwyczajeni są do mamusi jedynie w kuchni. Należy powiedzieć otwarcie, że
      nie bawią nas dowcipy o głupich blondynkach, nie reagować rozkosznym chichotem,
      myśląc "co za bałwan", kiedy nas kolega uszczypnie w pupę. Pokazać że jesteśmy
      kobietami i "nic co ludzkie nie jest nam obce"!!! Bardzo cieszy mnie kiedy
      facet jest feministkiem:-) tak jak mój przedmówca Adam czy .... mój chłopak.
      Nie napisałam jeszcze wszystkich powodów, dla których jestem feministką, ale
      jest to baaaardzo rozległy temat, a ja zapłacę już i tak majątek za internet
      (nasza "kochana" tepsa:->).
      Mężczyźni pamiętajcie, kobieta nie jest sprzętem domowym !!!

      Pozdrawiam

      Młoda feministka
      • Gość: anja Re: Dlaczego jesteś feministką? Bo to dla mnie naturalne !!! IP: 142.179.6.* 23.07.01, 03:14
    • Gość: madziap Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 212.160.165.* 24.07.01, 13:57
      A ja feministek nie rozumiem...
      • Gość: witek Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.chello.pl 30.07.01, 22:33
        Gość portalu: madziap napisał(a):

        > A ja feministek nie rozumiem...

        Przypadkiem trafiłem do tego wątku.Przepraszam Panie,że nie czytałem
        całości.Przeczytałem ostatnią odpowiedż. Pozwoliła mi zastanowić nad tym czy nie
        mógłbym powiedzieć czegoś na ten temat/tym bardziej, że zdanie mojej żony jest
        bliskie opinii Pani" madzip"/. Wydaje mi się, że walcząca feministka jest równie
        nieszczęśliwą osobą jak mizogin. Każde z nas spotkało strasznych mężczyzn i/co
        dla nas mężczyzn było zawszze niezwykłe/, straszne , bezwzględne, okrutne kobiety.
        Stale jednak, przez lata nie ustępujemy w szukaniu Tej/Tego najpiękniejszego
        człowieka. Jesteśmy wobec Was bardzo bezbronni. Nie możemy stosować sposobów
        walki/obrony, które są dostępne kobiecie. Nie wypada nam zachowywać się tak jak
        może kobieta. Mam tu /między innymi/ na myśli relacje między nami w pracy, gdzie
        zawsze Panie macie prawo oczekiwać od nas kurtuazji. Bywacie, jedak Panie czasami
        straszne jako kierownicy...
        Wszystko sprowadza się do tego czy się kochamy, szanujemy, albo lubimy bez
        względu na naszą płeć. Nie wierzę w walkę płci. Istnieje ona jednak przez całe
        nasze życie między ludżmi. Zawsze walczymy o dominację, o pozycję w "stadzie".
        My, ludzie jeszcze na szczęscie czasami się kochamy !
        Pozdrawiam. Witek

    • Gość: 1 Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 195.205.213.* 01.08.01, 07:57
      Ależ ja nie jestem feministką!
    • Gość: Lubka Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 10:26
      wysokie.obcasy napisał(a):

      > Bo twój kolega za tę samą pracę dostaje więcej? Bo masz dość zaczepek, gdy sama
      > idziesz do
      > pubu? Bo nie chcesz, żeby twoje dziecko myślało, że kobiety piorą, a mężczyźni
      > czytają gazety?

      Wysokie Obcasy,
      dlaczego zakładacie, że jestem feministką (a może, jeśli tak - przepraszam-
      wdepnęłam przypadkiem na wątek przeznaczony wyłącznie dla feministek?). Uważam,
      że ludzie powinni mieć jednakowe prawa niezależnie od płci, nie znaczy to jednak,
      że zjawisko płci nie istnieje i że pomiędzy nimi nie ma ŻADNYCH różnic. Jak
      zareagowałybyście na mężczyznę domagającego się PRAWA do rodzenia dzieci?
      Będąc przeciwko dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn, nie tylko płci, nie
      myślę o sobie jako o feministce. Przecież mężczyzny o takich samych poglądach nie
      nazwałybyście "maskulinistą"?

      • malwinamalwina Re: Dlaczego jesteś feministką? 03.08.01, 11:16
        Gadasz glupoty, natychmiast daje prawo mezczyznom do rodzenia dzieci, no i co z tego ? nie moga i
        nie beda mogli . Co za porownanie z rowna placa, z wymaganiem respektu na codzien, z prawem o
        decydowaniu o wlasnym zyciu sexsualnym (czy panstwo decyduje prawnie o ...ptaszkach naszych
        panow ?????????). Do niczego te twoje uwagi nie podobne - pozyj :)
        • Gość: Lubka Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 22:11
          malwinamalwina napisał(a):

          > Gadasz glupoty, natychmiast daje prawo mezczyznom do rodzenia dzieci, no i co
          > z tego ? nie moga i
          > nie beda mogli . Co za porownanie z rowna placa, z wymaganiem respektu na codzi
          > en, z prawem o
          > decydowaniu o wlasnym zyciu sexsualnym (czy panstwo decyduje prawnie o ...ptasz
          > kach naszych
          > panow ?????????). Do niczego te twoje uwagi nie podobne - pozyj :)

          Pomijając punkt, w którym raczysz twierdzić, że gadam głupoty i fakt, że
          prawdopodobnie nie masz możliwości wydawać obowiązujących praw (władzą
          ustawodawczą w Polsce jest Parlament), w pełni się z toba zgadzam.
          Ja również postuluję równe płace, wymagam respektu na codzień (równego temu,
          jaki sama jestem gotowa okazać) i prawa do decydowania o własnym życiu seksualnym.
          Dla mnie jednak nosi to nazwę "normalność" i nie widzę potrzeby wprowadzania
          terminu "feminizm", jeśli ma oznaczać to samo lub być węższy. Do bycia normalną w
          pełni się poczuwam, do bycia feministką - z zastrzeżeniami.
          Skorzystam z rady, pożyję, i może moje poglądy się zmienią, zanadto jednak na
          zmianę nie liczę. Pozdrawiam. :-)
          • Gość: Macho Re: Dlaczego jesteś feministką? bos brzydka i nikt cie nie chce! IP: 213.98.114.* 17.08.01, 09:08
            Wszystkie feministki to porypane w glowach,stare panny.rozlazle
            brzydkie,nieapetyczne,niekobiece,wasate o niskim glosie ubierajace sie albo jak
            banda zidiocialych ekohisteryczek,albo jak emerytowani oficerowie.Feministki to
            jak lezace odlogiem pole,ktore nikt nie uprawia.Na cale szczescie w polsce
            feministka to zmanierowana baba ,ktora natychmiast staje sie normalna kobieta
            gdy tylko uda jej sie spotkac chlopa ktory ja porzadnie zerznie.wraz z
            pierwszym orgazmem konczy sie feminizm.Roznica miedzy orgazmem za pomoca
            wibratora a w trakcie obcowania z mezczyzna jest zasadnicza.A teraz mozecie
            naskoczyc na mnie z wrzaskiem.Prawda jest jaka jest i mody oraz demagogia
            durnych lesbijek nie wygraja z natura.AMEN
            • Gość: Lemna Re: Dlaczego jesteś feministką? bos brzydka i nikt cie nie chce! IP: 10.129.1.* 17.08.01, 17:12
              A Tobie co?
              Kompleksiki?
              Pewnie kompleksiki.
              No i na pewno masz pojece o orgazmach... to widac z tego listu.
              wspolczuje partnerce, z calego serca.

              Lemna
              • Gość: Macho Re: Dlaczego jesteś feministką? bos brzydka i nikt cie nie chce! IP: 213.98.114.* 18.08.01, 15:34
                Gość portalu: Lemna napisał(a):

                > A Tobie co?
                > Kompleksiki?
                > Pewnie kompleksiki.
                > No i na pewno masz pojece o orgazmach... to widac z tego listu.
                > wspolczuje partnerce, z calego serca.
                >
                > Lemna

                Zamiast wspolczuc moim partnerkom (jest ich kilka -szczesliwe!) popatrz w lustro
                teraz wiesz czemu nikt Cie nie chce?
                • Gość: cam Re: Dlaczego jesteś feministką? bos brzydka i nikt cie nie chce! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.08.01, 00:05
                  Gość portalu: Macho napisał(a):

                  > Gość portalu: Lemna napisał(a):
                  >
                  > > A Tobie co?
                  > > Kompleksiki?
                  > > Pewnie kompleksiki.
                  > > No i na pewno masz pojece o orgazmach... to widac z tego listu.
                  > > wspolczuje partnerce, z calego serca.
                  > >
                  > > Lemna
                  >
                  > Zamiast wspolczuc moim partnerkom (jest ich kilka -szczesliwe!) popatrz w lustr
                  > o
                  > teraz wiesz czemu nikt Cie nie chce?


                  ty frajerze, chamie i chłystku bosy, przeproś te panią, bo cię krzywda spotka

            • Gość: e Re: Dlaczego jesteś feministką? bos brzydka i nikt cie nie chce! IP: *.*.*.* 21.08.01, 13:33
              moda na feminizm moze powstala dlatego, ze chcemy wam pokazac ile na prawde
              jestesmy warte, ze nie licza sie tylko piekne buzie, wspanialy biust. waska
              talia i nogo az do szyi. Ostatnio na forum jakis kolo stwierdzil ze obcuje z
              kobietami tylko dlatego, ze kreci go to wszystko co wyzej wymienilam. My
              kobiety mamy czasem dosc glupich uwag na nasz temat, wzroku wbitego w biust i
              glupich pedalskich usmieszkow. Moze gdybyscie czasami pozwolili nam odkryc
              swoje prawdziwe ja, to wtedy feminizmu by nie bylo.
              • Gość: kas Re: Dlaczego jesteś feministką? bos brzydka i nikt cie nie chce! IP: 62.148.83.* 22.08.01, 11:52
                Gość portalu: e napisał(a):

                > moda na feminizm moze powstala dlatego, ze chcemy wam pokazac ile na prawde
                > jestesmy warte, ze nie licza sie tylko piekne buzie, wspanialy biust. waska
                > talia i nogo az do szyi. Ostatnio na forum jakis kolo stwierdzil ze obcuje z
                > kobietami tylko dlatego, ze kreci go to wszystko co wyzej wymienilam. My
                > kobiety mamy czasem dosc glupich uwag na nasz temat, wzroku wbitego w biust i
                > glupich pedalskich usmieszkow. Moze gdybyscie czasami pozwolili nam odkryc

                > swoje prawdziwe ja, to wtedy feminizmu by nie bylo.

                Ja nikomu nie zamierzam niczego pokazywać, niczego udowadniać, ani niczego
                uświadamiać. Biorę, co moje i już. A jak nie mogę to znajduję coś innego.
                Przeciez stres żarłby mnie żywcem przez całe życie, gdybym miała się przejmować
                opiniami niedouczonych kmiotów w rodzaju tych, co nie przeczytają tematu, a właża
                i piszą wszystko, co im przejdzie przez gładki jak stół mózg.
                Dlaczego jestem feministką? Bo to dla mnie normalny stan rzeczy - nie mogę nie
                być feministką, tak jak nie mogę przestać myśleć.

                pozdrawiam wszystkie myślące osoby, bez względu na płeć.
                kas
            • Gość: Lola Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.stream.pl 22.08.01, 13:17
              Gość portalu: Macho napisał(a):

              > (...) porypane w glowach,rozlazle
              > brzydkie,nieapetyczne,niekobiece,wasate o niskim glosie ubierajace sie albo jak
              >
              > banda zidiocialych ekohisteryczek,albo jak emerytowani oficerowie.

              -> Alez tak samo wygladaja babcie - niewolnice patriarchatu. Sa tez biedne jak
              myszy koscielne - jak na razie za wychowywanie dzieci nie przysluguje emerytura.

              -> Claudia Schiffer to tez feministka.

              -> Seks jest boski i oby jak najwiecej, nigdy nie slyszalam zeby jakakolwiek
              feministka protestowala przeciwko seksowi. Prawda jest taka ze upominamy sie o to
              czego mezczyzni NIE CHCA nam dac.

              • Gość: macho Dlaczego nie jesteś feministką? IP: *.wp.mil.pl 22.08.01, 13:55
                Oj biedne pokręcone feministki. Nie potraficie zaakceptować samych siebie
                takimi jakimi jesteście i chcecie być męszczyznami, co najczęściej się wam nie
                udaje. Przemoc, okrucieństwo i nienawiść nie dotyczą jedynie relacji
                męszczyzna - kobieta ale są częste w relacjach międzyludzkich. Nie będę się
                wdawał w dywagaje kto jest lepszy a kto gorszy.
                Ludzie mają swoje indywidualne predyspozycje i powinni potrafić się cieszyć tym
                kim są. W przeciwnym przypadku przychodzą frustracje i rozczarowanie. Znam
                kobiety, które są doskonałymi mechanikami, a mój własny brat w samochodzie wie
                jedynie gdzie się wlewa paliwo.
                Zaakceptowanie siebie i robienie tego do czego mamy predyspozycje daje nam
                szansę na szczęście.
                Samego siebie określam często jako "męskiego szowinistę" bo tak nazwała by moje
                poglądy większość feministek. Mam tradycyjne spojrzenie na rodzinę ale nie
                przeszkadza mi to gotować częściej niż żona, prać, prasować i czasem sprzątać
                (bo żona robi to szybciej i lepiej odemnie). Czasem dzieci chorują i bardzo mi
                przeszkadza, że nie mogę się nimi wtedy zająć tak jak bym tego chciał. Czy to
                dyskryminacja kobiet czy męszczyzn? Może zamiast walczyć o prawa dla kobiet,
                pomogły byście w zrównaniu praw wszystkich ludzi, a wtedy i wam było by lepiej.
                Z głębokim POWAŻANIEM:
                Męski Szowinista
                • Gość: wercia Re: Dlaczego nie jesteś feministką? IP: 212.38.196.* 24.08.01, 12:24
                  Słabiutka ta twoja męskość. Mężczyzna pisze się przez ż, a nie sz
                  • Gość: macho Dziękuję wercia! IP: *.wp.mil.pl 28.08.01, 14:31
                    Przyłapałaś mnie na mojej wielkiej słabości, której się bardzo wstydzę, ale nie
                    pozwalam aby odbierała mi prawo głosu (moze jakaś forma dysgrafii)
            • mary Re: Dlaczego jesteś feministką? wal sie palancie, jestem! 29.08.01, 18:01
              xywa Macho swiadczy o debilistycznym zmanierowaniu, a feminizm nie polega na
              checi sexu z wibratorem :P
            • Gość: doku Feministka to raczej piękna kobieta, która była molestowana w pracy IP: *.mofnet.gov.pl 03.10.01, 14:57
              I chce walczyć z takimi praktykami. A Ty pewnie tego nie rozumiesz, bo w
              dzieciństwie molestował Cię wujek i teraz już lubisz takich facetów jak on.
    • Gość: Toro Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 17:37
      Boś głupia!
      T.
    • Gość: Edie Dlaczego jestem feministką? IP: *.stream.pl 22.08.01, 13:49
      Gdzieś przeczytałam:
      "Kobiety stanowią połowę całej populacji, przepracowują niemal 2/3 wszystkich
      godzin pracy, otrzymują 1/10 światowego dochodu i są właścicielami 1% dóbr."
      Jestem feministką aby zmieniły się - nawet jeśli nie w moim pokoleniu - te
      statystyki. Natura nie jest głupia- gdyby powołała nas wyłącznie do
      macierzyństwa i rodziny, nie miałybyśmy ani inteligencji ani zdolności. A mamy
      ich bardzo dużo plus elastyczność jakiej nie posiadają mężczyźni.Myślę że
      cywilizacja kobiet dopiero przed nami.

      Swoją drogą - nie narzekajmy na seksualne opętanie mężczyzn. Gdyby seks był dla
      nich pracą, a nie przyjemnością - wyobrażacie sobie ile kazaliby sobie płacić?
      • Gość: macho Re: Dlaczego NIE jestem feministką? IP: *.wp.mil.pl 22.08.01, 14:09
        Kobiety nie dajcie sobie robić wody z mózgów (wszak je macie) przez tak zwane
        kobiece gazetki często zresztą redagowane przez facetów. One występują w
        interesie tych, którzy płacą za reklamy: koncerny chemiczne (środki czystoćci i
        kosmetyki), koncerny farmaceutyczne (środki antykoncepcyjne, cud -diety,
        cudowne preparaty) i innych chochsztaplerów. Jeśli chcecie konkurować z
        facetami w pracy to prosze bardzo, ale róbcie to jako kobiety a nie jako
        niedorobieni faceci, bo wtedy macie małe szanse na powodzenie. Czy koniecznie
        musicie być FACETAMI? Błagam NIE! Świat i tak jest wystarczająco nudny.

        Męski Szowinista
        • Gość: des Re: Dlaczego NIE jestem feministką?-do macho IP: 194.181.86.* 22.08.01, 15:56
          Gość portalu: macho napisał(a):

          > Kobiety nie dajcie sobie robić wody z mózgów (wszak je macie) przez tak zwane
          > kobiece gazetki często zresztą redagowane przez facetów. One występują w
          > interesie tych, którzy płacą za reklamy: koncerny chemiczne (środki czystoćci i
          > kosmetyki), koncerny farmaceutyczne (środki antykoncepcyjne, cud -diety,
          > cudowne preparaty) i innych chochsztaplerów.
          Nt. tzw. pisemek ''kobiecych'' mam pogląd b.zbliżony, toteż ich po prostu nie
          czytam - bo szkoda mi czasu na bzdety typu kto z kim i dlaczego lub jaki kolor
          lakieru do paznokci jest w tym sezonie najmodniejszy.

          >Jeśli chcecie konkurować z facetami w pracy to prosze bardzo, ale róbcie to jako
          kobiety a nie jako niedorobieni faceci, bo wtedy macie małe szanse na powodzenie.
          Czyli jak, Twoim zdaniem? Zaliczając kolejne ''łóżka''??

          > Czy koniecznie musicie być FACETAMI? Błagam NIE! Świat i tak jest wystarczająco
          >nudny.
          >
          > Męski Szowinista

          Powtórzę to, co już napisałam na którymś z wątków: cechy charakteru,
          zainteresowania, sposoby zachowania, itp NIE MAJĄ PŁCI. Płeć została im nadana
          przez kulturę i określone wzorce są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Z
          płcią anatomiczną nie ma to nic wspólnego. Kobiety również potrafią być
          agresywne, władcze, potrafią świetnie posługiwać się mapą i orientować się w
          przestrzeni, itp, ale cechy i zachowania kulturowo i zwyczajowo uznane
          na ''niekobiece'' są w nich tłumione w procesie wychowania (na szczęście, nie
          zawsze). A mężczyźni ''uzurpują sobie'' prawo do cech zwyczajowo określanych jako
          męskie, uważając, że są właściwe tylko im. I stąd Twoje przekonanie, że niektóre
          kobiety zachowują się ''jak faceci''.

          pzdr des
          • Gość: Macho Re: Dlaczego kretynie kradniesz moj nick IP: 213.98.114.* 22.08.01, 19:29
            O kobietach chcesz sie wymadrzac a nie umiesz nazwac siebie.Brak ci pomyslu to
            nie zaczynaj z babkami bo kazda z nich nasra ci na glowe.
            • Gość: macho Re: (Tylko do Macho) Dlaczego kretynie kradniesz moj nick IP: *.wp.mil.pl 23.08.01, 16:03
              Nie dyskutuj dupku jeśli nie potrafisz odróżnić nazwy własnej od rodzajowej!
          • Gość: klinta Re: Dlaczego NIE jestem feministką?-do macho IP: 10.104.1.* / 10.104.1.* / 206.65.190.* 23.08.01, 06:30
            > Powtórzę to, co już napisałam na którymś z wątków: cechy charakteru,
            > zainteresowania, sposoby zachowania, itp NIE MAJĄ PŁCI. Płeć została im nadana
            > przez kulturę i określone wzorce są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Z
            > płcią anatomiczną nie ma to nic wspólnego. Kobiety również potrafią być
            > agresywne, władcze, potrafią świetnie posługiwać się mapą i orientować się w
            > przestrzeni, itp, ale cechy i zachowania kulturowo i zwyczajowo uznane
            > na ''''niekobiece'''' są w nich tłumione w procesie wychowania (na szczęście, nie
            > zawsze). A mężczyźni ''''uzurpują sobie'''' prawo do cech zwyczajowo określanych ja
            > ko
            > męskie, uważając, że są właściwe tylko im. I stąd Twoje przekonanie, że niektór
            > e
            > kobiety zachowują się ''''jak faceci''''.
            >
            > pzdr des

            no ale niewatpliwie pnie roznia si eod panow ot chociazby sila,wiec jak si enie
            bedziesz wysilac,za kilof sie nie chwycisz i na przodek nei polecisz.
            W historiach o roznicach w naturze meskiej i damskiej jest sporo prawdy i troche
            wplywu kultury.Ale nie popadaj w skrajnosc,z egdyby nei nasza kultura,to baby
            latalyby z karabinem i rzadzilaby Jolka kwasniewska a Olek by udzielal sie
            charytatywnie. Sa cechy wybitnie babskie i wybitnie meskie. czesc pan nawet do
            wladzy sie nie rwie,a ze sa takie co sie rwa to tez nic zlego,ale dalej POZOSTANA
            KOBIETAMI!!!!!!! innymi niz kazdy facet na tej kuli.
            wogole nei rozumiem o czym mowa.
            Rownosci nei bedzie i nie nalezy sie tym pieklic ina to wsciekac.
            Ci ktorym to nei rpzeszkadza-jak mnie zycze milych przespanych nocy,
            a tym ktorzy sie rzucaja na walke plci i nierownosc kobiet wobec mezczyzn zycze
            powodzenia i pogodnej walki z bezsennoscia i nerwica :)
            pa :)
        • Gość: maxim Re: Jałowa dyskusja IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 22.08.01, 23:22
          Wypada zacząć od natury. GENERALNIE kobieta różni się od faceta, a facet rzecz
          jasna od kobiety. Zarówno fizycznie jak i w sferze psychiki. I żadne dyskusje
          tego nie zmienią. Przynajmniej na razie. Trzeba siebie zaakceptować w swojej
          skórze. Według mojej definicji FEMINISTKA to kobieta, która ma pretensje do
          całego świata, że nie jest facetem. A najbardziej ma o to pretensje do
          wszystkich mężczyzn.
          Facet zostanie facetem ze wszystkimi zaletami i ułomnościami, a kobieta
          zostanie kobietą. A ha, jeszcze jedno. Najwspanialszym poznanym dotychczas
          przeze mnie człowiekiem jest moja matka. A drugą moja przyszła żona. I chwała
          Bogu, że nie wpadły na to, by być feministkami, że cieszą się życiem, że radują
          się tym, że są kobietami. A nam, facetom, wypada je szanować (no i być
          facetami:)
    • Gość: klinta Re: Dlaczego jesteś feministką?-nie jestem IP: 10.104.1.* / 10.104.1.* / 206.65.190.* 23.08.01, 06:24
      jestem kobieta i nie jestem feministka w znaczeniu ktore podajecie...

      facet mnie podrywa...zwykle na to czekam:ide krecac tylkiem,biust idzie przede
      mna,na obcasach sie wspinam i usmiecham zza rozpuszczonych wlosow i nei robie
      tego wszytskiego "bo to tak" to ma swoj cel... a gadanie,ze "mam prawo moc si
      eubrac jak mis ie podoba..." to bzdury. mam obcasy,obcisla sukienke,wlasnie po
      to zeby mnei facet poderwal a do pubu nie ide po to zeby "sama i w ciszy drinka
      si enapic":ja chce zeby ktos sie dosiadl...

      jak maz pracuje a ja clay dzien nic nie robie to chyba nie po to zeby on po
      powrocie z pracy latal ze szmata wokol mnie,a ja dumnie wyciagam nogi na fotel
      i chwale si e kolezankom,z emma wyrozumialego meza,ktory mnei kocha bo sprzata.
      To chyba nie o to chodzi. jak go kocham to sama moge naczynia po zmywac i nic
      mi sie nie stanie zlego.

      Z kilofem latac nie bede bo nie mam sily,zolnierzem nei zostane,bo nigdy nei
      bede tak dobrym jak facet,a "cwierc-armia" i specjalne normy dla kobiet-pseudo
      zolnierzy nie sa nam potrzebne,wiec w tej kwestii nawet nie ma sie co pieklic.

      i kazda baba jak ogromna feministka by nie byla szafy sobei sam anie
      przeniesie,wiec po cos..ostatecznie...ten facet sie przydaje.
      Oni nas podrywaja,a my mamy tez swoaj bron czy damy sie poderwac czy
      nie...zawsz emozemy sie obrocic na piecie i rzec:nie dizekuje... tak jak oni
      odchodza gdy powiemy spadaj koles,ja cie nie chce.

      Feminizm idzie chyba nie w ta strone co powinien. panie sie roznia od
      panow,wiec ROWNOSCI nie bedzie.
      • Gość: des Re: Dlaczego jesteś feministką?-do klinty IP: 194.181.86.* 23.08.01, 12:25
        Mam dla Ciebie dobrą radę: jeżeli czegoś nie potrafisz sobie wyobrazić/ogarnąć
        swoją wyobrażnią, to nie pisz, że to po prostu NIE ISTNIEJE, a każdy, kto
        twierdzi, że jest inaczej, plecie bzdury. Ta rada mi się nasunęła po
        przeczytaniu obydwu Twoich zamieszczonych na tym wątku postów.
        Póki co, sklonowano owieczkę Dolly, a prace nad klonowaniem ludzi są dopiero w
        powijakach, żeńska populacja naszej planety z całą pewnością nie składa się
        więc z klonów Twojej osoby! Spróbuj sobie to wyobrazić, wierzę, że Ci się
        uda ;)

        wielu udanych podrywów w pubach życzę oraz spokojnych nocy
        des
        • Gość: macho Re: Dlaczego jesteś feministką?-do des IP: *.wp.mil.pl 23.08.01, 17:00
          Na przyrodę nie ma co się obrażać bo to i tak nic nie da. Gdyby dla ludzkości
          było korzystne to że wszyscy są jednakowi to byśmy się rozmnażali przez
          pączkowanie.
          Na szczęście jest i kobieta i męszczyzna. Ich rolą jest wzajemne uzupełnianie
          się, a nie walka przeciw sobie.
          Jestem już niestety w takim wieku, że mogłem obserwować rozwój dzieci obu
          pcłci. Pomimo braku sztywnego gorsetu kulturowego w wychowaniu, łatwo można
          spostrzec różnice w osobowości chłopców i dziewczynek. Na dodatek dzieci
          bardziej pasują do stereoytpów niż dorosłe osoby wyrosłe z nich, dlatego nie
          przeceniał bym znaczenia gorsetu kulturowego w wychowaniu. Nawiasem mówiąc,
          ciekawe dlaczego różne kultury na świecie powielają podobne schematy?
          Osobiście postrzegam feminizm, jak większość rzeczy zakończone na -izm, jako
          coś złego lub co najmniej negatywnego, coś co ma robić ludziom wodę z mózgu.
          Nie neguję istnienia wszelakiej maści zwyrodnialców, ale postrzegam ich z obu
          stron. Prawdą jast również to, że więcej jest brutalności u męszczyzn niż u
          kobiet, ale przyczyny tego zjawiska łatwo może wyjaśnić najgłupszy nawet
          endokrynolog.
          Inne negatywne cechy dotczą po równi kobiet jak i męszczyzn. Dlatego wszelka
          dyskryminacja czy to męszczyzn czy kobiet pod jakimkolwiek względem jest zła.
          Liczyć się mogą jedynie indywidualne predyspozycje. Niedawno przepadły w
          polskim parlamęcie ciekawe wnioski mające na celu zmniejszenie dyskryminacji
          ustawowej męszczyzn. I wielka szkoda, bo te rozwiązania wbrew pozorom, bardzo
          by mogły pomóc zwłaszcza kobietom w pracy.
          I nie dziwcie się feministki, że jesteście postrzegane przez profil narzucony
          przez stereotypy. Stereotypy obrazują statystyczne cechy obu płci, co nie
          neguje indywidualnych różnic. Jeśli ktoś nie zna dobrze drugiej osoby, to brak
          wiedzy bedzie uzupełniał najbardziej pasującym modelem kulturowym danej osoby -
          czyli stereotytpem.
          Prosze zauważyć, że według stereotypów nie wszędzie meszczyżni są lepsi od
          kobiet i jest wieke dziedzin, w których typowy męszczyzna nie umywa sie do
          kobiet.
          I na koniec mała dygresja - czy kobiety są aż tak do niczego, że karierę mogą
          zrobić jedynie przez łóżko? - przecież to jest inna forma prostytucji i tylko w
          tym ujęciu moge się odnosić do kariery przez łózko. Dotyczy to również coraz
          częściej męszczyzn.

          Męski Szowinista
          • klinta Re: Dlaczego jesteś feministką?-ja tez do des 23.08.01, 19:51
            hm des...
            ja nei do konca wiem na co ty sie bulwersujesz tutaj...
            niewatpliwie swiat jest dosyc roznorodny,bo znalazlo sie miejsce na nim i dl
            amnie i dla ciebie i nie mam nic przeciwko temu.
            ja sie tylko buntuje przeciwko wszechogarniajacej obludzie ktora tkwi chociazby
            w rozpoczeciu tego watku-"bo masz odsc zaczepek kiedy sama idziesz do pubu".
            Wiekszosc kobiet stara sie wmowic calemu swiatu,ze powinny byc traktowane na
            rowni z mezczznami bo sa takie same. Nie moga byc traktowane tak,bo NIE
            JESTESMY TAKIE SAME jak oni... co ci mam nadzieje wystarczjaaca wylozyl macho i
            jezeli sie z nim nie zgodzisz-bo zrobil to bardzo ladnie-to ja ci i tak tego
            lepiej nei wytlumacze.
            Uszczypliwa uwaga na koniec Twojego listu zdaje sie ma mnie obrazic lub ukasic
            chcociaz troszeczke... hm a mi sie nawet nie chce na ciebie zloscic. I mam
            smutne wnioski:wlasnie takie panie caly czas jak ty w pretensjach do swiata
            calego dja zle swiadectwo o ruchu feministycznym. Ktory w soich zalozeniach
            jest jak marksizm:clakiemlogiczny. Tylko po przecyztaniu twoich wywodow taki
            macho wlasniedochodzi do wnosku,z ejak kazdy -izm feminizm ma cechy negatywne..
            badz swiadoma,ze to twoja zaluga...
    • Gość: wercia Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 212.38.196.* 24.08.01, 12:35
      bo aborcja jest nielegalna
      • Gość: czarnula Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.08.01, 21:25
        nie jestem,ale to naprawde wkurzające jesli kobiety sa traktowane gorzej niż
        faceci, tylko dlatego ze są kobietami. zwykle są lepiej wyksztalcone, bardziej
        systematyczne,bardziej obowiazkowe, itd, a jednocześnie gdy przyjdzie co do
        czego pracodawcy wolą zatrudnić faceta. I jeszcze na dodadek lepiej mu
        zapłacić. wydaje się, że wszyscy wiedza , ze kobieta różni się od mężczyzny, a
        jednak w pracy trktuje się ja jak mężczyzne gorszego rodzaju. feministki
        walczące o równośc popełniają bląd. trzba kobiety traktować inaczej, bo sa
        kobietami, ale sprawiedliwie. stawiać im inne wymagania, bo inaczej podchodzą
        do wielu spraw (patrz: pleć mózgu), co nie znaczy gorzej.
        • Gość: PICIAcza Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 213.98.114.* 25.08.01, 20:02
          Gość portalu: czarnula napisał(a):

          > nie jestem,ale to naprawde wkurzające jesli kobiety sa traktowane gorzej niż
          > faceci, tylko dlatego ze są kobietami. zwykle są lepiej wyksztalcone, bardziej
          > systematyczne,bardziej obowiazkowe, itd, a jednocześnie gdy przyjdzie co do
          > czego pracodawcy wolą zatrudnić faceta. I jeszcze na dodadek lepiej mu
          > zapłacić. wydaje się, że wszyscy wiedza , ze kobieta różni się od mężczyzny, a
          > jednak w pracy trktuje się ja jak mężczyzne gorszego rodzaju. feministki
          > walczące o równośc popełniają bląd. trzba kobiety traktować inaczej, bo sa
          > kobietami, ale sprawiedliwie. stawiać im inne wymagania, bo inaczej podchodzą
          > do wielu spraw (patrz: pleć mózgu), co nie znaczy gorzej.

          Jak nie jestes feministka to co sie wtacasz durna babo,poszla won stara cholero
          nie otwieraj ryja jak cie nie prosza.
          • klinta Re: Dlaczego jesteś feministką?-PICIA cza 27.08.01, 06:27
            nie dobrze mi jak przeczytalam to co napisales (as)...
            dajs obie spokoj i idz stad
    • Gość: wercia Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 212.38.196.* 24.08.01, 12:40
      bo nie mogę w pacy przyznac się ,że mam dziecko
    • Gość: macho Gdzie jesteście Feministki? IP: *.wp.mil.pl 28.08.01, 13:05
      To forum to świetny ubaw. Gdzie znikły nagle te wszystkie wspaniałe kobiety?
      Czy jeden tekst spowodował nagły pomór wśród feministek? A może wszystkie co do
      jednej się nawróciły!?
    • Gość: macho Gdzie jesteście Feministki? IP: *.wp.mil.pl 28.08.01, 13:52
      To forum to świetny ubaw. Gdzie znikły nagle te wszystkie wspaniałe kobiety?
      Czy jeden tekst spowodował nagły pomór wśród feministek? A może wszystkie co do
      jednej się nawróciły!?
      • klinta Re: Gdzie jesteście Feministki? 30.08.01, 08:39
        hm mysle,ze wszystkie co mialy cos do powiedzenia juz si enagadaly zamknely
        temat i zmienily kanal:)
        nawrocenie nie wchodzi w rachube :)
        • Gość: AKB Re: Gdzie jesteście Feministki? ODP: TUTAJ IP: 156.80.160.* 30.08.01, 16:28
          > THE TRUTH IN JUST 13 WORDS........
          >
          > Quotations from women about women . . . . . . .
          >
          > The hardest years in life are those between ten and seventy.
          > -Helen Hayes (at 73)
          >
          > I refuse to think of them as chin hairs. I think of them as stray
          > eyebrows.
          > -Janette Barber-
          >
          > Whoever thought up the word "Mammogram"? Every time I hear it,
          > I think I''m supposed to put my breast in an envelope and send it to
          > someone.
          > -Jan King-
          >
          > Laugh and the world laughs with you. Cry and you cry with your
          > girlfriends.
          > -Laurie Kuslansky-
          >
          > Old age ain''t no place for sissies.
          > -Bette Davis-
          >
          > A man''s got to do what a man''s got to do.A woman must do what he can''t.
          > -Rhonda Hansome-
          >
          > The phrase "working mother" is redundant.
          > -Jane Sellman-
          >
          > Every time I close the door on reality it comes in through the windows.
          > -Jennifer Unlimited-
          >
          > Whatever women must do they must do twice as well as men to be thought
          > half
          > as good. Luckily, this is not difficult.
          > -Charlotte Whitton-
          >
          > Thirty-five is when you finally get your head together and your body
          > starts falling apart.
          > -Caryn Leschen-
          >
          > I try to take one day at a time, but sometimes several days attack me at
          > once.
          > -Jennifer Unlimited-
          >
          > If you can''t be a good example, then you''ll just have to be a horrible
          > warning.
          > -Catherine Aird-
          >
          > When I was young, I was put in a school for retarded kids for two years
          > before they realized I actually had a hearing loss. And they called ME
          > slow!
          > -Kathy Buckley-
          >
          > I''m not offended by all the dumb blonde jokes because I know I''m not
          > dumb - and I''m also not blonde.
          > -Dolly Parton-
          >
          > You see a lot of smart guys with dumb women, but you hardly ever see a
          > smart woman with a dumb guy.
          > -Erica Jong-
          >
          > If high heels were so wonderful, men would still be wearing them.
          > -Sue Grafton-
          >
          > I''m not going to vacuum ''til Sears makes one you can ride on.
          > -Roseanne Barr-
          >
          > I think---therefore I''m single.
          > -Lizz Winstead-
          >
          > When women are depressed they either eat or go shopping. Men invade
          > another country.
          > -Elayne Boosler-
          >
          > Behind every successful man is a surprised woman.
          > -Maryon Pearson
          >
          > In politics, if you want anything said, ask a man--if you want anything
          > done, ask a woman.
          > -Margaret Thatcher-
          >
          > I have yet to hear a man ask for advice on how to combine marriage and a
          > career.
          > -Gloria Steinem-
          >
          > I never married, because there was no need. I have three pets at home
          > which answer the same purpose
          > as a husband. I have a dog that growls every morning, a parrot that
          > swears all afternoon, and a cat that
          > comes home late every night.
          >
          > -Marie Corelli-
          >
          > If men can run the world, why can''t they stop wearing neckties? How
          > intelligent is it to start the day by
          > tying a noose around your neck?
          >
          > -Linda Ellerbee-
          >
          > I am a marvelous housekeeper. Every time I leave a man I keep his
          > house.
          > -Zsa Zsa Gabor-
          >
          > Nobody can make you feel inferior without your permission.
          > -Eleanor Roosevelt-

      • suzume Nie chce im się z Tobą gadać... 03.09.01, 15:32
        zbytnio musiałbyśmy obniżać nasz poziom intelektualny...

        pzdr,
        suzume
    • mary Re: Dlaczego jesteś feministką? 29.08.01, 17:57
      la lepszego zrozumienia tradycji, w której możliwe były sadystyczne
      > > > tortury i palenie kobiet na stosie, oraz uświadomienia, dlaczego do
      > > > dziś żadnej kobiecie nie zezwolono na służbę przy ołtarzu:
      > > >
      > > >
      > > > "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach,
      > > > zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia
      lub
      > > też
      > > w
      > > > następstwie
      > > > wilgotnych wiatrów."
      > > > (św. Tomasz z Akwinu)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn."
      > > > (Jan Chryzostom, 349-407, gr.)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz
      i
      > > > podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma
      służyć
      > > > mężczyźnie."
      > > > (św. Augustyn 354-430 - jeden z najznakomitszych ojców Kościoła)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
      > > > wykorzystania do prac domowych"
      > > > (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225-1275)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone
      na
      > > > obraz Boga."
      > > > (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym
      piekłem!"
      > > > (Papież Pius II, 1405-1464)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech."
      > > > (Kapokrates, założyciel klasztoru)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich
      > > temperaturą
      > > > ciała
      > > > świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem
      > kalekiego,
      > > > chybionego, nieudanego
      > > > mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest
      > mężczyzna."
      > > > (św. Tomasz z Akwinu)
      > > > ¤ ¤
      > > > "W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana
      i
      > > > uważana, jak w chrześcijaństwie."
      > > > (Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Dziewczęta noszące spódniczki mini, pójdą do piekła."
      > > > (Wild, SJ, XX w.)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy
      próg
      > > wieku
      > > > dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić
      > > > szczęśliwości wiecznej."
      > > > (Tertulian, pisarz chrześcijański)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać
      żadna
      > > > kobieta"
      > > > (Synod Paryski, 846)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła."
      > > > (Synod w Coyaca, 1050)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym
      podniety,
      > > > muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez
      > > > biskupa jako niewolnice."
      > > > (2. Synod w Toledo)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd."
      > > > (Clemens Alexandrinus, 215)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów"
      > > > (Synod w Ewirze, IV w. n.e.)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje
      jedynie
      > > > poprzez macierzyństwo."
      > > > (św. Jan Chryzostom, 349-407)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Kobietom nie wolno śpiewać w kościele."
      > > > (św. Bonifacy, misjonarz benedyktyński, 657-754)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Żona nie chce, chodź ty, dziewczę!"
      > > > (Marcin Luter)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > "Największym zaszczytem, jaki spotyka kobietę, jest to, że przez nią
      > > > zrodzony jest mężczyzna"
      > > > (Marcin Luter)
      > > > ¤ ¤ ¤
      > > > O inkwizycji
      > > > "Podniosły spektakl doskonałości społecznej"
      > > > (Watykańskie pismo jezuitów o inkwizycji, 1853)
      • Gość: ted Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.swipnet.se 14.09.01, 17:46
        "Dlaczego jestem feministka: Bo troche latwiej sie zyje z wlasna zgorzknialoscia jesli mozna z niej
        zrobic polityke".
    • Gość: kaśka Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 17:19
      Mam 15 lat i uważam sie za feministkę. Swoich praw zaczęłam bronić od swojego
      domu, i tak powinna zaczynać się nasza droga, by pokazać, że jesteśmy tak silne
      jak mężczyź ni imamy takie same prawa.
      • Gość: miriam26 Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.telkab.pl 29.09.01, 22:21
        A ja mam 26 lat i nie uważam się za feministkę. Uważam się za to za równą
        mężczyźnie i wszystko co czynię wynika z tego przekonania. Tak wychowała mnie
        matka.
        Już zresztą pisałam w innym miejscu chyba na forum KOBIETA na temat feminizmu i
        powtórzę:
        Ważne jest czy mężczyzna, którego spotykasz w życiu jest feministą i traktuje
        cię na równi z sobą. I nie mówię tylko o związkach uczuciowych tylko o każdej
        relacji kobieta - mężczyzna.
        Mam syna, on nie ma jeszcze dwóch lat i wiem, że nie wychowam go w przekonaniu
        że kobieta jest kimś innym, gorszym. Jeśli będę miała córkę to od piaskownicy
        będę ją przekonywała, że nie powinna mieć kompleksów z tego powodu, że jest
        płci żeńskiej.
        I tu jest pole do popisu dla współczesnych feministek - praca z matkami, aby
        tak wychowywały swoje dzieci, by te, jako osoby dorosłe, szanowały się
        wzajemnie bez względu jakiej są płci. Kochane feministki ruszcie do żłobków i
        szkół rodzenia, aby nowe pokolenie widziało w płci przeciwnej partnera i
        różnorodność przyrody (która przecież musi być) a nie konkurencję.
    • Gość: ala Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.gammanet.pl 30.09.01, 18:15
      a ja mam 30 lat i mam dosyc bycia feministka , ale nie mam wyboru bo z czegos
      rodzine trzeba utrzymac
      • Gość: doku Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.mofnet.gov.pl 03.10.01, 12:22
        Gość portalu: ala napisał(a):

        > a ja mam 30 lat i mam dosyc bycia feministka , ale nie mam wyboru bo z czegos
        > rodzine trzeba utrzymac

        Masz pecha do rodziny, a szczególnie do męża. Ciesz się, że nie masz dzieci na
        utrzymaniu. Czy rodzinę męża też utrzymujesz?
        • Gość: Szowi Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 213.98.114.* 02.11.01, 16:27
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: ala napisał(a):
          >
          > > a ja mam 30 lat i mam dosyc bycia feministka , ale nie mam wyboru bo z cze
          > gos
          > > rodzine trzeba utrzymac
          >
          > Masz pecha do rodziny, a szczególnie do męża. Ciesz się, że nie masz dzieci na
          > utrzymaniu. Czy rodzinę męża też utrzymujesz?

          EJ BABY ! A WY WIECIE O CZYM WY PISZECIE? DURNE CIPY ! NIEUKI! PROWINCJONALNE
          GESI !!!!!
          • Gość: hekse Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.statsbiblioteket.dk 03.11.01, 12:22
            A co ty takiego madrego wiesz?
            Sluchamy!1
            • Gość: Szowi Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 213.98.114.* 03.11.01, 18:24
              Gość portalu: hekse napisał(a):

              > A co ty takiego madrego wiesz?
              > Sluchamy!1

              Zgadza sie ! nick masz adekwatny do wygladu,A moze jeszcze nosisz fioletowe
              ciuchy i chodzisz na spotkania lesbijek-lewicowo marksistowskich.Straszniejszych
              bab jak w Danii nie mozna zobaczyc.jestescie wstretne ,ubieracie sie jak
              idiotki.Z kobiecoscia nie macie nic wspolnego.PS Mieszkam na Fredriksb.
    • lejdidi Re: Dlaczego jesteś feministką? 03.11.01, 00:21
      Ależ oczywiście, że jestem feministką. Jakżeby inaczej - jestem dojrzałą
      kobietą, jestem samodzielna, radzę sobie w życiu. Nie mogłabym znieść poczucia
      niższej wartości od mężczyzn, bo niby dlaczego? Razi mnie nierówność szans dla
      kobiet, choć wydaje mi się, że wielokrotnie kobiety same są sobie winne. Maja
      mniejsze aspiracje w życiu zawodowym i społecznym. Przywykły do przebywania na
      drugim planie. Ponadto oczywiście biologia nie ułatwia nam kariery w żadnej
      dziedzinie. Jednak uważam, że najpoważniejsze są ograniczenia, które narzucamy
      sobie same - może z powodu wychowania, a może faktycznie z powodu jakichś cech
      psychicznych uwarunkowanych biologicznie. To oczywiście dotyczy naszego kraju,
      gdzie sytuacja kobiet nie nie jest może różowa, ale nie jest też czarna.
      Wielokrotnie myślę (z wdzięcznością) o sufrażystkach, których odwaga przed
      wielu laty umożliwiła kobietom zdobycie praw obywatelskich na równi z
      mężczyznami, a mnie konkretnie ksztaltowania mojego życia samodzielnie.
      Niestety mała jest w Polsce świadomość problemów kobiecych, szkoda.
      Ostatnio trafiłam na stronę internetową feministek islamskich - te panie mają
      jeszcze straszną walkę przed sobą. Kto wie ile z nich odda w tej walce życie.
      Dlatego rozśmiesza mnie odżegnywanie się niektórych kobiet od feminizmu jak od
      czegoś zdrożnego. Miłe Panie, chyba nie przemyślałyście tego problemu do końca.
      Przecież nie chodzi o walkę z mężczyznami, tylko o pokojowe współistnienie bez
      szkody dla żadnej płci.
      • Gość: Szowi Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 213.98.114.* 03.11.01, 18:12
        lejdidi napisał(a):

        > Ależ oczywiście, że jestem feministką. Jakżeby inaczej - jestem dojrzałą
        > kobietą, jestem samodzielna, radzę sobie w życiu. Nie mogłabym znieść poczucia
        > niższej wartości od mężczyzn, bo niby dlaczego? Razi mnie nierówność szans dla
        > kobiet, choć wydaje mi się, że wielokrotnie kobiety same są sobie winne. Maja
        > mniejsze aspiracje w życiu zawodowym i społecznym. Przywykły do przebywania na
        > drugim planie. Ponadto oczywiście biologia nie ułatwia nam kariery w żadnej
        > dziedzinie. Jednak uważam, że najpoważniejsze są ograniczenia, które narzucamy
        > sobie same - może z powodu wychowania, a może faktycznie z powodu jakichś cech
        > psychicznych uwarunkowanych biologicznie. To oczywiście dotyczy naszego kraju,
        > gdzie sytuacja kobiet nie nie jest może różowa, ale nie jest też czarna.
        > Wielokrotnie myślę (z wdzięcznością) o sufrażystkach, których odwaga przed
        > wielu laty umożliwiła kobietom zdobycie praw obywatelskich na równi z
        > mężczyznami, a mnie konkretnie ksztaltowania mojego życia samodzielnie.
        > Niestety mała jest w Polsce świadomość problemów kobiecych, szkoda.
        > Ostatnio trafiłam na stronę internetową feministek islamskich - te panie mają
        > jeszcze straszną walkę przed sobą. Kto wie ile z nich odda w tej walce życie.
        > Dlatego rozśmiesza mnie odżegnywanie się niektórych kobiet od feminizmu jak od
        > czegoś zdrożnego. Miłe Panie, chyba nie przemyślałyście tego problemu do końca.
        >
        > Przecież nie chodzi o walkę z mężczyznami, tylko o pokojowe współistnienie bez
        > szkody dla żadnej płci.
        >

        A ty kto? szef sztabu armi feministek?
        • Gość: JPG Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 213.25.31.* 13.11.01, 17:28
          Gość portalu: Szowi napisał(a):

          > A ty kto? szef sztabu armi feministek?

          A ty kto? nie masz nic mądrego do napisania, to trzymaj łapy z daleka od
          klawiatury, kretynie

          • Gość: Kosta Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 217.153.80.* 14.11.01, 13:29
            Drogie Panie,
            Z większości postów wynika, że feministki są kim są bo mają dość postrzegania
            kobiet jako obiekt seksu, męskich spojrzeń na dekolt, przedmiotowego
            traktowania itd.
            To po jaką cholerę paliłyście te staniki, założyłyście obcisłe portki i
            spódniczki zakrywające ledwie pośladki?

            Z drugiej strony może lepsze efekty da kreowanie wizerunku nie
            kobieta=mężczyzna ale zupełnie na odwrót: mężczyzna=kobieta.
            Może nie napadajcie na męskie prawa, ale udostępnijcie mężczyznom swoje.
            Wpajajcie mężczyznom że tak samo jak kobiety mają prawo do gotowania,
            sprzątania, tak samo jak kobiety mają prawo do wychowywania dzieci, chodzenia z
            nimi na spacer, tak samo jak kobiety mają prawo do spędzenia urlopu ze swoimi
            dziećmi, mają prawo do płaczu, bycia bezsilnym itd....

            Drodzy Panowie,
            Osobiście feminizm rozumiem jako prawo posiadania praw. Skoro więc dziewczęta
            chodzą do szkoły razem z chłopcami(a więc ich umysły traktowane są na równi),
            skoro my kobiety zdobywamy tę samą wiedzę co mężczyźni, to w takim razie
            kobiety mają prawo tak samo jak mężczyźni do dalszego kształcenia i do podjęcia
            pracy zgodnie ze swoim wykształceniem/przygotowaniem. Skoro kobieta i mężczyzna
            są tak samo przygotowani do wykonywania tego samego zawodu powinni dostawać tę
            samą zapłatę za swoja pracę. I odłóżcie proszę na bok tę interpretację że
            kobiety chcą być mężczyznami. Kobieta chce być kobietą ale ma prawo do pracy
            tak samo jak wy Panowie i ma prawo otrzymywać odpowiednią zapłatę za swoją
            pracę. To tak w skrócie
    • Gość: Hania Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 195.217.253.* 18.12.01, 17:11
      Dlatego, ze mam dosyc "gentlemanow" wyglaszajacych kwestie typu: "taka ladna a
      taka uparta" podczas profesjonalnych spotkan. Mam dosyc "komplementow": "Taka
      ladna, mila kobieta i tak ciezko pracuje. Nie lepiej wyjsc za maz?"
      Nie po to uczylam sie przez wieksza czesc swojego zycia i ciagle sie ucze, nie
      po to ciezko pracuje i staram sie byc jak najlepsza w tym, co robie, zeby jakis
      macho sprowadzal mnie do poziomu rozkapryszonej laleczki. Mam cudownego
      chlopaka, ktory na szczescie uwaza to, ze pracuje, ze chce sie rozwijac
      zawodowo i ze prace domowe obciazaja w takim samym stopniu mnie jak i jego, za
      calkowicie normalne i naturalne. Wiem, ze kiedy sie pobierzemy i zdecydujemy na
      dziecko, bede mogla liczyc na jego wsparcie w kazdej kwestii. Wiem, ze szanuje
      moje zdanie i moje opinie. Panow, ktorzy mowili "Nie klopocz tym swojej
      slicznej glowki" wysylalam za drzwi bez zmruzenia oka. Nie dlatego, ze wszystko
      zawsze musi byc "po mojemu", tylko dlatego ze jestem czlowiekiem myslacym i
      czujacym i nie moge zniesc, ze ktos traktuje mnie jak niedorozwiniete dziecko
      albo zwierzatko, tylko dlatego, ze jestem kobieta. Jesli mezczyzna uwaza, ze
      kobieta nie jest warta zadania sobie trudu wyszukania rzeczowych argumentow w
      rozmowie, to znaczy, ze to on jest nic nie wart.
      Nie mozemy sie godzic na bycie slodkimi zwierzatkami domowymi - ani w domu, ani
      w pracy ani nigdzie indziej. Mamy prawo zadac takiego samego traktowania jak
      mezczyzni - czyli powaznego traktowania.
    • magdeth Re: Dlaczego jesteś feministką? 04.01.02, 17:13
      Bo nie jestem głupia, nie połykam stereotypów, które większość ludzi ( i
      kobiet i mężczyzn ) trawi ze spokojem . Bo staram się myśleć jako Ja, wyłącznie
      przez pryzmat tego, co sama przeżyłam w swoim życiu .
      Usiłował mnie zdominować facet, któremu się zdawało, ze jego kompleksy będę
      pielęgnować do końca jego życia.
      Pomyślałam sobie wtedy, że prędzej go sama zabiję niż pozwolę się tak poniżać.
      A teraz ? Czuję się szczęśliwa , czuję ogromną ulgę, ze go zostawiłam. Mam
      nowego mężczyznę, który mnie naprawdę kocha i jest moim partnerem. Zyskałam to
      dzięki swojej głowie,uważam że feminizm uczy przede wszystkim myślenia ... Nie
      można mówić o nim tylko w kontekście ekonomicznym - że należą nam się dobre
      miejsca pracy , godziwe pieniądze itd.. Sytuacja w społeczeństwie zależy przede
      wszystkim od tego, co robimy na codzień, we własnych domach.
      Świadomość zmienia się najtrudniej.
    • Gość: Milek Re: Dlaczego jesteś? - Kto to feministka? IP: *.abo.wanadoo.fr 25.01.02, 22:35
      wysokie.obcasy napisał(a):

      > Bo twój kolega za tę samą pracę dostaje więcej? Bo masz dość zaczepek, gdy sama
      > idziesz do
      > pubu? Bo nie chcesz, żeby twoje dziecko myślało, że kobiety piorą, a mężczyźni
      > czytają gazety?

      Szanowna Redakcjo!
      Przede wszystkim cisnie sie na usta pytanie, co tu zostalo uznane za ow 'feminizm'.
      Bo jezeli za 'feministyczne' uznamy np. postulaty p. Kingi Dunin, by pary lesbijskie mialy prawo
      wychowywac dzieci (ostatni felieton p. Kingi, bodaj dzisiejszy), to z takim feminizmem nie tylko nie
      chcialabym miec nic wspolnego, ale uwazam, ze nalezy z nim czynnie walczyc. W imie nie feminizmu
      nawet, ale czlowieczenstwa w ogole.
      Bo to postawa barbarzynska. W swietle prawa naturalnego (juz o etyce chrzescijanskiej, swieckiej czy
      jakiejkolwiek innej, wynikajacej z kodeksow prawnych, uchwalanych przez ludzkosc na przestrzeni
      dziejow, nie wspomne) zupelnie N I E D O P U S Z C Z A L N A!!! W spoleczenstwach demokratycznych
      uczy sie nas, ze prawo stoi na strazy dobra jednostki. Kazdej jednostki. Najslabsza jednostka jest dziecko
      i dlatego uchwalono wiele ustaw, stojacych na strazy jego dobra, czy inaczej - bezpieczenstwa. I teraz w
      imie 'dobra' kobiety mamy pozwolic, by dziecko mialo - nie wiem, wlasnie, jak to ujac - dwie mamy?
      Albo dwie 'ciocie'?
      Pani Kingo, ma pani tate?
      Albo chociaz idee taty?
      A moze zal do taty o cos?
      Bo takie dziecko nawet tego zalu miec by nie moglo...
      Kto sie upomni o prawa dziecka?
      Dziecko MA PRAWO do normalnej RODZINY, zdrowej emocjonalnie!
      Do tatusia, mamusi
      wakacji nad morzem
      misia (nie misi)...
      Nie mozemy dawac praw jednym, kosztem zycia innych...
      I jeszcze to prawnie usankcjonowac...
      Jest femme - mamy feminizm...
      Czy trzeba zalozyc jakowys 'infantylizm'?
      Tyle, ze ten ostatni (juz nie w projektowanym sarkastycznie, a rzeczywistym znaczeniu), jak sie wydaje,
      naznacza wlasnie propagowany w GW feminizm.
      Poza tym, ze progagowanie bez stosownego komentarza tego typu pogladow jest niedopuszczalne z
      perspektywy kultury w ogole, to jeszcze szkodzi wlasnie 'feminizmowi'.
      Szanowna 'Gazeto', troche rozwagi...
      • Gość: ellen Re: Dlaczego jesteś? - Kto to feministka? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 15:43
        Milku,
        jesli piszesz o prawie naturalnym - to albo masz na mysli prawo nat. o
        niezmiennej tresci, a wtedy to ma spore konotacje religijne, i oprocz
        chrzescijan malo kto w ten sposob obecnie pojmuje prawo naturalne - albo twoja
        wypowiedz obciazona jest niezbyt logicznym, potocznym rozumieniem
        pojecia "prawa naturalnego", i wtedy nie trafi ona do ludzi o odmiennym
        swiatopogladzie.


        a ja jestem feministka,
        bo chce byc traktowana w zyciu spolecznym, rodzinnym, prywatnie itd. przede
        wszystkim jako istota ludzka, a dopiero w kontekscie, nie wiem jak to nazwac,
        erotycznym? - jako kobieta. dlatego np. lubie pomalowac paznokcie, umalowac
        usta , ubrac "kobiece ubrania", zeby zainteresowac soba jakiegos partnera, bo
        tak sie sklada, ze jestem hetero i szukam partnerow sexualnych wsrod mezczyzn.
        ale na wszystkich innych polach - pragne, by traktowano mnie po prostu jak
        istote ludzka, obdazona okreslona inteligencja, sila fizyczna i talentami,
        ktore mozna wykorzystac w roznorodny sposob. mam np. 180 wzrostu i jestem
        silniejsza od niektorych mezczyzn. wiec nie widze powodu, zebym to nie ja
        przesunela szafe, jezeli bede najsilniejsza osoba w pokoju, lub niosla swoja
        walizke, jezeli to ja osobiscie ja spakowalam, lub czyjas walizke, jesli w ten
        sposob bede mogla temu komus pomoc (przyklady podalam infantylne, ale takie
        maja najwieksza sile wyrazu). denerwuje mnie szowinizm niezaleznie od tego, czy
        za roznicowaniem zachowania wobec mnie z powodu mojej plci stoi swoiscie
        pojmowany szacunek, czy pogarda.

        jestem feministka, bo cenie wolnosc, rownouprawnienie, pokoj, wrazliwosc i
        dlatego razi mnie podzial na plcie w naszej kulturze, nacechowany agresja i
        powierzchownoscia, i jakos zadziwiajaco pierwotny, jak na XXI wiek.

        pozdrawiam wszystkich, ktorzy z sympatia podchodza do takich fajnych pytan i
        dyskusji,

        ellen
        • Gość: Milek Re: Dlaczego jesteś? - Kto to feministka? IP: *.abo.wanadoo.fr 07.02.02, 08:39
          Witaj Ellen,
          dzieki za odzew.
          Z ta definicja prawa naturalnego to jest tak, jak z kazda definicja.
          Kazdego terminu.
          Albo podchodzimy do sprawy stereotypowo, ryzykujac brak logiki w odbiorze i potencjalna
          roznorodnosc desygnatow, wynikajaca z faktu, ze kazdy sobie moze pojecie dowolnie
          interpretowac, albo podchodzimy bardziej 'naukowo', siegajac do slownika chocby,
          zeby przynajmniej podstawa dyskusji byla ujednolicona.

          Musze Ci powiedziec, ze podoba mi sie bardzo Twoj sposob podejscia do 'feminizmu';
          pod takim jego pojmowaniem (rozumiem, ze wlasnie Twoim indywidualnym)
          podpisuje sie obydwoma rekami. I z przyjemnoscia.
          Moze dlatego, ze tez naleze do duzych i silnych ;-) kobiet?
          Natomiast styl i tresc wypowiedzi p. Dunin w Wyborczej, o ktorej to wypowiedzi pisalam,
          prezentuje zapewne, jak rozumiem, pewien nurt pogladow feministycznych,
          niekoniecznie jednak zrownowazony, a na pewno nie w pelni wykrystalizowany.
          I do tego jeszcze sposob prezentacji tychze pogladow jest bardzo
          nacechowany emocjonalnie, co dodatkowo sprawe komplikuje.
          Wszystko byloby w porzadku, gdyby nie fakt, ze GW to chyba najwieksza
          i najbardziej dostepna w kraju i nie tylko trybuna. Szkoda, ze prezentowane
          tu w sposob oficjalny poglady sa, jak sie wydaje, raczej prywtna sprawa autorki...

          Pozdrawiam serdecznie

          Milek
    • Gość: tazoo Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.talnet.pl 28.01.02, 09:36
      Bo tak mnie wychowano.
    • Gość: zeno Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 192.168.1.* 07.02.02, 14:03
      Nie. NIe jestem feministką. Więcej jestem mężczyzną i czasem myślę,że "walczące
      kobiety" unurpują sobie prawo do szczególnych względów z powodu płci. To wszak
      dowód seksistowskich praktyk, a którymi tak walczą.
      • Gość: dala Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 07.02.02, 16:37
        jakie szczególne względy masz na myśli?
      • Gość: pustuła Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 157.25.47.* 21.02.02, 11:37
        Gość portalu: zeno napisał(a):

        > Nie. NIe jestem feministką. Więcej jestem mężczyzną i czasem myślę,że "walczące
        >
        > kobiety" unurpują sobie prawo do szczególnych względów z powodu płci. To wszak
        > dowód seksistowskich praktyk, a którymi tak walczą.

        To fantastyczne! Mężczyzna to więcej niż feministka. Nareszcie ktoś to powiedział
        głośno (hmmm...). A ile "walczących kobiet" znasz osobiście?

        Z życzeniami wielu interesujących znajomości
        feministyczna pustuła
    • Gość: Luka Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 20:15
      Dziś do biura dotarły zmiany w kodeksie pracy dotyczące dyskryminacji płci,
      wszyscy mamy się z nimi zapoznać. Nie zapoznawszy się z ich treścią nasz
      kierownik rzucił: Uważam że my traktujemy panie lepiej niż nas samych.
      Nie zachwiały jego dobrego samopoczucia takie fakty jak, to że wszystkie panie
      mają niższe zarobki od panów mimo podobnych stanowisk lub że 3/4 panów ma
      bezpośredni dostęp do internetu a żadna pani nie ma. Moje argumenty zostały
      zlekceważone wręcz obśmiane. Nie wspomniałam już nawet o tym że jak robimy
      wspólny poczęstunek z okazji świąt, to panowie przynoszą chlebek i soczek a od
      pań oczekiwane są sałatki i ciasta, które są o wiele droższe i bardziej
      pracochłonne. Panom wciąż wydaje się że wystarczy przepuścić panią pierwszą
      przez drzwi i już jest się dżentelmenem. Wróciłam z pracy naprawdę wściekła
      wyzywając ród męski od palantów itp. W domu czekał na mnie mąż, wysłuchał,
      przytulił i podał mi obiad.
      • Gość: Dilbert Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.alcatel.pl 28.03.02, 17:18
        Dlaczego wyzywasz ród męski od palantów. Przecierz obrazasz w ten sposób
        swojego meża? Obrażasz Go za to że cię przytulił i obiad zrobił? Ja Cię
        kierownik wkurzył to jego wyzwij zamiast stosować odpowiedzialność zbiorową.
      • Gość: Ginny Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: 80.48.102.* 19.05.02, 16:10
        Mam 18 lat z kawałkiem i dopiero staję sie kobietą. Ale feministką już jestem.
        Dlaczego? Bo chciałabym się kształcić i potem miec takie same wynagrodzenie jak
        moi koledzy z roku. Bo Bo chcę nie odczuwać presji społecznej, że jesze nie mam
        chłopaka i wyjśc za mąz z miłości, a nie dlatego, bo tak wypada. Bo moje
        małżeństwo powinno byc partnerskie.
    • Gość: McGoo Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.stacje.agora.pl 20.03.02, 18:59
      Czy powinienem uwazac sie za maskulniste ?:> - to smieszne swiat zwariowal -
      feminiscci i maskulinistki - orgazmy na pentagramach - pajaki na posladkach -
      wakacje w bieszczadach ... o to by bylo nawet ciekawe :>
    • Gość: Dilbert Pełne prawa i obowiązki IP: *.alcatel.pl 28.03.02, 17:39
      W ramach pełnego zrownania praw i obowiązków należy zrównać wiek emerytalny
      dla obu płci i wprowadzić obowiązkową służbę wojskową dla kobiet.
      • Gość: femina Re: Pełne prawa i obowiązki IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 15.04.02, 12:02
        Gość portalu: Dilbert napisał(a):

        > W ramach pełnego zrownania praw i obowiązków należy zrównać wiek emerytalny
        > dla obu płci i wprowadzić obowiązkową służbę wojskową dla kobiet.

        Tak, oraz obowiązkowe miesiączkowanie i obowiązkową ciążę zakończoną porodem siłami
        natury bez znieczulenia dla mężczyzn.
        • Gość: jendza Re: Pełne prawa i obowiązki IP: *.abo.wanadoo.fr 17.04.02, 21:40
          Gość portalu: femina napisał(a):

          > Gość portalu: Dilbert napisał(a):
          >
          > > W ramach pełnego zrownania praw i obowiązków należy zrównać wiek emerytal
          > ny
          > > dla obu płci i wprowadzić obowiązkową służbę wojskową dla kobiet.
          >
          > Tak, oraz obowiązkowe miesiączkowanie i obowiązkową ciążę zakończoną porodem si
          > łami
          > natury bez znieczulenia dla mężczyzn.

          To dopiero FEMININIZM!
          Przez duze F, E oraz wszystkie inne literki...
          Bylaby rownosc IDEALNA!!!!
          HuRRRRaaaa!

          Tylko biedna pani Dunin stracilaby natychmiast
          prace i musiala, w ramach jedynie slusznej linii,
          zapuscic wlosy do dlugosci aktualnie
          WSZYSTKICH obowiazujacej...
          Biedna...

          Tylko dlaczego natychmiast do glowy przychodzi
          mi urawnilowka?
          • Gość: Renka Re: Pełne prawa i obowiązki IP: *.home.cgocable.net 24.04.02, 07:20
            Wzielam na siebie meza, dzieci, wspaniala kariere zawodowa(z zarabianiem
            pieniedzy ) i calkowite zajmowanie sie domem. Maz tylko zarabial pieniadze.Z
            ulga odpoczywalam od stresujacej pracy zawodowej,wychowujac dzieci, robiac
            zakupy i gotujac obiady..Doprawdy, doba dla mnie byla za krotka.
            Zrealizowalam sie calkowicie, TAK JAK CHCIALAM. Jako profesjonalista w swoim
            zawodzie, jako zona, jako matka, jako kura domowa rowniez.Zarabialam kupe
            szmalu na warunki polskie, pracowalam jak chlop, po 14 godzin czasem. I co?
            Nic. Jestem kobieta, w koncu odnalazlam siebie we wszystkim, co mnie otacza.
            Nigdy nie doswiadczylam dyskryminacji zawodowej w Polsce.To, co chcialam ,
            osiagnelam.Nie bardzo rozumiem, o co chodzi feministkom polskim, walcza o
            pieniadze, o stanowiska pracy, jak tej pracy nie ma ? Wszyscy aktualnie na
            swiecie walcza, bo wszedzie nie ma pracy. Jest jej przynajmniej mniej niz
            kiedys.I bedzie jej mniej.Komputer to zalatwil.Bedzie za to praca w zawodach
            obecnie pogardzanych przez feministki, jak bycie fryzjerka,
            krawcowa,kosmetyczka..kucharka, kelnerka.
            Dyplomy, czesto osiagane droga ogromnych wyrzeczen posluza tylko do powieszenia
            na scianie.Ruch feministyczny powstawal wtedy, kiedy potrzebowano duzo rak do
            pracy. Dzis potrzeba ich bardzo niewiele. Spojrzcie, co sie dzieje na swiecie z
            praca. PRACA STAJE SIE PRZYWILEJEM.
            Zatem , dostana ja TYLKO najlepsi. Watpie, czy bedzie to istotne, czy jest to
            kobieta czy mezczyzna.
            • Gość: tato Re: Pełne prawa i obowiązki IP: *.fastres.net 26.04.02, 01:25
              Gość portalu: Renka napisał(a):

              > Wzielam na siebie meza, dzieci, wspaniala kariere zawodowa(z zarabianiem
              > pieniedzy ) i calkowite zajmowanie sie domem. Maz tylko zarabial pieniadze.Z
              > ulga odpoczywalam od stresujacej pracy zawodowej,wychowujac dzieci, robiac
              > zakupy i gotujac obiady..Doprawdy, doba dla mnie byla za krotka.
              > Zrealizowalam sie calkowicie, TAK JAK CHCIALAM. Jako profesjonalista w swoim
              > zawodzie, jako zona, jako matka, jako kura domowa rowniez.Zarabialam kupe
              > szmalu na warunki polskie, pracowalam jak chlop, po 14 godzin czasem. I co?
              > Nic. Jestem kobieta, w koncu odnalazlam siebie we wszystkim, co mnie otacza.
              > Nigdy nie doswiadczylam dyskryminacji zawodowej w Polsce.To, co chcialam ,
              > osiagnelam.Nie bardzo rozumiem, o co chodzi feministkom polskim, walcza o
              > pieniadze, o stanowiska pracy, jak tej pracy nie ma ? Wszyscy aktualnie na
              > swiecie walcza, bo wszedzie nie ma pracy. Jest jej przynajmniej mniej niz
              > kiedys.I bedzie jej mniej.Komputer to zalatwil.Bedzie za to praca w zawodach
              > obecnie pogardzanych przez feministki, jak bycie fryzjerka,
              > krawcowa,kosmetyczka..kucharka, kelnerka.
              > Dyplomy, czesto osiagane droga ogromnych wyrzeczen posluza tylko do powieszenia
              >
              > na scianie.Ruch feministyczny powstawal wtedy, kiedy potrzebowano duzo rak do
              > pracy. Dzis potrzeba ich bardzo niewiele. Spojrzcie, co sie dzieje na swiecie z
              >
              > praca. PRACA STAJE SIE PRZYWILEJEM.
              > Zatem , dostana ja TYLKO najlepsi. Watpie, czy bedzie to istotne, czy jest to
              > kobieta czy mezczyzna.

              >Renka,te huje z "Polonia"nigdy nie zrozumia takich ludzi jak ty,wiec tu skladam
              ci gratulacje z logicznego myslenia i postawy.
              >To jest feminizm.
              >POZDRAWIAM.
    • Gość: Kaja Re: Dlaczego jesteś feministką? IP: *.man.polbox.pl 26.05.02, 11:52
      Dlaczego woda jest mokra?
    • Gość: AG Do feministek post otwarty IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:47
      Ludzie! Tak bym chciał w końcu zwiedzieć się, czymże jest feminizm i dlaczego powinien mnie, Gałkiewicza,
      zachwycać. Po lekturze wpisów tego forum mina mi zrzedła, bo jak byłem głupi, tak i jestem. Przyzwolę sobie
      zadać wam kilka pytań (w osobnych postach, dla wygody ewentualnie instruujących?), aby, smakując
      odpowiedzi, być może krztynę zmądrzeć. W pytaniach mogę uogólniać czy upraszczać -proszę wybaczyć!- to
      dla zmniejszenia kubatury. Liczę na intuicję (kobiecą) w odczytywaniu, co chciałem przez co powiedzieć.
      Zastrzegam, że jeżeli ta sama intuicja podpowie komuś, że moje pytania są złośliwe, to ta intuicja przestała działać
      :)) Proszę zwrócić uwagę, że pełen dobrej woli jestem, i ufności (a choćby w to że czytelniczki Obcasów i
      czytelniczki Pełnym głosem to jedno, oraz w to, że reprezentują feminizm modelowo).
      • Gość: AG Pytanie 1: F=M czy F>M? IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:50
        Feminizm domaga się równouprawnienia płci (obu, bo być może nauka kiedyś zafunduje ich więcej). Ja z tego
        wnoszę, że "wartość" kobiet in gremio jest równa "wartości" mężczyzn in gremio. Tymczasem wiem, że kobiety
        są lepiej (a co znaczy 'lepiej'? może właściwsze słowo to 'częściej'?) wykształcone, "są odpowiedzialne i
        wrażliwe na sprawy społeczne" (tak oto stoi pod: www.kobiety.pl/podstrony2/pgk6042001.html). "Kobiety, żeby
        funkcjonować dobrze w życiu publicznym, muszą wszystko robić dwa razy lepiej od mężczyzn"
        (wybory.onet.pl/9,1872,1034494,3,4,druk.html)�Czyli, w, excusez le mot, statystycznej kobiecie jest więcej
        przymiotów niźli w statystycznym mężczyźnie. Istnieje wartość dodana. Co między wierszami da się
        wywnioskować ze spostrzeżeń, że kobieta godzi pracę zawodową z pracą w domu a mężczyznę stać tylko na
        pracę zawodową. Można by więc rzec, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Skoro tak, to feminizm nie powinien
        walczyć o równouprawnienie ale o jakąś formę matriarchatu, o dyrygenturę kobiet we wszystkich (wszystkich?)
        sferach życia. Czy się mylę?
        • Gość: ania Re: Pytanie 1: F=M czy F>M? IP: 2.4.STABLE* 08.06.02, 22:02
          Gość portalu: AG napisał(a):

          > Feminizm domaga się równouprawnienia płci (obu, bo być może nauka kiedyś zafund
          > uje ich więcej). Ja z tego
          > wnoszę, że "wartość" kobiet in gremio jest równa "wartości" mężczyzn in gremio.

          to prawda. i temu feministki nie przeczą.

          > Tymczasem wiem, że kobiety
          > są lepiej (a co znaczy 'lepiej'? może właściwsze słowo to 'częściej'?) wykształ
          > cone, "są odpowiedzialne i
          > wrażliwe na sprawy społeczne" "Kobiety, żeby
          > funkcjonować dobrze w życiu publicznym, muszą wszystko robić dwa razy lepiej od
          > mężczyzn"

          to tylko dowodzi, że kobiety mają nierówne szanse w życiu publicznym, że muszą
          się o wiele więcej napracować, by osiągnąc ten sam poziom zarobków, bądź tez
          podobną funkcję społeczną. W tym cytacie więc nie widzę dowodów na to, by kobiety
          miały być w ogóle "lepsze" od mężczyzn.

          > , statystycznej kobiecie jest więcej
          > przymiotów niźli w statystycznym mężczyźnie. Istnieje wartość dodana. Co między
          > wierszami da się
          > wywnioskować ze spostrzeżeń, że kobieta godzi pracę zawodową z pracą w domu a m
          > ężczyznę stać tylko na
          > pracę zawodową.

          Nie przypuszczam, by którakolwiek feministka chciała wyciągać takie wnioski z
          przytoczonych przez ciebie statystyk. Co do wykształcenia: młode kobiety wiedzą,
          że ich szanse będę porównywalne z szansami mężczyzn na rynku pracy wtedy, gdy
          będę naprawdę solidnie wykształcone i jak najlepiej merytorycznie przygotowane do
          wykonywania danego zawodu. To dyskryminacja nas mobilizuje, zmusza do
          maksymalnego skoncentrowania na osiągnieciu konkretnych celów. My-kobiety
          jestesmy dużo surowiej rozliczane z wykształcenia i dorobku zawodowego, gdyż
          wciąż jeszcze w wielu środowiskach funkcjonuje stereotyp, że nie nadajemy się do
          niczego poza wychowywaniem dzieci, prowadzeniem domu, itp. "babskich robót". To
          jest nienaturalna sytuacja, a my walczymy o byt (na rynku pracy).

          >Można by więc rzec, że kobiety są lepsze od mężczyzn. Skoro tak
          > , to feminizm nie powinien
          > walczyć o równouprawnienie ale o jakąś formę matriarchatu, o dyrygenturę kobiet
          > we wszystkich (wszystkich?)
          > sferach życia. Czy się mylę?

          Patrz wyżej- mylisz się. Matriarchat na pewno nie wyrządziłby krzywdy
          współczesnemu światu, jednak nie słyszałam jeszcze by feministki w swoich
          działaniach dążyły do "przejęcia władzy"- taki pomysł wydaje mi się supełnie
          absurdalny. Jeżeli jakaś kobieta okaże się lepsza od mężczyzny na konkretnym
          stanowisku, nie możemy jej bronić zasiadania na nim. I vice versa. My chcemy
          tylko mieć równe szanse.

          podsumowując: F=M, niestety w dzisiejszym swiecie często F<M.

      • Gość: AG Pytanie 2: Feminodarwinizm IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:51
        Skoro przyjmuję, że kobiety są lepsze, dochodzę natychmiast do sprzeczności - w jaki sposób ogół kobiet lepiej
        (częściej) wykształconych obejmuje więcej osób bezrobotnych niż ogół mężczyzn? Kłóci się to z ideą, że
        gatunek lepszy wygrywa z gatunkiem gorzej przystosowanym w walce o tę samą niszę ekologiczną, to jest,
        chciałem napisać - ekonomiczną :) Mogę to tłumaczyć tak: (a) kobiety to masochistki; (b) kobiety mają więcej
        przymiotów, ale w walce o miejsca pracy, miejsca w parlamencie, miejsca w zarządach przegrywają - bo akurat
        ta cecha (walka o nisze) u mężczyzn wykształcona lepiej; i (c) system prawny (pozaprawny) uniemożliwia
        kobietom dowodzenia swoich kwalifikacji. Jako że intuicyjnie wyczuwam, że skłonicie się do tej ostatniej opcji,
        zapytam wprost: czy w Polsce kobiety mają czynne i bierne prawa wyborcze, swobodę zakładania partii i
        własnych firm, doboru mężów (partnerów) itepe itede. W czym rzecz, drogi feminiźmie?
        • Gość: ania Re: Pytanie 2: Feminodarwinizm IP: 2.4.STABLE* 08.06.02, 22:28
          Gość portalu: AG napisał(a):

          > Skoro przyjmuję, że kobiety są lepsze, dochodzę natychmiast do sprzeczności - w
          > jaki sposób ogół kobiet lepiej
          > (częściej) wykształconych obejmuje więcej osób bezrobotnych niż ogół mężczyzn?
          (...) Mogę to tłumaczyć tak: (a) kobiety to masochi
          > stki; (b) kobiety mają więcej
          > przymiotów, ale w walce o miejsca pracy, miejsca w parlamencie, miejsca w zarzą
          > dach przegrywają - bo akurat
          > ta cecha (walka o nisze) u mężczyzn wykształcona lepiej; i (c) system prawny (p
          > ozaprawny) uniemożliwia
          > kobietom dowodzenia swoich kwalifikacji. Jako że intuicyjnie wyczuwam, że skłon
          > icie się do tej ostatniej opcji,
          > zapytam wprost: czy w Polsce kobiety mają czynne i bierne prawa wyborcze, swobo
          > dę zakładania partii i
          > własnych firm, doboru mężów (partnerów) itepe itede. W czym rzecz, drogi femini
          > źmie?

          Rzecz jest w kulturze patriarchalnej. A mówiąc dokładniej: nie od zawsze kobiety
          miało prawo wyborcze czynne i bierne- np. w Szwajcarii prawo bierne otrzymały w
          1971r. A więc całkiem niedawno. I nie tak łatwo przekonać wyborców (w połowie
          przecież mężczyzn), że kobiety, które przez wieki nie zajmowały się polityką,
          nagle stały się super ekspertami. W Polsce natomiast sytuacja jest o tyle
          trudniejsza, że żyjemy w państwie prawie stuprocentowo katolickim,
          o "skłonnościach" bardziej na prawo niż na lewo. Wpaja się nam od lat kretynizmy
          o "naturalnej" róznicy płci (vide pseudonaukowy przebój z czasów PRL pt."Płeć
          mózgu"), o "boskim" porządku (model rodziny: mama rodząca i wychowująca gromadkę
          dzieci + tata ciężko pracujący na ową gromadkę), etc. Winę ponosi również nasze
          usdtawodawstwo, które nie zakłada urlopów "rodzicielskich" tylko "macierzyńskie",
          a więc pary posiadające małe dzieci nie mają wyboru: kobieta zostaje z dzieckiem,
          a więc rezygnuje (w najlepszym wypadku tylko częściowo) z pracy zawodowej, a
          mężczyzna w tym czasie wspina się na kolejne szczebelki kariery zawodowej. Jest
          jeszcze bardzo dużo innych przyczyn mniejszej obecności kobiet w sferach życia
          publicznego, a wszystkie one są głeboko zakorzenione w kulturze patriarchalnej, w
          religii katolickiej, i wypływających z nich niełatwo "reformowalnych" stereotypów
          dotyczących płci. Problem jest bardzo złożony, a zainteresowanych odsyłam do
          literatury feministycznej i "genderowej".
          • Gość: AG Re: Pytanie 2: Feminodarwinizm IP: *.energoprojekt.com.pl 11.06.02, 12:11
            Gość portalu: ania napisał(a):
            [...]
            > I nie tak łatwo przekonać wyborców (w połowie
            > przecież mężczyzn), że kobiety, które przez wieki nie zajmowały się polityką,
            > nagle stały się super ekspertami. W Polsce natomiast sytuacja jest o tyle
            > trudniejsza, że żyjemy w państwie prawie stuprocentowo katolickim,
            [...]
            > Winę ponosi również nasze usdtawodawstwo,
            > które nie zakłada urlopów "rodzicielskich" tylko "macierzyńskie",
            > a więc pary posiadające małe dzieci nie mają wyboru: kobieta zostaje z dzieckiem,
            > a więc rezygnuje (w najlepszym wypadku tylko częściowo) z pracy zawodowej, a
            > mężczyzna w tym czasie wspina się na kolejne szczebelki kariery zawodowej. Jest
            > jeszcze bardzo dużo innych przyczyn mniejszej obecności kobiet w sferach życia
            > publicznego, a wszystkie one są głeboko zakorzenione w kulturze patriarchalnej, w
            > religii katolickiej, i wypływających z nich niełatwo "reformowalnych" stereotyp ów
            > dotyczących płci. [...]

            Nie przekonano mnie.
            - "niełatwo przekonać wyborców"...Czy wśród wyborców są kobiety? A wśród przekonujących?
            - "państwo stuprocentowo katolickie"...Czy wśród katolików są kobiety?
            - "winne jest ustawodawstwo"...Dlaczego kobiety (działając poprzez przedstawicielki / -eli) go nie zmienią?
            Nie wszystko da się wytłumaczyć wsechmocą stereotypu. Lub kulturą patriarchalną (cokolwiek to oznacza bez
            przykładów).
            • Gość: ania Re: Pytanie 2: Feminodarwinizm IP: 2.4.STABLE* 12.06.02, 23:37
              Gość portalu: AG napisał(a):

              > Nie przekonano mnie.
              > - "niełatwo przekonać wyborców"...Czy wśród wyborców są kobiety? A wśród przeko
              > nujących?

              Kobiety często same są "ofiarami" stereotypów na temat płci. Kobiety-feministki
              często opisują sytuacje, kiedy poznając i przychylając się do idei feminizmu,
              zauważały jak wiele uprzedzeń mają same w sobie. Nie jest łatwo przekonać kogoś
              kto wychowywany jest w "świecie bez kobiet", do tego by przekreślił wszystko
              czego do tej pory o tym świecie się dowiedział. Ale to już sprawy psychologii i
              socjologii... Nie wiem czy przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi widziałeś
              wiszące na ulicach plakaty organizacji kobiecych z hasłami "To mi się
              przejadło", "Kobiety chcą kobiet w parlamencie", "Kobiety bliżej polityki-
              polityka bliżej życia", etc. Jednak to, że w ogóle mogły się pojawić jest efektem
              ciężkiej pracy wielu osób, długoletniego żmudnego działania wciąż jeszcze wcale
              nie tak licznych organizacji feministycznych. Mamy 20% kobiet w parlamencie- nie
              jest dobrze, ale jest dużo lepiej niż kilka lat temu. Na zachodzie (we Francji,
              Danii, Niemczech, Szwecji, Norwegii) róznica w reprezentacji obu płci w zyciu
              publicznym jest znacznie mniejsza- jednak tam działania równościowe rozpoczęły
              się dużo wcześniej, ich początki sięgają drugiej fali feminizmu, lat 70. Mamy
              więc przed sobą długą drogę, ale musimy działać- nie możemy tylko patrzeć i
              czekać "kiedy te głupie baby wreszcie zmądrzeją i się wyemancypują".

              > - "państwo stuprocentowo katolickie"...Czy wśród katolików są kobiety?

              Są i owszem. Ale one są często o wiele gorsze od wielu mężczyzn :)) Wystarczy
              spojrzeć na posłanki Ligi Polskich Rodzin czy AWSP.

              > - "winne jest ustawodawstwo"...Dlaczego kobiety (działając poprzez przedstawici
              > elki / -eli) go nie zmienią?

              Starają się bardzo! Tylko że wciąż rzuca im się kłody pod nogi. Pani Jaruga-
              Nowacka np. za swoje postulaty liberalizacji ustawy antyaborcyjnej została
              zwyzywana przez biskupa Pieronka, a jej koledzy z rządu wcale nie stanęli w jej
              obronie murem. W Polsce wciąż jeszcze lekceważy się tzw. kwestię kobiecą, i to w
              sposób który na zachodzie z pewnością nie przeszedlby tak gładko.

              > Nie wszystko da się wytłumaczyć wsechmocą stereotypu. Lub kulturą patriarchalną
              > (cokolwiek to oznacza bez
              > przykładów).

              Nie wszystko, ale bardzo wiele.

      • Gość: AG Pytanie 3: Reprezentatywność IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:52
        Parlamentarna Grupa Kobiet postuluje, żeby w instytucjach publicznych na jednego zatrudnionego mężczyznę
        przypadała jedna kobieta (www.tvp.pl/goscjedynki/txt/gj20020424izabelajaruganowacka.doc). Czy feminizm
        (o ile pani Jaruga Nowacka to feminizm, oczywiście) chce równości - czy proporcjonalności? Jeżeli
        proporcjonalności, to dlaczego nie żąda, by na 100 mężczyzn w rozmaitych gremiach przypadło 105 kobiet (o tyle
        chyba kobiet jest więcej niż mężczyzn)? A może "jedna na jednego" to nie jest model docelowy, ale przystanek na
        drodze?
        • Gość: ania Re: Pytanie 3: Reprezentatywność IP: 2.4.STABLE* 08.06.02, 22:52
          Gość portalu: AG napisał(a):

          > Parlamentarna Grupa Kobiet postuluje, żeby w instytucjach publicznych na jedneg
          > o zatrudnionego mężczyznę
          > przypadała jedna kobieta. Czy feminizm
          > (o ile pani Jaruga Nowacka to feminizm, oczywiście) chce równości - czy proporc
          > jonalności? Jeżeli
          > proporcjonalności, to dlaczego nie żąda, by na 100 mężczyzn w rozmaitych gremia
          > ch przypadło 105 kobiet (o tyle
          > chyba kobiet jest więcej niż mężczyzn)? A może "jedna na jednego" to nie jest m
          > odel docelowy, ale przystanek na
          > drodze?

          Twoje pytanie wydaje mi się nieco "czepiające się"
          , bo wszyscy doskonale wiemy, że "równość", tak samo jak "wolność" to pojęcia
          bardzo idealistyczne. A wiemy że próby d o s ł o w n e g o wprowadzenia w życie
          jakichkolwiek idei nie mają szansy powodzenia. Jeśli więc mamy wolność jednostki,
          to jest ona (paradoksalnie) ograniczana przez wolność drugiej jednostki, a także
          przez system prawny funkcjonujący "ponad" "wolnością". Tak też jest z zakładaną
          przez feministki "równością płci". Feminizm nie zamierza na siłę wciskać wszędzie
          przedstawicieli "brakującej" płci. Jeśli zaś chodzi o wysokie instytucje rządowe
          projekt "jeden na jedną" miałby na celu pomoc w rzeczywistej realizacji idei
          równego udziału kobiet i mężczyzn na tych stanowiskach. I miałby zapobiec tak
          szokującej (jak dotychczasowa) dysproporcji w podziale władze między
          przedstawicieli obu płci, miałby tymczasowo "wypromować" niemalże nieobecne w tej
          sferze życia publicznego kobiety. Taka zasada pozwoliłaby na znormalizowanie tej
          sytuacji, i za jakiś czas, w przyszłości, nie byłaby już potrzebna.

          • Gość: AG Re: Pytanie 3: Reprezentatywność IP: *.energoprojekt.com.pl 11.06.02, 12:31
            Gość portalu: ania napisał(a):

            > Gość portalu: AG napisał(a):

            > Twoje pytanie wydaje mi się nieco "czepiające się",
            > bo wszyscy doskonale wiemy, że "równość", tak samo jak "wolność" to pojęcia
            > bardzo idealistyczne. A wiemy że próby d o s ł o w n e g o wprowadzenia w życie
            > jakichkolwiek idei nie mają szansy powodzenia.

            Noo, skoro ideał równości idealistyczny i nie do wprowadzenia, to o czym tu mowa? O półideałach?
            O nieideałach?

            > Jeśli więc mamy wolność jednostki,
            > to jest ona (paradoksalnie) ograniczana przez wolność drugiej jednostki, a także
            > przez system prawny funkcjonujący "ponad" "wolnością".

            Ale dlaczego to wolność" jednostki-kobiety" jest ograniczana przez wolność "drugiej jednostki-mężczyzny", nie zaś
            na odwrót, ZWŁASZCZA kiedy przyznamy, że "jednostek-kobiet" jest na świecie więcej niż "jednostek-mężczyzn"?

            > Tak też jest z zakładaną przez feministki "równością płci". Feminizm nie zamierza na siłę wciskać wszędzie
            > przedstawicieli "brakującej" płci. Jeśli zaś chodzi o wysokie instytucje rządowe
            > projekt "jeden na jedną" miałby na celu pomoc w rzeczywistej realizacji idei
            > równego udziału kobiet i mężczyzn na tych stanowiskach.

            "Rzeczywista realizacja idei" - no to możemy wprowadzać ideały w życie, czy nie możemy? Pogubiłem się.

            > I miałby zapobiec tak
            > szokującej (jak dotychczasowa) dysproporcji w podziale władze między
            > przedstawicieli obu płci, miałby tymczasowo "wypromować" niemalże nieobecne w t ej
            > sferze życia publicznego kobiety. Taka zasada pozwoliłaby na znormalizowanie tej
            > sytuacji, i za jakiś czas, w przyszłości, nie byłaby już potrzebna.

            Moje pytanie nie było czepliwe, ale spróbuję wyrazić się prościej:
            1. Dlaczego projekt jest "jeden na jedną" (inaczej "stu na sto"), nie "stu na sto pięć"?
            2. Proszę podać powody, dla których kobiety dotychczasową
            • Gość: ania Re: Pytanie 3: Reprezentatywność IP: 2.4.STABLE* 13.06.02, 00:27
              Gość portalu: AG napisał(a):

              > Noo, skoro ideał równości idealistyczny i nie do wprowadzenia, to o czym tu mow
              > a? O półideałach?
              > O nieideałach?

              Jest jak najbardziej do wprowadzenia. Ale nie mozna tego traktować dosłownie:
              kiedy np. mówimy o równych zarobkach nie będziemy się licytować co do grosika- to
              jest chyba jasne. (to moja odpowiedz na twoje pytanie "dlaczego stu na sto, a nie
              stu na sto pięc).

              >dlaczego to wolność" jednostki-kobiety" jest ograniczana przez wolność "dru
              > giej jednostki-mężczyzny", nie zaś
              > na odwrót, ZWŁASZCZA kiedy przyznamy, że "jednostek-kobiet" jest na świecie wię
              > cej niż "jednostek-mężczyzn"?

              No dobrze, to jeszcze raz: kto ustanawia prawo w naszym pięknym demokratycznym
              państwie? Parlament. Jakie jednostki składają się na niego (stosując twoj
              podział)? w 80% są to "jednostki-mężczyźni". Dlaczego "jednostki-mężczyźni" nie
              dbają o prawa "jednostek-kobiet"? Tego nie wiem. Dlaczego "jednostek-kobiet" nie
              jest w rządzie tyle samo co "jednostek-mężczyzn"?- patrz moje wywody w innych
              punktach.

              > "Rzeczywista realizacja idei" - no to możemy wprowadzać ideały w życie, czy nie
              > możemy? Pogubiłem się.

              Oj jak ty lubisz mnie łapać za słowa. Rzeczywista realizacja idei nie równa się
              dosłownej realizacji idei, ponieważ idee jak już tłumaczyłam mogą dać się
              realizować jedynie do pewnego punktu, który wyznacza nam racjonalne myślenie. Bez
              dosłowności i bez absurdów.

              > Moje pytanie nie było czepliwe, ale spróbuję wyrazić się prościej:
              > 1. Dlaczego projekt jest "jeden na jedną" (inaczej "stu na sto"), nie "stu na s
              > to pięć"?

              :) zapytaj o to panią Izabelę Jarugę-Nowacką. Ja już zwątpiłam.

              > 2. Proszę podać powody, dla których kobiety dotychczasową
      • Gość: AG Pytanie 4: Obiektywizm IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:53
        Z tego co się (hasłowo) orientuję, feminizm zakłada równość płci. Mniemam, że nie chodzi o to, żeby zżymać się
        na to, że nauczycielek jest więcej niż nauczycieli? Że wpisując "kobieta" w Google otrzymamy 186000 stron, a
        "mężczyzna" aż trzy razy mniej, bo 61700 stron? Chodzi raczej o możliwość wyboru: jeśli kobieta nie zechce
        zostać nauczycielką ale fizykiem jądrowym, powinna mieć te same szanse (szanse prawne, tzn. pomijam tu
        kwestię kompetencji) co mężczyzna, który chce być opiekunką do dzieci? (Pomijam i bariery biologiczne: prawo
        mężczyzny do zajścia w ciążę jest znacznie ograniczone.) Czy nie bywa jednak, że w walce o tak zdefiniowaną
        równość feminizm sam o równości zapomina? Przykłady:
        (1) Prawo do aborcji: Mój brzuch, moja decyzja itp.�Czy feminizm podnosi jednocześnie prawa mężczyzn, ojców
        in spe: Twój brzuch ale (też) moje dziecko (mój płód, mój plemnik: jeśli wola)? Jak to zgodzić? Co w sytuacji, gdy
        kobieta mówi wyraźne A, zaś mężczyzna zdecydowane -A?

        (2) Czy podnosząc temat mężczyzn zdradzających żony feminizm skupia się na kobietach, z którymi owi
        mężczyźni zdrad się dopuszczają? A czy podnosząc temat maltretowania kobiet feminizm wyważa: dlaczego
        ona za niego wyszła? Dlaczego zaszła z nim w ciążę na przykład?

        (3) Że sekretarka musi być blondynką z dużym biustem?�Czy feminizm upomina się o prawa mężczyzn, którzy
        chcieliby zostać sekretarkami - aliści blond mają co najwyżej NA biuście? A cóż feminizm na to, że z (dawnych)
        26 tygodni urlopu macierzyńskiego (i dlaczego taka nazwa?) mężczyzna mógłby wykorzystać 10?

        (4) Proszę zwrócić uwagę na nierówne traktowanie głosów męskich w wątku 'o piwie lepszym od mężczyzny'.
        Argumenty Pań bywają oto: nie podoba się, to nie czytaj (czy to jest argument rzeczowy?) // wy, faceci, też
        dowcipkujecie tak na nasz, blondynek, temat (rozumowanie "inni kradną, to i ja mogę"?) // to tylko żart, nie macie
        poczucia humoru (- od redakcji)? Czy one racje trafiłyby do Pań, gdyby role były odwrócone?

        (5) Wątek o maminsynkach�Dlaczego nie mamincórkach? tacinsynkach? tacincórkach? A jeśli nawet uznać
        dobre prawo Obcasów do doboru tematu, to dlaczego, gdy mowa o maminsynkach, skupiacie się raczej na
        "synkach" niż na "mamin-"?
      • Gość: AG Pytanie 5: Celowość IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:55
        Czy feminizm uznaje przewagę celowości nad ideologią? Przy czym celowość wyrażałaby się w takiej
        hipotetycznej sytuacji, że i mojej żonie, i mnie lepiej, że to ona jest na urlopie macierzyński - bo ja np. miałbym
        trudności z karmieniem piersią, ona z mymi obowiązkami, które musiałaby przejąć. Czy feminizm rozważa
        możliwość wycofania haseł, gdyby okazało się że hasła, owszem, słuszne, ale praktyka dowodziłaby, że wbrew
        hasłom lepiej (z celowościowego punktu widzenia)?
        I jaki jest aparat rozpoznawania potrzeb kobiet en masse?
      • Gość: AG Pytanie 6: Czy feminizm trafi pod (moje) strzechy? IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:57
        Nie oburzam się na to, że Wysokie Obcasy zdecydowały się na uniemożliwienie szarym forumowiczom
        zakładania swych własnych wątków. Tym bardziej, że decyzja taka nie jest seksistowska: i mężczyźni, i kobiety
        spoza WO nie mogą. Jeżeli miałbym pretensje, to raczej do Twojego Stylu, który adresuje się do Drogich
        Czytelniczek, wykluczając tym samym mnie z grona odbiorców. Ale to też przeżyję (choć stanowczo nie
        zgadzam się z argumentem, że Drogich Czytelników znajdę w Hustlerze, bo cóż zrobić, kiedy ja wolę TS od H?).
        Jest to powszechny zabieg definiowania grupy: Mensa przyjmuje ludzi z określonym IQ, podobnie kluby golfowe i
        inne byty. Pytanie zaś: czy feminizmowi zależy, aby dotrzeć do kobiet? do obu płci? do wybrańców (wybranek)?
        Czy ma to być getto? (luksusowa dzielnica?) z własnymi wątkami i piwami, zza którego (której) murów artykułuje
        się wnioski do szowinistów na zewnątrz?
      • Gość: AG Pytanie 7: Kosmopolityzm? IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 12:58
        Czy feminizm ma coś wspólnego z Cosmo :))?
        • Gość: ania Re: Pytanie 7: Kosmopolityzm? IP: 2.4.STABLE* 08.06.02, 23:00
          Gość portalu: AG napisał(a):

          > Czy feminizm ma coś wspólnego z Cosmo :))?

          Bardzo niewiele. Przy głębszym wejrzeniu w kwestie F. na pewno zauważysz wszelkie
          niuanse i (ewentualne) zbieżności.
      • Gość: AG Pytanie 8: Seku hara? IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 13:00
        Granice molestowania? Czy jeśli widzę dziewczynę w mini i w związku z tym (a) czuję dyskomfort psychiczny
        (załóżmy, żem żonaty, a tu takie myśli); (b) czuję dyskomfort psychiczny (załóżmy, że nie mam żony, ta
        dziewczyna nie będzie moją żoną, a nawet jeśli będzie, prędzej czy później, dojdzie do dyskomfortu z punktu (a));
        (c) czuję się, eufemizując, nieswojo bo boleśnie przypomniano mi o mojej płciowości a ja, załóżmy, nie chciałem,
        by mi przypominano; (d) targa mi wnętrzem bo niska biologia każe mi patrzeć na dziewczynę a prawo może mnie
        oskarżyć o, a jakże, molestowanie spojrzeniem, - no i jeśli spełniłem warunki dodatkowe np. w obecności
        świadka powiadomiłem dziewczynę, że jej mini negatywnie wpływa na wykonywanie przeze mnie spaceru (w
        danej chwili) i nauki / pracy (jakiś czas potem) - a ona ze śmiechem kontynuuje parady w mini, to czy ona mnie
        molestuje? Celowo redukuję rzecz do śmieszności i absurdu, ale czy to aby śmieszne, aby absurdalne? Przecież
        radzi się kobietom, co robić jeśli drażnią je "rozebrane kalendarze" w miejscu pracy - skala absurdu (w moim
        przekonaniu!) akurat taka sama�Ale co na to feminizm?
      • Gość: AG Pytanie 9: Eskalacja i ewolucja IP: *.energoprojekt.com.pl 28.05.02, 13:02
        Co wiemy z historii, za zniesieniem niewolnictwa, nadaniem praw głosu kobietom, pracą dzieci w fabrykach itp.
        itp. stały argumenty takie czy siakie, najczęściej ekonomiczne. Wiemy też, iż pewne procesy nie kończyły się
        ostro i punktowo, ale ewoluowały, że spełnienie życzeń może wiązać się z postulowaniem kolejnych. Co np.
        zaczyna się od uznania mniejszości seksualnych jako takich, przez prawo głosu, prawo do dziedziczenia, prawo
        do ślubu czy prawo do adopcji, może kończyć się mniejszości uprzywilejowaniem. A jak to jest z feminizmem?
        Czy i on ewoluuje - przedwczoraj urny, wczoraj staniki, dzisiaj parlament, a jutro cały świat?
        I jaką drogą: razem z mężczyznami, czy przeciwko nim?
        A jeśli razem - co feminizm oferuje w zamian za pomoc?
        Czy po osiągnięciu celu nie uzna samców za aliantów, owszem, ale byłych i już nieważnych?
        • Gość: ania Re: Pytanie 9: Eskalacja i ewolucja IP: 2.4.STABLE* 08.06.02, 23:18
          Twoje obawy są niesłuszne. Znam wielu mężczyzn feministów i oni wiedzą, że
          feminizm nie może im zaszkodzić, a wręcz przeciwnie. Wystarczy trochę zagłebić
          się w literaturę f. Feministki jak najbardziej czekają na pomoc mężczyzn w
          obalaniu patriarchatu! I absurdalnego świata obłudy, zakłamania i niszczących
          stereotypów! Zapraszamy do rewolucji, a jakże! A tak bardziej serio: przeczytaj
          chociażby Starhawk "Piąty święty żywioł" - opisana tam kraina "mlekiem i miodem
          płynąca" to gdybanie (jakże miłe!) na temat: jak wyglądałby świat urządzony przez
          kobiety (albo "kobiecość") i ekologów. A wygląda naprawdę kusząco! I nie ma nic
          wspólnego z wizją z "seksmisji", albo ze zwykłą zamianą ról. Feministki wcale nie
          chcą władzy w męskim jej rozumieniu. Nie zapominaj, że jesteśmy kobietami, że nie
          chcemy przebierać się za mężczyzn, udawać ich. Nasz świat, jeżeli nawet byłby
          to "matriarchat" na pewno zaskoczyłby mężczyzn. A może raczej przyjęlibyście go z
          ulgą? Może kiedyś się przekonamy...
      • Gość: ania Re: Do feministek post otwarty IP: 2.4.STABLE* 08.06.02, 23:37
        Gość portalu: AG napisał(a):

        > Ludzie! Tak bym chciał w końcu zwiedzieć się, czymże jest feminizm i dlaczego p
        > owinien mnie, Gałkiewicza,
        > zachwycać.

        Myślę, że wcale nie musi być to trudne. Poniżej postarałam się odpowiedzieć na
        niektóre twoje wątpliwości. Widzę, że frapuje cię ideologia feminizmu, może więc
        czas, by swoją wiedzę na jego temat nieco uporządkować i podbudować solidną
        podstawą? Zachęcam cię do czytania "Zadry", "Ośki", "Katedry Gender studies", do
        udziału w internetowej liście dyskusyjnej Gender, do lektury książek Agnieszki
        Graff, Kingi Dunin, i wielu innych.. Z nich dowiesz się na pewno więcej niż z
        takiego "Obcasowgo-Obciachowego" forum. Tam spotkasz "doświadczone" feministki
        (dużo bardziej "obkute" i uczone niż np. ja), które na pewno pomogą ci wyjaśnić
        wiele z twoich wątpliwości. I na pewno wiele też mogą się od ciebie nauczyć.
        Wierzę, że feminizm ma szansę dostać się pod strzechy. Dlatego organizujemy
        Manify, robimy happeningi, piszemy książki, głosimy "slowo boże" przy każdej
        okazji. I na pewno nie zamykamy się na mężczyzn. A i oni nierzadko stają
        się "stuprocentowymi feministkami".
        Zachęcam, pozdrawiam, i polecam się na przyszłość (hihi) :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka