opcjonalny
17.05.05, 19:11
Hejka!
Mam pytanie o wasze doswiadczenia z autostopowiczkami. Dotad zawsze myslalem,
ze to latwe laski, ale dzisiaj trafilem na przypadek, ktory zbil mnie z tropu.
Jechalem z towarem z Wawy to Kracka i zaraz za Kielcami zobaczylem dwie
autostopowiczki. Ocenilem, ze sa calkiem calkiem, wiec sie zatrzymalem.
Chcialy jechac do Krakowa. Poniewaz mam tylko jedno miejsce (Seicento Van)
powiedzialem, ze moge zabrac tylko jedna. Na brzydsza powiedziala to
ladniejszej 'ty jezdz' no i pojechalismy. Jak juz troche przejchalismy, to
stwierdzilem, ze jest jakas dziwna, bo nic sie nie odzywala tylko sluchala
walkmana. Zaczalem ja bajerowac, ze jest fajna, ze ladnie pachnie i tak dalej,
ale on nic. Siedzi jak kolek i sie patrzy za okno. Stanalem na parkingu za
Jedrzejowem, bo myslalem, ze moze w lesie sie rozrusza, a ona otwiera torebke
i juz myslalem, ze wyjmuje gumki, a ona wyjela ... kanapke i zaczela jesc.
Normalnie szczena mi opadla. Poszedlem w krzaki sie odlac, a jak wrocilem
patrze, a ona siedzi ma masce tak ze widac jej majtki. Tego bylo juz za wiele.
Mowie jej, ze albo idziemy w krzaki albo ja tu zostawiam. A ona zaczyna
krzyczec, ze gwalca, pomocy i takie tam i uciekla w kierunku szosy. Wnerwilem
sie niezle, wywalilem jej plecak z auta i odjechalem. Przez nia caly dzien
mialem zepsuty. Nie rozumiem po co taka cnotka bierze sie za autostop jak nie
wie o co chodzi. To co, ja mam ja uczyc zachowania na autostopie i jeszcze sie
prosic? Nie dosc, ze czlowiek taka podwiezie, to jescze widziwia. Chore.
Co o tym sadzicie dziewczyny?