Dodaj do ulubionych

Jak uprzykrzyć zycie kochance meża...

20.05.05, 15:15
Pomóżcie, nie moge tego tak zostawić, to była osoba, która bywała u nas w
domu... Trwa to już od roku. Btw. dzięki Wam o wszystkim sie dowiedziałam. Na
jednym z forum dowiedziałam sie jak odczytać hasło do gg... i sie zaczeło.
Mąż do wszystkiego się przyznał. Napisałam pozew o rozwód- wtedy zaczął
płakać zewnymi łzami... dałam mu szanse, ale tej ... nie odpuszczę, muszę
sobie w jakiś sposób ulżyć.
Obserwuj wątek
    • trzydziecha1 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:17
      Pytanie - po co?
      • margie Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:18
        no wlasnie, oboje sa winni.
        • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:20
          wiem, ze oboje są winni, ale gdyby "suka nie dała pies by nie wziął"
          • trzydziecha1 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:22
            1. Wiedziała, że jest żonaty?
            2. Ma sama meża?
            • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:24
              Wiedziała, że ma żonę, 6 letnie dziecko- była u nas w domu. Ma męża i 2 dzieci,
              ale jej się nie układało.. więc pożyczyła sobie innego męża
              • trzydziecha1 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:42
                Ehh zemsta nic nie zmieni. Teoretycznie mogłabyś poinformowac jej męża, ale
                pomyśł, że ucierpią niewinne dzieciaki. Ja bym nic nie robiła.
          • istna Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:24
            asia0810 napisała:

            > wiem, ze oboje są winni, ale gdyby "suka nie dała pies by nie wziął"

            Rozumiem, że jesteś wściekła, ale to nieporozumienie, że zrzucasz całą winę na
            nią. Twój mąż jest bezwolny?
          • jadwiga_r Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:51
            Asiu piszesz,że " gdyby suka nie dała, pies by nie wziął".
            Nie zgodzę się z tym przysłowiem, ponieważ, suka może dawać, ale pies jak jest
            porządny to nie weźmie tego co suka daje.
            • ticoqp Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 16:02
              porządny czyli wykastrowany?;)
              • trzydziecha1 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 16:04
                hehee znaczy, że Panu też rozumek zaćmiewa?...
                • ticoqp Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 16:10
                  rozwiń tezę:)
                  • trzydziecha1 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 23.05.05, 15:25

          • myszmarecka Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 23.05.05, 13:05
            ojej !!! Jak Ty ładnie bronisz swego niewiernego męża!!!
            Ciekawe ile jeszcze takich suk znajdzie ? Za każdym razem powiesz to samo ???
            Pewnie go jeszcze upiła i zmusiła do stosunku ....
            Jakiż on biedny , zrób mu ciepły obiadek i przytul bo pewnie bardzo cierpi.
            A wszystko przez te wredne baby podrywające i pchające sie do łóżka.
          • 205ka Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 29.05.05, 04:54
            Zapomnialas tylko, ze to nie ona a maz przyrzekal Ci wiernosc. jak to fajnie
            miec na kogo zrzucic cala wine. I to ty wydajesz mi sie tu wredna zolza.
    • dr.verte Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:18
      spróbuj porąbać drewno,ochłoniesz trochę
      • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:22
        drewno mam porąbane, a z resztą wiosna idzie :P
    • landrynka8 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:20
      a nie szkoda Ci energii i czasu?
      • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:21
        to co mam zrobić- zostawić tak to wszystko??
        • landrynka8 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:25
          No pewnie. Jak będziesz chciała się mścić poczujesz do siebie niesmak, że
          jesteś taka sama. A po co to potrzebne?
        • margie Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:25
          No pewnie, ze tak. Po co ci sie w tym gzrebac? Co ci da, ze sie zemscisz?
          Chwilowo poczujesz zsie lepiej, ale z achwile... POkaz klase i olej babsko.
          Mezowi dalas szanse, ok, ale juz nie grzeb sie w tym bagnie....
          • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:27
            Moze macie racje "Bądź uroczy dla swoich wrogów- nic ich bardziej nie złości." ?
            Carl Orff
    • liwia_85 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:21
      Nie mam sposobu , ale pomysle .Moze to glupi pomysl , ale ja tez bym sie w
      takiej sytuacji chciala zemscic.
      • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:22
        dzięki :*
        • wilk11 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:27
          Trzeba ich razem ukarać - zmuś mężą, żeby to on ją dręczył i uprzykrzał życie.
          • speer Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:53
            Asiu, jesli facet zaczal zdradzac, bedzie juz to robil zawsze. Lepiej wyluzuj i tez go zdradz.
            • istna Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:54
              Świetna rada:/
            • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:57
              Ja nie potrafie :/
          • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 15:55
            hehehheh to już myślenie psychopatyczne :) ale dzięki :***
    • ticoqp ozeń się z nią (albo wyjdź za nią) :) 20.05.05, 15:54

    • sara-bez-zegara Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 16:27
      Skoro już uważasz go za takiego bezwolnego żuczka to oddaj jej go. Dopiero
      będzie miała jazdę z waszymi dziećmi, alimentami, Tobą jako eksową etc.
      Niestety muszę Cię zmartwić - on bezwolnym żuczkiem bynajmniej nie był i też
      chciał.
      I nad powodem tego ostatniego proponuję się zastanowić.
    • node Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 16:34
      Ja to widze tak:

      Po pierwsze to twoj maz a tamta to obca kobieta. Miej pretensje wylaznie do
      meza, bo to on tobie przysiegal wiernosc a nie ona.

      I przestancie podawac argumenty z psami i sukami. Jak normalnemu dojrzalemu
      facetowi naprawde zalezy na kobiecie inna go nie skusi zadnym szybkim
      numerkiem. Przestancie glosic ciemnote.

      Jezeli twoj maz mial romans, to znaczy ze wasze malzenstwo sie nie ukladalo. I
      niewiele sie zmieni dopoki nie zrozumiesz gdzie naprawde jest problem.
    • chicaelectronica Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 21:18
      bądz piękna, miła, z klasą, zawsze uśmiechnięta, IDEALNA
      oboje pocierpią patrząc na ciebie
      nie rób z siebie żałosnej baby bo to im da poczucie
      triumfu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Wiem co mówię, uwierz mi
    • scintilla Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 20.05.05, 21:25
      Uwazaj, bo ona moze Ci odpłacic..skoro dotad nie miała skrupułow to tez nie
      pozostanie dłuzna.
      a raczej zacznij uprzykrzac małzonkowi - to on Cie zdradził a nie ona. Czy Wy,
      zdradzone kobiety nigdy tego nie zrozumiecie?
      • tomasdyg "Świetne rady" - speer i scitilla 21.05.05, 22:54
        speer napisał:
        "Asiu, jesli facet zaczal zdradzac, bedzie juz to robil zawsze. Lepiej wyluzuj
        i tez go zdradz."

        scintilla napisała:
        "a raczej zacznij uprzykrzac małzonkowi - to on Cie zdradził a nie ona. dotyczy
        wątku"

        -Hmmm..... "wspaniałe" rady, zwłaszcza dla kobiety, która jak autorka wątku,
        chce nadal pozostać z mężem, który ja zdradził.
    • madziapoznan Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 12:31
      jezus kochany!!! jak czytam co te babki tu piszą to mnie krew zalewa!
      dlaczego miałaby się nie mścić? jaka klasa jest w tym, że będzie posłuszną,
      milutka żonką? no sory!! facet nabruździł razem z tą babką.
      nie miałabym najmniejszych skrupułów. ale przede wszystkim dałabym lekcję
      mężowi. a tamtą babkę.... zmiażdżyłabym, i totalnie spierniczyła jej życie!!

      udawanie grzecznej, potulnej i wspaniałomyślnej to najgorsze z możliwych
      rozwiązań. klasą byłoby odpłacenie za krzywdę a nie przypięcie sobie do twarzy
      sztucznego uśmiechu. i tak wszyscy wiedzą i gadają.
      klasą jest poradzenie sobie w takiej sytuacji a nie udawanie, że jej w ogóle
      nie było.

      Asia - powodzenia!!! nie pozwól się zeszmacić!!!
      • psychopata.z.borderline [...] 21.05.05, 12:52
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • byhanya Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 13:10
          zapytalabym sie meza CO ON TAK NAPRAWDE CHCE...
          i niech to dopelni.

          porozmawiala z mezem tego babsztyla i poradzila sie co zrobic. dzieci nie
          ucierpia bardziej niz dotad. przeciez nie mowisz wszystkiemu dzieciom.

          jakby twoja znajowa wiedziala o jego zdradzie nie mialabys zalu ze ci o tym nie
          powiedziala???? mialabys - jej maz ma tak samo.
      • psychopata.z.borderline Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 23.05.05, 16:04
        madziu z poznania. twój tok myślenia jest bardzo prymitywny. ale nie ma tego
        złego...poprzez zemstę wykończy samą siebie, a może to i dobrze, bo kobiety
        pokroju twojego i autorki zasługują na autodestrukcję
        • asia0810 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 24.05.05, 15:35
          możesz rozwinąć myśl: "bo kobiety pokroju twojego i autorki zasługują na
          autodestrukcję" bo jestem blondynką i nie rozumiem
          • psychopata.z.borderline Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 24.05.05, 19:26
            tym bardziej
      • kraxa madziapoznan, najwurazniej nie rozumiesz 24.05.05, 15:48
        MA zachowac poziom skoro juz zdecydowala sie na dalsze bycie z tym skunksem,
        swoim mezem. Rady udzielane autorce watku maja dokladnie przeciwna wymowe- nie
        powinna byc grzeczna, powinna kopnac gnoja w dupe, ale skoro jej i tak na to
        nie stac to niech sie nie osmiesza jakas wendetta. Nie rozumiesz bo nie chcesz,
        czy nie mozesz bo za trudne???
        • psychopata.z.borderline Re: madziapoznan, najwurazniej nie rozumiesz 24.05.05, 19:30
          madzipoznań musisz narysowac, inaczej nie zrozumie
    • asienka32 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 14:46
      Rozumiem Ciebie Asiu, taki rodzaj zemsty potzrebny jest dla zyskania wlasnej
      rownowagi i pewnosci siebie.
      Zaaranzuj jakies spotkanie, najlepiej w towarzystwie osoby, na ktorej opinii
      zalezy tej zolzie i spektakularnie nie podaj reki. Drobostka ale daje
      satysfakcje.
      Zemsta krwawa nie ma sensu, bo skrzywdzisz chcac nie chcac jej rodzine, a oni
      sa takimi samymi pokrzywdzonymi w tej sytuacji jak Ty.
    • widokzmarsa Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 15:03
      - ogólnie masz juz i tak przerąbane, bo jak zostaniesz z tym facetem to zawsze
      będziesz to pamiętać, choć złosć powoli gdzieś się schowa.
      - zemsta może spowodować kontrzemste a przecież ty chcesz żyć w spokoju a nie
      bić się z jakąś qrwą.
      - zapytaj jej się jakbyś miała okazję przy niej i jakiś obcych dla ciebie
      ludziach: kochana, a z czyim mężem teraz się pierd.olisz? ale bądź przygotowana
      na jej ostrą ripostę jeśli już zaczniesz.
    • 00730654t A dlaczego tylko kochance? 21.05.05, 18:07
      :-)
    • beti777 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 22:01
      ty sie nie mscij na kochance tylko przemysl co ci zrobil maz........to on ci
      przyrzekal wiernosc
    • maro22 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 22:18
      "zaczął płakać zewnymi łzami... dałam mu szanse" - biedny Misiaczek zachwuje
      się jak jak mój synek nabroi i płacze a najgorsze w tym wszystkim, że dalej
      broi i znów płacze. Nie mścij się na babie tylko zastanów się z kim sypiasz.
    • sabrina377 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 22:39
      Moim zdaniem winny jest Twój wybranek.Przyznał się dopiero gdy Ty się
      dowiedziałaś, a gdybyś się nie dopatrzyła tego? Coś mu w waszym związku
      brakuje, na tyle że miał kogoś. Stwierdzenie że gdyby suka nie dała... a gdyby
      suk było więcej? Musiała ta kobieta go bardzo interesować.Gdyby było wszystko
      między wami w porządku to zapewne nie spojrzałby na inną kobiete chodzby tamta
      nalegała.Czasem warto zastanowić się nad sobą czy nie dałaś powodu i nad nim że
      nie kocha Cię na tyle żeby być Ci wierny.To tylko moje zdanie i nie musi
      zgadzać się z Twoim ale pomyśleć możesz.Pozdrawiam
    • lena575 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 21.05.05, 22:46
      Moim zdaniem jeśli zdecydowałaś się dać mu szansę to daj tą szansę. Spróbujcie
      budować związek od nowa. Nie mścij się na jego kochance bo to odwróci się tylko
      przeciwko tobie - jedno to to,że będziesz żyła zemstą zamiast budowaniem (ile
      czasu może zająć ci niszczenie tamtej kobiety, jakie zniszczenie uznasz za
      wystarczające i czy da ci to spokój?), drugie - niszcząc ją możesz dowiedzieć
      się różnych rzeczy o ich przeszłym związku prawdziwych lub zmyslonych przez
      kochankę które zburzą ten spokój który ci jeszcze został i nie pozostawią ani
      cienia satysfakcji. Jeśli uważasz,ze możesz się mścić to ona również może msić
      się na tobie i kiedyś się pozabijacie. Nie warto.
      • iw82 Skad wiesz ze to juz ex kochanka:)?? 22.05.05, 23:34
        a moze dalej klamie w kwestii tego ze juz sie nie spotykaja?? tym bardziej ze
        skoro tak robi to na bank jest przebiegly i oklamal Cie juz wiele razy wiec
        kolejny mu roznicy nie zrobi. uwazaj bo zaczniesz sie mscic, a ona bedzie sie z
        ciebie smiac jaka jestes zalosna , ze dajesz sie oszukiwac a ona dalej
        pier...li Twojego faceta.
        • asia0810 Re: Skad wiesz ze to juz ex kochanka:)?? 23.05.05, 14:52
          macie racje... jestem naiwną blondynką. To co radzisz, zebym miała pewnosć ze
          to już nie trwa? Btw. chyba dalej go kocham i dlatego bronię...
          • jsolt Re: Skad wiesz ze to juz ex kochanka:)?? 23.05.05, 15:12
            słuchaj no, po pierwsze pomyśl - czy często bywa gdzieś bez ciebie, spotkania
            służbowe, delegacje, kolacje, szkolenia itp., gdzie trzyma komórkę (na
            wierzchu, w miejscu ogólniedostępnym), czy często dzwoni/pisze smsy wieczorem i
            w weekendy tłumacząc że to ktoś ściślej nieookreślony z pracy itp. itd.? chyba
            takie syndromy widziałaś u niego już wcześniej, zanim to wyszło na jaw?
            • asia0810 Re: Skad wiesz ze to juz ex kochanka:)?? 24.05.05, 15:30
              Właśnie tak było... na razie jest ok (tak mi się przynajmniej wydaje). A do
              krejzi_women - myślę, że to co było na innym moim poście- to mogłobyc przyczyną
              jego zdrady- dlatego tez po trochu czuje się winna
    • ursulamac Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 24.05.05, 18:08
      Dlaczego od razu uprzykszać. Powinnyście się zaprzyjaźnić, w końcu macie coś
      wspólnego.. kogoś ;)
    • xxbleblexx Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 24.05.05, 18:54
      hehe moja znajoma kiedys tez byla w takiej sytuacji. ja tez jestem przeciwna
      jakiejkolwiek reakcji. jak to sie mowi nie rusz gowna bo smierdzi, ale ona
      wpadla na iscie szatanski pomysl i zadzwonila do pracy (do kochanki swojego
      meza) i powiedziala, ze ta i ta pani to robi to i to z mezami innych kobiet.
      narobila jej jednym slowem wstydu i sama zachowala sie jak idiotka. no i jescze
      zawiadomila jej meza. nie uwazam zeby to byl najlepszy pomysl, ale jesli ma cie
      to odstresowac to
    • drinkit NIE BĄDŹ GŁUPIA... 24.05.05, 19:38
      ... rzuć dziada, spasuj z babką. Zrozum, że na największą zemstę zasługuje TWÓJ
      FACET, BO TO ON BYŁ OSOBĄ KTÓREJ UFAŁAŚ I CIEBIE ZDRADZIŁ, co tam jakś pindzia.
      • asia0810 A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 10:02
        Wczoraj ta kobieta skontaktowała się ze mną. Umówiłyśmy sie dziś na rozmowę-
        nie wiem do czego będzie dążyć- czy do tego, aby mnie uświadomić w pewnych
        sprawach, czy do tego zeby wprowadzić kolejny zamęt w moje głowie i małżeństwie
        (końcówce małżeństwa - tak sądze). Nie wiem jak ja to spotkanie przeżyje. Chce
        skorzystać z rady Carla Orffa " Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic bardziej
        ich nie złości". O co mam ją pytać?? Wzięłam z sobą dyktafon. Dodajcie mi
        otuchy prosze....
        • asia0810 Re: A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 12:46
          czemu nikt mi nie chce dodać otuchy ... :(
          • anella Re: A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 12:56
            Aśka nie daj się,ale nie bądz chamska a stanowcza. Powiedz jej ,że nigdy nie
            dasz mężowi rozwodu bo go bardzo kochasz i wszystko mu wybaczysz. Niech
            myśli,że nie ma szans mieć go na legalu. No i zrób się kobieto na piękność.
            Pamiętaj bez krzyku,wyzwisk . Miej klasę i wszystko z kulturą.Bo ona miałaby
            satysfakcję.
            • anella Re: A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 13:01
              No i weż sobie coś na rozlużnienie jak masz nerwa bo możesz nie zapanować.Może
              coś ziołowego.Persen albo kalms.Wiem,że to duży stres takie spotkanie i nogi
              odmawiają posłuszeństwa.Swoją drogą to niezła z niej ......Jeszcze sama
              proponuje Ci spotkanie.Powiedz jej ,że skoro już w trójkę wiecie o tej sytuacji
              to i uczciwiej by było aby jej mąż wiedział.Daj znać po spotkaniu jak
              było.POWODZENIA
        • tanczacy.z.myslami Re: A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 13:04
          asia0810 napisała:

          > Wczoraj ta kobieta skontaktowała się ze mną. Umówiłyśmy sie dziś na rozmowę-

          Po co?! Nawet jesli udało Ci się choć trochę uspokoić, to wpadniesz w nerwy na
          nowo, z powodów niżej wymienionych:

          > aby mnie uświadomić w pewnych
          > sprawach, czy do tego zeby wprowadzić kolejny zamęt w moje głowie i małżeństwie

          > O co mam ją pytać??
          O cokolwiek bys zapytała, i tak nie masz cienia gwarancji, że odpowie ci prawdę;
          np. na pytanie, czy to prawda, że jest już ex-kochanką. Smutna prawda, niestety :(

          > Wzięłam z sobą dyktafon.
          Mam nadzieję, że odpowiednio duży i ciężki. Bo jeśli dyskusja "przekroczy
          powszechnie przyjęte formy dobrego wychowania", to wtedy jej komórka przeciw
          twojemu dyktafonowi... Bo w jakim innym celu brać dyktafon na rozmowę z [byłą]
          kochanką męża? Daj sobie z nią spokój, nie mścij się, to mąż ci przysięgał
          wiernośc a nie ona.

          Tak czy inaczej - trzymaj się mocno i nie daj się sprowokować. Bądź zimną,
          opanowaną damą, po której nie będzie widać cierpienia, rozterek i nerwów, a
          będzie dobrze.
          • asia0810 Re: A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 13:08
            Dzięki za słowa otuchy :) Buziaki 4@ll, jak bede jeszcze zywa po tej rozmowie -
            dam Wam znac ja mi poszło - to dziś na 16.30 :/
            • neskafka Re: A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 13:23
              Asia, trzymaj się!

              Na początek nie podawaj jej ręki. Potem nie daj sie sprowokować. Może wygadywać
              straszne rzeczy!
              Mało mów, dużo słuchaj. Zadawaj pytania, potem sobie przemyślisz jej odpowiedź.
              Przećwicz nagrywanie z ukrycia.
              Ja bym dorzuciła jakaś drobną uszczypliwość, a co tam!
            • jawiem33 polecam kwas 27.05.05, 21:40
              I co? Zyjesz jeszcze?
              Sposobow jest mnostwo:
              - Zrob jej awanture na ulicy
              - Idz do jej meza i pogadaj z nim
              - Znajdz sobie tez faceta
              - Oblej ja kwasem i oddaj sie w rece psychiatry
              - Zloz pozew do sadu
              - Sledz meza przez nastepne 10 lat
              itd itp
        • xxbleblexx Re: A teraz NOWOŚĆ!!! 25.05.05, 13:38
          a ja bym jej wysluchala i grzecznie ale stanowczo powiedziala (w razie opytan i
          nacisku) ze sprawa rozwodu to sprawa miedzy toba i twoim mezem i nie masz
          zamiaru sie przed nia tlumaczyc ani o niczym informowac bo nie wiedzisz
          konieczsci. powiedzialabym jej ze to tak jakbym informowala sasiadke tym samym
          dalabym jej do zrozumienia ze nie traktuje jej powaznie. poze tym zapatalabym
          czy to wszystko co ma do powiedzenia bo jesli tak to musisz juz osc bo wzywaja
          cie obowiazki rodzinne i zakonczylabym rozmowe moznym usciskiem reki i
          usmiechem od ucha do ucha.
          zycze ci powodzenia
          • anella I jak było na spotkaniu????? 26.05.05, 20:11
            Napisz Asiu jak było na spotkaniu z ta .......
            Pewnie chciała Cię jakoś zdołować ale ty sę nie daj.
    • grogreg Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 27.05.05, 08:22
      Wez rozwod. On pojdzie do niej - parafrazujac - podlozysz jej swinie.
    • ciunia5 A może to jego wina, a nie jej. 27.05.05, 13:01
      Ja miałam romans z żonatym facetem. Już prawie rok mówię mu, ze między nami
      koniec,a on mi nie daje spokoju, wydzwania i oczekuje spotkania. I co Ty na to??
      • xxbleblexx Re: A może to jego wina, a nie jej. 28.05.05, 09:02
        ja ci powiem co ja na to jestes taka sama jak wszystkie, ktore sypiaja z
        zonatymi facetami. lepiej sie tym nie szczyc i nie przechwalaj.
    • supply Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 27.05.05, 15:54
      bo zdrada jest zajebista. Nie ciągnęłaś laski na tyle dobrze to teraz się nie
      mścij tylko daj żyć ludziom. Po jasną cholerę go szpiegujesz i czytasz jego
      wiadomości? i widzisz ... łapki poparzyło... mój szpiego robi to samo błeee
      Głupi ten twój facet, że się przyznał. Wszystko się ad odkręcić
      • anella Chamom dziękujemy:(( 27.05.05, 19:03
        A ty spadaj , nie wypowiadaj się chamie w taki sposób.Dla Ciebie się tylko
        ciągnięcie laski liczy?Przejdz na inne forum.
      • ika183 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 27.05.05, 21:11
        Uderz ją w twarz! Ja tak zrobiłam i naprawdę ulżyło. Choć pewnie gdybym sama
        tego nie przeżyła,w życiu bym takiej rady nie udzieliła.Ale chyba każda która
        stanęła twarzą w twarz z osobą,która...wie jakie emocje wtedy biorą górę.
    • nikita181 Re: Jak uprzykrzyć zycie kochance meża... 27.05.05, 21:15
      i po co tam poszlaś ? Ja też spotykalam sie z kochanka męża i nic dobrego z
      tego nie wyniklo. Gdybym go od razu wyrzucila, zaoszczędzilabym sobie 6 lat
      upokorzeń. U mnie też było- zachowuj sie z klasą itp. a laska nachodzila moj
      dom i robila sceny albo czekala, az ja wyjdę do pracy.. dziwki są
      niereformowalne, wywalisz drzwiami, a wejdą oknem. A i tak teraz jest żoną
      mojego exa..i na co to bylo moje dobre wychowanie ? moja znajoma, jak sie
      dowiedziala o zdradzie męża, wywalila mu rzeczy na korytarz i won, a do zdziry
      poszla do pracy i przy wszystkich wpieprzyla jej parasolką szeroko informując
      za co . i co ? do dziś sa małżeństwem, a o tamtej nikt nie pamięta. Ja gdybym
      wlala dziwce swego męża mialabym chociaż przyjemnośc. a tak mam.. g....
      • ikselka A ja się zemściłam na kochance męża!!!!!!! 28.05.05, 06:13
        Najpierw na mężu (który też płakał i żałował) a potem na niej. Dopiero wtedy
        poczułam się lepiej. Nie miałam ochoty na zdradę, bo nie jestem szmatą, żeby
        dla zemsty puścić się z pierwszym lepszym, więc wybrałam inną drogę - bardzo
        skuteczną. Qurewnie wybiłam z głowy skłonność do rozbijania innych związków
        chyba na długo. I wcale tego nie żałuję !!!!!!!!!
        • anula52 Re: A ja się zemściłam na kochance męża!!!!!!! 29.05.05, 13:53
          ikselko a jak to zrobiłaś? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka