Dodaj do ulubionych

irytujące drobiazgi

IP: *.sfs.pl 09.07.02, 10:12
Można być do szaleństwa zakochanym w swoim partnerze, może on być dla nas
najlepszy, najpiękniejszy itd., ale oczywiście jest też człowiekiem z krwi i
kości, ma czasem drobne, niewiele znaczące przyzwyczajenia i nawyki które
niestety... potrafią doprowadzić do szału, czasem sami nie wiemy nawet
dlaczego. U mojego faceta drażni mnie:
1. przy kartkowaniu książek/gazet ślini palec
2. uwielbia swój niebieściutki sweterek, na który patrzeć nie mogę
3. lubi opowiadać te same historyjki po 100 razy
... a poza tym jest lekiem na całe zło
Jak jest z Waszymi partnerami?
Obserwuj wątek
    • agick Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:17
      czasami przybiera mentorski ton i puszcza smrodki dydaktyczne (grrrr)....
      uważa, że jeżdzi najlepij na świecie - efektem tego jest dwa razy lądowaliśmy na
      boku w rowie...

      ale kocham tę istotę o ona kocha mnie..
      • Gość: małgosia Re: irytujące drobiazgi IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.02, 20:40
        agick napisała:

        > czasami przybiera mentorski ton i puszcza smrodki dydaktyczne (grrrr)....
        > uważa, że jeżdzi najlepij na świecie - efektem tego jest dwa razy lądowaliśmy n
        > a
        > boku w rowie...
        >
        > ale kocham tę istotę o ona kocha mnie..

        Czy my mamy tego samego męża przypadkiem.... ?????
    • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:20
      "moj" ma przez wiekszosc wiosny i lata alergie i kicha
      tak glosno, ze mi uszy odpadaja... ale juz sie
      porozumielismy i przed "apsikiem" robi porozumiewawcze
      gesty, zebym zdarzyla uszy zakryc... :)

      poza tym, jak lezymy "na lyzeczke" to uwielbia
      przekladac przeze mnie noge... ale z tym radzimy sobie
      smiechem i rewanzem :)
      • agick Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:23
        > poza tym, jak lezymy "na lyzeczke" to uwielbia
        > przekladac przeze mnie noge...

        o tak - mój też to robi... tyle, że ma 2 metry i trochę więcej waży.....:))
        czasem w nocy budzę się zduszona - leżą na mnie łapka i nóżka malutka...

        • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:25
          no na szczescie moj robi to tylko w fazie gadania przed
          zasypianiem :) jak spimy, to litosciwa matka natura
          sprawia, ze sie rozlaczamy...

          2 metry??? biedulenko...
          ... chyba, ze sama masz 1.98? :)
          a miesci sie w zwyklym lozku, czy potrzebne specjalne?
          • agick Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:29
            sagan2 napisał(a):

            > no na szczescie moj robi to tylko w fazie gadania przed
            > zasypianiem :) jak spimy, to litosciwa matka natura
            > sprawia, ze sie rozlaczamy...
            ha, ha.... ale trzymacie się za łapki...? słowo, my jak na siebie nie zarzucamy
            kończyn to zasypiając trzymamy się za łapki...


            >
            > 2 metry??? biedulenko...
            > ... chyba, ze sama masz 1.98? :)
            > a miesci sie w zwyklym lozku, czy potrzebne specjalne?

            no więc ja nie mam tyle - mam 173... łóżko... no tu jest problem - aktualnie
            śpimy na materacu bo czekamy na mieszkanie więc nie ma sensu urządzać wynajętego
            lokum.... łóżko było za krótkie.... jeś materac 220x160 i jest gicior...:)
            • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:38
              agick napisał(a):


              > ha, ha.... ale trzymacie się za łapki...? słowo, my jak
              > na siebie nie zarzucamy
              > kończyn to zasypiając trzymamy się za łapki...

              albo za lapki, albo on mnie "zahacza" stopami...
              ... a w zimie ja jego, bo jestem z tych zimnokopytnych...

              > łóżko było za krótkie.... jeś materac 220x160 i jest
              > gicior...:)

              no to zycze znlezienia dlugiego lozka do nowego
              mieszkania :) chociaz, jak pisala ostatnio szczepkowska,
              wcale nie jest to takie proste... ;)
              • agick Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:43

                > albo za lapki, albo on mnie "zahacza" stopami...
                > ... a w zimie ja jego, bo jestem z tych zimnokopytnych...

                ja też, ja też....!! mam zawsze zimne stopki i łapki - w zimie dodatkowo śpię w
                skarpetkach...
                >
                > > łóżko było za krótkie.... jeś materac 220x160 i jest
                > > gicior...:)
                >
                > no to zycze znlezienia dlugiego lozka do nowego
                > mieszkania :) chociaz, jak pisala ostatnio szczepkowska,
                > wcale nie jest to takie proste... ;)

                nie jest proste - będzie robione na zamówienie....:))
                • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:46
                  agick napisał(a):


                  > ja też, ja też....!! mam zawsze zimne stopki i łapki -
                  > w zimie dodatkowo śpię w skarpetkach...

                  ba, mi sie nawet w lecie zdarza... w konczu w nocy
                  temperatura schodzi ponizej 20 stopni... ;)
                  ale jak jest powyzej, to mi za goraco...
                  ... monstera jestem okropeczna :)

                  przez te skarpety przynajmniej zawsze jest u nas wesolo -
                  moj sie ze mnie nabija niezmordowanie :D


                  > nie jest proste - będzie robione na zamówienie....:))

                  wow :) alez seks w takim lozku na zamowienie musi
                  smakowac...
                  ... opiszesz mi jak juz bedzie??? :)))
                  • agick Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:52
                    > wow :) alez seks w takim lozku na zamowienie musi
                    > smakowac...
                    > ... opiszesz mi jak juz bedzie??? :)))

                    ba - artykuł do gazety napiszę...:))




                    • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 11:01
                      agick napisał(a):


                      > ba - artykuł do gazety napiszę...:))

                      tylko musisz starannie gazete wybrac... zeby nie zostac
                      niesprawiedliwie zaszufladkowana :)) a raczej
                      zalozkowana...
                      • agick Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 11:39
                        co polecasz...?
                        może życie z kropką... albo super express..
                        tytuł - "Seks na zamówienie w łóżku na zmówienie - wydanie specjalne..."
                        • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 12:05
                          jesli lozko polskie, to polecam "nasz dziennik"...
                          ... tylko musisz jakis zydow wynalezc...

                          aha, i musicie byc po slubie, bo inacej grzybobranie
                          murowane... :))
    • lalka74 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:35
      wgapianie się w szklany ekran, pouczanie mnie jak mam sprzątać... a inne rzeczy,
      które mnie wkurzają to już nie są drobiazgi :))) Z niektórymi da się żyć, z
      innymi nie.
      • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:39
        lalka74 napisał(a):

        > pouczanie mnie jak mam sprzątać...

        moj sprzata sam, a ja nie pouczam...
        ... znalazlam aniola?... :)

        • Gość: ..... Re: irytujące drobiazgi IP: *.pol.lublin.pl 09.07.02, 10:42
          Przypomina sprawy sprzed x lat
        • Gość: ..... Re: irytujące drobiazgi IP: *.pol.lublin.pl 09.07.02, 10:42
          Przypomina sprawy sprzed x lat
          • sonija Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 10:49
            - zasypia w fotelu przed telewizorem, a rano pretensje: " jak mogłaś mnie tak
            zostawić i sama iść do sypialni?" - muszę więc go ciągnąć do tej sypialni za
            nogę ...
            P.S. Też ma 1.98 cm wzrostu...
    • agniecha27 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 11:12
      1. Zostawia zużyte wykałaczki gdzie popadnie - bleeee.
      2. Duże ilości czasu spędza przed compem.
      3. Roztkliwia się nad sobą, jak jest chory.

      Ale kocham go przestraszecznie.
      Napewno, gdyby tylko chciał, to wymieniłby jakieś moje trzy punkciki...
      :))))
    • default Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 11:18
      Nie potrafi określić ile chce zjeść. Np. mówi "ależ jestem okropnie głodny", ja
      robię furę żarcia, a on nie zjada nawet połowy. Albo odwrotnie "poproszę tylko
      małą kanapeczkę", a potem co chwila łazi do kuchni i dojada (i robi przy tym
      bałagan).
      Zostawia skarpetki pod fotelem.
      Nie pozwala wyłączyć telewizora, dokąd nie zaśnie.
      Daje psom przysmaki nie przeznaczone dla nich (raz, że je tuczy, dwa - nie dla
      psów kupuję szynkę parmeńską 70zł/kg).
      Mówi do mnie czasem "Anno!" tonem, który doprowadza mnie do furii.
      Chrapie.
      Wszystkim naokoło, nawet świeżo poznanym ludziom, opowiada o naszych psach i ich
      osiągnięciach, nie patrząc czy to kogoś interesuje, czy nie. W dodatku każe mi
      wszystko potwierdzać i uzupełniać.
      Chodzi do przypadkowych fryzjerów i niemal zawsze jest zle ostrzyżony.

      Bardzo go kocham.

      • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 11:38
        Anno!
        bardzo mi sie twoj post spodobal :)))
        • default Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 12:19
          sagan2 napisał(a):

          > Anno!
          > bardzo mi sie twoj post spodobal :)))

          Dzięki, mam nadzieję, że Twoje "Anno!' zabrzmiało jednak inaczej niż w wykonaniu
          mojego męża! On to mówi coś w stylu jak pan hrabia do lokaja : "Janie!" I robi to
          specjalnie, żeby mnie drażnić.

          • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 12:21
            "janie" niech no jan trzasnie drzwiami, bo panicz sie
            denerwuje... " :)

            a anna to piekne imie. swojej przyszlej corce chce dac
            na imie haneczka. na razie negocjuje... ;)
            • default Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 12:37
              A to już wiesz, że będzie córka? Jeśli tak, to gratulacje. Haneczka jest bardzo
              ładne. Chociaż ja kiedyś byłam niezadowolona, że mam takie banalne imię, ale to
              chyba każdy w wieku nastu lat tak ma. Moja córka też mi kiedyś wypomniała, że
              Mart jest zatrzęsienie, a ona by wolała np. Berenika.... Ale już jej przeszło.
              • sagan2 Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 12:41
                nie, niestety nie jestem w ciazy :(
                ale sobie planuje imie "na zapas" :)
                a tu, gdzie mieszkam, hanna pewnie nie bedzie zbyt
                popularnym imieniem. i dobrze.
                ale berenika??? ojej... mojej siostrze tata chcial dac
                na imie olimpia [ze niby urodzona w roku
                olimpijskim...] ale rodzinne kobiety szybko wybily mu z
                glowy...
                • default Re: irytujące drobiazgi 09.07.02, 13:09
                  To przygotuj sobie dla chłopca też, żeby nie było zaskoczenia! Chociaż teraz
                  prawie każdy dowiaduje się, kto to będzie długo przed porodem...Ja nie
                  wiedziałam, a wszyscy mi wmawiali, że to będzie syn, bo tak wyglądam (niby że
                  wygląd w ciąży wskazuje płeć dziecka). Uwierzyłam i byłam nastawiona na Michała,
                  a tu - bach, dziewczynka i trzeba było prędko wymyślać.
    • Gość: if Re: irytujące drobiazgi IP: *.com.pl / 10.16.25.* 09.07.02, 13:50
      Mój mąż ma też parę przywar, które mnie denerwują. Np. Jak wchodzi do domu
      pierwsza rzecz którą robi to włącza telewizor. Jak ogląda coś w telewizji to
      siedzi z wybałuszonymi oczyskami i nie wiem czy mimo woli czy jak, ale robi takie
      dziwne minki twarzą, unosi brwi tak jakby się bardzo angażował w oglądany
      program, choć to czasem są reklamy i na dodatek zabrania mi gadać w trakcie
      programów. A jak tu ogladac coś nie komentując ? :). Poza tym jak jestesmy "w
      ludziach" mój maz jest duszą towarzystwa (to akurat lubię :))i opowiada mnóstwo
      przedziwnych historii i tylko ja ze słuchaczy wiem jak mocno je ubarwił. Tych
      właśnie wymyślonych opowiastek nie znoszę, np. wracamy z pracy stoimy 3 min. na
      światłach i stoją jeszcze 3 samochody to wg mojego meża "w takim korku staliśmy,
      chyba z godzine" itp.
      • agniecha27 Qrcze 09.07.02, 14:12
        Gość portalu: if napisał(a):

        > Mój mąż ma też parę przywar, które mnie denerwują. Np. Jak wchodzi do domu
        > pierwsza rzecz którą robi to włącza telewizor. Jak ogląda coś w telewizji to
        > siedzi z wybałuszonymi oczyskami i nie wiem czy mimo woli czy jak, ale robi tak
        > ie
        > dziwne minki twarzą, unosi brwi tak jakby się bardzo angażował w oglądany
        > program, choć to czasem są reklamy i na dodatek zabrania mi gadać w trakcie
        > programów. A jak tu ogladac coś nie komentując ? :). Poza tym jak jestesmy "w
        > ludziach" mój maz jest duszą towarzystwa (to akurat lubię :))i opowiada mnóstwo
        >
        > przedziwnych historii i tylko ja ze słuchaczy wiem jak mocno je ubarwił. Tych
        > właśnie wymyślonych opowiastek nie znoszę, np. wracamy z pracy stoimy 3 min. na
        >
        > światłach i stoją jeszcze 3 samochody to wg mojego meża "w takim korku staliśmy
        > ,
        > chyba z godzine" itp.

        Ja myślałam, że to tylko mój tak przesadza, jak ogrodnik... Ostatnio, to miałam z
        niego ubaw niesamowity, jak powiedział (rozmowa była o niemowlętach i wydatkach
        na ich potrzeby), że takie maleństwo, to zużywa 80 pieluch dziennie(!!!) Chłe
        chłe chłe - no tylko "lekko" przesadził...
        • default Re: Qrcze 09.07.02, 15:21
          Trzeba posłuchać mojego męża opowieści o naszych psach - to są dopiero bajki!
          Zdarzyło się 3 czy 4 razy, że jedna z naszych suk zagryzła szczura - wersja
          mojego męża : "wytrzebiła wszystkie szczury w okolicy". Druga raz zdobyła Puchar
          Mazowsza w wyścigach chartów - "to jest wielokrotna mistrzyni Polski w wyscigach".
          Charty osiągają na torze prędkość ok. 45-50 km/h - "człowieku, masz pojęcie, one
          lecą 70 na godzinę!".
          I wcale mu nie przeszkadza, że ja jestem obok i słucham tych głupot!


          • sagan2 Re: Qrcze 09.07.02, 16:11
            Default, najlepsze jest o szczurach :) usmialam sie
            solidnie :)

            ja sie tez zastanawiam, czy ci "opowiadacze" nie zdaja
            sobie sprawy, ze sciemniaja, czy ich to nie
            obchodzi?...
            moj akurat do nich nie nalezy, ale znam z pracy...
            • Gość: frisky2 Re: Qrcze IP: 62.233.139.* 09.07.02, 16:16
              Zazdroszcze wam fajnych mezow (w imieniu mojej zony). Ja jesli juz widze cos co
              mnie irytuje, to w sobie, a nie w zonie.
              A w ogole, to nie umiem barwnie opowiadac o staniu w korkach. Nawet jak stoje w
              5-kilometrowym, to mowie, ze taki sobie byl koreczek:((((
    • tojatez Męskie trzy grosze 09.07.02, 20:24

      Czytam te posty i postanowiłem dodać trzy grosze z mojego (męskiego) punktu
      widzenia. Otóż i ja chciałbym napisać o kilku (nie)drobiazgach, którymi irytuje
      mnie kobieta, z którą się spotykam.
      1. Myślała, że Krzysztof Kolumb był Anglikiem (a co za tym idzie nie rozumiała,
      dlaczego cała Ameryka Płd. - opócz Brazylii - mówi po hiszpańsku). Zresztą gdyby
      nawet ta Ameryka mówiła po angielsku, to też by nie rozumiała dlaczego, bo nigdy
      nie słyszała o Inkach, Majach, Aztekach i ich podboju przez konkwistadorów.
      2. Nie wiedziała pod zaborami jakich państw była kiedyś Polska.
      3. Myślała, że w czasie drugiej wojny światowej Amerykanie walczyli z Niemcami i
      Anglią.
      4. Ma zwyczaj pocierania nosa dłonią od dołu ku górze i równoczesnego wciagania
      powietrza. Wyglada to tak jakby chciała się w tę dłoń wysmarkać.
      5. Kiedyś wygadała się, ze ma jakąś tajemnicę, której nikomu nie zdradzi. Od
      tamtej pory mnie to męczy, a ona mówi, że i tak mi nie powie, bo boi się reakcji.
      [Choc ostatnio powiedziała, że powie mi wkrótce tylko musi nastawić sie
      psychicznie].
      6. Nie jest ciekawa świata, prawie niczego nie czyta, nie oglada programów
      informacyjnych, a nawet jeśli, to mało z nich wynosi. Przykład: jak nominowali
      Kołodkę na ministra finansów, to nie wiedziała jak on wygląda.
      7. Czasem znienacka wspomina swoją pierwszą wielką miłość. Po prostu potrafi
      nagle powiedzieć: "A Ziutek to bardzo lubił frytki z majonezem".
      8. W ludziach dostrzega głównie wygląd (i - trzeba jej to oddać - dobre serce).
      Wyżej ocenia zadbanego kierowce autobusu niż profesora filozofii w uplamionym
      krawacie.
      9. Ma do mnie pretensje jeżeli romawiam z jakąkolwiek inną kobietą (no chyba, że
      byłaby to pani profesor filozofii z przetłuszczoną fryzurą - tu nie widzi
      zagrożenia). W żadnym razie nie mogę dla innej kobiety być miły, a już nie daj
      Boże, żebym na przykład wyszedł przed orkiestrę i szybciej niz inny facet
      przypalił tej kobiecie papierosa, o zgrozo!, z szerokim uśmiechem.
      10. Pije wodę z gazem (zamiast niegazowanej), słodzi herbatę w nadmiarze, w ogóle
      odżywia się wyjątkowo niezdrowo: frytki itp.
      Mógłbym pewnie tak dalej, ale już nie mam siły i bolą mnie palce od
      klawiatury.
      • Gość: małgosia Re: Męskie trzy grosze IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.02, 20:50
        Czy w tej dziewczynie jest coś co Tobie się wogóle podoba?
        Coś za co ją cenisz (oprócz dobrego serca) ?
        Bo jak nie, to po jaką cholerę się z nią spotykasz ?
        PS. Sex oczywiście jest udany, nie ?
        • tojatez Re: Męskie trzy grosze 09.07.02, 21:01
          Gość portalu: małgosia napisał(a):

          > Czy w tej dziewczynie jest coś co Tobie się wogóle podoba?
          > Coś za co ją cenisz (oprócz dobrego serca) ?

          Jest. Załóż wątek "radosne drobiazgi" to wymienię dziesięć punktów.

          > Bo jak nie, to po jaką cholerę się z nią spotykasz ?

          A jak tak, to dobrze, że się spotykam, prawda?

          > PS. Sex oczywiście jest udany, nie ?

          No!


          • Gość: małgosia Re: Męskie trzy grosze IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.02, 21:25
            A może to Ty powinieneś założyć wątek o tym co cię w kobietach nie podoba....
            bardziej by pasowało....
            • tojatez Re: Męskie trzy grosze 09.07.02, 21:30
              Gość portalu: małgosia napisał(a):

              > A może to Ty powinieneś założyć wątek o tym co cię w kobietach nie podoba....

              Co mnie w kobietach nie podoba? Nie bardzo rozumiem...



              • Gość: małgosia Re: Męskie trzy grosze IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.02, 21:36
                Czepliwy jesteś.....
                Co ci się w kobietach nie podoba, szczególnie twoich...:-)
              • Gość: małgosia Re: Męskie trzy grosze IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.02, 21:38
                bo o ile sobie przypominam to miało być o męskich przywarach...
                przyzwyczajonkach...
                • tojatez Re: Męskie trzy grosze 09.07.02, 21:45
                  Gość portalu: małgosia napisał(a):

                  > bo o ile sobie przypominam to miało być o męskich przywarach...
                  > przyzwyczajonkach...

                  Fakt, zagapiłem się. OK, umówmy się, że jak kiedyś tam przerzucę się na
                  homoseksualizm, to wrócę na to forum i napiszę o męskich przywarach.


                  • Gość: małgosia Re: Męskie trzy grosze IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.02, 21:52
                    Nie dość że czepliwy... to jeszcze obrażalski...
                    Nie bierz sobie tak do serca, więcej luzu...
                    Pozdrawiam...
                    I uciekam, bo małżonek zajmuje miejsce :-))))))
      • rauser Re: Męskie trzy grosze 09.07.02, 21:58
        <<mało z nich wynosi. Przykład: jak nominowali
        Kołodkę na ministra finansów, to nie wiedziała jak on wygląda.

        To dramatyczne doprawdy! :)
      • Gość: Ani@ Re: Męskie trzy grosze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.07.02, 13:08


        > 1. Myślała, że Krzysztof Kolumb był Anglikiem (a co za tym idzie nie
        rozumiała,dlaczego cała Ameryka Płd. - opócz Brazylii - mówi po hiszpańsku).
        Zresztą gdyby nawet ta Ameryka mówiła po angielsku, to też by nie rozumiała
        dlaczego, bo nigdy nie słyszała o Inkach, Majach, Aztekach i ich podboju przez
        konkwistadorów.

        Ale Ty chyba nie myślisz, że Kolumb był Hiszpanem?...
        • Gość: Aton Re: Męskie trzy grosze IP: 195.94.207.* 15.07.02, 15:41
          Gość portalu: Ani@ napisał(a):
          > Ale Ty chyba nie myślisz, że Kolumb był Hiszpanem?...

          Jak w starym szmoncesie:
          - Jezus Maria!
          - Też Żydzi...
    • Gość: małgosia Re: irytujące drobiazgi IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.02, 21:01
      Facet mojego życia:
      - nie potrafi zrozumieć, że nie cierpię ryb, a w szczególności ich łowienia
      - nie potrafi pojąć zupełnie, dlaczego lubię pisać e-maile wieczorami
      - nie potrafi odpuścić sobie tonu mentorskiego i spojrzenia takiego, że jeszcze
      nie zacznie mówić, a ja już sie przyznaję do winy
      - nie potrafi wynieść skarpetek do kosza na bieliznę i zostawia je na dywanie
      - nie potrafi schować spodni do szafy tylko rozkłada je na meblach
      - nie potrafi posprzątać po zrobieniu czegokolwiek w kuchni, czego wynikiem jest
      moje rozdrażnienie (po zrobieniu jajecznicy przez niego kuchnia wygląda jakby
      przygotowywano żarcie dla 100 osób)
      - oczywiście jest najlepszym kierowcą (2 stłuczki) i nic nie da sobie na ten
      temat powiedzieć (jazdy). Ostatnio zwróciłam uwagę, żeby jechał rowniej i nie
      szarpał tak samochodem to się obraził
      - a najgorsze jest to, że jak on siedzi na necie do późnej nocy to jest o.k., ale
      jak ja siedzę, to mu wszystko przeszkadza, łacznie ze stukaniem klawiatury
      (kłótnia średnio co trzy dni)

      A tak poza tym (choć mogłabym wymieniać jeszcze dużo....) to człowiek kochaniutki
      jest...
    • Gość: MAGDA Re: irytujące drobiazgi IP: 213.216.82.* 09.07.02, 23:24
      Mój najukochańszy ma /w kolekności ważności/:
      - mamuśkę - wstrętną, wścibską intrygantkę, która po to urodziła sobie syna by
      nim sterować i by on opiekował się nią,
      - świadomość tak wytresowaną przez mamuśkę,że wszystko co robi robi z myślą o
      niej /co mamuśka powie na moją nową fryzurę?, co mamuśka powie na to że na
      wczasy lecimy samolotem a ona będzie się denerwować bo jak by sie mu coś stało
      to kto się mamuską na stare lata zajmie?nie mówić mamuśce o poważnej lub mniej
      poważnej chorbie bo ona doskonale wie jak to leczyc i dopilnuje swojej kuracji
      wyczytanej w poradniku wielkiego radzieckiego uzdrowiciela?jak mogę zakładać
      nową kieckę gdy wiem że mamuśka będzie miałą pretensje o to że on wydatków nie
      pilnuje?po co mówić mamuśce o moim kursie angielskiego gdy ona będzie się
      martwic że on nie ma obiadku na czas albo nie daj boże sam musi gotować?nie
      mówić mamuście że awansowałam bo będzie się martwić j.w./
      - już czepliwy charakter mamuśki /rzucanie jadowitych uwaga na temat czegoś o
      czym powinien porozmawiać wprost,wyśmiewanie spraw do których nie ma
      dostępu,których nie rozumie/
      Leżące pod fotelami skarpetki, kuchnia po jego gotowaniu jak po przejściu
      tornado, jego przekonanie że jest kierowcą o wiele lepszym ode mnie to pikuś.
      Poza tym jest dobry i stara się.Ja mam mocny charakter i jestem trudno
      sterowalna więc on korzysta z tego że rozprogramowywuje jego mamuśkę moją
      obojętnością i olewaniem jej. A ja z mojej strony pomagam mu nie rozmawiając z
      jego mamuśką o niczym innym jak o pogodzie.
    • Gość: synowa Re: irytujące drobiazgi IP: *.univcomp.waw.pl / 192.168.246.* 15.07.02, 14:44
      nie mogę się przytulić ot tak bo od razu Mu łapki chodzą
      • Gość: anka Re: irytujące drobiazgi IP: 62.161.67.* 15.07.02, 14:49
        z calym szacunkie i prawie dzielac sie w bolu...slodki jest ten Twoj irytujacy
        drobiazg...
        zreszta z moim jest to samo,nie pamietam ile razy kladlismy sie na chwile po
        obiedzie "aby odpaczac" a wstawalismy wieczorem...ani razu jeszcze nie udalo mi
        sie polozyc na chwile i wstac zaraz.Ja tam nie narzekam i nie uwazam etgo wcale
        za irytujacy drobiazg, w swietle posta synowej - smieje sie po prostu


        Gość portalu: synowa napisał(a):

        > nie mogę się przytulić ot tak bo od razu Mu łapki chodzą
        • Gość: synowa Re: irytujące drobiazgi IP: *.univcomp.waw.pl / 192.168.246.* 15.07.02, 14:58
          Oj Anka ty wiesz jakie stresujące kiedy z każdego kąta łypią na ciebie dzieci?
          Uszy mam już jak słoń od nasłuchiwania czy już idą
    • Gość: KR$ Re: irytujące drobiazgi IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 17.07.02, 05:12
      Gość portalu: SzaraW napisał(a):

      > Można być do szaleństwa zakochanym w swoim partnerze, może on być dla nas
      > najlepszy, najpiękniejszy itd., ale oczywiście jest też człowiekiem z krwi i
      > kości, ma czasem drobne, niewiele znaczące przyzwyczajenia i nawyki które
      > niestety... potrafią doprowadzić do szału, czasem sami nie wiemy nawet
      > dlaczego. U mojego faceta drażni mnie:
      > 1. przy kartkowaniu książek/gazet ślini palec
      > 2. uwielbia swój niebieściutki sweterek, na który patrzeć nie mogę
      > 3. lubi opowiadać te same historyjki po 100 razy
      > ... a poza tym jest lekiem na całe zło
      > Jak jest z Waszymi partnerami?


      ----> po przeczytaniu wszystkich 'irytujących drobiazgów' stwierdziłem, że
      wasi mężczyźni was po prostu nie szanują - najbardziej mnie przekonuje do tego
      to iż w waszej obecności plotą banialuki (ubarwiają opowieści dowartościowując
      się przy okazji) i w ogóle się nie przejmują waszą obecnością... to po prostu
      oznacza iż mają gdzieś to co o nich pomyślicie - no bo co normalny człowiek
      może pomyśleć w takiej sytuacji o 'ubarwiającej' osobie - nic pozytywnego.
      Wiem dokąd to prowadzi (będziecie tam za 15 - 20 lat) gdyż mój ojciec ku
      mojemu wku... często uprawia taki sport - ja oczywiście sprowadzam go ostro na
      ziemię bo nie jestem uległą babą tylko niezależnym finansowo synem - kłócimy
      się całkiem często, no ale opowiadać 100 razy te same historyjki w dodatku
      solidnie ubarwione to on może przy obcych nie przy mnie. Nie lubię takich
      dupków.

      -----> a i jeszcze jedno - cała ta dyskusja przypomina mi o pewnej znajomej,
      która twierdzi iż nie znosi spotykania się z kobietami gdyż większość z nich
      nie potrafi wyjrzeć dalej niż za czubek własnego nosa, przez co spotkania
      takie wyglądają w taki sposób iż każda mówi nie słuchając innych: 'a mój
      mąz...', 'a u nas....', 'a my....', 'a moje dzieci...'. Nie wierzyłem jej
      nigdy jednak widzę, że chyba miała rację - skoro zjawisko to występuje w
      pewnym stopniu nawet wsród elity (bo to elita ma dostęp do I-netu), to co musi
      się dziać wśród zwykłych 'płastug' które żyją tylko dyskoteką, zakupami i
      facetami? Tragiczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka