kazik60
25.05.05, 09:58
Pisze tu pierwszy raz ,ale jestem z wami od jakis trzech dni.Czytałem wasze
posty i stawierdziłem ,że skoro wy o wzystkim piszecie to moze ja tez napisze
o swoim mega piekle który sam sobie stworzyłem.
Jestem żonaty od czterech lat i wszystko było by dobrze gdyby nie to ,że
przespałem się z macochą mojej żony.Żone zawsze bardzo kochałem.Nie chce sie
usprawiedliwiać ,że nie było tu mojej inicjatywy.
opowiem jak to sie stało...
Teść miał imieniny wszyscy sie nieźle wstawiliśmy.Impreza skończyła się około
2 w nocy ,żona poszła spac troche wcześniej .Gdy zdawało się ,że juz wszyscy
śpią okazało się ,że moja teściowa przyszła do kuchni w której ja byłem i
usiadła mi na kolanach.Robiła juz tak nie raz nawet przy mojej żonie ,miał to
byc niby gest przyjaźni ,bo faktycznie z teściami żyje naprawde dobrze.
dodam jeszcze ,że moje teściowa jest o 10 lat starsza ode mnie.Więc
dalej ...kiedy juz siedziała ,zaczęła mnie przytulac ja się zabardzo nie
opierałem a potem juz poszło.Owszem mam duże wyrzuty sumienia ,ale nie chce
nic mówic swojej żonie ,bo napewno będzie chciała odejść odemnie natomiast
teściowa chce jeszcze i straszy mnie ,ze o wszystkim powie mojej żonie.
I tu zaczyna się problem co ja mam zrobić .Myślałem juz o tym ,żeby się od
teściów wyprowadzić,ale moja żona zaczeła pytać dlaczego ,bo przecież było
tak dobrze ,ale BYŁO...Co ja mam zrobić?Jak ugasić to piekło ,co zrobić żeby
żona się nie dowiedziła? I tak mam wrazenie ,że sie domyśla bo widzi ,że
unikam teściowej jak ognia...