Dodaj do ulubionych

pomocy- wariuje

25.05.05, 11:31
Jak ktoś czytał inne moje posty to wie o czym mówie. a w skrócie - jestem
zdradzoną żoną-dowiedziałąm się o tym dzięki gg.
Wczoraj ta kobieta skontaktowała się ze mną. Umówiłyśmy sie dziś na rozmowę-
nie wiem do czego będzie dążyć- czy do tego, aby mnie uświadomić w pewnych
sprawach, czy do tego zeby wprowadzić kolejny zamęt w moje głowie i
małżeństwie
(końcówce małżeństwa - tak sądze). Nie wiem jak ja to spotkanie przeżyje.
Chce
skorzystać z rady Carla Orffa " Bądź uroczy dla swoich wrogów - nic bardziej
ich nie złości". O co mam ją pytać?? Wzięłam z sobą dyktafon. Dodajcie mi
otuchy prosze....
Obserwuj wątek
    • trzydziecha1 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:32

      • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:34
        podobno chce mnie uświdomic :/
        • trzydziecha1 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:36

          • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:39
            dzieki-postaram sie
    • mario2 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:35
      Po co Ci to spotkanie? Olej !
      • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:38
        nie mogę, musze wiedzieć co ma mi do powiedzenia. Moj maz np powiedział ze
        zerwał z nią wszystkie konatakty- co po wczorajszej rozmowie z nia okazało się
        nieprawdą, jak i to że spotykają się od roku- okazało się ze od 2,5 lat!! Jeśli
        dowiem sie jeszcze kilku rzeczy moze w końcu uda mi się złożyć pozew o rozwód
        (cały zcas myślę ze nie dam sobie sama z dzieckiem rady)
        • lena_zet Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:39
          dasz sobie radę sama i nawet nie próbuj tak myśleć.Trzymam kciuki, napisz
          póxniej co ci kochanica męża nagadała.
        • mario2 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:41
          Jesli chodzi o zebranie materialu dowodowego, to idz. Tyle ze nie daj sie
          podpuscic. Nich baba sama gada. Nagrania jednak nie puszczaj mezowi.

          Czy chcesz tkwic w chorym zwiazku jako osoba zdradzana tylko dla tego, ze
          myslisz, ze nie dasz sobie rady? Przestan- zobacz ile wokol matek samotnie
          wychowujacych dzieci!
    • six_a Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:37
      coś nienormalnego w tym jest. po co się zgodziłaś? ja bym nie poszła. Jeśli
      sprawy są w takim stanie, że mąż odchodzi od Ciebie i chce być z nią, powinni
      Ci o tym oboje powiedzieć, a nie jakieś uświadamiania przeprowadzać.
      Jeśli już jednak idziesz, dyktafon to dobry pomysł :)
      • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:41
        jak ja dowiedziałam sie o wszystkim - powiedziałam mezowi ze chce rozwodu-
        rozpłakał się, obiecał poprawę, ze zerwie z nią wszelkie kontakty..
        • six_a Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:52
          akurat się poprawi, już to widzę :)
          • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:54
            chłodno poatrząc na wszystko - też w to nie wierze, ale pozostaje mi nuta wiary
            i... co tu duzo kryc - kocham go... nadal...
    • aneta_1 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 11:46
      Posłuchaj mnie, skoro jestem na tyle odważna, zeby się z nią spotkać, to idź.Ja
      pewnie też bym poszła.Ale jedna rada, trzeźwo oceniaj co mówi, nie angażuj się,
      bądź chłodna i wyniosła. Nie poniżaj ani siebie ani tym bardziej jej. Bądź
      ponad to, bez względu na to co powie, słuchaj ze spokojem i ironicznym
      uśmiechem.Wiem że to łatwo powiedzieć, ale nic bardziej by mnie nie wkurzyło
      niż właśnie taka postawa, jeśli byłabym kochanką. I jeszcze jedno Skarbie,
      ubierz się tak, zeby jej szczena opadła. Idź do fryzjera, raz się żyje. I wejdź
      dumnie z podniesioną głową. Uwierz mi Ona ma wiecej do starcenia. Powodzenia
      • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 12:03
        dziekuje :*
        • aneta_1 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 13:16
          Tylko koniecznie napisz jak poszło!!!!!
          • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 13:27
            Dziś spotkanie o 16.30, jak je przezyje - to sie odezwę... mam nadzieje ze
            wczesniej nie trafie do jakiegoś domu dla wariatów... Buziaki
            • aneta_1 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 13:44
              Będzie dobrze i trzymaj się.
    • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 14:53
      zostało 1,5 godz. ... zaraz zwariuje...
      • tanczacy.z.myslami Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 14:59
        No to nie idź! Niech siedzi i czeka na Godota...
        Albo wyślij jej SMS-a, że nie przyjdziesz, bo mąż Cię własnie zabiera na dłuższy
        egzotyczny wyjazd i jesteś zajęta pakowaniem. Niech żółknie i zielenieje, a
        zazdrość niech ją kąsa do krwi po łydkach, że to ty jedziesz, a nie ona.
        • asia0810 Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 15:02
          :)
    • woman_in_blue Re: pomocy- wariuje 25.05.05, 19:34
      Jest juz chyba po spotkaniu?Jak to przezylas?
    • sara-bez-zegara Re: pomocy- wariuje 26.05.05, 08:17
      A pomyslalam o tym, ze ona tez moze miec dyktafon?
      • asia0810 Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 12:23
        już po wszytskim :) Jestem z siebie zadowolona... Jestem kobietą z klasą :)-
        nie przeklinałam jej, nie krzyczałam, pozwoliłam jej mówić (i wszystko
        oczywiscie nagrałam) Nagranie puściłam mojemu męzowi - był w szoku po pierwsze
        ze sie z nią spotkałam, po drugie ze wpadałam na to zeby spotkanie nagrac, a po
        trzecie ze ona tak kłamamła... klamala, bo jest na koncowce sprawy rozwodowej i
        miala nadzieje, ze jak sie skończy to ona przejmie mojego meza, ale sie moze
        tylko po nim oblizac. O tym ze klamamla dowiedzialam sie od mojego meża
        (ktoremu oczywiście w tej sprawie nie mogę ufać do konca), ale też wiedzialam z
        innych pewnych źrodel, czasami sie platala w zeznaniach. Jestem z siebie dumna,
        choć do tej pory probuje jeszcze zagaić do mojego meza (pisze sms). Teraz ona
        ma zachwostkę- nie wie co u nas i czy moze jeszcze na coś liczyć, a u nas...
        lepiej niz przed ślubem (narazie-wiem zeby nie chwalić dnia przez zachodem
        slońca). Więc na razie wszystko zakończyło się Heppy endem... mam nadzieje, ze
        wiecej do takich sytuacji w moim małżeństwie nie dojdzie... bo gdyby mialo
        miejsce raz jeszcze takie zdarzenie, to byłby definitywny koniec... Buziaki dla
        wszystkich i dzieki za duchową pomoc :).
        • pierozek_monika Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 12:29
          nie nieszcz tej kasety i dobrze zdeponuj, mówię Ci.
          I życzę, abyś nie miała potrzeby jej użyć :)
        • aneta_1 Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 12:57
          Tak jak napisałam na innym wątku, gratulacje. Teraz musicie by c ze sobą
          szczerzy i duzo rozmawiać, to pomaga. Całuski
          • asia0810 Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 12:59
            jesteś słodka - raz jescze dziekuje. Buziaki
    • tomamisia Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 13:32
      TrzPamięć jest wredna,niektórych rzeczy lepirj byłoby nie pamiętać ,jymam za
      was kciuki!Też jestem zdradzoną żoną ,która wybaczyła lecz nie
      zapomniała...Jesteśmy dalej razem .To już dwa lalta minęły od zdrady.Jest
      dobrze,na ile mi często staje przed oczami obraz męża z "tamtą"...Czas leczy
      rany...ale...zawsze pozostanie to "ale".Pamięc jest wredna i niestety nie chce
      zapomnieć.Pozdrawiam serdeczniei szczerze życzę szczęścia!
    • tomamisia Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 13:34
      !Też jestem zdradzoną żoną ,która wybaczyła lecz nie zapomniała...Jesteśmy
      dalej razem .To już dwa lalta minęły od zdrady.Jest dobrze,na ile mi często
      staje przed oczami obraz męża z "tamtą"...Czas leczy rany...ale...zawsze
      pozostanie to "ale".Pamięc jest wredna i niestety nie chce zapomnieć.Pozdrawiam
      serdeczniei szczerze życzę szczęścia!
      PS. Podaj mi proszę jak złamałaś hasło gg.
      • asia0810 Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 13:38
        dzięki, też nie wiem czy bede w stanie poradzić sobie z zapomnieniem... Mam do
        Ciebie jeszcze jedno pytanie- czy ufasz mu, ba ja nie wiem czy będę w stanie...
      • asia0810 Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 13:42
        acha - odbierz pocztę :)
        • tomamisia Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 14:33
          Z tym zaufaniem to tak różnie bywa,zależy od sytuacji.Jednak generalnie rzecz
          ujmująć nie ufam mu tak jak kiedyś,często doszukuję się różnych dwuznacznych
          sytuacji tam gdzie ich nie ma.No cóż...jestem kobietą po przejściach.Pierwsze
          miesiąće po"zajściu" było mi cholernie ciężkoprześć do porządku
          dziennego,bolało jak diabli, nie było momentu abym nie przeżywała wszystkiego
          na nowo i ciągle ,naokrągło dręczyło mnie pytanie: dlaczego????Absolutnieżadna
          z odpowiedzi męża nie satysfakcjonowała mnie, ani nie dawała
          jednoznacznejodpowiedzi.Długo by pisać....więc lepiej skończę.Dzięki za odzew.
          • esensja9301 Re: pomocy- wariuje 30.05.05, 22:33
            współczuję wam! trzymajcie się!ja też poproszę o ten programik od GG jeśli można
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka