exstazy
26.05.05, 07:38
Człowiek, którego kocham zostawił mnie wczoraj wieczorem. Po 3,5 roku po
prostu stwierdził, że już mnie nie kocha. Ot tak, nagle poczuł, że nie chce
ze mną być, chociaż jeszcze miesiąc temu snuliśmy współne plany na życie.
Chcę umrzeć. Świat mi się zawalił. Nie spałam całą noc, wciąż tylko o tym
myślę, co takiego robiłam źle.. Nigdy w życiu nie byłam tak zaangażowana
emocjonalnie jak teraz. Był moim najlepszym przyjacielem, kochankiem i
towarzyszem.
Odkryłam, że można płakać 12 godzin bez przerwy a łez wciąż starcza na dalszą
rozpacz. Nie wiem jak to przetrwam, całe moje życie to był ON