IP: 217.11.143.* 11.07.02, 14:10
Za każdym razem gdy czytam nowy felieton pani Joanny
Szczepkowskiej mam nieodparte uczucie ,że jest wyjątkową osobą.
Każdy tekst jest inny, ale dla mnie zawsze
ciekawy,dowcipny,refleksyjny,wzruszający,pouczjacy itd,ale
zawsze świadczy o niezwykłej wrażliwości i inteligencji
autorki.Za każdym razem gdy przeglądam Wysokie Obcasy wypatruję
nowego artykułu z wielką niecierpliwością.I nie kierują
mną ,żadne inne pobudki, oprócz chęci wyrażenia mojego uznania
dla autorki oraz podzielenia się radością, że naszą planetę
zamieszkują również ludzie, w co czasami możemy powątpiewać.
Chciałabym przekazać wyrazy szacunku i sympatii dla pani Joanny
za to o czym i jak pisze.
Obserwuj wątek
    • Gość: luc_gwk@wp.pl Re: To ja IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 22:58
      Czytam ten felieton juz czwarty raz. To prawda. Nigdy nie czytam niczego
      wielokrotnie. Chyba ze jest to podrecznik do matematyki, ktorej nigdy nie
      zdolalem pojac, przez to jej nie lubilem.
      Nie! W tym momencie klamie. Dwa razy przeczytalem Dziennik Bridget Jones.
      Jutro, jako ze sa wakacje zaczne te ksiazke czytac po raz trzeci. Dlaczego o tym
      pisze? Zeby uzmyslowic sobie i innym ze jesli moje oczy wodza po tekscie
      wielokrotnie to on na to ZASLUGUJE.
      Ten felieton widnieje na monitorze nie po raz pierwszy. To moj ulubiony.
      Przeczytalem wszystkie. Zawsze z niecierpliwoscia czekam na sobote. Ide do
      kiosku, kupuje Gazete i biegne czem predzej do domu. Czytam tekst Joanny
      Szczepkowskiej. Moj szosty dzien tygodnia nie jest juz zwyczajny. Te kilka
      tysiecy liter przekazalo mi kolejna zyciowa prawde, kolejna wskazowke: jak zyc,
      by sie nie zagubic w tym zabieganym swiecie. Co jest w zyciu najwazniejsze,
      czym sie kierowac. Dostrzeglem nowa glebie tego swiata. Oczywiste rzeczy nie sa
      juz wcale takie oczywiste. Zebrak, atak na World Trade Center, Internet, Big
      Brother - tematy z zycia wziete. Sposob ich napisania nie jest jednak tak
      zwyczajny. Jest niezwykle inteligentny, bez zbednych frazesow, powielania
      kolejnych "prawd zyciowych", stereotypow, napisany kunsztownym ale
      zrozumialym kazdenu jezykiem. Ich autor rowniez nie moze byc czlowiekiem
      tuzinkowym. - To zarozumiala osobka, a jak sie wynosi, jakby nie wiadomo kim
      byla - uslyszalem od mamy, gdy przy obiedzie usilowalem czytac kolejny
      felieton. Juz wiecej go nie przeczytalem.
      Nawet jeśli Joanna Szczepkowska "się wynosi", to ma do tego solidne podstawy.
      Dlaczego ma nie pokazywac swojej zyciowej madrosci, nieprzecietnego zmyslu
      obserwacji? Dlaczego ma nie udowadniac ludziom ze postepujac zgodnie z
      utartymi od wiekow stereotypami, rania nierzadko innych? Dlaczego?
      Jej felietony posiadaja charakter, wymowe. Po przeczytaniu kazdego z nich czuje
      wielki niedosyt. Chce nastepnych i nastepnych...Gdy podnosze nos znad Gazety
      wraca normalny swiat. To nie jest zly swiat. Nie jest tez dobry. Gdyby tylko za
      pomoca tych "magicznych" felietonow chcial sie zmienic. Ja sie zmieniam.
      Nierzadko po jego przeczytaniu robie sie czerwony ze wstydu. Sumienie daje o
      sobie znac. Jest mi wstyd. Mimo ze staram sie byc tolerancyjny (nie lubie tego
      slowa bo ono nic dla mnie nie znaczy!) i walczyc ze stereotypami nierzadko sam
      staje sie ich niewolnikiem.
      Pani Joanna Szczepkowska nie daje juz pieniedzy zebrakom. To nie wynika z jej
      chytrosci. Nie nachyla sie nad kapeluszem, bo nie wie kto tak naprawde jest jego
      wlascicielem. Czy rzeczywiscie chory, beznogi mezczyzna zbierajacy datki na
      operacje, czy moze raczej biznesmen ktory zarobi w ten sposob na kolejny
      samochod lub kupi zonie futro z norek? Nie wiem. Pani Szczepkowska tez nie
      wie. Wy z pewnoscia rowniez. Bezmyslni wyzyskiwacze pozbawiaja prawdziwie
      potrzebujacych mozliwosci przetrwania. Bo nie watpie ze wsrod 10 zebrakow
      spotkanych na ulicy choc jeden naprawde zbiera na operacje. Ale ktory?
      Jestem mlodym dziennikarzem. Bardzo mlodym i wrazliwym dziennikarzem.
      Felietonu nigdy nie napisalem. Nie odwazylem sie. Choc codziennie poprzez swoje
      teksty ksztaltuje poglad na swiat innych ludzi, poruszajac w moich tekstach
      tematy dreczace tutejsza spolecnosc, nigdy nie napisalem felietonu. Brak mi
      chyba wielkiego doswiadczenia, ktore jest tutaj potrzebne, a pani Szczepkowska z
      pewnoscia je ma.
      Napisalem dzis tekst o dzieciach z domu dziecka. Wyjechaly na wakacje. Do
      Anglii. Zamieszkaja w angielskich rodzinach. Bedzie lunapark, rejs statkiem i
      mecz pilki noznej. Sielanka.
      - Dzieci czekaja na wyjazd caly rok - dowiedzialem sie z rozmowy z
      dyrektorem.
      One czekaja na milosc - pomyslalem, odkladajac sluchawke telefoniczna.
      Pozdrawiam panią Joanne Szczepkowska goraco. Czekam na kolejne felietony,
      ktore uksztaltuja moj charakter. To bedzie dobry charakter. Jestem tego pewien.
      Czekam rowniez na e-mail. Choc nie wierze bym go dostal. Jestem tylko jednym z
      wielu...
      Pozdrawiam wszystkich Czytelnikow felietonow Joanny Szczepkowskiej. Nie
      watpie, ze to wrazliwi ludzie. Moze wy do mnie napiszecie? Czekam z
      niecierpliwoscia .Odpisze z pewnoscia.
      Lukasz
      Moj e-mail:
      luc_gwk@wp.pl
      • Gość: Vika Re: A wiecie kim byl jej ojciec???????????? IP: *.ewave.at 20.07.02, 23:19
        moim zdanie byl najwiekszym i najleprzym aktorem na swiecie:-)zapytajcie kogo
        chcecie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka