06.06.05, 13:54
mam pytanie zwiazane z przyznawaniem alimentow: w jaki sposob oblicza sie ich
wysokosc? moj maz bez zasadzenia przez sad placi matce swojej bylej partnerce
pewna kwote i chciala bym sie upewnic jak to sie ma w stosunku do kwot
zasadzanych przez sad. tzn: procentowo od dochodu. dziekuje z gory
Obserwuj wątek
    • boski.zawodowiec co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 13:57
      franco jedna
      • domina19 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 14:03
        no boski, nie znałam cie z tej strony;)
      • caprissa Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 14:30
        Dziecko głodowało.
        dziecko to jedno, a matka to drugie. I nikt mi nie powie, że nie ma na świecie
        kobiet, które załatwiają swoje sprawy dziećmi. Nie chodzi tylko o tzw "dojenie"
        bogatego pana, ale też czystą złośliwość np wie ile pan ma dochodu i wymyśla
        Bóg wie co, aby tylko płacił np 5 szkół, kółka, obiady w szkole, języki. Oprócz
        tego płaci reguralnie alimenty. A ona nic nie płaci. Nie opłaca nawet części
        tych szkół i kółek. W ten sposób "oskubuje pana" aby miał jak najgorzej z
        obecną zoną. No bo jak on smiał miec lepiej, jak ona taka zadurzona w nim. A co
        najdziwniejsze dziecko prawde powie i mowi: Mama mnie zapisała, a na pytanie
        czy lubi to. Mówi: A tak sobie. Albo woli zabawe z kolegami. Znam przypadek, że
        dziecko jest noga z muzyki, ale chodziło na siłe, bo ojciec płaci. I tak matka
        sie msciała za jego kochanki. Po prostu kochankom kupywał prezenty, to ona
        ukrócała mu finanse, aby nie miał za wiele na te prezenty. A jak tego brak to i
        kochanek:) To jej słowa. Potem wcale dziecko nie chodziło i ojciec nadal
        płacił, nie wiedzac, ze juz dawno do szkoly muzycznej nie chodzi.A pieniazki
        uzytkował mama i to wclae nie na potrzeby dziecka.

        Jestem tego zdania małe dziecko ma inne potrzeby niz duze dziecko. Z wiekiem
        potrzeby i dochody na nie rosną. Jak jest dobrym, kochanym dzieckiem to warto
        rozwijać w nim tę dobroć. I nie wciągać je w porachunki dorosłych, kóre
        oczywiscie sa robione pod płaczszykiem jego dobra:)
        • trzydziecha1 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 15:25
          Uważam, ze to bardzo stronnicza wypowiedź. Mam wrażenie, ze jestes taką 'obecną
          żoną"? Matka opiekujac się dzieckiem na codzień ma ogranczone możliwości
          dorabiania, podczas choroby dziecka musi sie zwalniać z pracy, jest wiec
          bardziej narażona na jej utratę. nie może brac nadgodzin, pracodawca krzywi się
          na tzw. brak dyspozycyjności. Jej wkładem w wychowanie dziecka jest codzienna
          opieka nad nim. Nawet nie masz pojęcia, ile czasu to pochłania, nie mówiąc o
          tym, że nie zostawisz dzieciaka bez opieki bo masz ochotę pojść do kina czy na
          fitness. I nie piszę tutaj jako samotna matka, a wręcz przeciwnie, mój M ma
          dziecko z I. małżeństwa, wiec doskonale znam tę strone medalu. Zawsze byłam
          zdania, że jego dziecku trzeba raczej dodać, niż ujać, może dlatego, ze sama
          pracuje i nie licze na to, że ktoś coś mi będzie finansował.
          Oczywiście zdarzaja się kobiety starające sie "oskubać" exmęża, ale tak samo
          zdarzaja się faceci unikajacy w ogóle płacenia utrzymanie swojego dziecka.
        • nosek123 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 15:59
          dokladnie o to mi chodzi. matka dziecka do niedawna mowila wprost, ze ona nie
          ma zamiaru znajdywac sobie pracy i on ma 'bulic' - jak to nazwala. a uwazam, ze
          moj maz i tak duzo robi dla malej - zostawil jej mamie mieszkanie, w ktorym
          razem mieszkali, a sam sie wyniosl i budowal wszystko od nowa. na dodatek ta
          kobieta nigdy go nie szanowala - ciagle wyzwiska, klotnie a nawet rozbijanie
          roznych rzeczy w domu. nie wspominajac juz o tym, ze kiedy przychodzil zmeczony
          do domu po pracy musial jeszcze sam obiad ugotowac, bo jasnie pani byla na
          zakupach/ malowala paznokcie i nie zdazyla.
          • liwia_85 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 16:12
            Oj nie wierze , ze winna jest tylko jedna strona .Twoj maz to ideal , a byla
            to kawal cholery:( W sumie powinien jej zapewnic takie warunki jakie miala w
            trakcie malzenstwa .No a tym bardziej dziecko nie moze tracic na tym , ze sie
            rozwiedli.Proste.
            • nosek123 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 16:15
              ale oni nigdy nie byli malzenstwem. byl z nia od poczatku tylko z powodu dziecka
            • nosek123 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 16:16
              i nie uwazam, zeby facet mial obowiazek zapewniania swojej bylej czegokolwiek.
              natomiast odpowiedzialnosz za dziecko musi ponosic
              • liwia_85 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 16:23
                Skoro nie byla jego zona no to nie . Z drugiej strony ciekawa jestem jaka to
                wygorowana kwota ja obdarza co miesiac ??? Sad nie zawsze przyznaje alimenty
                procentowo od dochodow .Zazwyczaj prywaciarze sa ubezpieczeni na jakies
                minimalne kwoty i wowczas sad patrzy na mozliwosci zarobkowe ojca , a nie na
                faktyczne zarobki.W koncu dziecko nie moze cierpiec z powodu tego , ze ojcu sie
                np. nie chce porzadnie pracowac:)
                • squirrel9 Re: co ? chciałabys aby dziecko głodowało? 06.06.05, 16:34
                  Mój kolega płaci 25% swojej płacy netto (sam tak zdeklarował) co stanowi jakieś
                  1200 - 1500 zł. Za mało by była żona nie pracowała ale na dziecko spokojnie
                  wystarcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka