agami2 12.06.05, 16:04 CZy WAsi mezowie , faceci etc. pomagaja Wam w kuchni? Sprzataja? Piora? Prasuja?Z jaka czestotliwoscia,? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
owca Re: facet w kuchni? 12.06.05, 16:10 nie ma nic bardziej seksownego niż mężczyzna w kuchni jeśli dodatkowo umie gotować jest cudnie ;-) sprzątanie, pranie i inne dodatkowe pomoce domowe to już inna bajka ale wystarczy mi, że mnie karmi po królewsku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
magdaa9 Re: facet w kuchni? 18.06.05, 08:56 mój facet wczoraj w nocy w kuchni wylał napój jabłkowy... teraz na podlodze jest wielka lepiąca się plama - pewnie ja będę ją ścierać.... Pranie? prasowanie? sprzątanie? - nie, przecież on ciężko pracuje i zarabia. KIedy ja będę tyle zarabiać co on, to może będę mogła sie odezwać. Jeśli chcę mieć czysto - sama muszę sobie posprzątac(chociaż ja też jestem czynna zawodowo). Jedyne, co udało mi sie wywalczyć, to to - że nie muszę mu gotować. Choć wczoraj, gdy byliśmy w restauracji pokazał mi parę, w której kobieta usługiwała mężczyźnie. Skoro nie gotuję - to powinnam mu w knajpie pod nos podawać! Jedyne co robi to zmywa.... kiedy mu się chce. Nie dotykam się zmywania, więc jest u nas zawsze pełno w zlewie brudnych naczyń... Pewnie to tez zacznę robić... Odpowiedz Link Zgłoś
hamlet1111 Re: facet w kuchni? 20.06.05, 16:54 Jeżeli nie gotujesz ani nie zmywasz to co ty robisz w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel9 Re: facet w kuchni? 20.06.05, 17:13 Na pewno siedzi i myśli jak udoskonalić mechanizm samoczyszczący mieszkanie i ten robot który robi zakupy i resztę posiłków, pierze i prasuje:) Jak wymysli to niesie do kreślarza i bierze czynny udział w produkcji prototypu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hamlet1111 Re: facet w kuchni? 20.06.05, 18:11 A powinna raczej pomyśleć o tym jak nie zepsuć mechanizmu, który przynosi do domu pieniądze. Bo jak wiadomo każdy silnik potrzebuje aby dostarczyć mu energii (paliwa) i go konserwować. Nie wymyslono jeszcze perypetium mobile:) Odpowiedz Link Zgłoś
owca Re: facet w kuchni? 20.06.05, 18:17 a co jeśli mechanizm przynoszący pieniądze do domu składa się z dwóch osób? równouprawnienie dotyczy nie tylko spraw zawodowych, podziału obowiązków w domu również Odpowiedz Link Zgłoś
ml_500 Re: facet w kuchni? 12.06.05, 16:10 a czy to jakis dziw jest? zony nie mam ale gotowac prasowac i sprzatac umie i nie widze w tym nic szczegolnie zadziwiajacego. ide chinszczyzne upichcic pa:P Odpowiedz Link Zgłoś
glonik Re: facet w kuchni? 12.06.05, 16:26 Umie wszystko i robi to. I pralkę naprawi. I ugotuje i pod pysk poda. I pozmywa po obiedzie. I okna umyje. I bluzkę mi zszyje i żakiet uprasuje......cholera.....on jest prawie ideał, na szczęście ma tzw. charakterek, więc nam nie nudno ;-). Ale potrafi i robi wszystko, co w danej chwili jest potrzebne. No i do tego jest baaaaaaaaardzo pomysłowym i dbającym kochankiem. No wiem, wiem, panegiryk mi wyszedł, ale taka jest prawda. Ale ja się nie ograniczam do leżenia na szezlongu (bo go nie ma), też dłubię w kuchni - a nie lubiłam - ale dla niego lubię. Jak się dostaje, to się chętnie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
owca Re: facet w kuchni? 12.06.05, 16:31 glonik napisała: > Jak się dostaje, to się chętnie > daje. a i owszem :-) najlepiej niczego nie oczekiwać i z każdego 'dawanio-brania' się cieszyć trzeba tylko dbać o zachowanie proporcji Odpowiedz Link Zgłoś
aretse11 Re: facet w kuchni? 12.06.05, 16:29 moj czasem zmyje naczynia...ale poza tym to ja robie wszystko w domu..ale nie buntuje sie ..bo to on pracuje..a ja siedze w chacie Odpowiedz Link Zgłoś
juliet22 Re: facet w kuchni? 12.06.05, 17:08 Nie zmywa, nie sprząta, nie prasuje. Wynosi śmieci i odkurza, wiesza obrazki i lampy (etap urządzania domu :) ), sprząta w samochodzie. Gotuje w sytuacjach wyjątkowych. I jeszcze ubrań sam sobie nie dobiera, bo ja lepiej zestawiam koszule z krawatami. ;) A tak w ogóle to jest najwspanialszą istotą na ziemi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.uparta Re: facet w kuchni? 12.06.05, 18:39 W zasadzie mój maz jest samoobslugowy i stwierdzam, ze on beze mnie dalby sobie rade, a ja bez niego nie... Generalnie ja gotuje, ale przynajmniej jeden obiadek w tyg. pichci malzonek. Duze porzadki robimy razem (np. ja 2 okna i on 2 okna), reszta na zmiane. Prasuje sam sobie, czasem ja machne mu koszule jak juz mam zelazko w lapie. Piore ja, bo maz wrzuca wszystko jak popadnie, nie dzieli na kolory itd. Oprócz tego "przy dziecku" robie ja, ale maz pomaga mu w lekcjach. Odnosze wrazenie ze pracami domowymi dzielimy sie sprawiedliwie. Zwlaszcza ze sprawy samochodowe ( a jest ich mnóstwo) zalatwia maz. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnaret Re: facet w kuchni? 12.06.05, 18:59 Ja sam doskonale radze sobie z w/w sprawami i nie jest to dla mnie żadne tabu czy praca która nie da sie wykonać. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fastburner Re: facet w kuchni? 12.06.05, 19:07 Do sprzątania przychodzi pani, ona też prasuje. Żona gotuje. Ja "tylko" zarabiam. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
squirrel9 Re: facet w kuchni? 12.06.05, 20:25 Taaaaaaaa.... mój pomaga w sprzątaniu, lezy i omiata wzrokiem sufit :))) Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: facet w kuchni? 13.06.05, 01:26 Z tych wszystkich prac najbardziej lubie jednak kuchnie. Czas od czasu z przyjemnoscia tam cos zakucharze. Odkurzanie nigdy mnie nie sprawialo najmniejszej przyjemnosci, ale czasem je zrobie, bo ktos musi, a w koncu tez smiece. Prasowanie? Dziwna sprawa. Kiedy bylem kawalerem lubilem to zajecie. Ostatnio juz przez dlugie lata zelazka w reku nie trzymalem. Obecnie nie lubie prasowac. Zony nie chce prosic zeby mi prasowala, a zrobilaby to pewnie z przyjemnoscia(czasem mnie nawet pyta kiedy swoje rzeczy prasuje, zebym dal jej swoje do prasowania, ale ja jej zawsze mowie ze nic nie mam). Ona swoje niektore ciuchy prasuje i to dosc czesto. Ja poprostu mam malo ubran wymagajacych prasowania. Te ktore trzeba przeprasowac zazwyczaj zanosze do pralni chemicznej gdzie wypiora i wyprasuja. Ogolnie zona robi wiecej w domu. Jakos tak sie zdarza, kiedy ja zamierzam zrobic sprzatanie, ona mnie wyprzedzi z tym. Posprzatanego sprzatac przeciez nie mozna. Inaczej by sie jeszcze obrazila na mnie i pewnie by pomyslala ze jej sprzatanie bylo niedobre, ze mi sie niepodoba, ze robie po niej poprawki. Kobiecie narazac sie nie mozna, nawet gdyby po lebkach cos zrobila, nie?. Facet w kuchni to przeciez nie nowosc. Odpowiedz Link Zgłoś
john_malkovitch Re: facet w kuchni? 13.06.05, 03:14 Jakbym nie mógł sobie buszować po kuchni, to bym sczezł.. Potrafię czekać cały rok, aż pokaże się jakaś przyprawa, byle by świeża była. Uch... nie ma to jak przyżądzić coś porządnego... A jaki głodny się właśnie zrobiłem.. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
bebata Re: facet w kuchni? 13.06.05, 08:03 Facet w kuchni to całkiem miły widok... szczególnie zmywający naczynia w samym fartuszku... Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziecha1 Re: facet w kuchni? 13.06.05, 08:24 Nie zmywa, ale ja tez nie, bo mamy zmywarkę, raz na jakiś czas nastawia pranie, rzadko odkurza, zawsze myje okna, nie prasuje, nie gotuje, nie sprząta łazienki. Robi "powazne" rzeczy: np. wyczysci fugi w łazience odgrzybiaczem, umyje okna. Jak jest sam, radzi sobie świetnie, jak w domu jestem ja, nagle mu się odmienia. Jak jesteśmy oboje w domu, wszystko przy dziecku robię ja. Tylko on zajmuje się samochodem, zna sie na różnych domowych naprawach, ostatnio sam naprawił terakotę na balkonie. Generalnie bardzo zdolny manualnie jet ten moj facet, ale najcześciej wygrzewa kanapę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: facet w kuchni? 13.06.05, 11:17 Gotuje, zmywam..... prasowania nie lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa co to znaczy pomagają? 13.06.05, 11:19 bez sensu. Nie pomagają, tylko normalnie robią jak i ja. To też ich częśc obowiązków. Czasem wręcz to ja pomagam w kuchni.. Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Re: facet w kuchni? 13.06.05, 12:44 agami2 napisała: > CZy WAsi mezowie , faceci etc. pomagaja Wam w kuchni? Sprzataja? Piora? > Prasuja? To wszystko robicie w kuchni? :)) Gotuję - czasem: moja specjalizacja to kotlety, gulasze, naleśniki i wynalazki jednoosobowe (makaron z serem waniliowym, śmietaną 36%, cynamonem i cukrem, mniam mniam), małżonka to raczej zupy, pierogi, sałatki Piorę - jestem wysokiej klasy specjalistą w oddzielaniu białych i kolorowych rzeczy przed włożeniem do pralki, przy czym ubrania kolorowe dzielę jeszcze wg kolorów. Z gracją rozwieszam również łaszki do wyschnięcia Prasuję - swoje rzeczy i czasem dziecka, żona prasuje swoje sama bo nie ma do mnie zaufania :) Sprzątam - jak muszę Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: facet w kuchni? 13.06.05, 13:02 zmywa jak poprosze i lubi pomagac a najbardziej to przeszkadzac od tyłu;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_na_pasach Re: facet w kuchni? 13.06.05, 13:08 mmagi napisała: > zmywa jak poprosze i lubi pomagac a najbardziej to przeszkadzac od tyłu;-)))) tego to nie lubie! jak nie pomaga to niech przynajmniej nie przeszkadza. dla nich to takie dowcipne - ty ubabrana w zlewie, a on rece w majtki wklada (twoje oczywiscie). Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: facet w kuchni? 13.06.05, 13:22 fajnie było by w te majtki,moze przeczyta:-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
margie Re: facet w kuchni? 13.06.05, 13:05 Moj facet srednio co drugi dzien gotuje obiad, w zasadzie tylko on sprzata, jeslinie pierze, to przynajmniej wyciaga pranie i je wiesza ( robi to tak straannie, ze potem nie trzeba prasowac:) Prasuje tylko swoje rzeczy, bo ja swoich nie prasuje wcale, albo raz od wielkiego dzwonu, chodzi z psem na spacery i wogole:)) Jest cudowny i kochany:)) Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi Re: facet w kuchni? 13.06.05, 13:16 a moze to gosposia,nie pomyliło ci sie coś;-)??? Odpowiedz Link Zgłoś
tyggrysio Re: facet w kuchni? 14.06.05, 14:31 Od kilku miesięcy u nas w domu gotuje tylko mój facet :-) Ma po prostu mniej zajęć niż ja, wiec ma na to czas. A gotuje naprawdę dobrze i praktycznie wszystko. Tylko trzeba mu czasem pomóc wymślić, co ma zrobić. Za to ja zmywam :) Sprzątaniem się dzielimy, a od prania jest pralka :-) Prasowanie? Nie lubię prasować, więc to on prasuje - i swoje, i moje rzeczy :D Odpowiedz Link Zgłoś
kasia.z.lublina Re: facet w kuchni? 14.06.05, 15:53 Hmmmmmmmmmmm dałyście mi do myślenia. Nie zastanawiałam się nad tym, a on tyle robi!!!! Kolacje zawsze, śniadanka w weekendy i czaem obiady, zawsze zmywa... Nie pierze,nie prasuje, ale pranie chętnie wywiesi... no i dziećmi się zajmie - dużo im czasu poświęca. Lubi odkurzaczem zaszaleć, choć o kurzach nie zawsze pamięta. No i samochód oraz poważne sprawy w domu - to już jego kłopot - ja się nie martwię żeby napalić w piecu (niestety mamy ogrzewanie węglowe ;-(). No i zakupy codzienne to już jego sprawa, ja kupuję tylko takie duże na tydzień. No to mam ideał jednak? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec facet nie pasuje do kuchni domowej, co innego 14.06.05, 16:02 w kuchni przemysłowej. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnaret Re: facet nie pasuje do kuchni domowej, co innego 14.06.05, 17:17 A co ma zrobić jak musi sobie gotować Odpowiedz Link Zgłoś
fuzzystone Re: facet w kuchni? 18.06.05, 07:36 Zakladam ze Bozia raczki dala. Jest doroslym czlowiekiem wiec moze po sobie posprzatac Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat ... to cymesik... 20.06.05, 16:57 a jak jeszcze potrafi przygotowac afrodyzjaki to juz bajka... Odpowiedz Link Zgłoś
liss.ek Re: facet w kuchni? 20.06.05, 17:02 Robi (w sensie: umie) wszystko z prac domowych, ale bardzo rzadko. Nie ma problemu z tym, żeby mi pomógł, gdy tego w danej chwili potrzebuję, ale ja nieczęsto proszę. On pracuje na 1/2 etatu + w domu (+ studia podyplomowe), ja skończyłam właśnie studia, pracuję w godzinach ustalanych przez siebie samą, mam sporo czasu - póki co tradycyjny podział ról. Ale gdy pracowałam w pełnym wymiarze, z podziałem obowiązków nie było kłopotu - kto miał właśnie czas, ten się domem zajmował. Odpowiedz Link Zgłoś